SAKRAMENT EUCHARYSTII

W żadnym razie nie możemy dopuścić, by rutyna zawładnęła przeżywaniem przez nas Mszy Świętej, bo pozbawimy samych siebie radości z największego daru Boga dla człowieka. Miłość do Eucharystii trzeba pielęgnować i rozwijać przez całe życie. Dzięki temu nie wyczerpią się nasze pokłady wiary, ale także w naturalny sposób wprowadzimy dzieci w tę cudowną sferę życia.

Gdy moje dziecko zapytało: „Po co chodzisz do kościoła?", odpowiedziałam: „Idę na spotkanie z Jezusem, którego kocham. A gdy kogoś darzymy gorącym uczuciem, to pragniemy widywać go jak najczęściej, uśmiechać się, słuchać, rozmawiać. Jeśli dłużej nie mam z Nim kontaktu - tęsknię. Podobnie i ty czujesz, kiedy wyjeżdżasz. Dzwonisz wtedy do domu, myślisz o wszystkich, tęsknisz. Tak samo jest z miłością do Boga".

Porównanie miłości do Boga z miłością do kogoś bliskiego z pewnością pomoże dziecku lepiej zrozumieć zawiłe sprawy życia duchowego. Podczas rozmowy na ten temat z dziewięciolatkiem można zaproponować, aby wyobraził sobie Ostatnią Wieczerzę, kiedy Pan Jezus ustanowił ten sakrament. Niech oczami wyobraźni zobaczy, jak apostołowie razem z Jezusem siedzą przy stole, jedzą, rozmawiają. Może nawet postawić siebie na miejscu jednego z nich. Po czym porównajmy przebieg tak wyobrażonej Ostatniej Wieczerzy z Eucharystią. Możemy również odczytać fragment z Ewangelii (Mt 26, 17-30), ewentualnie obejrzeć film czy obrazy. Wcale nie musimy czekać na pytania. Zainicjujmy rozmowę, by następnie podążyć jedną z dróg, które się z niej wyłonią.

Taka rozmowa wymaga znajomości poszczególnych części Mszy Świętej. Zapraszam do przypomnienia ich sobie.

Obrzędy wstępne

Przygotowują do dobrego uczestnictwa w Eucharystii. Nasze duchowe nastawienie może zdecydować jak przeżyjemy Mszę Świętą. Z pewnością pieśń na początku wprowadza w nastrój sprzyjający świętowaniu, znak krzyżaprzypomina, iż jesteśmy rodziną Jezusa i zbieramy się w imię Najświętszej Trójcy. Stajemy przed Bogiem, zatem nie możemy zachowywać się jak ktoś, kto raz w tygodniu odstaje godzinę w kościele, a następnie wraca do właściwego życia bez żadnej przemiany na lepsze. I niech się nam nie wydaje, że jeśli nikt nas nie zna, bo na przykład chodzimy do innej parafii, to pozostaniemy anonimowi. Zna nas przecież Bóg i wie o nas wszystko. Warto sobie uświadomić na początku tego nadzwyczajnego spotkania, że zostaliśmy zaproszeni przez Jezusa, który nas zna i kocha. To powinno nas zmobilizować do większej aktywności podczas Eucharystii.

W tej części Mszy Świętej mamy także okazję poprosić o przebaczenie, podczas aktu pokutnego. Spowiedź powszechna gładzi grzechy lekkie.

Następnie śpiewa się hymn uwielbienia „Chwała na wysokości Bogu". W tym momencie On powinien stać się najważniejszy, znaleźć się w centrum naszej uwagi i miłości. Niech całe nasze jestestwo zostanie skierowane ku Niemu. Oderwijmy się od codziennych kłopotów, uczuć złości czy niechęci. Jest również konieczne, byśmy chociaż na czas Eucharystii zapomnieli o tym, kim jesteśmy, co znaczymy, do czego dążymy. Wszyscy wielbimy Stwórcę, a znaczenie każdego z nas wynika z tego, że On o nas po prostu dba. I swojego szczęścia powinniśmy szukać właśnie u Boga.

Liturgia słowa

Ma nas zmobilizować do wsłuchiwania się w Słowo Boże i - co ważniejsze - odpowiadania na nie w swoim życiu. W pierwszym czytaniu z reguły odczytywane są teksty ze Starego Testamentu. Potem śpiewany jest psalm responsoryjny, a po nim następuje drugie czytanie - z Nowego Testamentu, „Alleluja" i odczytanie przez kapłana Ewangelii. Przed odczytaniem fragmentu Ewangelii wszyscy kreślą znak krzyża na czole, ustach i sercu, co oznacza, że mamy pamiętać usłyszane Słowo Boże, mówić o nim i nosić w sercu. Pismo Święte to niezwykle ciekawy świat. Objawiona Prawda nie została wyrażona w terminach naukowych dostępnych dla wąskiego grona znawców. W Biblii jest opisane życie - ludzie się rodzą, kochają, walczą, przebaczają, żenią się, mają dzieci, umierają. Wystarczy byśmy tych słów słuchali, odnosili do własnej codzienności, szukali poprzez modlitwę boskiego światła. W zrozumieniu Słowa Bożego pomaga też kapłan w homilii, którą wygłasza po odczytaniu Ewangelii.

Po niej następuje wyznanie wiary. Nie recytujmy „Credo" automatycznie. To wspaniały moment, by wyrazić dobitnie i prosto z duszy naszą wiarę, wsłuchać się w wypowiadane słowa, uwierzyć w ich znaczenie, bo to są wielkie słowa. Porządkują naszą tożsamość.Następnie rozpoczyna się modlitwa wiernych. Najczęściej odczytywane są przewidziane przez Kościół na dany dzień wezwania modlitewne. Często jednak wierni szukają w tym momencie pieniędzy na tacę, a dzieci rozglądają się za zbierającym, by móc wrzucić „grosik". Gdyby po mszy zapytać wiernych, o co się modlili, niewiele osób powtórzyłoby odczytywane wezwania. A szkoda, ten moment nie powinien być traktowany po macoszemu. Jest ważny, bowiem w tym momencie jako wspólnota wiernych prosimy o coś Boga.

Przygotowanie i ofiarowanie darów

Czasem odbywa się ono procesyjnie, a czasem przynoszą je ministranci i wówczas na ołtarzu składane są chleb i wino, które zostają przemienione w Ciało i Krew Jezusa. Podczas ofiarowania trzeba oddać Bogu także swoje sprawy, różnorakie intencje, z którymi przychodzimy do kościoła i to wszystko z czym nie potrafimy sobie poradzić. Kapłan po przygotowaniu darów modli się nad chlebem i winem, dziękując za nie Bogu i unosi patenę z chlebem oraz kielich z winem i wodą. Kapłan prosi zebranych „Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący". Jest to piękny moment, oto nie tylko ksiądz jest odpowiedzialny za Mszę Świętą i to, co się podczas niej dokonuje. Każdy uczestniczący w tym sakramencie jest w równym stopniu odpowiedzialny za czystość swojego ofiarowania. Uświadomienie sobie tego z pewnością ułatwi głębsze uczestniczenie w Eucharystii niż koncentrowanie się wyłącznie na kazaniu.

Obrzędy Komunii Świętej

Rozpoczynają się modlitwą „Ojcze nasz", po której następuje przekazanie znaku pokoju, modlitwa „Baranku Boży" i Komunia Św. Po przyjęciu Komunii św. należy choćby na krótką chwilę skupić się i podziękować Jezusowi za to, że możemy się z Nim zjednoczyć.

Proponuję zachęcać dziecko do przyjmowania Komunii duchowej. Jest to najbardziej odpowiedni moment, by zaprosić Jezusa do swojej duszy. Niech dziecko uklęknie i powie: „Panie Jezu, czekam na Ciebie i zapraszam do swojego serca, zostań ze mną". Może jeszcze dodać coś od siebie. Z pewnością łatwiej będzie dziecku to uczynić, gdy zobaczy rodziców przystępujących do stołu Pańskiego, do którego samo przystąpić jeszcze nie może. Ułatwi to również dalsze przygotowanie dziecka do Pierwszej Komunii Świętej. Będzie go uczyć rozmawiania z Chrystusem, umocnią się ich więzi. Jezus spotykając się z dzieckiem, kształtuje jego duszę, zabiega o jej należyte przygotowanie. Oczywiście o Komunii duchowej dobrze jest porozmawiać z dzieckiem przed Eucharystią, żeby w jej trakcie nie wdawać się niepotrzebnie w wyjaśnienia. Można zresztą uczyć tego dziecko od najwcześniejszych lat, nie trzeba czekać do bezpośrednich przygotowań komunijnych.

Obrzęd zakończenia

Obrzęd zakończenia zawiera pozdrowienia i końcowe błogosławieństwa, rozesłanie. Na zakończenie Mszy Świętej śpiewana jest pieśń. Niejednokrotnie widać zniecierpliwienie wśród wiernych w tym momencie mszy, szybko opuszczają kościół. Ta część Eucharystii zdaje się elementem niepotrzebnym, jakby mniej ważnym. Jednak tak nie jest. Kapłan poprzez swoje błogosławieństwo przypomina nam, że Bóg pochyla się nad nami, wyposażając w konieczne siły i łaski do przeżywania codzienności. Posyła nas do świata, ludzi, domu. Odpowiedzmy na to swoim lepszym życiem, niech nie zdarzy się powrót z Eucharystii, po którym nie nastąpi żadna przemiana na lepsze.

Ewa Rozkrut

Adres redakcji: ul. Kazimierza Wlk. 18/7, 30-074 Kraków, tel.: 12 429 36 34 e-mail: dominik@wydawnictwoaz.pl www.dominik.krakow.pl