ORĘDZIE NA ŚWIATOWY DZIEŃ MISYJNY 2020 r. „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8)

ORĘDZIE NA ŚWIATOWY DZIEŃ MISYJNY 2020 r. „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8) Drodzy bracia i siostry, Pragnę wyrazić wdzięczność Bogu za zaangażowanie, z jakim przeżywany był w całym Kościele, w październiku ubiegłego roku, Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny. Jestem przekonany, że przyczynił się on do pobudzenia nawrócenia misyjnego w wielu wspólnotach, na drodze wskazanej przez temat: „Ochrzczeni i posłani: Kościół Chrystusa w misji na świecie”.

W tym roku, naznaczonym cierpieniami i wyzwaniami spowodowanymi przez pandemię Covid 19, to misyjne pielgrzymowanie całego Kościoła trwa nadal w świetle słowa, które znajdujemy w opisie powołania proroka Izajasza: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8). Jest to nieustannie nowa odpowiedź na pytanie Pana: „Kogo mam posłać?” (tamże). To powołanie pochodzi z serca Boga, z Jego miłosierdzia, które rzuca wyzwanie zarówno Kościołowi, jak i ludzkości w obecnym kryzysie światowym. „Podobnie, jak uczniów z Ewangelii, ogarnęła nas niespodziewana i gwałtowna burza. Uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy w tej samej łodzi, wszyscy słabi i zdezorientowani, ale jednocześnie ważni, wszyscy wezwani do wiosłowania razem, wszyscy potrzebujący, by pocieszać się nawzajem. Na tej łodzi... jesteśmy wszyscy. Tak jak ci uczniowie, którzy mówią jednym głosem i wołają w udręce: „giniemy” (w. 38), tak i my zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy iść naprzód każdy na własną rękę, ale jedynie razem” (Rozważanie na Placu św. Piotra, 27 marca 2020 r.). Jesteśmy naprawdę zaskoczeni, zdezorientowani i przestraszeni. Cierpienie i śmierć sprawiają, że doświadczamy naszej ludzkiej kruchości; ale jednocześnie wszyscy dostrzegamy silne pragnienie życia i wyzwolenia od zła. W tym kontekście, powołanie do misji, zaproszenie do wyjścia ze swoich ograniczeń ze wzglądu na miłość Boga i bliźniego jawi się jako szansa dzielenia się, służby, wstawiennictwa. Misja, którą Bóg powierza każdemu z nas, sprawia, że przechodzimy od bojaźliwego i zamkniętego „ja” do „ja” odnalezionego i odnowionego przez dar z siebie.

W ofierze krzyżowej, w której wypełnia się misja Jezusa (por. J 19, 28-30), Bóg objawia, że Jego miłość jest dla każdego i dla wszystkich (por. J 19, 26-27). I prosi nas o naszą osobistą gotowość do bycia posłanymi, ponieważ On jest Miłością w odwiecznej dynamice misyjnej, zawsze wychodzącej poza siebie samego, aby dać życie. Z miłości do człowieka, Bóg Ojciec posłał swego Syna Jezusa (por. J 3, 16). Jezus jest misjonarzem Ojca: Jego Osoba i Jego dzieło jest całkowitym posłuszeństwem woli Ojca (por. J 4, 34; 6, 38; 8, 12-30; Hbr 10, 5-10). Z kolei Jezus, dla nas ukrzyżowany i zmartwychwstały, pociąga nas w swojej dynamice miłości swoim Duchem, ożywiającym Kościół, który czyni nas uczniami Chrystusa i posyła nas na misje do świata i do narodów.

„Misja, «Kościół wychodzący» nie jest programem, zamiarem, który należy zrealizować wysiłkiem woli. To Chrystus sprawia, że Kościół wychodzi ze swoich ograniczeń. W misji głoszenia Ewangelii wyruszasz, ponieważ Duch cię pobudza i niesie” (Senza di Lui non possiamo far nulla, LEV - San Paolo, 2019, 16-17). Bóg zawsze miłuje jako pierwszy i z tą miłością nas spotyka i nas powołuje. Nasze osobiste powołanie wynika z faktu, że jesteśmy synami i córkami Boga w Kościele, będącym Jego rodziną, braćmi i siostrami w tej miłości, której świadectwo dał nam Jezus. Wszyscy jednak mają ludzką godność opartą na Bożym powołaniu, aby byli dziećmi Bożymi, i by stawali się w sakramencie chrztu i w wolności wiary tym, czym są od zawsze w sercu Boga.

Już fakt, że otrzymaliśmy darmo życie, stanowi domyślne zaproszenie do wejścia w dynamikę daru z siebie: ziarno, które w ochrzczonych nabierze dojrzałej formy jako odpowiedź na miłość w małżeństwie i dziewictwie dla królestwa Bożego. Życie ludzkie rodzi się z miłości Boga, wzrasta w miłości i dąży ku miłości. Nikt nie jest wykluczony z miłości Boga, a w świętej ofierze Jezusa Syna na krzyżu Bóg zwyciężył grzech i śmierć (por. Rz 8, 31-39). Dla Boga zło - a nawet grzech - staje się wyzwaniem, by kochać i to kochać coraz bardziej (por. Mt 5, 38-48; Łk 23, 33-34). Dlatego w tajemnicy paschalnej Boże miłosierdzie leczy pierwotną ranę ludzkości i wylewa się na cały wszechświat. Kościół - powszechny sakrament miłości Boga do świata - kontynuuje w dziejach misję Jezusa i posyła nas wszędzie, aby przez nasze świadectwo wiary i głoszenie Ewangelii Bóg mógł ponownie ukazać swoją miłość oraz dotknąć i przemienić serca, umysły, ciała, społeczeństwa i kultury w każdym miejscu i czasie.

Misja jest wolną i świadomą odpowiedzią na powołanie Boga. Ale to powołanie możemy dostrzec tylko wtedy, gdy przeżywamy osobistą relację miłości z Jezusem żyjącym w swoim Kościele. Zadajmy sobie pytanie: czy jesteśmy gotowi na przyjęcie obecności Ducha Świętego w naszym życiu, do usłyszenia powołania na misję, czy to na drodze małżeństwa, czy też na drodze dziewictwa konsekrowanego lub święceń kapłańskich, a w każdym razie w zwykłym powszednim życiu? Czy jesteśmy gotowi, aby być posłanymi wszędzie, żeby świadczyć o naszej wierze w Boga, Miłosiernego Ojca, aby głosić Ewangelię zbawienia Jezusa Chrystusa, aby mieć udział w Bożym życiu Ducha Świętego budując Kościół? Czy podobnie jak Maryja, Matka Jezusa, jesteśmy gotowi bez zastrzeżeń służyć woli Bożej (por. Łk 1, 38)? Ta wewnętrzna dyspozycyjność jest bardzo ważna, aby móc odpowiedzieć Bogu: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8). I to nie w sposób abstrakcyjny, ale w dniu dzisiejszym Kościoła i historii.

Zrozumienie tego, co Bóg nam mówi w tych czasach pandemii, staje się wyzwaniem także dla misji Kościoła. Choroba, cierpienie, strach i izolacja wzywają nas do zadawania sobie pytań. Ubóstwo osób umierających samotnie, tych, którzy są pozostawieni sami sobie, tracących pracę i płacę, tych, którzy nie mają domu i pożywienia, każe się nam zastanowić. Zmuszeni do dystansu fizycznego i do pozostawania w domu, jesteśmy zaproszeni do ponownego odkrycia, że potrzebujemy relacji społecznych, a także wspólnotowej relacji z Bogiem. Sytuacja ta, nie powiększając naszej nieufności i obojętności, powinna skłonić nas do zwrócenia większej uwagi na nasz sposób odnoszenia się do innych. A modlitwa, w której Bóg dotyka i porusza nasze serca, otwiera nas na potrzebę miłości, godności i wolności naszych braci, a także na troskę o całe stworzenie. Niemożność gromadzenia się jako Kościół w celu sprawowania Eucharystii sprawia, że mamy udział w sytuacji wielu wspólnot chrześcijańskich, które nie mogą odprawiać Mszy św. w każdą niedzielę. W tym kontekście jest do nas ponownie skierowane pytanie, które zadaje nam Bóg: „Kogo mam posłać?”, i oczekuje On od nas wielkodusznej i stanowczej odpowiedzi: „Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6, 8). Bóg wciąż szuka, kogo mógłby posłać na świat i do narodów, aby dawać świadectwo o Jego miłości, o Jego zbawieniu od grzechu i śmierci, Jego wyzwoleniu od zła (por. Mt 9, 35-38; Łk 10, 1-12).

Obchody Światowego Dnia Misyjnego oznaczają również potwierdzenie, że modlitwa, refleksja i pomoc materialna z waszych ofiar są szansą na aktywne uczestnictwo w misji Jezusa w Jego Kościele. Miłość wyrażona w zbiórkach podczas celebracji liturgicznych trzeciej niedzieli października ma na celu wsparcie pracy misyjnej, prowadzonej w moim imieniu przez Papieskie Dzieła Misyjne, aby wyjść naprzeciw duchowym i materialnym potrzebom narodów i Kościołów na całym świecie, dla zbawienia wszystkich.

Niech Najświętsza Maryja Panna, Gwiazda Ewangelizacji i Pocieszycielka strapionych, misyjna uczennica swego Syna Jezusa, nadal wstawia się za nami i niech nas wspiera.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 31 maja 2020, uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

p.Franciscus

 

© Copyright - Libreria Editrice Vaticana

http://maryja-matka.pl/#home

http://maryja-matka.pl

Witaj!
Jesteśmy grupą mężczyzn, którzy podjęli się codziennej modlitwy różańcowej. Każdy z nas modli się jedną tajemnicą – dziesiątką różańca dziennie przez cały miesiąc.
W każdy pierwszy piątek miesiąca spotykamy się na wieczornej Eucharystii, po której wymieniamy się tajemnicami.
Tworzymy dwudziestoosobowe grupy – róże różańcowe – dzięki czemu kilkuminutowa modlitwa każdego z nas sprawia, że cały różaniec odmówiony jest codziennie. Tak właśnie odkrywamy siłę modlitwy wspólnoty. A, jak powiedział nasz Pan:
“Gdzie dwaj, albo trzej spotykają się w imię moje, tam ja jestem pośród nich”.
Jeśli zechcesz dołączyć do naszej modlitwy, wyślij nam wiadomość korzystając z formularza obok
.

PARAFIA SW ROCHA JAZGARZEW

Różaniec uratował mu życie!

Lidia Konar | 04/04/2017

Dla mnie to nie tylko 59 paciorków, na których kontempluję przeżycia Najświętszej Maryi Panny, ale coś więcej. Ta modlitwa daje mi jakąś wewnętrzną radość i pokój, zwłaszcza teraz, w Wielkim Poście.

Może to zabrzmi banalnie, ale lubię odmawiać różaniec. Dla mnie to nie tylko 59 paciorków, na których kontempluję przeżycia Najświętszej Maryi Panny, ale coś więcej. Ta modlitwa daje mi jakąś wewnętrzną radość i pokój, zwłaszcza teraz, w Wielkim Poście. Pomimo swych średniowiecznych korzeni – według tradycji Kościoła nabożeństwo to zostało objawione świętemu Dominikowi w 1214 roku – niewątpliwie ma ogromną siłę i ponadczasową wartość.

Niedawno spotkałam na ulicy moją szkocką znajomą, Helen, szczęśliwą żonę Jamusa i babcię kilkorga wnuków, która na powitanie jak zwykle zapytała, co u mnie słychać. „Piszę artykuł na temat różańca” – odpowiedziałam szybko. Na te słowa Helen uśmiechnęła się promiennie: „O, różaniec! To bardzo potężna modlitwa i zawsze się nią modlę. Czasami nie wszystko idzie, jak trzeba, wokół mnie dzieją się złe rzeczy. Wtedy odmawiam różaniec i gdy go już kończę, to wiem, że wszystko się ułożyZawsze odmawiam różaniec, nawet teraz”. Na potwierdzenie tych słów Helen wyciąga z kieszeni spodni dłoń oplecioną różańcem.

Niektórzy ludzie wierzą, że różaniec uratował im życie. Tak było w przypadku dwudziestokilkuletniego Jacka, który w wakacje 2011 roku jadąc rowerem wpadł pod samochód na jednej z ulic Aberdeen. „Na drugi dzień po operacji sięgnąłem po komórkę i sprawdziłem, czy nikt z pracy nie kontaktował się ze mnąJedyną wiadomością, którą otrzymałem był SMS od nieznanej mi dziewczyny” – wspomina Jacek.

Kaja, bo tak miała na imię dziewczyna, napisała:

Cześć Jacek. Nie wiem dokładnie, czy to ty, no i na pewno mnie nie znasz, ale jeśli to ty miałeś dzisiaj wypadek na rowerze, to ja przy tym byłam. Byłam w drodze na uczelnię i stałam już prawie na pasach, jak ty leciałeś jakieś 2 metry nad ziemią do przodu. Pierwszy raz w życiu coś takiego widziałam na oczy. Upadłeś prosto na głowę i przeturlałeś się po ulicy jak marionetka. Natychmiast wyskoczył z samochodu kierowca i ja też podbiegłam zobaczyć, czy żyjesz! Stały nad tobą 3 osoby: kierowca, ja i pan ze sklepu obok. Byłeś zupełnie nieprzytomny, obróciliśmy cię na bok, żebyś mógł oddychać. Ktoś powiedział, żeby zajrzeć do twojego plecaka, czy masz jakiś dokument. Cały czas byłeś nieprzytomny, a ja szukałam dowodu. I wtedy stała się dziwna rzecz. W jednej z kieszonek plecaka miałeś różaniec. Wzięłam ten różaniec do ręki i wtedy się ocknąłeś i zacząłeś coś majaczyć! Jacek, ja nawet nie jestem wierząca, ale ten moment utkwił mi w głowie. Cieszę się niezmiernie, że żyjesz.

Dziś Jacek nie wstydzi się przyznać, że zapłakał czytając wiadomość od tamtej dziewczyny. Ten wypadek zmienił jego życie: „Zrozumiałem, że pomimo tego, że często grzeszę, to On mnie bardzo kocha, troszczy się o mnie, jak o swoje dziecko i przenigdy o mnie nie zapomni. Jestem dogłębnie przekonany, że mój różaniec to coś potężnego, masywna zbroja. Już nie boję się śmierci, bo wiem, że On jest zawsze przy mnie, trzyma mnie za dłoń”.

Czasem do modlitwy różańcowej trzeba dorosnąć. Basia, która w Aberdeen mieszka od kilku lat mówi:

Kiedyś nie lubiłam różańca. Dla mnie było to tak zwane klepanie „Zdrowasiek”. Potem gdzieś przeczytałam, że można odmawiać jedną tajemnicę za jedną osobę przez cały rok, więc zaczęłam tak się modlić. Z czasem zaczęłam skupiać się na rozważaniu każdej tajemnicy różańcowej i zrozumiałam znaczenie każdego wypowiadanego „Zdrowaś Mario”. Teraz bardzo lubię modlić się na różańcu, bo wiem, że mogę Maryi zawierzyć wszystkie moje sprawy. Ona przez swoje wstawiennictwo zaniesie każdą naszą prośbę do Jezusa, który niczego Jej nie odmawia.

Proste „Zdrowaś Maryjo” jest potężną bronią dla każdego człowieka – niezależnie od tego, w jakim języku będzie wymawiane.

Opublikowane w portalu: pl.aleteia.org

Odwaga dotykania ran Kościoła / 15045308443873_wiedz-krzyza.pdf

15045308443873_wiedz-krzyza.pdf

ks. Mirosław Tykfer Odwaga dotykania ran Kościoła Autor/źródło: Ewa Klejnot-Schreiber W ostatnim czasie bardzo często zastanawiam się, co znaczy kochać Kościół. Nie wiem, kiedy należy przyjmować postawę obronną, tak trochę jak broni się własnej rodziny, nawet jeśli ma ona swoje słabości, a kiedy stanąć w wyraźnej opozycji wobec postaw przynajmniej niektórych ludzi Kościoła, których zachowanie tylko bardzo pokrętna demagogia pozwalałaby moralnie wytłumaczyć. Stąd dziennikarze identyfikujący się jako katolicy dzielą się dzisiaj na dwie grupy: albo jesteś nieugiętym obrońcą, albo wyrazistym krytykiem. Ci, którzy starają się bronić Kościoła tam, gdzie bronić go trzeba, i krytykują, gdy bronić go po prostu nie można, wpisują się w linię symetryzmu. Ta niestety drażni ludzi po jednej i po drugiej stronie: bo ani to ten nasz, co nawet abp. Wesołowskiego był w stanie bronić, ani ten z drugiego obozu, który lawendowej mafii dopatruje się już na każdym probostwie. Co więc znaczy kochać Kościół, który znalazł się w sytuacji takiego wewnętrznego rozdwojenia?

Jestem księdzem, ale też dziennikarzem. No i jestem, i to przede wszystkim, człowiekiem wierzącym. A to znaczy, że u podstaw wszystkiego, co czuję i myślę, odzywa się we mnie sumienie. Oczywiście sumienie nie działa tylko u osób wierzących. Staje się ono jednak o tyle donioślejsze, godne posłuchania, o ile dostrzega się w nim głos Boga. I wydaje się, że sprawę mamy jakoś załatwioną: kieruj się sumieniem, a będziesz wiedział, co teraz zrobić, jak pisać, jak rzeczywiście kochać. No tak, ale ja nadal się waham, nadal pytam. Czy to źle?

Bł. John Henry Newman twierdzi, że sumienie to nie tyle głos, ile raczej jego echo. Bo głos Boga nigdy nie dociera do nas w sposób całkowicie klarowny. Zawsze odbija się on jakoś w naszych doświadczeniach, zawsze jest jakoś odbiciem naszej historii. To podkreślenie jest o tyle ważne, że pytając właśnie o miłość do Kościoła, którą sumienie miałoby jakoś rozstrzygnąć, Newman domaga się, aby tę nieklarowność brać pod uwagę. Dlatego — jego zdaniem — nie można szafować na lewo i prawo: tak myślę, tak postępuję, bo tak podpowiada mi moje sumienie. No właśnie: moje sumienie, to znaczy Bóg, ale też moja historia, czasami pełna zranień. Można się bowiem łatwo pomylić i zamiast głosu Boga usłyszeć zbyt mocno siebie. Krytykując Kościół — jak to często mówimy: zgodnie z sumieniem — można rzeczywiście szukać jego dobra, ale można też szukać własnego uznania.

Co z tego wynika? Chyba to przede wszystkim, że pytanie o słuszną krytykę Kościoła — szczególnie w czasie, gdy dotyka go jakaś głęboka ciemność i wewnętrzny podział — wymaga ogromnego wysiłku duchowego i pokory. Czy nas, dziennikarzy katolickich, stać na ten wysiłek? Czy to, co piszemy, jest rzeczywiście efektem takiej właśnie duchowej drogi?

Przedstawię tylko kilka przemyśleń, zaczynając od siebie. Bardzo często naprawdę nie wiem: nie wiem, co będzie dla Kościoła najlepsze. Kościoła rozumianego jako ogół wiernych, a nie tylko jego instytucjonalnych przedstawicieli. Nadal słyszę echo, które tylko czasami wydobywa z siebie klarowny głos. Jestem jednak przekonany, że przynajmniej w jednej sprawie słyszę go mocno: musimy mieć odwagę dotykać ran Kościoła. Do takiej postawy zachęcał kardynał Luis Antonio Tagle podczas nadzwyczajnego synodu w Rzymie. A to oznacza, że musimy wsłuchiwać się w ból tych, którzy zostali pokrzywdzeni. Przede wszystkim w ich ból, zanim zaczniemy analizować ten nasz, nieporównywalnie mniejszy, że ktoś nas przy okazji niesłusznie atakuje. Musimy nieustannie powracać do głosu osób pokrzywdzonych, nawet jeśli czasem będziemy musieli w niektórych sprawach przynajmniej z nim polemizować. Musimy to robić, aby do końca ten ból zrozumieć. W katolickich mediach to brzmi jak prowokacja: po co ciągle do tego wracać. Od tego są media świeckie, one nam o tym na pewno powiedzą. A jednak, nawet jeśli to dla nas trudne, nie ma innej drogi, żeby w postawie rzeczywistego zasłuchania i współczucia, właśnie w mediach katolickich, świadomie i często powracać do tego tematu i być blisko tych, którzy cierpią. Przejść z nimi tę drogę i z nimi odnaleźć nadzieję.

Ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny „Przewodnika Katolickiego”

Litania do Św Jana Pawła II

Litania do św Jana Pawła II

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas

Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami
Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami

Święta Maryjo – módl się za nami
Święty Janie Pawle – módl się za nami
Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem
Całkowicie oddany Maryi i przyodziany Jej szkaplerzem,
Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,
Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
Misjonarzu wszystkich narodów,
Świadku wiary, nadziei i miłości,
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
Apostole pojednania i pokoju,
Promotorze cywilizacji miłości,
Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
Nauczycielu ukazujący świętość jako mia-rę życia,
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,
Bracie i Mistrzu kapłanów,
Ojcze osób konsekrowanych,
Patronie rodzin chrześcijańskich,
Umocnienie małżonków,
Obrońco nienarodzonych,
Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Głosicielu prawdy o godności człowieka,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
Uosobienie pracowitości,
Zakochany w krzyżu Chrystusa,
Przykładnie realizujący powołanie,
Wytrwały w cierpieniu,
Wzorze życia i umierania dla Pana,
Upominający grzeszników,
Wskazujący drogę błądzącym,
Przebaczający krzywdzicielom,
Szanujący przeciwników i prześladowców,
Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
Wspierający bezrobotnych,
Zatroskany o bezdomnych,
Odwiedzający więźniów,
Umacniający słabych,
Uczący wszystkich solidarności,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

K: Módl się za nami święty Janie Pawle.
W: Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

Módlmy się: Módlmy się: Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa świętego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
(Imprimatur: kard. Stanisław Dziwisz, Nr 985

Pliki do pobrania

LITANIA NARODU .

Litania Narodu Polskiego

Pierwszą publikację tej Litanii datuje się na 1915 r. Dziś nadal modlimy się w intencji naszej Ojczyzny, wzywając wstawiennictwa ważnych dla Polski świętych, a przede wszystkim Matki Bożej, której opieka nigdy nas nie zawiodła.

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Nad Polską, Ojczyzną naszą, zmiłuj się, Panie.
Nad narodem męczenników, zmiłuj się, Panie.
Nad ludem zawsze wiernym Tobie, zmiłuj się, Panie.

Jezu nieskończenie miłosierny, zmiłuj się nad nami.
Jezu nieskończenie mocny, zmiłuj się nad nami.
Jezu, nadziejo nasza, zmiłuj się nad nami.

O Maryjo, Bogurodzico, Królowo Polski, módl się za nami.
Święty Stanisławie, Ojcze Ojczyzny, módl się za nami.
Święty Wojciechu, Patronie Polski, módl się za nami.
Święty Kazimierzu, Patronie Litwy, módl się za nami.
Święty Jozafacie, Patronie Rusi, módl się za nami.
Święty Cyrylu i Metody, Apostołowie Słowian, módlcie się za nami.
Święty Ottonie, Apostole Pomorza, módl się za nami.
Święta Jadwigo, Patronko Śląska, módl się za nami.
Święty Jacku Odrowążu, Apostole Rusi, módl się za nami.
Święty Janie z Kęt, patronie profesorów i studentów, módl się za nami.
Święty Stanisławie Kostko, Patronie młodzieży, módl się za nami.
Święty Andrzeju Bobolo, Męczenniku za wiarę, módl się za nami.
Święty Andrzeju Świeradzie, i Benedykcie, módlcie się za nami.
Święci Męczennicy polscy: Benedykcie, Janie, Mateuszu, Izaaku i Krystynie, módlcie się za nami.
Święty Brunonie z Querfurtu, Apostole ziem polskich, módl się za nami.
Święty Wacławie, Patronie katedry wawelskiej, módl się za nami.
Święty Florianie, Patronie Krakowa, módl się za nami.
Święty Maksymilianie Kolbe, Męczenniku z Oświęcimia, módl się za nami.
Wszyscy Święci i Święte Boże, módlcie się za nami.

Błogosławiony Władysławie z Gielniowa, Patronie Warszawy, módl się za nami.
Błogosławiony Czesławie, Patronie Wrocławia, módl się za nami.
Błogosławiona Bronisławo, Patronko Śląska Opolskiego, módl się za nami.
Błogosławiony Jakubie Strzemię, patronie Lwowa, módl się za nami.
Błogosławiony Janie z Dukli, Patronie rycerstwa polskiego, módl się za nami.
Błogosławiony Szymonie z Lipnicy, Kaznodziejo prawdy, módl się za nami.
Błogosławiony Wincenty Kadłubku, Dziejopisarzu Polski, módl się za nami.
Błogosławiony Bogumile, Arcybiskupie gnieźnieński, módl się za nami.
Błogosławiona Salomeo, Księżno Halicka, módl się za nami.
Święta Kingo, Patronko górników, módl się za nami.
Błogosławiona Jolanto, Wdowo, krzewicielko odnowy ewangelicznej, módl się za nami.
Błogosławiony Sadoku wraz z 48 towarzyszami (Męczennikami sandomierskimi), módlcie się za nami.
Błogosławiony Melchiorze, Męczenniku z Koszyc, módl się za nami.
Błogosławiony Janie Sarkandrze, Męczenniku z Ołomuńca, módl się za nami.
Święta Królowo Jadwigo, Patronko młodzieży żeńskiej, módl się za nami.
Święta Mario Tereso Ledóchowska, Matko Afrykanów, módl się za nami.

Od długiej, ciężkiej pokuty dziejowej, wybaw nas, Panie.
Od kajdan niewoli, wybaw nas, Panie.
Od godziny zwątpienia, wybaw nas, Panie.
Od podszeptów zdrady, wybaw nas, Panie.
Od gnuśności naszej, wybaw nas, Panie.
Od ducha niezgody, wybaw nas, Panie.
Od nienawiści i złości, wybaw nas, Panie.
Od wszelkiej złej woli, wybaw nas, Panie.
Od śmierci wiecznej, wybaw nas, Panie.

Winy królów naszych, przebacz, o Panie.
Winy magnatów naszych, przebacz, o Panie.
Winy szlachty naszej, przebacz, o Panie.
Winy rządzących krajem, przebacz, o Panie.
Winy kierujących ludem, przebacz, o Panie.
Winy pasterzy naszych, przebacz, o Panie.
Winy ludu naszego, przebacz, o Panie.
Winy ojców i matek naszych, przebacz, o Panie.
Winy całego Narodu polskiego, przebacz, o Panie.

Głos krwi męczenników naszych, usłysz, o Panie.
Głos krwi żołnierzy naszych, usłysz, o Panie.
Płacz matek i żon, usłysz, o Panie.
Płacz wdów i sierot, usłysz, o Panie.
Płacz dzieci katowanych za pacierz polski, usłysz, o Panie.
Łzy przesiedleńców i wygnanych z Ojczyzny, usłysz, o Panie.
Łzy rolników pozbawionych swej ziemi, usłysz, o Panie.
Wołanie krzywdzonego ludu robotniczego, usłysz, o Panie.
Jęki z więzień, obozów koncentracyjnych, usłysz, o Panie.
Brzęk pękających kajdan naszych, usłysz, o Panie.

Wiarę w Ciebie i ufność w Maryi, daj nam, o Panie.
Nadzieję w zwycięstwo dobrej sprawy, daj nam, o Panie.
Miłość Polski, Ojczyzny naszej, daj nam, o Panie.
Męstwo, mądrość, łagodność i solidarność, daj nam, o Panie.
Wszystkie dary Ducha Świętego, daj nam, o Panie.
Służbę w świętej sprawie Twojej na ziemi, daj nam, o Panie.
Wolność, chwałę, szczęście i pokój, daj nam, o Panie.

Przez Narodzenie Twoje, bohatera wielkiego, wzbudź nam o Panie.
Przez Bogurodzicę, Ojca świętego na długie lata zachowaj nam, o Panie.
Przez Najświętsze Życie twoje, żyć dobrze nas naucz, o Panie.
Przez Krzyż i Mękę Twoją, cierpienia nasze mężnie znosić daj, o Panie.
Przez Święte Zmartwychwstanie Twoje, z ciemności grzechu wskrześ nas, o panie.
Przez Wniebowstąpienie Twoje, Ojczyznę wielką, wolną i szczęśliwą daj nam, o Panie.
Przez Ducha Świętego Zesłanie, “ducha dobrego” daj nam, o Panie.
Przez czystą Królowej Jadwigi ofiarę, w jedności Polskę naszą zachowaj o Panie.
Przez cnoty wielkich Ojców naszych na Twe błogosławieństwo daj nam zasłużyć, o Panie.

Boże Piastów i Jagiellonów, nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże Sobieskiego i Kościuszki nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże Ojca Kordeckiego i Ojca Kolbe nie opuszczaj nas, o Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Módlmy się: Boże Wszechmogący, Panie Zastępów, padamy do stóp Twoich w dziękczynieniu, że przez wieki otaczałeś nas Swą przemożną opieką. Dziękujemy Ci, że Ojców naszych wyprowadziłeś z rąk ciemiężców, najeźdźców i nieprzyjaciół. Błogosławimy Cię za to, że po latach niewoli obdarzyłeś nas na nowo wolnomyślnością i pokojem. Amen.

DROGOWSKAZY NOWEGO CZŁOWIEKA"OAZA ŻYWEGO KOŚCIOŁA "

Drogowskazy Nowego Człowieka  OAZA

Podziel się na FacebookuPodziel się na TwitterzePodziel się przez e-mail

Zasady życia wspólnot Ruchu Światło-Życie

JEZUS CHRYSTUS jest moim Światłem i Życiem oraz jedyną Drogą do Ojca; Przyjąłem Go jako mojego Pana i Zbawiciela; oddaję Mu swoje życie, aby nim kierował.

NIEPOKALANA jest dla mnie najdoskonalszym wzorem Nowego Człowieka oddanego całkowicie w Duchu Świętym Chrystusowi, Jego słowu i dziełu; dlatego oddaję się Jej, rozważam z Nią w Różańcu tajemnice zbawienia i naśladuję Ją.

DUCH ŚWIĘTY namaścił Jezusa; dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego, który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chcę prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.

KOŚCIÓŁ – wspólnota pielgrzymujących ludu Bożego, zjednoczona z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym jest jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się Nowy Człowiek; chcę wzrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę poprzez żywą komórkę grupy w ramach Kościoła lokalnego, który jest znakiem i urzeczywistnieniem Kościoła powszechnego.

SŁOWO BOŻE stanie się dla mnie światłem życia, jeżeli będę podejmował stały wysiłek zachowania go, pójścia za nim i czynienia go słowem życia; chcę karmić się nim jak najczęściej szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma świętego.

MODLITWA jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem i radością Nowego Człowieka, źródłem mocy i dziełem Ducha Świętego w nas; dlatego chcę być wierny praktyce codziennego Namiotu Spotkania.

LITURGIA, szczególnie eucharystyczna, jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym, znakiem objawiającym i urzeczywistniającym tajemnicę Kościoła – wspólnoty oraz źródłem i szczytem jego życia; dlatego chcę zawsze jak najpełniej w niej uczestniczyć, a moim zaszczytem i radością jest służba w zgromadzeniu liturgicznym według zaleceń soborowej odnowy liturgii.

ŚWIADECTWO słowa i życia jest nakazem Pana, który chce, aby światłość nasza świeciła przed ludźmi i dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego, abyśmy mogli stać się jego świadkami; ufając tej mocy i modląc, się o nią chcę przy każdej okazji wyznawać Chrystusa, mojego Pana i Zbawiciela.

NOWA KULTURA polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność, oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.

AGAPE czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w sercach naszych, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie (KDK 24) dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistniania się osoby; dlatego poprzez stałą metanoię, przekreślanie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę wdrażać się w postawę bezinteresownej służby – diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym.

DIAKONIĘ W RUCHU ŚWIATŁO ŻYCIE-PLIK zobacz

Diakonia Jedności

Aktualności z diakonii

Moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie
ks. Dariusz Piasecki
 moderator@poznan.oaza.pl
 d.piasek78@gmail.com

Sekretariat:
 ddj@poznan.oaza.pl
Katarzyna i Przemysław Stodulni
tel. 693 496 025
 

Celem diakonii jest budowanie jedności w Duchu Świętym. Jedność wyznacza cel wszelkiej diakoni Ruchu. Cel ten „stawia” wszystkich w relacji diakonijnej, służebnej. Jeżeli wszyscy przyjmują postawę diakonii, służby w odniesieniu do planu Ojca, objawionego i realizowanego przez Syna wtedy może powstać jedność w Duchu.

ks. Franciszek Blachnicki

Głównym zadaniem Diakonii Jedności jest służba w budowaniu jedności Ruchu w diecezji. Jedność jest celem wszelkiej diakonii Ruchu, ale Diakonia Jedności ma tutaj rolę szczególną. Koordynuje ona i inspiruje działalność wszystkich diakonii w duchu jedności. Stoi w jednym rzędzie z innymi diakoniami, ale jest też ogniwem centralnym, zespalającym wszystko.
Diakonia Jedności zabiega o faktyczne nawiązywanie i pielęgnowanie łączności, jedności i dialogu w diecezji przez kontakty listowne, internetowe, organizowanie spotkań z różnymi osobami, ośrodkami, instytucjami.
Do szczegółowych zadań i celów diakonii jedności należy:

koordynowanie i inspirowanie działalności wszystkich diakonii, troska o wspólną modlitwę,

utrzymywanie kontaktu ze wszystkimi wspólnotami i środowiskami Ruchu w diecezji,

planowanie i koordynowanie organizacji dni wspólnoty i innych spotkań Ruchu,

korespondencja (wysyłanie życzeń, zaproszeń, informacji itp.)

troska o realizację tematu roku,

troska o właściwe rozumienie i pogłębianie znajomości charyzmatu Ruchu,

utrzymywanie kontaktu z Centrum Ruchu w Krościenku,

nawiązywanie kontaktów z innymi ruchami, wspólnotami, stowarzyszeniami.

W skład diecezjalnej Diakonii Jedności wchodzą osoby reprezentujące wszystkie środowiska Ruchu w diecezji, a w szczególności Para diecezjalna i moderator diecezjalny Domowego Kościoła, odpowiedzialni za poszczególne diakonie, odpowiedzialni za wspólnoty.

Diecezjalna Oaza Matka

Zapisy na rekolekcje dziecięco-młodzieżowe

Rekolekcje Triduum Paschalnego dla młodzieży i dorosłych

Oaza Dzieci Bożych 2019

Newsletter

Zamów nasz newsletter, bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami i dołącz do 315 subskrybentów.

Kalendarz

07 sty (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta w intencjach Ruchu

19:30 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Jedności

13 sty (Pn)

19:00 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Wyzwolenia

29 sty (Śr)

17:00 - Rekolekcje Ewangelizacyjne

04 lut (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta w intencjach Ruchu

19:30 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Jedności

15 lut (So)

20:00 - Bezalkoholowy Bal Zakochanych.

28 lut (Pt)

- Dzień modlitwy o trzeźwość z promocją KWC.

03 mar (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta 

Diakonie diecezjalne

Diakonia Deuterokatechumenatu

Diakonia Ewangelizacji

Diakonia Formacji Diakonii

Diakonia Jedności

Diakonia Komunikowania Społecznego

Diakonia Liturgiczna

Diakonia Misyjna

Diakonia Modlitwy

Diakonia Muzyczna

Diakonia Oaz Rekolekcyjnych........

 

 

Pliki do pobrania

KOCHANA MAMO -RODZINA SILNA BOGIEM- ABC KRUCJATY MIŁOŚCI/ Prymas Wyszyński i Adhortacja CHRYSTUS VIVIT p Franciszka

Gdy serce twe przeszyje bólu grot
do Matki dąż.
I choćby cię opuścił cały świat
u Matki wciąż
tam znajdziesz bólu ukojenie,
tam znajdziesz smutku zapomnienie,
tam znajdziesz Jej znękane serce,
pokój w rozterce.
Ref.
Kochana MAMO ,
na Twe wspomnienie moje serce drży.
Kochana MAMO
Ty jedna me zrozumiesz gorzkie łzy.
Kochana Matko,
jak słońce sieje dobroczynny blask,
tak daje dobroć Twa i krocie łask.

2. Gdym jeszcze dzieckiem na Twym łonie byłza dawnych lat,
gdym tak spokojnie i beztrosko żył
Twych pieszczot rad,
Ty byłaś szczęścia mi zwiastunem,
Ty byłaś moim złotym runem,
a gdym do snu zmrużył powieki - wzorem opieki.
Ref.
Kochana MAMO.
3. Gdy wspomnę swe młodzieńcze dzieje,
najdroższa ma,
gdym wielkie juz nadzieje, a dobroć Twa wspierała radą i przestrogą,
wiodłaś mnie zawsze Bożą drogą,
Ty byłaś mi przez życia burze aniołem stróżem.

Szukajmy Boga nie na wysokościach, ale na ziemi – w każdej chwili i w każdej naszej sprawie; pomoże nam w tym Maryja, która nie na wyniosłych ołtarzach Syjonu, ale w stajni – w żłobie, położyła Dziecię Bogu" Myśli Ks Kard Wyszynskiego. ABC Społecznej Krucjaty MiłościKardynał Stefan Wyszyński

1.Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata(siostrę).

2.Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

3.Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

4.Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

5.Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

6.Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.

7.Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

8.Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.

9.Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

10.Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół

 

"Rodzina Bogiem silna mocą swego narodu". Nauczanie o rodzinie kard. S. Wyszyńskiego

Nauczanie Prymasa Tysiąclecia o rodzinie i narodzie jest niezwykle aktualne. Nasze czasy mają inne oblicze polityczne i kulturowe. A jednak ciągle odzywają się głosy o charakterze ateistycznym. Życie rodzinne ulega rozbiciu poprzez nadmierną pracę rodziców. Wzrasta nieustannie plaga rozwodów. Powstają liczne związki nieformalne, związki na próbę. Szczytem błędnej formacji prawnej i moralnej są związki homoseksualne. Aby zaradzić tym wszystkim niebezpieczeństwom, należałoby wprowadzić nauczanie Kardynała Wyszyńskiego w praktyczne działanie. Zagrożenia te były bowiem przez niego rozpoznane, omówione i wnikliwie zbadane już ponad 60 lat temu.

Ks. dr Zdzisław Struzik dyrektor Instytutu Papieża Jana Pawła II w Warszawie. Pracownik Wydziału Studiów nad Rodziną Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W nadchodzącym roku 2011 będziemy obchodzić 30 rocznicę śmierci ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Rocznica ta jest sposobnością i zarazem zachętą do sięgania do jego nauki o narodzie i rodzinie, tym bardziej, że aktualna sytuacja tych najważniejszych społeczności jest ponownie trudna i wymaga działań zaradczych. Pomimo zmiany ustroju nadal powstają nowe i bardzo silne tendencje światopoglądowe, propagandowe i ideologiczne przeciwne naturze małżeństwa i rodziny, a jednocześnie rozwijają się nowe, bardziej wyspecjalizowane środki przekazu (Internet), telewizja stała się rozwiniętym medium o charakterze międzynarodowym – trudnym do jakiegokolwiek kontrolowania.

W wychowaniu młodego pokolenia nadal popełnia się wiele podstawowych i nieraz tragicznych w skutkach błędów. Wpływ rodziny na wychowanie dziecka zmniejsza się ze względów czasowych, a także z powodu organizacji nauczania pozaszkolnego (zainteresowania sportowe dziecka, nauka języków, gimnastyka korekcyjna), które staje się ważniejsze od wspólnego przebywania i wzajemnego oddziaływania rodziców i dzieci. Współczesne programy nauczania przekazują głównie wiedzę, bardzo skondensowaną, obszerną, czynią to w sposób mechaniczny, bez uwzględniania percepcji ucznia, zarówno świadomościowej, jak i emocjonalnej. Dzieci i młodzież, nie wykazują zainteresowania zdobywaniem wiedzy, ale ujawniają  postawę niechęci i agresji.

We współczesnym nauczaniu prawie całkowicie pomija się przekaz aksjologii, czyli wiedzy na temat wartości. Powstaje zamęt w kwestii oceny i postrzegania wartości, prowadzący do powstawania, na poszczególnych etapach nauczania, organizacji przeciwnych małżeństwu, rodzinie i państwu. W wyniku tego życie społeczne – narodowe jest zagrożone. Wydaje się zatem słuszne sięganie do wartości, o które walczył, których nauczał i które przekazywał Prymas Tysiąclecia.

 

1. Pojęcie rodziny i narodu

Nauczanie Kardynała Wyszyńskiego charakteryzuje troska o autentyczny, chrześcijański kształt rodziny polskiej. Wypływało to z jego pasterskiej odpowiedzialności i głębokiego patriotyzmu, które podpowiadały mu, że bez rodziny nie ma przyszłości narodu. Zdaniem Prymasa Tysiąclecia drogą Kościoła w Polsce jest człowiek formowany przez dwie najważniejsze i naturalne dla niego wspólnoty: rodzinę i Naród. „Rodzina i Naród – pisał Prymas Wyszyński – to nie są instytucje, to są organizmy żywe, mające swoją własną dynamikę i przejawy biologicznego bytowania. Poza nimi wszystkie inne formy bytowania, takie jak państwo, rząd, partia – mają wymiar instytucji. Naród i rodzina muszą istnieć, a tamte instytucje mogą istnieć lub nie”1. Rodzina była dla Prymasa największą siłą narodu, a jednocześnie gwarancją jego przetrwania. Wyszyński mawiał, że bez mocnej, czystej, zwartej, zespolonej rodziny, nie ma narodu. Dlatego tworząc naród, trzeba pracować nad umocnieniem i zjednoczeniem każdej rodziny2. Naród jest rodziną rodzin. I tylko na tym fundamencie może się spokojnie rozwijać życie osobiste, rodzinne, religijne, społeczne, zawodowe, narodowe i państwowe3.

Państwo komunistyczne usiłowało rozbić tradycję rodziny chrześcijańskiej. Narzucało światopogląd materialistyczny. Przywódcy komunistyczni dążyli do zastąpienia funkcji rodziny funkcją i opieką państwa socjalistycznego. Usankcjonowano więc rozwody, zabiegi przerywania ciąży, przebudowano system wychowania, który odtąd oparty była na laicyzacji i ateizacji, wprowadzono nową organizację i taki system pracy w państwie socjalistycznym, który z każdej strony osłabiał wewnętrzną jedność rodziny, zaufanie i zabezpieczenie materialne. We wrześniu 1945 r. dekretem prezydium KRN wprowadzono w życie nowe przepisy prawa małżeńskiego ustawiające przymus ślubów cywilnych z jednej strony, a wprowadzające procedury ułatwiające rozwód z drugiej.

Ustrój komunistyczny, z którym przyszło się zmierzyć Kardynałowi Tysiąclecia, uznał, że aby zaszczepić całemu społeczeństwu poglądy komunistyczne, w pierwszym rzędzie należy osłabić jego przywiązanie do katolicyzmu oraz do rodziny jako najwyższej wartości. Prymas nazywał socjalizm ustrojem niesprawiedliwym, ponieważ nijak miał się on do służby człowiekowi. Wyszyński podkreślał, że organizacja życia społecznego i gospodarczego, która eliminuje lub ogranicza wychowanie dzieci przez rodziców, jest niebezpieczna dla narodu, ponieważ sprzeciwia się prawu Bożemu.

Nauczanie Kardynała było silnie naznaczone definiowaniem modelu wychowania, który przy zachowaniu tradycji rodziny chrześcijańskiej wymagałby współpracy rodziny, narodu, państwa i Kościoła. Rodzina jest w procesie wychowania społecznością pierwszą, ale nie jedyną. Inne społeczności, takie jak naród, państwo, szkoła, Kościół, również mają oddziaływanie wychowawcze, lecz ich charakter wobec rodziny jest pomocniczy. Społeczności te mają pomagać rodzinie w jej zadaniach i funkcjach, a nie zastępować czy wyręczać. Prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami nie może odebrać żadna władza ani społeczność. Prawa rodziny wynikają bowiem z prawa naturalnego i ze związku krwi.

 

2. Naród rodziną rodzin

W obronie praw rodziny Kardynał Wyszyński, razem z Kościołem polskim4, podjęli starania o przywrócenie moralnego ładu oraz statusu rodziny i narodu. Niejednokrotnie więc wzywano do zmobilizowania duchowej siły Narodu, „do obrony życia nienarodzonych, do wierności ślubom małżeńskim, do podniesienia moralności współżycia małżeńskiego, do cnoty męstwa i wstrzemięźliwości, do czujności nad wychowaniem moralnym i religijnym młodzieży i dziatwy, aby z rodzin katolickich nie wyrastali ateiści i poganie”5.  Wiele jego wypowiedzi koncentruje się na zdecydowanym przypominaniu, że rodzina jest naturalną i trwałą społecznością, bezwzględnie konieczną dla istnienia i rozwoju człowieka, narodu i państwa, że jest pierwszą społecznością w życiu. Pierwszą, ponieważ ona daje państwu człowieka. Naród powstaje z rodziny. Między rodziną a narodem i państwem istnieje więc zasadnicza i konieczna relacja. Posiada ona – w nauczaniu Kardynała – charakter społecznej zależności: zdrowa biologicznie i moralnie rodzina przedłuża byt narodu, zabezpiecza jego tożsamość i dziejowy rozwój. Z kolei naród i państwo w trosce o zabezpieczenie własnego bytu dążą do podtrzymywania należnej pozycji rodziny w społeczeństwie. Dla Prymasa naród to rodzina rodzin. „Słusznie mówi się, że naród jest rodziną rodzin, bo narodowi, państwu i Kościołowi najwięcej dają rodziny, rodzice, mąż i żona”6. Stanowi o „być albo nie być” społeczeństwa. „W jedności rodziny i jej umocnieniu widzimy wzmocnienie jedności Narodu. Naród składa się z rodzin i dlatego każdy, kto chce umocnienia Narodu, musi pracować nad umocnieniem rodziny”7. Jasnogórskie śluby wprowadzone przez Prymasa Wyszyńskiego wprost nawoływały do zrozumienia i zastosowania podstawowych zasad obrony Narodu przez obronę rodziny. Prymasowskie spojrzenie na naród sięgało wartości duchowych człowieka. Społeczność narodowa nie tylko jest złączona jednością fizyczną obywateli, nie tylko jednością pochodzenia poprzez związki krwi, ale przede wszystkim jest to jedność duchowa, „jedność serc”8. Wielokrotnie w swoim nauczaniu Prymas odwoływał się do jedności serc, czyli do jedności poglądów, wiary katolickiej, jedności myśli, a szczególnie do jedności działania. Naród zjednoczony duchowo jest narodem silnym, zdolnym zachować i obronić wolność, niezależność i nieustannie budować swoją przyszłość9.

To, czego najbardziej potrzebuje i czym żyje naród, to miłość, dobro i pokój. Te wartości są zdobywane, potwierdzane i wypracowywane poprzez wychowanie właśnie w rodzinach katolickich10.

 

2.1 Walka o prawa rodziny

Wobec trudności i niebezpieczeństw, jakie napotykała polska rodzina, Prymas Polski rozpoczął od walki o prawa rodziny oraz zmuszenie państwa do stworzenia warunków jej zdrowego rozwoju. Wskazywał na niebezpieczeństwa, jakie wynikały z głoszonej ideologii, ze struktur społecznych i administracyjnych, z systemu społeczno-ekonomicznego oraz z konkretnych sytuacji gospodarczych kraju. Stąd tak często poruszał kwestię sytuacji mieszkaniowej, sklepowych „pustek na półkach”, pracy kobiet czy funkcjonowania przedszkoli i szkoły.

Prymas Wyszyński był niejednokrotnie posądzany przez ówczesne władze państwowe i polityczne o szerzenie zamętu i niepokoju społecznego w narodzie11. Było to bezpodstawne, ponieważ Prymas, choć z jednej strony dostrzegał  wielkie problemy gospodarcze społeczeństwa i  narastające niezadowolenie społeczne,  to  z drugiej strony zdawał sobie sprawę z tego, że na kraj czyhało ciągłe wielkie niebezpieczeństwo interwencji zbrojnych, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Rozwiązania problemu Prymas Wyszyński upatrywał zatem we wzmożonej pracy wewnętrznej w rodzinach nad spokojem i nad cechami ludzkich charakterów, które powinny przetrzymać trudne i niebezpieczne czasy, a swoje witalne siły zachować na przyszłą, lepszą sytuację geopolityczną. „W cierpliwo­ści, w ofierze życia rodzinnego, w poświęceniu, w usłużności, w oddaniu się wzajemnym uczycie się tych cnót społecznych, które są potrzebne dzisiaj, aby zachować pokój, zgodę, całość i bezpieczeństwo naszej ojczyzny”12.

 

2.2 Zagrożenia wewnętrzne w rodzinie

Jednocześnie Wyszyński nie obawiał się publicznego upominania narodu i polskich rodzin poprzez wytykanie im tych zachowań, które celują w godność człowieka z jednej strony, a wspierają działania komunistyczne z drugiej. „W marnotrawstwie i w pijaństwie będziemy widzieli niszczenie naszych sił fizycznych i duchowych, naszych zasobów materialnych, majątku osobistego i narodowego, zwłaszcza lepszego bytu naszych rodzin i dzieci”13.

Największym zagrożeniem dla rodziny jest postawa akceptacji możliwości rozwodu. Takie działanie rozrywające rodzinę Prymas utożsamiał z działaniem przeciw narodowi  w sposób bezpośredni: „W jedności rodziny i jej umocnieniu widzimy wzmocnienie jedności Narodu. Naród składa się z rodzin i dlatego każdy, kto chce umocnienia Narodu, musi pracować nad umocnieniem rodziny”14.

Poważnym zagrożeniem, tak dla rodziny, jak i dla narodu, była plaga narastającego pijaństwa. Nadużywanie alkoholu było tłumaczone brakiem właściwego poziomu życia. Nędzne zarobki nie pozwalały rodzinom na godziwe życie i nie rokowały możliwości jakiegokolwiek oszczędzania. Z takim rozumowaniem nie zgadzał się Prymas Wyszyński. Uważał, że nie można jednego nieszczęścia pogłębiać jeszcze gorszym15.

 

2.3 Sposoby walki o rodzinę i naród

Poprzez swoje nauczanie Prymas Wyszyński sformułował coś na kształt programu prorodzinnego, który zawierał typowo społeczno-ekonomiczne postulaty: poprawa płacy ojców, wprowadzenie dodatku wychowawczego dla matek, dowartościowanie ekonomiczne rodziny dla celów opiekuńczych wobec dzieci, zerwania z wyzyskiwaniem ludzi pracy29. Prymas Wyszyński tak mawiał przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej: „To jest wielki program narodowy, wypowiedziany u stóp Jasnej Góry: umacniać jedność Narodu, przez umacnianie jedności w rodzinie. A jedność serc! – Gdzież ona się bardziej wychowuje, jak nie w rodzinie, gdzie z jedności serc męża i żony rodzi się jedność całej rodziny. Na przykładzie wierności obojga, pielęgnuje się z kolei wierność dzieci wobec rodziców i rodzeństwa między sobą”16.

Według programu to przede wszystkim rodzice mają obowiązek stawać w obronie praw swej rodziny i własnych dzieci, a szczególnie prawa do wychowania ich według własnego światopoglądu. Wezwania te zawarte zostały m.in. w instrukcjach Episkopatu Polski z 12 lutego 1969 roku i 11 marca 1975 roku. Uruchomiły one powstawanie w całym kraju ośrodków poradnictwa rodzinnego i dały podstawy do lepszego organizowania tzw. kursów przedmałżeńskich.

Obrona rodziny, a tym samym obrona narodu, polega także na odczytywaniu w życiu rodzinnym naturalnej, przyrodzonej wartości, to znaczy jej naturalnej radości. Prymas dostrzegał tę psychologiczną wartość, która jest niezmiernie ważna i nieustannie powinna być eksponowana, bo człowiek, mąż i żona oraz dzieci,  bez tej radości tracą sens poniesionych nieustannych wysiłków, aby trwać w zjednoczonej rodzinie. Ta naturalna radość staje się podstawą trwania i pokonywania wszelkich trudności. „Trudności życia, kłopoty, męki i bóle, niezgodne usposobienia czy też wady lub nałogi w życiu nabyte, taki czy inny ustrój państwa lub życia gospodarczego, nie odbierze wam radości. Bo największą radością dla was, matki i dla was, ojcowie, po ciężkim trudzie i męce pracy codziennej, jest wasza rodzina”17.

 

3. Prawa i obowiązki rodziny i narodu

Podstawowe prawa rodziny dotyczą prokreacji, wolności wychowania, prawa do godziwego bytu, prawa do kształtowania i przekazu wartości kulturowych, prawa do wzajemnej służby sobie, bez sztucznych ograniczeń i barier; prawa do nierozerwalności węzła małżeńskiego, prawa do miłości, wierności, sprawiedliwości, wolności od podejrzeń, prawa wolności do wyrażania siebie, do zachowania i rozwoju tradycji swych ojców, do pamięci rodowej. Zdrowa katolicka rodzina jest tym, co zdaniem Prymasa uratuje naród. „Obowiązkiem waszym jest wychować rodzinę w wierności obyczajowi ojczystemu, jak również w wierności samej rodzinie. Chodzi o to, aby ognisko życia rodzinnego jak najbardziej utrzymać, uświęcić, aby rodzina była miejscem szacunku i miłości męża dla żony i dzieci, żony dla męża i dzieci, rodziców dla dzieci, dzieci dla rodziców”18.

 

3.1 Rodzina jest podstawą budowania społecznego narodu

Należy zatem – głosił Prymas Tysiąclecia - pracować nad tym, aby życie narodu organizowało się wokół rodziny. Zwarta rodzina jest podstawą budowania społecznego narodu. Rodzina rodzin – naród, powstaje z tych rodzin i to, jakie będą rodziny pokaże, jaki będzie i naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – narodu nikt nie zniszczy19. Jednocześnie obowiązkiem człowieka jest samowychowanie. Każdy bowiem, kto chce władać państwem, narodem, Kościołem czy rodziną, musi naprzód nauczyć się władać sobą. „(…) Umiemy wymagać od innych, zapominając często, że dobra, których pragniemy, rodzą się nie gdzie indziej, tylko w nas, w duszy i sercu człowieka. Tym większe mamy prawo stawiać wymagania innym, im bardziej sami je urzeczywistnimy”20.

 

3.2 Znaczenie wiary

Aspektem łączącym działania małżonków, rodzin, narodu jest, zdaniem Wyszyńskiego, wiara. Wiara, że w obliczu Boga obywatel każdego państwa jest niczym innym, tylko dziecięciem Bożym, że to, co nas jednoczy, to jeden Ojciec – Niebieski. „My wszyscy, najmilsze dzieci, mieszkańcy jednego domu, jednego miasta, narodu, jednej części świata, globu całego, jesteśmy przede wszystkim Bożymi dziećmi”21.

Naród, jak mówił Prymas, składa się z wielu rodzin, a te z wielu małżeństw. Aby więc właściwie ukształtować naród, potrzeba sięgnąć do pojedynczego człowieka, do mężczyzny i kobiety, którzy, zawierając małżeństwo, muszą być przygotowani do roli ojca i matki. ,„Dlatego też, najmilsze dzieci, mamy delikatny i piękny wzór w Najświętszej Rodzinie. Wpatrujmy się w Nią, abyśmy umieli pielęgnować te wszystkie uczucia, które są potrzebne, by nie obrażać się na siebie, nie gniewać i nie udręczać się wzajemnie, ale by w rodzinie kwitł pokój Boży”22. Co więcej, naród, jako „rodzina rodzin”, musi szanować to, co ważne, cenne, wartościowe w życiu pojedynczej rodziny23. Na tej płaszczyźnie nie może być rozbieżności – to, co istotne dla rodziny,  „Musi być w jakimś wymiarze uznane, uszanowane i skoordynowane w życiu narodowym i państwowym”24.

 

4. Rola mężczyzny i kobiety

Z nauczania Wyszyńskiego jasno wynika, że rola ojca koncentruje się przede wszystkim na odpowiedzialności. Jej wzorem jest Bóg Ojciec. „Teraz staje się oczywiste, dlaczego Bóg Ojciec okazał światu Syna swego jako dziecię! Dlatego, byśmy lepiej zrozumieli, że Bóg jest Ojcem! A i dlatego, byśmy się nauczyli cenić dzieci, byśmy chcieli je bronić! Patrzymy więc wszyscy w Żłóbek Betlejemski, bo tam poznajemy wielką wartość człowieka, bo tam rozumiemy lepiej nasz obowiązek obrony dzieci, obrony ich życia!”25. Każdy ojciec ze względu na swe powołanie musi wypracować w sobie cnoty rodzinne: troskliwość, pracowitość, oszczędność, trzeźwość, a obok nich czystość i skromność. Taka postawa stanowi wzór dla dzieci i młodzieży.

 

4.1 Obowiązek wychowania i dobrego przykładu

Kardynał Prymas karcił dwuznaczność w życiu moralnym, odrzucał stanowczo podwójną moralność: inną dla mężczyzny, surowszą dla kobiety. Ojciec wspólnie z matką odpowiedzialny jest za wychowanie swoich dzieci, musi więc chronić je przed niebezpieczeństwami, uczyć kultury i zasad moralnych. Podstawowy imperatyw kierowany do ojca w rodzinie to kochać każdego człowieka jak brata, pomagać mu, dostrzegać w nim Chrystusa. Naród polski dotknęły wielkie klęski, wojny, spory polityczne i ideologiczne, dlatego moralność rodziny powinna zaradzić wszelkiemu złu moralnemu i zepsuciu, szczególnie jeśli chodzi o nadużywanie alkoholu i materialne marnotrawstwo. Ludzie, rodziny żyjące niemoralnie, stają się wrogami narodu26.

 

4.2 Obrona nienarodzonych dzieci. Godność ojcostwa i macierzyństwa

Kardynał niejednokrotnie musiał apelować do ojców, aby stanęli w obronie nienarodzonych, aby zdecydowanie zaprotestowali wobec aborcji, aby nie uznawali, że tylko kobieta jest odpowiedzialna za obronę życia27.

Szczególnie wysoka ranga w nauczaniu Prymasa przyznawana jest macierzyństwu. Szacunek dla macierzyństwa skłania Kardynała Wyszyńskiego do obrony godności kobiety. Nie tylko kobiety – matki, aczkolwiek jej ranga jest najwyższa, ale kobiety w ogóle. Z największą żarliwością Prymas zawsze przemawiał do kobiet, zwłaszcza do matek. Zdawał sobie sprawę, że zarówno w przeszłych dziejach narodu, jak i w chwili obecnej, są one filarami wiary, obyczaju i kultury narodowej. Dlatego w swych przemówieniach do nich przywołuje podstawowe racje teologiczne ich pozycji rodzinnej i społecznej. Kobieta jest darem Stwórcy dla mężczyzny. Stanowi dlań pomoc równorzędną mu naturą, osobowością, charakterem i przymiotami. Z daru Stwórcy dla kobiety i mężczyzny - daru życia i wzajemnej miłości  - wynika  prawo, obowiązek i zaszczyt troski o godność rodzicielstwa28.

Obowiązek obrony dzieci wynika z nakazu Bożego, z przykazania: „nie zabijaj” (Wj 20, 13). Pierwszymi obrońcami życia dziecka są rodzice, jest to ich podstawowe powołanie29. Do obrony życia dzieci powołany jest też Naród, ponieważ od dzieci zależy jego przyszłość, rozwój i samostanowienie. Prymas utożsamiał śmierć dzieci nienarodzonych z powolnym wymieraniem Narodu30. Do obrony życia dzieci zobowiązany jest także Kościół: „by mógł wprowadzać ludzi w bramy niebios”31. Dla Prymasa oczywiste było to, że  droga do zbawienia wiedzie poprzez życie doczesne. Miłość Boża w tym się przejawia, że poprzez nieustanne działo stwarzania, powoływania nowych ludzi do życia, następuje druga faza miłości:  akt zbawczy Syna Bożego32 wprowadzający tychże ludzi do zbawienia. Dwa akty: stworzenie i zbawienie, są ze sobą nierozłącznie związane. Pomiędzy te dwa akty Bożej miłości zaproszony jest do współudziału człowiek, są zaproszeni rodzicie, przez których przekazywane jest życie. W żaden sposób rodzicom nie wolno tej łączności przerywać, ani przeciw niej występować33.

 

5. Wychowanie

Ustrój socjalistyczny dążył do przejęcia i narzucenia modelu funkcjonowania i organizacji życia społecznego i gospodarczego, które eliminuje lub ogranicza wychowanie dzieci przez rodziców. Takie działanie Prymas Tysiąclecia uznał za niebezpieczne dla narodu, ponieważ sprzeciwia się prawu Bożemu.

Wychowanie jest obowiązkiem i jednocześnie zadaniem, które obowiązuje wszystkie zmieniające się w historii pokolenia. Mają być w tym wychowaniu przekazywane podstawowe wartości niezbędne do godnego życia rodzinnego. Wartości te przenikają  następnie  do życia społecznego, narodowego. Aby kierować właściwie rodziną, a następnie narodem, jest niezbędne najpierw właściwe kierowanie sobą, kultywowanie w sobie wartości oraz życie nimi i ich upowszechnianie. Odnosi się to szczególnie do wartości takich jak: trzeźwość, pracowitość, mądrość, wewnętrzna moc i miłość34. Kto właściwie kocha siebie, swoje małżeństwo i swoją rodzinę, potrafi także kochać swój naród.

5.1 Rola rodziny w wychowaniu

Rodzice, według nauki społecznej Kościoła, wychowują dzieci dla dobra społeczeństwa, dlatego powinni uzgadniać swoje prawa wychowawcze z prawami całego społeczeństwa, a więc prawami społeczności narodowej, państwowej, kościelnej. Współdziałanie w wychowaniu rodziny, szkoły, Kościoła i państwa, konieczne jest dla społecznego ładu. Z jednej strony rodzina może osiągnąć swoje cele jedynie dzięki pomocy innych społeczności. Z drugiej strony bez rodziny nie może istnieć życie społeczeństwa i państwa. Państwo powstaje ze społeczeństwa, a społeczeństwo z rodziny. Społeczności te otrzymują od rodziny dar istnienia człowieka. Rodzice, którzy przekazują życie dzieciom są bezpośrednimi współpracownikami Boga. Społeczeństwo otrzymuje od rodziny obywatela. Z rodziny, która ponosi największe trudy i ofiary, człowiek wynosi poczucie więzi społecznej, poczucie obywatelskie, poczucie prawa i porządku, wreszcie poczucie obowiązku. „Człowiek wychowany przez rodzinę wchodzi do życia społecznego, do serca życia narodowego. I tutaj znowu dotykamy problemu wartości wychowania rodzinnego i religijnego. Im człowiek jest lepiej ukształtowany w swojej osobowości przez życie rodzinne i pracę Kościoła, tym spokojniej wchodzi w głębię życia narodu i tym użyteczniejszy jest dla wspólnoty narodowej”35.

 

5.2 Rola szkoły

Drugim, po rodzinie, środowiskiem i miejscem rozwoju człowieka, jest szkoła. Uzupełnia ono to, czego rodzina nie może zapewnić swojemu dziecku. Szkoła nie może jednak posiadać przywilejów w wychowaniu dzieci niezależnie od rodziców, czy tym bardziej przeciw nim. Kardynał Wyszyński, autor rozprawy doktorskiej pt.: „Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły” z 1929 roku, podkreśla, że wychowanie w szkole nie może pogwałcać praw dzieci ochrzczonych i ich rodziców, praw narodu katolickiego, bez szkody dla dobra powszechnego. Szkoła, choć jest pożyteczna i pożądana dla wychowania społecznego, jest jedynie pomocnikiem rodziców. Nie może niszczyć w dziecku wartości wszczepionych przez rodziców. Szkoła powinna się liczyć głównie z rodzicami, którzy mają prawo i obowiązek wybierania szkół i przedszkoli, w których jest wychowanie religijne, ponieważ ono jest warunkiem wychowania w przyjaźni z Bogiem i ludźmi. Wychowanie to wyrabia w dzieciach i młodzieży cnoty osobiste i społeczne, a więc sumienność, obowiązkowość, pracowitość i inne. Szkoła jest cennym uzupełnieniem i wsparciem rodziny. W szkole dziecko ma możliwość nauczenia się szacunku dla siebie i innych. Niestety, szkoła może nie wypełniać swoich obowiązków. Może napotykać na przeszkody takie jak: lekceważenie praw rodziny, Kościoła, narodu, narzucenie narodowi i rodzinie wrogich im programów, wynarodowienie obywateli, walka z religią. Wówczas wzrastają obowiązki rodziny. Wychowanie w szkole, które narusza prawa rodziców, nie służy dobru wspólnemu.

5.3 Rola wychowawcza państwa

Państwo, podobnie jak szkoła, ma prawo do wychowania dzieci i młodzieży, ale też ma ono charakter pomocniczy, wspierający rodziców. Jakże daleki do zrealizowania w całym okresie PRL-u był postulat księdza Kardynała, że państwo ma poprzeć rodziców w ich trudzie wychowawczym, ma zapewnić im możność zakładania szkół zgodnie z potrzebami rodziców. Państwo w ogóle nie liczyło się z prawem dzieci do religijnego wychowania w szkole. Państwo ma jednak obowiązek strzec dobra publicznego, w tym dobra rodziny. Prymas Wyszyński wymienił sześć zasad sprawiedliwego ustroju państwowego w stosunku do rodziny. Należą do nich:

1. uznanie, że człowiek jest bogactwem społeczeństwa i państwa; 
2. otoczenie rodziny troską i opieką przez społeczeństwo i państwo; 
3. zabezpieczenie prawne nierozerwalności małżeństwa; 
4. stworzenie warunków gospodarczych sprzyjających życiu rodzinnemu; 
5. właściwa polityka ludnościowa wobec rodziny; 
6. uznanie współdziałania społeczności na rzecz społeczności rodzinnej.

5.3.1 Obowiązek państwa w tworzeniu właściwego prawa

Pierwszym obowiązkiem państwa jest zabezpieczenie rodziny przez popieranie zdrowej moralności i stworzenie sprzyjającego jej prawa. Państwo przez źle ustanowione prawo może stać się wrogiem rodziny. Prawa państwowe powinny chronić wierność małżeńską i wzajemną pomoc małżonków, ponieważ klęska rozwodów i niesakramentalnych małżeństw, rozbitych ognisk domowych, porzuconych dzieci, godzi nie tylko w prawo Boże, ale godzi też w prawo narodu i państwa. Prymas Wyszyński powtarzał za Piusem XII, że rodzina jest społecznością starszą niż państwo. Rodzina wzmacniając więź przyrodzoną, stwarza dla państwa podstawy bytowania. Rodzina jest społecznością pierwotną wobec państwa, dlatego jej cel przekracza cel państwa, które nie może łamać praw rodziny bez szkody dla niego samego. Państwo jest zależne od rodziny, bo otrzymuje od niej obywateli, bez których nie może istnieć. Rodzina zaś zależna jest od państwa, bo potrzebuje od niego pomocy we właściwym wychowaniu. Rodzina może jednak istnieć bez państwa. W wyjątkowych sytuacjach, gdy państwo nie jest w stanie wypełnić swych obowiązków, zmieniają się obowiązki przede wszystkim rodziny, narodu i Kościoła.

Państwo jest zobowiązane do stanowienia słusznych praw, w żadnym wypadku nie mogą to być prawa sprzeczne z prawami naturalnymi. Prawa naturalne Prymas Tysiąclecia uważał za prawa Boskie. Do podstawowych praw należy prawo do życia. Prawa tego nikt nie może naruszyć, ani go zmienić. Jest ono podstawowe i niezmienne. Jakiekolwiek próby naruszenia go prowadzą wprost do zagłady narodów, a w dalszej konsekwencji do zagłady ludzkości36.

5.4 Zadanie wychowawcze Kościoła

Pomoc rodzinie w wychowaniu niesie przede wszystkim Kościół, który ma prawo do wychowania, ponieważ jego charakter jest nadprzyrodzony, zaspokajający naturalne dążenie człowieka do świętości. Kościołowi przysługuje wyłączne prawo do publicznego nauczania prawd religijnych. Ma też prawo nauczania w innych dziedzinach wiedzy i zakładania szkół wszystkich stopni. Natomiast, jeśli Kościół natrafia na przeszkody, kiedy jest zwalczany w szkole nie tylko przez pojedyncze osoby, ale przez państwo, wówczas rodzina powinna go zastąpić w sensie wpajania zasad wiary i tworzenia warunków życia w duchu chrześcijańskim. Rodzina, naród, państwo i Kościół powinny więc współpracować w wychowaniu dzieci. Zwłaszcza szkoła i państwo ze swej natury powinny pełnić pomocniczą rolę wobec wychowawczej roli rodziny.

„Zasadniczy wpływ na wychowanie ma rodzina i naród. Trzeba o tym pamiętać i to uszanować. Dopiero wtedy można mieć nadzieję, że wychowanie młodych pokoleń Polaków będzie się dokonywało w duchu wolności dzieci Bożych, do których Chrystus posłał swoich uczniów mówiąc: ‘Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu’ (Mt 28,19)”37.

Ostatecznie, jak uczył Prymas Tysiąclecia, wychowanie człowieka jest sprawą obowiązującą wszystkie środowiska. Aby jednak rodzina stała się siłą narodu, a naród siłą państwa, konieczne jest stanie na straży godności i szacunku wobec człowieka. umiłowanie człowieczeństwa w każdej sytuacji i w każdych warunkach: „Prymat człowieka - to sprawa wszystkich zobowiązująca. W tym ogromnym „bogatym złożu narodowym”, jakim jest Naród polski, każdy człowiek musi być ukochany”38.

Środowiskiem właściwym, najbardziej odpowiednim do rozwijania i kultywowania cnót narodowych, są z prawa Bożego dwie instytucje. Pierwsza z nich to sakramentalne małżeństwo, a druga to Kościół. Instytucja Kościoła ma swoje struktury organizacyjne -  do najważniejszych i podstawowych należą parafie, kierowane i administrowane przez diecezje39.

 

5.4.1 „Rodzina Bogiem silna”40

Hasło „Rodzina Bogiem silna” wiązało się z Jasnogórskimi Ślubami Narodu. Zwracało ono uwagę na konieczność umocnienia związków małżeńskich i rodzinnych na bazie wartości religijnych, na głębokiej wierze narodu – wszystkich rodzin polskich, wszystkich ochrzczonych i wyznających Chrystusa. Moc Boża przekazywana poprzez rodziny do narodu powinna być rozpoznana, i to waśnie ona, ta Moc, miała spowodować duchowe odradzanie się narodu. Hasło „Rodzina Bogiem silna” stawało się jednocześnie wezwaniem i apelem: „Rodzice pamiętajcie! Przyszła w Polsce wasza godzina”41! Pewność wiary i wyznania katolickiego, zdaniem Prymasa, było największą mocą ducha rodziny i narodu.

Prymas Wyszyński w specjalny sposób traktował rodzinę nadając jej status Kościoła domowego42, wchodzącego w skład kościoła parafialnego; natomiast kościoły parafialne tworzą Kościoły lokalne, czyli diecezje, co razem stanowi Rodzinę Rodzin Bożych43. Pojęcie rodziny jako Kościoła domowego w sposób szczególny zostało rozwinięte przez Sobór Watykański II44, a następnie przez Adhortację Apostolską Familiaris consortio45. Kardynał Wyszyński nadawał rodzinie szczególną godność i znaczenie, a także przypisywał jej podmiotowość w szczególnej opiece i błogosławieństwie Bożym.

 

Podsumowanie

Nauczanie Prymasa Tysiąclecia o rodzinie i narodzie jest niezwykle aktualne. Nasze czasy mają inne oblicze polityczne i kulturowe. Nastąpił wielki postęp na drodze demokracji życia społecznego. Socjalizm zwalczający religię i wiarę w Boga, jak się wydaje, przeszedł do historii, a jednak ciągle odzywają się ateistyczne głosy. Ostatnia walka o krzyż przenosi się do szkół i zakładów pracy, podnosi się krytyka Kościoła (Komisja majątkowa), a także słyszalne są głosy, aby usuwać religię ze szkół państwowych.

Występują wielkie zagrożenia dzieci i młodzieży ze strony alkoholu i narkotyków (tzw. dopalaczy). Nieustanny rozwój pornografii46 doprowadza do wczesnej deprawacji i utraty godności płci człowieka.

Koncentrowanie się członków matek i ojców na pracy destrukcyjnie wpływa na życie rodzinne. Wzrasta nieustannie plaga rozwodów. Powstają liczne związki nieformalne, związki „na próbę”. Szczytem błędnej formacji prawnej i moralnej są związki homoseksualne.

Aby zaradzić tym wszystkim niebezpieczeństwom, należałoby wprowadzić nauczanie Kardynała Wyszyńskiego w praktyczne działanie. Zagrożenia te były bowiem przez niego rozpoznane, omówione i wnikliwie zbadane już ponad 60 lat temu.

1 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: KiPA, t. 2, Cz, s. 15. (skrót KiPA oznacza Kazania i przemówienia autoryzowane przez samego autora)

2 Por. tamże, s. 16.

3 Por. S. Wyszyński, Słowo wstępne Prymasa Polski, Warszawa, 2 II 1974, w: idem, KiPA, t. 45, s. 84 [W]. (skrót „W” oznacza zbiór Kazań i przemówieńzgromadzonych w Instytucie Prymasa Stefana Wyszyńskiego w Warszawie).

4 A. Skreczko, Troska Kościoła Katolickiego w Polsce o małżeństwo i rodzinę w okresie Wielkiej Nowenny (1957-1966), Białystok 2002.

5 S. Wyszyński, Każdy kapłan pracuje nad wprowadzeniem w życie Ślubów Jasnogórskich. Apel do duchowieństwa, Komańcza, VIII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 69-70.

6 S. Wyszyński, Tych Dwoje nadzieją narodu i świata. Słowo do rodzin zebranych na „Opłatku”, Gniezno, 1968, w: idem, KiPA, t. 28, s. 77, [W].

7 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania, Bydgoszcz, 19 XII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, s. 300.  

8 Tamże, s. 300.

9 „Przekonaliśmy się już tyle razy, że nasza ojczyzna, która przechodziła tak ciężkie doświadczenia, uratowana została dzięki temu, że życie narodu chroniło się w rodzinach. I gdy życia narodu nie mógł pielęgnować ani naród, ani państwo, bo były bezsilne, wtedy ratowali je rodzice” -  S. Wyszyński,  Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 128-129.

10 Por. S. Wyszyński, Rozpoczynamy wielką pracę – od dziś. Kazanie podczas nabożeństwa nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Warszawa, kościół Świętego Klemensa, 9 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 122.

11 „Nawet życie nieprzyjaciół wymaga szacunku. Różnice poglądów nie mogą budzić w nas pragnienia uśmiercania kogo­kolwiek. Wszak życie jest jedno, a dróg do pomyślności doczesnej wiele” -  S. Wyszyński, Zwycięski Wódz Życia króluje żyw. List pasterski na Wielkanoc 1957, 21 IV 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 193-194.

12 S. Wyszyński, Kazanie na Uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 133.

13 S. Wyszyński, Przyrzekamy toczyć bój z naszymi wadami narodowymi. Kazanie na pierwszą sobotę kwietnia [1957], Komańcza, IX 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 84.

14 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania,Bydgoszcz, 19 XII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, s. 300.

15 „Te dzieci, i te matki wyblakłe, wychudłe, wynędzniałe. Tak wygląda nasza ojczyzna i to jest wielki ból, bo mogłaby wyglądać inaczej, lepiej, pomimo ciężkiej pracy tego narodu”. S. Wyszyński, Nie pozwolimy znieważać naszych świętości. Przemówienie do Warszawskiej Pielgrzymki  na Jasną Górę, Warszawa, kościół Świętego Ducha, 6 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 327-328.

16 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania, dz. cyt., 300.

17 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 132.

18 S. Wyszyński, Rodzice, nadeszła wasza godzina. Kazanie do małżonków katolickich, Gniezno, bazylika prymasowska, 15 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 355.

19 Por. S. Wyszyński, Do górali tatrzańskich, Zakopane, kościół parafialny, 19 VIII 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 310.

20 S. Wyszyński, Do górali tatrzańskich,  Zakopane, kościół parafialny, 19 VIII 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, ss. 312-313, (skrót „Cz” oznacza zbiór Kazań i przemówień zgromadzonych w Instytucie Prymasa Wyszyńskiego w Częstochowie).

21 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 14.

22 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół  Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 20.

23 Prymas Wyszyński odwołuje się do wartości życia rodzinnego. Temat wartości małżeństwa i rodziny rozwinie papież Jan Paweł II. Por. Jan Paweł II, Adh. Familiaris consortio (1981).

24  S. Wyszyński, Głoszenie pokoju… dz. cyt. s. 14.

25 S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu. „Z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski”.Czytania na maj, Komańcza, 28 X 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 113.

26 S. Wyszyński, Przyrzekamy toczyć bój z naszymi wadami narodowymi. Kazanie na pierwszą sobotę kwietnia [1957], Komańcza, IX 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 84.

27 Por. S. Wyszyński, Każdy kapłan pracuje nad wprowadzeniem w życie Ślubów Jasnogórskich. Apel do duchowieństwa, Komańcza, VIII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 69-70.

28 „Naród nie może pozostać bez matek. W jego życiu pierwsze miejsce zająć musi matka. Najwyższa cześć należy się w Narodzie matce! Pierwsza pomoc całego Narodu należy się matce, każdej matce”! S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu. Święta Boża Rodzicielko…! Czytania na maj, Komańcza, 28 X 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956,WSD, Warszawa 1995, s. 110.

29 „Gdyby rodzice w jakikolwiek sposób naruszyli prawo życia dziecka, staliby się zwykłymi zabójcami”. S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby…, dz. cyt., s. 113.

30 Tamże, s. 113.

31 Tamże, s. 113

32 „Zmartwychwstały Chrystus ogłosił prawo i politykę zmartwychwstania ludzi na wzór własnego Zmartwychwstania”! S. Wyszyński Zwycięski Wódz Życia króluje żyw. List pasterski na Wielkanoc 1957, 21 IV 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 193-194.

33 Por. S. Wyszyński, Pełnią prawa jest miłość.Fragmenty kazania na podstawie tekstu ze „Słowa Powszechnego”, Warszawa, kościół Świętego Krzyża, 4 XI 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 172-173.  

34 S. Wyszyński, „Sursum corda!...”. Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu, Zakopane, 19 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 369-370.

35 S. Wyszyński, Sumienie prawe u podstaw odnowy życia narodowego. W uroczystość Objawienia Pańskiego, Warszawa, archikatedra Świętego Jana, 6 I 1981, w: idem, KiPA, t. 67, Cz, s. 11.

36 „Musimy to uznać za obłęd! Ktokolwiek by głosił, czy to w prasie, czy w książce, że na ziemi polskiej istnieje prawo zabijania, niech wie, że godzi we własną matkę i w życie Narodu, że uśmierca własny Naród”! S. Wyszyński, Urzeczeni prostotą chrześcijańską pierwszych wieków. Do pielgrzymów u grobu świętego Wojciecha. Przemówienie po sumie z balkonu domu prymasowskiego, Gniezno, 26 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 163-164.

37 S. Wyszyński, Homo Dei – człowiek Boży, brat dzieci Bożych, Warszawa, kościół Świętego Krzyża, 13 I 1974, w: KiPA, t. 45, s. 41 [W].

38 S. Wyszyński, Sumienie prawe u podstaw odnowy życia narodowego. W uroczystość Objawienia Pańskiego, Warszawa, archikatedra Świętego Jana, 6 I 1981, w: idem, KiPA, t. 67, Cz, ss. 16-17.

39 S. Wyszyński, Urzeczeni prostotą chrześcijańską pierwszych wieków. Do pielgrzymów u grobu świętego Wojciecha. Przemówienie po sumie z balkonu domu prymasowskiego, Gniezno, 26 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 163-164.

S. Wyszyński, Rodzice, nadeszła wasza godzina. Kazanie do małżonków katolickich, Gniezno, bazylika prymasowska, 15 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 355.

41 Tamże, s. 355.

42 S. Wyszyński, Kamienie węgielne wszelkiego budowania. Do kapłanów i ludu podlaskiego. Kazanie z okazji Nawiedzenia, Siedlce, katedra, 29 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 180-181.

43 Tamże, s. 181.

44 Sobór Watykański II, Gaudium et spes, 48.

45 Jan Paweł II, Adh. Familiaris consortio (1981).

46 „A jednocześnie widzimy – gdy tak trudno jest o papier na katolickie gazety czy katolicką książkę — jak ukazują się brudne i pornograficz­ne pisma i coraz to brudniejsze gazety. Są niezwykle zuchwałe, jakby chciały powiedzieć: uchroniła się Polska od losu Węgier, to ugodzimy ją w inny sposób – przez brud zuchwałych dzienników”. S. Wyszyński, To jest nasz program prymasowski, Gniezno, bazylika prymasowska, 2 II 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 139.

Zmarł ks. prof. Czesław Bartnik

Sobota, 21 marca 2020 (23:12)

W wieku 91 lat zmarł ks. prof. Czesław Bartnik, wybitny teolog i filozof, wieloletni publicysta „Naszego Dziennika”.

Ksiądz prof. Czesław Bartnik wychował wiele pokoleń teologów, które znalazły w nim swego mistrza. Autor ponad 3 tys. publikacji, w tym ponad 100 książek. Na łamach „Naszego Dziennika” przestrzegał m.in. przed zagrożeniami płynącymi z ideologii liberalnej. Diagnozował sytuację polityczną w Polsce, Europie i na świecie.

Ks. prof. Czesław Bartnik urodził się 9 sierpnia 1929 r w Źrebcach k. Szczebrzeszyna. Święcenia kapłańskie przyjął w Lublinie 21 czerwca 1953 r. Po święceniach podjął studia doktoranckie na KUL. Wkrótce po doktoracie podjął pracę naukowo-dydaktyczną na Wydziale Teologii KUL. W 1963 r. został adiunktem w Katedrze Chrystologii Apologetycznej oraz podjął pisanie rozprawy habilitacyjnej, którą ukończył w 1965 r., pełniąc obowiązki prefekta Wyższego Seminarium Duchownego (1959-1966), a później wicerektora (1966-1973).

Jako już samodzielny pracownik naukowy, w latach 1967-1968 odbył zagraniczne podróże naukowe do Rzymu, Paryża i Louvain. Przez cztery kadencje był wybierany na członka Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych (1990-2002), zasiadał jako członek w Komisji Nauki Wiary przy Konferencji Episkopatu Polski (od 1996 r.).

http://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20190325_christus-vivit.html