-KOMUNIA DUCHOWA CO TO ZNACZY ?

Komunia duchowa

Kiedy ci w trudnych i zawiłych okolicznościach potrzeba siły i męstwa do podołania ciężkim zadaniom, przeciw którym buntuje się twe wrodzone lenistwo lub zwykła małoduszność, to szukaj tej siły ducha w komunii duchowej, jak jej szukali święci, idąc na męki i na śmierć męczeńską.

Nie zawsze możesz przystąpić do komunii sakramentalnej, lecz zawsze i w każdej chwili możesz się wzmocnić komunią duchową. Więc wołaj z głębi duszy:

Wierzę o słodki Jezuo , że jesteś rzeczywiście obecny pod postaciami chleba i wina. Kocham Cię z całego serca! Żałuję za grzechy, którymi Cię obraziłem(am). Przyjdź do serca mojego, o Ty jedyne pragnienie moje! Rzucam się w Twoje objęcia, oddaję Ci się cały(a), o jedyny przedmiocie mej miłości. Nie dopuść, abym się kiedy miał(a) oderwać od Ciebie!

Św. Tomasz mówi: „Komunia duchowa jest to gorące pragnienie przyjęcia Pana Jezusa”. Czcigodną siostrę Agatę od Krzyża, Trzeciego Zakonu św. Dominika, Pan Jezus sam nauczył przyjmowania komunii duchowej, która polega na łączeniu się z Nim myślą i sercem. Odprawiała to ćwiczenie z tak miłosnym uczuciem, iż jej się zdawało, że nie swoim, lecz Sercem Jezusa oddycha. Św. Sobór Trydencki pochwala zwyczaj przyjmowania komunii duchownej i wiernych do niej zachęca. Pan Jezus pokazał się raz siostrze Pauli Maresca, załozycielce klasztoru Sióstr św. Katarzyny Seneńskiej w Neapolu i pokazał jej dwa kielichy, jeden złoty, a drugi srebrny, mówiąc: „W złotym kielichu składam Twoje Komunie sakramentalne, a w srebrnym duchowne”. Bł. Joannie od Krzyża powiedział Pan Jezus, iż przy każdej komunii duchownej daje jej prawie tak wielkie łaski, jak przy komunii sakramentalnej.
 
Ojciec Paweł Fabriz T.J. mówi, iż komunie duchowe w szczególniejszy sposób  usposabiają dusze do ogólnej komunii sakramentalnej. Dlatego to święci tak często duchowo się komunikowali. „Gdyby mnie mój spowiednik nie nauczył tego sposobu łączenia się z Chrystusem – mówiła bł. Angela od Krzyża – nie miałabym odwagi i siły do życia, bo tam ją głównie czerpię”. To też sto razy przez dobę przyjmowała Pana Jezusa. Do przyjmowania Pana Jezusa duchowo nie potrzeba ani się spowiadać, ani pościć, ani czasu wiele.
Widzisz więc, że ilekroć godnie i pobożnie przyjąłeś komunię duchową, tyle razy mógłbyś w spokoju ducha odejść z tego świata, aby tę ziemską i przemijającą komunię zamienić na niebieską i wiekuistą w oglądaniu Boga.

Nie zapominaj więc, że komunia duchowa jest także ogniskiem życia chrześcijańskiego, z którego miłość Boża promienieje dokoła i do niego garnąć się nam jak najczęściej należy w czasie naszej znojnej pracy nad własnym zbawieniem. 

SKARBY NIEBA, 1928, Nihil obstat 1930 r.""

 

TRIDUUM PASCHALNEGO W NASZEJ PARAFII 2020 R Wielki Czwartek z Wieczerzą Pańską, Wielki Piątek i Wigilia Paschalna – to trzy kolejne etapy świętowania największej Tajemnicy naszej wiary: tajemnicy Paschy Chrystusa. Obrzędy, w których będziemy uczestniczyć, mają nam tę tajemnicę uobecnić. Pascha Chrystusa stanie się naszą paschą, gdy prowadzić nas będzie do odnowienia wiary w Niego i uświadomienia sobie, że całe nasze życie zanurzone jest od chrztu świętego w życiu Zbawiciela. Wielki Czwartek GODZ 18.00 sięgniemy do samego źródła, z którego wywodzi się Msza Święta – do Ostatniej Wieczerzy. Właśnie wówczas Jezus Chrystus, w obliczu czekającej Go męki, w nocy, w której miał być wydany, ustanowił Sakrament Ciała i Krwi Swojej. Podczas dzisiejszej liturgii na znak radości i wdzięczności, odśpiewamy uroczyście hymn Chwała na wysokości Bogu, który był opuszczany przez cały okres Wielkiego Postu. Odezwą się również dzwony, aby podkreślić podniosły charakter tej chwili. Po liturgii pozostanie puste tabernakulum, aby nam uprzytomnić, że Jezus pojmany po Ostatniej Wieczerzy został odłączony od swoich bliskich i wydane w ręce wrogów. W memencie Ostatniej Wieczerzy Jezus już przeżywał swoją śmierć i rozpoczęło się Jego przejście do zmartwychwstania. Ta Pascha Bożego Syna przyniosła nam zbawienie, bo odchodząc do Ojca, Jezus pozostał z nami w Tajemnicy swojego Ciała i Krwi – w Najświętszym Sakramencie. Podzielił się z nami życiem, które za nas ofiarował. Po Mszy Świętej, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu w ciemnicy, każdy z nas może rozważyć ostatnie polecenie, jakie zostawił uczniom Jezus przed wejściem do Ogrodu Oliwnego: „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem”.Niech każdy nasz gest i każde słowo wyrażą wewnętrzne pragnienie spotkania z Jezusem Chrystusem, naszym Zbawicielem.

LITURGIA MĘKI PAŃSKIEJ godz 18.00 Wieczór Wielkiego Piątku to uobecnienie odkupieńczej śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie sprawuje się dzisiaj ofiary eucharystycznej. W dniu męki Pana grzech i śmierć zostały pokonane na krzyżu. Grzech został zwyciężony u samych korzeni, raz na zawsze, i nic nie zdoła oddzielić nas od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie. Dlatego również dzisiaj, rozważając otchłań męki i osamotnienia naszego Zbawiciela, możemy korzystać z owoców Jego śmierci – zwycięstwa, i spotkać Go w słowie Bożym i Komunii świętej. Liturgia Wielkiego Piątku składa się z czterech części: liturgii słowa, adoracji Krzyża świętego, Komunii świętej i przeniesienia Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Kapłan , upadnie w milczeniu przed ołtarzem – symbolem Chrystusowej ofiary. Leżąc krzyżem będzie modlił się razem z nami do Ojca, który jest obecny pośród nas, tak jak był obecny przy męce swojego umiłowanego Syna. Włączmy się w tę postawę i dziękujmy za dar odkupienia; za to, że Bóg nas nigdy nie opuszcza i pragnie naszego zbawienia. Dziękujmy za łaskę trwania przy Chrystusie, którą zapoczątkował w nas chrzest święty.

WIGILIA PASCHALNA godz 20.30

Komentarz

Wigilia Paschalna, w której będziemy uczestniczyć, stanowi centralny moment celebracji naszej wiary. Dzisiaj bowiem dopełnia się wszystko to, co rozważaliśmy i przeżywaliśmy w Wielki Czwartek i Wielki Piątek. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa przygotowanie do święta Zmartwychwstania koncentrowało się wokół czuwania na modlitwach, śpiewach i słuchaniu Słowa Bożego. Pierwsi chrześcijanie rozumieli dobrze, że nasze życie jest oczekiwaniem na powtórne przyjście Pana, nie przebrzmiały bowiem jeszcze w ich uszach słowa Jezusa: „Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny, kiedy Syn Człowieczy przyjdzie”. Dlatego obchodząc i wspominając pierwsze przyjście Jezusa, zakończone śmiercią i zmartwychwstaniem, wierzący wyczekiwali jednocześnie Jego powtórnego przyjścia, które im zapowiedział. Głosili Jego Śmierć, wyznawali Jego Zmartwychwstanie, oczekując, aż przyjdzie w chwale. W tę właśnie noc, w której Chrystus zmartwychwstał, dokonują się ogromne tajemnice naszej wiary. Jeszcze wtedy, gdy pierwsi nasi rodacy otrzymywali chrzest święty, była to wspólna rocznica chrztu świętego dla wszystkich dorosłych. W noc Wigilii Paschalnej przyjmowało się chrzest. Stąd właśnie znamy datę chrztu Mieszka I: To samo czynimy dzisiaj i my, pragnąc głębiej pojąć zasadniczy sens wielkich tajemnic naszej wiary, naszego życia teraźniejszego i przyszłego.

Dzisiejsza liturgia, będzie drogą wiodącą w kierunku fundamentów chrześcijaństwa – do Chrystusa, który jako pierwszy przeszedł ze śmierci do życia; do Chrystusa, który jest światłem wiodącym ku życiu w chwale; do Chrystusa, który na chrzcie świętym dał nam nowe życie, a w Eucharystii jest dla na nieustannie źródłem tego nowego życia. Liturgia będzie się składać z następujących części: na początku odbędzie się obrzęd światła. Na zewnątrz nastąpi poświęcenie ognia, od którego zostanie zapalony paschał – świeca symbolizująca Chrystusa zmartwychwstałego , wpatrzeni w znak światła Chrystusa, umocniwszy swoją wiarę przez rozważenie słowa Bożego i odnowienie przyrzeczeń chrztu świętego, będziemy teraz sprawować liturgię eucharystyczną. W tę świętą noc Paschy, gdy w szczególny sposób staje przed nami obecne zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, z radością składamy Jego i naszą Ofiarę. Uczestnicząc w pełni w tej eucharystycznej uczcie z radością dziękujmy Bogu za dar Chrystusowego zmartwychwstania.

Chrystus zmartwychwstał. Ta niepojęta prawda, przekazywana z ust do ust przez pierwszych świadków radosnej nowiny, rozbrzmiewa w Kościele już od dwudziestu wieków. Jej echo docierające dzisiaj do nas pragnie wyrwać nas z odrętwienia i ożywić naszą wiarę, że zmartwychwstanie Pana jest wiecznie aktualne.

Podczas Świętej Nocy przeżywamy tajemnicę Zmartwychwstania. Jako zanurzeni przez chrzest Chrystusa, z radością w procesji rezurekcyjnej idźmy głosić prawdę
o Zmartwychwstaniu.

Będziemy szli za Chrystusem zmartwychwstałym, obecnym w Najświętszym Sakramencie, jako Jego uczniowie. Niechaj nasze serca płoną wiarą i miłością, jak serce Jego Matki i Apostołów.

Z ogłoszeń: Jutrznia w Wielki Czwartek i Wielki Piątek, O GODZ 8..00 W KAPLICY ADORACJII

Musimy głosić żywego Boga.  To jest dzisiaj naglące wezwanie, abyśmy w Kościele zajęli się bardzo mocno przyprowadzaniem ludzi do prawdziwego Boga.

Ksiądz Krzysztof Kralka SAC – kapłan, pallotyn. Urodził się 5 listopada 1980 roku w Kielcach. Studiował historię na Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach.
W sierpniu 2002 roku w czasie pielgrzymki Jana Pawła II do Polski doświadczył nawrócenia wchodząc w żywą relację z Bogiem co zaowocowało decyzją o wstąpieniu do Stowarzyszenia apostolstwa katolickiego (xx pallotyni) w którym w 2009 roku przyjął świecenia kapłańskie. Mieszka w Lublinie prowadząc Pallotyńską Szkołę Nowej Ewangelizacji, Wspólnotę Przyjaciele Oblubieńca i zespół Razem za Jezusem. Posługuje w wielu miejscach w Polsce i za granicą, głosząc Słowo Boże i prowadząc rekolekcje i sesje formacyjne oraz formując ewangelizatorów i wspólnoty ewangelizacyjne. Ważną część jego posługi zajmuje prowadzenie wieczorów uwielbienia oraz modlitw w intencji uzdrowienia. Jest autorem wielu książek

Misja

Dyrektor Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji

Przełożony ( Rektor ) Wspólnoty Pallotyńskiej w Lublinie ( Monte Cassino )

Moderator Generalny Wspólnoty Przyjaciół Oblubieńca

Lider zespołu Razem za Jezusem

 

Ks. Krzysztof Kralka SAC: Bóg sprzeciwia się pysznym! Czyli jak się modlić skutecznie?

POSYNODALNA ADHORTACJA APOSTOLSKA

CHRISTUS VIVIT

OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA

DO MŁODYCH I CAŁEGO LUDU BOŻEGO

1. Chrystus żyje. On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem. Tak więc pierwsze słowa, które pragnę skierować do każdego z młodych chrześcijan, brzmią: On żyje i chce, abyś żył!

2. On jest w tobie, jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza. Niezależnie od tego, jak bardzo byś się oddalił, Zmartwychwstały jest obok ciebie, wzywa cię i czeka na ciebie, abyś zaczął od nowa. Kiedy czujesz się stary z powodu smutku, urazów, lęków, wątpliwości lub porażek, On będzie przy tobie, aby na nowo dać ci siłę i nadzieję.

3. Z miłością piszę do wszystkich młodych chrześcijan tę Adhortację apostolską, czyli list, który przypomina pewne prawdy naszej wiary, a jednocześnie zachęca nas do wzrastania w świętości i w trosce o własne powołanie. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to kamień milowy w procesie synodalnym, zwracam się jednocześnie do całego Ludu Bożego, pasterzy i wiernych, aby refleksja nad młodymi i dla młodych stawiała wyzwania i pobudzała nas wszystkich. Dlatego w niektórych paragrafach będę mówił bezpośrednio do młodych ludzi, a w innych przedstawię bardziej ogólne propozycje do rozeznawania kościelnego.

4. Zainspirowało mnie bogactwo refleksji i wymiana opinii Synodu, który odbył się w minionym roku. Nie będę w stanie zebrać wszystkich tych treści, które można przeczytać w Dokumencie Końcowym, ale starałem się podjąć w opracowaniu tego listu propozycje, które wydawały mi się najbardziej znaczące. W ten sposób moje słowo będzie wzbogacone tysiącami głosów osób wierzących z całego świata, które przekazały Synodowi swoje opinie. Również młodzi niewierzący, którzy chcieli się zaangażować, przedstawiając swoje refleksje, zaproponowali zagadnienia, które zrodziły we mnie nowe pytania.

 

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Co Słowo Boże mówi o młodych?

5. Przejdźmy do zebrania pewnych skarbów Pisma Świętego: fragmentów, w których wielokrotnie jest mowa o ludziach młodych i o tym, jak Pan wychodzi im na spotkanie.

W Starym Testamencie

6. Pewne teksty biblijne odnoszące się do czasów, w których ludzie młodzi znaczyli niewiele, ukazują, że Bóg patrzy na nich inaczej. Na przykład widzimy, że Józef był prawie najmłodszy z rodziny (por. Rdz 37, 2-3). Jednak to jemu Bóg przekazał w snach wielkie rzeczy i to on przewyższał wszystkich swych braci w ważnych zadaniach, gdy miał około dwudziestu lat (por. Rdz 37-47).

7. W Gedeonie dostrzegamy szczerość tych młodych, którzy nie mają w zwyczaju lukrowania rzeczywistości. Kiedy powiedziano mu, że Pan jest z nim, odpowiedział: „Jeżeli Pan jest z nami, skąd pochodzi to wszystko, co się nam przydarza?” (Sdz 6, 13). Jednak Bóg nie zdenerwował się jego wyrzutem i podwoił stawkę: „Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela” (Sdz 6, 14).

8. Samuel był młodzieńcem zagubionym, ale Pan z nim rozmawiał. Dzięki radom człowieka dorosłego otworzył swoje serce, by usłyszeć wezwanie Boga: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9-10). Dlatego był wielkim prorokiem, który interweniował w chwilach ważnych dla swej ojczyzny. Także król Saul był człowiekiem młodym, gdy Pan powołał go do wypełnienia swej misji (por. 1 Sm 9, 2).

9. Król Dawid został wybrany jako chłopiec. Kiedy prorok Samuel szukał przyszłego króla Izraela, pewien człowiek przedstawił mu jako kandydatów swoich starszych i bardziej doświadczonych synów. Prorok jednak powiedział, że wybrańcem był młody Dawid, który wypasał owce (por. 1 Sm 16, 6-13), ponieważ „człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce” (w. 7). Chwała młodości wyraża się bardziej w sercu niż w sile fizycznej lub we wrażeniu, jakie ktoś wywiera na innych.

10. Salomon, gdy musiał zastąpić swego ojca, poczuł się zagubiony i powiedział Bogu: „Jestem bardzo młody i nie umiem rządzić” (1 Krl 3, 7). Jednak młodzieńcza śmiałość skłoniła go, by prosić Boga o mądrość i oddał się swojej misji. Coś podobnego przydarzyło się prorokowi Jeremiaszowi, powołanemu, gdy był bardzo młody, by przebudzić swój lud. Lękając się, powiedział: „Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!” (Jr 1, 6). Ale Pan zażądał od niego, by tak nie mówił (por. Jr 1, 7) i dodał: „Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić” (Jr 1, 8). Poświęcenie proroka Jeremiasza w podejmowaniu swojej misji ukazuje, jak wiele staje się możliwe, jeśli połączą się świeżość ludzi młodych i moc Boga.

11. Młoda żydowska dziewczyna, która była na służbie u obcego dowódcy wojskowego Naamana, zaangażowała się pełna wiary, aby pomóc mu w wyleczeniu się z choroby (por. 2 Krl 5, 2-6). Z kolei młoda Rut była wzorem wielkoduszności, pozostając z teściową, która popadła w niełaskę (por. Rt 1, 1-18). Ukazała także swą śmiałość, by iść w życiu naprzód (por. Rt 4, 1-17).

W Nowym Testamencie

12. Jedna z przypowieści Jezusa (por. Łk 15, 11-32) opowiada o tym, jak „młodszy” syn postanowił wyruszyć z domu rodzinnego w dalekie strony (por. w. 12-13). Ale jego marzenia o niezależności przekształciły się w rozpustę i wyuzdanie (por. w. 13), a on sam doświadczył udręk samotności i ubóstwa (por. w. 14-16). Jednakże potrafił się zreflektować, by zacząć od nowa (por. w. 17-19), i postanowił powstać (por. w. 20). Dla młodego serca typowa jest gotowość do przemiany, zdolność do powstania i do przyjęcia nauki, jaką daje życie. Jakże nie towarzyszyć synowi w tym nowym przedsięwzięciu? Jednak jego starszy brat już miał zestarzałe serce i dał się opanować przez chciwość, egoizm i zazdrość (por. w. 28-30). Jezus bardziej chwali młodego grzesznika, który podejmuje na nowo dobrą drogę, niż tego, który uważa, że ​​jest wierny, ale nie żyje duchem miłości i miłosierdzia.

13. Jezus, który jest wiecznie młody, chce nam dać serce zawsze młode. Słowo Boże wzywa nas: „Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem” (1 Kor 5, 7). Jednocześnie zachęca nas, abyśmy zwlekli z siebie „starego człowieka”, aby przyoblec się w „nowego człowieka” (por. Kol 3, 9.10)[1]. A kiedy wyjaśnia, co oznacza przyoblec się w ową młodość, „która wciąż się odnawia” (w. 10), powiada, że znaczy to oblec się „w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby ktoś miał coś do zarzucenia drugiemu” (Kol 3, 12-13). Oznacza to, że prawdziwa młodość polega na posiadaniu serca zdolnego do kochania. Natomiast tym, co sprawia, że dusza się starzeje, jest to wszystko, co oddziela nas od innych. Dlatego konkluduje: „Na to zaś wszystko [przywdziejcie] miłość, która jest spoiwem doskonałości” (Kol 3, 14).

14. Zwróćmy uwagę, że Jezusowi nie podobało się to, że dorośli z pogardą patrzyli na młodszych lub w despotyczny sposób kazali im służyć. Wręcz przeciwnie, nalegał: „Największy między wami niech będzie jak najmłodszy” (Łk 22, 26). Dla niego wiek nie decydował o przywilejach, a to, że ktoś miał mniej lat, nie znaczyło, iż był mniej warty lub że był mniej godny.

15. Słowo Boże mówi, że młodzi ludzie powinni być traktowani „jak bracia” (1 Tm 5, 1), i radzi ojcom: „nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha” (Kol 3, 21). Młody człowiek nie może być zniechęcany, cechuje go marzenie o rzeczach wielkich, poszukiwanie szerszych horyzontów, większa odwaga, chęć zdobywania świata, umiejętność przyjmowania ambitnych propozycji i chęć poświęcenia wszystkich sił, aby zbudować coś lepszego. Dlatego nalegam na młodych, by nie pozwolili sobie ukraść nadziei, i każdemu powtarzam: „Niechaj nikt nie lekceważy twego młodego wieku!” (1 Tm 4, 12).

16. Jednakże jednocześnie zaleca się młodym: „Bądźcie poddani starszym” (1 P 5, 5). Biblia zawsze zachęca do głębokiego szacunku dla osób starszych, ponieważ mają dziedzictwo doświadczenia, zaznali sukcesów i porażek, radości i wielkich smutków życia, nadziei i rozczarowań, a w ciszy swojego serca przechowują wiele historii, które mogą nam pomóc, by nie popełnić błędu i nie dać się oszukać fałszywymi złudzeniami. Słowo mądrego starca zaprasza do poszanowania pewnych ograniczeń i umiejętności opanowania się we właściwej chwili: „Młodzieńców również upominaj, ażeby byli umiarkowani” (Tt 2, 6). Nie jest dobrze popadać w kult młodości czy w postawę młodzieńczą, która pogardza ​​innymi z powodu ich wieku, lub dlatego, że są z innej epoki. Jezus powiedział, że mądry człowiek potrafi czerpać ze swego skarbca zarówno rzeczy nowe, jak i stare (por. Mt 13, 52). Mądry młody człowiek otwiera się na przyszłość, ale zawsze jest w stanie docenić coś z doświadczenia innych.

W Kościele mamy nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie. Jak z nich właściwie korzystać, by otrzymać łaski, których Bóg chce nam udzielać? W jaki sposób modlić się o uzdrowienie, aby prośba była skuteczna?

O uzdrowieniu w ujęciu chrześcijańskim mówimy wtedy, kiedy Bóg zaprasza człowieka do pierwotnej harmonii życia z Nim, a człowiek pozytywnie odpowiada na to zaproszenie. Harmonia ta istniała w momencie, kiedy Bóg stworzył człowieka z miłości na swój obraz i podobieństwo, dając mu jednocześnie wszystko, co potrzebne, by był szczęśliwy. Po jakimś czasie pojawił się grzech jako wyraz nieposłuszeństwa Bogu: Nie chcę Cię; zrobię coś zupełnie po swojemu; uważam, Boże, że nie masz racji, dlatego sięgam po to, co Ty nazywasz niewłaściwym dla mnie.

Po grzechu pierworodnym w życiu każdego człowieka pojawiły się zakłócenia w relacjach: człowiek – Bóg, człowiek – człowiek, człowiek – inne stworzenia. Pojawił się też pewien nieporządek, który przeniknął sferę duchową i cielesną istoty ludzkiej. Słowo Boże wyraźnie pokazuje zależność między grzechem a trudem, cierpieniem, międzyludzkimi zatargami oraz chorobą.

Grzech pierworodny spowodował pojawienie się tego wszystkiego, co zabiera nam szczęście oraz przynosi doświadczenie cierpienia. Ponieważ wszyscy rodzimy się z grzechem pierworodnym, którego konsekwencje odczuwamy przez całe życie, każdy potrzebuje uzdrowienia, czyli nieustannego podążania w kierunku harmonii zaburzanej przez grzech. Warto jednak pamiętać, że skutkiem grzechu pierworodnego jest jedynie osłabienie natury ludzkiej (woli, poznania, uczuć) i skłonność do złego, natomiast w sakramencie Chrztu świętego została nam przywrócona więź z Bogiem, którą zerwał grzech. Niestety grzechy osobiste każdego człowieka sprawiają, iż rana grzechu pierworodnego odnawia się, a siły duchowe słabną. Skoro grzech zaburza życie z Bogiem, z bliźnimi i z samym sobą, to widzimy, iż przez łaskę „uzdrowienia życia” Bóg usuwa liczne szkody, które grzech wyrządza. Ponieważ uzdrowienie Boże jest dziełem zbawczym, jego cel jest ratunek od wszystkiego, co złe, co przynosi śmierć nie tyle fizyczną, co przede wszystkim wieczną.

Celem uzdrawiającego działania Boga jest zatem powrót człowieka do Stwórcy, by wraz z Nim mógł on doświadczać szczęścia, pokoju i jedności. Uzdrowienie w pojęciu chrześcijańskim dotyczy całego człowieka, wszystkich sfer jego życia, wszystkich dziedzin, które go konstytuują i które są treścią jego codzienności.

Pokornie daj Bogu wolność

Kiedy mam poprowadzić modlitwę o uzdrowienie, często uczestnikom nabożeństwa zadaję pytanie: Po co tu przyszedłeś? Jeżeli chcesz spotkać Boga i zmienić swoje życie, to należy dokonać takich i takich zmian. Jeżeli chcesz zobaczyć jakiś spektakl, cuda i nadzwyczajności, to szkoda twojego czasu. Tu jest miejsce, do którego człowiek przychodzi, by spotkać się z Bogiem i w którym Bóg przemienia życie, uzdrawiając to, co chore. Robiąc wprowadzenie do modlitwy o uzdrowienie, pytam: Czy pozwolisz Bogu się uzdrowić? Wszyscy entuzjastycznie mówią: Tak!Pytam dalej: A czy pozwolisz, aby Bóg cię nie uzdrowił fizycznie, jeśli to będzie lepsze dla Twojego życia? Czasami zauważam konsternację. – Czy będziesz wielbił Boga, gdy stanie się cud w twoim życiu? – Tak! – A czy będziesz wielbił Boga, gdy to fizyczne uzdrowienie cię nie dotknie i nie poczujesz żadnej zmiany?

Uzdrowienie jest dziełem Boga i tylko On ma prawo decydować kiedy, w jakiej formie i przez czyje pośrednictwo ono się dokona. Uzdrowienie nie jest darem, który trzeba wyżebrać od Boga; jest ono spotkaniem dwóch pragnień: Bożego, by człowiek został zbawiony, i ludzkiego, by wypełniać wolę Boga.

Jeżeli uczestnicy nabożeństwa akceptują tę prawdę, wówczas zapraszam, byśmy pozwolili Bogu zadecydować, co dzisiaj jest każdemu z nas potrzebne. Zachęcam, by się nie nastawiać, by nie terroryzować Boga, nie stawiać Go pod ścianą i nie mówić: Panie Boże, teraz masz szansę, bo łaskawie przyszedłem. Proszę bardzo, czekam, działaj. A co się dzieje, gdy Bóg nie uzdrowi? Czasami potrafimy się na Boga obrazić, ponieważ brak uzdrowienia traktujemy jako odrzucenie, a co za tym idzie – jako brak miłości ze strony Boga.

Jakiś czas temu przyszła do mnie kobieta z prośbą o indywidualną modlitwę. Miała bardzo poważne problemy ze wzrokiem. Przed tą modlitwą rozmawiałem z nią i tłumaczyłem, że Bóg nie jest magikiem, że nie za każdym razem działa w spektakularny sposób, lecz troszczy się przede wszystkim o duszę każdego człowieka, pragnąc go zbawić i uzdrowić jego życie, które jest czymś więcej niż wzrok. Mówiłem jej kim jest Bóg i co dla niej robi. Zachęcałem, by zaprosiła Boga do swojego serca i pozwoliła Mu działać, aby Jezusa ogłosiła Panem sytuacji, w której się znalazła. Zdawało mi się, że przyjmowała głoszone przeze mnie Słowo Boże. Na pytanie, czy się nie obrazi na Boga, jeśli nie odzyska wzroku, usłyszałem odpowiedź, że nie. Ponadto zapewniała mnie, że ma ufność w to, iż Bóg chce dla niej dobrze, a dzięki temu jest gotowa przyjąć każdą Jego wolę. Po skończonej modlitwie kobieta otworzyła oczy i spostrzegła, że wciąż bardzo słabo widzi. Mimo że parę minut wcześniej nazywała Chrystusa swoim Panem, deklarując otwartość na Boga i Jego wolę, zaczęła przeraźliwie płakać, krzyczeć, trzasnęła drzwiami i wybiegła.

Bóg sprzeciwia się pysznym

Obrazowe wyjaśnienie czym jest pycha, znalazłem w ciekawej anegdocie: Pewnego dnia dzięcioł tak jak zawsze stukał swoim twardym dziobem w pień wielkiego drzewa. Nagle niebo się zachmurzyło i wielki piorun uderzył w rozłożyste konary, odrzucając dzięcioła na sporą odległość. Ptak, trząsnąwszy się z upadku i popatrzywszy w górę na roztrzaskane uderzeniem pioruna drzewo, pomyślał: Wiedziałem, że mam bardzo dużo siły w dziobie, ale nie zdawałem sobie sprawy, że aż tyle, by roztrzaskać tak wielkie drzewo!

Pycha rodzi się z nieznajomości samego siebie. Człowiek, który ma zwyczaj przyglądania się sobie, swojemu wnętrzu, obserwowania i badania myśli oraz czynów, wie, że jest słaby i grzeszny. Z pokornego patrzenia na siebie, szybko dochodzimy do wniosku, że nie potrafimy sami uporać się ze wszystkimi problemami. Odejście od pychy pozwala przekazać Bogu władzę nad naszym życiem i uznać, że to, czego chce Bóg, jest lepsze dla mojego życia.

– Wynieś śmieci – prosiła mama swojego syna.

– Wiesz, mamo, ja pozmywam naczynia – odparł.

– Ale ja nie chcę, żebyś zmywał naczynia, chcę, żebyś wyniósł śmieci.

– Mamo, ale jak ja pozmywam naczynia, to jest więcej pracy! Co tam takie śmieci… Jak pozmywam naczynia, to będzie więcej, niż mnie prosisz.

– Ale ja tego nie chcę – nalegała mama. – Wynieś śmieci.

– Mamo, ty mnie nie doceniasz… Ja chcę pozmywać naczynia. To jest większy wysiłek.

 – Ale ja chcę, żebyś wyniósł śmieci…

W modlitwie o uzdrowienie może dochodzić do podobnych sytuacji. Bóg wie, co mamy robić, aby nasze życie było szczęśliwe i zdrowe. Bóg wie, jak nas poprowadzić, do czego nas zaprosić. Bóg wie, z czego potrzebujemy się nawrócić. Modlitwa o uzdrowienie nacechowana pychą ma miejsce wówczas,

gdy uważamy, że wiemy lepiej, co Bóg powinien zrobić. Pan Bóg mówi: "Przebacz temu człowiekowi, bo ten brak przebaczenia niszczy twoje życie", a my chcemy odmówić za niego cztery Różańce. To nie brak Różańca powoduje złość między wami, tylko brak przebaczenia.

Słuchać Boga, by żyć

Co mamy w pierwszej kolejności czynić jako chrześcijanie, żeby nasze życie było zdrowe? Co mamy czynić, aby w naszym sercu gościł pokój, aby między nami była zgoda, a nasza wiara naprawdę przynosiła owoce? Pierwsze, do czego zaprasza nas Pan, to Go słuchać. Słuchać tego, co zostawił w swoim Słowie i żyć Ewangelią. Gdy zaczynamy chorować, to jednym z podstawowych warunków wyzdrowienia jest przestrzeganie wskazówek lekarza. Jeżeli lekarz przepisze jakiś konkretny lek, byłoby czymś mało rozsądnym powiedzieć mu: Moja sąsiadka brała kiedyś inny lek i mówiła, że się tak świetnie po nim czuła. To ja z chęcią wziąłbym ten sam lek – na pewno mi też pomoże. Dokładnie tak samo traktujemy Boga, gdy dysponujemy własnym sposobem przeżywania chrześcijaństwa oraz własnym pomysłem na uzdrowienie. Bóg, który zna serce człowieka, wie najlepiej, jakie środki uzdrowienia zastosować, by nasze życie nabrało właściwej harmonii.

Modląc się, mogę mieć swój własny plan na uzdrowienie, swoje wyobrażenie, w jaki sposób moje życie się poprawi. Jednak w modlitwie o uzdrowienie chodzi dokładnie o to samo, o co chodzi w chrześcijaństwie – aby słuchać Boga! Bóg dzisiaj wciąż po daje receptę na zdrowe życie. Bóg, który widzi problemy człowieka, doskonale zdiagnozował ich przyczynę. Bóg wie, skąd się biorą nasze duchowe i fizyczne dolegliwości i każdemu z nas pragnie objawiać ich właściwe rozwiązanie. Jeżeli również w tej przestrzeni nie będziemy słuchać Boga, to uzdrowienie nie nastąpi lub będzie powierzchowne i krótkotrwałe. Niezależnie od tego, kto się będzie modlił, jeżeli nie będziemy słuchać Boga, to nic nie pomoże nam przywrócić właściwej harmonii w naszym życiu. Dlatego w czasie modlitwy o uzdrowienie najpierw gromadzimy się na słuchaniu Słowa Bożego, przyjmujemy Ciało i Krew Chrystusa i modlimy się tak, jak prowadzi nas Boże Słowo. Robimy to po to, aby nasze życie się przemieniało, by odzyskiwało zdrowie przez łaskę Boga, która jest przyjmowana poprzez słuchanie Jego Słowa i podejmowanie decyzji zgodnych z Jego wolą.

Modlić się i podejmować decyzje nawrócenia

W kroczeniu za Bogiem niezwykle ważne jest, aby codziennie podejmować decyzję nawrócenia. Największe i najpiękniejsze owoce modlitwy o uzdrowienie nie zależą od człowieka, który się modli i głosi, ale od tego, na ile Słowo Boże jest przyjmowane i wprowadzane w życie. To właśnie w decyzjach wiary i nawrócenia leży przyszłość naszego życia. Bóg już zrobił dla nas wszystko dwa tysiące lat temu. Kiedy Jezus umarł na krzyżu, pojednał nas z Bogiem, zgładził grzech, odkupił, zapłacił wszystkie długi i teraz to od nas zależy, czy my tak wysłużone przez Niego zbawienie przyjmiemy, czy też je odrzucimy. Gdy słyszysz Boże Słowo, nie odrzucaj go, nie przechodź obok niego obojętnie, nie siedź biernie, ale przyjmij je i wprowadzaj w życie! Królestwo Boże, królestwo pokoju i szczęścia, za którym tęskni każdy człowiek, jest w zasięgu ręki, ale jest to królestwo Boga i zdobywa się je przez bycie posłusznym Jego Słowu.

Ks. Krzysztof Kralka SAC

DIAKONIĘ W RUCHU ŚWIATŁO ŻYCIE-PLIK zobacz

Diakonia Jedności

Aktualności z diakonii

Moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie
ks. Dariusz Piasecki
 moderator@poznan.oaza.pl
 d.piasek78@gmail.com

Sekretariat:
 ddj@poznan.oaza.pl
Katarzyna i Przemysław Stodulni
tel. 693 496 025
 

Celem diakonii jest budowanie jedności w Duchu Świętym. Jedność wyznacza cel wszelkiej diakoni Ruchu. Cel ten „stawia” wszystkich w relacji diakonijnej, służebnej. Jeżeli wszyscy przyjmują postawę diakonii, służby w odniesieniu do planu Ojca, objawionego i realizowanego przez Syna wtedy może powstać jedność w Duchu.

ks. Franciszek Blachnicki

Głównym zadaniem Diakonii Jedności jest służba w budowaniu jedności Ruchu w diecezji. Jedność jest celem wszelkiej diakonii Ruchu, ale Diakonia Jedności ma tutaj rolę szczególną. Koordynuje ona i inspiruje działalność wszystkich diakonii w duchu jedności. Stoi w jednym rzędzie z innymi diakoniami, ale jest też ogniwem centralnym, zespalającym wszystko.
Diakonia Jedności zabiega o faktyczne nawiązywanie i pielęgnowanie łączności, jedności i dialogu w diecezji przez kontakty listowne, internetowe, organizowanie spotkań z różnymi osobami, ośrodkami, instytucjami.
Do szczegółowych zadań i celów diakonii jedności należy:

koordynowanie i inspirowanie działalności wszystkich diakonii, troska o wspólną modlitwę,

utrzymywanie kontaktu ze wszystkimi wspólnotami i środowiskami Ruchu w diecezji,

planowanie i koordynowanie organizacji dni wspólnoty i innych spotkań Ruchu,

korespondencja (wysyłanie życzeń, zaproszeń, informacji itp.)

troska o realizację tematu roku,

troska o właściwe rozumienie i pogłębianie znajomości charyzmatu Ruchu,

utrzymywanie kontaktu z Centrum Ruchu w Krościenku,

nawiązywanie kontaktów z innymi ruchami, wspólnotami, stowarzyszeniami.

W skład diecezjalnej Diakonii Jedności wchodzą osoby reprezentujące wszystkie środowiska Ruchu w diecezji, a w szczególności Para diecezjalna i moderator diecezjalny Domowego Kościoła, odpowiedzialni za poszczególne diakonie, odpowiedzialni za wspólnoty.

Diecezjalna Oaza Matka

Zapisy na rekolekcje dziecięco-młodzieżowe

Rekolekcje Triduum Paschalnego dla młodzieży i dorosłych

Oaza Dzieci Bożych 2019

Newsletter

Zamów nasz newsletter, bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami i dołącz do 315 subskrybentów.

Kalendarz

07 sty (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta w intencjach Ruchu

19:30 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Jedności

13 sty (Pn)

19:00 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Wyzwolenia

29 sty (Śr)

17:00 - Rekolekcje Ewangelizacyjne

04 lut (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta w intencjach Ruchu

19:30 - Spotkanie Diecezjalnej Diakonii Jedności

15 lut (So)

20:00 - Bezalkoholowy Bal Zakochanych.

28 lut (Pt)

- Dzień modlitwy o trzeźwość z promocją KWC.

03 mar (Wt)

18:30 - Adoracja i Msza Święta 

Diakonie diecezjalne

Diakonia Deuterokatechumenatu

Diakonia Ewangelizacji

Diakonia Formacji Diakonii

Diakonia Jedności

Diakonia Komunikowania Społecznego

Diakonia Liturgiczna

Diakonia Misyjna

Diakonia Modlitwy

Diakonia Muzyczna

Diakonia Oaz Rekolekcyjnych........

 

 

Pliki do pobrania

RODZINA SILNA BOGIEM- ABC KRUCJATY MIŁOŚCI i Adhortacja CHRYSTUS VIVIT p Franciszka

Szukajmy Boga nie na wysokościach, ale na ziemi – w każdej chwili i w każdej naszej sprawie; pomoże nam w tym Maryja, która nie na wyniosłych ołtarzach Syjonu, ale w stajni – w żłobie, położyła Dziecię Bogu" Myśli Ks Kard Wyszynskiego. ABC Społecznej Krucjaty MiłościKardynał Stefan Wyszyński

1.Szanuj każdego człowieka, bo Chrystus w nim żyje. Bądź wrażliwy na drugiego człowieka, twojego brata(siostrę).

2.Myśl dobrze o wszystkich - nie myśl źle o nikim. Staraj się nawet w najgorszym znaleźć coś dobrego.

3.Mów zawsze życzliwie o drugich - nie mów źle o bliźnich. Napraw krzywdę wyrządzoną słowem. Nie czyń rozdźwięku między ludźmi.

4.Rozmawiaj z każdym językiem miłości. Nie podnoś głosu. Nie przeklinaj. Nie rób przykrości. Nie wyciskaj tez. Uspokajaj i okazuj dobroć.

5.Przebaczaj wszystko, wszystkim. Nie chowaj w sercu urazy. Zawsze pierwszy wyciągnij rękę do zgody.

6.Działaj zawsze na korzyść bliźniego. Czyń dobrze każdemu, jakbyś pragnął, aby tobie tak czyniono. Nie myśl o tym, co tobie jest kto winien, ale co Ty jesteś winien innym.

7.Czynnie współczuj w cierpieniu. Chętnie spiesz z pociechą, radą, pomocą, sercem.

8.Pracuj rzetelnie, bo z owoców twej pracy korzystają inni, jak Ty korzystasz z pracy drugich.

9.Włącz się w społeczną pomoc bliźnim. Otwórz się ku ubogim i chorym. Użyczaj ze swego. Staraj się dostrzec potrzebujących wokół siebie.

10.Módl się za wszystkich, nawet za nieprzyjaciół

 

"Rodzina Bogiem silna mocą swego narodu". Nauczanie o rodzinie kard. S. Wyszyńskiego

Nauczanie Prymasa Tysiąclecia o rodzinie i narodzie jest niezwykle aktualne. Nasze czasy mają inne oblicze polityczne i kulturowe. A jednak ciągle odzywają się głosy o charakterze ateistycznym. Życie rodzinne ulega rozbiciu poprzez nadmierną pracę rodziców. Wzrasta nieustannie plaga rozwodów. Powstają liczne związki nieformalne, związki na próbę. Szczytem błędnej formacji prawnej i moralnej są związki homoseksualne. Aby zaradzić tym wszystkim niebezpieczeństwom, należałoby wprowadzić nauczanie Kardynała Wyszyńskiego w praktyczne działanie. Zagrożenia te były bowiem przez niego rozpoznane, omówione i wnikliwie zbadane już ponad 60 lat temu.

Ks. dr Zdzisław Struzik dyrektor Instytutu Papieża Jana Pawła II w Warszawie. Pracownik Wydziału Studiów nad Rodziną Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W nadchodzącym roku 2011 będziemy obchodzić 30 rocznicę śmierci ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia. Rocznica ta jest sposobnością i zarazem zachętą do sięgania do jego nauki o narodzie i rodzinie, tym bardziej, że aktualna sytuacja tych najważniejszych społeczności jest ponownie trudna i wymaga działań zaradczych. Pomimo zmiany ustroju nadal powstają nowe i bardzo silne tendencje światopoglądowe, propagandowe i ideologiczne przeciwne naturze małżeństwa i rodziny, a jednocześnie rozwijają się nowe, bardziej wyspecjalizowane środki przekazu (Internet), telewizja stała się rozwiniętym medium o charakterze międzynarodowym – trudnym do jakiegokolwiek kontrolowania.

W wychowaniu młodego pokolenia nadal popełnia się wiele podstawowych i nieraz tragicznych w skutkach błędów. Wpływ rodziny na wychowanie dziecka zmniejsza się ze względów czasowych, a także z powodu organizacji nauczania pozaszkolnego (zainteresowania sportowe dziecka, nauka języków, gimnastyka korekcyjna), które staje się ważniejsze od wspólnego przebywania i wzajemnego oddziaływania rodziców i dzieci. Współczesne programy nauczania przekazują głównie wiedzę, bardzo skondensowaną, obszerną, czynią to w sposób mechaniczny, bez uwzględniania percepcji ucznia, zarówno świadomościowej, jak i emocjonalnej. Dzieci i młodzież, nie wykazują zainteresowania zdobywaniem wiedzy, ale ujawniają  postawę niechęci i agresji.

We współczesnym nauczaniu prawie całkowicie pomija się przekaz aksjologii, czyli wiedzy na temat wartości. Powstaje zamęt w kwestii oceny i postrzegania wartości, prowadzący do powstawania, na poszczególnych etapach nauczania, organizacji przeciwnych małżeństwu, rodzinie i państwu. W wyniku tego życie społeczne – narodowe jest zagrożone. Wydaje się zatem słuszne sięganie do wartości, o które walczył, których nauczał i które przekazywał Prymas Tysiąclecia.

 

1. Pojęcie rodziny i narodu

Nauczanie Kardynała Wyszyńskiego charakteryzuje troska o autentyczny, chrześcijański kształt rodziny polskiej. Wypływało to z jego pasterskiej odpowiedzialności i głębokiego patriotyzmu, które podpowiadały mu, że bez rodziny nie ma przyszłości narodu. Zdaniem Prymasa Tysiąclecia drogą Kościoła w Polsce jest człowiek formowany przez dwie najważniejsze i naturalne dla niego wspólnoty: rodzinę i Naród. „Rodzina i Naród – pisał Prymas Wyszyński – to nie są instytucje, to są organizmy żywe, mające swoją własną dynamikę i przejawy biologicznego bytowania. Poza nimi wszystkie inne formy bytowania, takie jak państwo, rząd, partia – mają wymiar instytucji. Naród i rodzina muszą istnieć, a tamte instytucje mogą istnieć lub nie”1. Rodzina była dla Prymasa największą siłą narodu, a jednocześnie gwarancją jego przetrwania. Wyszyński mawiał, że bez mocnej, czystej, zwartej, zespolonej rodziny, nie ma narodu. Dlatego tworząc naród, trzeba pracować nad umocnieniem i zjednoczeniem każdej rodziny2. Naród jest rodziną rodzin. I tylko na tym fundamencie może się spokojnie rozwijać życie osobiste, rodzinne, religijne, społeczne, zawodowe, narodowe i państwowe3.

Państwo komunistyczne usiłowało rozbić tradycję rodziny chrześcijańskiej. Narzucało światopogląd materialistyczny. Przywódcy komunistyczni dążyli do zastąpienia funkcji rodziny funkcją i opieką państwa socjalistycznego. Usankcjonowano więc rozwody, zabiegi przerywania ciąży, przebudowano system wychowania, który odtąd oparty była na laicyzacji i ateizacji, wprowadzono nową organizację i taki system pracy w państwie socjalistycznym, który z każdej strony osłabiał wewnętrzną jedność rodziny, zaufanie i zabezpieczenie materialne. We wrześniu 1945 r. dekretem prezydium KRN wprowadzono w życie nowe przepisy prawa małżeńskiego ustawiające przymus ślubów cywilnych z jednej strony, a wprowadzające procedury ułatwiające rozwód z drugiej.

Ustrój komunistyczny, z którym przyszło się zmierzyć Kardynałowi Tysiąclecia, uznał, że aby zaszczepić całemu społeczeństwu poglądy komunistyczne, w pierwszym rzędzie należy osłabić jego przywiązanie do katolicyzmu oraz do rodziny jako najwyższej wartości. Prymas nazywał socjalizm ustrojem niesprawiedliwym, ponieważ nijak miał się on do służby człowiekowi. Wyszyński podkreślał, że organizacja życia społecznego i gospodarczego, która eliminuje lub ogranicza wychowanie dzieci przez rodziców, jest niebezpieczna dla narodu, ponieważ sprzeciwia się prawu Bożemu.

Nauczanie Kardynała było silnie naznaczone definiowaniem modelu wychowania, który przy zachowaniu tradycji rodziny chrześcijańskiej wymagałby współpracy rodziny, narodu, państwa i Kościoła. Rodzina jest w procesie wychowania społecznością pierwszą, ale nie jedyną. Inne społeczności, takie jak naród, państwo, szkoła, Kościół, również mają oddziaływanie wychowawcze, lecz ich charakter wobec rodziny jest pomocniczy. Społeczności te mają pomagać rodzinie w jej zadaniach i funkcjach, a nie zastępować czy wyręczać. Prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami nie może odebrać żadna władza ani społeczność. Prawa rodziny wynikają bowiem z prawa naturalnego i ze związku krwi.

 

2. Naród rodziną rodzin

W obronie praw rodziny Kardynał Wyszyński, razem z Kościołem polskim4, podjęli starania o przywrócenie moralnego ładu oraz statusu rodziny i narodu. Niejednokrotnie więc wzywano do zmobilizowania duchowej siły Narodu, „do obrony życia nienarodzonych, do wierności ślubom małżeńskim, do podniesienia moralności współżycia małżeńskiego, do cnoty męstwa i wstrzemięźliwości, do czujności nad wychowaniem moralnym i religijnym młodzieży i dziatwy, aby z rodzin katolickich nie wyrastali ateiści i poganie”5.  Wiele jego wypowiedzi koncentruje się na zdecydowanym przypominaniu, że rodzina jest naturalną i trwałą społecznością, bezwzględnie konieczną dla istnienia i rozwoju człowieka, narodu i państwa, że jest pierwszą społecznością w życiu. Pierwszą, ponieważ ona daje państwu człowieka. Naród powstaje z rodziny. Między rodziną a narodem i państwem istnieje więc zasadnicza i konieczna relacja. Posiada ona – w nauczaniu Kardynała – charakter społecznej zależności: zdrowa biologicznie i moralnie rodzina przedłuża byt narodu, zabezpiecza jego tożsamość i dziejowy rozwój. Z kolei naród i państwo w trosce o zabezpieczenie własnego bytu dążą do podtrzymywania należnej pozycji rodziny w społeczeństwie. Dla Prymasa naród to rodzina rodzin. „Słusznie mówi się, że naród jest rodziną rodzin, bo narodowi, państwu i Kościołowi najwięcej dają rodziny, rodzice, mąż i żona”6. Stanowi o „być albo nie być” społeczeństwa. „W jedności rodziny i jej umocnieniu widzimy wzmocnienie jedności Narodu. Naród składa się z rodzin i dlatego każdy, kto chce umocnienia Narodu, musi pracować nad umocnieniem rodziny”7. Jasnogórskie śluby wprowadzone przez Prymasa Wyszyńskiego wprost nawoływały do zrozumienia i zastosowania podstawowych zasad obrony Narodu przez obronę rodziny. Prymasowskie spojrzenie na naród sięgało wartości duchowych człowieka. Społeczność narodowa nie tylko jest złączona jednością fizyczną obywateli, nie tylko jednością pochodzenia poprzez związki krwi, ale przede wszystkim jest to jedność duchowa, „jedność serc”8. Wielokrotnie w swoim nauczaniu Prymas odwoływał się do jedności serc, czyli do jedności poglądów, wiary katolickiej, jedności myśli, a szczególnie do jedności działania. Naród zjednoczony duchowo jest narodem silnym, zdolnym zachować i obronić wolność, niezależność i nieustannie budować swoją przyszłość9.

To, czego najbardziej potrzebuje i czym żyje naród, to miłość, dobro i pokój. Te wartości są zdobywane, potwierdzane i wypracowywane poprzez wychowanie właśnie w rodzinach katolickich10.

 

2.1 Walka o prawa rodziny

Wobec trudności i niebezpieczeństw, jakie napotykała polska rodzina, Prymas Polski rozpoczął od walki o prawa rodziny oraz zmuszenie państwa do stworzenia warunków jej zdrowego rozwoju. Wskazywał na niebezpieczeństwa, jakie wynikały z głoszonej ideologii, ze struktur społecznych i administracyjnych, z systemu społeczno-ekonomicznego oraz z konkretnych sytuacji gospodarczych kraju. Stąd tak często poruszał kwestię sytuacji mieszkaniowej, sklepowych „pustek na półkach”, pracy kobiet czy funkcjonowania przedszkoli i szkoły.

Prymas Wyszyński był niejednokrotnie posądzany przez ówczesne władze państwowe i polityczne o szerzenie zamętu i niepokoju społecznego w narodzie11. Było to bezpodstawne, ponieważ Prymas, choć z jednej strony dostrzegał  wielkie problemy gospodarcze społeczeństwa i  narastające niezadowolenie społeczne,  to  z drugiej strony zdawał sobie sprawę z tego, że na kraj czyhało ciągłe wielkie niebezpieczeństwo interwencji zbrojnych, tak wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Rozwiązania problemu Prymas Wyszyński upatrywał zatem we wzmożonej pracy wewnętrznej w rodzinach nad spokojem i nad cechami ludzkich charakterów, które powinny przetrzymać trudne i niebezpieczne czasy, a swoje witalne siły zachować na przyszłą, lepszą sytuację geopolityczną. „W cierpliwo­ści, w ofierze życia rodzinnego, w poświęceniu, w usłużności, w oddaniu się wzajemnym uczycie się tych cnót społecznych, które są potrzebne dzisiaj, aby zachować pokój, zgodę, całość i bezpieczeństwo naszej ojczyzny”12.

 

2.2 Zagrożenia wewnętrzne w rodzinie

Jednocześnie Wyszyński nie obawiał się publicznego upominania narodu i polskich rodzin poprzez wytykanie im tych zachowań, które celują w godność człowieka z jednej strony, a wspierają działania komunistyczne z drugiej. „W marnotrawstwie i w pijaństwie będziemy widzieli niszczenie naszych sił fizycznych i duchowych, naszych zasobów materialnych, majątku osobistego i narodowego, zwłaszcza lepszego bytu naszych rodzin i dzieci”13.

Największym zagrożeniem dla rodziny jest postawa akceptacji możliwości rozwodu. Takie działanie rozrywające rodzinę Prymas utożsamiał z działaniem przeciw narodowi  w sposób bezpośredni: „W jedności rodziny i jej umocnieniu widzimy wzmocnienie jedności Narodu. Naród składa się z rodzin i dlatego każdy, kto chce umocnienia Narodu, musi pracować nad umocnieniem rodziny”14.

Poważnym zagrożeniem, tak dla rodziny, jak i dla narodu, była plaga narastającego pijaństwa. Nadużywanie alkoholu było tłumaczone brakiem właściwego poziomu życia. Nędzne zarobki nie pozwalały rodzinom na godziwe życie i nie rokowały możliwości jakiegokolwiek oszczędzania. Z takim rozumowaniem nie zgadzał się Prymas Wyszyński. Uważał, że nie można jednego nieszczęścia pogłębiać jeszcze gorszym15.

 

2.3 Sposoby walki o rodzinę i naród

Poprzez swoje nauczanie Prymas Wyszyński sformułował coś na kształt programu prorodzinnego, który zawierał typowo społeczno-ekonomiczne postulaty: poprawa płacy ojców, wprowadzenie dodatku wychowawczego dla matek, dowartościowanie ekonomiczne rodziny dla celów opiekuńczych wobec dzieci, zerwania z wyzyskiwaniem ludzi pracy29. Prymas Wyszyński tak mawiał przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej: „To jest wielki program narodowy, wypowiedziany u stóp Jasnej Góry: umacniać jedność Narodu, przez umacnianie jedności w rodzinie. A jedność serc! – Gdzież ona się bardziej wychowuje, jak nie w rodzinie, gdzie z jedności serc męża i żony rodzi się jedność całej rodziny. Na przykładzie wierności obojga, pielęgnuje się z kolei wierność dzieci wobec rodziców i rodzeństwa między sobą”16.

Według programu to przede wszystkim rodzice mają obowiązek stawać w obronie praw swej rodziny i własnych dzieci, a szczególnie prawa do wychowania ich według własnego światopoglądu. Wezwania te zawarte zostały m.in. w instrukcjach Episkopatu Polski z 12 lutego 1969 roku i 11 marca 1975 roku. Uruchomiły one powstawanie w całym kraju ośrodków poradnictwa rodzinnego i dały podstawy do lepszego organizowania tzw. kursów przedmałżeńskich.

Obrona rodziny, a tym samym obrona narodu, polega także na odczytywaniu w życiu rodzinnym naturalnej, przyrodzonej wartości, to znaczy jej naturalnej radości. Prymas dostrzegał tę psychologiczną wartość, która jest niezmiernie ważna i nieustannie powinna być eksponowana, bo człowiek, mąż i żona oraz dzieci,  bez tej radości tracą sens poniesionych nieustannych wysiłków, aby trwać w zjednoczonej rodzinie. Ta naturalna radość staje się podstawą trwania i pokonywania wszelkich trudności. „Trudności życia, kłopoty, męki i bóle, niezgodne usposobienia czy też wady lub nałogi w życiu nabyte, taki czy inny ustrój państwa lub życia gospodarczego, nie odbierze wam radości. Bo największą radością dla was, matki i dla was, ojcowie, po ciężkim trudzie i męce pracy codziennej, jest wasza rodzina”17.

 

3. Prawa i obowiązki rodziny i narodu

Podstawowe prawa rodziny dotyczą prokreacji, wolności wychowania, prawa do godziwego bytu, prawa do kształtowania i przekazu wartości kulturowych, prawa do wzajemnej służby sobie, bez sztucznych ograniczeń i barier; prawa do nierozerwalności węzła małżeńskiego, prawa do miłości, wierności, sprawiedliwości, wolności od podejrzeń, prawa wolności do wyrażania siebie, do zachowania i rozwoju tradycji swych ojców, do pamięci rodowej. Zdrowa katolicka rodzina jest tym, co zdaniem Prymasa uratuje naród. „Obowiązkiem waszym jest wychować rodzinę w wierności obyczajowi ojczystemu, jak również w wierności samej rodzinie. Chodzi o to, aby ognisko życia rodzinnego jak najbardziej utrzymać, uświęcić, aby rodzina była miejscem szacunku i miłości męża dla żony i dzieci, żony dla męża i dzieci, rodziców dla dzieci, dzieci dla rodziców”18.

 

3.1 Rodzina jest podstawą budowania społecznego narodu

Należy zatem – głosił Prymas Tysiąclecia - pracować nad tym, aby życie narodu organizowało się wokół rodziny. Zwarta rodzina jest podstawą budowania społecznego narodu. Rodzina rodzin – naród, powstaje z tych rodzin i to, jakie będą rodziny pokaże, jaki będzie i naród. Gdy rodziny będą zwarte, wierne, nierozerwalne – narodu nikt nie zniszczy19. Jednocześnie obowiązkiem człowieka jest samowychowanie. Każdy bowiem, kto chce władać państwem, narodem, Kościołem czy rodziną, musi naprzód nauczyć się władać sobą. „(…) Umiemy wymagać od innych, zapominając często, że dobra, których pragniemy, rodzą się nie gdzie indziej, tylko w nas, w duszy i sercu człowieka. Tym większe mamy prawo stawiać wymagania innym, im bardziej sami je urzeczywistnimy”20.

 

3.2 Znaczenie wiary

Aspektem łączącym działania małżonków, rodzin, narodu jest, zdaniem Wyszyńskiego, wiara. Wiara, że w obliczu Boga obywatel każdego państwa jest niczym innym, tylko dziecięciem Bożym, że to, co nas jednoczy, to jeden Ojciec – Niebieski. „My wszyscy, najmilsze dzieci, mieszkańcy jednego domu, jednego miasta, narodu, jednej części świata, globu całego, jesteśmy przede wszystkim Bożymi dziećmi”21.

Naród, jak mówił Prymas, składa się z wielu rodzin, a te z wielu małżeństw. Aby więc właściwie ukształtować naród, potrzeba sięgnąć do pojedynczego człowieka, do mężczyzny i kobiety, którzy, zawierając małżeństwo, muszą być przygotowani do roli ojca i matki. ,„Dlatego też, najmilsze dzieci, mamy delikatny i piękny wzór w Najświętszej Rodzinie. Wpatrujmy się w Nią, abyśmy umieli pielęgnować te wszystkie uczucia, które są potrzebne, by nie obrażać się na siebie, nie gniewać i nie udręczać się wzajemnie, ale by w rodzinie kwitł pokój Boży”22. Co więcej, naród, jako „rodzina rodzin”, musi szanować to, co ważne, cenne, wartościowe w życiu pojedynczej rodziny23. Na tej płaszczyźnie nie może być rozbieżności – to, co istotne dla rodziny,  „Musi być w jakimś wymiarze uznane, uszanowane i skoordynowane w życiu narodowym i państwowym”24.

 

4. Rola mężczyzny i kobiety

Z nauczania Wyszyńskiego jasno wynika, że rola ojca koncentruje się przede wszystkim na odpowiedzialności. Jej wzorem jest Bóg Ojciec. „Teraz staje się oczywiste, dlaczego Bóg Ojciec okazał światu Syna swego jako dziecię! Dlatego, byśmy lepiej zrozumieli, że Bóg jest Ojcem! A i dlatego, byśmy się nauczyli cenić dzieci, byśmy chcieli je bronić! Patrzymy więc wszyscy w Żłóbek Betlejemski, bo tam poznajemy wielką wartość człowieka, bo tam rozumiemy lepiej nasz obowiązek obrony dzieci, obrony ich życia!”25. Każdy ojciec ze względu na swe powołanie musi wypracować w sobie cnoty rodzinne: troskliwość, pracowitość, oszczędność, trzeźwość, a obok nich czystość i skromność. Taka postawa stanowi wzór dla dzieci i młodzieży.

 

4.1 Obowiązek wychowania i dobrego przykładu

Kardynał Prymas karcił dwuznaczność w życiu moralnym, odrzucał stanowczo podwójną moralność: inną dla mężczyzny, surowszą dla kobiety. Ojciec wspólnie z matką odpowiedzialny jest za wychowanie swoich dzieci, musi więc chronić je przed niebezpieczeństwami, uczyć kultury i zasad moralnych. Podstawowy imperatyw kierowany do ojca w rodzinie to kochać każdego człowieka jak brata, pomagać mu, dostrzegać w nim Chrystusa. Naród polski dotknęły wielkie klęski, wojny, spory polityczne i ideologiczne, dlatego moralność rodziny powinna zaradzić wszelkiemu złu moralnemu i zepsuciu, szczególnie jeśli chodzi o nadużywanie alkoholu i materialne marnotrawstwo. Ludzie, rodziny żyjące niemoralnie, stają się wrogami narodu26.

 

4.2 Obrona nienarodzonych dzieci. Godność ojcostwa i macierzyństwa

Kardynał niejednokrotnie musiał apelować do ojców, aby stanęli w obronie nienarodzonych, aby zdecydowanie zaprotestowali wobec aborcji, aby nie uznawali, że tylko kobieta jest odpowiedzialna za obronę życia27.

Szczególnie wysoka ranga w nauczaniu Prymasa przyznawana jest macierzyństwu. Szacunek dla macierzyństwa skłania Kardynała Wyszyńskiego do obrony godności kobiety. Nie tylko kobiety – matki, aczkolwiek jej ranga jest najwyższa, ale kobiety w ogóle. Z największą żarliwością Prymas zawsze przemawiał do kobiet, zwłaszcza do matek. Zdawał sobie sprawę, że zarówno w przeszłych dziejach narodu, jak i w chwili obecnej, są one filarami wiary, obyczaju i kultury narodowej. Dlatego w swych przemówieniach do nich przywołuje podstawowe racje teologiczne ich pozycji rodzinnej i społecznej. Kobieta jest darem Stwórcy dla mężczyzny. Stanowi dlań pomoc równorzędną mu naturą, osobowością, charakterem i przymiotami. Z daru Stwórcy dla kobiety i mężczyzny - daru życia i wzajemnej miłości  - wynika  prawo, obowiązek i zaszczyt troski o godność rodzicielstwa28.

Obowiązek obrony dzieci wynika z nakazu Bożego, z przykazania: „nie zabijaj” (Wj 20, 13). Pierwszymi obrońcami życia dziecka są rodzice, jest to ich podstawowe powołanie29. Do obrony życia dzieci powołany jest też Naród, ponieważ od dzieci zależy jego przyszłość, rozwój i samostanowienie. Prymas utożsamiał śmierć dzieci nienarodzonych z powolnym wymieraniem Narodu30. Do obrony życia dzieci zobowiązany jest także Kościół: „by mógł wprowadzać ludzi w bramy niebios”31. Dla Prymasa oczywiste było to, że  droga do zbawienia wiedzie poprzez życie doczesne. Miłość Boża w tym się przejawia, że poprzez nieustanne działo stwarzania, powoływania nowych ludzi do życia, następuje druga faza miłości:  akt zbawczy Syna Bożego32 wprowadzający tychże ludzi do zbawienia. Dwa akty: stworzenie i zbawienie, są ze sobą nierozłącznie związane. Pomiędzy te dwa akty Bożej miłości zaproszony jest do współudziału człowiek, są zaproszeni rodzicie, przez których przekazywane jest życie. W żaden sposób rodzicom nie wolno tej łączności przerywać, ani przeciw niej występować33.

 

5. Wychowanie

Ustrój socjalistyczny dążył do przejęcia i narzucenia modelu funkcjonowania i organizacji życia społecznego i gospodarczego, które eliminuje lub ogranicza wychowanie dzieci przez rodziców. Takie działanie Prymas Tysiąclecia uznał za niebezpieczne dla narodu, ponieważ sprzeciwia się prawu Bożemu.

Wychowanie jest obowiązkiem i jednocześnie zadaniem, które obowiązuje wszystkie zmieniające się w historii pokolenia. Mają być w tym wychowaniu przekazywane podstawowe wartości niezbędne do godnego życia rodzinnego. Wartości te przenikają  następnie  do życia społecznego, narodowego. Aby kierować właściwie rodziną, a następnie narodem, jest niezbędne najpierw właściwe kierowanie sobą, kultywowanie w sobie wartości oraz życie nimi i ich upowszechnianie. Odnosi się to szczególnie do wartości takich jak: trzeźwość, pracowitość, mądrość, wewnętrzna moc i miłość34. Kto właściwie kocha siebie, swoje małżeństwo i swoją rodzinę, potrafi także kochać swój naród.

5.1 Rola rodziny w wychowaniu

Rodzice, według nauki społecznej Kościoła, wychowują dzieci dla dobra społeczeństwa, dlatego powinni uzgadniać swoje prawa wychowawcze z prawami całego społeczeństwa, a więc prawami społeczności narodowej, państwowej, kościelnej. Współdziałanie w wychowaniu rodziny, szkoły, Kościoła i państwa, konieczne jest dla społecznego ładu. Z jednej strony rodzina może osiągnąć swoje cele jedynie dzięki pomocy innych społeczności. Z drugiej strony bez rodziny nie może istnieć życie społeczeństwa i państwa. Państwo powstaje ze społeczeństwa, a społeczeństwo z rodziny. Społeczności te otrzymują od rodziny dar istnienia człowieka. Rodzice, którzy przekazują życie dzieciom są bezpośrednimi współpracownikami Boga. Społeczeństwo otrzymuje od rodziny obywatela. Z rodziny, która ponosi największe trudy i ofiary, człowiek wynosi poczucie więzi społecznej, poczucie obywatelskie, poczucie prawa i porządku, wreszcie poczucie obowiązku. „Człowiek wychowany przez rodzinę wchodzi do życia społecznego, do serca życia narodowego. I tutaj znowu dotykamy problemu wartości wychowania rodzinnego i religijnego. Im człowiek jest lepiej ukształtowany w swojej osobowości przez życie rodzinne i pracę Kościoła, tym spokojniej wchodzi w głębię życia narodu i tym użyteczniejszy jest dla wspólnoty narodowej”35.

 

5.2 Rola szkoły

Drugim, po rodzinie, środowiskiem i miejscem rozwoju człowieka, jest szkoła. Uzupełnia ono to, czego rodzina nie może zapewnić swojemu dziecku. Szkoła nie może jednak posiadać przywilejów w wychowaniu dzieci niezależnie od rodziców, czy tym bardziej przeciw nim. Kardynał Wyszyński, autor rozprawy doktorskiej pt.: „Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły” z 1929 roku, podkreśla, że wychowanie w szkole nie może pogwałcać praw dzieci ochrzczonych i ich rodziców, praw narodu katolickiego, bez szkody dla dobra powszechnego. Szkoła, choć jest pożyteczna i pożądana dla wychowania społecznego, jest jedynie pomocnikiem rodziców. Nie może niszczyć w dziecku wartości wszczepionych przez rodziców. Szkoła powinna się liczyć głównie z rodzicami, którzy mają prawo i obowiązek wybierania szkół i przedszkoli, w których jest wychowanie religijne, ponieważ ono jest warunkiem wychowania w przyjaźni z Bogiem i ludźmi. Wychowanie to wyrabia w dzieciach i młodzieży cnoty osobiste i społeczne, a więc sumienność, obowiązkowość, pracowitość i inne. Szkoła jest cennym uzupełnieniem i wsparciem rodziny. W szkole dziecko ma możliwość nauczenia się szacunku dla siebie i innych. Niestety, szkoła może nie wypełniać swoich obowiązków. Może napotykać na przeszkody takie jak: lekceważenie praw rodziny, Kościoła, narodu, narzucenie narodowi i rodzinie wrogich im programów, wynarodowienie obywateli, walka z religią. Wówczas wzrastają obowiązki rodziny. Wychowanie w szkole, które narusza prawa rodziców, nie służy dobru wspólnemu.

5.3 Rola wychowawcza państwa

Państwo, podobnie jak szkoła, ma prawo do wychowania dzieci i młodzieży, ale też ma ono charakter pomocniczy, wspierający rodziców. Jakże daleki do zrealizowania w całym okresie PRL-u był postulat księdza Kardynała, że państwo ma poprzeć rodziców w ich trudzie wychowawczym, ma zapewnić im możność zakładania szkół zgodnie z potrzebami rodziców. Państwo w ogóle nie liczyło się z prawem dzieci do religijnego wychowania w szkole. Państwo ma jednak obowiązek strzec dobra publicznego, w tym dobra rodziny. Prymas Wyszyński wymienił sześć zasad sprawiedliwego ustroju państwowego w stosunku do rodziny. Należą do nich:

1. uznanie, że człowiek jest bogactwem społeczeństwa i państwa; 
2. otoczenie rodziny troską i opieką przez społeczeństwo i państwo; 
3. zabezpieczenie prawne nierozerwalności małżeństwa; 
4. stworzenie warunków gospodarczych sprzyjających życiu rodzinnemu; 
5. właściwa polityka ludnościowa wobec rodziny; 
6. uznanie współdziałania społeczności na rzecz społeczności rodzinnej.

5.3.1 Obowiązek państwa w tworzeniu właściwego prawa

Pierwszym obowiązkiem państwa jest zabezpieczenie rodziny przez popieranie zdrowej moralności i stworzenie sprzyjającego jej prawa. Państwo przez źle ustanowione prawo może stać się wrogiem rodziny. Prawa państwowe powinny chronić wierność małżeńską i wzajemną pomoc małżonków, ponieważ klęska rozwodów i niesakramentalnych małżeństw, rozbitych ognisk domowych, porzuconych dzieci, godzi nie tylko w prawo Boże, ale godzi też w prawo narodu i państwa. Prymas Wyszyński powtarzał za Piusem XII, że rodzina jest społecznością starszą niż państwo. Rodzina wzmacniając więź przyrodzoną, stwarza dla państwa podstawy bytowania. Rodzina jest społecznością pierwotną wobec państwa, dlatego jej cel przekracza cel państwa, które nie może łamać praw rodziny bez szkody dla niego samego. Państwo jest zależne od rodziny, bo otrzymuje od niej obywateli, bez których nie może istnieć. Rodzina zaś zależna jest od państwa, bo potrzebuje od niego pomocy we właściwym wychowaniu. Rodzina może jednak istnieć bez państwa. W wyjątkowych sytuacjach, gdy państwo nie jest w stanie wypełnić swych obowiązków, zmieniają się obowiązki przede wszystkim rodziny, narodu i Kościoła.

Państwo jest zobowiązane do stanowienia słusznych praw, w żadnym wypadku nie mogą to być prawa sprzeczne z prawami naturalnymi. Prawa naturalne Prymas Tysiąclecia uważał za prawa Boskie. Do podstawowych praw należy prawo do życia. Prawa tego nikt nie może naruszyć, ani go zmienić. Jest ono podstawowe i niezmienne. Jakiekolwiek próby naruszenia go prowadzą wprost do zagłady narodów, a w dalszej konsekwencji do zagłady ludzkości36.

5.4 Zadanie wychowawcze Kościoła

Pomoc rodzinie w wychowaniu niesie przede wszystkim Kościół, który ma prawo do wychowania, ponieważ jego charakter jest nadprzyrodzony, zaspokajający naturalne dążenie człowieka do świętości. Kościołowi przysługuje wyłączne prawo do publicznego nauczania prawd religijnych. Ma też prawo nauczania w innych dziedzinach wiedzy i zakładania szkół wszystkich stopni. Natomiast, jeśli Kościół natrafia na przeszkody, kiedy jest zwalczany w szkole nie tylko przez pojedyncze osoby, ale przez państwo, wówczas rodzina powinna go zastąpić w sensie wpajania zasad wiary i tworzenia warunków życia w duchu chrześcijańskim. Rodzina, naród, państwo i Kościół powinny więc współpracować w wychowaniu dzieci. Zwłaszcza szkoła i państwo ze swej natury powinny pełnić pomocniczą rolę wobec wychowawczej roli rodziny.

„Zasadniczy wpływ na wychowanie ma rodzina i naród. Trzeba o tym pamiętać i to uszanować. Dopiero wtedy można mieć nadzieję, że wychowanie młodych pokoleń Polaków będzie się dokonywało w duchu wolności dzieci Bożych, do których Chrystus posłał swoich uczniów mówiąc: ‘Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu’ (Mt 28,19)”37.

Ostatecznie, jak uczył Prymas Tysiąclecia, wychowanie człowieka jest sprawą obowiązującą wszystkie środowiska. Aby jednak rodzina stała się siłą narodu, a naród siłą państwa, konieczne jest stanie na straży godności i szacunku wobec człowieka. umiłowanie człowieczeństwa w każdej sytuacji i w każdych warunkach: „Prymat człowieka - to sprawa wszystkich zobowiązująca. W tym ogromnym „bogatym złożu narodowym”, jakim jest Naród polski, każdy człowiek musi być ukochany”38.

Środowiskiem właściwym, najbardziej odpowiednim do rozwijania i kultywowania cnót narodowych, są z prawa Bożego dwie instytucje. Pierwsza z nich to sakramentalne małżeństwo, a druga to Kościół. Instytucja Kościoła ma swoje struktury organizacyjne -  do najważniejszych i podstawowych należą parafie, kierowane i administrowane przez diecezje39.

 

5.4.1 „Rodzina Bogiem silna”40

Hasło „Rodzina Bogiem silna” wiązało się z Jasnogórskimi Ślubami Narodu. Zwracało ono uwagę na konieczność umocnienia związków małżeńskich i rodzinnych na bazie wartości religijnych, na głębokiej wierze narodu – wszystkich rodzin polskich, wszystkich ochrzczonych i wyznających Chrystusa. Moc Boża przekazywana poprzez rodziny do narodu powinna być rozpoznana, i to waśnie ona, ta Moc, miała spowodować duchowe odradzanie się narodu. Hasło „Rodzina Bogiem silna” stawało się jednocześnie wezwaniem i apelem: „Rodzice pamiętajcie! Przyszła w Polsce wasza godzina”41! Pewność wiary i wyznania katolickiego, zdaniem Prymasa, było największą mocą ducha rodziny i narodu.

Prymas Wyszyński w specjalny sposób traktował rodzinę nadając jej status Kościoła domowego42, wchodzącego w skład kościoła parafialnego; natomiast kościoły parafialne tworzą Kościoły lokalne, czyli diecezje, co razem stanowi Rodzinę Rodzin Bożych43. Pojęcie rodziny jako Kościoła domowego w sposób szczególny zostało rozwinięte przez Sobór Watykański II44, a następnie przez Adhortację Apostolską Familiaris consortio45. Kardynał Wyszyński nadawał rodzinie szczególną godność i znaczenie, a także przypisywał jej podmiotowość w szczególnej opiece i błogosławieństwie Bożym.

 

Podsumowanie

Nauczanie Prymasa Tysiąclecia o rodzinie i narodzie jest niezwykle aktualne. Nasze czasy mają inne oblicze polityczne i kulturowe. Nastąpił wielki postęp na drodze demokracji życia społecznego. Socjalizm zwalczający religię i wiarę w Boga, jak się wydaje, przeszedł do historii, a jednak ciągle odzywają się ateistyczne głosy. Ostatnia walka o krzyż przenosi się do szkół i zakładów pracy, podnosi się krytyka Kościoła (Komisja majątkowa), a także słyszalne są głosy, aby usuwać religię ze szkół państwowych.

Występują wielkie zagrożenia dzieci i młodzieży ze strony alkoholu i narkotyków (tzw. dopalaczy). Nieustanny rozwój pornografii46 doprowadza do wczesnej deprawacji i utraty godności płci człowieka.

Koncentrowanie się członków matek i ojców na pracy destrukcyjnie wpływa na życie rodzinne. Wzrasta nieustannie plaga rozwodów. Powstają liczne związki nieformalne, związki „na próbę”. Szczytem błędnej formacji prawnej i moralnej są związki homoseksualne.

Aby zaradzić tym wszystkim niebezpieczeństwom, należałoby wprowadzić nauczanie Kardynała Wyszyńskiego w praktyczne działanie. Zagrożenia te były bowiem przez niego rozpoznane, omówione i wnikliwie zbadane już ponad 60 lat temu.

1 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: KiPA, t. 2, Cz, s. 15. (skrót KiPA oznacza Kazania i przemówienia autoryzowane przez samego autora)

2 Por. tamże, s. 16.

3 Por. S. Wyszyński, Słowo wstępne Prymasa Polski, Warszawa, 2 II 1974, w: idem, KiPA, t. 45, s. 84 [W]. (skrót „W” oznacza zbiór Kazań i przemówieńzgromadzonych w Instytucie Prymasa Stefana Wyszyńskiego w Warszawie).

4 A. Skreczko, Troska Kościoła Katolickiego w Polsce o małżeństwo i rodzinę w okresie Wielkiej Nowenny (1957-1966), Białystok 2002.

5 S. Wyszyński, Każdy kapłan pracuje nad wprowadzeniem w życie Ślubów Jasnogórskich. Apel do duchowieństwa, Komańcza, VIII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 69-70.

6 S. Wyszyński, Tych Dwoje nadzieją narodu i świata. Słowo do rodzin zebranych na „Opłatku”, Gniezno, 1968, w: idem, KiPA, t. 28, s. 77, [W].

7 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania, Bydgoszcz, 19 XII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, s. 300.  

8 Tamże, s. 300.

9 „Przekonaliśmy się już tyle razy, że nasza ojczyzna, która przechodziła tak ciężkie doświadczenia, uratowana została dzięki temu, że życie narodu chroniło się w rodzinach. I gdy życia narodu nie mógł pielęgnować ani naród, ani państwo, bo były bezsilne, wtedy ratowali je rodzice” -  S. Wyszyński,  Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 128-129.

10 Por. S. Wyszyński, Rozpoczynamy wielką pracę – od dziś. Kazanie podczas nabożeństwa nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Warszawa, kościół Świętego Klemensa, 9 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 122.

11 „Nawet życie nieprzyjaciół wymaga szacunku. Różnice poglądów nie mogą budzić w nas pragnienia uśmiercania kogo­kolwiek. Wszak życie jest jedno, a dróg do pomyślności doczesnej wiele” -  S. Wyszyński, Zwycięski Wódz Życia króluje żyw. List pasterski na Wielkanoc 1957, 21 IV 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 193-194.

12 S. Wyszyński, Kazanie na Uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 133.

13 S. Wyszyński, Przyrzekamy toczyć bój z naszymi wadami narodowymi. Kazanie na pierwszą sobotę kwietnia [1957], Komańcza, IX 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 84.

14 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania,Bydgoszcz, 19 XII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, s. 300.

15 „Te dzieci, i te matki wyblakłe, wychudłe, wynędzniałe. Tak wygląda nasza ojczyzna i to jest wielki ból, bo mogłaby wyglądać inaczej, lepiej, pomimo ciężkiej pracy tego narodu”. S. Wyszyński, Nie pozwolimy znieważać naszych świętości. Przemówienie do Warszawskiej Pielgrzymki  na Jasną Górę, Warszawa, kościół Świętego Ducha, 6 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 327-328.

16 S. Wyszyński, Jasnogórskie zobowiązania, dz. cyt., 300.

17 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 132.

18 S. Wyszyński, Rodzice, nadeszła wasza godzina. Kazanie do małżonków katolickich, Gniezno, bazylika prymasowska, 15 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 355.

19 Por. S. Wyszyński, Do górali tatrzańskich, Zakopane, kościół parafialny, 19 VIII 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 310.

20 S. Wyszyński, Do górali tatrzańskich,  Zakopane, kościół parafialny, 19 VIII 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, ss. 312-313, (skrót „Cz” oznacza zbiór Kazań i przemówień zgromadzonych w Instytucie Prymasa Wyszyńskiego w Częstochowie).

21 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 14.

22 S. Wyszyński, Kazanie na uroczystość Świętej Rodziny, Warszawa, kościół  Świętego Michała, 13 I 1957, w: idem, KiPA, t. 2, Cz, s. 20.

23 Prymas Wyszyński odwołuje się do wartości życia rodzinnego. Temat wartości małżeństwa i rodziny rozwinie papież Jan Paweł II. Por. Jan Paweł II, Adh. Familiaris consortio (1981).

24  S. Wyszyński, Głoszenie pokoju… dz. cyt. s. 14.

25 S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu. „Z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski”.Czytania na maj, Komańcza, 28 X 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 113.

26 S. Wyszyński, Przyrzekamy toczyć bój z naszymi wadami narodowymi. Kazanie na pierwszą sobotę kwietnia [1957], Komańcza, IX 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956, WSD, Warszawa 1995, s. 84.

27 Por. S. Wyszyński, Każdy kapłan pracuje nad wprowadzeniem w życie Ślubów Jasnogórskich. Apel do duchowieństwa, Komańcza, VIII 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 69-70.

28 „Naród nie może pozostać bez matek. W jego życiu pierwsze miejsce zająć musi matka. Najwyższa cześć należy się w Narodzie matce! Pierwsza pomoc całego Narodu należy się matce, każdej matce”! S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby Narodu. Święta Boża Rodzicielko…! Czytania na maj, Komańcza, 28 X 1956, w: idem, Dzieła zebrane, t. 2, 1953-1956,WSD, Warszawa 1995, s. 110.

29 „Gdyby rodzice w jakikolwiek sposób naruszyli prawo życia dziecka, staliby się zwykłymi zabójcami”. S. Wyszyński, Wypełniamy Jasnogórskie Śluby…, dz. cyt., s. 113.

30 Tamże, s. 113.

31 Tamże, s. 113

32 „Zmartwychwstały Chrystus ogłosił prawo i politykę zmartwychwstania ludzi na wzór własnego Zmartwychwstania”! S. Wyszyński Zwycięski Wódz Życia króluje żyw. List pasterski na Wielkanoc 1957, 21 IV 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 193-194.

33 Por. S. Wyszyński, Pełnią prawa jest miłość.Fragmenty kazania na podstawie tekstu ze „Słowa Powszechnego”, Warszawa, kościół Świętego Krzyża, 4 XI 1956, w: idem, KiPA, t. 1, Cz, ss. 172-173.  

34 S. Wyszyński, „Sursum corda!...”. Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu, Zakopane, 19 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, ss. 369-370.

35 S. Wyszyński, Sumienie prawe u podstaw odnowy życia narodowego. W uroczystość Objawienia Pańskiego, Warszawa, archikatedra Świętego Jana, 6 I 1981, w: idem, KiPA, t. 67, Cz, s. 11.

36 „Musimy to uznać za obłęd! Ktokolwiek by głosił, czy to w prasie, czy w książce, że na ziemi polskiej istnieje prawo zabijania, niech wie, że godzi we własną matkę i w życie Narodu, że uśmierca własny Naród”! S. Wyszyński, Urzeczeni prostotą chrześcijańską pierwszych wieków. Do pielgrzymów u grobu świętego Wojciecha. Przemówienie po sumie z balkonu domu prymasowskiego, Gniezno, 26 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 163-164.

37 S. Wyszyński, Homo Dei – człowiek Boży, brat dzieci Bożych, Warszawa, kościół Świętego Krzyża, 13 I 1974, w: KiPA, t. 45, s. 41 [W].

38 S. Wyszyński, Sumienie prawe u podstaw odnowy życia narodowego. W uroczystość Objawienia Pańskiego, Warszawa, archikatedra Świętego Jana, 6 I 1981, w: idem, KiPA, t. 67, Cz, ss. 16-17.

39 S. Wyszyński, Urzeczeni prostotą chrześcijańską pierwszych wieków. Do pielgrzymów u grobu świętego Wojciecha. Przemówienie po sumie z balkonu domu prymasowskiego, Gniezno, 26 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 163-164.

S. Wyszyński, Rodzice, nadeszła wasza godzina. Kazanie do małżonków katolickich, Gniezno, bazylika prymasowska, 15 VIII 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 355.

41 Tamże, s. 355.

42 S. Wyszyński, Kamienie węgielne wszelkiego budowania. Do kapłanów i ludu podlaskiego. Kazanie z okazji Nawiedzenia, Siedlce, katedra, 29 IV 1959, w: idem, Dzieła zebrane, t. 5, 1959, IPJP2 - WSD, Warszawa 2006, ss. 180-181.

43 Tamże, s. 181.

44 Sobór Watykański II, Gaudium et spes, 48.

45 Jan Paweł II, Adh. Familiaris consortio (1981).

46 „A jednocześnie widzimy – gdy tak trudno jest o papier na katolickie gazety czy katolicką książkę — jak ukazują się brudne i pornograficz­ne pisma i coraz to brudniejsze gazety. Są niezwykle zuchwałe, jakby chciały powiedzieć: uchroniła się Polska od losu Węgier, to ugodzimy ją w inny sposób – przez brud zuchwałych dzienników”. S. Wyszyński, To jest nasz program prymasowski, Gniezno, bazylika prymasowska, 2 II 1957, w: idem, Dzieła zebrane, t. 3, 1956-1957, WSD, Warszawa 1999, s. 139.

Zmarł ks. prof. Czesław Bartnik

Sobota, 21 marca 2020 (23:12)

W wieku 91 lat zmarł ks. prof. Czesław Bartnik, wybitny teolog i filozof, wieloletni publicysta „Naszego Dziennika”.

Ksiądz prof. Czesław Bartnik wychował wiele pokoleń teologów, które znalazły w nim swego mistrza. Autor ponad 3 tys. publikacji, w tym ponad 100 książek. Na łamach „Naszego Dziennika” przestrzegał m.in. przed zagrożeniami płynącymi z ideologii liberalnej. Diagnozował sytuację polityczną w Polsce, Europie i na świecie.

Ks. prof. Czesław Bartnik urodził się 9 sierpnia 1929 r w Źrebcach k. Szczebrzeszyna. Święcenia kapłańskie przyjął w Lublinie 21 czerwca 1953 r. Po święceniach podjął studia doktoranckie na KUL. Wkrótce po doktoracie podjął pracę naukowo-dydaktyczną na Wydziale Teologii KUL. W 1963 r. został adiunktem w Katedrze Chrystologii Apologetycznej oraz podjął pisanie rozprawy habilitacyjnej, którą ukończył w 1965 r., pełniąc obowiązki prefekta Wyższego Seminarium Duchownego (1959-1966), a później wicerektora (1966-1973).

Jako już samodzielny pracownik naukowy, w latach 1967-1968 odbył zagraniczne podróże naukowe do Rzymu, Paryża i Louvain. Przez cztery kadencje był wybierany na członka Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych (1990-2002), zasiadał jako członek w Komisji Nauki Wiary przy Konferencji Episkopatu Polski (od 1996 r.).

http://www.vatican.va/content/francesco/pl/apost_exhortations/documents/papa-francesco_esortazione-ap_20190325_christus-vivit.html

 

LITANIA NOCY i LITANIA NARODU POLSKIEGO

Pustynia w Mieście Litania nocy


Przez noc Twojej męki, gdy cierpiałeś za nas, Jezu prosimy Cię.

Celebrans:

za Twój Kościół, / który w nocy tego świata / czeka na Ciebie, swojego Oblubieńca... 
za Twój lud według ciała, za Izrael, / który w nocy słucha Twojego słowa / i czeka na Jutrzenkę Twego Królestwa...

za narody pogańskie, / w nocy jakby po omacku / szukające Ciebie... 
za ludy, / skazane przez noc totalitarnych poglądów / na ucisk i kłamstwo...

za naszych braci i siostry, prześladowanych za wiarę, / którzy muszą chronić się pod płaszcz nocy, żeby się do Ciebie modlić; 

za tych, którzy w środku nocy wdzierają się do ich domów, / za ich prześladowców zaślepionych przez nienawiść; / za tych, którzy nie wiedzą co czynią... 


za tych, którzy nie umieją nas kochać, / tych, których my kochać nie potrafimy; / za naszych wrogów i za tych, którzy źle o nas myślą...

za chorych, za tych którzy w szpitalach tę noc spędzają w cierpieniu; / za tych którzy walczą ze śmiercią / i tej nocy umrą nie ujrzawszy blasku jutrzenki..

.za wszystkich lekarzy , pielegniarki. salowe  którzy pracują w niebezpiecznych warunkach ratując życie chorych i zarażonych koronowirusem aby Bóg dał im siłę  i mądrość do pokonanie tej choroby....

 
za bojących się, za tych, którzy nie będą mogli zasnąć i którym noc wydaje się nie mieć końca, / za kuszonych, by popełnić samobójstwo / i na czas nocy podporządkowanych mocy księcia ciemności...

za prostytutki, których miłość kupowana jest w ciemności nocy; za wpadających w pułapkę rozpusty i narkotyków, 
za złodziei i przestępców, / czyniących zło / pod osłoną nocy...

za przebywających w więzieniu, / za torturowanych i pozbawianych godności, / za skazanych na śmierć, którzy oczekują na noc swego skazania... 
za biednych bez domu, / za tych, którzy tej nocy / błąkają się samotnie pośród obojętności innych ludzi...

za niewidomych, których noc nigdy się nie kończy, / za chorych umysłowo / w nocy ich obłędu... 
za tych, którzy trudzą się pracując, / za podróżujących / w niepewności nocy...

za mieszkańców tego dekanatu i tej archidjecezji , którzy tej nocy będą spali, / za nasze rodzeństwo i rodziców; / za tych, których kochamy i których Ty chronisz w ich śnie; 

za wszystkie parafie tego dekanatu piaseczynskiego i kapłanów tutaj pracujących
za rodziny, które odpoczywają w zaciszu swoich domów, / za kobiety które tej nocy / wydadzą na świat swoje dzieci...

za naszego papieża FRANCISZKA, naszego Arcybiskupa Ks Kard Kazimierza Nycza ,Ks Bp Rafała. Bp Michała, Bp Piotra , Bp Tadeusza, Bp Mariana,  za naszych kapłanów, diakonów i kleryków i cały lud chrześcijański... 
za naszych zmarłych braci i siostry, / którzy jeszcze nie wkroczyli / w światło Twojej Chwały...

za nas grzeszników, / którzy pośród ciemności / zbliżamy się do światła Twojego dnia bez zachodu słońca...

Celebrans: 
Boże Nieba, Ty objawiłeś siebie jako Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa i nasz Ojciec, dlatego śpiewamy Tobie:

Zgromadzenie: Ojcze nasz... 
Bo Twoje jest Królestwo...

Błogosławieństwo końcowe: 
Niech Pan błogosławi nas i strzeże, Nieśmiertelny niech rozjaśni swe Oblicze nad nami i będzie nam łaskawy, niech Pan wzniesie swe oblicze w naszą stronę i ześle nam Twój pokój, Ojciec, Syn i Duch Święty 
Zgromadzenie:

Litania Narodu Polskiego

Pierwszą publikację tej Litanii datuje się na 1915 r. Dziś nadal modlimy się w intencji naszej Ojczyzny, wzywając wstawiennictwa ważnych dla Polski świętych, a przede wszystkim Matki Bożej, której opieka nigdy nas nie zawiodła.

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Nad Polską, Ojczyzną naszą, zmiłuj się, Panie.
Nad narodem męczenników, zmiłuj się, Panie.
Nad ludem zawsze wiernym Tobie, zmiłuj się, Panie.

Jezu nieskończenie miłosierny, zmiłuj się nad nami.
Jezu nieskończenie mocny, zmiłuj się nad nami.
Jezu, nadziejo nasza, zmiłuj się nad nami.

O Maryjo, Bogurodzico, Królowo Polski, módl się za nami.
Święty Stanisławie, Ojcze Ojczyzny, módl się za nami.
Święty Wojciechu, Patronie Polski, módl się za nami.
Święty Kazimierzu, Patronie Litwy, módl się za nami.
Święty Jozafacie, Patronie Rusi, módl się za nami.
Święty Cyrylu i Metody, Apostołowie Słowian, módlcie się za nami.
Święty Ottonie, Apostole Pomorza, módl się za nami.
Święta Jadwigo, Patronko Śląska, módl się za nami.
Święty Jacku Odrowążu, Apostole Rusi, módl się za nami.
Święty Janie z Kęt, patronie profesorów i studentów, módl się za nami.
Święty Stanisławie Kostko, Patronie młodzieży, módl się za nami.
Święty Andrzeju Bobolo, Męczenniku za wiarę, módl się za nami.
Święty Andrzeju Świeradzie, i Benedykcie, módlcie się za nami.
Święci Męczennicy polscy: Benedykcie, Janie, Mateuszu, Izaaku i Krystynie, módlcie się za nami.
Święty Brunonie z Querfurtu, Apostole ziem polskich, módl się za nami.
Święty Wacławie, Patronie katedry wawelskiej, módl się za nami.
Święty Florianie, Patronie Krakowa, módl się za nami.
Święty Maksymilianie Kolbe, Męczenniku z Oświęcimia, módl się za nami.
Wszyscy Święci i Święte Boże, módlcie się za nami.

Błogosławiony Władysławie z Gielniowa, Patronie Warszawy, módl się za nami.
Błogosławiony Czesławie, Patronie Wrocławia, módl się za nami.
Błogosławiona Bronisławo, Patronko Śląska Opolskiego, módl się za nami.
Błogosławiony Jakubie Strzemię, patronie Lwowa, módl się za nami.
Błogosławiony Janie z Dukli, Patronie rycerstwa polskiego, módl się za nami.
Błogosławiony Szymonie z Lipnicy, Kaznodziejo prawdy, módl się za nami.
Błogosławiony Wincenty Kadłubku, Dziejopisarzu Polski, módl się za nami.
Błogosławiony Bogumile, Arcybiskupie gnieźnieński, módl się za nami.
Błogosławiona Salomeo, Księżno Halicka, módl się za nami.
Święta Kingo, Patronko górników, módl się za nami.
Błogosławiona Jolanto, Wdowo, krzewicielko odnowy ewangelicznej, módl się za nami.
Błogosławiony Sadoku wraz z 48 towarzyszami (Męczennikami sandomierskimi), módlcie się za nami.
Błogosławiony Melchiorze, Męczenniku z Koszyc, módl się za nami.
Błogosławiony Janie Sarkandrze, Męczenniku z Ołomuńca, módl się za nami.
Święta Królowo Jadwigo, Patronko młodzieży żeńskiej, módl się za nami.
Święta Mario Tereso Ledóchowska, Matko Afrykanów, módl się za nami.

Od długiej, ciężkiej pokuty dziejowej, wybaw nas, Panie.
Od kajdan niewoli, wybaw nas, Panie.
Od godziny zwątpienia, wybaw nas, Panie.
Od podszeptów zdrady, wybaw nas, Panie.
Od gnuśności naszej, wybaw nas, Panie.
Od ducha niezgody, wybaw nas, Panie.
Od nienawiści i złości, wybaw nas, Panie.
Od wszelkiej złej woli, wybaw nas, Panie.
Od śmierci wiecznej, wybaw nas, Panie.

Winy królów naszych, przebacz, o Panie.
Winy magnatów naszych, przebacz, o Panie.
Winy szlachty naszej, przebacz, o Panie.
Winy rządzących krajem, przebacz, o Panie.
Winy kierujących ludem, przebacz, o Panie.
Winy pasterzy naszych, przebacz, o Panie.
Winy ludu naszego, przebacz, o Panie.
Winy ojców i matek naszych, przebacz, o Panie.
Winy całego Narodu polskiego, przebacz, o Panie.

Głos krwi męczenników naszych, usłysz, o Panie.
Głos krwi żołnierzy naszych, usłysz, o Panie.
Płacz matek i żon, usłysz, o Panie.
Płacz wdów i sierot, usłysz, o Panie.
Płacz dzieci katowanych za pacierz polski, usłysz, o Panie.
Łzy przesiedleńców i wygnanych z Ojczyzny, usłysz, o Panie.
Łzy rolników pozbawionych swej ziemi, usłysz, o Panie.
Wołanie krzywdzonego ludu robotniczego, usłysz, o Panie.
Jęki z więzień, obozów koncentracyjnych, usłysz, o Panie.
Brzęk pękających kajdan naszych, usłysz, o Panie.

Wiarę w Ciebie i ufność w Maryi, daj nam, o Panie.
Nadzieję w zwycięstwo dobrej sprawy, daj nam, o Panie.
Miłość Polski, Ojczyzny naszej, daj nam, o Panie.
Męstwo, mądrość, łagodność i solidarność, daj nam, o Panie.
Wszystkie dary Ducha Świętego, daj nam, o Panie.
Służbę w świętej sprawie Twojej na ziemi, daj nam, o Panie.
Wolność, chwałę, szczęście i pokój, daj nam, o Panie.

Przez Narodzenie Twoje, bohatera wielkiego, wzbudź nam o Panie.
Przez Bogurodzicę, Ojca świętego na długie lata zachowaj nam, o Panie.
Przez Najświętsze Życie twoje, żyć dobrze nas naucz, o Panie.
Przez Krzyż i Mękę Twoją, cierpienia nasze mężnie znosić daj, o Panie.
Przez Święte Zmartwychwstanie Twoje, z ciemności grzechu wskrześ nas, o panie.
Przez Wniebowstąpienie Twoje, Ojczyznę wielką, wolną i szczęśliwą daj nam, o Panie.
Przez Ducha Świętego Zesłanie, “ducha dobrego” daj nam, o Panie.
Przez czystą Królowej Jadwigi ofiarę, w jedności Polskę naszą zachowaj o Panie.
Przez cnoty wielkich Ojców naszych na Twe błogosławieństwo daj nam zasłużyć, o Panie.

Boże Piastów i Jagiellonów, nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże Sobieskiego i Kościuszki nie opuszczaj nas, o Panie.
Boże Ojca Kordeckiego i Ojca Kolbe nie opuszczaj nas, o Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Módlmy się: Boże Wszechmogący, Panie Zastępów, padamy do stóp Twoich w dziękczynieniu, że przez wieki otaczałeś nas Swą przemożną opieką. Dziękujemy Ci, że Ojców naszych wyprowadziłeś z rąk ciemiężców, najeźdźców i nieprzyjaciół. Błogosławimy Cię za to, że po latach niewoli obdarzyłeś nas na nowo wolnomyślnością i pokojem. Amen.

KOLĘDA 2020 PLAN// ks prob w 2020 odwiedził 575 rodzin w par Jazgarzew plus ul glówna w Jazgar//

PLAN KOLĘDY  2020 PARAFII SW. ROCHA W JAZGARZEWIE w dni powszednie od godz. 15.00 do 21.30 w soboty od 10.00 Prosimy o przygotowanie wody święconej, kropidła, krzyżyka, świecy i Pisma Św. Dzieci prosimy o przygotowanie zeszytów od religii, prosimy aby na kolędzie była obecna cała rodzina. (proszę dzwonić do ks prob na tel 602 108 026

"Rodzina zawsze była mocą narodu, bo jest ona kolebką, Betlejem dla narodu. Naród będzie jutro taki, jaką dzisiaj jest rodzina." - Kardynał Stefan Wyszyński, "Na szlaku Tysiąclecia".                                        

PROGRAM KOLĘDY 2019/2020

27.12 piątek . od 15.00 Łoś- ul .Spółdzielcza, Puszczyka, Skowronków, Słowików, Sikorki, Sosnowa. Spacerowa. Zielona, ul. Biała, ul. Sowia, Cicha, Biała, Bajeczna, Gandolfa.  
28.12 sobota od 10.00 Łoś-ul.6 Września, ul.Kwiatowa, ul.Leśna, ul.Kuropatwy ul. Zajęcza, Sadowa,Ogrodowa
30.12 poniedziałek od 15.00Łoś- ul.Prażmowska, Al. Gwiazd , Al. Cykady, Al. Lipowa, Parkowa, Kalinowa


31.12 wtorek  godz od 10.00 do 17.00 Łoś-ul. Podleśna.,ul. Kukułki.,ul. Sołecka., ul.Tarczyńska


02.01 .czwartek od 15.00 di 21.00 Łoś, ul. Sarenki, ul. Polna, ul. Chabrowa, ul.Wiatrowa, , ul. Bażańcia,-Przepiórki i wszystkie nowe ulice razem //x prob odwiedził w Łosiu 59 RODZIN//
03.01 Pierwszy piątek kolęda od godz 15.00 .(*NOCNA ADORACJA WIECZÓR UWIELBIENIAO GODZ 21.00 ) kolęda Bogatki- ul.Królewska,nr parzyste, ul. Pierwiosnków
04.01 Pierwsza sobota. Msza sw o godz 8.00 , kolęda od 10.30 Bogatki- ul. Królewska, nr nieparzyste, od nr 1 do nr 149 włącznie
05.01 niedziela i 06.01 poniedziałek .nie ma kolędy Objawienie Pańskie

07.01.wtorek od 15.00 Bogatki- ul.Anemonów, ul.Malwy, ul.Azalii, ul. Werbeny, ul.Szafirków, ul.Zawilców, ul.Słoneczników, pozostałe rodziny z ul Królewskiej, ul. Modraszki, z ul Książecej ,ul.Polnych Maków, ul Królewska od nr 153 do 187 i nowe ulice // prosimy o telefon/ //ks prob  odwiedził w Bogatkach 57 rodzin//
08.01 sroda / spotkanie z Ks Kard. o godz 13.00/ kolęda od godz 15.00 Mieszkowo- ul.Malinowa, ul.Malinowy Gaj, ul.Darniowa, ul.Szklarniowa, Cicha, ul.Traktowa, ul Polnych Bratków. ul.Zdrojowa, Polna, Urocza, ul.Graniczna, ul.Pod Gruszą, ul.Ustronie, ul Karolińska i wszystkie nowe ulice// w Mieszkowie ks prob odw
iedził  25 rodzi //
09.01 czwartek od 15.00 Antoninów- ul.Złotych Piasków, ul.Dobrych Sąsiadów ul.Radomska i wszystkie nowe ulice// ks prob w Atoninowie odwiedził 12 rodzin//
10.01 piątek . od 14.00 Wola Gołkowska.ul Gościniec-/lewa i prawa strona /od Sióstr do p.Kowalskich do ronda od godz 14.00
11.01 sobota . od 9.00. Wola Gołkowska , ul.Fantazyjna, ul.Piesza, ul Turystyczna , Jemioły, Sielankowa, ul.Czarowna, ul Gościniec od ronda ( od rodziny p. Kowalskich ) do końca w kierunku Jazgarzewa , Polnej Brzozy i ul Przy Akacjach/
13.01 poniedziałek od 15.00 ul.Kolonia -, ul.Jeżynowa,ul.Krótka, ul.Dzikiej Mięty, ul.Żurawinowa, ul Liryczna
14.01 wtorek . od 15.00 Robercin- ul.Podskarbińska, ul.Hetmańska, ul.Orzechowa, ul.Wierzbowa ,Motocyklistów,
15.01 środa.od 15.00 Wola Gołkowska- ul.Rybna, ul.Błękitnego Motyla, ul.Jemioły, ul.Płaczącej Wierzby ,ul.Karolińska,
16.01 ,czwartek .od 15.00Gołków- ul.Zielonawszystkie nowe ulice
17.01 piątek od 15.00 cała i ul.Ceramiczna, ul.Ceglana, ul.Małego Stawu i Dużego Stawu,
18.01sobota od 10.00 Grochowa- ul.Zb. Pawlaka, ul Słoneczników
20.01 poniedzialek .od 15.00 Piskórka- ul.Jagodowa, ul.Świerkowa, ul.Główna, ul.Słoneczna, ul. Polna, ul.Akacjowa,ul.Podleśna,ul.Brzozowa, ul.Krótka, ul.Cedrowa, ul.Klonowa,ul. Sosnowa,i wszystkie nowe ulice
21.01 wtorek od 15.00 Pęchery-ul.Boczna, ul.Cietrzewia ,ul.Pawlaka 22.01środa .od 15.00 ul.Gołkowska za mleczarnią/za torami
23.01 czwartek .od 15.00 ul.Gołkowska od mleczarni do świetlicy /stara wieś-/lewa i prawa strona.
24 .01 piątek ..od 15.00 Gołków- ul.Gołkowska od świetlicy do krzyżówek do ul Głównej -lewa strona idąc od kościoła-prawa strona
25.01 sobota .od 10.00 od krzyżówek Gołków-ul.Gołkowska,ul.Pod Bateriami, ul.Lipowa
27.01 poniedziałekod 15.00 od krzyżówek w kierunku Zalesia Dolnego.ulice boczne Hajduczka- ul.Szaniec,ul.Soroki-3 rodziny, ul.Oleńki Bilewiczównej-10 rodzin, ul.Bohuna, ul.Kietlinga, ul.Trylogii i wszystkie ulice nowe.

28.01 wtorek. od 15.00 Gołków- ul. 11 Listopada- ul.Kmicica, ul.Główna-- od krzyżówek do torów, ul.Wołodyjowskiego
29.01 środa .od 15.00 Gołków- ul.Wenedów, ul Kirkora,ul.Kordiana, ul.Aliny, ul.Gwalberta
30.01 czwartek .od 15.00 Gołków-ul.Ląkowa-, ul.IV Pułku Ułanów, ul.Jazdy Polskiej i wszystkie nowe ulice
31.01 piatek od 16.00 Wólka Kozodawska - ul.Pogodna – i ul Gruszek i Jabluszek
01.02 sobota . od 1O.30 Wólka Kozodawska -, .ul.Zaciszna, ul.Dworkowa, ul.Krokusowa.
03 02 poniedziałek kolęda od 15.30.Wólka Kozodawska - ul.Familijna,ul.Serdeczna ,
04.00 wtorek od 15.00 Jesówka i ul Źródlana,ul.Blasku Księżyca, ul.Czapli ,Cyraneczki ,ul.Dzikich Gęsi, ul.Niedzwiedzia, ul.Leśnych Malin ul.Orlika,ul.Ptasia,ul.Zimorodka, ul.Konika Polnego, ul.Leśnej Polany, ul.Lisia,Łosia, Niedźwiedzia, Żbika, Myśliwska, Łowiecka ,Rysia, Borsuka,
05.02 sroda .od 15.00 Wólka Kozodawska-ul.Zielonej Łąk, ul.Dzikie Pola ul.Bociana Białego, ul.Białej Róży, i wszystkie nowe ulice
06.02 czwartek .od 16.00 Wólka Kozodawska-ul.Czarodziejska, ul.Bukietowa,ul.Polnych Kwiatów ,ul.Bajkowych Domków, ul.Wichrowa.,

07.02 piątek od 15.00 ( NOCNA ADORACJA OD 18.00 WIECZÓR Uwielbienia 21.00 ) ul.Herbacianej Róży, ul.Zaciszna, ul.Bukietowa, ul.Rajskich Ogrodów, ul.Szparagowa
08.02 sobota.od 10.00 Wólka Kozodawska- ul.Porannej Rosy, ul Szczęśliwa
10.02 poniedziałek .od 15.00 Łbiska- ul Bolesława Chrobrego--tylko lewa strona idąc od kościoła,ul.Wł. Jagiełły, ul.Królowej Marysieńki, ul.H.Walezego, ul.Zyg.Starego, ul.Wł. Łokietka po lewej stronie
11.02.wtorek .od 15.00 Łbiska-ul.B.Chrobrego-tylko prawa str.idąc od Jazgarzewa,ul. 15 sierpnia, ul.Piastowska-, ul.Królowej Bony, ul.Żeligowskiego- , _ul.Zyg. Starego i Wł. Łokietka po prawej str. oraz ul.Zygmunta III Wazy
12.02 sroda .od godz 15.00 Jazgarzew-ul.Szkolna nr nieparzys.,ul.Ruciana,ul.Przebiśniegów, ul.Runa Leśnego
13 02 czwartek Jazgarzew- ul.Szkolna wszystkie nr parzyste od g 15.00
14.02 piatek od 15.00 Jazgarzew-ul.Górna i Wólka Pecherska
15.02 sobota .od 10.00 Jazgarzew-ul.Główna-w kierunku Bogatek,ul.Błękitna,ul.Rajska, ul.Pasikoników
17.02 poniedzialek .od 15.00 Jazgarzew-ul. Leśna- wszystkie nr tylko po prawej str. idąc od kościoła ul.Gajowa, ul.Amarantowa                                                                                                                                18.02 .
wtorek od 15.00-ul. Leśna po lewej str. idąc od kościoła
19.02 środa . od 15.00 ul.Główna w Jazgarzewie do kościoła zakończenie kolędy/
NA ZAPROSZENIE W CZWARTEK 20 luty odgodz.9.00 do 17.00 na tcl. 602 108 026 Parafia św. Rocha
ul. Główna 2 05-502 Jazgarzew Mail: roch@warszawa.opoka.org.pl Telefon (22) 756 76 41

Wiara ks Prymasa Tysiaclecia Kard Wyszynskiego

W swojej rezydencji przy ulicy Miodowej w Warszawie przyjął, w formie uroczystej, Sakrament Chorych.

„Przyjdą nowe czasy, wymagają one nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie… Wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby się ludzie zmienili … Jestem całkowicie uległy woli Ojca. Was przepraszam za nieudolność mej służby. Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku na przestrzeni trzydziestu pięciu lat służby w biskupstwie. Jestem za nią Bogu bardzo wdzięczny.”

13 maja 1981

Zamach na Ojca Świętego Jana Pawła II.

„Proszę was, aby te heroiczne modlitwy, które zanosiliście w mojej intencji ( …) skierowali wraz ze mną ku Matce Chrystusowej o zdrowie i siły dla Ojca Świętego.
Ojciec Święty! Nie potrzebuję mówić o naszych do niego uczuciach i o tej dziwnej po prostu synchronizacji naszego życia, zwłaszcza w ostatnich latach, aż do tego momentu. Ta synchronizacja mnie osobiście zobowiązuje mocno wobec Ojca Świętego i ja to zobowiązanie przyjmuję świadomie, z pełnym zrozumieniem i uległością.”

28 maja 1981

W Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, o godzinie 4.40 zmarł Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Polski.

22 maja 1981

Wypowiedział ostatnie przemówienie do Rady Głównej Episkopatu.

„O sobie nic nie mówię, bo wiem, że Matka Boża może zrobić wszystko, ale ja jestem Jej niewolnikiem i zawierzyłem Jej na wszystkie strony. Żadnych próśb w mojej intencji nie zanoszę do Matki Najświętszej, bo wiem, że to Jej sprawa i sprawa fantastycznej wiary i heroicznej modlitwy, która idzie przez wasze serca i powierzonego wam ludu. Waszą żywą wiarę zawsze podziwiałem i waszą gorliwość apostolską, której nie zawsze mogłem sprostać. Same uczucia wdzięczności. Do nikogo – najmniejszego żalu. Na nikim – najmniejszego zawodu, wszystkim pozostawiam moje serce, które nie zabiera ze sobą żadnego zastrzeżenia w stosunku do żadnego z biskupów, do kapłanów i ludu Bożego. Wszystkie nadzieje, to Matka Najświętsza. I jeżeli jaki program – to Ona.”

Więziony w Stoczku koło Lidzbarka Warmińskiego.

„Życie to upływało niezwykle szybko. Porządek dzienny nie uległ zmianom i był zachowany z dokładnością więcej niż zakonną:

05.00. Wstanie
05.30. Prima i modlitwy poranne
05.45. Rozmyślanie
06.15. Angelus Domini. Przygotowanie do Mszy świętej
06.30. Pierwsza Msza święta
07.15. Druga Msza święta. Dziękczynienie.
08.15. Śniadanie
08.45, Godziny brewiarzowe, cząstka różańca
09.15. Praca przy książce
11.15. Nawiedzenie kierownictwa
13.00. Obiad. Adoratio Santissimi.
13.30. Spacer i czas wolny
15.00. Nieszpory i cząstka różańca
15.30. Praca przy książce
18.15. Matutinum cum Laudibus
19.00. Wieczerzy. Lektura niemiecka
20.00. Różaniec w kaplicy i modlitwy wieczorne. Śpiewy kościelne
20.45. Praca, lektura, spoczynek”

8 grudnia 1953

Dokonał Aktu Osobistego Oddania się Matce Bożej.

„Święta Maryjo, Bogurodzico Dziewico, obieram sobie dzisiaj Ciebie za Panią, Orędowniczkę, Patronkę, Opiekunkę i Matkę moją. Postanawiam sobie mocno i przyrzekam, że Cię nigdy nie opuszczę, nie powiem i nie uczynię nic przeciwko Tobie. Nie pozwolę nigdy, aby inni cokolwiek czynili, co uwłaczałoby czci Twojej. Błagam Cię, przyjmij mnie na zawsze za sługę i dziecko swoje. Bądź mi pomocą we wszystkich moich potrzebach duszy i ciała oraz w pracy kapłańskiej dla innych. Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę, a jako Twój niewolnik poświęcam Ci ciało i duszę moją, dobra wewnętrzne i zewnętrzne, nawet wartość dobrych uczynków moich, zarówno przeszłych jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku, co do mnie należy, według Twego upodobania, ku większej chwale Boga, w czasie i w wieczności. Pragnę przez Ciebie, z Tobą, w Tobie i dla Ciebie stać się niewolnikiem całkowitym Syna Twojego, któremu Ty, o Matko, oddaj mnie w niewolę, jak ja Tobie oddałem się w niewolę. Wszystko, cokolwiek czynić będę, przez Twoje Ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej – Soli Deo! Maryjo Jasnogórska, nie opuszczaj mnie w pracy codziennej i okaż swe czyste Oblicze w godzinę śmierci mojej. Amen.”

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz: o wizji i roli narodu w myśli kardynała Stefana Wyszyńskiego Naród nieustannie potrzebuje odkupienia. Musi dokonywać rachunku sumienia, aktów pokuty, odrodzenia duchowego, darowania win innym narodom – mówi ks. prof. Piotr Mazurkiewicz w swej analizie, dotyczącej wizji narodu i jego roli, jaką prezentował kard. Stefan Wyszyński.

Chciałbym się głównie odwołać do książki kard. Stefana Wyszyńskiego „Kościół w służbie narodu”, wydanej w Rzymie w 1981 r. Zawiera ona teksty Prymasa wygłoszone między sierpniem 1980 r. a majem 1981 r. Byłem wówczas studentem Politechniki Warszawskiej. Czasem wpadałem do księgarni w Kurii Warszawskiej, gdzie urzędowała s. Jana, urszulanka. Studentów, takich jak ja wówczas, prowadziła na zaplecze. Na półkach leżały książki katolickie wydane w Paryżu, Londynie czy Rzymie. W taki właśnie sposób wszedłem w posiadanie ostatniej, jak się wówczas wydawało, książki kard. Wyszyńskiego.

Prymas Wyszyński wspomina w niej moment rozpoczęcia swojej posługi. Pisze:

Ilekroć przeżywam chwile mojego posłannictwa zawsze łączę je ze śmiercią Prymasa Augusta Kardynała Hlonda. Wiadomość o Jego śmierci dotarła do mnie w holu biskupiego domu w Lublinie, po powrocie z urlopu. Gdy mi to powiedziano, stanąłem jak wryty. Byłem po prostu przerażony sytuacją, która się przed Kościołem w Polsce otworzyła. Bo to znika olbrzymi autorytet, odchodzi człowiek przygotowany do trudnego zadania. Powiedziałem wtedy; Cóż teraz będzie? Nie przypuszczałem, że wypowiadam wyrok na siebie.

Stefan Kardynał Wyszyński miał zwyczaj wypowiadania się nie tylko w imieniu Kościoła katolickiego w Polsce, ale również w imieniu całego narodu. Miał świadomość, że jest nie tylko prymasem, ale w sytuacji, gdy w państwie brak legalnej władzy, bo trudno było za taką uznać władze komunistyczną jest także „interrex’em”. Nie może ograniczać się do obrony praw katolików, ale musi bronić praw wszystkich Polaków, także ludzi niewierzących. Naród, w imieniu którego przemawiał kardynał Wyszyński, jako Prymas i jako „interrex”, jest jednością. Mówienie o narodzie katolickim można by postrzegać jako przejaw ekskluzywizmu, wykluczającego tych, którzy nie identyfikują się z katolicyzmem. Można na to „całościowe” ujmowanie narodu spojrzeć również jako na rodzaj zamierzonej inkluzji.

Prymas bowiem przemawiając „w imieniu narodu”, nie wyłączał ludzi niewierzących, ale przeciwnie włączał ich do opisywanej wspólnoty w pewnym sensie bez ich zgody. Przemawiając bowiem „w imieniu narodu” bronił również praw niekatolików i osób niewierzących. Kardynał Wyszyński zatem, uznając z czasem, że nie istnieje władza polityczna reprezentująca interesy Polaków, wszedł w rolę, jaką tradycyjnie pełnił Kościół katolicki w okresie zaborów czy wojennej okupacji.

Gdy państwo jest nieobecne jak to było w okresie blisko 150 lat niewoli, gdy Naród miał zamknięte usta, gdy wszystko zda się odpłynęło, zostało odepchnięte, zawsze jeszcze pozostawał Kościół i on trwał. Kościół w Polsce nie ma zwyczaju opuszczać Narodu. Nie miał nigdy takiego zwyczaju, nie ma go więc i teraz. I dlatego Kościół musi niekiedy podejmować zadania, które są opuszczone

–Prymas Wyszyński wspomina w niej moment rozpoczęcia swojej posługi. Pisze:

Stefan Kardynał Wyszyński miał zwyczaj wypowiadania się nie tylko w imieniu Kościoła katolickiego w Polsce, ale również w imieniu całego narodu. Miał świadomość, że jest nie tylko prymasem, ale w sytuacji, gdy w państwie brak legalnej władzy, bo trudno było za taką uznać władze komunistyczną jest także „interrex’em”. Nie może ograniczać się do obrony praw katolików, ale musi bronić praw wszystkich Polaków, także ludzi niewierzących. Naród, w imieniu którego przemawiał kardynał Wyszyński, jako Prymas i jako „interrex”, jest jednością. Mówienie o narodzie katolickim można by postrzegać jako przejaw ekskluzywizmu, wykluczającego tych, którzy nie identyfikują się z katolicyzmem. Można na to „całościowe” ujmowanie narodu spojrzeć również jako na rodzaj zamierzonej inkluzji.

Prymas bowiem przemawiając „w imieniu narodu”, nie wyłączał ludzi niewierzących, ale przeciwnie włączał ich do opisywanej wspólnoty w pewnym sensie bez ich zgody. Przemawiając bowiem „w imieniu narodu” bronił również praw niekatolików i osób niewierzących. Kardynał Wyszyński zatem, uznając z czasem, że nie istnieje władza polityczna reprezentująca interesy Polaków, wszedł w rolę, jaką tradycyjnie pełnił Kościół katolicki w okresie zaborów czy wojennej okupacji.

Gdy państwo jest nieobecne jak to było w okresie blisko 150 lat niewoli, gdy Naród miał zamknięte usta, gdy wszystko zda się odpłynęło, zostało odepchnięte, zawsze jeszcze pozostawał Kościół i on trwał. Kościół w Polsce nie ma zwyczaju opuszczać Narodu. Nie miał nigdy takiego zwyczaju, nie ma go więc i teraz. I dlatego Kościół musi niekiedy podejmować zadania, które są opuszczone

– pisał Prymas Wyszyński.

Kościół […] musi być obecny w sytuacjach trudnych Narodu, choćby uważał, że to nie jest jego zadanie własne, tylko zastępcze. Musi przyłożyć rękę do bijącego pulsu życia Narodu i czuwać nad tym, aby nadal jego życie było Chrystusowe i ewangeliczne, aby miało skąd czerpać moce do przezwyciężenia trudności. Naród bowiem się nie kończy. Z socjologii politycznej wiemy, że najtrwalszą instytucją w życiu społecznym jest rodzina i naród, dodajmy z naszych doświadczeń – Kościół. Stąd nasze nadzieje, nasza równowaga i spokój Czym jest naród?

– Na pytanie czym jest naród, ojczyna, patriotyzm możemy udzielić stu różnych odpowiedzi politycznych, historycznych, kulturowych, socjologicznych, ekonomicznych i społecznych – zauważa Kardynał – zależnie od tego, jakimi oczyma na to patrzymy. „Ale mnie się wydaje […], że z ojczyzną jest tak jak ze złożonością organizmu ludzkiego. Człowieka nie można rozebrać na cząstki i powiedzieć: tu głowa, tu oczy, tu uszy, tu ręce, tu dłonie, tam nogi – a wszystko razem to człowiek. […] To samo jest z narodem i duchowością, która jest czymś osadzonym w konkretnym terenie”.

Ksiądz Prymas posługiwał się również porównaniem narodu do tysiącletniego dębu. „Tkwi on swoimi korzeniami w glebie, czerpie soki z ziemi, umacnia swój pień, pręży się w konarach i w konarach daje podstawę dla gałęzi, gałązek, liści, kwiatów i owoców. Odmienia się stale i wciąż dostarcza coraz to nowych energii i owoców. Żywi nowe pokolenia. […] Biada jednak temu, kto chciałby tak przebudować drzewo, iżby wyrywał korzenie! Biada temu, kto chciałby odmieniać pień! Kto posunąłby się może zbyt daleko i obcinał konary drzewa, na których sam się niekiedy opiera i pod cieniem którego się chowa!”. Naród i narodowa kultura zatem podlegają zmianom, ale w tych zmianach konieczne jest zachowanie ciągłości. Myśląc np. o naszej znajomości literatury: nie można zatrzymać się na Sienkiewiczu, ale zarazem nie można pominąć Kochanowskiego, Norwida, Sienkiewicza (i tylu innych).

Kardynał Wyszyński ściśle łączył patriotyzm z umiłowaniem ojczystej ziemi. „Naród musi być mocno oparty o rzeczywistość, która trzyma pazurami serca każdy kawałek ziemi ojczystej. Tak jak trawa pod dębami chroni glebę przed lotnymi piaskami, tak rolnik siedzący na swym zagonie, miłujący ziemię rodzimą, wkładający w nią trud, wysiłek, umiejętność, doświadczenie i miłość – sprawia, że Polska nie jest terenem przepychanym w prawo i w lewo”.

W słowach tych można dostrzec aluzję do powojennego „przesuwania” Polski ze Wschodu na Zachód. Każdy naród zdaniem Prymasa ma prawo do własnej ziemi, gdyż Bóg, który w swoim stwórczym zamiarze powołał narody do istnienia, każdemu z nich wyznaczył właściwe miejsce na okręgu ziemi, której piękno opiewali poeci znajdują się groby naszych przodków, wieże naszych kościołów. Tę ziemię orali nasi ojcowie, o nią walczyli i za nią ginęli. Dzięki istnieniu tej oswojonej ziemi, nie jesteśmy jedynie zbiegami i tułaczami.

Pozwolę sobie przywołać słowa katolickiego autora, Johna Ronalda R. Tolkiena. We „Władcy Pierścieni” pisze on: „Rad bym ocalić Shire, jeżeli zdołam…. A przecież bywały dni, kiedy wszyscy jego mieszkańcy wydawali mi się nie do zniesienia głupi i tępi i myślałem, że przydałoby im się trzęsienie ziemi albo najazd smoków. Dzisiaj tak już nie myślę. Przeciwnie, mam uczucie, że dopóki ten kraj będzie za mną leżał bezpieczny i spokojny, łatwiej zniosę tułaczkę: ze świadomością, że istnieje gdzieś pewny grunt, nawet jeśli ja na nim nie mogę oprzeć stopy”. Gdzieś, za plecami, istnieje dom, do którego wciąż można wrócić, i ziemia, na której stawiało się swoje pierwsze kroki.

Podkreślając znaczenie miłości do ziemi ojczystej, Prymas nie absolutyzuje elementu materialnego. Narodu „[…] nie można […] pojmować ani w sposób czysto abstrakcyjny i idealny, ani w sposób czysto konkretny, realny i materialny, jakby naród był tylko bytem związanym pazurami z kawałkiem ziemi, chleba czy materii, bo nie samym duchem i nie samym ciałem żyje naród” . Pod pojęciem „ziemia ojczysta” – w nauczaniu kardynała Wyszyńskiego – kryje się nie tylko określone terytorium, ale także „język, mowa, literatura, sztuka, kultura twórcza, kultura obyczajowa, kultura religijna”. Taką właśnie „ziemię” uprawiały poprzednie pokolenia, „[…] nie tylko w sensie rolniczym, ale w sensie rodzimej i narodowej kultury”, która pełni w życiu narodu rolę podobną, jak dusza w ciele człowieka.

Kształtuje się ona w ciągu dziejów. Stąd podkreślanie przez Księdza Kardynała konieczności nauczania ojczystej historii, szacunku dla dziejów własnego narodu i pragnienia ich kontynuacji. „Pierwszy obowiązek, który spoczywa na nas współczesnych i na młodym pokoleniu, to obowiązek szacunku dla przeszłości historycznej. Zdaje się, że nie mamy powodu uprawiać jakiejś «krucjaty» przeciwko naszym dziejom narodowym i przeszłości narodu, bo słusznie można powiedzieć, że chociaż mamy sobie osobiście wiele do wyrzucenia i chociaż staramy się być sprawiedliwi w ocenie naszego wysiłku rodzimego, to jednak dziejów naszych ojczystych nie możemy się wstydzić.

Nie wolno zrywać z przeszłością, gdyż „naród bez dziejów, to naród tragiczny”. Znajomość historii tworzy wspólnotę, utwierdza w narodzie poczucie prawa do miejsca w przestrzeni i czasie, wzmacnia wiarę we wspólną przyszłość. Powoduje to zdecydowany sprzeciw Prymasa wobec lekceważenia wysiłku poprzednich pokoleń oraz prób fałszowania historii. Chociaż nie była ona wolna od błędów, nie wolno tworzyć jakiejś „Ojczyzny bez dziejów”. W normalnej sytuacji człowiek „[…] odnosi się z ogromnym szacunkiem do swojej przeszłości, stara się ją poznać, ocenić, zrozumieć, uważa ją za swoje własne dziedzictwo, którego zdradzić nie wolno. Trzeba się tego dziedzictwa trzymać sercem i pazurami, jak trzymał się go ongiś Drzymała czy Reymontowski Boryna, umierający na swych zagonach […]” .

Chrześcijaństwo w polskiej kulturze

Wśród wymienianych przez kardynała Wyszyńskiego elementów kultury narodowej, szczególne miejsce zajmuje chrześcijaństwo „Gdybyśmy chcieli z niej (kultury) usunąć wszystko, co jest z ducha chrześcijańskiego, jakże pozostałaby uboga!”.

Naród trwa i rozwija się dzięki chrześcijańskiej wierze Polaków. Jest ona szczególnym natchnieniem w najtrudniejszych momentach dziejów. Polacy w opinii Księdza Prymasa są narodem „ochrzczonym”, „katolickim”, „maryjnym”. Wydaje się, że Prymas używa tych zwrotów w dwojakim znaczeniu. Czasem jest to teza historyczno-socjologiczna, podkreślająca fakt, że od momentu chrztu Polski zawsze znakomita większość Polaków była chrześcijanami. Polacy – zdaniem kard. Wyszyńskiego – są narodem zasadniczo jednorodnym etnicznie i kulturowo. Czasem zaś Prymas traktuje naród jako swego rodzaju hipostazę. Mówi o narodzie niczym o jednej osobie, która prowadzi typowe katolickie życie wiary. Podobne podejście odnajdujemy u św. Jana Pawła II.

Naród hipostaza posiada własną duszę, osobowość, historię zbawienia i życie sakramentalne. Kardynał Wyszyński wprowadza ideę „sakramentów narodu”. Naród przyjmuje chrzest, ma swoje Zesłanie Ducha Świętego, żyje Eucharystią, podejmuje dzieło pokuty, wreszcie zaś dostępuje zbawienia. Za sprawą sakramentów ujmowanych w aspekcie społecznym naród staje się jakby kolektywnym „synem Bożym”. Jest też szczególnym podmiotem życia kościelnego. Jako „Kościół narodu”, który lokuje się między diecezją a Kościołem powszechnym, staje się bardzo ważną kategorią eklezjologiczną. Kościół powszechny, jeśli nie ma być czystą abstrakcją, nie może nie być Kościołem narodowym. Nie jest bowiem tak, że najpierw powstaje Kościół powszechny, a dopiero potem Kościoły partykularne. Kościół powszechny realizuje się zawsze w Kościołach partykularnych. „Kościół i naród – mówi kard. Wyszyński – są tak mocno ze sobą zrośnięte, że stanowią jakby dwie dłonie wzajemnie się obejmujące”.

Myślę, że w tym miejscu objawia się jedno z zasadniczych wyzwań współczesnej eklezjologii. Ponieważ z punktu widzenia liberalnej filozofii społecznej istnieją tylko autonomiczne, izolowane jednostki, które wchodzą we wzajemne interakcje na zasadzie dobrowolnego wyboru, wszystkie wspólnoty, w tym także narodowa, postrzegane są jako „sztuczne”, powstałe na zasadzie kontraktu. Ten liberalny sposób myślenia przenosi się współcześnie na grunt eklezjologii, powodując, że myśli się o wspólnocie Kościoła, ale tak, jakby była ona złożona z izolowanych jednostek, nieprzynależących wcześniej do żadnej wspólnoty kulturowej, które pewnego dnia postanowiły zawiązać Kościół. Rozerwanie związku między historią narodu a historią Kościoła w tym narodzie jest moim zdaniem jedną z przyczyn szybko postępującej sekularyzacji.

W rzeczywistości niesłychanie trudno wyobrazić sobie nie tylko trwanie narodu żydowskiego bez judaizmu, ale także trwanie judaizmu bez narodu żydowskiego. Podobne spostrzeżenie możemy odnieść do Armenii czy Gruzji i chrześcijaństwa, ale także w stosunku do Polski i katolicyzmu. Gdzie Kościół narodu próbuje się zastąpić Kościołem obywatelskim, wszystko się rozsypuje, gdyż liberalizm z zasady nie toleruje wspólnoty.
Reklama

Związek Polski i Kościoła w dziejach jest tak silny, że jeśli ktoś chce przestawić dzieje Polski na inne tory, musi zacząć od walki z Kościołem. Jednocześnie w trudnych chwilach dziejów narodu to właśnie Kościół – obok wspomnianej rodziny – był miejscem schronienia narodu. „Jedyny autorytet, który pozostał w Polsce, to jest autorytet Kościoła” (Wyszyński: 1981, 131) – mówi kard. Wyszyński. Niszczenie tego autorytetu jest także atakiem na Polskę taką, jaką znamy.

Naród czyniący pokutę

Naród, podobnie jak indywidualny człowiek, nieustannie zagrożony jest niewiernością i grzechem. Jak każda społeczność ma więc charakter ambiwalentny. Jest otwarty na dobro i zło. Jest narodem świętym i grzesznym zarazem. Odstępstwo może być tak wielkie, że „[…] powstaje niekiedy wątpliwość, azali to jest jeszcze ten sam naród, ochrzczony, mający swoją wielowiekową kulturę i obyczaj narodowy, czy też już nie wiadomo kogo mamy przed sobą, jakie formacje obyczajowe i intelektualne”. Naród nieustannie potrzebuje odkupienia. Musi dokonywać rachunku sumienia, aktów pokuty, odrodzenia duchowego, darowania win innym narodom. Stąd w chwilach społecznych kryzysów Kardynał zwykł mówić: „[…] przyszła na naszą Ojczyznę godzina rachunku sumienia”. Dzięki aktom nawrócenia naród przekształca się z „nie-narodu” w naród Boży, z narodu grzesznego w naród pokutujący.

„Nie idzie [jednak] o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni – aby – powiem drastycznie – jedna klika złodziei nie wydarła klucza do kasy państwowej innej klice złodziei. Idzie o odnowę człowieka. (…) Sumienie trzeba obudzić, bo jeśli sumienie się nie odmieni, to nawet najlepsze instytucje nie utrzymają się i nie dadzą ducha Narodowi”. „Chciejcie sami być plemieniem nowych ludzi! Inaczej – rozsypiecie się”. Wynika z tego bardzo konkretne wskazanie dla Kościoła, który – jak mówił Ksiądz Prymas – „musi orać głębiej”.

Chrześcijańska wiara jest przeżywana przez naród nie tylko w sposób ściśle religijny, ale również jako wiara w polityczne odrodzenie. Ma nie tylko wymiar wertykalny, ale również horyzontalny. Naród nauczał Prymas Wyszyński „[…] wkładał w Zmartwychwstanie Pańskie treści nie tylko teologiczne, ale i rodzime, polskie” (Wyszyński: 1990, 367). „Przez całe dziesiątki lat – pisze Kardynał – wierzyliśmy nie tylko w zmartwychwstanie Chrystusa, ale i w zmartwychwstanie Ojczyzny”.

Przeplatanie się wątków religijnych i narodowych prowadzi do pojawienia się w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia swoistej „mistyki polskiej”. To jest mistyka cierpiącego Kościoła i cierpiącego narodu. Obejmuje ona doświadczenie Boga w historii narodu poprzez uczestniczenie w Mistycznym Ciele Chrystusa, w Jego krzyżu i Zmartwychwstaniu. Dzieje Chrystusa osobowego zostają odtworzone w historii narodu, który cierpi, umiera i zmartwychwstaje. „Nikt nas nie będzie uczył patriotyzmu – mówi kard. Wyszyński bo myśmy go wyssali z serca Boga-Człowieka, który swą duszę dał za naród”

Czy narodowy mesjanizm nie prowadzi do sakralizacji narodu? Czy swoiste małżeństwo Kościoła i narodu nie oznacza „nacjonalizacji” Kościoła? Czy nie jest to powrót do teologicznej wizji narodu, jaka dominowała w Europie przed rewolucją francuską? Odpowiedź na powyższe pytania nie jest łatwa. Prezentowana przez kardynała Wyszyńskiego koncepcja narodu nie jest wyrażona w ścisłych terminach nauk społecznych, ale w języku kaznodziejskim. Hipostazowanie narodu wydaje się być raczej figurą retoryczną niż oznaką ulegania „platońskim” wpływom.

Nadawanie narodowi bytu substancjalnego, a nie jedynie relacyjnego, bardziej jest tezą homiletyczną niż filozoficzną. Ten sposób opisywania rzeczywistości narodu doskonale się mieści w polskiej tradycji literackiej i nie powinien budzić nadmiernego zdziwienia. Pełni on, podobnie jak i inne elementy homiletyczne, rolę czynnika mobilizującego emocjonalną warstwę osobowości odbiorców. Celem bowiem analizowanych tekstów nie było podanie systematycznej teorii narodu, ale właśnie wzmocnienie motywacji słuchaczy do wierności tradycyjnym wartościom narodowym i religijnym w trudnych czasach komunizmu.

Mówienie o teologii narodu w nauczaniu kardynała Wyszyńskiego jest jak najbardziej zasadne. Jednakże „teologizacji” kategorii narodu – zdaniem samego Prymasa Tysiąclecia – nie zagrażała nigdy pokusa narodowej idolatrii. „Nie lękajmy się […] mówił Kardynał, że zejdziemy na manowce szowinizmu i błędnego nacjonalizmu. Nigdy nam to nie groziło. Zawsze wykazywaliśmy gotowość do poświęcania siebie za wolność ludów” . „Wielkość kultury narodowej polskiej na tym polega, że dumni w obronie swych wartości kulturalnych, szanujemy obce kultury, co dobrego z nich czerpiemy. Nikogo nie poniewieramy, z każdym narodem umiemy i chcemy żyć w przyjaźni. […] podajemy dłonie wszystkim narodom, gotowi do współpracy, gotowi do przyjaźni – tworzymy społeczność narodów […]”.

Osadzenie teologii narodu i Kościoła narodu w rzeczywistości Kościoła powszechnego i wierności Rzymowi jest znakiem nowotestamentalnego odczytywania zadań stojących przed narodem. Świadomość powszechności Kościoła sprawia, że, mimo wyeksponowania kategorii „Kościoła narodu”, nie pojawia się tu groźba „nacjonalizacji” Kościoła, to znaczy zlania się obu pojęć i podporządkowania religii realizacji doczesnych celów. Złudzenie takie, jeśli by powstało, może być skutkiem zapoznania faktu, że kardynał Wyszyński jak wspomniałem występował w podwójnej roli: jako przedstawiciel Kościoła katolickiego w Polsce i jako reprezentant narodu (interrex), co powoduje konieczność zachowania szczególnej ostrożności w interpretacji jego tekstów.

 

 

 

 

Pliki do pobrania

więcej

„Wychowawca wolnych ludzi”. książka o ks. Franciszku Blachnickim ( WE WTORKI I PIĄTKI WSPÓLNA JUTRZNIA O GODZ 6.30 WEJŚCIE DO KOŚCIOŁA OD KAPLICY WEŹ BREWIARZ I MÓDL WRAZ Z KAPŁANAMI -już najbliższy wtorek 19.11.2019 r)

Na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości nasze wydawnictwo przygotowało książkę pt. „Wychowawca wolnych ludzi”.  Przedstawia ona ks. Franciszka Blachnickiego, który przez całe swoje życie bronił Ojczyzny, zarówno przed wrogiem zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Jego orężem była prawda i miłość, wyrażające się w odważnym świadectwie. Będąc człowiekiem wolnym, stwarzał wokół siebie przestrzeń wolności i wprowadzał w nią innych. Książka zawiera wiele cennych wypowiedzi tego wybitnego pastoralisty.
Jest bogato ilustrowana; umieszczono w niej ponad 350 fotografii i skanów dokumentów. Są wśród nich publikowane po raz pierwszy. Warto po nią sięgnąć, by poznać bliżej twórcę oazy, założyciela Ruchu Światło-Życie i Krucjaty Wyzwolenia Człowieka oraz Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów.
Książkę można zamówić w sklepie internetowym wydawnictwa Światło-Życie: