Spotykamy się przy krzyżu i pomniku upamiętniającym żołnierzy batalionu AK " Krawiec" oraz kompanii leśnej "Szary" Samodzielnego Bataljonu im. Czesława Maczyńskiego poległych 11 sierpnia 1944 r podczas obrony Piskórki

Str 1 / Spotykamy się przy krzyżu i pomniku upamiętniającym żołnierzy batalionu AK " Krawiec" oraz kompanii leśnej "Szary" Samodzielnego Bataljonu im. Czesława Maczyńskiego poległych 11 sierpnia 1944 r podczas obrony Piskórki … …..uroczystość rocznicowa upamiętniająca bitwę w Piskórce. Uroczystość odbywa się przy pomniku żołnierzy batalionu AK „Krawiec” oraz kompanii leśnej „Szary” Samodzielnego Batalionu im. Czesława Mączyńskiego poległych podczas obrony Piskórki 11 sierpnia 1944 roku. Bitwa w Piskórce była jednym z ważniejszych wydarzeń związanych z ruchami oddziałów partyzanckich działających na tyłach atakujących Warszawę Niemców. W obronie wsi obok powstańców zginęło również wielu cywilnych mieszkańców walczących u boku AK.

Polska Chojnowska

W pierwszych dniach sierpnia w Piskórce i okolicy ulokowała się Kompania Leśna im. „Szarego”, złożona z partyzantów z konstancińsko-piaseczyńskiego batalionu Narodowych Sił Zbrojnych im. Czesława Mączyńskiego. Wieś obrała na miejsce postoju także część żołnierzy wywodzącego się z naszego terenu batalionu Armii Krajowej „Krawiec”.

Zaraz po wybuchu Powstania Warszawskiego w Lasach Chojnowskich zgromadziło się wiele oddziałów, które 1 sierpnia próbowały przedostać się do walczącej stolicy, aby pomóc powstańcom. Jednak na przedpolach stolicy napotykali silny opór Niemców i byli zmuszeni do wycofania się.

Były też zdziesiątkowane oddziały z warszawskich dzielnic oraz cywilni uchodźcy ze stolicy. Zgrupowanie stało się tak duże, że niemal wolny od okupanta obszar leśny w otoczeniu Piaseczna zaczęto nazywać „Chojnowską Rzeczpospolitą”. – Partyzanci przyszli w nocy, zapukali do okien i kazali opuścić nam dom. Opatrzymy rannych, mówili, przywieźli lekarza z Piaseczna. Nie wolno nam było wejść do mieszkania nawet na chwilę – wspomina 11 sierpnia 1944 r. pani Marianna Borzęcka.
Trudno dziś dociec, co stało się bezpośrednim powodem potyczki w Piskórce. Jeden z jej uczestników, Zdzisław Konarzewski ps. Sęp Lech, opisywał, że rankiem patrol z batalionu AK „Krawiec”, wysłany stąd w kierunku Łosia, zdobył niemiecką ciężarówkę.

str 2 Ponieważ partyzanci oczekiwali odpowiedzi okupanta, żołnierze „Krawca” i „Szarego” ulokowali wokół Piskórki obserwatorów. Niemcy zaatakowali z dwóch stron w godzinach poobiednich. Podeszli do wysuniętej placówki i zabili trzech partyzantów – Witolda Zienkowicza, Henryka Wandela i Bogdana Rawskiego (czwarty żołnierz Józef Jabłoński został ranny i zmarł kilka dni później w szpitalu w Konstancinie). Wywiązała się regularna strzelanina. Pan Tadeusz Borzęcki akurat orał pole w pobliskiej Krupiej Wólce. – Zauważyłem, że lądujące pociski karabinowe zaczęły podrywać ziemię kilka metrów od moich nóg. Pognałem konia do zagrody. Za jakiś czas słyszę krzyk i lamenty. W Piskórce przypadkowo zginęło pięcioro mieszkańców, wśród nich zakonnica, która przyjechała do jednego z domów – opowiada. Gospodarze i ich rodziny, ratując najcenniejszy dobytek, uciekali w panice z płonących zabudowań. – Ja z ojcem akurat nie byliśmy w domu. Została mama i jej rodzice. Gdy zaczęto strzelać, mama ukryła się w rowie i dalej uciekała. Dziadek z babcią schowali się za pniem grubej topoli. I tam dziadka dosięgła kula – relacjonuje pani Marianna. Niemcy nie zdecydowali się pokonać kilkuset metrów, które dzieliły ich stanowiska od wsi, i po dwóch, trzech godzinach wycofali się w kierunku Łosia. Jak podaje Rafał Utracki w książce o Batalionie im. Mączyńskiego, atakujący stracili w bitwie ponad 30 żołnierzy, wielu odniosło rany. Prawdopodobnie dlatego zrezygnowali z dalszego ataku. Partyzanci z NSZ i AK, gdy ucichły strzały, wymaszerowali z Piskórki do Wojciechowic. Kiedy skończyła się strzelanina, wróciłam do wsi po jedzenie i cielaka ukrytego w piwnicy. W drodze usłyszałam łomot. To jechali Niemcy. Odwróciłam się i zobaczyłam tylko, jak płonie wieś, siedem zagród – opowiada Marianna Borzęcka. Spaliśmy w piwnicy To był silny oddział okupanta wspierany przez czołgi, który wrócił do Piskórki kilka godzin po potyczce, żeby zrównać wieś z ziemią. Zabudowania ostrzelano z pocisków zapalających. Nie było już w nich mieszkańców, ukryli się w okolicy. – Jak się uspokoiło, wróciliśmy do wsi. Do zimy spaliśmy w ocalałej piwnicy, razem ze zwierzętami . Potem przy oborze ojciec zrobił mieszkanie, kuchnię z pokojem – wspomina 83-letnia mieszkanka Piskórki. Kolejne, duże straty batalion „Krawiec” poniósł, przedzierając się do Wilanowa 18 sierpnia. Natomiast trzech żołnierzy „Szarego” zginęło 25 sierpnia w ataku nieprzyjaciela na gajówkę na uroczysku Zimne Doły koło Zalesia Górnego. Tego dnia Niemcy postanowili zniszczyć zgrupowania ukrywające się w lasach w okolicy Piaseczna i zaatakowali je siłą około 3000 żołnierzy. Pacyfikację wspierała artyleria ustawiona w Wojciechowicach oraz pociąg pancerny na trasie Warszawa – Radom..

PROGRAM UROCZYSTOŚĆ 13 pażdziernik 2019 r w parafii sw Rocha w Jazgarzewie z udziałem

 Jego Eminencja

 Ks Kard Kazimierz Nycz                   

PROGRAM UROCZYSTOŚĆ                          13 pażdziernik 2019 r  w parafii sw Rocha w Jazgarzewie z udziałem                                                                         

Jego. Emin. Ks Kard Kazimierza Nycza
Niedziela 13.10 Msza  koncelebrowana św  o god. godz 9.15
* powitanie przez Rodzice młodziezy bierzmowanej
* powitanie przez przedstawiciela  Rady Parafialnej i Ks Prob  oraz przypomnienie historii   naszej świątyni  z racji 90 rocznicy Konsekracjii tego koscioła i małych rocznicach związanych z 40 rocznicą mojego kapłaństwa  i 20 rocznicą  pracy w par Jazgarzew
*  powitanie przedstawicieli  władz rządowych i samorządowych , duchowieństwa, sióstr zakonnych oraz wszystkich dobrodziejów i ofiarodawców z parafii i okolic.
* Msza sw w Rocznice poświęcenia  własnego kościoła, czytania z tej uroczystości i jedno czytanie z racjii Bierzmowania.

* podziękowania naszym gościom i sponsorom oraz życzenia.
* agapa na nowej plebanii z przedstawicielami parafii i władz rządowych i  samorządowych Gminy i powiatu piaseczyńskiego.
Pozdrawiam serdecznie Ks Kard i dziękuje za przyjęcie zaproszenia na naszą skromną uroczystość .


     Z synowskim oddaniem Ks Prob Wiesław Zaręba

Bóg pozostawia znak swej obecności w parafi

/JAK ROZUMIEĆ KONSEKRACJE SWIĄTYNI CZY  POSWIĘCENIE/

Uroczystość poświęcenia kościoła, zwana dawniej również konsekracją, jest wyjątkowym wydarzeniem w parafii. Dokonuje się zasadniczo jeden raz w jej historii i dotyczy przede wszystkim kościołów parafialnych. Przewodniczy jej biskup ordynariusz. Rocznica tego wydarzenia jest obchodzona w parafii jako święto kościelne. Mamy więc do czynienia z obrzędem bardzo ważnym w życiu wspólnoty Kościoła, którego skutki rozciągają się także na następne lata i pokolenia.

Czym jest akt poświęcenia kościoła lub jak mówiło się konsekracji?

Oto miejscowa wspólnota, pod przewodnictwem biskupa, oddaje Bogu i Kościołowi powszechnemu budynek kościoła, dostosowany do kultu katolickiego. Fundamentem celebracji jest oczywiście wiara wspólnoty gromadzącej się w tym miejscu. To ona skłoniła ich już wcześniej do podjęcia ofiar i wyrzeczeń związanych z budową. Teraz, zgromadzeni razem, pod przewodnictwem biskupa, wieńczą cały ten wysiłek oddając go uroczyście Panu Bogu. Jak wiemy dobrze, Pan Bóg nigdy nie pozostaje dłużny człowiekowi i odpowiada na ten akt wiary, nadziei i miłości szczególnym działaniem swojej łaski. Wierni, którzy uczestniczą w tym święcie mogą cieszyć się szczególną bliskością Pana Boga, a budynek kościoła staje się odtąd skutecznym znakiem obecności Pana Boga w tym miejscu i znakiem Jego nieustannej życzliwości dla człowieka. Wystarczy wejść do środka, nawet tylko z iskierką wiary, aby doznać bliskości Boga. Znamy to doświadczenie chociażby z pobytu w naszych kościołach i z pielgrzymowania do różnych sanktuariów.

Bardzo ważna przy poświęceniu kościoła jest zatem wiara uczestników. To na niej opiera się akt oddania Bogu ich dzieła i to ona pozwala dostrzec Pana Boga i przyjąć Jego łaskę. Stąd konieczne jest odpowiednie przygotowanie duchowe wspólnoty. Uczestnicy nie przychodzą bowiem na spektakl, ale na wyjątkową celebrację liturgiczną. W niej zaś łączymy naszą ofiarę z ofiarą Jezusa Chrystusa. Zatem nasze pełne zaangażowanie w przebieg celebracji, oddanie samego siebie Panu Bogu oraz przyjęcie Komunii świętej stanowią przejaw świadomie przeżywanej wiary w tym dniu. Ta wiara jest także umacniana przez obecność całego Kościoła.

Obecność biskupa ordynariusza podkreśla, że akt ten dokonuje się nie tylko w ramach naszej parafii, ale w ramach diecezji, a nawet w całym Kościele powszechnym. Biskup jest bowiem następcą Apostołów. To na jego ręce składa się wybudowany budynek kościoła, aby stał się częścią dzieła całego Kościoła.

Wspólnota Kościoła nie ogranicza się jedynie do ludzi zebranych wokół ołtarza. W czasie celebracji wspólnota ta nie zna granic geograficznych ani czasowych. Zatem my, zebrani w tym dniu wokół ołtarza, stajemy się uczestnikami wielkiej wspólnoty świętych wszech czasów, o czym przypomni nam litania do Wszystkich Świętych. Włączają się w naszą modlitwę nasi bracia z czyśćca, bo ich wspominamy. Łączymy się także z wszystkimi wyznającymi tę samą wiarę, bo odmawiamy nasze wyznanie wiary. Ta wielka wspólnota wspiera nas ogniem swojej wiary, by wielkie Boże dzieła mogły się pośród nas objawić.

W czasie poświęcenia kościoła dokonuje się przemiana. Najpierw jest to przemiana wewnętrzna serc uczestników i otwarcie się na działanie łaski Boga. Mury pozostają niezmienne, bo łaska Boża nie działa na mury i kamienie, ale na ludzkie serca. W rezultacie tej podniosłej uroczystości wierni otrzymują dar większej wrażliwości obecność Boga w ich życiu, dar Bożego pokoju i głębokiej radości, dar większego przywiązania do Kościoła i jego pasterzy. Budynek kościoła, chociaż pozostaje niezmieniony zewnętrznie, to jednak ze zwykłego budynku w krajobrazie miejscowości, staje się znakiem Bożej obecności i Bożego działania w danym miejscu. W ten sposób pomaga wiernym teraz i w następnych pokoleniach. Podobna przemiana dokonuje się w Eucharystii. Przynosimy do ołtarza nasz skromny dar chleba i wina, a po przemianie otrzymujemy pokarm na życie wieczne. Trzeba Go jednak przyjąć, by mógł w pełni w nas działać. W akcie poświęcenia kościoła oddajemy Bogu nasze dzieło. Niewątpliwie jest ono dla nas wielkim i pięknym dziełem, ale czy może ono zadziwić samego Boga. Bóg je jednak przyjmuje i dokonuje przemiany. Zamienia dom ludzki na dom Boży. To co daje schronienie i pozwala zgromadzić się ludziom, staje się miejscem, gdzie człowiek wchodzi w rzeczywistość Bożą i staje się uczestnikiem wspólnoty nieba. Taki kościół będzie pomagał nam zbliżać się do Boga, rozpoznawać Jego obecność, odnajdować nadzieję w trudnych sytuacjach życiowych, odbudowywać nadwyrężone więzy rodzinne i społeczne. Pobyt w takim kościele pomoże nam unieść wzrok do nieba pośród codziennych kłopotów, pomoże inaczej spojrzeć na trudności, które nas trapią codziennie. Trzeba jednak na ten budynek spojrzeć z wiarą i z wiarą w sercu przekroczyć jego próg.

Wyposażenie kościoła

Budynek kościoła musi być odpowiednio przygotowany, aby mógł służyć do kultu Bożego. Szczegółowe wymogi określa prawo kościelne i tradycja. Wyróżniają się pośród nich dwa. Budynek kościoła pomaga gromadzić się wspólnocie i ma ułatwiać kontakt z Bogiem. Ten jego podwójny cel nie może być nigdy zapomniany. On też decyduje strukturze całości tego budynku i o jego wyposażeniu.

Ponieważ służy jako miejsce gromadzenia się wspólnoty wierzących, wymaga stworzenia odpowiednich warunków dla nich. Stąd dach nad głową, ławki do siedzenia, bezpieczne wejścia, odpowiednie nagłośnienie, wentylacja oraz ogrzewanie, ewentualnie klimatyzacja i wszelkie inne potrzebne wyposażenie. Dzisiaj też coraz więcej mówi się o potrzebie wprowadzenia do naszych kościołów ułatwień dla ludzi niepełnosprawnych, a także o potrzebie parkingów itd. To wszystko jest potrzebne wspólnocie gromadzącej się razem.

Z drugiej strony w tym miejscu wierni przeżywają spotkanie z żywym Bogiem. To zaś dokonuje się to przede wszystkim w czasie liturgii. Dlatego to właśnie liturgia dyktuje co powinno znajdować się w kościele.

Centrum więc kościoła stanowi zawsze ołtarz, na którym dokonuje się Najświętsza Ofiara. Z niej wszyscy czerpiemy łaskę zbawienia. Symbolizuje on Chrystusa, który jest fundamentem wspólnoty Kościoła. Musi więc być stabilny, najlepiej kamienny, a przynajmniej kamienna musi być mensa. Przedłużeniem ołtarza jest tabernakulum, bo w nim przechowuje Najświętszy Sakrament, owoc celebracji na ołtarzu. Obok ołtarza jest także kredens, czyli prosty stolik na którym przygotowuje się naczynia i księgi do sprawowania Najświętszej Ofiary. On też spełnia ważną rolę w celebracji. Przy ołtarzu nie może zabraknąć krzyża z wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego. Chrystus dokonał swej ofiary na ołtarzu krzyża, więc w ten sposób wyjaśnia się także sens ołtarza. Konieczne są także świece, które również wskazują na ofiarę Chrystusa. Dają światło, bo spalają się, wyniszczają. Podobnie Chrystus przyniósł nam światło zbawienia poprzez swoje wyniszczenie na krzyżu.

Bardzo ważnym miejscem jest ambona, z której czyta się tylko słowo Boże. To nie jakaś mównica, ale widoczny znak dla wierzących, znak troski Boga o nas. Z tego miejsca rozlega się Jego słowo, które stwarza, umacnia i daje życie. Wszystkie ogłoszenia, komentarze powinny być wypowiadane z innego miejsca, by nie zaciemniać tego znaku.

Trzecim widocznym znakiem w kościele jest miejsce przewodniczenia, czyli miejsce na którym siada celebrans. W ten sposób widzimy, że wspólnota zgromadzona na modlitwie ma tego, kto ją prowadzi. Jest nim oczywiście sam Chrystus, ale obraz celebransa na miejscu przewodniczenia przypomina zgromadzonym o Jego obecności w zgromadzeniu.

Mamy jeszcze inne elementy wyposażenia kościoła. Nie trzeba nam tłumaczyć potrzeby konfesjonałów, gdzie wierni mogą odzyskać jedność z Bogiem i z Kościołem oraz otrzymać dar przebaczenia i pokoju. Chrzcielnica to źródło, w którym rodzimy się do życia Bożego. Sakrament Chrztu jest bowiem bramą, przez którą wchodzimy do wspólnoty Kościoła. Z nią związana jest także kropielnica przy wejściu do kościoła. Obrazy w kościele, figury i witraże pozwalają nam poszerzyć horyzont naszego patrzenia na to co dzieje się w tym miejscu. One pozwalają nam dostrzec rzeczywistość nadprzyrodzoną, niedostrzegalną gołym okiem, ale oczywiście wszędzie tu obecną. Warto również spojrzeć głębiej na drzwi kościoła. Przecież to brama do Bożej rzeczywistości, która otwiera się przed nami. Dlatego często mówimy, że kościół to przedsionek nieba. Również sam przedsionek kościoła budzi wiele uczuć w sercu człowieka wierzącego. Znajdujemy tam kropielnicę i często duży krzyż. Tego krzyża dotykają wierni, szczególnie jeśli przeżywają jakieś trudne chwile w życiu. W ten sposób łączą swoje doświadczenie życiowe z ofiarą Chrystusa. Tam też znajdziemy często różne formy wspomnienia zmarłych. Czy może być lepsze przygotowanie do przeżycia Eucharystii?

W kościele poświęconym muszą być także tzw. „zacheuszki”, w miejscach ważnych dla konstrukcji kościoła. Są to krzyże koloru czerwonego lub zielonego, wymalowane na ścianie. Może być przy nich umieszczony także świecznik, bo rocznicę poświęcenia kościoła zapala się tutaj świece. W tych miejsca biskup namaszcza ściany olejem krzyżma świętego, a ich liczba nawiązuje do 4 Ewangelistów lub do 12 Apostołów. Widzimy więc, że w ten sposób zostaje podkreślona funkcja kościoła, który swoim istnieniem i życiem wspólnoty w nim zgromadzonej ma głosić Chrystusa światu.

Obrzęd poświęcenia

Budynek kościoła jest miejscem materialnym, a jednak ma służyć przede wszystkim do celów duchowych. Stąd wymaga on szczególnego przygotowania. Od starożytności chrześcijanie poświęcali budynki używane do kultu w sposób bardzo prosty. Dokonywało się to przez sprawowanie w nich Eucharystii. Wtedy bowiem najpełniej objawia się Kościół Chrystusowy, który uświęca wszystko mocą łaski Zbawiciela. Tak dzieje się i dzisiaj w każdej parafii, podczas poświęcenia kościoła. Bogate, starożytne i przepiękne obrzędy tej celebracji stanowią jedynie wyjaśnienie najważniejszego aktu, a będzie nim zjednoczenie się wspólnoty przy Chrystusie ofiarującym się Ojcu Niebieskiemu. Szczególnego znaczenia nabierze wtedy modlitwa celebransa, czyli naszego Arcypasterza, który w imieniu zgromadzonych, w jedności z Chrystusem, będzie wołał pod koniec Modlitwy Eucharystycznej: „Przez Chrystusa …Tobie, Boże Ojcze Wszechmogący … wszelka cześć i chwała przez wszystkie wieki wieków”. Te słowa potwierdzą wszyscy obecni z wiarą wołając „Amen”. W kościele poświęconym tajemnica ta uobecnia się w szczególny sposób, angażując modlących się tam do zjednoczenia się z Chrystusem w akcie ofiary dla Ojca.

We współczesnej celebracji poświęcenia kościoła możemy wyróżnić kilka charakterystycznych obrzędów. Każdy z nich spełnia ważną rolę. Są to zatem: zgromadzenie wspólnoty Kościoła, oddanie budynku kościoła w ręce biskupa, Liturgia Słowa, przywołanie świętych patronów oraz modlitwa poświęcenia. Potem następują obrzędy, które wyjaśniają działanie łaski Bożej. Tak więc widzimy namaszczenie ołtarza i ścian kościoła, okadzenie, przygotowanie ołtarza do celebracji Eucharystii, zapalenie światła i procesja z darami. Najważniejsze jednak jest sprawowanie ofiary Eucharystycznej.

Jak to już zostało wspomniane wyżej, uroczystość poświęcenia kościoła buduje przede wszystkim wspólnotę parafialną, pogłębia jej jedność w Chrystusie Zbawicielu. Wierni muszą zatem zgromadzić się fizycznie oraz duchowo. Zbierają się razem w kościele, ale dopiero przybycie biskupa i odnowienie sakramentu chrztu świętego przez pokropienie wodą święconą, ukazuje pełny wymiar tego zgromadzenia. Jest to Kościół, wspólnota ochrzczonych, zgromadzona wokół Chrystusa Głowy, czego widzialnym znakiem jest biskup.

Drugim ważnym gestem jest oddanie tego budynku Kościołowi powszechnemu, na ręce biskupa. Budynek kościoła, wybudowany staraniem ludzi i wyposażony zgodnie z wymogami Kościoła, teraz przedstawiciel parafii oddaje do dyspozycji Kościoła powszechnego. Będzie to odtąd nie tylko znak gromadzenia się w tym miejscu wspólnoty konkretnej parafii, ale także znak obecności tutaj Kościoła rozsianego na całym świecie.

Po wysłuchaniu Słowa Bożego rozpoczynają się właściwe obrzędy poświęcenia. Zgromadzeni wyznają zatem wiarę i to wyznanie łączy ich ze wszystkimi wierzącymi w podobny sposób na całym świecie. Ponieważ wspólnota Kościoła nie ogranicza się jedynie do ludzi żyjących tu i teraz na ziemi, ale jej ważną część stanowią święci w niebie, dlatego przywołuje się ich śpiewem litanii do Wszystkich Świętych. Szczególną obecność świętych zapewniają nam także święci patronowie naszych czasów, wśród których jest z pewnością tak bliski nam święty Jan Paweł II, święta siostra Faustyna i nasi patronowie ze chrztu świętego.

Następny akt, uroczysta modlitwa poświęcenia, jaką biskup zanosi w naszym imieniu do Boga, staje się w tym momencie prośbą całego Kościoła, aby obfite błogosławieństwo spłynęło na wspólnotę i na to miejsce. Prosi on, by ten kościół stał się miejscem obmycia z grzechów, posilania się przy stole słowa i Ciała Pańskiego, miejscem gdzie modlitwa wierzących będzie się łączyć ze śpiewem aniołów, gdzie będzie nieustannie żywe źródło miłosierdzia, a uciśnieni będą mogli odnaleźć w nim prawdziwą wolność. Ta różnorodna łaska będzie odtąd spływać na to miejsce nieustannie, dzisiaj i poprzez kolejne pokolenia.

Niejako w odpowiedzi na prośbę Kościoła pojawiają się kolejne znaki, które stanowią pewną formę Bożej odpowiedzi. Na ołtarz wylewa się święty olej Krzyżma. Ksiądz Kardynał namaszcza nim ołtarz i ściany kościoła. Olej ten związany jest zawsze z umocnieniem do pełnienia misji w Kościele i w świecie. Łaska ta zatem nie może dotyczyć kamieni, ale właśnie spływa na nas, którzy odtąd będziemy gromadzić w murach tej świątyni i karmić się boskim pokarmem z tego ołtarza. To my jesteśmy posłani dawać świadectwo o Chrystusie w dzisiejszym świecie. Ten kościół ma promieniować naszą wiarą, nadzieją i miłością.

Następnie na ołtarzu spala się kadzidło. W kościele unosi się miła woń. Pochodzi ona jednak ze spalenia, z wyniszczenia. To Chrystus nas zapewnia w ten sposób, że na tym ołtarzu będzie się uobecniać Jego Ofiara, która niesie nam radość wybawienia z grzechu i śmierci, nadzieję prawdziwej wolności. Trzeba jednak, by ten duch ofiary Jezusowej ogarnął nas wszystkich i dlatego z ołtarza okadzenie przenosi się na cały kościół, na wszystkich obecnych. Dym i woń kadzidła obejmują zgromadzonych i włączają ich w ofiarę Chrystusa.

Kolejnym obrzędem jest przygotowanie ołtarza i zapalenie światła. We wspólnotach chrześcijańskich, mimo światła elektrycznego, wciąż cenimy sobie znak świecy lub lampki oliwnej. Świeca i lampka ukazują wyniszczenie się Chrystusa, który w ten sposób przyniósł nam światło zbawienia. Ta głęboka symbolika świecy uzasadnia jej obecność na ołtarzu i pomaga nam zrozumieć sposób działania łaski Bożej. Ksiądz Kardynał, od jednego płomyka, zapali świece na ołtarzu i zleci zapalenie świec na ścianach kościoła, w miejscach namaszczenia. Znamienne są słowa, wypowiadane przez niego wtedy: Niech w tym kościele jaśnieje światło Chrystusa!

W procesji z darami wszyscy składamy się Bogu w ofierze, szczególnie poprzez dar chleba i wina. Pośród innych darów przyniesionych wtedy do ołtarza, jest także dar złożony na potrzeby innej wspólnoty, która jeszcze trudzi się budując swój kościół. Ten znak solidarności jest starożytnym zwyczajem chrześcijańskim.

Po komunii świętej przenosi się Najświętszy Sakrament do tabernakulum, wraz ze światłem z ołtarza. Podkreślamy w ten sposób jedność tych dwóch miejsc oraz prawdziwe znaczenie tabernakulum. Odwołuje się ono zawsze do ołtarza. Również światło z ołtarza staje się potem światłem lampki wiecznej.

Jak to zostało już wspomniane wyżej, najważniejszym momentem tej wielkiej celebracji jest przeżycie spotkania z Bogiem zbawiającym człowieka. Dlatego oprócz przygotowania samego budynku kościoła, potrzeba także przygotować wspólnotę parafii, wspólnotę żywego Kościoła. Wymaga to pewnej mobilizacji duchowej, pogłębienia wiary i odpowiedzialności za ten wspólny dom. Spotkanie całej wspólnoty przy ołtarzu, przy Chrystusie, pozostawi charakterystyczny ślad na następne pokolenia. Trzeba, aby w tym dniu każdy ochoczo wyznał naszą wspólną wiarę, otworzył szeroko serce na działanie łaski Bożej. W tym dniu wszyscy powinniśmy zbliżyć się do Chrystusa i przyjąć go w Komunii świętej. Tak Chrystusowe światło ogarnie wszystkich, a budynek kościoła będzie promieniował Bożą siłą i nadzieją, które płyną z Serca Jezusowego. Będzie on niczym latarnia na wzburzonym morzu naszej historii.