Litania do Chrystusa żertwy i ofiary

Kyrie eleison.
Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże,
Jezu, Kapłanie na wieki, zmiłuj się nad nami.
Jezu, nazwany przez Boga Kapłanem na wzór Melchizedeka,
Jezu, Kapłanie, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą,
Jezu, Kapłanie wielki,
Jezu, Kapłanie z ludzi wzięty,
Jezu, Kapłanie dla ludzi ustanowiony,
Jezu, Kapłanie naszego wyznania,
Jezu, Kapłanie większej od Mojżesza czci godzien,
Jezu, Kapłanie prawdziwego przybytku,
Jezu, Kapłanie dóbr przyszłych,
Jezu, Kapłanie święty, niewinny i nieskalany,
Jezu, Kapłanie wierny,
Jezu, Kapłanie miłosierny,
Jezu, Kapłanie dobroczynny,
Jezu, Kapłanie pałający gorliwością o Boga i ludzi,
Jezu, Kapłanie na wieczność doskonały,
Jezu, Kapłanie, który wszedłeś do nieba,
Jezu, Kapłanie, siedzący po prawicy Majestatu na wysokości,
Jezu, Kapłanie wstawiający się za nami przed obliczem Boga,
Jezu, Kapłanie, któryś nam otwarł drogę nową i żywą,
Jezu, Kapłanie, któryś umiłował nas i obmył od grzechów Krwią swoją,
Jezu, Kapłanie, któryś siebie samego wydał jako ofiarę i hostię dla Boga,
Jezu, Ofiaro Boga i ludzi,
Jezu, Ofiaro święta,
Jezu, Ofiaro niepokalana,
Jezu, Ofiaro przyjęta przez Boga,
Jezu, Ofiaro przejednania,
Jezu, Ofiaro uroczysta,
Jezu, Ofiaro chwały,
Jezu, Ofiaro pokoju,
Jezu, Ofiaro przebłagania,
Jezu, Ofiaro zbawienia,
Jezu, Ofiaro, w której mamy ufność i śmiały przystęp do Boga,
Jezu, Ofiaro, która dwoje jednym uczyniła,
Jezu, Ofiaro od założenia świata ofiarowana,
Jezu, Ofiaro żywa przez wszystkie wieki.

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Jezu.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Jezu.

Od zła wszelkiego, wybaw nas Jezu.
Od nierozważnego wejścia na służbę Kościoła,
Od grzechu świętokradztwa,
Od ducha niepowściągliwości,
Od pogoni za pieniądzem,
Od wszelkiej chciwości,
Od złego używania majątku kościelnego,
Od miłości świata i jego pychy,
Od niegodnego sprawowania świętych Tajemnic,
Przez odwieczne Kapłaństwo Twoje,
Przez święte namaszczenie Boskości, mocą którego Bóg Ojciec uczynił cię Kapłanem,
Przez Twego kapłańskiego ducha,
Przez Twoje posługiwanie, którym na ziemi wsławiłeś Ojca Twego,
Przez krwawą ofiarę z Siebie raz na Krzyżu złożoną,
Przez tę samą ofiarę codziennie na ołtarzu odnawianą,
Przez Boską władzę, którą jako jedyny i niewidzialny Kapłan wykonujesz przez swoich kapłanów,

Abyś wszystkie sługi Kościoła w świętej pobożności zachować raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Aby ich napełnił duch kapłaństwa Twego,
Aby usta kapłanów strzegły wiedzę,
Abyś na żniwo swoje robotników nieugiętych posłać raczył,
Abyś sługi Twoje w gorejące pochodnie przemienił,
Abyś pasterzy według Twego Serca wzbudzić raczył,
Aby wszyscy kapłani nienaganni byli i bez skazy
Aby wszyscy, którzy zobaczą sługi ołtarzy, Pana uczcili,
Aby składali Ci ofiary w sprawiedliwości,
Abyś przez nich cześć Najświętszego Sakramentu rozkrzewić raczył,

Kapłanie i Ofiaro, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.

MÓDLMY SIĘ

Boże, Uświęcicielu i Stróżu Twojego Kościoła, wzbudź w nim przez Ducha Twojego godnych i wiernych szafarzy świętych Tajemnic, aby za ich posługiwaniem i przykładem, przy Twojej pomocy lud chrześcijański kierował się na drogę zbawienia.
Boże, Ty nakazałeś modlącym się i poszczącym uczniom oddzielić Pawła i Barnabę do dzieła, do którego ich przeznaczyłeś, bądź teraz z Twoim Kościołem trwającym na modlitwie, i wskaż tych, których do służby Twej wybrałeś. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

 

W katechezie wygłoszonej podczas audiencji papież wyjaśnił, że Komunię można przyjmować do ust lub do ręki, "jak się woli". Słowa te uznano za nawiązanie do niedawnej wypowiedzi prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kardynała Roberta Saraha, który krytykował praktykę udzielania Komunii na stojąco i do ręki.

"Komunia jednocząc nas z Chrystusem i wyrywając nas z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy z wszystkimi" - wskazał papież. "Oto cud Komunii Świętej; stajemy się tym, co otrzymujemy". "Pan czyni nas większymi i mocniejszymi" - podkreślił.

Pozdrawiając Polaków Franciszek mówił: "Nasze uczestnictwo we mszy świętej jest pełne, gdy przyjmujemy Ciało i Krew Pana w Komunii eucharystycznej. Jest to najgłębsze zjednoczenie z Chrystusem. On daje się nam grzesznikom jako pokarm, który nas uzdrawia, napełnia świętością i pozwala żyć życiem samego Boga". "Przyjmujcie ten pokarm, aby napełniał was świętością!" - powiedział Franciszek do polskich pielgrzymów.

Zwracając się do 15 tysięcy wiernych na placu Świętego Piotra Franciszek powiedział, że planuje udać się do Irlandii w dniach 25-26 sierpnia, czyli na dwa ostatnie dni spotkania rodzin z całego świata.

Podziękował władzom państwowym i kościelnym uczestniczącym w przygotowaniu tej podróży.

Przed audiencją zgodnie z tradycją papież zaprosił grupę dzieci do papamobile, którym objeżdżał plac.

 

Kanon Pokutny św. Andrzeja z Krety

IRMOS: Wspomożycielem i obrońcą stał mi się ku zbawieniu.Ten Bogiem moim i chwalić Go będę. Bóg ojca mego - wywyższać Go będę,Chwalebnie bowiem pochwalony jest.
Refren: Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Od czego zacząć mam opłakiwanie czynów Nędznego życia mego? Jakiż początek skargi Żałosnej dzisiaj uczynię, o Chryste? O miłosierny, udziel win moich odpuszczenia!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Nuże, duszo nędzna, razem z ciałem swoim, Wyspowiadaj się Stwórcy wszech rzeczy, A na przyszłość od dawnej wstrzymaj się pogardy
I ofiaruj pokuty swojej Bogu łzy.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Praojca Adama z zapałem naśladowałem W przestępstwie i poznałem, żem ogołocił się sam Z Boga, z królestwa wiecznego
I ze szczęścia z powodu mych grzechów.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Ach, biedna duszo! Czemuś podobna pierwszej Ewie? Złe było twoje spojrzenie i okrutnie zranionaś została. Zbliżyłaś się do drzewa i zakosztowałaś Zuchwale owocu grzesznego.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Zamiast Ewy zmysłowej - duchowa
Powstała mi Ewa: to w ciele
Namiętna myśl, co rozkosz ukazuje,
A pije zawsze goryczy napoje.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Słusznie z Edenu Adam wypędzony,
Bo jedynego Twojego rozkazu
Nie ustrzegł. - Ileż ja wycierpieć muszę,
Wciąż gardząc Twoim życiodajnym słowem... Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
W Kainowym morderstwie z wolnego wyboru Miałem udział: stałem się zabójcą Biednej duszy, podsycając ciało
I walcząc przeciw niej niegodziwymi czynami.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Sprawiedliwości Abla nie naśladowałem, o Jezu!
Darów Ci miłych nie ofiarowałem:
Ani uczynków zbożnych, ni obiaty
Czystej, ni życia bez przygany.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Na wzór Kaina i my, duszo nędzna,
Czyny brudne daliśmy Stwórcy wszech rzeczy, I godną nagany obiatę i życie nieużyteczne - I dlatego spadł na nas wyrok potępiający.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Garncarzu, który glinę uformowałeś żywotnie, Dając mi ciało i kości, i ducha, i życie, Twórco, Odkupicielu mój, który mię znasz, Przyjmij pokutę moją!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Zbawco, sam ci ogłaszam grzechy, które uczyniłem, Duszy mej i ciała mojego rany: Zbrodnicze moje zamysły, Niby zbójcy, wewnętrznie mi je zadały.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Chociaż zgrzeszyłem, Zbawco, ale dobrze wiem, Żeś miłośnikiem ludzi, że chłostasz z litością, A gorące jest twoje zmiłowanie. Patrzysz na płaczącego I jak ojciec doń biegniesz, przywołując marnotrawne dziecko.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
U Twoich drzwi leżącego, o Zbawco,
Nawet w starości nie odrzucaj w pustkowie piekielne, Lecz przed końcem, o Przyjacielu ludzi,
Udziel mych przestępstw odpuszczenia.
Zmiłuj się nade mną Boże,zmiluj SIĘ nade mną
Pomiędzy zbójców wpadłem - myśli to moje złe. Pobity od nich jestem, ran i sińców pełen, Lecz Ty, o Chryste, sam mię ulecz, Zbliżywszy się do mnie łaskawie.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj  się nade mną.
Kapłan widząc mię, minął. Podobnie lewita Ujrzawszy mię w niedoli, wzgardził mą nagością. Jedynie Ty, o Jezu, z Maryi zrodzony,
Przystąp do mnie, zlituj się nade mną!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Baranku Boży, Ty wszystkich gładzisz grzechy. Zabierz ode mnie tę grzechu ciężką obrożę. A okazując miłosierdzie
Udziel mi przestępstw odpuszczenia.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Oto pora pokuty! Twórco mój, idę do Ciebie. Zabierz ode mnie tę grzechu ciężką obrożę, A okazując miłosierdzie,
Udziel mi przestępstw odpuszczenia.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Nie gardź mną, Zbawco, ani od twego odrzucaj oblicza! Zabierz ode mnie tę grzechu ciężką obrożę, A okazując miłosierdzie Udziel mi przestępstw odpuszczenia.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Dobrowolne i niedobrowolne winy moje, Zbawco, Jawne i skryte, znane i nieznane, Wszystkie, o Boże, litując się przebacz I racz mnie zbawić.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Nakazy Twoje od młodości, Zbawco, miałem w pogardzie. Beztroski i lekkomyślny przeszedłem przez życie.
Dlatego wołam do Ciebie, o Zbawco: U kresu życia zechciej mię ocalić!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Bogactwo swoje, duszo, strwoniłaś hulaszczo. Ogołocona jesteś z owoców cnotliwych. Zgłodniała wołaj: Ojcze zmiłowania, Wyjdź mi naprzeciw, zlituj się nade mną!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Padam przed Tobą, Jezu, bo tobie zgrzeszyłem. Przebacz, zabierz ode mnie tę grzechu ciężką obrożę!
A okazawszy zmiłowanie swoje,
Obdarz mnie łaskami skruchy.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Nie chciej prawować się ze mną, badając moje czyny, Śledząc słowa i karząc popędy, Lecz w zmiłowaniu swoim nie patrz na me złości,
Ocal mnie, o wszechmocny!
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.

ODA SZÓSTA

IRMOS: Wołam z całego serca do Boga.
Do Boga miłosiernego, I wysłuchaj mię z głębiny piekła I z zagłady wywiódł duszę moją.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Łzy oczu moich i z głębokości  wzdychania Jawnie przed Tobą składam, Zbawco, Wołając z serca: O Boże! Tobie zgrzeszyłem, zmiłuj się nade mną.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Obca się stałaś Panu, duszo moja,
Jak Datan i Abiron, lecz podnieś wołanie Z całego serca swego, aby czeluść Rozwarta ziemi cię nie pochłonęła.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Jako jałowica oszalała stałaś się, duszo,
Efraimowi podobna; niczym gazela ocal Swe życie z sideł, umocniwszy umysł Jak skałę działaniem i kontemplacją.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Ręka Mojżesza daje nam pewność, duszo, Że może Bóg i trędowate życie
Wybielić i oczyścić. Więc nie popadaj w zwątpienie Nawet, gdy jesteś trędowata.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Fale mych grzechów, o Zbawco,
Obróciły się na mnie, jak w Morzu Czerwonym, I pochłonęły mię nagle -
Jak Egipcjan wraz z ich książętami.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Nierozumnego wyboru dokonałaś, duszo, Na wzór dawnego Izraela: Głupio Wyżej ceniłaś ponad mannę Boską Żądzę żarłoczną cielesnych rozkoszy.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Mięso świń w kotłach i strawę egipską
Przeniosłaś ponad pokarm z nieba dany, Duszo, podobnie jak tamten
Naród niewdzięczny na pustyni.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Wolałaś, duszo, studnie od Chananejczyków Wynalezione niż żyły wodne w skale, Z której rzeka mądrości wylewa Głębokiej wiedzy o Bogu krynice.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Gdy Mojżesz, sługa twój, uderzył skałę
Laską, oznaczył bok twój święty, Zbawco, Bok życiodajny - wszyscy z niego Czerpiemy napój życia.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Zbadaj, duszo, i zobacz na wzór Jozuego, Syna Nuna, dziedzictwa ziemię obiecaną, Jaka jest ona; a posłuszna prawom Zamieszkaj w niej szczęśliwa.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Powstań i jak Jozue tocz bój z Amalekiem, Z namiętnościami ciała,
I z Gabaonitami, myślami zwodnymi,
I zawsze bądź zwycięska.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Przebrnij przez czasu naturę wciąż płynną, Jak ongi Arka, i bierz w posiadanie Tę ziemię obietnicy, o duszo, albowiem
Sam ci to Bóg nakazuje.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Uratowałeś Piotra, gdy wołał do Ciebie.
Ku ratunkowi memu pośpiesz się, o Zbawco! Z paszczęki srogiej burzy wyrwij mię, Podawszy rękę, wywiedź z głębi grzechu.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Port bezpieczny jeno w Tobie widzę,
O Chryste Panie! Ale z głębokości
Nieprzebrodzonej grzechu i zwątpienia Pośpiesz się mię wybawić.
Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną.
Jam jest, o Zbawicielu, ową zagubioną
Drachmą królewską. Ale Ty z pochodnią Zapaloną, o Słowo, ze swoim Przesłańcem, Szukaj i znajdź mię. Jam Twój obraz przecie.
Święta matko nasza Mario, módl się za nami!
Potoki łez wylewałaś stale,
Aby ugasić płomień namiętności,
Mario o duszy ogniem rozpalonej,
Mnie, słudze twemu, udziel tejże łaski.
Święta matko nasza Mario, módl się za nami!
Niewrażliwości niebieskiej dostąpiłaś, Matko, Przez życie wyższe ponad ziemskie sprawy. Przeto i nas, którzy Cię hymnem chwalimy, Wyrwij swym wstawiennictwem z sideł namiętności.
Święty ojcze nasz Andrzeju, módl się za nami!
Krety pasterzem i zwierzchnikiem
I pośrednikiem całej ziemi
Uznaję Cię, Andrzeju! Do Ciebie przychodzę I wołam: Ojcze! Wybaw z głębin grzechu!
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu I teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen.
Prosta i nierozdzielna Trójca jestem.
W osobach różna; jako jedność
Istnieję w jedności natury:
Ojciec, rzecze, Syn i Duch Boski.
Najświętsza Panno Maryjo, módl się za nami!
Łono twe Boga zrodziło w postaci naszej. Jako Stwórcę wszystkich, proś go, Bogurodzico, Abyśmy przez Twe wstawiennictwo Dostąpili usprawiedliwienia.
Kyrie elejson, Kyrie elejson, Kyrie elejson
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu I teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen.
Kondakion
Duszo moja, duszo moja, powstań! Czemu śpisz? Już koniec bliski - będziesz lamentować. Stań się więc trzeźwa, aby ci Chrystus Bóg przebaczył, Który jest wszędzie i wszystko napełnia.
Ikos
Widząc otwartą Chrystusa lecznicę
I Adamowe zdrowie z niej płynące,
Doznał boleści i zranion jest Szatan,
A zagrożony skarżył się, wołał
Do swych przyjaciół: Cóż uczynić mogę
Synowi Maryi? Oto mię zabija
Ten Betlejemczyk!
Który jest wszędzie i wszystko napełnia.
Pomnij na mnie, Panie, w królestwie twoim.
Pomnij na mnie, Panie, w królestwie swoim

Obywatelem raju uczyniłeś, Chryste,
Łotra na krzyżu, gdy wołał do Ciebie:
"O pomnij na mnie!" I mnie niegodnego
Uczyń pokuty jego godnym uczestnikiem.
BŁOGOSŁAWIENI UBODZY DUCHEM, ALBOWIEM ICH JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE
Duszo moja, słyszałaś, jak ongiś Manue
Widział Boga i z niepłodnej żony
Otrzymał wtedy owoc obietnicy.
Pobożność jego naśladujmy, duszo.
BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY PŁACZĄ, ALBOWIEM ONI BĘDĄ POCIESZENI
Samsona lekkomyślność naśladowałaś, duszo, I pozwoliłaś wyrwać sobie chwałę czynów. Przez miłość rozkoszy wydałaś obcoplemieńcom
Życie rozumne i szczęśliwe.
BŁOGOSŁAWIENI CISI, ALBOWIEM ONI POSIĄDĄ ZIEMIĘ
Ten, co przedtem zwyciężył, zbrojny w oślą szczękę, Obcoplemieńców, teraz znalezion jest łupem Jakże bezużytecznym namiętnej rozkoszy.
Uciekaj, duszo, od naśladowania jego postępków, jego zadufania.
BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY ŁAKNĄ I PRAGNĄ SPRAWIEDLIWOŚCI, ALBOWIEM ONI BĘDĄ NASYCEN
Barak i Jefte, dwaj wielcy wodzowie,
Na sędziów Izraela byli przesądzeni.
Wśród nich Debora z sercem męskim w piersi.
Z czynów ich męstwo czerp, o duszo moja, i stań się mocna.
BŁOGOSŁAWIENI MIŁOSIERNI, ALBOWIEM ONI MIŁOSIERDZIA DOSTĄPIĄ
Znasz, duszo moja, męstwo Jahel, która
Sisarę kołkiem namiotu przebiła,
Sprawując ludu ocalenie. Słyszysz
O kołku - on krzyża jest obrazem.
BŁOGOSŁAWIENI CZYSTEGO SERCA, ALBOWIEM ONI BOGA OGLĄDAJĄ
Złóż, duszo moja, pochwały godną ofiarę. Czyn daruj czystszy niż córka Jeftego, I zabij Panu swojemu w ofierze
Ciała swojego namiętności.
BŁOGOSŁAWIENI POKÓJ CZYNIĄCY, ALBOWIEM NAZWANI BĘDĄ SYNAMI BOŻYMI
Rozpoznaj, duszo, runo Gedeona
I przyjmij z nieba spadającą rosę.
Jak pies się pochyl i pij sok, co tryska
Z litery prawa, gdy się ją wyciśnie.

BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY CIERPIA PRZEŚLADOWANIE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI, ALBOWIEM ICH JEST KRÓLESTWO NIEBIESKIE

Karę kapłana Helego na siebie
Ściągnęłaś, duszo, dla braku odwagi.
Jak on swym synom, tak ty zezwoliłaś,
By żądze złe działały w tobie bezprawie.

BŁOGOSŁAWIENI JESTEŚCIE, GDY WAM ZŁORZECZYĆ BĘDĄ I PRZEŚLADOWAĆ WAS BĘDĄ I MÓWIC WSZYSTKO SŁE PRZECIW WAM KŁAMIĄC DLA MNIE

Za czasów Sędziów trupa swej niewiasty Lewita pewien porąbał na części, o duszo moja, Dla dwunastu pokoleń, aby ten czyn straszny
Zbrodnię Beniaminitów zwycięsko wykazał.
RADUJCIE SIĘ I WESELCIE, ALBOWIEM ZAPŁATA WASZA JEST OBFITA JEST W NIEBIESIECH
Modląc się mądra Anna jedynie wargami
Poruszała ku chwale Boga, głosu nie wydając, A choć była niepłodna, przecież porodziła Syna godnego swej prośby żarliwej.

POMNIJ NA NAS, PANIE, GDY PRZYJDZIESZ W KRÓLESTWIE SWOIM

Wśród Sędziów policzony był wielki Samuel. Syn Anny. W domu Pańskim chował się w Ramatha.
Jego gorliwie naśladuj, ma duszo.
I nim osądzisz cudze, wpierw sądź własne czyny.

POMNIJ NA NAS, WŁADCO, GDY PRZYJDZIESZ W KRÓLESTWIE SWOIM

Dawid na króla wybrany, królewskim zwyczajem Rogiem Boskiej oliwy został pomazany. Nuże, duszo, jeżeli królestwa pragniesz na górze,
Namaść się łzami żalu jak olejkiem.

POMNIJ NA NAS, ŚWIĘTY, GDY PRZYJDZIESZ W KRÓLESTWIE SWOIM

Zlituj się, Litościwy, nad twym utworzeniem I nad dziełem Rąk Twoich okaż zmiłowanie.
Przepuść grzesznikom wszystkim i mnie, bom ja więcej
Od wszystkich gardził, Panie, twymi rozkazami.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi ŚwiętemuI teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen.

Temu, co bez początku, Narodzonemu i Pochodzącemu.
Ojca uwielbiam rodzącego, i Syna chwalę zrodzonego,
I Ducha Świętego, co Ojcu i Synowi
Równy w chwale, hymnem wysławiam.

NAJŚWIĘTSZA PANNO MARYJO, MÓDL SIĘ ZA NAMI

Ponad naturę zrodzonego z Ciebie wielbimy. Chwały Twego Syna wedle natury - nie dzielimy, O Boża Rodzicielko! W jednej Go osobie
I w dwóch naturach ze czcią wyznajemy.

Małżeństwo to miłość z najwyższym znakiem jakości Ks Marek Dziewiecki , Marta Jacukiewicz ODZYSKANA MIŁOŚC Ks Marka książka...

 

ks. Marek Dziewiecki, Marta Jacukiewicz /br

 

ZOBACZ WIĘCEJ #Ewangelia: Kiedy wierność Bogu traci sens? Co jest niezwykłego w przysiędze miłości? Małżeństwo? Polecamy! Papież do młodzieży: miłość receptą na długie życie

Miłość małżeńska to najsilniejsza więź, jaka jest możliwa między mężczyzną a kobietą. Zawierając ślub,  narzeczeni zawierzają sobie swój los doczesny i los dzieci, którym przekażą życie. Małżeństwo to miłość z najwyższym, Bożym znakiem jakości.

Marta Jacukiewicz: Księże Doktorze, o miłości małżeńskiej można wiele mówić, ale czasami widzimy rozpadające się małżeństwa naszych przyjaciół, znajomych…


ks. Marek Dziewiecki: Małżonkowie wchodzą w kryzys wtedy, gdy budują wzajemną więź na sobie, na własnych umiejętnościach, na uczuciach czy potrzebach, a nie na miłości, jakiej uczy Bóg i na więzi z Bogiem. Nierozerwalne małżeństwo i trwała rodzina to pomysł Boga, a nie człowieka. To pierwsze polecenie, jakie Bóg kieruje do człowieka na początku historii.  Miłość, jaka wiąże męża i żonę, to najbardziej niezwykły i radosny sposób wyjścia z samotności. Sytuacja ludzi na tej ziemi zależy wprawdzie od wielu czynników, jednak w najwyższym stopniu zależy od tego, co dzieje się między kobietą a mężczyzną, a zwłaszcza między mężem a żoną.

 

Nic tak nie cieszy, jak wzajemna miłość małżonków i nic tak nie boli, jak zranienie czy brak tej miłości. Jeśli mąż i żona trwają w miłości, którą przysięgali sobie w dniu ślubu, to wystarczy im sił, by poradzić sobie w każdej, najtrudniejszej nawet sytuacji. Jeśli natomiast zaczynają siebie ranić zamiast sobie pomagać, wtedy nic już ich nie cieszy i nic nie ma dla nich większego znaczenia. Małżeństwo to jedyna forma miłości między ludźmi, w której wymagana jest pełna wzajemność. W innych niż małżeństwo formach więzi miłość może być okazywana przez jedną ze stron. Można być przyjacielem dla kogoś, kto nie odpowiada miłością na miłość. Można kochać rodziców, rodzeństwo czy własne dzieci, mimo że któraś z kochanych przez nas osób sama nie kocha.


Czy można myśleć o małżeństwie wtedy, gdy brakuje pełnej wzajemności?


Nie można zawrzeć małżeństwa wtedy, gdy kocha tylko jedna ze stron. Nie można też być szczęśliwym w małżeństwie jedynie w oparciu o miłość żony do męża czy męża do żony. Obowiązuje tu zasada: możemy być szczęśliwi nawet wtedy, gdy kochamy kogoś, kto nas nie kocha, pod warunkiem, że tym kimś nie jest nasz małżonek. Wzajemność w miłości małżeńskiej jest wręcz warunkiem ważności sakramentu małżeństwa. Jeśli się okaże, że jedna ze stron z jakiegoś powodu była niezdolna do miłości, którą ślubowała, to małżeństwo jest  nieważne.


Małżeństwo to nie idealne życie pozbawione problemów, ale również ciężka praca…


To prawda. Pamiętajmy o tym, że po grzechu pierworodnym wszystko, co dobre, stawia nam wymagania. Wiąże się z trudem, pracowitością, dyscyplina, stawianiem sobie twardych wymagań. Małżeństwo nie jest tu wyjątkiem. To właśnie dlatego Biblia stwierdza, że nie każdy człowiek zdolny jest do zawarcia małżeństwa. Praktyka pokazuje, że nikt z ludzi nie dorasta do małżeństwa bez wysiłku, bez pracy nad sobą, bez czujności, bez pomocy Boga i Bożych ludzi. Tym właśnie różni się miłość od zakochania, które pojawia się w sposób spontaniczny i nie wymaga dojrzałości. Zakochać potrafią się już małe dzieci. Drugą osobą mogą zauroczyć się ci, którzy przeżywają poważny kryzys, są uzależnieni, bezradni, nieodpowiedzialni czy leniwi. Natomiast kochać są w stanie ci, którzy stawiają sobie wysokie wymagania, postępują zgodnie z Dekalogiem, strzegą czystości serca i żyją w przyjaźni z Bogiem. Wtedy uczą się kochać od Mistrza miłości, a nie od czeladników czy też w oparciu o jakże zawodną metodę prób i błędów.

 

Jeśli ktoś aspiruje do małżeństwa, to ta druga osoba ma prawo pytać: kim jesteś ty, który mówisz, że mnie kochasz? Czy jesteś aż tak dojrzałym, odpowiedzialnym, uczciwym i szczęśliwym człowiekiem, że mogę dla ciebie spokojnie opuścić rodzinny dom i zawierzyć ci mój los doczesny? Małżeństwo sakramentalne to nie jedno z praw obywatelskich, lecz to wyjątkowy przywilej przyjaciół Jezusa. Kto rozumie zobowiązania płynące z przysięgi małżeńskiej, ten jest mądry, gdyż rozumie plan Boga, naturę człowieka i zasady dojrzałej miłości, a kto wypełnia przysięgę małżeńską, ten trwa na drodze świętości.


Miłość małżeńska musi być wymagająca?


Oczywiście! Jednak to nie są wymagania takie, które spełniamy niechętnie czy które nam ciążą. Miłość małżeńska wymaga, by nieustannie wspierać i chronić męża czy żonę - nieraz za cenę nieprzespanych nocy, a nawet zdrowia, jednak ten, kto naprawdę kocha, czyni to chętnie. Dla tych, którzy kochają, miłość do kochanej osoby jest nieskończenie ważniejsza od ceny, jaką przychodzi nam płacić. Nic tak bardzo nie weryfikuje człowieka i jego dojrzałości, jak właśnie małżeństwo. Bycie blisko siebie aż do najbardziej intymnych form bliskości, trwanie przy małżonku w dobrej i złej doli, w zdrowiu i chorobie, w dobrobycie i biedzie, w radości i cierpieniu to niezawodny sprawdzian zasad moralnych, hierarchii wartości, prawości sumienia, silnych i słabszych stron danej osoby. Postawa wobec męża czy żony odsłania zarówno nasze umiejętności i pozytywne cechy, jak też nasze trudności i ograniczenia. W dniu ślubu małżonkowie przysięgają sobie miłość wyjątkową. Przed Bogiem i ludźmi postanawiają, że odtąd będą dla siebie najważniejszymi osobami na tej ziemi: że ani rodzice, ani rodzeństwo, ani dzieci, którym przekażą życie, ani najwspanialsi nawet przyjaciele - obecni czy którzy pojawią się w przyszłości - nie będą dla nich ważniejsi niż małżonek. I że w tym względzie nic się nie zmieni aż do śmierci. Narzeczeni postanawiają zatem, że do końca swojego życia doczesnego będą odnosić się do siebie z taką miłością, z jaką Bóg będzie odnosił się do nas przez całą wieczność.

 

Zawarcie sakramentalnego małżeństwa to uroczyste zobowiązanie się męża i żony do tego, że odtąd każde z nich będzie stawać się kimś coraz bardziej podobnym do Boga. To zatem zobowiązanie do ofiarnej formy życia na wzór Jezusa, który przyszedł, aby służyć, a nie po to, by Jemu służono.


Od początku naszego życia to właśnie od rodziców uczymy się miłości, wzajemnej miłości. Dobre wzajemne relacje rodziców mają ogromny wpływ również na nasz dalszy rozwój…


Miłość małżeńska prowadzi do miłości rodzicielskiej.  To nie tylko najsilniejszy rodzaj więzi między kobietą a mężczyzną. To także więź najbardziej płodna, gdyż umożliwia ona małżonkom dzielenie się ich wzajemną miłością z dziećmi, którymi Bóg ich obdarzy. W innych rodzajach więzi przekazywanie życia potomstwu nie byłoby dzieleniem się miłością, lecz nieodpowiedzialnością. Pierwszym bowiem sposobem okazywania miłości dzieciom jest wzajemna miłość rodziców, którzy chcą być ze sobą aż do śmierci. Dzieci czują się bezpieczne i szczęśliwe tylko wtedy, gdy widzą, że mama i tata okazują sobie miłość, że się sobą nawzajem cieszą i że jedno nigdy nie opuści drugiego, bo kochają siebie tak bardzo, że tę wzajemną miłość ślubowali sobie publicznie i na piśmie.

 

Odpowiedzialne przekazywanie życia potomstwu przez małżonków to zupełnie wyjątkowy sposób dzielenia się miłością. Małżonkowie, którzy stają się rodzicami, uczestniczą w stwórczej płodności samego Boga. Naśladują Boga również w tym, że chronią miłością tych, których powołali do istnienia. Dzieci wzajemnie i wiernie kochających się rodziców mają maksymalną szansę na to, by w taką miłość uwierzyć i by do takiej miłości dorastać.


Przysięga małżeńska jest zadaniem na całe wspólne życie. Jednak złożenie jej nie pozbawia nas codziennych trosk, pokus...


Im bardziej dojrzały jest człowiek, kto zawiera małżeństwo, tym większym jest realistą i tym bardziej rozumie, że złożywszy nieodwołalną przysięgę miłości, każdego dnia jest wezwany do czujności, by tej przysięgi nie złamać. Jedynie Bóg nie zawiedzie nas nigdy w swojej miłości. Odpowiedzialny małżonek zdaje sobie sprawę z tego, że również po zawarciu ślubu nie staje się Bogiem. Przeciwnie, pozostaje grzeszny i niedoskonały. Aż do śmierci będzie zagrożony negatywnymi naciskami z zewnątrz oraz swoją własną słabością. W tej sytuacji ważne jest to, by wcześnie rozpoznawać nadchodzące znaki ewentualnego kryzysu między małżonkami. Im szybciej bowiem mąż czy żona dostrzeże te znaki, tym łatwiej będzie przezwyciężyć trudności i nie dopuścić do najgorszego.


O jakich znakach kryzysu możemy mówić w odniesieniu do małżeństwa i rodziny?


Pierwszy znak kryzysu ma miejsce wtedy, gdy ktoś z małżonków przestaje okazywać miłość. Zaczyna wtedy krzywdzić współmałżonka. Nie ślubował bowiem, że będzie jedynie powstrzymywał się od bicia czy dręczenia, lecz że będzie kochał. A miłość nieokazywana nie istnieje.  Nie mogę powiedzieć, że ktoś jest wobec mnie agresywny, jeśli nie okazuje mi żadnych form agresji. Ta zasada działa też w drugą stronę. Nie mogę powiedzieć, że kogoś kocham, jeśli nie okazuję miłości w moich słowach, gestach, czynach, w całym moim sposobie bycia w odniesieniu do tej drugiej osoby. Tak, jak umieram wtedy, gdy przestaję oddychać, tak też umiera moja miłość do bliskich, gdy tę miłość przestaję im okazywać. Nie istnieje miłość bezobjawowa.


Drugi znak, że zaczyna się kryzys, to zaniedbywanie katolickiego wychowania potomstwa. Dzieci, które nie są solidnie wychowywane, nie tylko nie poradzą sobie z życiem, ale też sprowadzą bolesne cierpienia na rodziców. Z kolei rodzice będą atakować siebie nawzajem, by "ustalić", które z nich bardziej zawiniło. Trzeci zwiastun nadchodzącego kryzysu ma miejsce wtedy, gdy ktoś z małżonków zaczyna oddalać się od Boga, gdy przestaje się modlić i korzystać z sakramentów. Zaczyna wtedy łamać przysięgę małżeńską, bo ślubował, że będzie tę przysięgę wypełniał z pomocą Boga. Nie może przyjmować pomocy Boga ten, kto się przed Bogiem chowa czy kto lekceważy Jego przykazania.

 

A jeśli kryzys nadejdzie?


Jeśli małżonkowie nie zareagują odpowiednio wcześnie na pierwsze znaki kryzysu i kryzys przybierze poważne rozmiary, to wtedy należy szukać wyłącznie takich rozwiązań, które są zgodne ze złożoną przysięgą. Oznacza to, że krzywdzony małżonek ma pełne prawo do obrony w obliczu zdrady czy innej krzywdy, ale nie ma prawa do odwołania swojej miłości, do zemsty czy do łamania własnych zobowiązań. Katolicki małżonek kieruje się zasadą: to, że kocham ciebie, mężu/żono, nie daje ci prawa, byś mnie krzywdził, a mnie nie daje prawa do tego, bym zerwał sakramentalne ślubowanie miłości i wierności aż do śmierci. Błędne jest zatem przekonanie, że kryzys małżonków musi nieuchronnie prowadzić do wikłania w ten kryzys trzecich osób i do wchodzenia w związki cudzołożne. Opuszczony małżonek nadal jest powołany do świętości i do trwania w przyjaźni z Bogiem.

 

W ten sposób daje szansę temu, który odszedł, by się nawrócił, by powrócił do opuszczonego małżonka i dzieci, by znów stał się wierny miłości, którą ślubował. W obliczu kryzysu małżonków pierwszym zadaniem kapłanów, którzy są przecież pierwszymi świadkami sakramentalnego związku, jest tworzenie grup formacyjnych i grup wsparcia dla małżonków opuszczonych i trwających w wierności małżeńskiej. Tacy małżonkowie są wystawieni na heroiczną nieraz próbę wierności Bogu, sobie i niewiernemu małżonkowi. Zasługują zatem na maksymalne wsparcie duszpasterzy. Tacy małżonkowie są też wielkim skarbem Kościoła, bo stają się świadkami, że człowiek potrafi kochać podobnie jak Bóg, czyli wiernie nawet w odniesieniu do tych, którzy łamią przysięgę wierności.

Ks. Marek Dziewiecki

Odzyskana miłość

Wydawnictwo M
ISBN: 978-83-7595-845-4

Jak pokonać kryzys małżeński mądrze, a nie łatwo? Autor, znany rekolekcjonista i duszpasterz, opisuje w poradniku dwie podstawowe reguły miłości: wierność i stanowczość. Uczy, jak kochać naszych najbliższych bezawrunkowo, a jednocześnie bronić się przed skrzywdzeniem.

fragment książki

CZĘŚĆ PIERWSZA
MAŁŻEŃSTWO – SAKRAMENT WIERNEJ MIŁOŚCI

ROZDZIAŁ PIERWSZY
PO CO SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA?

Żyjemy w czasach, w których feministki proponują walkę kobiet z mężczyznami, aktywiści gejowscy proponują izolację kobiet od mężczyzn, a Bóg niezmiennie – jak na początku historii – proponuje mężczyźnie i kobiecie wzajemną miłość i wspólne dorastanie do świętości.

Bóg jest twórcą małżeństwa, a pierwsze polecenie, jakie Stwórca kieruje do kobiety i mężczyzny, brzmi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1, 28). W kontekście biblijnym płodność jest nierozerwalnie związana z miłością małżeńską i dlatego owo pierwsze polecenie Boga to wezwanie do tego, żeby mężczyzna i kobieta pokochali siebie aż tak wielką miłością, by chcieli pozostać ze sobą na zawsze i by z radością przyjęli potomstwo! Bóg wie, że los ludzkości zależy najbardziej od tego, co dzieje się między mężczyzną a kobietą, a zwłaszcza między mężem a żoną. Obecna sytuacja w Polsce i Europie jest niekorzystna dla małżeństwa i rodziny. Rośnie liczba rozwodów i maleje liczba zawieranych małżeństw. Dzieje się tak mimo tego, że – jak pokazują badania – młodzi ludzie nadal na pierwszym miejscu stawiają marzenie o małżeństwie i rodzinie. Trudno im jednak dorastać do miłości w społeczeństwie zdominowanym niską kulturą i demoralizującym wpływem liberalnych mediów, dla których „ideałem” jest sytuacja, w której on i ona bawią się sobą i pozbawiają się płodności. Ponadto feministki nawołują do walki kobiet z mężczyznami, a aktywiści gejowscy gloryfikują izolację mężczyzn i kobiet.

W konsekwencji powyższych zjawisk coraz mniej młodych ludzi ma odwagę, by respektować własne marzenia i decydować się na małżeństwo. Inni szukają kompromisu i zadowalają się związkami nietrwałymi i nieodpowiedzialnymi, opartymi na fikcji „wolnych związków”, które w rzeczywistości nie istnieją, gdyż nie istnieją rzeczy wewnętrznie sprzeczne, jak na przykład związki, które nie wiążą. Jeszcze inni decydują się pochopnie na zawarcie małżeństwa, zanim nauczą się kochać i zanim staną się zdolni do wypełnienia przysięgi małżeńskiej. Czasem dochodzi do kradzieży małżeństwa, gdy jedno z narzeczonych składa przysięgę, którą chce i potrafi wypełnić, a druga strona nie jest do tego zdolna. Bywa i tak, że ktoś zawiera małżeństwo, by „ratować” tę drugą osobę, która przeżywa kryzys i nie jest tu i teraz zdolna, by kochać. Takie małżeństwo jest nieważne.

Największe szanse na trwałe małżeństwo i szczęśliwą rodzinę mają ci narzeczeni, którzy decydują się połączyć się ze sobą miłością sakramentalną, czyli taką miłością, która jest wierna i nieodwołalna na podobieństwo miłości Boga: „Co więc Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19, 6). W sakramencie małżeństwa narzeczeni przysięgają sobie miłość z Bożym, czyli najwyższym znakiem jakości we wszechświecie, gdyż postanawiają się kochać tak wiernie i ofiarnie, jak Chrystus ukochał swój Kościół (por. Ef 5, 31-32), aż do oddania swego życia. Przez specjalny sakrament małżonkowie zostają wzmocnieni i konsekrowani do obowiązków swego stanu i godności. Otrzymują łaskę Chrystusa, by „miłowali się miłością nadprzyrodzoną, delikatną i płodną” (KKK 1615). Jednak łaska bazuje na naturze i dlatego owocne przyjęcie sakramentu małżeństwa wymaga odpowiedniego przygotowania się narzeczonych, tak by zawierali ten sakrament, żyjąc w ufnej przyjaźni z Bogiem i respektując na co dzień Jego przykazania (piszę o tym więcej w części drugiej).

Małżeństwo sakramentalne oznacza, że on i ona wiedzą, iż chcą kochać siebie nawzajem z mocą, wiernością, czułością i mądrością Chrystusa, oraz że są otwarci na pomoc Boga, na Jego światło i moc, zwłaszcza w sytuacji próby, trudności czy rozczarowań. Sprawdzianem takiej otwartości na działanie Boga jest życie w czystości, a także to, że dla obojga narzeczonych marzenie o świętości jest jeszcze ważniejsze niż marzenie o małżeństwie. Owocne przyjęcie sakramentu małżeństwa oznacza też, że ona i on osiągnęli już taki stopień dojrzałości i wypłynęli na taką głębię człowieczeństwa, iż żadne z narzeczonych nie ma cech czy zachowań, które niepokoją drugą stronę czy jej bliskich. Sakramentu małżeństwa nie przyjmuje się bowiem w niepewności! Jeśli ktoś z narzeczonych ma wątpliwości co do miłości i odpowiedzialności drugiej osoby, to nie powinien zawierzać jej swojego losu oraz losu przyszłych dzieci.

Często słyszymy pytanie o to, czy ślub jest w ogóle potrzebny, jeśli narzeczeni naprawdę się kochają. Takie wątpliwości mogą mieć tylko ci, którzy jeszcze nie kochają bądź nie są pewni swojej miłości. Im bardziej narzeczony kocha, tym bardziej chce to powiedzieć całemu światu – publicznie, przy świadkach i na piśmie. Wie bowiem, że nie jest Bogiem, któremu ta druga osoba może zawierzyć swój los doczesny na prywatne słowo. Nawet wtedy, gdy kupujemy kawałek terenu, czujemy się bezpieczniej, jeżeli sprzedający potwierdza nam to na piśmie i z pieczątkami. Tym bardziej wtedy potrzebujemy uroczystej decyzji, potwierdzonej na piśmie, gdy chodzi o cały nasz los doczesny. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości ten, kto naprawdę kocha. Kontrakt cywilny nie jest alternatywą dla sakramentalnego małżeństwa. Co więcej, jest fikcją prawną, gdyż prawo państwowe nie może nikomu nakazywać miłości. Nie może też karać kogoś za to, że złamał kontrakt cywilny, na przykład zdradzając małżonka, krzywdząc dzieci i doprowadzając do rozpadu rodziny. Przeciwnie, państwo wręcz akceptuje i autoryzuje tego typu postępowanie, gdyż pozwala winowajcy na zawarcie kontraktu cywilnego z kolejnymi osobami.

Kilka lat temu prosiła mnie o poradę pewna młoda Polka mieszkająca w Londynie. Związała się tam z muzułmaninem i postanowili się pobrać. Wyjaśniła mi, że oboje bardzo siebie nawzajem kochają i że chcą być ze sobą na zawsze jako małżonkowie. Mają natomiast wątpliwości co do tego, na jaką formę ślubu się zdecydować. Wyjaśniłem wtedy, że kontrakt cywilny w ogóle nie przewiduje ślubowania sobie miłości, a Koran pozwala mężczyźnie na małżeństwo z czterema kobietami. Jeśli narzeczeni pragną kochać siebie nawzajem wiernie i nieodwołalnie, to jedynie Kościół katolicki proponuje taką przysięgę małżeńską, która respektuje ich miłość! Kto uczy się miłości od Boga, ten uwalnia się z karykatur miłości, a zwłaszcza z naiwnego przekonania, że miłość jest tym samym co współżycie seksualne, zakochanie, tolerancja, akceptacja, „wolne związki” czy naiwność. Bóg uczy nas tej jedynej miłości, która nie zawodzi. To miłość heroiczna i mądra jednocześnie. Bóg tak szalenie nas kocha, że nie wycofuje swojej miłości nawet wtedy, gdy zabijamy Go w ludzkiej naturze, kiedy przychodzi do nas, aby potwierdzić, że kocha. Jednocześnie okazuje nam miłość mądrze, czyli w sposób dostosowany do naszych zachowań. Nikogo nie rozpieszcza i wszystkim stawia wielkie wymagania, gdyż pragnie, byśmy kochali siebie nawzajem tak bardzo, jak On pierwszy nas pokochał, a nie tylko tak, jak próbujemy kochać samych siebie.

Sakrament małżeństwa można zawrzeć wyłącznie dobrowolnie, bez żadnego nacisku z zewnątrz, ze strony innych osób. Jeśli nie ma tej wolności, małżeństwo jest nieważne. Bóg respektuje wolność człowieka także w tym względzie i nikomu nie wyznacza małżonka. Podaje natomiast niezawodne kryteria wyboru małżonka. Powinien to być ktoś zdolny do tego, by wypełnić przysięgę największej miłości, jaka może połączyć mężczyznę i kobietę w doczesności. Im bardziej ona i on żyją w obecności Boga oraz im bardziej ufają Bogu w każdej sytuacji i w każdej sprawie, tym bardziej ich decyzja o wyborze małżonka będzie podejmowana z pomocą Boga i tym większa będzie wtedy szansa na to, że ona czy on dokonają wyboru błogosławionego! W każdym jednak przypadku to narzeczeni są odpowiedzialni za własne decyzje i ponoszą bolesne konsekwencje, jeśli dokonają wyboru pochopnego czy błędnego. Jeśli ktoś z małżonków rozczaruje, to rozczaruje on, a nie miłość, gdyż to nie jakaś nieosobowa miłość kocha, lecz konkretna osoba.

PROGRAM rekolekcji wielkopostnych. :Rozpoczęcie sobota 17.03.2018r godz 18.00

PROGRAM rekolekcji Wielkopostnych.Rozpoczęcie rekolekcji w sobotę o godz 18.00 /17.03./

Rekolekcje prowadzi O Tobiasz Karmelita NIEDZIELA 18.03. 2018 rok Kościół w Jazgarzewie godz 7.30 9.15, 11.45-dzieci , i 18.00

Kaplica w Pęcherach godz 8.00
Poniedziałek 19 marca Jazgarzew Godz 9.15 ,18.00 i 19.00
Pęchery g.11.00
Robercin 16.30
Wtorek 20 marzec SPOWIEDZ JAZGARZEW g. 8.30 do 10.30 Msza św z nauka z 9.15 , 18.00 ,NABOŻEŃSTWO POKUTNE godz 19.30 Kaplica w Pęcherach 11.00- spowiedź , Msza sw z nauką i (zakończenie rekolekcji tylko w Pęcherach) Kaplica w Robercinie godz 16.30 spowiedź od godz 16.00
Środa 21 marzec ZAKOŃCZENIE REKOLEKCJI DLA DOROSLYCH godz 9.15 / na tej Mszy św z nauką dla dzieci/ ,18.00 i 19.30 w Robercinie godz 16.30


REKOLEKCJE SZKOLNE od 21-23 marca środa, czwartek i piąte od godz 8.00 do 11.30 środa czwartek i piątek (21-23.03 )                                                                                                                                                                     Godz 8.10 Kl I , II i III w kościele                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Godz 9.00 IV,V i VI w kościele Godz 10.15-11.15 Gimnazjum i klasa VII w kościele Łbiskach 11.30 przez trzy dni – Szkoła Życia /tylko Msza św u Siostr w piątek –pozostałe spotkania w środę i czwartek w szkole (chodzi o dzieci na wózkach)
SPOWIEDŹ DLA DZIECI i MŁODZIEŻY GIMNAZJALNEJ W CZWARTEK , 23.03 ZAKOŃCZENIE REKOLEKCJI na Mszach św w PIĄTEK / te same godziny
UWAGA ! Cała szkoła będzie podzielona na 3 grupy rekolekcyjne, w środę dla wszystkich dzieci tylko nauka, w czwartek spowiedź a w piątek zakończenie rekolekcji na Mszy sw. w tych samych godzinach. Uwaga ! w szkole będą dwie grupy rekolekcyjne a w tym samym czasie w kosciele bedzie tylko jedna grupa rekolekcyjna , dzieci będą przechodzić ze szkoły do kościoła i z kosciola do szkoły. TRZY GRUPY REKOLEKCYJNE : Grupa pierwsza, klasy 0, I, II i III i druga grup klasy IV, V i VI i trzecia grupa klasy gimnazjalne i klasy VII
**********PROGRAM WIELKIEGO TYGODNIA 2018 R*.....................
Przypominamy o wielkim tygodniu : Wielki Czwartek i Wielki Piątek spotykamy się o godz 18.00
Wigilia Paschalna o godz 20.30 – przynosimy ze sobą świece od chrztu .
W Wielki Czwartek zapraszamy 12 panów do „umycia nóg: po dwóch panów z każdej małej grupy. / z Kościół Domowy -2 panów, Neokatechumenat 2 Szafarze - 4 , Chóru- 2 Akcja Katolicka -2 . W tym dniu będziemy modlic się za kapłanów i i diakonów
W Wielki Piątek i Wielką Sobotę jutrznia rano o godz 8.00 , święcenie pokarmów w Wielką Sobotę w kościele –kaplicy Matki Bożej od godz 9.00 do 14.00.
Blogosławienie   pokarmów : w Bogatkach o godz 10.00, w Łosiu 10.15, w Piskórce o godz 10.30 , w Grochowej o 10.45 w Pęcherach 11.00 , w Łbiskach u Sióstr 11.15 i na wsi w Łbiskach o godz 11.30 na Wólce Kozodawskiej osiedlu Dom Rodzinny godz 12.00 Najlepszym miejscem poświęcenia pokarmów jest świątynia , po błogosławieństwie pokarmów zapraszamy na adoracja Naj. Sakramentu przy grobie Pana Jezusa . W Wielki Piątek i Sobotę czuwanie Strażaków i Harcerzy-zapraszamy do godz 23.00
WIGLIA PASCHALNA LITURGIA WIELKANOCNA ROZPOCZNIE SIĘ O GODZ 20.30-na tę liturgie przychodzimy ze świecami od chrztu.
Procesja rezurekcyjna będzie o godz 6.00 rano
Chrzty na święta zgłaszamy już teraz do niedzieli palmowej. Spotkanie rodziców i chrzestnych w Wielki Poniedziałek /26.03/ po Mszy sw o godz 18.30 na to spotkanie zapraszamy wszystkich rodziców i chrzestnych z miesiąca kwietnia. Chodzi oto aby nie organizować nowych spotkań dodatkowych dla jednego dziecka czy dwojga dzieci ale wspólnie raz w miesiącu spotykać się na przygotowaniu do chrztu .
Droga Krzyżowa ( jedna dla wszystkich) do sióstr w piątek 23.03/ zaraz po rekolekcjach przed niedzielą palmową po Mszy sw o godz 18.00 , 25 marca przed Niedzielą Palmową w sobotę młodzież przed bierzmowaniem , ministranci , lektorzy wyjeżdżają w tym roku na jedno spotkanie w naszej Archidiecezji Warszawskiej do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.( autokarem z ks Krzysztofem )
PRZYGOTOWANIE Triduum w parafii : Za przygotowanie śpiewu i psalmów odpowiedzialny jest p. organista p. Adam , za ministrantów i lektorów odpowiedzialny jest ks Krzysztof -spotkania służby liturgicznej godz przed rozpoczęciem liturgii. Prosimy o adorację przy grobie Pana Jezusa ,wszystkie małe grupy parafialne , bielanki, ministrantów , harcerzy, panów i panie z OSP UWAGA ! Spotkanie liderów grup i osób czytających mękę w sobotę/ 24.03/ przed niedziela Palmową o godz 19.00
Zapraszamy wszystkich parafian do naszej świątyni aby razem w pełni przeżyć jedno liturgie Wielkiego Tygodnia i czas Paschy . W kaplicy w Pęcherach Msze sw Wielkanocne pierwszego i drugiego dnia świąt o godz 8.00.
Z błogosławieństwem Bożym Ks Prob Wiesław Zaręba

PAPIEŻ FRANCISZEK NA WIELKI TYDZIEŃ

Nasza refleksja na temat Bożego Miłosierdzia wprowadza nas dzisiaj w Triduum Paschalne. Będziemy przeżywali Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę jako wydarzenia intensywne, pozwalające nam coraz bardziej wchodzić w wielką tajemnicę naszej wiary: zmartwychwstanie naszego Pana, Jezusa Chrystusa. W ciągu tych trzech dni wszystko mówi nam o miłosierdziu, ponieważ ukazuje jak daleko może posunąć się miłość Boga. Święty Jan Ewangelista daje nam klucz do zrozumienia głębokiego sensu: „Jezus […] umiłowawszy swoich na świecie, do końca1 ich umiłował” (J 13,1). Miłość Boga nie ma granic. Jak mówił św. Augustyn jest to miłość, która „nieustannie posuwa się aż do końca”. Bóg naprawdę daje się cały za każdego z nas i w niczym się nie oszczędza. Tajemnica, którą adorujemy w okresie Wielkiego Tygodnia to wspaniała historia miłości, która nie zna przeszkód. Męka Pańska trwa aż do końca świata, gdyż jest to historia uczestniczenia w cierpieniach całej ludzkości i nieustanna obecność w wydarzeniach życia osobistego każdego z nas. Tak więc Triduum Paschalne jest pamiątką dramatu miłości, który daje nam pewność, że nigdy nie będziemy opuszczeni w życiowych próbach.

W Wielki Czwartek Jezus ustanawia Eucharystię, antycypując w uczcie paschalnej swoją ofiarę na Golgocie. Aby uczniowie mogli zrozumieć ożywiającą Go miłość, umył im stopy, dając im po raz kolejny w osobie własnej przykład, jak sami powinni działać. Eucharystia to miłość, która staje się służbą. Jest to wspaniała obecność Chrystusa, który pragnie nakarmić każdego człowieka, zwłaszcza zaś najsłabszych, aby uczynić ich zdolnymi do drogi świadectwa pośród trudów świata. Nie tylko. Dając się nam jako pokarm, Jezus zaświadcza, że powinniśmy nauczyć się dzielić z innymi tym pokarmem, aby stał się prawdziwą komunią życia z osobami potrzebującymi. On się nam daje i prosi, abyśmy w Nim trwali, by czynić to samo.

Wielki Piątek to kulminacyjne wydarzenie miłości. Śmierć Jezusa, który na krzyżu powierza się Ojcu, aby dać zbawienie całemu światu, wyraża miłość ofiarowaną aż do końca, bez końca. Jest to miłość pragnąca objąć wszystkich, nikogo nie wykluczając. Jest to miłość rozciągająca się na wszystkie czasy i każde miejsce: niewyczerpalne źródło zbawienia, z którego każdy z nas grzeszników może zaczerpnąć. Jeśli Bóg ukazuje nam swoją najwznioślejszą miłość w śmierci Jezusa, to także i my odrodzeni przez Ducha Świętego możemy i powinniśmy miłować się nawzajem.

I wreszcie Wielka Sobota jest dniem milczenia Boga. Powinna być ona dniem milczenia. Powinniśmy zatem uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby była ona dniem milczenia, tak jak to było w tamtym czasie: dzień milczenia Boga. Jezus złożony w grobie dzieli z całą ludzkością dramat śmierci. Jest to milczenie, które mówi i wyraża miłość jako solidarność z osobami od zawsze opuszczonymi, do których dociera Syn Boży wypełniając pustkę, którą może wypełnić jedynie nieskończone miłosierdzie Boga Ojca. Bóg milczy, ale ze względu na miłość. W tym dniu miłość, ta milcząca miłość staje się oczekiwaniem życia w zmartwychwstaniu. Warto, abyśmy w Wielką Sobotę pomyśleli o milczeniu Matki Bożej – Kobiety Wiary, która w milczeniu oczekiwała zmartwychwstania. Dla nam Matka Boża powinna być dla nas ikoną tej Wielkiej Soboty. Warto abyśmy głęboko zastanowili się, jak Maryja przeżywała tę Wielką Sobotę – w oczekiwaniu. Jest to miłość, która nie wątpi, ale pokłada nadzieję w słowie Pana, aby się ono ujawniło i stało się jaśniejące w dniu Paschy.

WIGLIJA PASCHALNA (PAR JAZGARZEW GODZ 20.30)

wszystko jest wspaniałą tajemnicą miłości i miłosierdzia. Nasze słowa są ubogie i nie potrafią wyrazić jej w pełni. Z pomocą może nam przyjść doświadczenie pewnej dziewczyny niezbyt znanej, która napisała wspaniałe karty o miłości Chrystusa. Chodzi o Juliannę z Norwich, niepiśmienną dziewczynę, która miała wizje męki Jezusa, a następnie gdy stała się rekluzą opisała prostym językiem sens miłości miłosiernej. Ta dziewczyna wypowiedziała następujące słowa: „Wówczas nasz dobry Pan zapytał mnie: «Czy jesteś rada, że cierpiałem za ciebie?» Odpowiedziałam: «Tak, dobry Panie, dzięki składam Tobie, tak, dobry Panie, bądź błogosławiony». Wówczas Jezus nasz dobry Pan rzekł: «Jeśli ty jesteś rada, ja jestem rad także. Radością, błogosławieństwem, niekończącym się szczęściem moim jest, że cierpiałem Mękę za ciebie; gdybym tylko mógł bardziej cierpieć, chciałbym cierpieć bardziej»”. To jest nasz Jezus, który mówi do każdego z nas: „gdybym tylko mógł bardziej cierpieć dla ciebie, podjąłbym je”. Jakże piękne są te słowa! Pozwalają nam naprawdę zrozumieć ogromną i nieograniczoną miłość, jaką Pan ma wobec każdego z nas. Dajmy się ogarnąć tym miłosierdziem, które wychodzi nam na spotkanie; i w tych dniach, wpatrując się w mękę i śmierć Pana, przyjmijmy w naszym sercu wspaniałość Jego miłości, jak Matka Boża w Sobotę milczenia, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie.

P. Franciszek

UWAGI DLA BIERZMOWANYCH Bierzmowanie 2018 – ważne informacje dla kandydatów do Bierzmowania

UWAGA BIERZMOWANI przypomninie z internetu 2018 Napisane przez Jarosław Stefaniak

Wskazania organizacyjne

–  Ze względów duszpasterskich do bierzmowania powinna przystępować młodzież, która odznacza się dojrzałością intelektualną, emocjonalną i religijną adekwatnie do swojego wieku oraz możliwości.

– Uprzywilejowanym miejscem przygotowania bliższego i bezpośredniego do sakramentu bierzmowania jest parafia zamieszkania, a nie parafia, na terenie której znajduje się szkoła. Na tym etapie rozwoju religijnego chodzi bowiem owłączenie kandydata w życie jego parafii(Podstawa Programowa Katechezy, s. 68). Z tego względu należy dołożyć wszelkich starań, by cała wspólnota parafialna uczestniczyła w przygotowaniu kandydata, głównie poprzez modlitewne towarzyszenie młodzieży i świadectwo wiary.

–  Minimalną liczbę spotkań i celebracji, jakie powinny odbywać się podczas katechezy parafialnej, stanowiącej przygotowanie bezpośrednie do sakramentu bierzmowania, określa się na 30, z czego 5 stanowią celebracje liturgiczne. Każdy z etapów formacji powinien zaowocować podjęciem konkretnego zadania apostolskiego.

– W ciągu całego cyklu przygotowań powinno się odbyć przynajmniej 5 spotkań z rodzicami kandydatów do bierzmowania.

– Kandydaci do bierzmowania powinni odbywać spotkania w małych grupach formacyjnych. Maksymalna liczba uczestników nie powinna przekraczać 12 osób.

– Istotnym elementem spotkań formacyjnych w parafii są celebracje liturgiczne. Powinny one obejmować wszystkich przygotowujących się do przyjęcia sakramentu bierzmowania w parafii, celem doświadczenia wspólnoty wiary i modlitwy.

– Spotkania w grupach mogą prowadzić animatorzy z ruchów i stowarzyszeń. Należy zadbać o ich odpowiednie przygotowanie.

– Miejscem spotkań formacyjnych o charakterze inicjacyjnym i mistagogicznym powinny być pomieszczenia parafialne, a jeśli zachodzi taka potrzeba, spotkania mogą odbywać się również w domach (rodzinach). Celebracje liturgiczne powinny się jednak zawsze odbywać w kościele.

– Dla wyraźniejszego zaznaczenia ścisłego związku bierzmowania z sakramentem chrztu świętego należy zachęcać kandydatów, aby zachowali imię chrzcielne. Zmiana byłaby uzasadniona, gdyby imię chrzcielne nie było związane z patronem chrześcijańskim lub przemawiały za tym określone racje duszpasterskie. W takim przypadku kandydat może wybrać imię świętego, który będzie dla niego wzorem życia chrześcijańskiego. Kryterium wyboru imienia nie powinno być związane z jego atrakcyjnością, ale pięknem życia tego, kogo wybiera się za patrona. Przystępujący do sakramentu bierzmowania pozostawiając imię chrzcielne lub przyjmując nowe, powinni zapoznać się z życiorysem swojego patrona, uświadamiając sobie przymioty, które chcieliby naśladować w życiu.

– W celu wyraźnego zaznaczenia jedności sakramentów chrztu i bierzmowania świadkami bierzmowania powinni być rodzice chrzestni, o ile w dalszym ciągu są wierzącymi i praktykującymi katolikami (KKK 1309). Tam gdzie nie jest to możliwe świadkiem może być osoba, która już przyjęła wszystkie sakramenty inicjacji chrześcijańskiej, ukończyła 16. rok życia oraz jest wierzącym i praktykującym katolikiem.

– Można zachować zwyczaj, że świadkiem bierzmowania jest osoba tej samej płci co kandydat. Jeśli świadek bierzmowania nie jest znany proboszczowi powinien przedstawić stosowne zaświadczenie z parafii swojego zamieszkania, stwierdzające brak przeszkód do pełnienia tej funkcji. Świadkami nie mogą być naturalni rodzice bierzmowanego (Por. KPK Kan. 874; 893).

– Zadanie świadka bierzmowania nie ogranicza się do uczestnictwa i wypełnienia roli w liturgii bierzmowania, ale ma on przygotować kandydata do przyjęcia bierzmowania, a po przyjęciu tego sakramentu pomóc bierzmowanemu w wiernym wypełnianiu przyrzeczeń chrzcielnych, zgodnie z natchnieniami Ducha Świętego (por. OB 5).

– Fakt przyjęcia sakramentu bierzmowania należy odnotować w księdze ochrzczonych. Jeśli kandydat nie jest bierzmowany we własnej parafii, informację o przyjętym bierzmowaniu należy przesłać do parafii, w której przyjął chrzest. Dodatkowo należy sporządzić specjalną księgę z danymi bierzmowanych w parafii, w której został udzielony ten sakrament.

 —————————————————————————

 

 Kandydaci do bierzmowania są zobowiązani do udziału we Mszy świętej w każdą niedzielę i święta nakazane oraz do regularnego korzystania z sakramentu pokuty i pojednania, najlepiej w pierwsze piątki miesiąca. Odpowiedzialny za przygotowanie do bierzmowania w parafii musi posiadać moralną pewność, że kandydat jest praktykującym katolikiem.

Kandydaci powinni być włączani w aktywne przygotowanie i udział w liturgii poprzez pełnienie funkcji lektora, ministranta, psalmisty, członka zespołu muzycznego itp.

Kandydaci do bierzmowania powinni włączać się aktywnie w życie parafii (działalność charytatywna, wolontariat, troska o czystość i wystrój kościoła, pomoc w organizacji wydarzeń o charakterze religijno-kulturalnym itp.). Ma to służyć większej integracji ze wspólnotą wierzących w dalszym życiu chrześcijańskim po przyjęciu sakramentu bierzmowania.

Bezpośrednio przed przyjęciem bierzmowania zachęca się do zorganizowania dni skupienia połączonych z sakramentem pokuty i pojednania. Jeśli pozwalają na to lokalne uwarunkowania, warto zorganizować dla kandydatów rekolekcje wyjazdowe.

Po przyjęciu bierzmowania warto zorganizować pielgrzymkę do diecezjalnego lub innego sanktuarium jako wyraz wdzięczności za otrzymany sakrament.

Pożytecznym zwyczajem jest przekazywanie młodzieży pamiątki związanej z przyjęciem sakramentu BIERZMOWANIA

/////////////////////////^^/^^^

UWAGA DLA NASZEJ MŁODZIEŻY!!

W naszej parafii Św Rocha w Jazgarzewie bierzmowanie jest zaplanowane 18 maja 2018 r w piatek o god 18.00 zaproszenie przyjął Ks Bp Michal Janocha - administrator ks Prob Wieslaw Zareba

KOLĘDĄ W PARAFII ŚW ROCHA W JAZGARZEWIE 2018 ROK

KOLEDA W PARAFII SW ROCHA W JAZGARZEWIE

24.01 środa .od 15.00 ul.Gołkowska od mleczarni do świetlicy-30rodzin /stara wieś-lewa i prawa str.

25 .01 czwartek ..od 15.00 Gołków- ul.Gołkowska od świetlicy do krzyżówek do ul Głównej 125 rodzin-lewa strona idąc od kościoła-prawa strona 33 rodziny/ 26.01 piatek .od 15.00 od krzyżówek Gołków-ul.Gołkowska-15rodzin,ul.Pod Bateriami-14 rodzin, ul.Lipowa

27.01 sobota od 09.00od krzyżówek w kierunku Zalesia Dolnego.ulice boczne Hajduczka-2 rodziny, ul.Szaniec-14 rodzin,ul.Soroki-3 rodziny, ul.Oleńki Bilewiczównej-10 rodzin, ul.Bohuna-11 rodzin, ul.Kietlinga-1 rodzina, ul.Trylogii-3 rodziny i wszystkie ulice nowe

29.01 poniedziałek . od 15.00 Gołków- ul. 11 Listopada-43 rodzin, ul.Kmicica, ul.Główna-6 rodzin- od krzyżówek do torów, ul.Wołodyjowskiego-2 rodziny

30.01 wtorek .od 15.00 Gołków- ul.Wenedów-5rodzin, ul Kirkora-1 rodzina,ul.Kordiana, ul.Aliny, ul.Gwalberta-5 rodzin_

31.01 środa .od 15.00 Gołków-ul.Ląkowa-28 rodzin, ul.IV Pułku Ułanów-3rodziny, ul.Jazdy Polskiej-2 rodziny i wszystkie nowe ulice
01.02 czwartek Godzina świeta od 16.00 Wólka Kozodawska - ul.Pogodna - 34 rodziny
02.02 piatek Godzina Święta . od 16.00 Wólka Kozodawska - ul.Gruszek i Jabłuszek - 24 rodziny, .ul.Zaciszna, ul.Dworkowa-8 rodzin, ul.Krokusowa-5 rodzin Objawienei pańskie M.B. Gromniczbej do chorych udamy sie od godz 10.30/ NOCNA ADORACJA po Mszy św o godz 18.00 o godz 22.00 WIECZÓR UWIELBIENIA

03.02 sobota Msza św o 8.00 i Różaniec .kolęda od 10.30Wólka Kozodawska - ul.Familijna-24 rodzin,ul.Serdeczna-10 rodzin ,
05.02 poniedziałek od 15.00 Jesówka i ul Źródlana-9 rodzin,ul.Blasku Księżyca, ul.Czapli-5 rodzin,ul.Dzikich Gęsi-28 rodzin, ul.Niedzwiedzia,ul.Leśnych Malin-2 rodziny, ul.Orlika-1 rodzina,ul.Ptasia,ul.Zimorodka, ul.Konika Polnego, ul.Leśnej Polany, ul.Lisia
06.02 wtorek .od 15 .00 Wólka Kozodawska-ul.Zielonej Łąk-11 rodzin, ul.Dzikie Pola-4 rodziny ul.Bociana Białego-9 rodzin, ul.Białej Róży-1 rodzina, i wszystkie nowe ulice
07.02 środa .od 16.00 Wólka Kozodawska-ul.Czarodziejska- 17 rodz.,ul.Bukietowa,ul.Polnych Kwiatów-5 rodzin,ul.Bajkowych Domków-8 rodz., ul.Wichrowa-8 rodz.,
08.02 czwartek od 16.00 ul.Herbacianej Róży-34 rodziny, ul.Zaciszna-4 rodziny, ul.Bukietowa, ul.Rajskich Ogrodów, ul.Szparagowa
09.02 piatek .od 15.00 Wólka Kozodawska- ul.Porannej Rosy-8 rodzin, ul.Rajskich Ogrodów, ul Szczęśliwa-23 rodziny
10 .02 sobota .od 9.00Łbiska- ul Bolesława Chrobrego-spis wszystkich rodzin -48-tylko lewa strona idąc od kościoła ul. Zyg.Starego-6 rodzin,ul.Wł. Jagiełły-6 rodzin, ul.Królowej Marysieńki, ul.H.Walezego, ul.Zyg.Starego, ul.Wł. Łokietka po lewej stronie÷plus DOM DZIECKA OD GODZ 15.00
12.02 poniedziałek .od 15.00 Łbiska-ul.B.Chrobrego-tylko prawa str.idąc od Jazgarzewa,ul. 15 sierpnia, ul.Piastowska-2 rodziny, ul.Królowej Bonyorodziny, ul.Żeligowskiego-lO rodzin, u Sióstr Szarytek kolęda trwa w internacie ok.2 godz od g.l 1.00, _ul.Zyg. Starego i Wł. Łokietka po prawej str. oraz ul.Zygmunta III Wazy
13.02 wtorek .od 15 .00 Jazgarzew-ul.Szkolna nr nieparzys.,ul.Ruciana,ul.Przebiśniegów, ul.Runa Leśnego
14.02 środa POPIELEC.nie ma kolędy 

15.02 czwartek od 15.00 Jazgarzew- ul.Szkolna wszystkie nr parzyste
16.02 piatek od 15.00 Jazgarzew-ul.Górna- 25 rodzin i Wólka Pecherska Droga Krzyzowa dla dzieci o 17.30 i  dla dorosłych po Mszy św o godz  18.00
17.02 sobota .od 15.00 Jazgarzew-ul.Główna-w kierunku Bogatek,ul.Błękitna,ul.Rajska, ul.Pasikoników ( Ks Krzysztof będzie chodził od godz 9.00 a ks Prob od 15.00 /spotkanie wszystkich prob w Warszawie od godz 10.00)

19.02  poniedzialek .od 15.00 Jazgarzew-ul.Leśna- wszystkie nr tylko po prawej str. idąc od kościoła ul.Gajowa, ul.Amarantowa-35rodzin/

20.02 od 15.00 wtorek  Jazgarzew-ul. Leśna po lewej str. idąc od kościoła-35 rodzili
21.02  środa  . od 15.00 ul.Główna w Jazgarzewie do kościoła-31 rodzin zakonczenie kolędy/
 w czwartek  jeżeli  ksiądz kogoś opuścił to można zgłosić do kancelarii i zaprosic na 22 luty odgodz.9.00 do 13.00 lub od godz 19.00 do 21.00
pon. na tcl. 602 108 026 Parafia św. Rocha
ul. Główna 2 05-502 Jazgarzew Mail: roch@warszawa.opoka.org.pl Telefon (22) 756 76 41 i kom 602-108-026

 

a mleczarnią/za torami/-35 rodzin

24.01 środa .od 15.00 ul.Gołkowska od mleczarni do świetlicy-30rodzin /stara wieś-lewa i prawa str.

25 .01 czwartek ..od 15.00 Gołków- ul.Gołkowska od świetlicy do krzyżówek do ul Głównej 125 rodzin-lewa strona idąc od kościoła-prawa strona 33 rodziny/ 26.01 piatek .od 15.00 od krzyżówek Gołków-ul.Gołkowska-15rodzin,ul.Pod Bateriami-14 rodzin, ul.Lipowa

27.01 sobota od 09.00od krzyżówek w kierunku Zalesia Dolnego.ulice boczne Hajduczka-2 rodziny, ul.Szaniec-14 rodzin,ul.Soroki-3 rodziny, ul.Oleńki Bilewiczównej-10 rodzin, ul.Bohuna-11 rodzin, ul.Kietlinga-1 rodzina, ul.Trylogii-3 rodziny i wszystkie ulice nowe

29.01 poniedziałek . od 15.00 Gołków- ul. 11 Listopada-43 rodzin, ul.Kmicica, ul.Główna-6 rodzin- od krzyżówek do torów, ul.Wołodyjowskiego-2 rodziny

30.01 wtorek .od 15.00 Gołków- ul.Wenedów-5rodzin, ul Kirkora-1 rodzina,ul.Kordiana, ul.Aliny, ul.Gwalberta-5 rodzin_

31.01 środa .od 15.00 Gołków-ul.Ląkowa-28 rodzin, ul.IV Pułku Ułanów-3rodziny, ul.Jazdy Polskiej-2 rodziny i wszystkie nowe ulice
01.02 czwartek Godzina świeta od 16.00 Wólka Kozodawska - ul.Pogodna - 34 rodziny
02.02 piatek Godzina Święta . od 16.00 Wólka Kozodawska - ul.Gruszek i Jabłuszek - 24 rodziny, .ul.Zaciszna, ul.Dworkowa-8 rodzin, ul.Krokusowa-5 rodzin Objawienei pańskie M.B. Gromniczbej do chorych udamy sie od godz 10.30/ NOCNA ADORACJA po Mszy św o godz 18.00 o godz 22.00 WIECZÓR UWIELBIENIA

03.02 sobota Msza św o 8.00 i Różaniec .kolęda od 10.30Wólka Kozodawska - ul.Familijna-24 rodzin,ul.Serdeczna-10 rodzin ,
05.02 poniedziałek od 15.00 Jesówka i ul Źródlana-9 rodzin,ul.Blasku Księżyca, ul.Czapli-5 rodzin,ul.Dzikich Gęsi-28 rodzin, ul.Niedzwiedzia,ul.Leśnych Malin-2 rodziny, ul.Orlika-1 rodzina,ul.Ptasia,ul.Zimorodka, ul.Konika Polnego, ul.Leśnej Polany, ul.Lisia
06.02 wtorek .od 15 .00 Wólka Kozodawska-ul.Zielonej Łąk-11 rodzin, ul.Dzikie Pola-4 rodziny ul.Bociana Białego-9 rodzin, ul.Białej Róży-1 rodzina, i wszystkie nowe ulice
07.02 środa .od 16.00 Wólka Kozodawska-ul.Czarodziejska- 17 rodz.,ul.Bukietowa,ul.Polnych Kwiatów-5 rodzin,ul.Bajkowych Domków-8 rodz., ul.Wichrowa-8 rodz.,
08.02 czwartek od 16.00 ul.Herbacianej Róży-34 rodziny, ul.Zaciszna-4 rodziny, ul.Bukietowa, ul.Rajskich Ogrodów, ul.Szparagowa
09.02 piatek .od 15.00 Wólka Kozodawska- ul.Porannej Rosy-8 rodzin, ul.Rajskich Ogrodów, ul Szczęśliwa-23 rodziny
10 .02 sobota .od 9.00Łbiska- ul Bolesława Chrobrego-spis wszystkich rodzin -48-tylko lewa strona idąc od kościoła ul. Zyg.Starego-6 rodzin,ul.Wł. Jagiełły-6 rodzin, ul.Królowej Marysieńki, ul.H.Walezego, ul.Zyg.Starego, ul.Wł. Łokietka po lewej stronie÷plus DOM DZIECKA OD GODZ 15.00
12.02 poniedziałek .od 15.00 Łbiska-ul.B.Chrobrego-tylko prawa str.idąc od Jazgarzewa,ul. 15 sierpnia, ul.Piastowska-2 rodziny, ul.Królowej Bonyorodziny, ul.Żeligowskiego-lO rodzin, u Sióstr Szarytek kolęda trwa w internacie ok.2 godz od g.l 1.00, _ul.Zyg. Starego i Wł. Łokietka po prawej str. oraz ul.Zygmunta III Wazy
13.02 wtorek .od 15 .00 Jazgarzew-ul.Szkolna nr nieparzys.,ul.Ruciana,ul.Przebiśniegów, ul.Runa Leśnego
14.02 środa POPIELEC.nie ma kolędy 

15.02 czwartek od 15.00 Jazgarzew- ul.Szkolna wszystkie nr parzyste
16.02 piatek od 15.00 Jazgarzew-ul.Górna- 25 rodzin i Wólka Pecherska Droga Krzyzowa dla dzieci o 17.30 i  dla dorosłych po Mszy św o godz  18.00
17.02 sobota .od 15.00 Jazgarzew-ul.Główna-w kierunku Bogatek,ul.Błękitna,ul.Rajska, ul.Pasikoników ( Ks Krzysztof będzie chodził od godz 9.00 a ks Prob od 15.00 /spotkanie wszystkich prob w Warszawie od godz 10.00)

19.02  poniedzialek .od 15.00 Jazgarzew-ul.Leśna- wszystkie nr tylko po prawej str. idąc od kościoła ul.Gajowa, ul.Amarantowa-35rodzin/

20.02 od 15.00 wtorek  Jazgarzew-ul. Leśna po lewej str. idąc od kościoła-35 rodzili
21.02  środa  . od 15.00 ul.Główna w Jazgarzewie do kościoła-31 rodzin zakonczenie kolędy/
 w czwartek  jeżeli  ksiądz kogoś opuścił to można zgłosić do kancelarii i zaprosic na 22 luty odgodz.9.00 do 13.00 lub od godz 19.00 do 21.00
pon. na tcl. 602 108 026 Parafia św. Rocha
ul. Główna 2 05-502 Jazgarzew Mail: roch@warszawa.opoka.org.pl Telefon (22) 756 76 41 i kom 602-108-026

 

Św Teresa -droga ufności

Droga do wyzwolenia  św Tereska 

MACIEJ KALBARCZYK gosc.pl W dzieciństwie często doświadczamy zranień, które rzutują na całe nasze życie. Historia św. Teresy pokazuje, że głęboka wiara może nam pomóc na nowo poczuć się kochanym.

Zdarza się, że nawet w przepełnionych miłością rodzinach są popełniane mniejsze lub większe błędy w wychowaniu. Ich konsekwencją są ograniczenia, które utrudniają wchodzącym w dorosłość ludziom budowanie zdrowych relacji.

Jak pokonać lęk, odzyskać poczucie własnej wartości i znaleźć miłość? Odpowiedź we współczesnych czasach wydaje się oczywista: trzeba spędzić co najmniej kilkadziesiąt godzin na lekarskiej kozetce. W książce „Uzdrowienie zranień z dzieciństwa ze św. Teresą z Lisieux” Bernard Dubois zauważa jednak, że obecnie zbyt często lekarska terapia zastępuje modlitwę i regularne przystępowanie do spowiedzi. Rany niszczą bowiem nie tylko psychikę, ale także duchową konstrukcję człowieka. Historia cierpiącej na depresję św. Teresy pokazuje, że to właśnie Boża interwencja może prawdziwie odmienić życie człowieka, któremu wydaje się, że stracił już wszystko. Pierwszym krokiem na drodze do wewnętrznego uzdrowienia jest pocieszenie, które w trudnych chwilach otrzymywała od Boga francuska święta.

Bagaż doświadczeń

Ból i cierpienie w życiu przyszłej świętej pojawiły się jeszcze przed jej narodzinami. Kiedy mama była w ciąży, przeżywała żałobę po stracie czwórki dzieci. Urodzona w 1873 r. Teresa otrzymała imię po zmarłej dwa lata wcześniej dwumiesięcznej siostrze. Dziewczynka wychowywała się w przekonaniu o potrzebie zrekompensowania rodzicom utraty potomstwa – czuła, że jest dzieckiem zastępczym. Sytuację dodatkowo komplikowała choroba matki i związany z nią brak pokarmu dla kilkudniowej córki. Mama postanowiła na jakiś czas oddać ją pod opiekę innej kobiecie, która mogła wykarmić dziecko. Rozłąka mocno odbiła się na psychice dziewczynki.

Trudne dzieciństwo świętej przeanalizował po latach dr Gayral. Psychiatra z uniwersytetu w Tuluzie zauważył, że takie przypadki mają następstwa przede wszystkim w charakterze. W 1959 r. pisał: „Dzieci po takich przejściach są wrażliwsze i trudniej znoszą zaburzenia uczuciowe”. Dorastająca Teresa często płakała i trudno znosiła nawet krótkie rozstania z najbliższymi. Chociaż rodzice starali się dać swojemu dziecku jak najwięcej miłości, nie byli w stanie uchronić go przed kolejnymi zranieniami. W wieku 4 lat przyszła karmelitanka utraciła matkę. Wstrząsem było dla niej także wstąpienie do zakonu starszej siostry, przez kilka lat opiekującej się dziewczynką. Po serii nieszczęśliwych zdarzeń lekarze stwierdzili u Teresy objawy charakterystyczne dla depresji dziecięcej: niepokój, apatię, drażliwość i obniżenie poczucia własnej wartości. Po ludzku nie widzieli dla niej ratunku.

Trzy etapy

Opisując sytuacje, w których Bóg uwalnia człowieka od grzechu, biblijni autorzy posługują się zwykle metaforą uzdrowienia. Należy ją rozumieć jako zainicjowany przez Boga proces przemiany, który nie jest równoznaczny z natychmiastowym zniknięciem wszystkich dolegliwości. W swojej książce Bernard Dubois wyróżnia trzy etapy, przez które musi przejść chory, aby zostać uzdrowiony: wzrastanie duchowe, nawrócenie oraz wyzwolenie. Ostatni z wymienionych jest doświadczeniem oczyszczającej, bezwarunkowej miłości Boga. Żeby ją odnaleźć, trzeba otworzyć się na działanie Chrystusa, pozwolić Mu wejść w swoją historię. Bardzo wcześnie zrozumiała to Mała Teresa.

Dzięki rodzinie przyszła święta od samego początku wzrastała w wierze. Z radością przyjęła od mamy wiadomość o życiu wiecznym. Przy różnych okazjach składała najbliższym dość oryginalne życzenia: z radością powtarzała im, że chciałaby, aby umarli. Śmierć nie była dla niej końcem, ale początkiem prawdziwego życia. Równolegle z żarliwą wiarą w Teresie wzrastał jednak wspomniany już brak akceptacji dotychczasowych doświadczeń. Za radą siostry postanowiła powierzyć wszystko kierownikowi duchowemu. Przy swojej pierwszej spowiedzi przeżyła nawrócenie. Tak wspominała tamto wydarzenie: „Opuszczałam konfesjonał tak zadowolona, z tak lekkim sercem i z uczuciem takiej radości w duszy jak nigdy”.

Powoli rodziło się w niej powołanie do życia zakonnego. Smutek jednak nie znikał. W 1883 r. w Zesłanie Ducha Świętego podczas intensywnej modlitwy do Maryi Teresa zobaczyła Ją w swojej wizji. Poczuła wtedy, że żal opuszcza jej serce i spływa na nią nieskończona miłość, której do tej pory nigdy nie doświadczyła. Wiedziała, że jest kochana przez Stwórcę, nie musiała już zabiegać o uwagę innych. Depresja minęła, a niezrównoważenie emocjonalne zastąpiła dojrzałość. Przyszła święta zrozumiała, że jest dzieckiem Bożym, co w wieku 16 lat pozwoliło jej ze spokojem przyjąć śmierć ukochanego ojca.

Święta Rodzina

W uzdrowieniu Teresy ogromną rolę odegrał nie tylko sam Bóg, ale także Maryja i św. Józef. W pierwszych trudnych miesiącach życia przyszłej karmelitanki matka modliła się o ocalenie właśnie do patrona małżeństw. Znaczenie Świętej Rodziny w życiu chrześcijanina nie polega jednak tylko na ratowaniu go z opresji. Obraz związku tych, którzy wychowali Jezusa, powinien być dla nas wzorem, receptą na uniknięcie przynajmniej części zranień. Bernard Dubois stawia sprawę jasno: „Gdyby rodziny przyjęły model funkcjonowania, który przewiduje konkretne miejsce dla ojca i matki w ich relacji z dzieckiem, prawdziwa wewnętrzna wolność stałaby się zjawiskiem powszechnym”.

Rodzice powinni być dla swoich dzieci obrazem Boga, kiedy uczą je wchodzenia w posłuszeństwo. W figurze Maryi z oczywistych względów odnajduje się każda matka, której głównym zadaniem jest przekazanie potomstwu wiary oraz obudzenie w nim dobra. Opiekując się nim, kobieta nie powinna być jednak zaborcza. Podobnie jak Maryja musi zrozumieć, że mężczyzna odgrywa istotną rolę w procesie wychowywania. W tym miejscu pojawia się św. Józef, który z jednej strony posłusznie wchodzi w obowiązki narzucone mu z Góry, a z drugiej buduje u Jezusa własny autorytet, ucząc go dorosłego życia.

Współczesny kryzys rodziny bierze się z porzucenia tego prostego modelu budowania relacji. Starając się stworzyć szczęśliwą rodzinę, warto jednak mieć w pamięci także dość trudne, ale ważne słowa z Ewangelii według św. Łukasza: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”.

Oznacza to, że Bóg zawsze powinien być na pierwszym miejscu – Święta Rodzina jest tak naprawdę ważniejsza od naszej własnej. Chrystus po to ofiarowuje nam bowiem swoich własnych rodziców, aby uzupełniali oni braki w miłości.

Bernard Dubois podkreśla, że ta łaska nie jest nam dana tylko po to, aby wyleczyć nasze zranienia, ale przede wszystkim, by uczynić nas dziećmi Bożymi.

 

Litania do Ducha Świętego

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Trzecia Osobo Trójcy Przenajświętszej, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który od Ojca i Syna pochodzisz, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który na początku stworzenia świata unosiłeś się nad wodami, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który w postaci gołębicy pojawiłeś się nad Chrystusem w wodach Jordanu, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który zstąpiłeś na Apostołów w postaci języków ognistych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który żarem gorliwości przepełniłeś serca uczniów Pańskich, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który odrodziłeś nas w wodzie Chrztu świętego, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który nas umocniłeś w Sakramencie Bierzmowania, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, przez którego Bóg czyni nas dziećmi Swoimi, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który wlewasz miłość Boską do serc naszych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który nas uczysz prawdziwej pobożności, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, źródło radości, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, strażniku sumień naszych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, obecny w nas przez łaskę swoją, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco mądrości i rozumu, zmiłuj się nad nami.
Duchu, Święty, dawco rady i męstwa, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco umiejętności i pobożności, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco bojaźni Bożej, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco wiary, nadziei i miłości, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, natchnienie skruchy i żalu wybranych, zmiłuj się nad nami.

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Duchu Święty.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Duchu Święty.
Bądź nam miłościw, wybaw nas, Duchu Święty.

Od zwątpienia w zbawcze działanie łaski, wybaw nas, Duchu Święty.
Od buntu przeciwko prawdzie chrześcijańskiej, wybaw nas, Duchu Święty.
Od braku serca wobec bliźnich naszych, wybaw nas, Duchu Święty.
Od zatwardziałości w grzechach, wybaw nas, Duchu Święty.
Od zaniedbania pokuty, wybaw nas, Duchu Święty.
Od wszelkich złych i nieczystych spraw i myśli, wybaw nas, Duchu Święty.
Od nagłej i niespodziewanej śmierci, wybaw nas, Duchu Święty.
Od potępienia wiekuistego, wybaw nas, Duchu Święty.
My grzeszni, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Duchu Święty

Abyś Kościołem Twoim świętym rządzić i zachować go raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w wierze katolickiej utwierdzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nam wytrwałości i męstwa udzielić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś umysły nasze pragnieniem posiadania nieba natchnąć raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś w nas godne mieszkanie dla siebie przygotować raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w cierpieniach pocieszyć raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w łasce Twojej utwierdzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas wszystkich do zbawienia doprowadzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P.: Stwórz, Boże, we mnie serce czyste.
W.: I odnów we mnie moc ducha.

Módlmy się:
Duchu Święty, który zgromadziłeś wszystkie narody w jedności wiary, przybądź i napełnij serca Twoich sług łaskę Swoją, zapal w nas ogień Twojej miłości i chroń od wszelkiego złego. Amen.

10 stopni miłości , schodów przez które dusza , przechodzi kolejno , wznosi się do BOGA

Ks Franciszek Blachnicki o Namiocie spotkania

   Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzył na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejś­cia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. 
      Mojżesz rzekł znów do Pana: «Oto kazałeś mi wyprowadzić ten lud, a nie pouczyłeś mię, kogo poślesz ze mną, a jednak powiedziałeś do mnie: „Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy”. Jeśli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał, żeś mi łaskawy. Zważ także, że ten naród jest Twoim ludem». Pan powiedział: «Jeśli Ja osobiście pójdę, czy to cię zadowoli?» Mojżesz rzekł wtedy: «Jeśli nie pójdziesz sam, to raczej zakaż nam wyruszać stąd. Po czym poznam, ja i lud mój, że darzysz nas łaskawością, jeśli nie po tym, że pójdziesz z nami, gdyż przez to będziemy wyróżnieni ja i Twój lud spośród wszyst­kich narodów, które są na ziemi?» Pan odpowiedział Mojżeszowi: «Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskawy, a znam cię po imieniu». 
      I rzekł Mojżesz: «Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę». Pan odpo­wie­dział: «Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświad­czam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba». I znowu rzekł: «Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu». I rzekł jeszcze Pan: «Oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. Gdy przechodzić będzie moja chwała, postawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę moją na tobie, aż przejdę. A gdy cofnę rękę, ujrzysz Mię z tyłu, lecz oblicza mojego tobie nie ukażę».

Wj 33, 7-20

Fragment Księgi Wyjścia opisujący modlitwę Mojżesza w Na­mio­cie Spotkania, to jeden z najpiękniejszych i najgłębszych tekstów biblijnych o modlitwie. Ukazuje on niesłychanie głęboko jej istotę. Jeżeli chcemy nauczyć się modlitwy, to musimy sięgnąć do tego tekstu i ciągle do niego wracać, aż zrozumiemy całą jego głębię i zarazem całą głębię tego, co nazywamy modlitwą. 
      [...]


      W samej nazwie „Namiot Spotkania” jest już okreś­lona istota modlit­wy: modlitwa to jest spotkanie, spotkanie zaś dokonuje się pomiędzy osobami. Tylko osoby mogą się spotkać. Spotkanie jest zawsze najpierw i przede wszystkim spotkaniem się dwóch osób - „ja” i „ty”. Polega ono na tym, że ja staję w obliczu drugiej osoby, przeżywając ją jako „ty” w stosun­ku do swojego „ja”. Jeżeli przenie­siemy to określenie na relację człowieka do Boga, to otrzymamy dokładne, precyzyjne określenie istoty modlitwy. Istotą modlitwy jest spotkanie osoby człowieka z Osobą Boga. 
      [...]

    

   

Wychowanie religijne: ks. Marek Dziewiecki

Ateiści proponują w wychowaniu  albo kolektywistyczną tresurę, albo egoistyczny indywidualizm.  Jedną z niepokojących cech współczesnej demokracji, zwanej liberalną, jest niezdolność do szlachetnego wychowania dzieci i młodzieży. Coraz więcej rodziców i nauczycieli nie potrafi zaproponować młodemu pokoleniu nic więcej poza sloganami o wychowaniu bezstresowym, o tolerancji i o życiu „na luzie”. Coraz więcej ludzi dorosłych nie ma odwagi proponować dziewczętom i chłopcom takich więzi i wartości, dla których warto żyć i w oparciu o które młodzi będą w stanie podejmować mądre decyzje na całe życie.

 

Głównym powodem obserwowanego obecnie kryzysu wychowania jest próba wychowania oderwanego od Boga i od religijnego wymiaru ludzkiego życia. Najczęstszym „uzasadnieniem” takiej postawy jest twierdzenie, że gdy dziecko dorośnie, to wtedy ono samo zdecyduje o tym, czy wybierze religijną czy też ateistyczną postawę wobec siebie, innych ludzi i świata. Powyższe „uzasadnienie” jest równie naiwne (albo cyniczne) jak twierdzenie, że nie należy proponować dziecku zdrowego pokarmu ani mądrych zasad postępowania, by niczego mu w dzieciństwie nie „narzucać”, bo gdy dorośnie, to i tak samo zdecyduje, czy chce się odżywiać zdrowo czy też nie lub czy chce kierować się miłością i odpowiedzialnością, czy też budować swoją przyszłość na egoizmie i szukaniu chwilowej przyjemności kosztem wszystkich i wszystkiego. To prawda, że w dorosłym życiu dziecko przejmie odpowiedzialność za swoje postępowanie i za swój los, ale prawdą jest też i to, że to rodzice są najbardziej odpowiedzialni za przygotowanie ich dziecka do samodzielnego życia w przyszłości.

 

Mit drugi, jakiemu ulega dziś spora grupa rodziców i innych wychowawców to przekonanie, że wychowanie religijne jest dodatkiem do „normalnego” wychowania i że z tym „dodatkiem” można poczekać, aż dziecko dorośnie i aż samo sobie ten „dodatek” ewentualnie wybierze. Tymczasem to właśnie wymiar religijny jest dla człowieka głównym źródłem rozumienia samego siebie oraz sensu własnego życia. W konsekwencji jest też głównym źródłem wychowania, czyli promowania określonych więzi i wartości. Wychowanie pozbawione fundamentu w postaci Bożej prawdy o człowieku i Bożej miłości do człowieka, z konieczności staje się wychowaniem ateistycznym i materialistycznym. Tymczasem pedagogika ateistyczna i humanistyczna może proponować dzieciom i młodzieży jedną z dwóch zaburzonych skrajności: albo kolektywistyczną tresurę (typu komsomoł czy Hitlerjugend) albo — jak obecnie — indywidualistyczny egoizm (według modnych sloganów: żyjcie na luzie, róbcie, co chcecie i wszystko tolerujcie!). Wychowanie oparte na Bożej prawdzie o człowieku oraz na doświadczeniu miłości Boga do człowieka, jest jedyną podstawą wychowania realistycznego i pełnego. Wychowanie oparte na dojrzałej religijności sprawia, że dziewczęta i chłopcy upewniają się, iż nie są ani zwierzętami podległymi instynktom i popędom, ani dziećmi ślepego przypadku, skazanymi na egoistyczną samotność lub na podporządkowanie się kolektywowi na zasadzie życia stadnego i robienia tego, co czyni tak zwana „większość” społeczeństwa.

Rodzice i krewni, księża i katecheci świeccy a także nauczyciele i wszyscy inni wychowawcy, którzy przyprowadzają dzieci do Boga, pomagają swoim wychowankom odkrywać zdumiewający fakt, że człowiek jest osobą, czyli kimś kochanym przez Stwórcę, który jest Miłością i że każdy z nas jest powołany do życia w miłości oraz w wolności dzieci Bożych. W tej perspektywie głównym celem wychowania staje się pomaganie dzieciom, by uczyły się mądrze myśleć, odpowiedzialnie kochać i solidnie pracować na wzór Chrystusa. Pedagogika chrześcijańska ukazuje fakt, że rozwój człowieka nie ma granic, a śmierć jest jedynie doczesna. Wieczny natomiast jest rozwój człowieka w obliczu Boga, Który jest najbardziej niezawodnym wychowawcą, gdyż w pełni nas rozumie i nieodwołalnie kocha.

Mądrzy rodzice oraz inni odpowiedzialni wychowawcy już od najmłodszych lat dają dziecku to, co dobre i ważne. Właśnie dlatego dbają nie tylko o jego zdrowie fizyczne, ale też karmią dziecko Bożą prawdą, dobrem i pięknem, czyli dbają o jego zdrowie psychiczne i duchowe. Pomagają dziecku, by ono coraz bardziej zachwycało się Bogiem, który uczy nas myśleć i kochać. Tylko dzięki Bożej prawdzie o człowieku dziecko może zrozumieć siebie i otaczający świat. Tylko dzięki serdecznej przyjaźni z Bogiem dziecko może mieć tak mocne poczucie bezpieczeństwa, jakiego nie są w stanie stworzyć najwspanialsi nawet rodzice. Tylko dzięki doświadczeniu Bożej miłości dziecko może prawidłowo formować swoje sumienie i zachwycać się perspektywą dorastania do radosnej świętości. Dziecko zaprzyjaźnione z Bogiem staje się kimś najlepiej strzeżonym na świecie, gdyż miłość i prawda to najlepsza na świecie ochrona dla człowieka a także najpewniejsza gwarancja jego rozwoju.

Więź dziecka z Bogiem w największym stopniu zależy od postawy rodziców. Nie chodzi tu jednak tylko o postawę rodziców wobec Boga lecz także o ich postawę wobec siebie nawzajem oraz o ich postawę wobec dziecka, dla którego mają być świadkami Bożej miłości, która jest silniejsza od śmierci. Podstawą wychowania dziecka jest osobista przyjaźń obojga rodziców z Bogiem. Dziecko łatwo zachwyci się tym Bogiem, którym zachwycają się rodzice, pełniąc Jego wolę wiernie i z radością. Gdy byłem małym dzieckiem, moja mama codziennie chodziła do kościoła na Mszę Świętą. Wychodziła z domu przed godziną szóstą rano, a po Eucharystii wracała do nas z zakupami. Któregoś dnia powiedziałem mamie, że powinna dłużej spać, gdyż wtedy będzie miała więcej siły, aby się o nas troszczyć. Mama spojrzała na mnie z uśmiechem i wyjaśniła, że najwięcej siły ma wtedy, gdy rano spotka się z Bogiem i gdy przyjmie Go w komunii świętej do swego serca. Po tym wyjaśnieniu mamy ja też z całego serca zapragnąłem być codziennie na Mszy i u komunii świętej i w tym względzie nie zmieniło się nic do dzisiaj.

Pierwszym fundamentem wychowania religijnego jest zatem osobista przyjaźń rodziców z Bogiem i opowiadanie dzieciom o tej przyjaźni. Fundament drugi to wierność przysiędze małżeńskiej, którą małżonkowie składają w obliczu Boga, realizując Jego zamysł małżeńskiej przyjaźni kobiety i mężczyzny. Gdy dziecko widzi, że tego, co Bóg złączył, nie rozdzieli ludzka słabość, grzeszność czy naiwność, to wtedy pragnie ono być blisko tego Boga, gdyż wie, że z Nim zawsze poradzi sobie z trudami życia i z własną słabością. Trzecim fundamentem wychowania religijnego jest postawa rodziców wobec swoich dzieci. Chodzi o to, by w odniesieniu do córek i synów rodzice naśladowali postawę Boga do człowieka, czyli by swoje dzieci bezwarunkowo kochali a jednocześnie by stawiali dzieciom jasne wymagania oraz proponowali im wielkie ideały. Dojrzali rodzice potrafią — na wzór Boga — kochać i wymagać. Kochać dzieci to wspierać je obecnością, czułością, cierpliwością, serdecznością, radością. Z kolei wymagać to uczyć dzieci ewangelicznej mentalności zwycięzcy, czyli proponować im wyłącznie optymalną drogę życia: w miłości, prawdzie i wolności. Najbardziej kochają swoje dzieci ci rodzice, którzy cierpliwie i stanowczo uczą je kochać!

Na co dzień wychowanie religijne przejawia się w ciągłym rozmawianiu z dzieckiem o wszystkim, co ono myśli, przeżywa i czyni, czym się cieszy i czego się lęka. Takie rozmawianie powinno być pełne szacunku, taktu, czułości i dyskrecji. Dziecko, które nie rozmawia z rodzicami o tym, co się w nim i z nim dzieje, nie będzie rozmawiało o tym ani z Bogiem, ani nawet z samym sobą! Zadaniem rodziców jest nie tylko rozmawianie z dzieckiem o tym, co się w nim dzieje, ale też precyzyjne wyjaśnianie dzieciom, że istotą chrześcijaństwa jest historia Boga, który kocha człowieka i który uczy kochać. Coraz częściej spotykam takich rodziców, którzy twierdzą, że boją się wychowywać swoje dzieci w duchu Ewangelii, by przez swą dobroć nie stały się one ofiarami tych, którzy nie są szlachetnie wychowani. W obliczu tego typu lęków wyjaśniam, że Bóg formuje ludzi nie tylko dobrych, ale jednocześnie mądrych! Chrystus wyjaśnia, że mamy być nieskazitelni jak gołębie ale sprytni jak węże (por. Mt 10,16). Oczywiście sprytni wyłącznie w jednym: w czynieniu dobra! Owocem dojrzałego wychowania jest taka świętość, która nie jest ani naiwnością czy cierpiętnictwem, ani też przejawem perfekcjonizmu czy przekonania o własnej doskonałości. Ewangeliczna świętość to najpiękniejsza normalność, a święty to ktoś, kto szlachetnie żyje w twardej rzeczywistości. Święty jest człowiekiem sumienia, gdyż wie, że prawda zawsze wyzwala. Wie też, że warto kochać zawsze i za każdą cenę i że ma niezawodne oparcie w Bogu, który kocha go nad życie. Wychowanie do świętości to największy skarb, jakim rodzice mogą obdarzyć swoje dzieci.