WYCHOWAWCA

Najnowsze wydanie „Wychowawcy”

Przed nami kolejny rok szkolny 2018/2019, dziesięć miesięcy trudnej i odpowiedzialnej pracy. To czas wspomaga-nia rozwoju młodego człowieka, troski i rozlicznych działań o szeroko pojęte zdrowie dzieci i młodzieży. Zdrowie jest cennym dobrem. W naszym życiu ważny jest dobrostan fizyczny, psychiczny, duchowy, społeczny, ekonomiczny, śro-dowiskowy. To dobra sprawność fizyczna, dobre relacje z innymi, poczucie własnej wartości, odpowiednie warunki do życia, troska o samorozwój i kreatywność, to określone i realizowane cele życiowe.

Aktywność fizyczna warunkuje sprawność osoby, poprawia samopoczucie, umożliwia nawiązywania właściwych relacji z innymi, jest zalecaną formą spędzania czasu wolnego. Nawyki i wzorce związane z kształtowaniem postaw wobec aktywności fizycznej tworzą się od wczesnego dzieciństwa. Aby aktywność fizyczna i sportowa była naturalnym zajęciem codziennego życia młodych ludzi, potrzebny jest dobry przykład w rodzinie, skuteczna promocja aktywności fizycznej i sportowej w szkole, dostępna infrastruktura sportowa i rekreacyjna oraz motywacja, aby wolny czas wypeł-nić ruchem na świeżym powietrzu.

Problemem staje się unikanie lekcji wychowania fizycznego, bierny tryb życia, nadwaga i otyłość powodowana niewłaściwym odżywianiem i brakiem aktywności fizycznej, wzrastające spożycie alkoholu, sięganie po dopalacze i narkotyki, uzależnianie się od Internetu, gier komputerowych, popędów i emocji. Wielu młodych ludzi nie myśli o własnym postępowaniu, stają się zagubionymi egoistami, którzy nie mają czasu dla innych, omija ich radosny uśmiech i szczęście.

Zdrowie jest nam dane i zarazem zadane. Za tym przekonaniem o wielkiej wartości zdrowia winny pójść nasze działania, aby je ochraniać i aby zdrowia nie utracić. Zadbajmy o to, by młode pokolenie codziennie prowadziło zdrowy styl życia i bycia, szanując własne zdrowie.


dr Józef Winiarski
redaktor naczelny

„Wychowawca” od września w nowej cenie

Drodzy Czytelnicy, w związku ze znaczącym wzrostem kosztów wydawniczych oraz usług pocztowych Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli i Wychowawców podjął decyzję o wzroście od 1 września 2018 roku ceny jednego egzemplarza „Wychowawcy” do 9 zł.

Koszt prenumeraty jednego egzemplarza wyniesie:

na cały rok 99 zł

na pół roku 54 zł.

Mamy nadzieję, że mimo tej zmiany pozostaniecie Państwo naszymi prenumeratorami i Czytelnikami. Informujemy, że dokonane już wpłaty zamówień do końca grudnia 2018 roku nie ulegną zmianie.

Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią najnowszego numeru „Wychowawcy”. Koszt 30-dniowego dostępu on-line to zaledwie: SMS – 3,69 zł brutto, przelew lub płatność kartą – 3 zł brutto. Kliknij tutaj, aby zapoznać się ze spisem treści i złożyć zamówienie.

W kolejnym numerze „Wychowawcy”

Wiek XX należał do najtrudniejszych w dziejach państwa i narodu polskiego. Niełatwo ten okres opisać, nawet w kontekście przypadającego w 2018 roku jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości.

Udział w walce zbrojnej o niepodległość Polski wymagał determinacji i gotowości na śmierć bądź represje. Był wyborem nielicznych przedstawicieli wszystkich warstw społeczeństwa dawnej Rzeczypospolitej, szczególnie szlachty. Wielu mieszkańców ziem polskich ograniczyło się do pielęgnowania polskiej tradycji, języka i kultury, ale większość (głównie chłopi) musiała sobie narodowość dopiero uświadomić, „uznać się w swoim jestestwie” – jak pisał Maurycy Mochnacki, działacz niepodległościowy i krytyk literacki epoki romantyzmu.

O drogach Polski do niepodległości i jubileuszu jej odzyskania piszemy w październikowym numerze

TRZEŹWOŚĆ Modlitwa do św. Maksymiliana Marii Kolbego – Patrona Ruchu Trzeźwości w Polsce

Święty Maksymilianie, który tyle razy przypominałeś, że szatan przy pomocy alkoholu zabiera Chrystusowi wiele dusz nieśmiertelnych, miej nas w swojej opiece. Poświęcając się dla drugiego człowieka, pokazałeś jak wielką wartość ma życie ludzkie. Ciebie więc Kościół w Polsce chce uznawać za Patrona Trzeźwości. Wyjednaj, prosimy, moc naszemu katolickiemu narodowi, który Maryi Jasnogórskiej uroczyście ślubował walkę z pijaństwem. Pomóż nam skutecznie zachęcać bliźnich do życia w trzeźwości. Amen.  *   *  

*    Św. Maksymilian Maria Kolbe trzeźwość propagował przez różne dzieła, szczególnie na łamach “Rycerza Niepokalanej”. Jego stosunek do ludzi pijących alkohol dobrze charakteryzuje  notatka z jego pamiętnika z czasu podróży do Rzymu w 1930 r: “Pijak w rowie; zbawić duszę pijaka, który wstał z łóżka i poszedł do rowu, gdzie jest ta dusza do zbawienia ” (por. http://www.mi.franciszkanie.pl/pisma/body.php?id=5&pomk=982&pamietnik=all )

Jako człowiek światły wiedział, że walka z piciem alkoholu to nie zmaganie się z jakąś substancją materialną, lecz że jest to walka w wymiarze duchowym. Dlatego dążenie do całkowitej wolności od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu – na wzór Maryi – uważał za fundament pracy nad otrzeźwieniem Narodu. “Niepokalana – uczył więc św. Maksymilian – oto nasz ideał. … Niećcie wszędzie miłość i ufność ku Maryi Niepokalanej, a ujrzycie, że nawet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy, opróżnią się więzienia, zwiększy się zastęp trzeźwych pracowników, a ogniska domowe zawonieją cnotą, pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból.” (por. Ramowy Regulamin Ruchu Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbego, Zakroczym 1986, str.5).

14 sierpnia, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, będziemy obchodzić 73. rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbego w bloku śmierci w Auschwitz. O. Kolbe zgłosił się dobrowolnie za przeznaczonego na śmierć Franciszka Gajowniczka, który osierociłby żonę i dzieci.

oprac. Jaromir Kwiatkowski

ks. Paweł Siedlanowski Złoty strzał? Proszę bardzo! -Mocniej, szybciej! Czym różnią się tradycyjne narkotyki od dopalaczy?

Żyjemy w czasach, kiedy to na niespotykaną dotąd skalę wzrasta ilość dostępnych na rynku substancji psychoaktywnych - supernowoczesnych narkotyków. Coraz mocniejsze stanowią atrakcyjną alternatywę dla duchowej pustki. Niestety, coraz częściej też zabijają.

Według prof. Mariusza Jędrzejki z Centrum Profilaktyki Społecznej obecnie w Polsce ćwierć miliona osób sięga po narkotyki i dopalacze. Liczba ta stale rośnie. - Bywa, że po substancje psychoaktywne sięgają już nastolatkowie! Tego dotąd nie notowaliśmy! Ośrodki terapeutyczne są przepełnione. Mój najmłodszy pacjent miał 12 lat, pacjentka -13 lat! - tłumaczył profesor podczas konferencji „Widzę - rozmawiam - reaguję”, która odbyła się 29 maja w Siedlcach. Przerażające.

Mocniej, szybciej!

Czym różnią się tradycyjne narkotyki od dopalaczy? Odpowiedź jest złożona. Pierwsze (marihuana, kokaina, heroina, różnego rodzaju substancje halucynogenne pochodzenia naturalnego itp.) działają, uderzając głównie w ośrodkowy układ nerwowy, receptory bólu, zmysły. W zależności od rodzaju wolniej lub szybciej uzależniają - zazwyczaj potrzebny jest na to określony czas (amfetamina uzależnia mniej więcej po pięcio-, siedmiokrotnym seryjnym zażyciu, kokaina - po czterokrotnym, heroina po dwu-, trzykrotnym). Nowe substancje psychoaktywne (NSP) także oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy, a dodatkowo - na układ oddechowy, motorykę, układ krążenia. Szybciej uzależniają (nawet po jednokrotnym zażyciu!). NSP powodują nieodwracalne zmiany w organizmach ludzi, którzy je biorą - wielu z nich nigdy nie będzie normalnie funkcjonować i będą wymagać stałej opieki medycznej (wg danych CPS ich liczba w Polsce wynosi obecnie ponad 28 tys.). Zapłacą za to podatnicy.

Jeszcze dziesięć lat temu przedawkowanie środków psychoaktywnych statystycznie stanowiło 21 przyczynę zgonów w Polsce - dziś jest to miejsce szóste! Powód? Dopalacze zawierające szkodliwe substancje są powszechnie dostępne na rynku. Z pomocą potencjalnym nabywcom przychodzą sklepy internetowe. Szokuje wysoki poziom organizacji dystrybucji narkotyków. Przykład: wystarczy zadzwonić pod odpowiedni numer zarejestrowany np. w Czechach czy Słowacji, wypowiedzieć określone zdanie, zapłacić wskazaną kwotę przy pomocy internetowej waluty (tzw. bitcoin) i przez wskazany (stosunkowo niedługi) czas nie rozłączać się, tak by telefon można było łatwo namierzyć. W dużym mieście w ciągu kilkunastu minut następuje dostawa...

Wewnętrzna destrukcja

Kreatywność handlarzy sprawia, że wiele z NSP jest praktycznie niewykrywalnych tradycyjnymi metodami (węch psa, specjalistyczne urządzenia). Mogą być np. zawarte w próbkach kremów, kosmetyków, także w chusteczkach, koszulkach, bieliźnie - wystarczy je tylko namoczyć w wodzie, aby „odzyskać” pożądaną substancję! I po temacie!

Nowoczesne narkotyki działają zazwyczaj bardzo intensywnie (już po kilkunastu sekundach od zażycia), całkowicie wyłączając świadomość biorcy, wyzwalając w organizmie ogromne dawki dopaminy. Niestety, często idzie to w parze z wewnętrzną destrukcją. I tak na przykład jednym ze skutków ubocznych może być przerwanie połączeń neuronów. Efekt? Zanika zdolność kojarzenia. Ktoś staje na brzegu okna i skacze - nie rozumie, co to znaczy wysokość. Nie odróżnia przedmiotów, zagrożeń: wchodzi pod koła samochodu, tarza się po ziemi, raniąc swoje ciało, kalecząc się, topi się. Nie wie, do czego służą schody, winda. Nie czuje bólu, zmęczenia.

Ta siła, paradoksalnie, kusi... Ludzie żyją dziś pod ogromną presją, w permanentnym stresie. Stawiają sobie ogromne wyzwania. Chcąc odreagować, fundują sobie „odlot”. Bywa, że ostatni. Mają pieniądze, dlatego są celem intensywnych zabiegów producentów i handlarzy. Dla nich produkuje się NSP, tworzy sieci dystrybucji. Z „pomocą” przychodzą celebryci (słynna „akcja” z Korą tłumaczącą, że narkotyki zamówiła suczka Ramona), lansując modę i określony styl życia.

Golden shot? Proszę bardzo!

Jeszcze niedawno problemem były prowizoryczne wytwórnie dopalaczy. Mieszano składniki w dużej dowolności, co sprawiało, że kiedy po ich zażyciu ktoś trafiał na oddział szpitalny - pomimo znajomości opakowania i nazwy środka - leczenie było nieskuteczne. Dlaczego? Ponieważ zawierał inny skład niż ta sama substancja, z którą lekarze już się zetknęli. Zdarza się, że producenci dodają do aktywnego proszku sproszkowane szkło - kalecząc jelita, sprawia, że następuje szybsze wchłanianie.

Dziś mamy do czynienia z nowym zjawiskiem: ponieważ rynek NSP przynosi ogromne zyski, produkcją zajęli się wysokiej klasy specjaliści. Substancje są coraz mocniejsze, generują też coraz więcej skutków ubocznych. Obecnie najsilniejszym syntetycznym narkotykiem dostępnym w Polsce jest klefedron 4CMC. Nieco starszy, choć nadal dostępny, to mefedron (4-metolometkatynon) - wygląda identycznie jak amfetamina, ale jest 100 razy od niej silniejszy. Szybko uzależnia, może występować w postaci czystej lub jako domieszka dopalaczy.

Bardzo zaawansowane są prace nad substancjami psychoaktywnymi trzeciej generacji - tzw. syntetyczną heroiną. Cel jest prosty: uzależnienie już po jednokrotnym zażyciu (tzw. golden shot - złoty strzał). Chodzi głównie o uzależnienie psychiczne, które jest znacznie trudniejsze do wyleczenia. Ewentualna terapia trwa miesiącami i jest kosztowna. Syntetyczne katynony potrafią wzmocnić działanie narkotyku od 100 do 1000 razy! W myśl różnych szacunków w Stanach Zjednoczonych tylko w minionym roku właśnie syntetyczna heroina zabiła ponad 30 tys. osób.

A co z poczciwą „marychą”? - może ktoś zapytać. Niestety, nadal jest powszechnie dostępna. Mówi się, że uzależnia po dziesięciokrotnym seryjnym zażyciu. Czasem młodzi ludzie tłumaczą, że np. w Holandii można ją w wyznaczonych miejscach nabyć legalnie. OK. Problem leży gdzie indziej: dostępna tam marihuana zawiera 3-4% THC (TetraHydroCannabinol - substancja psychoaktywna), dlatego jej szkodliwość jest znikoma. W Polsce ów współczynnik zaczyna się od 12 THC. Dlaczego? Często już na etapie produkcji „podrasowuje” się ją poprzez dodawanie syntetycznych kannabinoidów, które wzmacniają działanie środka do dziesięciu razy. Po co się to robi, inwestuje dodatkowe środki? Aby szybciej uzależnić.

Dochodowy biznes

Nowe substancje psychoaktywne są bardziej skondensowane, „wydajniejsze”, co sprawia, że ich produkcja jest bardziej opłacalna. I tak np. z jednego kilograma kokainy można wyprodukować ok. 2 tys. porcji, z jednego kilograma klefedronu robi się od 100 tys. do 1 mln „działek”! Pieniądze są z tego ogromne! Zatrudnia się ludzi posiadających wielką wiedzę, płacąc im krocie. A jako że za pieniędzmi idzie chęć władzy, coraz częściej przedstawiciele mafii, lobby narkotykowego zajmują eksponowane stanowiska w rządzie, parlamentach. Opanowali Afganistan, Maroko, część Meksyku. Spory problem z tym mieli niedawno Słowacy.

Co robi policja? Wnikliwie monitoruje rynek narkotyków i dopalaczy, ciągle uaktualniany jest indeks substancji zakazanych. Problem w tym, że prawo jest zawsze tuż za chemią. Wprowadza się nowe substancje, które do momentu zakazania dystrybucji legalnie są sprzedawane na rynku. Pojawił się mefedron - zakazano go. I zaraz włączono do obrotu jego zmodyfikowaną (legalną) wersję - befedron itd. Możliwości jest nieskończenie wiele. Zamykane sklepy z dopalaczami po kilku tygodniach otwierane są pod inną nazwą. Dużo tu z logiki błędnego koła...

Mitem jest stosowanie „leczniczej marihuany” - z konopi indyjskich wyodrębnia się co najwyżej trzy substancje z grupy kannabinoidów, które mogą być pomoce w terapii. I tylko tyle.

Co jeszcze warto wiedzieć?

Napoje energetyzujące. Ich zbyt nie jest zakazany, nie są NSP, ale trzeba pamiętać, że nie powinny po nie sięgać dzieci w wieku do 15-16 roku życia. Obecne tam substancje zaburzają krążenie, metabolizm, sen, nienaturalnie pobudzają. Zawarta w nich kofeina uzależnia, deformuje zdolność oceny możliwości organizmu. Dorośli mogą je spożywać, ale też trzeba pamiętać, że niebezpieczne jest mieszanie ich np. z alkoholem. Szok, jaki wtedy następuje, może spowodować stan śpiączki, a nawet śmierć.

Absolutnie pod kontrolą rodzicielską muszą się znaleźć legalnie dostępne substancje zawierające kodeinę czy pseudoefedrynę (obecne np. w syropach na kaszel, lekach przeciwgorączkowych). W większych dawkach działają analogicznie jak amfetamina.

Co robić? Działać! Alarmować, edukować, tłumaczyć. Uczyć asertywności i pokazywać skutki działania narkotyków, nowych środków psychoaktywnych. Demaskować kłamstwa. Nie bać się w każdej sytuacji alarmować policję.

KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI
Echo Katolickie 24/2018

MODLITWA DO SW RODZINY I Modlitwa calkowita ks W.Danielski

Modlitwa do Świętej Rodziny

Boże Ty z miłości do nas posłałeś Jednorodzonego Syna,  by każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, lecz mógł mieć życie wieczne i w Świętej Rodzinie dałeś nam wzór życia. Spraw, abyśmy złączeni wzajemną miłością naśladowali w naszych rodzinach Jej cnoty.

Najświętsza Rodzino, obrazie Trójcy Przenajświętszej na ziemi, wspomagaj nas w naszych potrzebach. Wierzymy, że ze szczególną miłością spojrzysz na każdą rodzinę. Niech każda rodzina stanie się świątynią Bożą, w której panuje wzajemna miłość i pokój.

Najświętsza Rodzino, której Opiekun - św. Józef jest wzorem miłości ojcowskiej, Matka Najświętsza - miłości macierzyńskiej, a Dziecię Jezus - posłuszeństwa i miłości synowskiej, oddajemy się pod Twoją opiekę prosząc, by rodzice i  dzieci, starzy i młodzi byli złączeni Twoją miłością.

Z wiarą i ufnością przedstawiamy Tobie pragnienia i potrzeby wszystkich rodzin.

Prosimy Cię za małżonków o umocnienie ich wzajemnej miłości; za rodziców oczekujących z niepokojem i nadzieją na mające urodzić się im dziecko. Za rozwijające się dzieci, które napełniają domy radością, za młodzież, w której budzi się miłość i za narzeczonych, którzy z godnością przygotowują się do małżeństwa. Za ludzi starszych , którzy z dnia na dzień zbliżają się do domu Ojca. Za te rodziny, w których są bezrobotni, którym brakuje chleba powszedniego, za dzieci zaniedbane i porzucone, za wdowy i sieroty, za chorych i cierpiących, by doznawali życzliwej opieki ze strony bliźnich. za rozbite i te, które dążą do rozwodu. Niech w ich krytycznym położeniu odnowi się prawdziwa miłość, a wygaśnie niechęć i egoizm.

Najświętsza Rodzino z Nazaretu broń nasze rodziny, którym zagraża tak wiele niebezpieczeństw i prowadź je drogą ewangelicznych . Amen.

Ks W.Danielski "Modlitwa calkowita"

Weź, o Panie, mnie całego,  
wszystko, co mam, wszystko, czym jestem. Niechaj Twój Duch oczyści i przemieni w ofiarę dla Ciebie mnie całego ze wszystkimi władzami ciała i duszy, ze wszystkimi mocami i słabościami, z którymi jestem poświęcony Tobie.

Weź moje oczy, 
które najpierw ujrzały tylko dobro rodziców  i piękno świata i ludzi, zanim ujrzały zło ... Oczyść je, Duchu Pański, i przemień, by we wszystkim widziały Ciebie, Stwórcę i Odnowiciela twarzy każdego człowieka ujrzały Twoje odbicie, 
Twoje Oblicze, świata, a w które nasyci nas  radością na wieki. 

 Weź moje uszy, 
które słyszały najpierw słowa rodzicielskiej miłości ... zanim usłyszały słowa niedobre ... Oczyść je, Duchu Pański, i przemień 
w Ofiarę, na służbę dla Ciebie, 
aby były wyczulone na głos dobra, na wołanie o pomoc,  na piękno ciszy i harmonii pokoju.

Weź moje usta, 
które najpierw otworzyły się, by przyjmować dobry pokarm 
wzięty z matki i by wymawiać słowa miłości dziecięcej, zanim zaczęły przyjmować to, co szkodzi ciału i duchowi, i wypowiadać słowa złe przeciw miłości, prawdzie i czystości. Oczyść moje usta, Duchu Święty, aby otworzyły się na 
Boże życie w Eucharystycznym Pokarmie i Napoju i na słowa modlitwy i błogosławieństwa.

 Weź moje ręce
które najpierw dotykały często i z miłością swoich najbliższych, 
zanim zaczęły sięgać po zło i czynić zło. Oczyść moje ręce, Duchu Święty, Duchu Mocny, niech nie używam rąk do krzywdy i zniewagi człowieka,
ale niech często i z miłością dotykam Najświętszych Postaci Eucharystycznej Obecności Pana Naszego, Ołtarza, Ewangelii, Krzyża i każdego człowieka, który potrzebuje mojej pomocy i znaku miłości.

 Weź moje nogi, 
które najpierw wędrowały do Twojej Świątyni i Ołtarza, zanim zaczęły zbaczać na złe drogi i ścieżki. 
Oczyść je i przemień, Duchu Boży, żebym chodził tam, gdzie Ty mnie poślesz i gdzie będę ludziom potrzebny;                                            

Weź wszystkie siły ducha i ciała, 
zdrowie, prace, zamiary, decyzje i czyny; weź mnie całego na Twoją służbę w miłości, Jezu, mój Panie i Królu!  Amen.

ks. Wojciecha Danielskiego "Modlitwa całkowita                

########*******

Jak zostać księdzem?

Jak zostać księdzem? Czym zaj­muje się ksiądz? Jaką szkołę trzeba skończyć by zostać księdzem? Jaki powinien być ksiądz? Ile zara­bia ksiądz? Hier­ar­chia koś­cielna.

Czym zaj­muje się ksiądz?

Ksiądz to w potocznym rozu­mie­niu duchowny katolicki posi­ada­jący odpowied­nie święce­nia kapłańskie. Głównymi zada­ni­ami księdza są; głosze­nie słowa bożego, odpraw­ianie mszy i udzielanie sakra­men­tów (chrzest, ślub, bierz­mowanie, spowiedź itd.) oraz prze­wodze­nie wspól­no­cie wiernych. Pro­boszcz dba także o utrzy­manie i remonty koś­cioła, przy­go­towanie obchodów świąt itd. Zada­nia duchownego zależą od jego tytułu.

Jaki powinien być ksiądz?

Ksiądz w swoich dzi­ała­ni­ach powinien kierować się dekalo­giem i innymi dog­matami wiary. Powinien być dobry dla ludzi, bliski ich prob­lemów, komu­nikaty­wny, charyz­maty­czny, by tworzyć porusza­jące kaza­nia. Atutem są umiejęt­ności ped­a­gog­iczne – szczegól­nie gdy kapłan uczy w szkole. Pro­boszcz musi być dobrym menadżerem, aby sprawnie zarządzać parafią.

Jak zostać księdzem?

Żeby zostać księdzem należy ukończyć naukę w sem­i­nar­ium duchownym. By się do niego dostać kandy­dat musi spełnić kilka wymagań:

– ukończyć szkołę śred­nią oraz zdać maturę,
– posi­adać metrykę chrztu i bierz­mowa­nia
– mieć świadectwo ślubu koś­ciel­nego rodz­iców,
– uzyskać odpowied­nią opinie katechety>

Przed przyję­ciem do sem­i­nar­ium, kandy­dat na księdza musi zdać egza­min pisemny z języka pol­skiego i najczęś­ciej ustny z wiedzy katechetyczno-teologicznej. Pod­stawą wiedzy zwykle jest Kom­pendium Kat­e­chizmu Koś­cioła Katolick­iego. Niek­tóre sem­i­naria wyma­gają także roz­mowy z psy­cholo­giem. Przed złoże­niem doku­men­tów należy także odbyć roz­mowę z rektorem.

Zanim kandy­dat zostanie przyjęty na stu­dia, prze­chodzi tzw. okres pro­pe­deu­ty­czny , pod­czas którego sprawdzana jest aut­en­ty­czność jego powoła­nia. Nauka w sem­i­nar­ium trwa sześć lat. Po pię­ciu alumn przyj­muje święce­nia pier­wszego stop­nia, a po szóstym właś­ciwe święce­nia kapłańskie. Następ­nie odpraw­iają swoją pier­wszą mszę świętą.

W zależności od czasu i prze­biegu posługi ksiądz może awansować.

Hier­ar­chia kapłanów:

diakoni

wikar­iusze parafialni

pro­boszc­zowie

dziekani

prałaci

infułaci i mitraci

protono­tar­iusze apos­tolscy i protoprezbiterzy

przełożeni wyżsi insty­tutów życia kon­sekrowanego i sto­warzyszeń życia apos­tol­skiego na prawie papieskim (również laickich)

wikar­iusze

biskupi

arcy­biskupi

arcy­biskupi metropolici

patri­ar­chowie i arcy­biskupi więksi

kar­dy­nałowie biskupi, prezbiterzy i diakoni (tytuł hon­orowy — nie dający władzy poza udzi­ałem w konklawe)

Biskup Rzym­si

To  można  wszystko mieć a nie mieć powołania ! to naprawdę jest o wiele bardziej skomplkowane niż nam się wydaje.......

###########////////////////#############

To jest ta  ludzka formalnosc !

Kto to pisał? 

To są tematy prawdziwe ale jeżeli  chodzi o powolanie to bardzo ważne aby taki kandydat na kapłana sam doszedł  do wniosku , że  został powołany, tutaj nie wystarczy matura czy opinia proboszcza czy katechety musi być  w nim samym jakieś  "zaświadczenie " że  droga powołania  jest od samego Boga.On sam czuje w sobie , że to jest jego droga i że na niej może być  bardzo szczęśliwy. Ja osobiście zgłosiłem  się do seminarium gdy miałem 17 lat i nie zostałem przyjęty ponieważ nie miałem jeszcze matury i wielu spraw nie wiedziałem. Ks wicerektor skierował mnie do ks Jana Lubaczewskiego  prob Nawrócenia sw Pawla w Warszawie gdzie jeszcze przez 3 lata przygotowywałam sie do seminarium i do matury. Była to trudna droga ponieważ musiałem pracować  i uczyć się. Pokonałem wiele trudnosci , pisząc  bardzo w skrócie. Po trzech latach nauki nie zdałem matury ustnej ale udałem sie  do seminarium i ks wicerektor przyjął  mnie na jeden rok i powiedział jeżeli pan nie zda matury to musi opuścić nasze seminarium .W pażdzierniku okazało się, że  jestem powołany do wojska jako kleryk i tak się stało. W wojsku byłem 2 lata w Bartoszycach i w czasie służby myślałem sobie , że jednak Pan Bóg  nie chce abym był księdzem / snulem takie plany,że to nie jest moja droga/ Po kilku miesiącach  służby zgłosiłem się do szkoły aby zdać ustny egzamin z matury i oczywiście udało się .  Po wojsku przyjęto mnie do seminarium ale powstał problem zdawania egzaminów dodatkowych ponieważ przeskoczyłem z pierwszego roku na trzeci, ze względu na wojsku / to był zły pomysł władz seminaryjnych ponieważ  dla mnie zdawanie tyłu egzaminów stało się kolejną pułapko -chcialem seminarium opuścić ze względu na egzaminy/ Po kilku rozmowach z rożnymi  ludzmi zostałem -i te egzaminy musiałem zaliczyć . Była to droga dla mnie trudna do pokonania ale systematycznie problemy ustepowaly .... ......zostałem  dopuszczony do diakonatu a później do święceń ....x wz. droga powolania dalej jest trudna i wymagająca....

KS. JERZY SZYMIK I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. J 10,31 I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. J 10,31 Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?»

Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga».

Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym?” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».

I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.

Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Starali się Go pojmać, ukamienować, unicestwić. Kto? Żyd Jan odpowiada z rozbrajającą szczerością: Żydzi. Było to w Poznaniu, w przerwie między wykładami ubolewającymi, że w Janowej Ewangelii pada tyle złych słów na temat Żydów i że tam sięgają nasze antysemickie korzenie – do kart Ewangelii. Podeszła do mnie, elegancka, i zaproponowała, żeby z czterech Ewangelii wyciąć wszystkie zdania i słowa mówiące źle o Żydach. Nie czytać tych jadowitych fraz w kościołach, a potem czas będzie pracował na korzyść dialogu i pojednania, radziła. Ewangeliści byli ciemni, ale my już oświeceni, przecież. Ileż to już prób cenzurowania Biblii widział świat... Ta nie była ostatnia. Najważniejsze pytanie: jakie słowa i zdania ja sam wycinam z Biblii, żeby nie psuły mojego dobrego samopoczucia – przywiązanego do grzechu, ale oświeconego, przecież.

Litania do Chrystusa żertwy i ofiary

Kyrie eleison.
Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, jedyny Boże,
Jezu, Kapłanie na wieki, zmiłuj się nad nami.
Jezu, nazwany przez Boga Kapłanem na wzór Melchizedeka,
Jezu, Kapłanie, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą,
Jezu, Kapłanie wielki,
Jezu, Kapłanie z ludzi wzięty,
Jezu, Kapłanie dla ludzi ustanowiony,
Jezu, Kapłanie naszego wyznania,
Jezu, Kapłanie większej od Mojżesza czci godzien,
Jezu, Kapłanie prawdziwego przybytku,
Jezu, Kapłanie dóbr przyszłych,
Jezu, Kapłanie święty, niewinny i nieskalany,
Jezu, Kapłanie wierny,
Jezu, Kapłanie miłosierny,
Jezu, Kapłanie dobroczynny,
Jezu, Kapłanie pałający gorliwością o Boga i ludzi,
Jezu, Kapłanie na wieczność doskonały,
Jezu, Kapłanie, który wszedłeś do nieba,
Jezu, Kapłanie, siedzący po prawicy Majestatu na wysokości,
Jezu, Kapłanie wstawiający się za nami przed obliczem Boga,
Jezu, Kapłanie, któryś nam otwarł drogę nową i żywą,
Jezu, Kapłanie, któryś umiłował nas i obmył od grzechów Krwią swoją,
Jezu, Kapłanie, któryś siebie samego wydał jako ofiarę i hostię dla Boga,
Jezu, Ofiaro Boga i ludzi,
Jezu, Ofiaro święta,
Jezu, Ofiaro niepokalana,
Jezu, Ofiaro przyjęta przez Boga,
Jezu, Ofiaro przejednania,
Jezu, Ofiaro uroczysta,
Jezu, Ofiaro chwały,
Jezu, Ofiaro pokoju,
Jezu, Ofiaro przebłagania,
Jezu, Ofiaro zbawienia,
Jezu, Ofiaro, w której mamy ufność i śmiały przystęp do Boga,
Jezu, Ofiaro, która dwoje jednym uczyniła,
Jezu, Ofiaro od założenia świata ofiarowana,
Jezu, Ofiaro żywa przez wszystkie wieki.

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Jezu.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Jezu.

Od zła wszelkiego, wybaw nas Jezu.
Od nierozważnego wejścia na służbę Kościoła,
Od grzechu świętokradztwa,
Od ducha niepowściągliwości,
Od pogoni za pieniądzem,
Od wszelkiej chciwości,
Od złego używania majątku kościelnego,
Od miłości świata i jego pychy,
Od niegodnego sprawowania świętych Tajemnic,
Przez odwieczne Kapłaństwo Twoje,
Przez święte namaszczenie Boskości, mocą którego Bóg Ojciec uczynił cię Kapłanem,
Przez Twego kapłańskiego ducha,
Przez Twoje posługiwanie, którym na ziemi wsławiłeś Ojca Twego,
Przez krwawą ofiarę z Siebie raz na Krzyżu złożoną,
Przez tę samą ofiarę codziennie na ołtarzu odnawianą,
Przez Boską władzę, którą jako jedyny i niewidzialny Kapłan wykonujesz przez swoich kapłanów,

Abyś wszystkie sługi Kościoła w świętej pobożności zachować raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
Aby ich napełnił duch kapłaństwa Twego,
Aby usta kapłanów strzegły wiedzę,
Abyś na żniwo swoje robotników nieugiętych posłać raczył,
Abyś sługi Twoje w gorejące pochodnie przemienił,
Abyś pasterzy według Twego Serca wzbudzić raczył,
Aby wszyscy kapłani nienaganni byli i bez skazy
Aby wszyscy, którzy zobaczą sługi ołtarzy, Pana uczcili,
Aby składali Ci ofiary w sprawiedliwości,
Abyś przez nich cześć Najświętszego Sakramentu rozkrzewić raczył,

Kapłanie i Ofiaro, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.

MÓDLMY SIĘ

Boże, Uświęcicielu i Stróżu Twojego Kościoła, wzbudź w nim przez Ducha Twojego godnych i wiernych szafarzy świętych Tajemnic, aby za ich posługiwaniem i przykładem, przy Twojej pomocy lud chrześcijański kierował się na drogę zbawienia.
Boże, Ty nakazałeś modlącym się i poszczącym uczniom oddzielić Pawła i Barnabę do dzieła, do którego ich przeznaczyłeś, bądź teraz z Twoim Kościołem trwającym na modlitwie, i wskaż tych, których do służby Twej wybrałeś. Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

 

W katechezie wygłoszonej podczas audiencji papież wyjaśnił, że Komunię można przyjmować do ust lub do ręki, "jak się woli". Słowa te uznano za nawiązanie do niedawnej wypowiedzi prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kardynała Roberta Saraha, który krytykował praktykę udzielania Komunii na stojąco i do ręki.

"Komunia jednocząc nas z Chrystusem i wyrywając nas z naszego egoizmu, otwiera nas i jednoczy z wszystkimi" - wskazał papież. "Oto cud Komunii Świętej; stajemy się tym, co otrzymujemy". "Pan czyni nas większymi i mocniejszymi" - podkreślił.

Pozdrawiając Polaków Franciszek mówił: "Nasze uczestnictwo we mszy świętej jest pełne, gdy przyjmujemy Ciało i Krew Pana w Komunii eucharystycznej. Jest to najgłębsze zjednoczenie z Chrystusem. On daje się nam grzesznikom jako pokarm, który nas uzdrawia, napełnia świętością i pozwala żyć życiem samego Boga". "Przyjmujcie ten pokarm, aby napełniał was świętością!" - powiedział Franciszek do polskich pielgrzymów.

Zwracając się do 15 tysięcy wiernych na placu Świętego Piotra Franciszek powiedział, że planuje udać się do Irlandii w dniach 25-26 sierpnia, czyli na dwa ostatnie dni spotkania rodzin z całego świata.

Podziękował władzom państwowym i kościelnym uczestniczącym w przygotowaniu tej podróży.

Przed audiencją zgodnie z tradycją papież zaprosił grupę dzieci do papamobile, którym objeżdżał plac.

 

Św Teresa -droga ufności

Droga do wyzwolenia  św Tereska 

MACIEJ KALBARCZYK gosc.pl W dzieciństwie często doświadczamy zranień, które rzutują na całe nasze życie. Historia św. Teresy pokazuje, że głęboka wiara może nam pomóc na nowo poczuć się kochanym.

Zdarza się, że nawet w przepełnionych miłością rodzinach są popełniane mniejsze lub większe błędy w wychowaniu. Ich konsekwencją są ograniczenia, które utrudniają wchodzącym w dorosłość ludziom budowanie zdrowych relacji.

Jak pokonać lęk, odzyskać poczucie własnej wartości i znaleźć miłość? Odpowiedź we współczesnych czasach wydaje się oczywista: trzeba spędzić co najmniej kilkadziesiąt godzin na lekarskiej kozetce. W książce „Uzdrowienie zranień z dzieciństwa ze św. Teresą z Lisieux” Bernard Dubois zauważa jednak, że obecnie zbyt często lekarska terapia zastępuje modlitwę i regularne przystępowanie do spowiedzi. Rany niszczą bowiem nie tylko psychikę, ale także duchową konstrukcję człowieka. Historia cierpiącej na depresję św. Teresy pokazuje, że to właśnie Boża interwencja może prawdziwie odmienić życie człowieka, któremu wydaje się, że stracił już wszystko. Pierwszym krokiem na drodze do wewnętrznego uzdrowienia jest pocieszenie, które w trudnych chwilach otrzymywała od Boga francuska święta.

Bagaż doświadczeń

Ból i cierpienie w życiu przyszłej świętej pojawiły się jeszcze przed jej narodzinami. Kiedy mama była w ciąży, przeżywała żałobę po stracie czwórki dzieci. Urodzona w 1873 r. Teresa otrzymała imię po zmarłej dwa lata wcześniej dwumiesięcznej siostrze. Dziewczynka wychowywała się w przekonaniu o potrzebie zrekompensowania rodzicom utraty potomstwa – czuła, że jest dzieckiem zastępczym. Sytuację dodatkowo komplikowała choroba matki i związany z nią brak pokarmu dla kilkudniowej córki. Mama postanowiła na jakiś czas oddać ją pod opiekę innej kobiecie, która mogła wykarmić dziecko. Rozłąka mocno odbiła się na psychice dziewczynki.

Trudne dzieciństwo świętej przeanalizował po latach dr Gayral. Psychiatra z uniwersytetu w Tuluzie zauważył, że takie przypadki mają następstwa przede wszystkim w charakterze. W 1959 r. pisał: „Dzieci po takich przejściach są wrażliwsze i trudniej znoszą zaburzenia uczuciowe”. Dorastająca Teresa często płakała i trudno znosiła nawet krótkie rozstania z najbliższymi. Chociaż rodzice starali się dać swojemu dziecku jak najwięcej miłości, nie byli w stanie uchronić go przed kolejnymi zranieniami. W wieku 4 lat przyszła karmelitanka utraciła matkę. Wstrząsem było dla niej także wstąpienie do zakonu starszej siostry, przez kilka lat opiekującej się dziewczynką. Po serii nieszczęśliwych zdarzeń lekarze stwierdzili u Teresy objawy charakterystyczne dla depresji dziecięcej: niepokój, apatię, drażliwość i obniżenie poczucia własnej wartości. Po ludzku nie widzieli dla niej ratunku.

Trzy etapy

Opisując sytuacje, w których Bóg uwalnia człowieka od grzechu, biblijni autorzy posługują się zwykle metaforą uzdrowienia. Należy ją rozumieć jako zainicjowany przez Boga proces przemiany, który nie jest równoznaczny z natychmiastowym zniknięciem wszystkich dolegliwości. W swojej książce Bernard Dubois wyróżnia trzy etapy, przez które musi przejść chory, aby zostać uzdrowiony: wzrastanie duchowe, nawrócenie oraz wyzwolenie. Ostatni z wymienionych jest doświadczeniem oczyszczającej, bezwarunkowej miłości Boga. Żeby ją odnaleźć, trzeba otworzyć się na działanie Chrystusa, pozwolić Mu wejść w swoją historię. Bardzo wcześnie zrozumiała to Mała Teresa.

Dzięki rodzinie przyszła święta od samego początku wzrastała w wierze. Z radością przyjęła od mamy wiadomość o życiu wiecznym. Przy różnych okazjach składała najbliższym dość oryginalne życzenia: z radością powtarzała im, że chciałaby, aby umarli. Śmierć nie była dla niej końcem, ale początkiem prawdziwego życia. Równolegle z żarliwą wiarą w Teresie wzrastał jednak wspomniany już brak akceptacji dotychczasowych doświadczeń. Za radą siostry postanowiła powierzyć wszystko kierownikowi duchowemu. Przy swojej pierwszej spowiedzi przeżyła nawrócenie. Tak wspominała tamto wydarzenie: „Opuszczałam konfesjonał tak zadowolona, z tak lekkim sercem i z uczuciem takiej radości w duszy jak nigdy”.

Powoli rodziło się w niej powołanie do życia zakonnego. Smutek jednak nie znikał. W 1883 r. w Zesłanie Ducha Świętego podczas intensywnej modlitwy do Maryi Teresa zobaczyła Ją w swojej wizji. Poczuła wtedy, że żal opuszcza jej serce i spływa na nią nieskończona miłość, której do tej pory nigdy nie doświadczyła. Wiedziała, że jest kochana przez Stwórcę, nie musiała już zabiegać o uwagę innych. Depresja minęła, a niezrównoważenie emocjonalne zastąpiła dojrzałość. Przyszła święta zrozumiała, że jest dzieckiem Bożym, co w wieku 16 lat pozwoliło jej ze spokojem przyjąć śmierć ukochanego ojca.

Święta Rodzina

W uzdrowieniu Teresy ogromną rolę odegrał nie tylko sam Bóg, ale także Maryja i św. Józef. W pierwszych trudnych miesiącach życia przyszłej karmelitanki matka modliła się o ocalenie właśnie do patrona małżeństw. Znaczenie Świętej Rodziny w życiu chrześcijanina nie polega jednak tylko na ratowaniu go z opresji. Obraz związku tych, którzy wychowali Jezusa, powinien być dla nas wzorem, receptą na uniknięcie przynajmniej części zranień. Bernard Dubois stawia sprawę jasno: „Gdyby rodziny przyjęły model funkcjonowania, który przewiduje konkretne miejsce dla ojca i matki w ich relacji z dzieckiem, prawdziwa wewnętrzna wolność stałaby się zjawiskiem powszechnym”.

Rodzice powinni być dla swoich dzieci obrazem Boga, kiedy uczą je wchodzenia w posłuszeństwo. W figurze Maryi z oczywistych względów odnajduje się każda matka, której głównym zadaniem jest przekazanie potomstwu wiary oraz obudzenie w nim dobra. Opiekując się nim, kobieta nie powinna być jednak zaborcza. Podobnie jak Maryja musi zrozumieć, że mężczyzna odgrywa istotną rolę w procesie wychowywania. W tym miejscu pojawia się św. Józef, który z jednej strony posłusznie wchodzi w obowiązki narzucone mu z Góry, a z drugiej buduje u Jezusa własny autorytet, ucząc go dorosłego życia.

Współczesny kryzys rodziny bierze się z porzucenia tego prostego modelu budowania relacji. Starając się stworzyć szczęśliwą rodzinę, warto jednak mieć w pamięci także dość trudne, ale ważne słowa z Ewangelii według św. Łukasza: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”.

Oznacza to, że Bóg zawsze powinien być na pierwszym miejscu – Święta Rodzina jest tak naprawdę ważniejsza od naszej własnej. Chrystus po to ofiarowuje nam bowiem swoich własnych rodziców, aby uzupełniali oni braki w miłości.

Bernard Dubois podkreśla, że ta łaska nie jest nam dana tylko po to, aby wyleczyć nasze zranienia, ale przede wszystkim, by uczynić nas dziećmi Bożymi.

 

Litania do Ducha Świętego

Kyrie, elejson. Chryste, elejson. Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Trzecia Osobo Trójcy Przenajświętszej, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który od Ojca i Syna pochodzisz, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który na początku stworzenia świata unosiłeś się nad wodami, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który w postaci gołębicy pojawiłeś się nad Chrystusem w wodach Jordanu, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który zstąpiłeś na Apostołów w postaci języków ognistych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który żarem gorliwości przepełniłeś serca uczniów Pańskich, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który odrodziłeś nas w wodzie Chrztu świętego, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który nas umocniłeś w Sakramencie Bierzmowania, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, przez którego Bóg czyni nas dziećmi Swoimi, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który wlewasz miłość Boską do serc naszych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, który nas uczysz prawdziwej pobożności, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, źródło radości, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, strażniku sumień naszych, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, obecny w nas przez łaskę swoją, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco mądrości i rozumu, zmiłuj się nad nami.
Duchu, Święty, dawco rady i męstwa, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco umiejętności i pobożności, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco bojaźni Bożej, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, dawco wiary, nadziei i miłości, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, natchnienie skruchy i żalu wybranych, zmiłuj się nad nami.

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Duchu Święty.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Duchu Święty.
Bądź nam miłościw, wybaw nas, Duchu Święty.

Od zwątpienia w zbawcze działanie łaski, wybaw nas, Duchu Święty.
Od buntu przeciwko prawdzie chrześcijańskiej, wybaw nas, Duchu Święty.
Od braku serca wobec bliźnich naszych, wybaw nas, Duchu Święty.
Od zatwardziałości w grzechach, wybaw nas, Duchu Święty.
Od zaniedbania pokuty, wybaw nas, Duchu Święty.
Od wszelkich złych i nieczystych spraw i myśli, wybaw nas, Duchu Święty.
Od nagłej i niespodziewanej śmierci, wybaw nas, Duchu Święty.
Od potępienia wiekuistego, wybaw nas, Duchu Święty.
My grzeszni, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Duchu Święty

Abyś Kościołem Twoim świętym rządzić i zachować go raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w wierze katolickiej utwierdzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nam wytrwałości i męstwa udzielić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś umysły nasze pragnieniem posiadania nieba natchnąć raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś w nas godne mieszkanie dla siebie przygotować raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w cierpieniach pocieszyć raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas w łasce Twojej utwierdzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty
Abyś nas wszystkich do zbawienia doprowadzić raczył, wysłuchaj nas Duchu Święty

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P.: Stwórz, Boże, we mnie serce czyste.
W.: I odnów we mnie moc ducha.

Módlmy się:
Duchu Święty, który zgromadziłeś wszystkie narody w jedności wiary, przybądź i napełnij serca Twoich sług łaskę Swoją, zapal w nas ogień Twojej miłości i chroń od wszelkiego złego. Amen.

10 stopni miłości , schodów przez które dusza , przechodzi kolejno , wznosi się do BOGA

Ks Franciszek Blachnicki o Namiocie spotkania

   Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzył na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejś­cia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. 
      Mojżesz rzekł znów do Pana: «Oto kazałeś mi wyprowadzić ten lud, a nie pouczyłeś mię, kogo poślesz ze mną, a jednak powiedziałeś do mnie: „Znam cię po imieniu i jestem ci łaskawy”. Jeśli darzysz mnie życzliwością, daj mi poznać Twoje zamiary, abym poznał, żeś mi łaskawy. Zważ także, że ten naród jest Twoim ludem». Pan powiedział: «Jeśli Ja osobiście pójdę, czy to cię zadowoli?» Mojżesz rzekł wtedy: «Jeśli nie pójdziesz sam, to raczej zakaż nam wyruszać stąd. Po czym poznam, ja i lud mój, że darzysz nas łaskawością, jeśli nie po tym, że pójdziesz z nami, gdyż przez to będziemy wyróżnieni ja i Twój lud spośród wszyst­kich narodów, które są na ziemi?» Pan odpowiedział Mojżeszowi: «Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskawy, a znam cię po imieniu». 
      I rzekł Mojżesz: «Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę». Pan odpo­wie­dział: «Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświad­czam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba». I znowu rzekł: «Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu». I rzekł jeszcze Pan: «Oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. Gdy przechodzić będzie moja chwała, postawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę moją na tobie, aż przejdę. A gdy cofnę rękę, ujrzysz Mię z tyłu, lecz oblicza mojego tobie nie ukażę».

Wj 33, 7-20

Fragment Księgi Wyjścia opisujący modlitwę Mojżesza w Na­mio­cie Spotkania, to jeden z najpiękniejszych i najgłębszych tekstów biblijnych o modlitwie. Ukazuje on niesłychanie głęboko jej istotę. Jeżeli chcemy nauczyć się modlitwy, to musimy sięgnąć do tego tekstu i ciągle do niego wracać, aż zrozumiemy całą jego głębię i zarazem całą głębię tego, co nazywamy modlitwą. 
      [...]


      W samej nazwie „Namiot Spotkania” jest już okreś­lona istota modlit­wy: modlitwa to jest spotkanie, spotkanie zaś dokonuje się pomiędzy osobami. Tylko osoby mogą się spotkać. Spotkanie jest zawsze najpierw i przede wszystkim spotkaniem się dwóch osób - „ja” i „ty”. Polega ono na tym, że ja staję w obliczu drugiej osoby, przeżywając ją jako „ty” w stosun­ku do swojego „ja”. Jeżeli przenie­siemy to określenie na relację człowieka do Boga, to otrzymamy dokładne, precyzyjne określenie istoty modlitwy. Istotą modlitwy jest spotkanie osoby człowieka z Osobą Boga. 
      [...]

    

   

Drogowskazy Nowego Człowieka

Drogowskazy Nowego Człowieka
10 kroków ku dojrzałości chrześcijańskiej

1. Jezus Chrystus
Jest moim Światłem i Życiem oraz jedyną drogą do Ojca; przyjąłem Go jako mojego Pana i Zbawiciela: oddałem Mu swoje życie, aby nim kierował.
2. Niepokalana
Jest dla mnie najdoskonalszym wzorem Nowego Człowieka oddanego całkowicie w Duchu Świętym Chrystusowi, Jego słowu i dziełu; dlatego oddaje się Jej, rozważam z Nią w różańcu tajemnice zbawienia i naśladuję Ją.

3. Duch Święty
Namaścił Jezusa; dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego, który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia Dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chcę prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.

4. Kościół
Wspólnota pielgrzymującego ludu Bożego, zjednoczona z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym jest jedynym środowiskiem życia, w którym może rozwijać się Nowy Człowiek; chcę wzrastać coraz głębiej w tę braterską wspólnotę poprzez żywą komórkę małej grupy w ramach Kościoła lokalnego, który jest znakiem i urzeczywistnieniem Kościoła powszechnego.
5. Słowo Boże
Stanie się dla mnie światłem życia, jeśli będę podejmował stały wysiłek zachowania go, pójścia za Nim i czynienia Go słowem życia; dlatego chcę karmić się Nim jak najczęściej szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma Świętego.
6. Modlitwa
Jest oddechem Nowego Życia, wielkim przywilejem i radością Nowego Człowieka, źródłem mocy i dziełem Ducha Świętego w nas; dlatego chcę być wierny praktyce codziennego Namiotu Spotkania.
7. Liturgia
Szczególnie eucharystyczna jest uprzywilejowanym miejscem spotkania z Chrystusem w Duchu Świętym, znakiem objawiającym i urzeczywistniającym tajemnicę Kościoła - wspólnoty oraz źródłem i szczytem jego życia; dlatego chcę zawsze jak najpełniej w niej uczestniczyć, a moim zaszczytem i radością jest służba w zgromadzeniu liturgicznym według wszelkich zaleceń soborowej odnowy liturgii.
8. Świadectwo
Słowa i życia jest nakazem Pana, który chce, aby światłość nasza świeciła przed ludźmi i dlatego obiecał nam moc Ducha Świętego, abyśmy mogli stać się Jego świadkami; ufając tej mocy i modląc się o nią chcę przy każdej okazji wyznawać Chrystusa, mojego Pana i Zbawiciela.

9. Nowa Kultura
Polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności, jako wyrazu szacunku dla osoby.
10. Agape
Czyli piękna miłość, którą Duch Święty rozlewa w sercach naszych, dzięki której osoba może odnaleźć się w pełni przez bezinteresowny dar z siebie dla Boga i bliźnich, jest najwyższą formą świadectwa i urzeczywistnienia się osoby; dlatego poprzez metanoię, przekreślenie swego egoizmu, naśladowanie Chrystusowego Krzyża, chcę wdrażać się w podstawę bezinteresownej służby - diakonii, służąc na wzór Syna Człowieczego wspólnocie Kościoła oraz wszystkim braciom, zwłaszcza najmniejszym i uciśnionym