Homilia ze Mszy sw POSŁANIA

Homilia Franciszka z Mszy Posłania na ŚDM w Panamie

Publikujemy pełny tekst papieskiej homilii wygłoszonej 27 stycznia w Panama City na Mszy Posłania na zakończenie 34. ŚDM.

Nie jesteście przyszłością, nie tkwicie w „międzyczasie”, lecz jesteście Bożym „teraz” – mówił Franciszek

Publikujemy tekst papieskiej homilii:

„Oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Zaczął więc mówić do nich: «Dziś wypełniło się Pismo, które słyszeliście» (Łk 4,20-21).

W ten sposób ewangelia przedstawia nam początek publicznej misji Jezusa. Ukazuje Go w synagodze, w której dorastał, otoczonego przez znajomych i sąsiadów, a kto wie, może nawet niektórych ze swoich „katechetów” z dzieciństwa, którzy nauczyli go Prawa. Jest to ważne wydarzenie w życiu Nauczyciela, kiedy dziecko, które kształtowało się i wyrosło w tej wspólnocie, powstało i zabrało głos, aby ogłosić i wprowadzić w czyn marzenie Boga. Słowo głoszone do tej pory jedynie jako obietnica przyszłości, które jednak w ustach Jezusa mogło być wypowiedziane jedynie w czasie teraźniejszym, stając się rzeczywistością: „Dziś wypełniło się”.

Jezus objawia chwilę obecną Boga, która przychodzi, aby także i nas wezwać do wzięcia udziału w Jego teraz, aby „ubogim głosić dobrą nowinę”, „ogłosić więźniom wyzwolenie, a niewidomym przejrzenie”, „zniewolonych uczynić wolnymi”, „aby ogłosić rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). To „teraz Boga” staje się obecne wraz z Jezusem, staje się obliczem, ciałem, umiłowaniem miłosierdzia, które nie oczekuje sytuacji idealnych czy doskonałych, by się ukazać, ani nie przyjmuje wymówek, by się urzeczywistniło. On jest czasem Boga, który czyni właściwą i stosowną każdą sytuację i każdą przestrzeń. W Jezusie zaczyna się i staje się żywa obiecana przyszłość.

Kiedy? Teraz. Ale nie wszyscy, którzy tam słuchali, czuli się zaproszeni lub wezwani. Nie wszyscy mieszkańcy Nazaretu byli gotowi uwierzyć w kogoś, kogo znali i widzieli, jak dorastał, a kto zaprosił ich do realizacji tak bardzo oczekiwanego marzenia. Co więcej, powiedzieli: „Czy nie jest to syn Józefa?” (Łk 4,22).

To samo może się przydarzyć także i nam. Nie zawsze wierzymy, że Bóg może być tak konkretny i codzienny, tak bliski i rzeczywisty, a tym bardziej, że staje się tak obecny i działa przez kogoś znanego, jak może być sąsiad, przyjaciel, krewny. Nie zawsze wierzymy, że Pan może nas zaprosić, byśmy pracowali i pobrudzili sobie ręce razem z Nim, w Jego Królestwie, w tak prosty, ale zdecydowany sposób. Trudno nam przyznać, że „Miłość Boża wyraża się w sposób konkretny i niemal namacalny w dziejach, na które składają się wszystkie wydarzenia, przykre i chwalebne” (BENEDYTKT XVI, Audiencja generalna, 28 września 2005).

Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza. Bowiem Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa. Nie chciał ukazać się na sposób anielski czy w sposób spektakularny, ale chciał nas obdarzyć obliczem braterskim i przyjacielskim, konkretnym, rodzinnym. Bóg jest rzeczywisty, ponieważ miłość jest realna, Bóg jest konkretny, ponieważ miłość jest konkretna. I to właśnie „ten konkretny wymiar miłości jest jedną z zasadniczych cech życia chrześcijan” (BENEDYTKT XVI, Homilia, 1 marca 2006 r.).

Nam również może grozić to samo, co mieszkańcom Nazaretu, gdy Ewangelia w naszych wspólnotach chce się stać konkretnym życiem, a my zaczynamy mówić „ale czyż ci młodzi nie są dziećmi Maryi, Józefa, i nie są braćmi tego czy owego… Czyż nie są oni dzieciakami, którym pomagaliśmy się rozwijać?… Czy tamten, to nie ten chłopak, który zawsze swoją piłką wybijał szyby?”. A ten, kto urodził się, aby być proroctwem i głoszeniem królestwa Bożego, zostaje oswojony i zubożony. Chęć oswojenia Słowa Bożego jest sprawą codzienną.

Również wam, drodzy młodzi, może się przytrafić to samo, za każdym razem, gdy myślicie, że wasza misja, wasze powołanie, a nawet wasze życie jest obietnicą jedynie na przyszłość i nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Jakby młodość była synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas. A w „międzyczasie” tej godziny wymyślamy lub sami wymyślacie dla siebie przyszłość higienicznie dobrze opakowaną i bez konsekwencji, dobrze skonstruowaną i zagwarantowaną ze wszystkim „dobrze zapewnionym”. Jest to „udawanie” radości. W ten sposób was „uspokajamy” i usypiamy, byście „nie robili rabanu”, abyście nie zadawali pytań samym sobie i innym, abyście nie poddawali w wątpliwość samych siebie i innych. A w tym „międzyczasie” wasze marzenia tracą polot, zaczynają zasypiać i stawać się przyziemnymi, sennymi, miernymi fikcjami (por. Homilia na Niedzielę Palmową, 25 marca 2018 r.), tylko dlatego, że uważamy, bądź uważacie, że jeszcze nie nadeszło wasze „teraz”, że jesteście zbyt młodzi, by zaangażować się w marzenia i budowanie jutra.

Jednym z owoców ostatniego Synodu było bogactwo możliwości spotkania, a przede wszystkim wysłuchania. Bogactwo słuchania między pokoleniami, bogactwo wymiany i wartość uznania, że potrzebujemy jedni drugich, że musimy dążyć do tworzenia kanałów i przestrzeni, w których trzeba angażować się w marzenie i budowanie jutra już od dzisiaj. Ale nie w izolacji, lecz razem, tworząc wspólną przestrzeń. Przestrzeń, której nie otrzymuje się w darze, ani której nie wygrywamy na loterii, ale przestrzeń, o którą również wy musicie walczyć.

Ponieważ wy, drodzy młodzi, nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz. On was zwołuje i wzywa was w waszych wspólnotach i miastach, by pójść w poszukiwaniu dziadków, dorosłych, aby stanąć na nogi i razem z nimi zabrać głos i spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył.

Nie jutro, ale teraz, bo tam, gdzie jest wasz skarb, tam będzie również wasze serce (por. Mt 6,21); a to, co rozbudza waszą miłość, podbije nie tylko waszą wyobraźnię, ale obejmie wszystko. Będzie tym, co wam każe wstać rankiem i pobudzi was w chwilach zmęczenia, co złamie wam serce i napełni was zadziwieniem, radością i wdzięcznością. Poczujcie, że macie misję i zakochajcie się w niej, a to zadecyduje o wszystkim” (por. PEDRO ARRUPE, SJ, Nada es más práctico). Możemy mieć wszystko, ale jeśli brakuje nam namiętności miłości, to zabraknie wszystkiego. Niech Pan sprawi, byśmy się zakochali!

Dla Jezusa nie ma „w międzyczasie”, ale jest miłość miłosierdzia, która chce przeniknąć do serca i je zdobyć. Ona chce być naszym skarbem, ponieważ nie jest „międzyczasem” w życiu lub przemijającą chwilową modą, jest miłością daru z siebie, która zaprasza, by dawać siebie.

Jest to miłość konkretna, bliska, rzeczywista. To świąteczna radość, która się rodzi, gdy postanawiamy uczestniczyć w cudownym połowie nadziei i miłości, solidarności i braterstwa w obliczu wielu spojrzeń sparaliżowanych i paraliżujących ze względu na lęki i wykluczenia, spekulacje i manipulacje.

Bracia: Pan i jego misja nie są „międzyczasem” w naszym życiu, czymś ulotnym: są naszym życiem!

Przez wszystkie te dni w szczególny sposób towarzyszyły nam, jak muzyka w tle, słowa Maryi: „niech mi się stanie”. Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana. Poczuła, że ma misję, rozmiłowała się i to zadecydowało o wszystkim.

Podobnie, jak to się stało w synagodze w Nazarecie, Pan pośród nas, swoich przyjaciół i znajomych, ponownie wstaje, bierze księgę i mówi nam: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21).

Czy chcecie żyć konkretnością Jego miłości? Niech wasze „tak” nadal będzie bramą wejściową, aby Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła.

Tłumaczenie KAI

HOMILIA P FRANCISZKA NA ZAKOŃCZENIE SPOTKANIA SDM W PANAMIE 2019

Franciszek i pielgrzymi Również wam, drodzy młodzi, może się przytrafić to samo, za każdym razem, gdy myślicie, że wasza misja, wasze powołanie, a nawet wasze życie jest obietnicą jedynie na przyszłość i nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Jakby młodość była synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas...

Nie jesteście przyszłością, nie tkwicie w „międzyczasie”, lecz jesteście Bożym „teraz” - powiedział Franciszek podczas Mszy św. posłania 34. Światowego Dnia Młodzieży, sprawowanej 27 stycznia na Polu Jana Pawła II w Metro Park w Mieście Panama.

Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia powinna w życiu każdego chrześcijanina wyrażać się w konkretnej miłości daru z siebie, na wzór Maryi, która powiedziała: „Niech mi się stanie”.

Publikujemy tekst papieskiej homilii.

„Oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Zaczął więc mówić do nich: «Dziś wypełniło się Pismo, które słyszeliście» (Łk 4,20-21).

W ten sposób Ewangelia przedstawia nam początek publicznej misji Jezusa. Ukazuje Go w synagodze, w której dorastał, otoczonego przez znajomych i sąsiadów, a kto wie, może nawet niektórych ze swoich „katechetów” z dzieciństwa, którzy nauczyli go Prawa. Jest to ważne wydarzenie w życiu Nauczyciela, kiedy dziecko, które kształtowało się i wyrosło w tej wspólnocie, powstało i zabrało głos, aby ogłosić i wprowadzić w czyn marzenie Boga. Słowo głoszone do tej pory jedynie jako obietnica przyszłości, które jednak w ustach Jezusa mogło być wypowiedziane jedynie w czasie teraźniejszym, stając się rzeczywistością: „Dziś wypełniło się”.

Jezus objawia chwilę obecną Boga, która przychodzi, aby także i nas wezwać do wzięcia udziału w Jego teraz, aby „ubogim głosić dobrą nowinę”, „ogłosić więźniom wyzwolenie, a niewidomym przejrzenie”, „zniewolonych uczynić wolnymi”, „aby ogłosić rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). To „teraz Boga” staje się obecne wraz z Jezusem, staje się obliczem, ciałem, umiłowaniem miłosierdzia, które nie oczekuje sytuacji idealnych czy doskonałych, by się ukazać, ani nie przyjmuje wymówek, by się urzeczywistniło. On jest czasem Boga, który czyni właściwą i stosowną każdą sytuację i każdą przestrzeń. W Jezusie zaczyna się i staje się żywa obiecana przyszłość.

Kiedy? Teraz. Ale nie wszyscy, którzy tam słuchali, czuli się zaproszeni lub wezwani. Nie wszyscy mieszkańcy Nazaretu byli gotowi uwierzyć w kogoś, kogo znali i widzieli, jak dorastał, a kto zaprosił ich do realizacji tak bardzo oczekiwanego marzenia. Co więcej, powiedzieli: „Czy nie jest to syn Józefa?” (Łk 4,22).

To samo może się przydarzyć także i nam. Nie zawsze wierzymy, że Bóg może być tak konkretny i codzienny, tak bliski i rzeczywisty, a tym bardziej, że staje się tak obecny i działa przez kogoś znanego, jak może być sąsiad, przyjaciel, krewny. Nie zawsze wierzymy, że Pan może nas zaprosić, byśmy pracowali i pobrudzili sobie ręce razem z Nim, w Jego Królestwie, w tak prosty, ale zdecydowany sposób. Trudno nam przyznać, że „Miłość Boża wyraża się w sposób konkretny i niemal namacalny w dziejach, na które składają się wszystkie wydarzenia, przykre i chwalebne” (BENEDYTKT XVI, Audiencja generalna, 28 września 2005).

Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza. Bowiem Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa. Nie chciał ukazać się na sposób anielski czy w sposób spektakularny, ale chciał nas obdarzyć obliczem braterskim i przyjacielskim, konkretnym, rodzinnym. Bóg jest rzeczywisty, ponieważ miłość jest realna, Bóg jest konkretny, ponieważ miłość jest konkretna. I to właśnie „ten konkretny wymiar miłości jest jedną z zasadniczych cech życia chrześcijan” (BENEDYTKT XVI, Homilia, 1 marca 2006 r.).

Nam również może grozić to samo, co mieszkańcom Nazaretu, gdy Ewangelia w naszych wspólnotach chce się stać konkretnym życiem, a my zaczynamy mówić „ale czyż ci młodzi nie są dziećmi Maryi, Józefa, i nie są braćmi tego czy owego... Czyż nie są oni dzieciakami, którym pomagaliśmy się rozwijać?... Czy tamten, to nie ten chłopak, który zawsze swoją piłką wybijał szyby?”. A ten, kto urodził się, aby być proroctwem i głoszeniem królestwa Bożego, zostaje oswojony i zubożony. Chęć oswojenia Słowa Bożego jest sprawą codzienną.

Również wam, drodzy młodzi, może się przytrafić to samo, za każdym razem, gdy myślicie, że wasza misja, wasze powołanie, a nawet wasze życie jest obietnicą jedynie na przyszłość i nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Jakby młodość była synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas. A w „międzyczasie” tej godziny wymyślamy lub sami wymyślacie dla siebie przyszłość higienicznie dobrze opakowaną i bez konsekwencji, dobrze skonstruowaną i zagwarantowaną ze wszystkim „dobrze zapewnionym”. Jest to „udawanie” radości. W ten sposób was „uspokajamy” i usypiamy, byście „nie robili rabanu”, abyście nie zadawali pytań samym sobie i innym, abyście nie poddawali w wątpliwość samych siebie i innych. A w tym „międzyczasie” wasze marzenia tracą polot, zaczynają zasypiać i stawać się przyziemnymi, sennymi, miernymi fikcjami (por. Homilia na Niedzielę Palmową, 25 marca 2018 r.), tylko dlatego, że uważamy, bądź uważacie, że jeszcze nie nadeszło wasze „teraz”, że jesteście zbyt młodzi, by zaangażować się w marzenia i budowanie jutra.

Jednym z owoców ostatniego Synodu było bogactwo możliwości spotkania, a przede wszystkim wysłuchania. Bogactwo słuchania między pokoleniami, bogactwo wymiany i wartość uznania, że potrzebujemy jedni drugich, że musimy dążyć do tworzenia kanałów i przestrzeni, w których trzeba angażować się w marzenie i budowanie jutra już od dzisiaj. Ale nie w izolacji, lecz razem, tworząc wspólną przestrzeń. Przestrzeń, której nie otrzymuje się w darze, ani której nie wygrywamy na loterii, ale przestrzeń, o którą również wy musicie walczyć.

Ponieważ wy, drodzy młodzi, nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz. On was zwołuje i wzywa was w waszych wspólnotach i miastach, by pójść w poszukiwaniu dziadków, dorosłych, aby stanąć na nogi i razem z nimi zabrać głos i spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył.

Nie jutro, ale teraz, bo tam, gdzie jest wasz skarb, tam będzie również wasze serce (por. Mt 6,21); a to, co rozbudza waszą miłość, podbije nie tylko waszą wyobraźnię, ale obejmie wszystko. Będzie tym, co wam każe wstać rankiem i pobudzi was w chwilach zmęczenia, co złamie wam serce i napełni was zadziwieniem, radością i wdzięcznością. Poczujcie, że macie misję i zakochajcie się w niej, a to zadecyduje o wszystkim” (por. PEDRO ARRUPE, SJ, Nada es más práctico). Możemy mieć wszystko, ale jeśli brakuje nam namiętności miłości, to zabraknie wszystkiego. Niech Pan sprawi, byśmy się zakochali!

Dla Jezusa nie ma „w międzyczasie”, ale jest miłość miłosierdzia, która chce przeniknąć do serca i je zdobyć. Ona chce być naszym skarbem, ponieważ nie jest „międzyczasem” w życiu lub przemijającą chwilową modą, jest miłością daru z siebie, która zaprasza, by dawać siebie.

Jest to miłość konkretna, bliska, rzeczywista. To świąteczna radość, która się rodzi, gdy postanawiamy uczestniczyć w cudownym połowie nadziei i miłości, solidarności i braterstwa w obliczu wielu spojrzeń sparaliżowanych i paraliżujących ze względu na lęki i wykluczenia, spekulacje i manipulacje.

Bracia: Pan i jego misja nie są „międzyczasem” w naszym życiu, czymś ulotnym: są naszym życiem!

Przez wszystkie te dni w szczególny sposób towarzyszyły nam, jak muzyka w tle, słowa Maryi: „niech mi się stanie”. Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana. Poczuła, że ma misję, rozmiłowała się i to zadecydowało o wszystkim.

Podobnie, jak to się stało w synagodze w Nazarecie, Pan pośród nas, swoich przyjaciół i znajomych, ponownie wstaje, bierze księgę i mówi nam: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21).

Czy chcecie żyć konkretnością Jego miłości? Niech wasze „tak” nadal będzie bramą wejściową, aby Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła.

Panama 2019

Panama? Coś pięknego!

Na Światowych Dniach Młodzieży nie brakuje też naszych diecezjan. Jest wśród nich Ola ze Zbąszynka, która relacjonuje specjalnie dla "Gościa Niedzielnego" to, co tam się dzieje.

REKLAMA

KRZYSZTOF KRÓL

Ola Górka pojechała do Panamy z grupą KARP, czyli duszpasterską wspólnotą młodzieżową działającą przy klasztorze benedyktynów w Tyńcu. – 20 stycznia przed godz. 18 tutejszego czasu wylądowaliśmy w Panamie! Po dotarciu na parafię zostaliśmy wspaniałe przywitani. Pieśni, tańce i dużo radości. Była też wspólna modlitwa po polsku i hiszpańsku, a później trafiliśmy do rodzin panamskich, które będą nas gościć, i wraz z nimi zjedliśmy kolację, a potem trafiła się okazja, żeby zobaczyć miasto nocą – opowiada Ola Górka.

Pierwszy dzień pobytu rozpoczęli od Mszy św. w języku polskim wraz z inną grupą pielgrzymów z naszego kraju. – Następne mieliśmy cały dzień na zapoznanie się z okolicą. Pogoda cudowna, 30°C, słońce i przyjemny wiatr. Niesamowite widoki, ocean, piękna zieleń i ogromne wieżowce. Są tutaj wspaniali ludzie, którzy witają pielgrzymów z ogromną radością, machają do nas, robią z nami zdjęcia i pytają, skąd jesteśmy. Gdy mówimy, że Polski, to reagują bardzo pozytywnie. Wspaniale sprawdza się zasada "uśmiech za uśmiech". Jesteśmy z różnych rejonów i wiele rzeczy nas różni, ale mimo to tworzymy wspólnotę i jesteśmy otwarci na drugiego człowieka – opowiada Ola.

Kolejnego dnia pielgrzymi odwiedzili plemię Indian Embera i mieli okazję zobaczyć ich taniec, a nawet zatańczyć z nimi. – Na obiad dostaliśmy od nich pieczone banany z rybą. A później owoce: arbuza i ananasa – wspomina z uśmiechem nasza diecezjanka.

– Oczywiście udało nami się także dotrzeć na Mszę św. otwarcia ŚDM. Wspaniali ludzie, cudowny klimat, radość i poczucie ......

zachwyt Panamą ŚDM 2019 POLACY

Strona główna  Kościół  Ks. Parafiniuk: młodzi są zachwyceni Panamą

Ks. Parafiniuk: młodzi są zachwyceni Panamą

poniedziałek, 21 stycznia 2019, 16:15:12pb / Panama (KAI), 

Polscy pielgrzymi uczestniczący w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie będą bezpieczni i widoczni – zapewnia ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, a w Panamie kierujący kwaterą polską, której zadaniem jest m.in. opieka nad przybyłymi na ŚDM Polakami. Informuje też, że zamiast spodziewanych 3500 pielgrzymów, z naszego kraju zarejestrowało się ich więcej, bo 3800.

fot. Michał Ziółkowski/Idziemy

Na czym polega praca kwatery polskiej w Panamie?

Zadaniem polskiej kwatery było przygotowanie przyjazdu polskich pielgrzymów w uzgodnieniu z lokalnym Komitetem Organizacyjnym Światowych Dni Młodzieży. Odbyliśmy mnóstwo spotkań, które trwały tak naprawdę już od dwóch lat. Współpracowaliśmy z ambasadą polską i z miejscową Polonią – po to, żeby polscy pielgrzymi byli zaopiekowani i mogli czuć się w Panamie bezpiecznie. Również kwestia katechez w języku polskim podczas ŚDM czy organizacja polskiego spotkania narodowego w Panamie [które odbędzie się 23 stycznia – KAI] należały do kompetencji polskiej kwatery.

A wcześniej, oczywiście, jako Krajowe Biuro Organizacyjne ŚDM, zajmowaliśmy się całym przygotowaniem duchowym do Światowych Dni Młodzieży, jak również organizacyjnym w Polsce.

A jaka będzie wasza rola już w trakcie trwania ŚDM?

W trakcie samego spotkania będzie działał punkt informacyjny przy kościele Nuestra Señora del Carmen [przy stacji metra Iglesia del Carmen – KAI], czynny od godziny 10.00 do 20.00. Można tam będzie również uzyskać pomoc, jeśli chodzi o kwestię ubezpieczeń. Wszystkie osoby ubezpieczone w ramach jednej polisy w firmie polecanej przez Krajowe Biuro Organizacyjne ŚDM będą mogły spotkać się z przedstawicielem towarzystwa ubezpieczeniowego. W wypadku zagubienia paszportu czy jakiegokolwiek innego problemu Polacy będą mogli się do tego miejsca zgłosić. Otrzymają tam pomoc przedkonsularną, dzięki czemu z już wypełnionymi formularzami będą mogły udać się do konsulatu w celu wyrobienia dokumentów. Oprócz tego działają już trzy numery alarmowe, pod którymi pielgrzymi mogą uzyskać pomoc w razie jakichkolwiek problemów [+507 6110 06 43, +507 6124 05 37, +507 6011 47 33 – KAI].

Jak przebiega współpraca kwatery polskiej z ambasadą?

Jesteśmy niezwykle zadowoleni ze współpracy z ambasadą, jak również z polskim ministerstwem spraw zagranicznych. Jesteśmy przekonani, że te dwie instytucje zrobiły wszystko, żeby pobyt polskich pielgrzymów w Panamie był z jednej strony bezpieczny, ale żeby Polacy byli również widoczni. Między innymi z ambasadą udało się zorganizować w Panamie trzy wystawy poświęcone Polsce. Jedna to „Jan Paweł II w kulturze”, druga to „Madonny polskie”, a trzecia to „Męczennicy z Markowej”. Oprócz tego ambasada służyła nam bardzo wielką pomocą w przygotowaniu przyjazdu Polaków i w organizacji kwatery.

Czy są już jakieś echa Dni w Diecezjach, które poprzedzają wydarzenia centralne ŚDM?

Otrzymujemy mnóstwo bardzo pozytywnych wrażeń przez różnego rodzaju komunikatory. Młodzi są zachwyceni Panamą. Kilka dni temu dostałem SMS–a od jednej z grup kleryków, że chcą zostać w Panamie ze względu na piękno tego kraju oraz wielką serdeczność i otwartość jego mieszkańców. W związku z tym obawiamy się, żeby nam część tutaj nie została... Ale to w ramach żartu!

Te Dni w Diecezjach są pięknym doświadczeniem Kościoła latynoamerykańskiego...

...który – odnoszę takie wrażenie – bardzo się różni od Kościoła w Polsce.

Przede wszystkim jest to Kościół, który cierpi na brak księży. W związku z czym wielu świeckich podejmuje różne zadania w parafiach. Świeccy są bardzo widoczni. Również przez samą swoją duchowość i ekspresyjność Panamczycy są troszkę inni od Polaków. Przeżywają swoją wiarę całym sobą. Kiedy miałem okazję być tutaj w Wielkim Poście, widziałem, że nabożeństwa pasyjne były niezwykle sentymentalne. A teraz w czasie Światowych Dni Młodzieży są bardzo żywe, bardzo radosne. To ich przeżywanie wiary jest naprawdę bardzo piękne.

Czy potwierdzają się podawane wcześniej statystyki, dotyczące udziału Polaków w ŚDM w Panamie?

Zdecydowanie tak. Te statystyki są nawet – wyjątkowo – lepsze, niż się spodziewaliśmy. Spodziewaliśmy się trzech i pół tysiąca Polaków, a w tej chwili mamy zarejestrowanych około 3800 Polaków: wolontariuszy, pielgrzymów, dziennikarzy, księży, biskupów. Jest to większa liczba, niż ta zakładana przez nas. Cieszymy się z tego bardzo i mamy nadzieję, że Polacy będą tutaj widoczni.

Hymn SDM PANAMA 2019

OFICJALNA, POLSKA ARANŻACJA HYMNU ŚDM PANAMA 2019TYTUŁ: NIECH MI SIĘ STANIE WEDŁUG SŁOWA TWEGO

TEKST

TŁUMACZENIE

my jako pielgrzymi przybywamy dzisiaj tu
z różnych kontynentów, miast i wsi
dobrą nowinę chcemy z mocą głosić światu
każdy z nas jest Twoim misjonarzem

tak jak Maryja chcemy odpowiedzieć TAK
na Twe wezwanie i Twój plan
niebo się raduje i rozbrzmiewa śpiewem
cała Ziemia chwili Twoje dzieła

„Oto ja, służebnica Pańska
niechaj mi się stanie według Sowa Twego”
/2x

Służebnica jestem
Córką Twoją jestem
Synem twoim jestem

Tak jak Maryja chcemy razem pójść
jak Kościół niosąc Twoją miłość
Młodzi świadkowie i uczniowie
Pełni wiary, radości, powołania

„Oto ja, służebnica Pańska
niechaj mi się stanie według Sowa Twego”
/2x

Nie lękajcie się!
nie bójcie się!
Zanieść światu Bożą Miłość
Oddać Mu życie swe, tak jak Maryja
wskazuje nam, jak służebnica być

„Oto ja, służebnica Pańska
niechaj mi się stanie według Sowa Twego”
/6x

AUTOR TEKSTU: Krajowe Duszpasterstwo Młodzieży

https://youtu.be/lN6nErqWPuk

Panama nieoczywista.

Ludowa pobożność w Panamie przejawia się m.in. w masowym pielgrzymowaniu do lokalnych sanktuariów. Pod tym względem Panama nie różni się od innych krajów latynoamerykańskich.
JÓZEF GWÓŹDŹ SVD

Panama nieoczywista

Ten najsmuklejszy kraj świata łączy kontynenty i oceany: Amerykę Północną z Ameryką Południową, Atlantyk z Pacyfikiem. W styczniu 2019 roku w tym unikatowym tyglu kultur, narodowości i wyznań młodzi z całego świata spotkają się z papieżem.

KS. RAFAŁ SKITEK

Ponoć młodzi z Panamy Panu Bogu za bardzo się nie narzucają. Najczęściej też nie mają nic przeciwko Kościołowi. Nie żeby byli całkowicie obojętni. Żyją swoim rytmem. Dla przyjezdnych są życzliwi, bardzo uczynni i otwarci. Co wiemy o ich społeczeństwie? Jaki jest tamtejszy Kościół?

Pseudopastorzy w natarciu

Jednym z największych wyzwań Kościoła w Panamie jest walka z różnymi grupami religijnymi i sektami o podłożu protestanckim. Na dobrą sprawę z protestantyzmem niewiele mają one wspólnego. Te fanatyczne grupy żerują na ludzkiej biedzie, braku rzetelnego wykształcenia i pogłębionej formacji religijnej. Kuszeni iluzją lepszego i piękniejszego życia, Panamczycy są zwodzeni przez pseudopastorów. Pozyskanie nowych członków sekty to dla nich przede wszystkim źródło zysku. – Czasem atakują oni Kościół, zakłócają nabożeństwa – mówi werbista o. Józef Gwóźdź. Przez 5 lat posługiwał jako proboszcz na wyspie Isla Colón należącej do archipelagu Bocas del Toro. Ta położona w północnej części kraju prowincja oddzielona jest wysokimi górami masywu Talamanca i Morzem Karaibskim. – Pamiętam takie sytuacje, gdy w Wielki Piątek sprawowaliśmy liturgię Męki Pańskiej, a członkowie jakiejś sekty zakłócali naszą modlitwę głośną muzyką. Czasem nawet chrześcijańską! – dodaje duchowny. To tylko potwierdza tezę, że Kościół katolicki w Panamie przez wiele sekt traktowany jest jak konkurent, którego należy wyeliminować.

Rodzina w rozsypce

Innym wielkim wyzwaniem dla Kościoła w Panamie jest troska o ukazanie właściwej wizji małżeństwa i rodziny. Duchowni co rusz zderzają się z niezrozumieniem sakramentu małżeństwa i chrześcijańskim znaczeniem rodziny. Większość dzieci wychowuje się tam w rodzinach niesakramentalnych. Wiele kobiet ma często po kilkoro dzieci, niekoniecznie z jednym mężczyzną. Wysoki jest też odsetek nieochrzczonych. Obecnie zauważa się tendencję, że rodzice z wyższym wykształceniem mają zazwyczaj mniej dzieci, a te z niższych i biedniejszych sfer społeczeństwa są wielodzietne. Na to niepokojące zjawisko zwrócił uwagę Jan Paweł II podczas swojej wizyty apostolskiej 5 marca 1983 roku. Podczas spotkania z rodzinami przypomniał, że „małżeństwo to historia wzajemnej miłości (…), to droga trudna, ale nie niemożliwa. (…) Nie do przyjęcia jest taka mentalność, która promuje niestabilność małżeńską i egoizm w imię nieograniczonej wolności seksualnej (…). Nawet wtedy, gdy piętrzą się trudności, rozwiązaniem nie jest ucieczka, zerwanie przymierza małżeńskiego, ale wytrwałość małżonków”. Wydaje się jednak, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Podczas 5-letniej posługi w parafii katedralnej w Bocas del Toro, liczącej 16 tys. wiernych, o. Józef Gwóźdź przy zawieraniu związków małżeńskich asystował zaledwie czterokrotnie. Być może to wyjątek i nie jest tak wszędzie. Ale w pewnym sensie dane te odsłaniają mentalność Panamczyków.

Szybki rozwój

– Od czasu pierwszej wizyty św. Jana Pawła II w Panamie, w roku 1983, sprawy rejonu środkowoamerykańskiego oraz sytuacja na świecie znacząco się zmieniły – podkreśla Enrique Zarak, ambasador Republiki Panamy w Polsce. – W 1983 r. poruszono m.in. tematy natury politycznej, takie jak kwestia zimnej wojny na świecie, wojen domowych, partyzantki środkowoamerykańskiej, oraz tematy społeczne. Na początku lat 80. Panama, jak i pozostałe kraje latynoamerykańskie, poddana była rządom wojskowym wskutek polityki Stanów Zjednoczonych w ramach zimnej wojny z blokiem socjalistycznym. Sytuacja gospodarcza Panamy w tamtych czasach była odrobinę lepsza od tej w pozostałych krajach Ameryki Środkowej – wyjaśnia ambasador. A obecnie? – Mimo że żyjemy w czasach demokracji i silnej gospodarki (w ciągu ostatniej dekady Panama odnotowała najszybszy rozwój gospodarczy ze wszystkich krajów latynoamerykańskich), nadal borykamy się z problemem złej dystrybucji bogactwa, bezrobociem na poziomie 6 proc. oraz ekstremalną biedą, zwłaszcza w regionach zamieszkiwanych przez ludność autochtoniczną – dodaje dyplomata. Największe współczesne wyzwania? – Przede wszystkim edukacja oraz infrastruktura jako priorytetowy sektor dla rozwoju gospodarki kraju.

Omal nie utonął

Panama jest krajem, w którym posługa duszpasterska niesie ze sobą niemałe wyzwania. Bocas del Toro to archipelag 60 wysp: 9 dużych i 51 małych. Na jednej z nich, Isla Colón, znajduje się parafia katedralna, której patronuje Nuestra Señora del Carmen. To tam był proboszczem o. Józef Gwóźdź. – Na moją parafię składało się także kilkanaście kaplic rozsianych po całym archipelagu. Regularnie musiałem tam dopływać. Zwykle dwa razy w tygodniu. Odwiedzałem wtedy indiańskie wspólnoty. Zazwyczaj odprawiałem trzy Msze w różnych miejscach. Czwartą, po powrocie, w katedrze – wspomina werbista. Dwukrotnie, po niespodziewanym załamaniu pogody, gdy fale zaczęły zalewać jego łódź, omal nie utonął.

Jednym z najbardziej katolickich regionów Panamy jest prowincja Varaguas. Tamtejsza diecezja liczy zaledwie 15 parafii. A posługuje w niej ok. 50 kapłanów wywodzących się z tego regionu. Co ciekawe, w prowincji Bocas del Toro wszyscy duchowni to misjonarze obcokrajowcy. Jedynie tamtejszy biskup jest Panamczykiem. To obraz jednego z wielu kontrastów, jakie spotkać można w tym kraju.

Szacuje się, że obecnie katolicy stanowią ok. 65 proc. mieszkańców Panamy. To ludzie wrażliwi, uczuciowi, emocjonalni. Tak wyrażają swoją wiarę. W znacznej większości cechują się pobożnością ludową. Hucznie obchodzą odpusty ku czci świętych patronów i dość chętnie uczestniczą w pielgrzymkach. Jedna z najliczniejszych odbywa się w każdą pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w miejscowości Atalaya. Przed figurą Jezusa Nazareńskiego gromadzi się nawet do 200 tys. pątników. Uroczystości są rozłożone w czasie. Sama spowiedź trwa wtedy aż 4 dni.

Najbardziej znanym sanktuarium w Panamie jest Cristo Negro de Portobelo. Tam, jak i w wielu innych miejscach, Panamczycy składają przed Bogiem swoje przyrzeczenia, tzw. mandas.

Łącznie na terenie kraju działa ok. 200 parafii katolickich, z czego prawie połowa w Panama City. Do tego doliczyć należy kilkanaście kaplic dojazdowych. Księży katolickich jest ok. 300. To znacznie mniej niż w większości diecezji w Polsce. Czy to wystarczy, by podczas Światowych Dni Młodzieży przyjąć rzesze młodych?

Chiquita, czyli banany

Do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Panamie zgłosiło się ok. 3 tys. pielgrzymów z Polski. Organizatorzy spodziewają się łącznie ok. 260 tys. młodych z całego świata. Jednym z głównych regionów zakwaterowania pielgrzymów z Polski będzie wspomniany już archipelag Bocas del Toro, jedno z najpopularniejszych i najczęściej odwiedzanych miejsc turystycznych. Obok Indian z różnych plemion są tu też Afrykanie, Chińczycy i Metysi. Region zamieszkują także grupy autochtoniczne o dużych nierównościach społecznych, często osoby żyjące w skrajnej biedzie.

Region słynie również z pro- dukcji bananów. To właśnie stamtąd pochodzą słynne banany Chiquita, które można kupić w polskich sklepach. Ich ogromne plantacje należą do Bocas Fruit Company w mieście Changuinola. Co ciekawe, od niedawna kursują tam dwa potężne, wyprodukowane w Rosji promy, z których jeden nosi imię Baltija – w nawiązaniu do Morza Bałtyckiego.

W ogniu krytyki

W związku z organizacją Światowych Dni Młodzieży panamski rząd znalazł się w ogniu krytyki. Wszystko dlatego, że zdaniem niektórych przeznaczył zbyt dużą sumę pieniędzy na odnowienie kościołów na panamskiej starówce. Tymczasem wyremontowana już została bazylika Santa María la Antigua, w której Franciszek ma odprawić Mszę. Pomimo tej krytyki relacje na linii Kościół katolicki–państwo są najlepsze na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. – To rząd, mimo że musi być neutralny światopoglądowo, zabiegał o organizację ŚDM 2019 – mówi ambasador Enrique Zarak. Od chwili ogłoszenia, że to Panama będzie organizatorem światowego spotkania młodych, strona rządowa zajmuje się promocją wydarzenia. Na co dzień rząd Republiki Panamy rozwiązuje też inne problemy dotyczące dzieci i młodzieży. Część nastolatków po zakończeniu edukacji w szkole średniej zatrudnia się w budownictwie. To, podobnie jak w Polsce, sektor, w którym można całkiem nieźle zarobić. – Rząd inwestuje w poprawę szkolnictwa w rejonach autochtonicznych, w budowę dużych i bardzo nowoczesnych szkół krótkiej specjalizacji technicznej – wyjaśnia ambasador. – Stara się również, by w ramach programu „Panama dwujęzyczna” większość szkół była właśnie dwujęzyczna (chodzi o hiszpański i angielski). Program nauki ma być bardzo zbliżony do systemu polskiego.

Nie tylko ŚDM

Na pielgrzymów i turystów, którzy odwiedzą Panamę, czeka wiele atrakcji. Co warto zobaczyć?

– Zachęcam młodych, żeby skorzystali z okazji i odwiedzili nasze perełki turystyczne, zobaczyli piękne plaże, góry, szlaki wśród lasów tropikalnych, regiony zamieszkałe przez rdzenną ludność (należy robić to zawsze w towarzystwie lokalnych przewodników), aby mogli poznać i podziwiać piękno naszego kraju. Zachęcam do skosztowania typowych panamskich potraw, jak ryż z guandú (nasiona rośliny strączkowej, podobne do fasolki), ze smażonymi bananami lub juką, świeżo upieczona ryba, krewetki czy tamales (danie z mąki kukurydzianej z nadzieniem drobiowym lub wieprzowym) – opowiada ambasador Zarak.

Światowe Dni Młodzieży w Panamie pod hasłem „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa twego” rozpoczną się 22 stycznia 2019 roku. Dla młodych to kolejna szansa na spotkanie. Nie tylko na wymianę doświadczeń. Współczesny świat potrzebuje ich świadectwa: wiernych małżonków, odpowiedzialnych rodziców i zaangażowanych obywateli. W Panamie. W Polsce. Wszędzie

do PANAMY ŚDM 2019

7Jeszcze tylko selfie grupy w wykonaniu ks. Andrzeja Wołpiuka i pielgrzymi ruszają w drogę
URSZULA ROGÓLSKA /FOTO GOŚĆ

"Veintidos" już w drodze na ŚDM! PRZEJDŹ DO GALERII

Zawierucha, śnieg z deszczem i… przejęci rodzice wysyłali dziś w drogę 22 młodych (ciałem i duchem) pielgrzymów, którzy będą reprezentować diecezję bielsko-żywiecką w Panamie na spotkaniu z papieżem Franciszkiem.

Z racji liczby uczestników zyskali hiszpańskojęzyczną nazwę "Veintidos", co znaczy: dwadzieścia dwa. Dziewiętnaścioro młodych: z Bystrej Krakowskiej, Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic, Górek Wielkich, Hażlacha, Kisielowa, Milówki, Szczyrku i Witkowic wraz z księżmi: Andrzejem Wołpiukiem z Kęt, Łukaszem Listwanem z Wilkowic i Sebastianem Otworowskim z Bystrej wyruszyło dziś z Bielska-Białej do Warszawy, skąd wylecą do Panamy na Światowe Dni Młodzieży z papieżem Franciszkiem i swoimi rówieśnikami ze wszystkich stron świata.

W bystrzańskiej, najliczniejszej grupie diecezji są: Hania Affanasowicz, Kryspin Kapała, Julia Kubańda i Emilia Kruczek. Chłód, zawierucha, śnieg i deszcz nie mają żadnego wpływu na ich radość. - Chcemy się spotkać z papieżem i młodzieżą z całego świata, która tam będzie - mówi Hania, która doświadczyła namiastki ŚDM, kiedy w 2015 roku, pojechała do Krakowa na jeden dzień, pod "papieskie okno" i widziała tam kolorowy, żywiołowy tłum młodych. - Myślę, że kiedy zobaczymy tych wszystkich ludzi, to będzie takie umocnienie naszej wiary: że jest tylu ludzi w naszym wieku na świecie, którzy wierzą tak jak my mocno.

Bystrzańska grupa jest tą, które niemal od 2015 roku myślała o swoim wyjeździe do Panamy. - Piekliśmy ciasta, przygotowywaliśmy kiermasze świąteczne, wystawiliśmy jasełka, uczyliśmy się hiszpańskiego - mówi Julia, a Kryspin pół żartem pół serio rzuca: - I chodziliśmy na siłownię, żeby papież Franciszek widział, że nie siedzieliśmy na kanapie.

Bystrzańska ekipa z plakatem towarzyszącym ich akcjom, dzięki którym zebrali pieniadze na wyjazd do Panamy


URSZULA ROGÓLSKA /FOTO GOŚĆ

Kasia Rakus z Kisielowa była już na ŚDM w Madrycie i Krakowie. Jej siostra Kasia - w Krakowie. Dla Kamili Pniok z Hażlacha i Asi Kuczek z Czechowic-Dziedzic to pierwsze światowe spotkanie młodych. Wszystkim dziewczynom towarzyszą podobne emocje: - Jedziemy, żeby przeżyć fajną przygodę, a jaka przygoda jest fajniejsza niż ta, którą przeżywa się z Jezusem? - mówią radośnie.

- Wyjazd na ŚDM to jest takie wewnętrzne przynaglenie - podkreśla Kamila. - Tam na nas czeka coś, czego tutaj byśmy nigdy nie przeżyli i wierzę, że to wpłynie na to, jak postrzegamy wiarę, Boga i na naszą relację z Nim.

- Czekam na homilię Franciszka. Myślę, że powie coś o świętości życia - przypuszcza Asia.

Dziewczyny mówią, że zabierają ze sobą czyste serca, radość, szczęście, nastawienie na otwartość, na nowe znajomości. - Liczymy, że naładujemy baterie na wszystkie następne lata! - wołają

 

Program papieskiej pielgrzymki do Panamy

Ogłoszono program papieskiej podróży do Panamy

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało program pierwszej w roku 2019 podróży zagranicznej Ojca Świętego - do Panamy z okazji XXXIV Światowego Dnia Młodzieży. Papież odbędzie 8 spotkań z młodzieżą, wygłosi 7 przemówień oraz 3 homilie.

Środa, 23 stycznia 2019 r

RZYM-PANAMA

9.35 Wylot samolotem z Rzymu / Fiumicino do Panamy

16.30 (22.30 czasu polskiego) Przylot na lotnisko Panama Tocumen

POWITANIE OFICJALNE

16.50 (22.50 czasu polskiego) Przejazd do Nuncjatury Apostolskiej

Czwartek, 24 stycznia 2019

PANAMA

9.45 (15.45 czasu polskiego) UROCZYSTOŚĆ POWITALNA przy wejściu głównym do Pałacu Prezydenckiego - Palacio de las Garzas

WIZYTA KURTUAZYJNA U PREZYDENTA REPUBLIKI w Pałacu prezydenckim - Palacio de las Garzas

10.40 (16.40 czasu polskiego) SPOTKANIE Z PRZEDSTAWICIELAMI WŁADZ, Z KORPUSEM DYPLOMATYCZNYM ORAZ PRZEDSTAWICIELAMI SPOŁECZEŃSTWA w Palacio Bolivar - Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Przemówienie Ojca Świętego

11.15 (17.15 czasu polskiego) SPOTKANIE Z BISKUPAMI AMERYKI ŚRODKOWEJ w kościele św. Franciszka z Asyżu,

Przemówienie Ojca Świętego

17.30 (23.30 czasu polskiego) UROCZYSTOŚĆ POWITANIA I OTWARCIE ŚDM na Campo Santa Maria la Antigua - Cinta Costera

Przemówienie Ojca Świętego

Piątek, 25 stycznia 2019 r

PANAMA

10.30 (16.30 czasu polskiego) LITURGIA POKUTNA Z MŁODZIEŻĄ POZBAWIONĄ WOLNOŚCI w Centro de Cumplimiento de Menores Las Garzas w Pacora

Homilia Ojca Świętego

11.50 (17.50 czasu polskiego) Przelot helikopterem do Nuncjatury Apostolskiej

17:30 (23.30 czasu polskiego) DROGA KRZYŻOWA Z MŁODZIEŻĄ na Campo Santa Maria la Antigua - Cinta Costera

Przemówienie Ojca Świętego

Sobota, 26 stycznia 2019 r

PANAMA

9.15 (15.15 czasu polskiego) MSZA ŚWIĘTA z poświęceniem ołtarza bazyliki katedralnej w Santa Maria la Antigua z kapłanami, osobami konsekrowanymi i ruchami wiernych świeckich

Homilia Ojca Świętego

12.15 (18.15 czasu polskiego) Obiad z młodzieżą w Wyższym Seminarium Duchownym św. Józefa

18.30 (00.30 czasu polskiego) CZUWANIE Z MŁODZIEŻĄ na Campo San Juan Pablo II - Metro Park

Przemówienie Ojca Świętego

Niedziela, 27 stycznia 2019

PANAMA - RZYM

8.00 (14.00 czasu polskiego) MSZA ŚWIĘTA Światowego Dnia Młodzieży na Campo San Juan Pablo II - Metro Park

Homilia Ojca Świętego

10.45 (16.45 czasu polskiego) WIZYTA W HOGAR DEL BUEN SAMARITANO (Domu Dobrego Samarytanina)

Przemówienie Ojca Świętego

Anioł Pański

16.30 (23.30 czasu polskiego) SPOTKANIE Z WOLONTARIUSZAMI ŚDM na stadionie Rommel Fernandez

Przemówienie Ojca Świętego

18.00 (24.00 czasu polskiego) UROCZYSTOŚĆ POŻEGNALNA na lotnisku międzynarodowym Panama City

18.15 (0.15 czasu polskiego) Wylot do Rzymu

Poniedziałek 28 stycznia 2019 r

RZYM

Orędzie Papieża Franciszka na XXXIII Światowy Dzień Młodzieży 22-02-2018     „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

„Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30) to hasło tegorocznego XXXIII Światowego Dnia Młodzieży, który odbędzie się w Niedzielę Palmową, 25 marca 2018r., na szczeblu diecezjalnym.

To drugie orędzie Papieża Franciszka w przygotowaniu do Światowych Dni Młodzieży w Panamie. W ubiegłym roku Światowy Dzień Młodzieży na szczeblu diecezjalnym obchodzony był pod hasłem „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49), a w przyszłym roku młodych prowadzić będą słowa: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» (Łk 1,38). Złożą się one na tryptyk Maryjny, który będzie prowadził młodzież przygotowującą się do spotkania w Panamie, a wcześniej do jesiennego Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

W orędziu Papież Franciszek podejmuje temat obaw i niepokojów młodego pokolenia, proponując jako środek zaradczy „rozeznanie”: „Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny” – czytamy w orędziu. Następnie Papież pisze o „powołaniu”, czyli byciu wezwanym przez Boga po imieniu, na wzór Maryi: „Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan

świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową”. Kończąc orędzie Papież wzywa młodych do odwagi przyjęcia powołania, które ukazuje Bóg, „odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając” – czytamy w orędziu.

Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30)

Drodzy młodzi,
Światowe Dni Młodzieży 2018 stanowią krok naprzód w przygotowaniu międzynarodowego spotkania, które odbędzie się w Panamie w styczniu 2019 roku. Ten nowy etap naszej pielgrzymki przypada na rok, w którym zwołane jest Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. To dobry zbieg okoliczności. Uwaga, modlitwa i refleksja Kościoła będą skierowane na Was, ludzi młodych, z pragnieniem zrozumienia, a przede wszystkim przyjęcia drogocennego daru, jakim jesteście dla Boga, dla Kościoła i dla świata.

Jak już wiecie, postanowiliśmy, aby w tej drodze towarzyszył nam wzór i wstawiennictwo Maryi, młodej kobiety z Nazaretu, którą Bóg wybrał jako Matkę swego Syna. Idzie ona z nami ku Synodowi i Światowym Dniom Młodzieży w Panamie. Jeśli w ubiegłym roku prowadziły nas słowa Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49) – ucząc nas upamiętniać przeszłość – to w bieżącym roku staramy się słuchać wraz z Nią głosu Boga, który budzi odwagę i daje łaskę konieczną, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30). Są to słowa wypowiedziane przez posłańca Boga, archanioła Gabriela, do Maryi, prostej dziewczyny z małej wioski w Galilei.

1. Nie bój się!
To zrozumiałe, że nagłe pojawienie się anioła i jego tajemnicze pozdrowienie: „Bądź pozdrowiona pełna łaski, Pan z Tobą” (Łk 1,28), wywołały silny niepokój w Maryi, zaskoczonej tym pierwszym objawieniem jej tożsamości i powołania, do tej pory jej nieznanych. Maryja, podobnie jak inne postacie z Pisma Świętego, drży w obliczu tajemnicy powołania Boga, który w jednej chwili stawia ją przed ogromem swego planu i sprawia, że odczuwa ona całą swą małość skromnego stworzenia. Anioł, czytając w głębi jej serca, mówi do niej: „Nie bój się”! Bóg czyta również w naszych sercach. Dobrze zna wyzwania, jakim musimy stawić czoło w życiu, zwłaszcza, gdy stajemy w obliczu decyzji fundamentalnych, od których zależy, kim będziemy i co zrobimy na tym świecie. To „ciarki” jakie odczuwamy, gdy mamy do czynienia z decyzjami dotyczącymi naszej przyszłości, naszego stanu życia, naszego powołania. W takich chwilach jesteśmy wzburzeni i ogarnia nas wiele lęków.

A Wy, ludzie młodzi, jakie żywicie obawy? Co was najbardziej niepokoi w głębi serca? W wielu z was istnieją obawy „drugoplanowe”, że nie jesteście kochani, lubiani, nie akceptowani takimi, jakimi jesteście. Dziś jest wielu młodych, którzy mają poczucie, że muszą być inni od tego, czym są w rzeczywistości, próbując się dostosować do często sztucznych i nieosiągalnych standardów. Nieustannie dokonują retuszowania swoich wizerunków, chowając się za maskami i fałszywymi tożsamościami tak, że sami niemal stają się “fake’iem”. U wielu z nich mamy do czynienia z obsesją na tle otrzymywania jak największej liczby „polubień”. I z tego poczucia nieadekwatności rodzi się wiele obaw i niepewności. Inni lękają się, że nie znajdą bezpieczeństwa emocjonalnego i zostaną sami. W wielu, w obliczu niepewności związanej z pracą, wkracza lęk przed niemożnością znalezienia satysfakcjonującej afirmacji zawodowej, nie spełnienia swoich marzeń. Te obawy są dziś bardzo obecne w wielu młodych ludziach, zarówno wierzących, jak i niewierzących. Także ci, którzy przyjęli dar wiary i poważnie poszukują swojego powołania, nie są rzecz jasna wolni od strachu. Niektórzy myślą: może Bóg chce ode mnie, albo zażąda ode mnie za wiele. Może przemierzając drogę wskazaną mi przez Niego, nie będę naprawdę szczęśliwy, albo nie będę mógł sprostać temu, o co mnie prosi. Inni zadają sobie pytanie: czy podążam drogą wskazaną mi przez Boga, kto może mi zagwarantować, że będę mógł podążać nią do końca? Czy nie ulegnę zniechęceniu? Czy nie stracę entuzjazmu? Czy będę umiał wytrwać przez całe me życie?

W chwilach, kiedy wątpliwości i lęk tłoczy się w naszych sercach, konieczne staje się rozeznanie. Pozwala nam ono uporządkować zamęt w naszych myślach i uczuciach, aby działać w sposób właściwy i roztropny. Pierwszym krokiem w tym procesie prowadzącym do przezwyciężenia lęków jest ich wyraźne określenie, by nie okazało się, że marnujemy czas i energię, padając łupem nietrwałych upiorów pozbawionych oblicza. W tym celu zapraszam wszystkich, byście spojrzeli do swego wnętrza i nazwali wasze lęki po imieniu. Zadajcie sobie pytanie: co mnie martwi, czego boję się najbardziej dzisiaj, w konkretnej sytuacji, której doświadczam? Co mnie blokuje i nie pozwala mi iść naprzód? Dlaczego nie mam odwagi, by dokonać ważnych decyzji, które powinienem podjąć? Nie lękajcie się uczciwie spojrzeć na swoje lęki, uznać je takimi, jakimi są, i zmierzyć się z nimi. Biblia nie zaprzecza ludzkiemu uczuciu strachu ani wielu przyczynom, które mogą go powodować. Abraham się bał (por. Rdz 12, 10), Jakub się lękał (por. Rdz 31,31; 32,8), a również Mojżesz (por. Wj 2,14, 17,4), Piotr (Mt 26,69nn) i Apostołowie (Mk 4,38-40; Mt 26,56). Sam Jezus, chociaż na nieporównywalnym poziomie, także doświadczał lęku i udręki (Mt 26, 37; Łk 22, 44).

„Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” (Mk 4,40). Ta reprymenda Jezusa wobec uczniów pozwala nam zrozumieć, jak często przeszkodą dla wiary nie jest niewiara, ale bojaźń. Dlatego dzieło rozeznania, po zidentyfikowaniu naszych lęków, musi nam pomóc w ich przezwyciężeniu, otwierając nas na życie i ze spokojem stawiając czoło wyzwaniom, jakie nam ono przedstawia. W szczególności dla nas, chrześcijan, bojaźń nigdy nie może mieć ostatniego słowa, ale powinna stanowić okazję, aby dokonać aktu wiary w Boga… a także wiary w życie! Oznacza to uwierzenie w zasadniczą dobroć istnienia, które dał nam Bóg, zaufanie, że prowadzi On do dobrego celu przez często tajemnicze dla nas okoliczności i zmienne koleje losu. Jeśli zamiast tego podsycamy lęki, będziemy zmierzali do zamknięcia się w sobie, zabarykadowania się, by bronić się przed wszystkim i wszystkimi, pozostając jakby sparaliżowani. Musimy zareagować! Nigdy się nie zamykaj! W Piśmie Świętym znajdujemy 365 razy wyrażenie „nie lękajcie się”, ze wszystkimi jego odmianami. To jakby powiedzieć, że każdego dnia roku Pan chce, abyśmy byli wolni od bojaźni.

Rozeznanie staje się nieodzowne, w kontekście poszukiwania własnego powołania. Bowiem najczęściej nie jest ono natychmiast jasne czy zupełnie oczywiste, ale rozumiemy je stopniowo. Koniecznego do przeprowadzenia w tym przypadku rozeznania nie należy rozumieć jako indywidualnego wysiłku introspekcji, którego celem jest lepsze poznanie naszych mechanizmów wewnętrznych, aby się umocnić i osiągnąć pewną równowagę. Osoba może stać się wówczas silniejsza, ale pozostaje mimo to zamknięta w ograniczonej perspektywie swoich możliwości i poglądów. Natomiast powołanie jest wezwaniem Boga, a rozeznanie w tym przypadku polega przede wszystkim na otwarciu się na Innego, który wzywa. Jest zatem konieczna cisza modlitwy, aby wysłuchać głosu Boga, który rozbrzmiewa w sumieniu. Puka On do drzwi naszych serc, tak jak to uczynił z Maryją, pragnąc zawrzeć z nami przyjaźń w modlitwie, mówić do nas poprzez Pismo Święte, obdarzyć nas swoim miłosierdziem w Sakramencie Pojednania, aby stać się z nami jedno w
Komunii Świętej.

Ale ważne jest również skonfrontowanie i dialog z innymi, naszymi braćmi i siostrami w wierze, którzy mają większe doświadczenie i pomagają nam widzieć lepiej i wybierać między różnymi opcjami. Młody Samuel, kiedy usłyszał głos Pana, nie rozpoznał go od razu i pobiegł trzykrotnie do Helego, starego kapłana, który w końcu podsunął mu właściwą odpowiedź, jaką należy dać na wezwanie Boga: „Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 9). W waszych wątpliwościach wiedzcie, że możecie liczyć na Kościół. Wiem, że są świetni kapłani, osoby konsekrowane, wierni świeccy, wielu z nich młodych, którzy ze swej strony mogą wam towarzyszyć jako starsi bracia i siostry w wierze. Ożywiani przez Ducha Świętego, będą umieli wam pomóc w rozwikłaniu waszych wątpliwości i odczytaniu planu waszego osobistego powołania. „Inny” to nie tylko przewodnik duchowy, ale także ten, który pomaga nam otworzyć się na wszystkie nieskończone bogactwa egzystencji, jakimi obdarzył nas Bóg. Trzeba otwierać przestrzenie w naszych miastach i wspólnotach, aby wzrastać, marzyć, patrzeć na nowe perspektywy! Nigdy nie traćcie smaku radowania się ze spotkania, z przyjaźni, smaku wspólnego marzenia, pielgrzymowania z innymi. Prawdziwi chrześcijanie nie boją się otwierać na innych, dzielić się przestrzeniami życiowymi, przekształcając je w przestrzenie braterstwa. Drodzy młodzi, nie pozwalajcie, aby przebłyski młodości gasły w mroku zamkniętego pokoju, w którym jedynym oknem na świat jest komputer i smartfon. Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia! Niech wasze przestrzenie i wasz czas będą zapełnione konkretnymi ludźmi, głębokimi relacjami, w których możecie dzielić się autentycznymi i realnymi doświadczeniami w waszym codziennym życiu.

2. Maryja!
„Wezwałem cię po imieniu” (Iz 43, 1). Pierwszym powodem, aby się nie lękać jest właśnie fakt, że Bóg wzywa nas po imieniu. Anioł, posłaniec Boga, zwrócił się do Maryi po imieniu. Nadawanie imion jest właściwe Bogu. W dziele stworzenia powołuje On do istnienia każde stworzenie jego imieniem. Za imieniem kryje się pewna tożsamość, która jest wyjątkowa we wszystkim, w każdym człowieku, w tej intymnej istocie, którą do końca zna tylko Bóg. Ta boska prerogatywa została następnie współdzielona z człowiekiem, któremu Bóg zezwolił na nadawanie imion zwierzętom, ptakom, a nawet swoim dzieciom (Rdz 2, 19-21; 4.1). Wiele kultur podziela tę głęboką wizję biblijną uznając w imieniu objawienie najgłębszej tajemnicy życia, znaczenia danej egzystencji.

Bóg wzywając kogoś po imieniu jednocześnie objawia mu jego powołanie, swój plan świętości i dobra, poprzez który osoba ta stanie się darem dla innych i który uczyni ją wyjątkową. I także wówczas, kiedy Pan zechce poszerzyć horyzonty danego życia, postanawia nadać powołanej osobie nowe imię, tak jak to czyni w przypadku Szymona, nazywając go „Piotrem”. Stąd wziął się zwyczaj przyjmowania nowego imienia, kiedy wstępujemy do zakonu, wskazującego na nową tożsamość i nową misję. Boże powołanie, będąc osobistym i niepowtarzalnym, wymaga od nas odwagi, by uwolnić się od ujednolicających schematów myślowych, tak aby nasze życie mogło być rzeczywiście oryginalnym i niepowtarzalnym darem dla Boga, dla Kościoła i dla innych.

Drodzy młodzi, bycie powołanym po imieniu to zatem znak naszej wielkiej godności w oczach Boga, Jego upodobania względem nas. I Bóg wzywa każdego z was po imieniu. Wy jesteście owym „ty” Boga, cennymi w Jego oczach, godnymi szacunku i umiłowanymi (por. Iz 43, 4). Przyjmujcie z radością ten dialog, jaki proponuje wam Bóg, to wezwanie, jakie kieruje On do was, powołując po imieniu.

3. Znalazłaś łaskę u Boga
Głównym powodem, dla którego Maryja nie powinna się lękać, jest to, że znalazła łaskę u Boga. Słowo „łaska” mówi nam o miłości bezinteresownej, nienależnej. Jak bardzo dodaje nam otuchy świadomość, że nie musimy sobie zasłużyć na bliskość i pomoc Boga, przedstawiając wcześniej „program doskonałości”, pełen zasług i sukcesów! Anioł mówi do Maryi, że już znalazła łaskę u Boga, a nie, że ją otrzyma w przyszłości. A samo sformułowanie słów anioła pozwala nam zrozumieć, że boska łaska jest nieustanna, nie jest czymś przemijającym czy chwilowym i dlatego nigdy jej nie zabraknie. Również w przyszłości zawsze będzie nas wspierała łaska Boża, przede wszystkim w chwilach próby i ciemności.

Nieustanna obecność Bożej łaski zachęca nas do ufnego przyjęcia naszego powołania, co wymaga dążenia do wierności, które trzeba ponawiać każdego dnia. Droga powołania nie jest bowiem pozbawiona krzyży: są nimi nie tylko początkowe wątpliwości, ale także częste pokusy napotykane po drodze. Poczucie nieadekwatności towarzyszy uczniowi Chrystusa aż do końca, ale ten uczeń wie, że jest wspomagany łaską Boga.

Słowa anioła zstępują na ludzkie lęki, rozpraszając je mocą przynoszonej przez nie dobrej nowiny: nasze życie nie jest czystym przypadkiem i jedynie walką o przetrwanie, ale każdy z nas stanowi historię umiłowaną przez Boga. Znalezienie „łaski w Jego oczach” oznacza, że Stwórca dostrzega wyjątkowe piękno naszej istoty i ma wspaniały plan dla naszego życia. Ta świadomość nie rozwiązuje oczywiście wszystkich problemów, ani nie usuwa niepewności życia, ale ma moc jego dogłębnego przemieniania. Nieznane, które przyniesie nam przyszłość, nie jest mroczną groźbą, którą musimy przetrwać, ale czasem sprzyjającym, danym nam by żyć wyjątkowością naszego osobistego powołania i dzielić je z naszymi braćmi i siostrami w Kościele i w świecie.

4. Odwaga w teraźniejszości
Z pewności, że łaska Boża jest z nami, wypływa siła posiadania odwagi w chwili obecnej: odwagi realizowania tego, czego Bóg chce od nas tu i teraz, w każdej dziedzinie naszego życia. Odwagi, by przyjąć powołanie, które ukazuje nam Bóg; odwagi, by żyć naszą wiarą, nie ukrywając jej ani nie pomniejszając.

Tak, bo kiedy otwieramy się na łaskę Bożą, to, co niemożliwe staje się rzeczywistością. „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” (Rz 8,31). Łaska Boża dotyka owego „dzisiaj” waszego życia, „porywa” was takimi, jakimi jesteście, ze wszystkimi waszymi lękami i ograniczeniami, ale objawia także wspaniałe plany Boga! Wy, młodzi potrzebujecie poczucia, że ktoś naprawdę w was wierzy: wiedzcie, że Papież wam ufa; że Kościół wam ufa! A wy, ufajcie Kościołowi!

Młodej Maryi powierzono ważne zadanie właśnie dlatego, że była młoda. Wy, ludzie młodzi, macie siłę, przechodzicie przez etap życia, w którym z pewnością nie brakuje energii. Używacie tej siły i energii, aby ulepszyć świat, zaczynając od tego, co najbliżej was. Pragnę, aby w Kościele powierzono wam ważne obowiązki, aby była odwaga pozostawiania wam przestrzeni; a Was proszę: przygotujcie się, aby te obowiązki przyjąć.

Zachęcam was do ponownej kontemplacji miłości Maryi: miłości troskliwej, dynamicznej, konkretnej. Miłości pełnej śmiałości i całkowicie nakierowanej na dar z siebie. Kościół przeniknięty tymi cechami maryjnymi będzie zawsze Kościołem wychodzącym, który wykracza poza swoje ograniczenia i granice, aby sprawić, że otrzymana łaska będzie przeobfita. Jeśli damy się zauroczyć przykładem Maryi, to będziemy konkretnie żyli miłością, która nas pobudza do miłowania Boga ponad wszystko i ponad samych siebie, aby kochać ludzi, z którymi dzielimy nasze codzienne życie. Będziemy też miłowali tych, którzy mogą się nam wydawać niezbyt mili. To jest miłość, która staje się służbą i poświęceniem, szczególnie wobec najsłabszych i najuboższych, która przemienia nasze oblicza i napełnia nas radością.

Chciałbym zakończyć pięknymi słowami świętego Bernarda ze słynnej homilii o tajemnicy Zwiastowania, słowami, które wyrażają oczekiwanie całej ludzkości na odpowiedź Maryi: „Usłyszałaś, Dziewico, że poczniesz i porodzisz Syna; usłyszałaś, że stanie się to nie za sprawą człowieka, ale z Ducha Świętego. Wyczekuje anioł na odpowiedź… Oczekujemy i my, o Pani, na słowo zmiłowania… Dzięki Twemu słowu mamy zostać odnowieni i przywróceni życiu… Tego wyczekuje cały świat, do stóp Twoich się ścielący” (Kazanie 4, 8-9; Liturgia Godzin, tom I, wydanie II Pallottinum 2006, s. 318).

Drodzy młodzi, Pan Jezus, Kościół, świat, oczekują także na waszą odpowiedź na wyjątkowe powołanie, jakie otrzymuje każdy w tym życiu! Kiedy zbliża się ŚDM w Panamie, zachęcam Was do przygotowania się na to nasze spotkanie z radością i entuzjazmem ludzi, którzy chcą wziąć udział w wielkiej przygodzie. ŚDM jest dla odważnych! Nie dla młodych, którzy szukają jedynie wygody i którzy wycofują się przed trudnościami. Czy przyjmujecie wyzwanie.

Papież Franciszek

Watykan, 11 lutego,
VI niedziela okresu zwykłego,
Wspomnienie Matki Bożej z Lourdes

Rejestracja na ŚDM w Panamie za kilka tygodni?

środa, 3 stycznia 2018, Najprawdopodobniej jeszcze w styczniu rozpocznie się rejestracja pielgrzymów i wolontariuszy krótkoterminowych, udających się na Światowe Dni Młodzieży w Panamie – informuje w rozmowie z KAI ks. Emil Parafiniuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM. Przypomina też o konieczności zgłoszenia chęci udziału w spotkaniu diecezjalnym koordynatorom ŚDM.

Jak przypomina ks. Emil Parafiniuk, czuwający nad przygotowaniami polskich grup do udziału w ŚDM w Panamie, wzorem poprzednich edycji ŚDM, wszyscy, którzy rozważają udział w spotkaniu młodych, proszeni są o kontakt z koordynatorem ŚDM w swojej diecezji lub z Krajowym Biurem Organizacyjnym ŚDM, które podpowie dalsze kroki. Dotyczy to także grup organizowanych z ramienia międzynarodowych wspólnot i zakonów.

– Chcemy zaopiekować się wszystkimi Polakami, którzy będą uczestniczyli w ŚDM w Panamie, także po to, aby w razie jakichkolwiek trudności, sprawnie udzielić im pomocy – wyjaśnia ks. Parafiniuk. Dotyczy to także usprawnienia przepływu informacji od organizatorów i procesu rejestracji, który – jak informuje dyrektor KBO ŚDM – rozpocznie się pod koniec stycznia br., zarówno dla pielgrzymów, jak i kandydatów do wolontariatu krótkoterminowego.

Podobnie, jak w poprzednich edycjach ŚDM, Polacy będą rejestrować się najpierw w krajowym formularzu internetowym, a następnie w systemie rejestracyjnym zarządzanym przez organizatorów spotkania młodych w Panamie. Dzięki polskiemu formularzowi, przygotowanemu przez KBO ŚDM, Polacy będą mogli zgłosić m.in. do której diecezji chcieliby pojechać na Dni w Diecezjach. Będą też mogli wybrać tzw. "pakiet Polaka" – w którym znajdzie prawdopodobnie znajdzie się m.in. koszulka i kapelusz. Pakiet ten nie zastąpi, ale uzupełni materiały, które zarejestrowani uczestnicy ŚDM otrzymają w Panamie.

Ks. Parafiniuk przypomina też, że organizacja transportu do Panamy pozostaje w gestii grup uczestników zrzeszonych w poszczególnych diecezjach, jednak także KBO ŚDM służy radą i pomocą w tej kwestii.

Wydarzenia Centralne 34. ŚDM Panama odbędą się w dniach 22–27 stycznia 2019 r. pod hasłem "Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,38). Poprzedzą je Dni w Diecezjach, które odbędą się od 17 do 21 stycznia 2019 na terenie Panamy, Kostaryki i Nikaragui. Informacje o polskich przygotowaniach można znaleźć na stronie: kierunekpanama.pl