Dzieci z klas III przed I kom. w najbliższą niedzielę 19.11.br. na Mszy św o godz 11.45 otrzymują książeczki do nabożeństwa.

List do rodzicow

Dziesięć Przykazań Bożych KONFERENCJA DLA RODZICÓW DZIECI KOMUNIJNYCH PAŹDZIERNIK 2017

DODATEK dla RODZICÓW

Dziesięć Przykazań Bożych

(cz. 1)

W każdej chwili potrafimy wyrecytować Dziesięć przykazań Bożych. Wydaje się nam, że dobrze je znamy i przestrzegamy, bo przecież nie jesteśmy ani złodziejami, ani mordercami, a w niedzielę chodzimy do kościoła. Czy rzeczywiście tak jest? Zapraszam do dokładniejszego przyjrzenia się Boskim przykazaniom. Pomoże nam w tym Katechizm Kościoła Katolickiego. Uczę na to, że wspólnie odkryjemy coś nowego, zaskakującego, co pozwoli nam odczuć miłość Boga do człowieka, nauczy jak ją odwzajemniać i żyć w dobrej relacji z innymi, a także pomoże w udzielaniu odpowiedzi na pytania zadawane przez nasze dzieci.

I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

„Pierwsze przykazanie domaga się od nas umacniania naszej wiary, strzeżenia jej z roztropnością i czujnością oraz odrzucania wszystkiego, co się jej sprzeciwia" (KKK 2088). Głównie na tym się koncentrujemy - na wierze w jednego Boga. W Katechizmie czytamy dalej, że pierwsze przykazanie dotyczy także grzechów przeciw nadziei, którymi są rozpacz i zuchwała ufność oraz grzechów przeciw miłości Bożej, czyli obojętności i niewdzięczności. Współczesny człowiek zatroskany o rodzinę i siebie, zapracowany i zagoniony, nie ma czasu dla Boga. Czy można przywrócić Mu pierwsze miejsce w naszym życiu? Jak to zrobić? Nie każdego stać na dni skupienia czy dłuższe rekolekcje, co z pewnością ułatwiłoby uporządkowanie swojego życia. Proponuję zacząć od stawiania małych kroków. Najpierw zaplanujmy czas na modlitwę osobistą bądź rodzinną. Postarajmy się codziennie przestrzegać postanowienia modlitwy. Następnie znajdźmy co jakiś czas wolną chwilę na adorację Najświętszego Sakramentu, prowadzoną przez kapłana lub samotną. Nie potrzeba wówczas wypowiadać tysięcy słów, starajmy się natomiast odpocząć przed Boskim obliczem i słuchać. Następnie koniecznie należy podjąć próbę zerwania z zabobonami, choćby takimi, jak wiara w przebiegającego drogę czarnego kota oraz zaprzestania szukania ukojenia w magii, wróżbiarstwie czy horoskopach, nawet dla zabawy. Nie można wystawiać Pana Boga na próbę, albo szantażować: „jeśli mi pomożesz w załatwieniu tej sprawy, to będę lepszym człowiekiem".

Pierwsze przykazanie niełatwo wytłumaczyć dzieciom. O jakich cudzych bogów chodzi, skoro wierzymy w jednego? Bożkiem może stać siętelewizja, gry komputerowe. Wykroczeniem przeciwko temu przykazaniu jest wszystko, co przesłania nam Boga, uniemożliwia realizację Jego woli, lub choćby odbiera chęci ku temu. Dla dzieci to będzie brak czasu i chęci na modlitwę czy uczestniczenie w niedzielnej Mszy Św., czytanie horoskopów, utwierdzanie się w zabobonach, czerpanie wiedzy o przyszłości z wróżb. Jak temu zaradzić? Na pewno nie poprzez głoszenie kazań. Sama teoria nic nie da. Nasze pociechy automatycznie naśladująpewne zachowania domowników. Jeśli zauważą miłość rodziców do Boga, to będązmieniać swoje postępowanie. Najważniejsze to nauczyć je systematycznej modlitwy, nie odkładania jej na koniec dnia, gdy są zmęczone. Gry komputerowe czy filmy, którymi fascynują się dzieci, nie są złe same w sobie, o ile nie przekazują agresji, zniszczenia. Stają się niebezpieczne, jeśli dzieci całkowicie angażują się w te albo inne zajęcia i zapominają o całym świecie, także o modlitwie.

II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremnie.

Drugie przykazanie nakazuje szanować imię Pańskie. We współczesnym świecie nie zawsze szanuje się słowo. Nie chodzi jedynie o zubożenie języka, ale również o zwracanie się do drugiego człowieka. Na ogół nie przywiązujemy wagi do wypowiadanych słów, uważając, że nie mają one takiej samej wagi jak uczynki, więc zdarza się nam mówić byle co. Dlatego tak niewinne wydaje się przywoływanie Pana Boga w każdej sytuacji. Czasem Imię Boga staje się przerywnikiem między zdaniami. Jednak to nie wszystko, Katechizm podaje: „Drugie przykazanie zakazuje krzywoprzysięstwa. Przysięgać lub uroczyście przyrzekać oznacza wzywać Boga na świadka tego, co się twierdzi" (KKK 2150). Do tego dodać należy jeszcze bluźnierstwo. Jak widać drugie przykazanie jest skomplikowane. O takiej szerszej interpretacji tego przykazania zapominamy na co dzień.

Dzieci  III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że niedzielna celebracja dnia Pańskiego i Eucharystii stanowi centralny punkt życia Kościoła. W Katechizmie czytamy: „W niedzielę oraz inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani powstrzymywać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego wypoczynku duchowego i fizycznego" (KKK 21930).

Wielu osobom to przykazanie kojarzy się jednak tylko z obowiązkowym chodzeniem do kościoła w niedzielę oraz inne święta. Taka interpretacja trzeciego przykazania zubaża je i łatwo nas usprawiedliwia. Niedziela najczęściej kojarzy się z Mszą Św., rodzinnym obiadem, może spacerem. Wchodzi to w nawyk i zaczyna męczyć, podświadomie odhaczamy kolejne punkty dnia, aż wreszcie zaczyna nas to wszystko nudzić. Zaczynamy tęsknić za jakimś zajęciem, więc wynajdujemy sobie różnego rodzaju prace. Najwyższy czas zrewidować przyzwyczajenia. Skoro Bóg powinien zajmować pierwsze miejsce w naszym życiu, to na niedzielę trzeba spojrzeć jak na dzień cudownego zjednoczenia się z Jezusem Chrystusem podczas Eucharystii. W tym dniu Jezus Zmartwychwstał.

Dzieci widząc radość, z jaką podążamy na Mszę Św., i nasze uśmiechnięte twarze po niej, łatwiej zrozumieją, co to znaczy dzień święty. Ale to nie wystarczy - trzeba też z dziećmi porozmawiać, wyjaśnić im, dlaczego niedziela jest dniem świętym, dlaczego czcimy go chodząc do kościoła, a także co znaczą inne święta, w które powinniśmy uczestniczyć w Mszy św. i dlaczego w taki sposób czcimy te dni. Niektórzy rodzice nie mówią o tym, ciągną dzieci do kościoła, a na pytania czy protesty ograniczają się do powiedzenia: „Tak ma być, ja tak każę". To nie jest dobra droga, bo brak wyjaśnień może wzbudzić w dziecku niechęć. W naszej rodzinie mówiliśmy dzieciom o świętach i świętowaniu, odpowiadaliśmy na wszystkie ich pytania i wątpliwości. Osobiście jestem zdania, że odkrywanie miłości Jezusa Chrystusa do człowieka jest ważniejsze, niż ciągnięcie bez wyjaśnień na siłę do kościoła.

IV. Czcij ojca swego i matkę swoją.

To przykazanie odnosi się do człowieka. „Ukazuje porządek miłości. Bóg chciał, abyśmy po Nim czcili naszych rodziców, którym zawdzięczamy życie i którzy przekazali nam wiedzę o Bogu" (KKK 2197). Jest ono skierowane do dzieci, ale też obejmuje obowiązki rodziców, opiekunów, nauczycieli. Często nas, dorosłych, czwarte przykazanie paraliżuje, bowiem nie do końca potrafimy uporządkować obowiązki wobec własnych rodziców. Wprowadza to dyskomfort, albo wręcz poczucie winy. Dlatego warto nasze relacje ze swoimi rodzicami uregulować. Radzę zapoznać się ze wskazówkami.zawartymi w Katechizmie, porozmawiać z rodzicami czy spokojnie zastanowić się, co można w tych relacjach zmienić. Pomoże nam to spojrzeć na siebie jako rodzica, sprawdzić, czy nasze dzieci są szczęśliwe.

Nie wykorzystujmy tego przykazania do dyscyplinowania własnych dzieci. Nie przyniesie to pożądanego efektu - co najwyżej krótkotrwały -może natomiast pogłębić konflikt. Zamiast nakazów i krzyków lepiej relacje z własnym dzieckiem oprzeć na miłości i cierpliwie tłumaczyć problem. Kiedyś słyszałam rozmowę ojca z dziewięcioletnim synem. Chłopiec naprawdę zapomniał się podczas wygłaszania swoich racji. Tata nie zaczął zachowywać się równie agresywnie, zachował zimną krew, spokojnie zwrócił synowi uwagę: „Nie możesz zwracać się do mnie w ten sposób, jestem twoim tatą". A następnie przeszedł do sedna sprawy i wyjaśnienia swoich racji. Spodobało mi się takie zachowanie.

V. Nie zabijaj.

To przykazanie najczęściej jest przywoływane, gdy chcemy usprawiedliwić nasze zachowanie. Łatwo mówimy wówczas: „Przecież nikogo nie zabiłam". Można dodać, że nie dokonałam aborcji ani nie doprowadziłam do eutanazji. Wczytując się w treść piątego przykazania odkryjemy jednak jeszcze jeden jego aspekt, a mianowicie zgorszenie. Według Katechizmu: „Jest poważnym wykroczeniem, gdy uczynkiem lub zaniedbaniem dobrowolnie doprowadza się drugiego człowieka do grzechu" (KKK 2326). Zatem okazać się może, iż nie jesteśmy zupełnie bez winy. Co jakiś czas przyda się rachunek sumienia, czy na pewno nie przyczyniliśmy się do zgorszenia, choćby własnych dzieci.

Jak rozmawiać z małymi jeszcze dziećmi o zabijaniu, aborcji czy eutanazji? Jakie jeszcze tematy poruszyć rozmawiając z nimi o tym przykazaniu? Koniecznie dzieciom trzeba zwrócić uwagę na temat znęcania się nad zwierzętami. Natomiast o zabijaniu można mówić przy okazji oglądania telewizji czy przy grach komputerowych. Ów problem pojawia się także w informacjach o wypadkach drogowych. Zabójstwa w ówczesnym świecie stały się niestety częstym tematem, dzieci są niejako przyzwyczajone do tego typu informacji. Dlatego bez obaw można podejmować rozmowę na ten temat. Natomiast kwestie aborcji i eutanazji niosą ze sobą dodatkowy bagaż negatywnych emocji, dlatego - w zależności od wrażliwości dziecka - musimy zdecydować, w jakim zakresie poruszymy te tematy. Wydaje mi się, iż podawanie szczegółów dziewięciolatkowi nie jest konieczne, jego psychika jest krucha, a takie informacje mogą wzbudzić w nim lęk i narazić na koszmary. Nie o to chodzi.

Ewa Rozkrut

Adres redakcji: ul. Kazimierza Wlk. 18/7, 30-074 Kraków, teł.: 12 429 36 34 e-mail: dominik@wydawnictwoaz.pl www.dominik.krakow.pl

Zobacz film -Ks. Franciszek Blachnicki - odważny wiarą

 

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie współcześnie

Ks. Franciszek Blachnicki w swoim testamencie zapisał prawa autorskie do swoich tekstów i przemówień Instytutowi Niepokalanej Matki Kościoła, czyli tzw. diakonii stałej Ruchu Światło-Życie, która od początku służyła dziełu oaz[1]. Instytut Niepokalanej Matki Kościoła jako odpowiedzialny za spuściznę po ks. Blachnickim powołał do istnienia w roku 1998 Instytut im. Ks. Franciszka Blachnickiego. Zadaniem Instytutu jest przede wszystkim „zachowanie duchowej spuścizny ks. Franciszka Blachnickiego, działalność naukowo-badawcza i wychowawcza dla pogłębienia i rozwoju działalności formacyjnej, określonej przez ks. Franciszka Blachnickiego, zmierzającej do przekazania jej przyszłym pokoleniom”[2]. Swoje zadania instytut realizuje m. in. poprzez „opiekę nad zbiorami stanowiącymi dziedzictwo ks. Franciszka Blachnickiego, zabezpieczenie i opracowywanie ich, oraz udostępnianie i rozpowszechnianie”[3].

Zgodnie z celami postawionymi w statucie w roku 2001 w ramach wydzielono specjalną komórkę: Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie (AGRŚ-Ż)[4]. W tym też roku w archiwum zatrudniono przygotowanego do tej funkcji archiwistę. Od roku 2004 archiwum stało się jednym z działów Instytutu im. Ks. Franciszka Blachnickiego[5]. Pierwszą grupę pracowników archiwum stanowiła zaledwie para archiwistów.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie zostało zlokalizowane w jednym z domów centrum Ruchu w Lublinie. Jest to dom który należał do ks dr. Wojciecha Danielskiego, drugiego moderatora Ruchu Światło-Życie i w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych służył działalności liturgicznej Ruchu.

Pierwszym procesem, który podjęło archiwum było scalenie dokumentacji znajdującej się w kilku ośrodkach Ruchu. Najwięcej dokumentacji znajdowało się w archiwum w Krościenku (ok. 60%) oraz w Katowicach (ok. 25%)[6]. Od utworzenia Archiwum Głównego Ruchu Światło-Życie w Lublinie w roku 2001 sukcesywnie przewożono zasób placówki w Krościenku do Lublina. W roku 2009 ostatecznie zlikwidowano archiwum w Krościenku przewożąc ostatnie dokumenty do Lublina.

Oprac. dr Robert Derewenda

[1] Testament Ks. F. Blachnickiego w:, Gwałtownik Królestwa Bożego, Kraków 2009, s. 44; http://blachnicki.oaza.pl/testament/

[2] Statut Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego, § 3, pkt 1

[3] Tamże, § 6, pkt 1.

[4] W styczniu i lutym 2001 roku archiwum Ruchu Światło-Życie w Lublinie i Krościenku wizytował dr Tomasz Nowicki (KUL), który w sporządzonym raporcie pokontrolnym wnioskował o jak najszybsze podjęcie procesu opracowania i zabezpieczenia zasobu. Raport trafił na podatny grunt i zrozumienie ówczesnego moderatora generalnego Ruchu Światło-życie ks. Henryka Bolczyka. Ciężar finansowania działalności archiwum w okresie 1.09 2001. - 31 06. 2004 podjęła Fundacja „Światło-Życie”.

[5] W okresie od 1 września 2001 r. do 31 czerwca 2004 r. Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie podlegało Fundacji „Światło-Życie”. Dopiero 1 maja 2004 roku nowy dyrektor Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego ks. dr Mirosław Kiedzik powołał formalnie Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie jako dział Instytutu. Decyzja została podjęta zgodnie ze statutem Instytutu, którego jednym z trzech głównych celów jest: „Prowadzenie działalności archiwalnej, redakcyjnej, wydawniczej i innej dla rozpowszechniania idei zainspirowanych przez ks. Franciszka Blachnickiego.” Statut Instytutu im. ks. Franciszka Blachnickiego, § 3, pkt 3.

[6] Była to głównie dokumentacja sekretariatu trzeciego moderatora generalnego Ruchu Światło-Życie, który zgodnie z miejscem zamieszkania moderatora znajdował się w latach 1986-2001 w Katowicach.

SYMPATYCY CZY CHRZEŚCIJANIE? Sługa Boży Ks Franciszek Blachnicki

 

DOJRZAŁOŚĆ I NIEDOJRZAŁOŚĆ CHRZEŚCIJAŃSKA

Dojrzałym chrześcijaninem według Biblii jest ten, które­go wiara spontanicznie wytwarza owoc uczynków (zob. Jk 2» 14-22). Uczynki są dowodem, że wiara jest auten­tyczna. Nasze usprawiedliwienie zaczyna się od wiary, którą Bóg daje człowiekowi darmo, bez jego zasługi, ale człowiek musi z tą wiarą współdziałać.

Gdy czytamy listy Świętego Pawła, to zawsze na ich końcu znajdujemy różne pouczenia. Te fragmenty nazy­wa się częścią parenetyczną listów. Święty Paweł wylicza uczynki, postawy, które powinny cechować chrześcija­nina. Dla niego życie dojrzałe wyrasta z wiary (zob. np. Ef 4-6). Święty Paweł często wskazuje w postawie chrze­ścijan na obecność czegoś, co nazywa więzią doskonało­ści, i w tym jest zawarta istota chrześcijańskiej dojrzałości. Chodzi tu po prostu o miłość, która wszystko przenika, ale nie o jakąkolwiek miłość, trzeba dodać - miłość w wymiarze krzyża. Co to znaczy? Chodzi o miłość, któ­ra umie przebaczać, która potrafi znosić drugiego, która nie odpłaca złem za zło, ale zło dobrem zwycięża; miłość, która jak gdyby bierze zło świata i tak jak Chrystus nie­sie je na krzyż, aby umrzeć za nie, by zostało ludziom darowane.

Miłość Chrystusowa, ta miłość w wymiarze krzyża, bezinteresowna, znosząca i przebaczająca stanowi istotę chrześcijańskie) doskonałości. „Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umi­łowałem" (J13, 34). Taka miłość musi zapanować wśród nas, obalając bariery i tworząc z nas jedność, czyli wspól­notę. Wtedy możemy mówić, że jesteśmy Kościołem. Ży­cie we wspólnocie wiary, ale i we wspólnocie miłości, to istota chrześcijańskiego życia.

Chrześcijanin, który żyje w jedności z innymi, dzię­ki temu, że ma miłość, która potrafi przebaczać, znosić i poświęcać się dla drugich, jest nazwany przez Świętego Pawła „nowym stworzeniem", „nowym człowiekiem" „człowiekiem według Ducha", „człowiekiem przyobleczo­nym w Chrystusa", „synem Bożym w Jezusie Chrystusie". Takie wyrażenia ciągle powtarzają się u Świętego Pawła. Kto nie potrafi żyć miłością w wymiarze krzyża, kto nie jest zdolny znosić krzywdy w postawie przebaczającej, ale procesuje się, dochodzi swoich praw, kto wywołuje roz-dźwięki we wspólnocie, ten jeszcze jest - jak mówi Święty Paweł - „człowiekiem cielesnym" albo „niemowlęciem w Chrystusie". Święty Paweł mówi do Koryntian, że skoro są między nimi kłótnie, to są jeszcze niedojrzali, są nie­mowlętami w Chrystusie (por. 1 Kor 3,1-3).

Jeżeli przyjrzymy się dzisiaj przeciętnym chrześci­janom czy katolikom, to zobaczymy, jak daleko jest im do takiej dojrzałości chrześcijańskiej. Ogromna większość żyje tak, jak żyją poganie: kłóci się, procesu­je, nienawidzi, nie potrafi przebaczać. Ludzie chodzą do kościoła, spełniają jakieś praktyki religijne, ale ich życie jest antyświadectwem. Dlaczego tak jest? Dlatego że zaniedbano drogę, która prowadzi do dojrzałości chrześcijańskiej, czyli katechumenat. W przeciętnych parafiach nie funkcjonuje instytucja katechumenatu, której celem jest wychowywanie ludzi do dojrzałości w wierze. Dlatego nie ma dojrzałych chrześcijan, są tylko niemowlęta w Chrystusie.

W jaki sposób dochodzi się do dojrzałości w wierze? Jak to jest przedstawione w Biblii? Biblia daje na to pyta­nie odpowiedź negatywną i pozytywną.

Negatywnie Pismo Święte stwierdza, że dojrzałość chrześcijańska nie jest dziełem człowieka. Nie jest to pro­sty rezultat wysiłku i pracy nad sobą. Święty Paweł mówi, że dążność ciała prowadzi do śmierci, nie podporządko­wuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna (zob. Rz 8, 6-7). Człowiek naturalny więc, człowiek sam z siebie, nie jest zdolny do tego, żeby siebie przemienić, żeby stać się człowiekiem żyjącym według Ducha, to znaczy według miłości w wymiarze krzyża. Natura człowieka jest skażona i każdy przeżywa w sobie ten dramat, że chciałby zachować Prawo Boże, ale nie jest do tego zdolny. Święty Paweł jasno i dobitnie to opisuje: nie czynię tego, co chcę, ale czynię to, czego nienawidzę, stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło (zob. Rz 7, isnn.). To jest pierwsza spra­wa, o której musimy pamiętać. Chciejmy także uświado­mić sobie słabość, ograniczoność i niezdolność naszej natury do osiągnięcia własnymi siłami stanu dojrzałej

wiary. A ciągle spotykamy się z pewnym dopingowaniem nas do wysiłku w tym kierunku: musisz mocno postano­wić sobie, musisz chcieć i wtedy na pewno dojdziesz do tego. A tymczasem to jest nieprawda.

Pozytywnie Pismo Święte, zwłaszcza Nowy Testament, mówi, że życie nacechowane miłością w wymiarze krzyża jest następstwem, konsekwencją wydarzenia, które od­mienia człowieka wewnętrznie, czyni go innym, nowym człowiekiem, stwarza w nim jakąś nową rzeczywistość, która go uzdalnia do rzeczy przedtem niemożliwych. To wydarzenie opisywane w wieloraki sposób w Biblii nazywa się na przykład „odrodzeniem z wysoka", czyli „odrodzeniem z Ducha Świętego", albo „ponownym stwo­rzeniem", „wskrzeszeniem z martwych w Jezusie Chrystu­sie". Opisując to odrodzenie, stworzenie czy wskrzeszenie, Paweł mówi, że człowiek nie jest już wtedy ten sam, ale że w nim przez wiarę żyje Chrystus, że przebywa w nim Duch Święty, który w jego wnętrzu jak gdyby poświadcza, że jest on dzieckiem Bożym. Te przemiany w człowieku Biblia wiąże z obmyciem wodą, czyli z chrztem świętym. Zewnętrzne obmycie wodą to znak pokonania śmierci i zniszczenia grzechu, który dotąd panował nad człowie­kiem i trzymał go w niewoli.

Od momentu chrztu zaczyna istnieć nowy człowiek, człowiek według Ducha, człowiek nawrócony, czyli właśnie dojrzały chrześcijanin. Przed chrztem istniał człowiek według ciała, ulegał zepsuciu na skutek zwod­niczych żądz. Ale przecież wszyscy ci chrześcijanie, o których mówiliśmy przed chwilą, że faktycznie żyją we-

dług ciała, a nie według Ducha, że bardzo daleko jest im do dojrzałości chrześcijańskiej, chrzest otrzymali, a nie widać w ich życiu przemiany. Trzeba sobie uświadomić, że Kościół nigdy nie nauczał, że chrzest automatycznie dokonuje przemiany człowieka. Nie mamy tu do czynie­nia z jakimś magicznym działaniem. Święty Paweł nawet wyraźnie zakłada, że mimo przyjęcia chrztu świętego we wnętrzu człowieka może nic się nie wydarzyć. „Wy jednak - mówi Święty Paweł - nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka" (Rz 8, 9a). Zwróćmy uwagę na słowa „jeśli tylko" - to jest warunek, który może się nie spełnić. Święty Paweł mówi dalej: „Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy" (zob. Rz 8, pb). Chrzest daje pew­ną szansę, pewną możliwość, ale bez wysiłku człowieka może on pozostać w nim martwy, nie objawiać żadnych skutków. , - * a^i

List dzieci Komunijnych 2017/2018

Klasa III A                                 
1 Karolak Norbet                                
      
2. Goździk Jakub                                
           
3. Jakóbowska  Oliwia                            
              
4 Konopka Maria                                
         
5 Kowalski Kacper                                
         
6. Krawczyk Marcel                                
         
7 Lubański Adrian                                
           
8. Maciejewski Marcin                            
              
9  Naki Oskar                                
           
10.  Nguyen Anna                         
             
11 Pałczyński  Kacper                             
             
12  Plaskata Magdalena                             
               
13  Radzik Karol                                
           
14 Sarzalski Jakub                                 
         
15 Sopata Weronika                             
              
16 Stachowicz Anna                                
          
17 Sykucki Ksawery                                
           
18  Uszyńska  Maja                                
          
19 Zając Anna                                
          
 Klasa  III B                                 
          
20 Borowski Michał                                
           
21 Darnikowski Filip                                 
          
22 Dymowski Mateusz                            
              
23  Gorbaszewicz vel Gabrylewicz Anna                                          
24 Gosa Helena                                 
         
25 Jakubowski Kacper                            
              
26  Kotlarska Aleksandra                            
               
27 Kowalski Karol                                
        
28 Kraśniewska Julia                             
              
29  Krzysztoporski  Dominik                             
               
30 Kucharski Ignacy                                
           
31 Kurek Szymon                                 
          
32 Piotrowski Mateusz                            
               
33 Podlewski Krystian                            
               
34  Rybka Michał                                
          
35 Szczepaniak Patryk                            
              
36 Szymański Hubert                            
              
37 Tokaj Jędrzej                                
           
38 Weżgowiec  Agata                            
               
39 Wojciechowski Oskar                            
              
40 Zając Urszula                                
          
41 Kosz Franciszek                                

       

Prenumerata „Dominik idzie do Pierwszej Komunii Świętej"

 
 

Zadaj pytanie o produkt

Miesięcznik dla dzieci przygotowujących się do Pierwszej Spowiedzi i Komunii Świętej, zawierający podstawy wiedzy dzieci pierwszokomunijnych, omówienie prawd wiary, niezbędne informacje z Małego Katechizmu, prezentację sylwetek świętych.
W opowiadaniu Drogowskazy dzieci zadają pytania związane z przygotowaniem do Pierwszej Komunii Świętej.
W Dominiku wiele ciekawych stron rozrywkowo-edukacyjnych, krzyżówki, łamigłówki i rebusy, kącik języka angielskiego oraz ciekawostki o zwierzętach i zjawiskach przyrodniczych.
Edukacyjna płyta CD.  Dodatek dla rodziców przygotowujących swoje pociechy do Pierwszej Komunii Świętej.

Prenumerata półroczna:
od września br. do stycznia 2018 r. (5 numerów z płytami CD) – 39,00 zł;
od lutego do maja 2018 r. (4 numery z płytami CD) – 30. 00 zł.

Prenumerata całoroczna od września br. do maja 2017 r. (w tym 9 płyt CD) – 69 zł.

Małgosia i Mateusz

Małgosia i  Mateusz
Pobudka! – mama energicznym ruchem odsłoniła okno, wpuszczając do pokoju dzieci promyki wrześniowego słońca.
– Jeszcze minutkę – Małgosia schowała nos w poduszkę.
Mateusz nawet nie drgnął.
– Jeśli nie wstaniecie natychmiast, nie zdążycie do szkoły. Jak tak dalej pójdzie, spóźnicie się na Pierwszą Komunię Świętą – mama najwyraźniej straciła cierpliwość.
Widać ta ostatnia uwaga zadziałała, bo bliźniaki usiadły na łóżkach i otworzyły oczy. Kilka minut później siedziały już przy kuchennym stole, zajadając kanapki z serem.
Mama z uśmiechem zerkała na jasne czuprynki, niebieskie oczy i nieco zadarte, piegowate nosy duetu. Nie tak dawno uczyli się chodzić, mówić, a tu proszę, za kilka miesięcy przystąpią do pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej.
– W tym roku jest więcej religii – Gosia jakby czytała w maminych myślach – a potem trzeba będzie zdać egzamin z katechizmu.
– Wielki mi egzamin – wzruszył ramionami Mateusz. – Przecież już umiemy „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Wierzę w Boga”.
– Ale to ostanie jeszcze ci się myli – zauważyła Gosia.
– Bo w kościele po kazaniu mówi się trochę inaczej i dlatego – bronił się Mateusz.
– A ósme przykazanie? – nie dawała za wygraną Gosia.
– Spokojnie – zażegnała kłótnię mama. – Ten rok jest właśnie po to, abyście się jak najlepiej przygotowali do przyjęcia tego sakramentu.

DLA RODZICÓW

DODATEK DLA RODZICÓW  Rozpoczynający się rok szkolny to wyjątkowy czas dla dzieci przygotowujących się do I Komunii Świętej, a także ich rodziców i najbliższej rodziny. Przygotowanie do tak ważnych sakramentów jak sakrament pokuty i pojednania oraz sakrament Eucharystii wymaga poświęcenia i czasu, aby dziecko mogło dobrze zrozumieć istotę wydarzeń pierwszo-komunijnych. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie rodziców, szczególnie w okresie przygotowań na spotkanie z Jezusem. Rodzice powinni być wzorem i podporą dla swojego dziecka.

Na łamach miesięcznika „Dominik idzie do I Komunii Świętej" postaramy się przybliżać dzieciom obowiązujące tematy pierwszokomunijne, wyjaśniać trudniejsze zagadnienia. Ponadto dzieci otrzymają w każdym numerze wkładki z tekstami modlitw i definicjami, których powinny nauczyć się na pamięć. Dla rodziców będziemy do każdego numeru załączać dodatek, w którym przybliżymy tematy prezentowane w kolejnych numerach, a także omówimy ogólne zagadnienia związane z przygotowaniem dziecka do pierwszej spowiedzi i Komunii św. Autorką tekstów jest Ewa Rozkrut, autorka poradnika dla rodziców i katechetów „Jak dobrze przygotować dziecko do I Komunii Świętej". Mamy nadzieję, że lektura tych tekstów pomoże Państwu w dobrym przygotowaniu dziecka do tych ważnych sakramentów.

Redakcja

Drodzy Rodzice

MODLITWA Zastanówmy się czym jest modlitwa, jak powinna wyglądać, czy lepszy jest wyuczony pacierz, czy raczej spontanicznie wypowiadane słowa? Jak nauczyć dzieci modlitwy i jak sami powinniśmy się jej uczyć?

Modlitwa to spotkanie z Bogiem. Jest darem. Czy jednak wykorzystujemy go należycie? Pomyślcie Państwo - na audiencję do ważnej i wpływowej osoby trzeba się wcześniej zapisać, odpowiednio przygotować i ubrać. Sami natomiast wybieramy czas rozmowy z Panem Bogiem, który jest Królem Wszechświata, i może ona potrwać tak długo, jak my zechcemy. Szkoda, że tak często rezygnujemy z modlitwy naprawdę z błahych powodów. A może dlatego tak się dzieje, bo nie doceniamy Boga? Bierzemy w swoje ręce przyszłość, zachowujemy się tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od nas samych lub od kogoś znaczącego tutaj na ziemi, zapominając o Bogu. To grzech współczesnego człowieka. Zatem tym bardziej nadszedł czas, by powrócić do Stwórcy.

Modlitwa to rozmowa z Bogiem, podczas której możemy o wszystkim powiedzieć. To nie musi być trudne. Natomiast znacznie więcej kłopotów sprawia drugi aspekt tej rozmowy - słuchanie. Wydawać się może, że Bóg do nas nie przemawia, bo nie słyszymy Jego głosu, a może raczej nie staramy się słuchać. Często po przedstawieniu sprawy, zwyczajnie oddalamy się do codziennych obowiązków. Stąd częste posądzenia Stwórcy o niewy-słuchiwanie naszych próśb. Nie sądzę, że dzieje się tak z powodu naszej ignorancji, raczej nie potrafimy wsłuchiwać się i cierpliwie czekać na odpowiedź; nie nauczyliśmy się tego w dzieciństwie i później również nie podjęliśmy tego trudu. Skoro tak, to nie uda nam się nauczyć tego własnych dzieci. Wykorzystajmy czas przedkomunijny na pogłębienie modlitwy.

W XXI wieku życie toczy się szybko, ze wszystkim trzeba zdążyć, brakuje nam ciągle czasu. Dzieci obserwują nasze zachowania i je powielają. Dotychczas byliśmy dla nich największym autorytetem, właśnie nas naśladowały, widziały też wszystko to, co staraliśmy się ukryć. Podświadomie naśladując, również nie mają czasu na modlitwę, słuchanie, biegną do odrabiania lekcji, zajęć pozalekcyjnych, komputera, telewizora, na boisko. Ponadto słuchanie łączy się z późniejszym przemyśleniem usłyszanych słów, a może nawet ze zmianą przyzwyczajeń. Dlatego niechętnie czekają na głos z nieba. Wymaga to trudu.

Zadaniem rodziców jest nauczenie dziecka słuchania. Dziecko jest niespokojne, lubi się wiercić. Leży to w jego naturze, siedzenie w spokoju przez dłuższy czas wydaje mu się niemożliwe. Cóż zatem robić? Przede wszystkim nie przejmować jego emogi, nie denerwować się, nie spieszyć. Mówić do niego spokojnie, patrząc mu prosto w oczy, a co najważniejsze słuchać go z uwagą. Zauważyłam, że najlepszą metodą na wdrożenie dziecka w umiejętność słuchania, jest uważne słuchanie tego, co ono ma do powie­dzenia. W czasie rozmowy dobrze jest nie przerywać dziecku. Nie powinniśmy też wykonywać żadnych prac, ani myśleć o innych sprawach. Dziecko natychmiast rozpozna, czy jego przekaz nas interesuje, czy tylko udajemy.////////Jako rodzice chrześcijańscy musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nasze pociechy przenoszą relacje z nami, rodzicami, na relacje z Panem Bogiem. On jest Ojcem, więc więzi, jakie łączą dzieci z ziemskim tatą automatycznie wiążą się z Ojcem w niebie. Nie potrafią sobie wyobrazić innego sposobu kochania jak miłość do mamy i taty. Jeśli my będziemy miłosierni, to i Ojciec w niebie również tak będzie postrzegany. O tym warto pamiętać, ale na szczęście wiara to Boży dar, więc z pewnością On naprawi to, co my możemy zniszczyć.

Zacznijmy od wyciszenia się, bez tego trudno mówić o jakimkolwiek skupieniu. Najpierw zlikwidujmy w domu hałas, przynajmniej na czas rozmowy. Niekoniecznie trzeba wszystko wyłączać, ale na pewno ściszyć telewizor czy odtwarzacz. Wyciszenie, to nie tylko brak hałasu, ale - co ważniejsze - uzyskanie harmonii wewnętrznej. Dla dziecka powinno to oznaczać pewność, że w każdej chwili, gdy tego potrzebuje, może skontaktować się z kimś bliskim, wtulić się w jego ramiona, poradzić, zwyczajnie poczuć się bezpiecznie. Taką pewność daje także wspólna modlitwa. Uczymy wówczas dziecko kierowania swojej duszy ku Bogu. Spotkanie z Nim daje ukojenie.

Natomiast samo przekazywanie informacji o modlitwie, o relacjach z Bogiem, bez własnego zaangażowania, i może zmiany życia, będzie tylko pustą wiedzą, którą łatwo zapomina się zaraz po zdanym egzaminie.

Jak się modlić Lepiej odmawiać pacierz, czy modlić się własnymi słowami? Lepiej śpiewać (kto śpiewa, ten dwa razy się modli), czy w ciszy rozmawiać z Panem Bogiem. A może skupić się wyłącznie na czytaniu Pisma Świętego? To pytania zarówno dla dorosłych, jak i dla ćzea. Wydaje mi się, że nie można podzielić modlitw na ważniejsze i mniej ważne. Najważniejsze, w jakim stopniu angażujemy nasze serce. Słyszałam, że modlitwy spisane w książeczkach, jak litanie, pełnią rolę poręczy. Gdy brakuje nam siły albo inicjatywy, by się modlić, to właśnie one pomagają piąć się do nieba.

Dochodzi sprawa uczenia dzieci modlitw. Mają one do opanowania mały katechizm, poznają zasady naszej wiary. Muszą nauczyć się modlitw. Są odpytywane. Dzieje się tak jednak przez cały rok szkolny, mają więc sporo czasu na ich przyswojenie.

Najlepiej uczyć dzieci modlitw modląc się razem z nimi, albo spokojnie je powtarzając. Wykorzystać można nie tylko czas modlitwy. Ja na przykład w czase drogi do szkoły powtarzałam z dziećmi niektóre bardziej skompli­kowane fragmenty modlitw.

Pismo święte Pan Bóg mówi do nas poprzez Pismo Święte. Popełniamy błąd uważając, że Biblię mogą czytać jedynie ludzie mający teologiczne przygotowanie, że jest to za trudne dla zwykłego człowieka. Słowa Pana Boga do człowieka zawarte w Piśmie św. są niezwykłym darem. W każdej chwili można do nich zajrzeć, wielokrotnie czytać, przemyśleć i postępować zgodnie z Bożymi wskazówkami. Jeśli jesteśmy zbyt onieśmieleni, to proponuję rozpocząć lekturę od Ewangelii. Słuchamy jej słów od lat podczas niedzielnej Eucharystii. Ewangelia to po grecku dosłownie: dobra nowina. Taką dobrą nowinę głosił sam Chrystus.

Myślę, że łatwo przyzwyczaić dziecko do korzystania z Pisma św. Gdy moje dzieci były małe, czytałam im codziennie przed zaśnięciem fragmenty z Biblii dla dzieci. Historie opisane są przystępnym językiem, z reguły ładnie ilustrowane. Później rozmawialiśmy trochę o tym, co usłyszały. Z czasem same zaczęły czytać, nie tylko wydania dla dzieci. Tradycją w naszym domu jest włączanie gości do czytania Pisma Świętego.

Jest teraz wiele filmów, książek czy audycji telewizyjnych o tematyce biblijnej, sporo też można znaleźć w Internecie. Nie zostawiajmy jednak wszystkiego książkom czy telewizji. Zachęcam do wygospodarowania czasu na choćby jedno spotkanie w tygodniu poświęcone na czytanie i rozważanie słów zawartych w Biblii. Szkoda tracić możliwość wspólnego odkrywania Pana Boga, komunikowania się z Nim poprzez tekst. Powinniśmy porozmawiać o tym, co Bóg chce wytłumaczyć nam poprzez daną opowieść.

Jeśli mamy nieco więcej czasu, to proponuję wykorzystać techniki teatralne. Przedstawić wybraną historię i później odegrać role, można przygotować stroje. Naprawdę jest dużo możliwości.

WSPÓLNA MODLITWA Wspólne klękanie do modlitwy nie jest przesadą. Warto to robić i to nie tylko z samym dzieckiem, ale całą rodziną. Oczywiście, jeśli nie było w domu takiej tradycji, to przymus nie da rezultatu, może wręcz przynieść odwrotny skutek. Zachęcam jednak do spróbowania, i nie zrażania się szybkim rozproszeniem uwagi czy znudzeniem dzieci. Ponawiajmy próby systematycznie, można zacząć od sobotniego wieczoru. Natomiast codziennie pilnujmy, by dzieci odmówiły modlitwę. Powinny się do niej wdrożyć, za to jesteśmy odpowiedzialni.

Ewa Rozkrut

Adres redakcji: ul. Kazimierza Wlk. 18/7, 30-074 Kraków, tek: 12 429 36 34 e-mail: dominik@wydawnictwoaz.pl www.dominik.krakow.pl

I Komunia 2017/2018

Pierwsza Komunia św w par Sw Rocha w Jazgarzewie 20 maja o godz 11.45 , spowiedź pierwsza 20 kwietnia II spowiedź 18 maja o godz 16.30 , Pielgzrymka  z dziećmi do sanktuarium ..  Rocz..I kom sw 27 maja o godz 11.45 , spowiedź rocznicowa 25 maja o godz 16.30

DEKLARACJA RODZICÓW

Dziecka Pierwszokomunijnego

               Zgłaszamy naszego syna/córkę

do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej w parafii pod wezwaniem

w..........................................................................................

Zapoznaliśmy się z wymaganiami, jakie Kościół i parafia stawia dzie-ciom przygotowującym się do Pierwszej Komunii Świętej i ich rodzicom (opiekunom). Czujemy się odpowiedzialni za wychowanie religijne naszego dziecka i pragniemy, aby dobrze zostało przygotowane do spotkania z Chry­stusem w Eucharystii.

Dlatego zobowiązujemy się do wypełnienia następujących warunków:

I w każdą niedzielę i święto nakazane uczestniczyć razem z dzieckiem we Mszy Świętej,

I pomagać dziecku w przyswojeniu sobie obowiązującego materiału z Katechizmu,

I systematycznie brać udział w spotkaniach wyznaczonych przez osobę odpowiedzialną za przygotowanie do Pierwszej Komunii,

• w miarę możliwości uczestniczyć z dzieckiem w nabożeństwach ró­żańcowych (październik), roratach (Adwent), Drodze Krzyżowej (Wielki Post), nabożeństwach majowych (maj),

I wspierać nasze dziecko modlitwą i dobrym przykładem życia,

I współpracować z osobą prowadzącą w parafii przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej.

data

podpisy rodziców/opiekunów

……………………………………………………………….

Adres zamieszkania:

Imiona rodziców (opiekunów):.......

Nr telefonu rodziców (opiekunów): E-mail rodziców (opiekunów):.......

Szkoła i klasa:............................

Nazwisko i imię katechety(ki): Nr telefonu do katechety(ki): ……………………………………………………....

Data i miejsce urodzenia dziecka:

Data chrztu Św.:............

Parafia chrztu Św.:........

Nr księgi ochrzczonych:                                                                                                                                                                                                                                                                                                         W terminie wyznaczonym przez osobę odpowiedzialną za przygotowanie do Pierwszej Komunii Świętej należy dostarczyć wyciąg z Aktu chrztu (Ad Sacra) z parafii, w której dziecko było ochrzczone. /jeżeli w par Jazgarzew to nie jest konieczne/ Potwierdzenie chrztu jest warunkiem koniecznym do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Ostatni termin dostarczenia świadectwa chrztu do 30 października 2017 r

Klasa III a 2017/2018 lista  dzieci

Klasa III b lista  dzieci

 Tydzień Wychowania "......Zanim dziecko zacznie mówić i rozumieć znaczenie słów, chłonie panującą w domu atmosferę. Jest wrażliwsze i bardziej wyczulone na wpływ domowego klimatu niż starsze od niego osoby. Również później, gdy rozwija się dziecięca wyobraźnia i możliwy jest słowny kontakt z domownikami, dziecko znakomicie „czyta między wierszami". Georg Hansemann pisze: „0 czym myśli dwuletnie dziecko, kiedy matka modli się razem z nim? Prawdopodobnie nie myśli o niczym, tylko przeżywa coś. A to przeżywanie stwarza pierwsze więzy między naszym dzieckiem a Bogiem. Pierwsza modlitwa zapada głęboko w serce dziecka niez powodu jej słów, lecz z powodu tego właśnie przeżycia"                        VI str      Polecając, by gospodarze weselni wypełnili wszystkie polecenia Jezusa, Maryja jest przekonana, że Jego interwencja będzie skuteczna. Wie, że zabrakło wina, ale również wie, kim jest Jezus. Maryja uczy nas otwierania się na Boga i łaskę. Z drugiej strony mamy świadomość, że Maryja jest osobą refleksyjną, która „zachowuje wszystkie sprawy i rozważa je w swoim sercu" (Łk 2,19). jest kobietą krytyczną, twardo stąpającą po ziemi. Gdy dowiaduje się, że ma zostać matką, pyta anioła; „jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" (Łk 1, 34). Matka Jezusa łączy więc w sobie ludzką dojrzałość - roztropność i racjonalne podejście do życia z bezgranicznym zaufaniem w potęgę Bożego działania. Gdy Jej Syn zgubił się w czasie pielgrzymki do Jerozolimy, od razu zaczyna działać - cały dzień poszukuje Go wśród pielgrzymów, a następnie wraca do Jerozolimy (Łk 2,44-45). Patrząc na Maryję widzimy jak potrafi łączyć ludzką zapobiegliwość i troskę z urną wiarą. Te dwie postawy, a właściwie jedna postawa łącząca ludzką dojrzałość i dojrzałą wiarę - zakładająca ludzki wysiłek i ufność w Bożą pomoc - to wa­runek skutecznego wychoywania. Rodzice powinni korzystać z doświad­czenia wychowawców, pedagogów, a kiedy jest to potrzebne z pomocy psychologicznej i medycznej, łącząc te wysiłki z modlitwą i zawierzeniem swych dzieci Jezusowi i jak wielu z nich to czyni - Jego Matce. Odrzucenie jednego z wymienionych biegunów jest poważnym brakiem w formacji dzieci. Błąd popełniają rodzice niewidzący potrzeby korzystania z fachowej pomocy w przypadku trudności wychowawczych: „Nie potrzebujemy pomocy psychologa czy pedagoga, wiemy, co mamy robić i modlimy się za nasze dziecko". W takich przypadkach często przytacza się przykład analogicznej sytuacji dotyczące) problemu choroby fizycznej czy kontuzji, na przykład złamania nogi. Żaden człowiek kierujący się roztropnością nie założy, że noga zrośnie się sama, a on tymczasem będzie się modlił o odzyskanie zdrowia. Owszem - będzie się modlił - w intencji, by interwencja ortopedy okazała się skuteczna.

Warto w tym kontekście przypomnieć jeszcze jedno wydarzenie z dzieciństwa św. Teresy od Dzieciątka Jezus i jej sióstr. Teresa wspomina, że ojciec zabierał je na ryby. Pewnego razu, zauważając widocznie, że łowienie ryb nie za bardzo im wychodzi, „ojciec nadział dyskretnie na ich haczyki ryby, tak by córki myślały, że je złowiły". Była to dla nich wspaniała ekc zaufania Bogu: „Jakże dobry Bóg jest dobry dla tych, którzy Go miłują! (...); podobnie jak Tato, który pragnął, byśmy uwierzyły, że same złowiłyśmy te dziwne ryby, tak i Jezus zostawi nam z upodoba­niem całą chwałą ze zdobyczy, do których On tylko jest zdo y"l Dzięki tej lekcji z dzieciństwa Teresa zrozumiała, że nasze wysiłki są tylko otwieraniem się na Boże działanie. Za każdym naszym zwycięstwem stoi Bóg, który nas kocha i nie chce pozbawiać nas radości współdziałania z sobą. VII str.Dobry wychowawca jest wymagający. Maryja ną weselu w Kanie kieruje do usługujących konkretne polecenie: „Zróbcie wszystkć>, cokolwiek wam powie" (J 2,5). Dodajmy, że prośba została zrealizowana - służący napełnili stągwie „aż po brzegi" Q 2,7). Wychowawca jest konsekwentny w swych wymaganiach.

Jednym z piękniejszych tekstów o stylu, w jakim Maryja ze św. Józefem wycho­wywali Jezusa jest homilia bł. papieża Pawła VI wygłoszona w dniu 5 stycznia 1964 roku w Nazarecie: „0, jak bardzo pragnęlibyśmy powrócić na nowo do lat dziecin­nych i poddać się tej pokornej, a wzniosłej szkole nazaretańskiej! Jakbyśmy chcieli pod okiem Maryi uczyć się na nowo prawdziwej wiedzy o życiu i najwyższej mądrości praw Bożych!

Ale tylko przechodzimy tędy. Musimy się wyrzec tego pragnienia, aby tu się uczyć rozumienia Ewangelii, tej nauki, której właściwie nigdy nie ma końca. Zanim jednak stąd odejdziemy, musimy pośpiesznie i jak gdyby ukradkiem przyswoić sobie kilka krótkich pouczeń Nazaretu. Najpierw lekcja milczenia. (...) Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy. 0 milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości. Jest jeszcze i lekcja życia rodzinnego. Niech Nazaret nauczy nas, czym jest rodzina, jej wspólnota miłości, jej surowe i proste piękno, jej święty i nierozer­walny charakter. Uczmy się od Nazaretu, że wychowanie rodzinne jest cenne i niezastąpione i że w sferze społecznej ma ono pierwszorzędne i niezrównane znaczenie..." Sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze nazywane jest polską Kaną. Wspomnieliśmy, że Ewangelista pisząc o godach w Kanie Galilejskiej zaznaczył, że „była tam Matka Jezusa" (J 2,1). To samo możemy powiedzieć o polskiej Kanie. Jest tam Matka Jezusa. Trwa wiernie przez wieki, towarzysząc swym dzieciom we wszystkich, także tych najboleśniejszych, chwilach dziejów naszej Ojczyzny.   Prośmy Maryję, Wychowawczynię pokoleń Polaków, by pomogła nam zrealizować to, o co modliliśmy się w czasie kolejnych Tygodni Wychowania: żebyśmy wszyscy włączyli się w wychowanie, byśmy znaleźli klucz do tego, jak wychowywać, żebyśmy wychowywali do prawdziwych wartości, by fundamentem procesu wychowania była prawda, by wychowanie prowadziło do rozwoju pełni człowieczeństwa i żebyśmy dzięki niemu stawali się miłosierni jak Ojciec. Przeżywając VII Tydzień Wychowania wszystkie poprzednie Tygodnie oddajmy w ręce najlepszej z matek."