Dziś Spotkanie Młodych na Polach Lednickich

Dziś Spotkanie Młodych na Polach Lednickich  KAI  Pod hasłem „Jestem” odbędzie się dziś 22. Spotkanie Młodych na Lednicy. W tym roku będzie ono połączone z dziękczynieniem za 100 lat niepodległości Polski. Z tej okazji prezydent RP Andrzej Duda przekazał dla uczestników lednickiego spotkania polskie flagi oraz zapowiedział swoją obecność. Specjalne pozdrowienia dla uczestników przesłał również papież Franciszek.

Kolejnym patriotycznym akcentem będzie skok ze spadochronem płk. Krzysztofa Szopińskiego, który w ten sposób przekaże kolejny dar od prezydenta – kopię najstarszego rękopisu pieśni „Bogurodzica”

Symbolem, który otrzymają uczestnicy tegorocznego spotkania, jest zwierciadło. Wygrawerowany jest na nim wizerunek Pana Jezusa, dzięki czemu, jak mówią organizatorzy, można będzie spojrzeć w oczy Jezusa, ale też zobaczyć siebie w Bożych oczach.

"Hasło «Jestem» wzięło się w nas z medytacji, z modlitwy" - wyjaśnia motyw przewodni tegorocznego spotkania o. Wojciech Prus, duszpasterz wspólnoty Lednica 2000. - Pzypomnieliśmy sobie taką modlitwę pewnego małego Piotrusia, który przed laty poszukał w swoim geniuszu dziecięcym swojej własnej modlitwy: «Panie Jezu, jesteś, Panie Jezu, jestem»" - zaznacza dominikanin.

W tym roku Zespół Siewcy Lednicy zaprezentują piosenkę „Ty jesteś drogą”, którą wykonają w rytmach reggae.

"Szczególne pozdrowienie kieruję do tych wszystkich, którzy w sobotę będą uczestniczyli w Spotkaniu Młodych na Lednicy, by rozważyć słowa Pana Jezusa: `Ja jestem z wami przez wszystkie dni`” - powiedział Franciszek pozdrawiając pielgrzymów z Polski podczas audiencji ogólnej w Watykanie. Papież poprosił młodych Polaków aby świętując na Lednicy stulecie odzyskania niepodległości Ojczyzny, gestem, jaki zwykł czynić św. Jan Paweł II, ucałowali polską ziemię także w jego imieniu.

O 21.37 na Lednicy celebrowana będzie „Godzina Jana Paweł II” pod hasłem „Jan Paweł II – Ojciec naszej wolności”. Nowym akcentem związanym z papieżem z Polski będzie fotel, na którym Jan Paweł II siedział w polskim parlamencie. Innym nawiązaniem do Jana Pawła II będzie modlitwa błogosławieństwa polskiej ziemi i gest jej ucałowania.

Przed północą Pola Lednickie wyciszą się i rozpocznie się adoracja Najświętszego Sakramentu przygotowująca młodzież do aktu wyboru Chrystusa. Jak co roku symbolem tej deklaracji będzie przejście przez Bramę Rybę, które zakończył lednickie spotkanie.

W Spotkaniach Młodych Lednica 2000 do tej pory w sumie uczestniczyło ok. 2 mln osób. Co roku w przygotowanie wydarzenia i podczas jego trwania zaangażowanych jest ok. 4 tys., wśród nich są m.in. harcerze, schola lednicka, służba medyczna, ministranci.

Samo spotkanie, jak i wszystkie wydarzenia odbywające się w ciągu roku na Polach Lednickich organizuje Wspólnota Lednica 2000 działająca przy klasztorze ojców Dominikanów w Poznaniu. Oprócz Spotkania Młodych są to Lednica Dzieci, Lednica Seniora i Lednica Motocyklisty oraz różnorodne warsztaty i letnie rekolekcje.

Słowo Arcybiskupa Warszawskiego na XI Święto Dziękczynienia Czerwiec 3 niedziela

Słowo Arcybiskupa Warszawskiego na XI Święto Dziękczynienia

Czerwiec 3 niedziela

Umiłowani Bracia i Siostry!

W pierwszym czytaniu z Księgi Powtórzonego Prawa usłyszeliśmy słowa: „Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem”. Sto lat temu Polska doświadczyła podobnej troski i miłości Boga, jakiej w czasach Starego Testamentu doznał naród izraelski. Mamy więc za co wielbić Boga. Dlatego podczas odbywającego się dziś XI Święta Dziękczynienia, które decyzją Konferencji Episkopatu Polski świętujemy w całej Ojczyźnie, jako wspólnota narodu i Kościoła, dziękujemy Bogu nie tylko w Sanktuarium Bożej Opatrzności na warszawskim Wilanowie, ale i we wszystkich polskich parafiach za to, że wyprowadził nas „ręką mocną i wyciągniętym ramieniem” z niewoli do wolności. Radosnym sercem dziękujemy za niepodległość, którą cieszy się nasze pokolenie, a o którą przez ponad 123 lata musiały walczyć pokolenia nas poprzedzające.

1. Naród wezwany do zwycięstwa wolności

W przededniu odzyskania niepodległości w październiku 1918 r. Rada Regencyjna skierowała do Polaków wezwanie, które do dziś nie straciło swej aktualności: „Niech zamilknie wszystko, co nas dzielić może, a zabrzmi jeden wielki głos: Polska Zjednoczona, Niepodległa!” Miesiąc później, 11 listopada 1918 roku, Rada Regencyjna, w skład której wchodził kardynał Aleksander Kakowski, przekazała władzę Józefowi Piłsudskiemu, a Rzeczpospolita powróciła na polityczną mapę Europy. Sprawiedliwości dziejowej stało się zadość.

Ale tę dziejową sprawiedliwość Polacy musieli wywalczyć, wypracować i wymodlić przez ponad 123 lata na pobojowiskach konfederacji barskiej, Insurekcji Kościuszkowskiej i kolejnych powstań narodowych oraz bitew I wojny światowej. Równolegle z walką zbrojną toczyły się jakże ważne zmagania o zachowanie tożsamości narodowej, wartości moralnych, tradycji i kultury. W zmaganiach tych wielką rolę odegrali twórcy, podtrzymując ducha i zaświadczając o trwaniu narodu bez państwa. Powstające wówczas dzieła Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Norwida, Matejki, Grottgera były modlitwą o wolną Polskę.

W długiej walce o niepodległość ogromną rolę odegrał polski Kościół, przeciwstawiając się germanizacji i rusyfikacji, pielęgnując narodowe wartości i służąc społeczeństwu.

2. Nowe wyzwania

Obchodzone dziś w całej Polsce radosne Święto Dziękczynienia skłania też do zadumy i refleksji. Przywołajmy słowa Świętego Jana Pawła II, który podczas jednej ze swych pielgrzymek do Ojczyzny przypominał rodakom, że: „wolność jest nam dana, ale i zadana” i podkreślał z mocą: „wolności nigdy nie można posiadać. Wolność trzeba stale zdobywać”.

Ten dzień każe również odpowiedzieć na pytania: czy nie roztrwaniamy niepodległości, o którą walczyli nasi praojcowie? Czy jesteśmy jej wierni? Co to znaczy dla każdego z nas, że jesteśmy za nią odpowiedzialni? Ojczyzna, za wolność której dziękujemy dziś Miłosiernemu Bogu, stawia przed nami nowe wymagania. Nie możemy poprzestać na tym co jest. Trzeba ciągle modlić się i pracować na rzecz jedności i skupienia swych wysiłków wokół starań o Jej dobro.

Bracia i Siostry, musimy być pokorni wobec Ojczyzny. Musimy uczynić co w naszej mocy, by Ojczyzna stała się Domem, w którym każdy odnajdzie swoje miejsce i gdzie nikt nie stanie przeciwko drugiemu. Dlatego tak ważne i aktualne są dziś słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane na placu Zwycięstwa, w czasie Jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”

W Roku Ducha Świętego, który obecnie przeżywamy, chcemy do Niego wspólnie wołać, by w setną rocznicę odzyskania niepodległości zstąpił na naszą Ojczyznę i nasz Kościół, aby odnowił oblicze tej ziemi i każdego z nas. W Świątyni Opatrzności Bożej, będącej Wotum Narodu za Konstytucję 3 maja, nie sposób nie podziękować z całego serca wszystkim tym, którzy przyczyniają się swymi datkami do urzeczywistnienia obietnicy złożonej Bogu przez naszych praojców. Dziękując Darczyńcom za pomoc w budowaniu Świątyni w Wilanowie, równocześnie proszę o wsparcie w jej upiększaniu. Składam za te ofiary serdeczne „Bóg zapłać!”

Matce Najświętszej, Królowej Polski, zawierzamy „wszystko co Polskę stanowi”, całą naszą Ojczyznę i wszystkich Polaków mieszkających w kraju oraz poza jego granicami.

Z serca wszystkim błogosławię

† Kazimierz Kardynał Nycz

Arcybiskup Metropolita Warszawski

Warszawa, 3 czerwca 2018 r.

Zachęcam do odmówienia Aktu Dziękczynienia i Zawierzenia Opatrzności Bożej wraz z wiernymi podczas niedzielnych Mszy świętych. Treść Aktu dołączam do Słowa Pasterskiego.

AKT DZIĘKCZYNIENIA I ZAWIERZENIA OPATRZNOŚCI BOŻEJ

Boże naszych ojców.

Boże Patriarchów i Proroków, Apostołów i Męczenników.

Boże wszystkich świętych.

Dziękuję Ci za Twoją miłosierną miłość, która nigdy się nie nuży i nie zniechęca.

Dziękuję za to, że w Jezusie obiecałeś być z nami przez wszystkie dni

– aż do skończenia świata.

Dziękuję za to, że w Matce Twojego Syna dałeś Kościołowi Matkę.

Dziękuję za to, że byłeś ze mną w radosnych i trudnych chwilach mego życia.

Dziękuję za to, że w Twoich świętych dałeś mi opatrznościowych przewodników

na drodze do świętości.

Boże pełen majestatu i miłosierdzia, Tobie oddaję moje trudne dziś i tajemnicze jutro.

Twojej Opatrzności zawierzam siebie – cząstkę Twojego Kościoła – abym był solą ziemi,

w prostocie żyjąc Ewangelią, był świadkiem prawdy, która wyzwala.

Zawierzam Ci siebie, bym nie bał się przyjąć powołania do pójścia za Chrystusem

na każdej drodze życia. Bym niosąc mój krzyż zachował ufność,

że na mojej drodze krzyżowej nie jestem sam.

Zawierzam Ci moją rodzinę, by była silna wiarą i bogata w miłość, która nie szuka swego,

nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; która wszystko znosi i wszystko przetrzyma.

Zawierzam wszystko i z serca wołam: Opiekuj się mną, Opatrzności nasza!

Boże przedwieczny. Do Ciebie należy czas i wieczność.

Powierzam Twojej Opatrzności losy moje i moich bliskich.

Nie opuszczaj nas – nawet wtedy, gdy my opuszczamy Ciebie.

Prowadź nas – nawet wtedy, gdy nasze drogi nie są Twoimi drogami.

Mów do nas – nawet wtedy, gdy nasze serca są nieskore do słuchania.

Boże w Trójcy Jedyny, Ojcze, Synu i Duchu Święty, bądź uwielbiony teraz i zawsze.

Amen.

SWIETO EUCHARYSTII -MSZA ŚW, NIESZPORY I PROCESJA codziennie o godz 18.00 DZISIA TEZ CAŁONOCNA ADORACJA I WIECZÓR UWIELBIENIA O GODZ 22.00 UWIELBIENIA

ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO
SAKRAMENTU

Uwielbiam Cię Stwórco i Panie, utajony w Najświętszym Sakramencie. Uwielbiam Cię za wszystkie dzieła rąk Twoich, w których mi się ukazuje tyle mądrości, dobroci i miłosierdzia, o Panie, rozsiałeś tyle piękna na ziemi, a ono mi mówi o piękności Twojej, choć są tylko słabym odbiciem Ciebie, Niepojęta Piękności. Choć ukryłeś i utaiłeś piękność Swoją, oko moje oświecone wiarą dosięga Ciebie i dusza moja poznaje Stwórcę swego, najwyższe swe dobro i serce moje całe tonie w modlitwie uwielbienia. Stwórco mój i Panie, Twoja dobroć ośmieliła mnie mówić z Tobą - miłosierdzie Twoje sprawia to, że znika pomiędzy nami przepaść, która dzieli Stwórcę od stworzenia. Rozmawiać z Tobą o Panie, to rozkosz dla mojego serca, w Tobie znajduję wszystko, czego serce moje zapragnąć może. Tu światło Twoje oświeca mój umysł i czyni go zdolnym do coraz głębszego poznawania Ciebie. Tu na serce moje spływają łask strumienie, tu dusza moja czerpie życie wiekuiste. Amen. (Dz 1692)

MODLITWA ADORACJI

Adoracja eucharystyczna

Gdy w środowisku katolickim mówi się o adoracji, spontanicznie i słusznie myślimy o adoracji Najświętszego Sakramentu. Rzeczywiście - wszystko, co powiedzieliśmy dotychczas o adoracji, dotyczy specjalnie Eucharystii. Ona jest źródłem i uprzywilejowanym miejscem wszelkiej adoracji, bo jest dla Kościoła ziemskiego i w porządku wiary, sakramentem rzeczywistej obecności Chrystusa, Syna Bożego, w pełni Jego Bóstwa i w pełnej prawdzie Jego cielesnego człowieczeństwa.

Jeśli adorować, znaczy czcić Boga z miłością, szacunkiem i dziękczynieniem w miejscu Jego obecności, w Jego wspaniałości i w całym Jego dziele zbawienia (patrz adoracja w Apokalipsie) - to Eucharystia jest celebracją adoracji w pełnym tego słowa znaczeniu. Apostołowie i ci, którzy zbliżali się do Jezusa, adorowali w Nim Tego, w którym mieszka cała pełnia: Bóstwo, na sposób ciała (Kol 2,9).

Eucharystia jest odtąd sakramentem cielesnej obecności Syna Bożego pośród nas i naszym zadaniem jest tam Go adorować w najmocniejszym tego słowa znaczeniu. Adorujemy Tego, w którym, poprzez którego, i dla którego wszystko się stało; adorujemy Słowo Boże, które przybyło w naszym ciele.

Tak, wszystko na wysokościach niebieskich, na ziemi i w piekle musi ugiąć kolano na imię Jezusa (zob. Fil 2,10), bo wszystko jest Jemu poddane. On się uniżył, stając się podobnym do ludzi, ogołocił się, aż do śmierci na krzyżu.

W Eucharystii adorujemy Zbawiciela świata, Baranka, który nabył Bogu krwią swoją ludzi z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu (Ap 5,9).

Sakrament Syna Bożego, który dla nas cierpiał - Eucharystia, uobecnia nam sakramentalnie całą tajemnicę zbawienia. "Każdego dnia - mówi modlitwa nad darami z Mszy Świętej Wielkiego Czwartku - kiedy jest sprawowana ta ofiara, uobecnia się dzieło naszego zbawienia" (por. 1 Kol 11,26). W tej ofierze zamiar Pana wypełnia się w najwyższym stopniu, w sposób ostateczny i definitywny, mimo że teraz nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane (Hbr 2,8), że wszystko w Nim się zawiera. Wielka jest tajemnica wiary, w której adorujemy Zbawiciela świata, Pana końca czasów, centrum i pełnię całego stworzonego świata, naszego prawdziwego Boga, który przybrał nasze ludzkie ciało.

Celebracja Eucharystii sprawia również, że oczekujemy i przyśpieszamy przyjście Pana: błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa (Tt 2,13). Eucharystia przedłuża w ten sposób adorację Jezusa przez Apostołów w Jego Wniebowstąpieniu (zob. Łk 24,50-51). Błogosławiąc swoich bliskich, objawia się On tam jako Arcykapłan dóbr przyszłych (Hbr 9,11), który, wywyższony ponad niebiosa (zob. Hbr 7,26) ukaże się po raz drugi (zob. Hbr 9,28). Przyjdzie tak samo, jak odszedł (Dz 1,11), czyli jako Syn otoczony chwałą i Władca. Adoracja eucharystyczna jest naprawdę miejscem wołania przez Kościół "Przyjdź", które rozpoczęło się w dniu wniebowstąpienia, a skończy się, gdy jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć... A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich (1 Kor 15,26-28).

Wszelka adoracja przechodzi poprzez Chrystusa

Celebracja i sakramentalna obecność wszystkich tajemnic Chrystusa - Eucharystia, jest w sposób całkowicie jedyny i najwyższy celebracją poddania się Jezusa Ojcu. Słowo stało się ciałem, cierpiało dla nas, stało się Eucharystią, ponieważ poddało się we wszystkim planowi miłości Ojca (...).

Oto idę, (...) abym spełniał Twoją wolę (Hbr 10,7). Taka jest cała tajemnica ofiary Chrystusa. Na końcu swego życia dokonuje jeszcze aktu doskonałej adoracji mówiąc: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego (Łk 23,46). Całe dzieło Syna, poprzez Jego pełne miłości posłuszeństwo, ma na celu uwielbić Ojca, ukazać Jego chwałę, umożliwić cudowne objawienie dobroci i miłości Boga (...)

List do Hebrajczyków jest wielkim tekstem teologicznym o adoracji Jezusa, który stał się doskonałym czcicielem poprzez cierpienie. Nie chodzi o doskonałość moralną - Jezus był bez grzechu - ale o doskonałość w sensie wypełnienia, ostatecznego zakończenia. Wszystko wypełniło się poprzez Niego, z Nim i w Nim. To dlatego nie możemy wejść w prawdziwą adorację inaczej, jak poprzez wejście w komunię z Jedynym Synem, czcząc Go równocześnie jako Boga i adorując wraz z Nim - doskonałym człowiekiem. Każda adoracja przechodzi poprzez Chrystusa i w Nim znajduje swoje wypełnienie. Trzeba nam adorować Jezusa w każdym tabernakulum świata, za każdym razem, kiedy przechodzimy obok kościoła, jak wciąż zalecał proboszcz z Ars. "Kiedy obudzicie się w nocy - mówił - przenieście się szybko duchem przed tabernakulum". Kiedy św. Franciszek Salezy lub św. Benedykt Labre zastawali kościół zamknięty, klękali i modlili się pod drzwiami.

Tymczasem jest jeszcze inny wymiar adoracji. Adoracja nie jest tylko osobistą postawą, nawet jeżeli jest głównie sprawą duchową osoby. To postawa całego Kościoła, który, ponieważ pozostaje zjednoczony z Chrystusem, uwielbia Go i uwielbia Ojca wraz z Nim, adoruje w imieniu całej ludzkości. Kiedy adorujemy wraz z innymi, jest to - jak wierzę - szczególna łaska. To nie tylko łaska Kościoła, ale też pewien rodzaj pomnożenia ducha adoracji, który na nas spoczywa. Potrzebujemy tego, by się gromadzić jako ciało na wspólnej adoracji, gdzie obecność Pana jest jak gdyby wzmożona.

Owoce adoracji

Pierwszym owocem adoracji w życiu jest najpierw wzrost nadprzyrodzonej wiary. Aby adorować, trzeba czynić akty wiary. Nie czujemy obecności Pana, nie widzimy Go. Aby adorować biały, okrągły kawałek chleba, trzeba naprawdę oprzeć się na słowie Chrystusa, które jest prawdą i nie oszukuje nas, mówiąc To jest Ciało Moje (Mk 14,22). Wzrastając w tym akcie wiary, tzn. w uznaniu tego, kim Bóg jest i co robi, dochodzimy do wiary coraz większej, bardziej oczyszczonej i rozumnej.

Adoracja odkrywa przed nami nowe światło, coraz bardziej wypełnione tajemnicą. Oczyszcza inteligencję, daje większą jasność, nawet w sprawach konkretnego życia, w problemach, które zdają się nie mieć nic wspólnego z Eucharystią - po prostu dlatego, że wszystko upraszcza, stawiając nas wobec ostatecznej rzeczywistości.

Na dodatek, nawet jeśli nie potrafimy tego udowodnić, wiemy dobrze, że adoracja prowadzi nas do współczucia i miłości. Jeżeli w Eucharystii adorujemy naprawdę Pana, który cierpiał, Pana, który był doświadczony każdą z naszych słabości, który przyszedł, by współczuć, wybawiać, uzdrawiać, by uwolnić więźniów, nie możemy nie czynić jak On i stopniowo wchodzimy we współczucie. Adorując stajemy się coraz bardziej podobni do Niego. I wzajemnie - współczucie, służba innym, zetknięcie się z ludzką nędzą fizyczną, moralną, duchową itd., odsyła nas do adoracji. Ten dwustronny ruch - od adoracji do współczucia i od współczucia do adoracji wspaniale ukazuje Matka Teresa, Misjonarki Miłości i wiele innych zgromadzeń oddanych równocześnie adoracji i służbie potrzebującym.

Adoracja eucharystyczna przemieni całe nasze życie przez tę osobistą, całkowitą bliskość z Panem. Jezus obecny w tym sakramencie przychodzi, by mieszkać w nas i pośród, nas. Jego obecność przemienia nas i ożywia. Powoli życie i uczucia Chrystusa stają się naszymi, abyśmy mogli w prawdzie powiedzieć: Teraz już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20).

Adoracja będzie nas także uwalniać i uzdrawiać, bo to przecież ten sam Jezus, który przyszedł uwolnić więźniów, przywrócić wzrok niewidomym, który przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc, jest osobiście obecny w Eucharystii.

Adoracja daje nam bardziej współpracować w dziele zbawienia, bo adorujemy Adorującego, który naprawia wszelkie zniewagi, wszelkie bałwochwalstwo, wszelki grzech świata popełniony przeciwko Ojcu Światłości. Gdy przed Komunią słyszymy "Oto Baranek Boży...", wierzmy, adorujmy z wiarą Tego, który poprzez swą jedyną Adorację niesie i gładzi grzech świata. Gdy poświęcacie czas na adorację i zdaje się wam, że nic nie robicie, możecie uczestniczyć w zbawieniu świata jednocząc się z Chrystusem Zbawicielem.

Adoracja przygotowuje nas również do życia wiecznego, bo w Eucharystii adorujemy Tego, który chodził drogami Galilei, cierpiał za nas, zmartwychwstał i żyje w niebie - Tego samego, którego ujrzymy w chwale, którego widok będzie naszym wiecznym nasyceniem. Adoracja przygotowuje nas do tego w sposób tajemniczy, bo poprzez wiarę daje nam widzieć Niewidzialnego, dotknąć Niezmiennego. Przygotowujemy się do tego, by Go widzieć i być nasyconymi Jego wspaniałością, bo adoracja będzie nasyceniem. Jeżeli teraz adorujemy w wierze, w ciemności, to wtedy będziemy twarzą w twarz z pełnią Życia i Światłości. Jedną z najgłębszych tragedii współczesnego świata jest to, że nie oczekuje on już wiecznego szczęścia, jest kompletnie zblazowany, właśnie dlatego, że stworzył sobie bożków nie chcąc czekać, by otrzymać z innych rąk swe szczęście.

Podsumowując chciałbym poruszyć ostatni aspekt adoracji, bez którego wszystko, co dotychczas powiedzieliśmy, byłoby niepełne. Właściwością adoracji eucharystycznej jest zanurzenie nas w tajemnicy Trójcy. Chrystus, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę (Hbr 9,14), ofiarowuje nas wraz z sobą, w tym samym Duchu Świętym. Upodobanie, odpoczynek Ojca w swym Synu i w nas, to również Duch Święty.

Ponieważ Ojciec chce mieć czcicieli w Duchu i w prawdzie, szuka obrazu, upodobnienia do swego Syna na ziemi, aby móc objawić swój dar miłosierdzia i spocząć tam. Tak jak ogień, który wciąż pragnie się rozszerzać, miłość nie może zatrzymać się na sobie. Potrzebuje nie tyle rozlać się szeroko, co dawać się przyciągając do siebie; nie można niczego dodać do pełni Boga, a tymczasem Jego miłość nie może ograniczyć się do Niego samego; On chce, by inne byty miały udział we wspaniałości i nieskończonej pełni, którymi jest. Dlatego szuka czcicieli w Duchu i prawdzie. Prośmy Pana, byśmy każdego dnia choć trochę bardziej się nimi stawali. Stając się czcicielami Boga, ujrzymy Jego chwałę i zostaniemy nią przemienieni, a także przemienimy świat przyciągając go do Boga.

O. Albert-Marie de Monleon, Il est vivant
Przeł. Agnieszka Homan

ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO
SAKRAMENTU

Adoracja Jezusa Miłosiernego, przebywającego w Najświętszym Sakramencie.
Modlitwy ułożyła św. siosta Faustyna i zapisała w swoim Dzienniczku.

Bądź pozdrowiona Miłości Wiekuista, Słodki Jezu mój, Który raczyłeś zamieszkać w sercu moim. Pozdrawiam Cię o chwalebne Bóstwo, Które raczyło uniżyć się dla mnie i z miłości ku mnie tak wyniszczać się, aż do nikłej postaci chleba. Pozdrawiam Cię Jezu, niezwiędły kwiecie człowieczeństwa, Tyś jedyny dla duszy mojej. Miłość Twa czystsza niż lilija, a obcowanie Twoje jest mi przyjemniejsze, niż woń hiacyntu. Przyjaźń Twa tkliwsza i delikatniejsza niż zapach róży, a jednak mocniejsza niż śmierć. O Jezu, śliczności niepojęta, Ty się najlepiej rozumiesz z duszami czystymi, bo one jedne są zdolne do bohaterstwa i ofiary, o słodka i różana Krwi Jezusowa, uszlachetnij krew moją i przeistocz ją we własną Swoją Krew, niechaj mi się to stanie według Twego upodobania. (Dz 1575)

O Jezu mój, z ufności ku Tobie
Wiję wieńcy tysiące i wiem,
Że rozkwitną wszystkie,
I wiem, że rozkwitną wszystkie,
kiedy je oświeci Boskie Słońce.
O wielki, Boski Sakramencie,
Który kryjesz mego Boga,
Jezu, bądź ze mną w każdym momencie,
a serca mego nie obejmie trwoga. (Dz 4)

UWIELBIENIE MIŁOSIERDZIA BOŻEGO

Ile razy pierś ma odetchnie, ile razy serce moje uderzy, ile razy krew moja zapulsuje w organiźmie moim, tyle tysięcy razy pragnę uwielbić miłosierdzie Twoje, o Trójco Przenajświętsza. Pragnę się cała przemienić w miłosierdzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie, niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie Jego, przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.

Jezu utajony, życie mej duszy,
Przedmiocie mojego gorącego pożądania,
Nic mi miłości Twojej w sercu nie przygłuszy,
Tak mnie upewnia siła wzajemnego kochania.
Jezu utajony, chwalebny zadatku mego zmartwychwstania,
W Tobie koncentruje się całe me życie.
Ty mnie, Hostio, uzdalniasz do wiecznego kochania,
I wiem, że mnie kochać będziesz nawzajem, jako swe dziecię.
Jezu utajony, najczystsza moja miłości,
Rozpoczęte moje życie z Tobą już tu na ziemi,
A okaże się w całej pełni w przyszłej wieczności,
Bo nasza miłość wzajemna nigdy się nie zmieni.
Jezu utajony, Ciebie jednego dusza ma pożąda,
Tyś mi Sam jeden ponad rozkosz nieba,
Ponad wszystkie dary i łaski Ciebie jedynie ma dusza wygląda,
Który przychodzisz do mnie w postaci Chleba.
Jezu utajony, weź już me serce do Siebie spragnione,
Które ku Tobie płonie czystym ogniem Serafina,
Idzie przez życie Twymi śladami - niezwyciężone,
I z czołem wzniesionym, jak rycerz, choć żem słaba dziewczyna. (Dz 1427)

MODLITWA ADORACYJNA

Uwielbiam Cię Stwórco i Panie, utajony w Najświętszym Sakramencie. Uwielbiam Cię za wszystkie dzieła rąk Twoich, w których mi się ukazuje tyle mądrości, dobroci i miłosierdzia, o Panie, rozsiałeś tyle piękna na ziemi, a ono mi mówi o piękności Twojej, choć są tylko słabym odbiciem Ciebie, Niepojęta Piękności. Choć ukryłeś i utaiłeś piękność Swoją, oko moje oświecone wiarą dosięga Ciebie i dusza moja poznaje Stwórcę swego, najwyższe swe dobro i serce moje całe tonie w modlitwie uwielbienia. Stwórco mój i Panie, Twoja dobroć ośmieliła mnie mówić z Tobą - miłosierdzie Twoje sprawia to, że znika pomiędzy nami przepaść, która dzieli Stwórcę od stworzenia. Rozmawiać z Tobą o Panie, to rozkosz dla mojego serca, w Tobie znajduję wszystko, czego serce moje zapragnąć może. Tu światło Twoje oświeca mój umysł i czyni go zdolnym do coraz głębszego poznawania Ciebie. Tu na serce moje spływają łask strumienie, tu dusza moja czerpie życie wiekuiste. Amen. (Dz 1692)

Jezu, rozkoszy mej duszy, Anielski Chlebie,
Pogrąża się cała istota moja w Tobie,
I żyję Twym Boskim życiem, jak wybrani w niebie,
A prawdziwość tego życia nie ustanie, choć spocznę w grobie.
Jezu, Ty Eucharystio, nieśmiertelny Boże,
Który ustawicznie przebywasz w mym sercu,
A gdy mam Ciebie, śmierć sama szkodzić mi nie może,
Tak mi mówi miłość, że ujrzę Ciebie w życia końcu.
Przepojona Twym Boskim życiem,
Patrzę spokojnie w niebiosa dla mnie otwarte,
A śmierć zawstydzona pójdzie zniczem,
Bo Twe Boskie życie mej duszy zawarte.
A choć z woli Twej świętej, o Panie,
Śmierć ma się dotknąć ciała mojego,
Pragnę, niech jak najspieszniej nastąpi to rozwiązanie,
Bo przez nie wstępuję do życia wiekuistego.
Jezu Eucharystio, życie mej duszy,
Tyś mnie wywyższył do sfer wiekuistych,
Przez mękę i konanie w strasznej katuszy. (Dz 1393)

MODLITWA DZIĘKCZYNNA

O Panie i Stwórco mój Wiekuisty, jakie Ci dzięki złożę za tę wielka łaskę, żeś mnie nędzną wybrać raczył na oblubienicę Swoja i łączysz mnie z sobą węzłem wieczystym. Najukochańszy Skarbie mojego serca, składam Ci wszystkie uwielbienia i dziękczynienia dusz świętych, wszystkich chórów anielskich, a szczególnie łączę się z Matka Twoją. - O Maryjo, Matko moja, proszę Cię pokornie, okryj mą duszę Swym płaszczem dziewiczym, w tym tak ważnym momencie życia mojego, abym się przez to stała milszą Synowi Twojemu, abym mogła godzien wysławiać Miłosierdzie Syna Twego przed całym światem i przez wieczność całą. (Dz 220)

Dziękuję Ci Boże za wszystkie łaski,
Którymi mnie nieustannie obsypujesz,
Które mi świecą, jak słońca blaski,
A przez nie drogę pewną mi pokazujesz.
Dzięki Ci Boże, żeś mnie stworzył,
Żeś mnie powołał do bytu z nicości,
I swe Boskie piętna w nią włożył,
A czynisz to jedynie z miłości.
Dzięki Ci Boże za chrzest święty,
Który mnie wszczepił w rodzinę Bożą,
Jest to dar łaski wielki i niepojęty,
Który nam dusze przeobraża.
Dzięki Ci Panie za spowiedź świętą,
Za to źródło wielkiego miłosierdzia,
które jest niewyczerpane,
Za tę krynicę, łask niepojętą,
W której dusze bieleją grzechem zmazane.
Dziękuję Ci Jezu, za świętą Komunię,
W której Sam Siebie dajesz nam,
Czuję, jak Twe Serce w mej piersi bije,
Jak życie Boże rozwijasz we mnie Sam.
Dzięki Ci Boże za wszystkie natchnienia,
Którymi dobroć Twoja mnie obsypuje,
Za te wewnętrzne duszy oświecenia,
Co się wypowiedzieć nie da, lecz serce to czuje. (Dz 1286

MODLITWA WYNAGRADZAJĄCA

O Jezu, boski Więźniu miłości, kiedy rozważam miłość twoją i wyniszczenie dla mnie, to zmysły mi ustają: kryjesz bowiem swój niepojęty Majestat i zniżasz się do mnie, tak nędznej istoty. O królu chwały, choć taisz swą piękność, jednak wzrok mojej duszy rozdziera tajemnicę zasłony. Widzę anielskie chóry, które nieustannie oddają Ci cześć, słyszę moce niebieskie, ktore bez przystanku Ciebie uwielbiają, nucąc wiecznie: Świety, Świety, Świety! Któż zdoła pojąć Twoją miłość i niezgłebione miłosierdzie dla nas! O Więźniu miłości, zamykam me biedne serce w Twoim Tabernakulum, aby Cię nieustannie, dzień i noc adorować. Nic mi w tym nie przeszkodzi, chociaż fizycznie znajdować się będę daleko, to jednak serce moje zawsze jest z Tobą. Dla miłości nie masz tamy, ani przeszkody. I dlatego, o Jezu dobry, ustawicznie będę Cię pocieszała za wszystkie niewdzięcznośći, bluźnierstwa, za nienawiść bezbożnych, za oziębłość Twoich wyznawców, za świętokractwa dusz Tobie poświęconych. O Jezu utajony, pragnę przed tronem Twoego miłosierdzia płonąć jak wieczna lampka, w której czysta oliwa pali się i wyniszcza, żeby świecić wśród mroków, cieszyć w osamotnieniu, ogrzewać zlodowaciałe serca za tych wszystkich, którzy o Tobie zapominają...Nieustannie Cię błagam za konającymi grzesznikami. O nierozdzielna Trójco Święta, Jedyny Boże, bądź błogasławiona i wiecznie uwielbiana za ten niepojęty dar, za nigdy nie wyczerpany testament miłosierdzia! O Jezu, Chlebie życia, żeby przebłagać Twój majestat za wszelkie zniewagi Tobie wyrządzone, będę w milczeniu i z poddaniem sie woli Bożej przyjmowała wszelkie upomnienia, doświadczenia, krzyże i upokorzenia, aby wten sposób aby choć wczęści wynagrodzić niewdzięczność tylu serc. W duszy zaś śpiewąć będę nieustanny hymn dziękczynienia, uwielbienia i miłości ku chwale Stwórcy, Zbawiciela i Dobroczyńcy mojego. Amen.

Me serce ciągnie gdzie mój Bóg ukryty
Gdzie dzień i noc pozostaje z nami
Białą Hostią spowity,
Kieruje całym światem, obcuje z duszami.
Me serce ciągnie gdzie mój Pan się ukrywa,
Gdzie Jego miłość wyniszczona,
Lecz serce me czuje, że tu jest woda żywa
To mój Bóg żywy, choć kryje Go zasłona. (Dz 1591)

MODLITWA BŁAGALNA

Uciekam się do Twego Miłosierdzia, Boże łaskawy, który sam jeden tylko jesteś dobry. Choć nędza moja i przewinienia liczne, ufam jednak miłosierdziu Twemu. Jesteś bowiem "Bogiem miłosierdzia i Ojcem wszelkiej pociechy". Od wieków nie słyszano, nie pamięta ziemia ani niebo, by człowiek ufający Twemu miłosierdziu został zawiedziony. Boże litościwy, jedynie Ty usprawiedliwić mnie możesz, tylko Ty nie odrzucisz mnie nigdy, gdy się udaję skruszona do miłosiernego serca Twego, u którego nikt nie doznał odmowy, choćby był największym grzesznikiem. Ponieważ przyrzekłeś mi, o dobry Zbawicielu, że prędzej niebo i ziemia obróciłyby się wnicoś, aniżeli by duszy Tobie ufającej nie ogarnęło milosierdzie Twoje, spraw aby żaden człowiek zbliżający się do Ciebie, nie odchodził bez przebaczenia, bez pociechy i nowych, przeobfitych łask. Amen.

Przebywać u stóp Twoich, Boże utajony,
To duszy mojej rozkosz i raj,
Tu dajesz mi się poznać, Nieogarniony,
I słodko mówisz do mnie: daj mi serce, daj.
Cicha rozmowa z Tobą, sam na sam,
Jest to przeżywać niebian chwile, I mówić do Boga - dam Ci serce, Panie, dam,
A Ty wielki i nieogarniony przyjmujesz je mile.
Miłość, i słodycz to mej duszy życie,
I Twa obecność w mej duszy nieustanna,
Żyję na ziemi w ustawicznym zachwycie.
I jak Serafin powtarzam - Hosanna.
O Utajony, z ciałem, duszą i bóstwem,
Pod nikłymi postaciami Chleba,
Tyś mi życiem, z Ciebie mi tryska łask mnóstwo,
Ty mi przechodzisz rozkosze nieba.
Gdy w Komunii łączysz się ze mną, o Boże,
Wtenczas czuję swą wielkość niepojętą,
Która mi płynie z Ciebie, o Panie, wyznaję w pokorze,
I pomimo swej nędzy, przy Twojej pomocy, mogę zostać świętą. (Dz 1718)

MODLITWA APOSTOLSKA

O Jezu na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświętszą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola Boża wydawać mi się będzie ciężka i trudna do spełnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z Ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają: stań, się wola Twoja, Panie. - O Zbawicielu świata, Miłośniku ludzkiego zbawienia, Który w tak strasznej boleści katuszy zapominasz o Sobie, a myślisz o dusz zbawieniu, Jezu Najlitościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o sobie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele Zbawienia, według Najświętszej Woli Ojca Twego...Pragnę, aby cały świat poznał miłosierdzie Twoje! Pragnę dusz zbawienia! Chryste daj mi dusze! Amen. (Dz 1265)

O wieczna Miłości, Jezu, Któryś się zamknął w Hostii tej,
I kryjesz Majestat Bóstwa - i taisz piękność Twą,
A czynisz to dlatego, by oddać się cały duszy mej,
I by jej nie przerażać wielkością Swą.
O wieczna Miłości, Jezu, Któryś zasłonił się Chlebem,
Odwieczna światłości, niepojęte źródło szczęścia i wesela,
Bo Ty chcesz być mi tu na ziemi niebem,
I jesteś mi wtenczas, gdy miłość Twa Boża mi się udziela. (Dz 1569)

Dzień dziecka, czyli kogo?

SaraYeomans  W dzisiejszych czasach jednym z pierwszych praw, o które trzeba się upominać dla dzieci, jest prawo do... bycia dzieckiem.

Dookoła słyszymy piękne hasła, dotyczące ochrony praw najmłodszych. Widzimy kolejnych, ważnych rzeczników oraz organizacje walczące o słuszne prawa dzieci. Jednocześnie dzisiaj - chyba jak nigdy w dziejach - negowane są nie tylko niektóre naturalne wręcz dziecięce interesy. Negowane jest samo dzieciństwo.

Odpowiedzmy na bardzo proste pytanie: kto to jest dziecko? Na poziomie prawa dostrzeżemy m.in. definicję zaczerpniętą z ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, gdzie wskazano, że jest to „istota od chwili poczęcia do osiągnięcia pełnoletniości.” Niby wszystko jasne, ale co rusz napotykamy na kolejne grupy, którym definicja ta - prawnie i biologicznie całkowicie logiczna - najzwyczajniej nie pasje. Mainstreamowe media będą upominać się o prawa zapisane w wspomnianej ustawie, jednocześnie będą głosem organizacji feministycznych walczących o prawo do nieposiadania dziecka i swobodnego dostępu do antykoncepcji. Te same osoby będą następnie walczyć o posiadanie „dziecka na zamówienie”, które powstanie w laboratorium jako realizacja marzeń rodziców korzystających z in vitro. Gdy w trakcie badań wyjdzie na jaw, że płód ma o jeden chromosom za dużo, to natychmiast znajdą się eksperci oczekujący, by przerwać ciążę, o dziecku całkowicie już zapominając.

W zasadzie termin „dziecko” dla wielu chyba się zdezaktualizował. W Polsce - zgodnie z rozporządzeniem - przez dwa lata funkcjonował swobodny (bez recepty) dostęp do tabletek ellaOne dla osób, które ukończyły 15 lat. W dokumencie tym słowo „dziecko” nie padło ani razu. Tak jakby nasze pociechy nagle dorosły i mogły bez rodziców, bez wizyty u lekarza, swobodnie zakupić pigułkę "dzień po" u aptekarza, który o wiek nie mógł ich w zasadzie zapytać. Prawo zaczyna powoli wylewać „dzieci z kąpielą”. Kilkanaście miesięcy temu rzecznicy: praw dziecka i praw obywatelskich zaczęli wręcz domagać się zmiany przepisów. Oczekiwano, by dzieci mogły same korzystać z wizyty u lekarza, zwłaszcza w momencie, gdy rozpoczęły już życie seksualne. Nikt wówczas nawet nie wspomniał o prawie dziecka do rodziny. Nikt nie zastanowił się, jak podobne pomysły legislacyjne wpłyną na relacje z rodzicami, a więc z tymi, którzy znają je najlepiej, Więcej, wspominając o współżyciu seksualnym wśród młodzieży, zaznaczano, że nie powinno ono mieć miejsca. Jednocześnie dodawano, że to coraz powszechniejsze zjawisko, które ponadto nie jest karalne. Przywoływano treść kodeksu karnego, w którym obcowanie płciowe z osobami poniżej 15 roku życia uznawane jest za pedofilię. Zapomniano jednak, że ustawa o postępowaniu w sprawach nieletnich postrzega tego typu zachowania - podejmowane także przez młodzież starszą - jako przejaw demoralizacji.

Czego zatem życzyć dzieciom w dniu ich święta? Po pierwsze, mądrych dorosłych, którzy nie będą ich wciskać w życie, które tylko udaje dojrzałość. Po drugie zaś, warto życzyć im mądrego prawa, które będzie je widzieć, będzie je wychowywać, a nie psuć.   Autor jest doktorem socjologii, pedagogiem, blogerem portalu gosc.pl, ekspertem Instytutu Ordo Iuris,

Jutro Boże Ciało - uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa

KAI

W czwartek przypada Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Boże Ciało. To jedno z głównych świąt obchodzonych w Kościele katolickim. Choć świadomość niezwykłego cudu przemiany konsekrowanego chleba i wina w rzeczywiste Ciało i Krew Chrystusa towarzyszyła wiernym od początku chrześcijaństwa, jednak trzeba było czekać aż dziesięć stuleci zanim zewnętrzne przejawy tego kultu powstały i zadomowiły się w Kościele katolickim.

Początek tradycji obchodzenia święta Bożego Ciała sięga XIII wieku. U progu tego stulecia – na Soborze Laterańskim IV (1215) - w Kościele katolickim przyjęto dogmat o transsubstancjacji, czyli przemianie substancji chleba i wina, w ciało i krew Chrystusa z zachowaniem ich naturalnych przypadłości takich jak smak, wygląd, forma itp. Wiązało się to z coraz mocniejszymi wpływami filozofii greckiej oraz tradycji scholastycznej w teologii Kościoła zachodniego.

Wraz z ogłoszeniem dogmatu, wzrosło zainteresowanie kultem Eucharystii, która przestawała być jedynie elementem liturgii, lecz coraz mocniej postrzegana była jako dowód na trwałą obecność Chrystusa na Ziemi. Święto eucharystyczne przypadało w tym okresie zwyczajowo w Wielki Czwartek, w czasie, którego – zgodnie z tradycją ewangeliczną – Jezus po raz pierwszy dokonał przemiany chleba i wina w swoje Ciało i Krew.

Bezpośrednią przyczyną ustanowienia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa były objawienia bł. Julianny z Cornillon. Około 1207 r., jako szesnastoletnia dziewczyna, przeżyła pierwsze widzenia, choć były one jeszcze mgliste i niezrozumiałe. Zgodnie z tradycją hagiograficzną, dopiero kilkanaście lat później, w 1245 roku, św. Juliannie ukazać miał się Chrystus, który w widzeniu domagał się ustanowienia święta Eucharystii na pierwszy czwartek po święcie Trójcy Przenajświętszej. Pod wpływem tych objawień bp Robert ustanowił w 1246 r. święto Bożego Ciała, początkowo dla diecezji Liege oraz zainaugurował pierwszą procesję eucharystyczną ulicami miasta.

Wkrótce zaczęto jednak wysuwać przeciwko Juliannie oskarżenia o herezję, a decyzję o wprowadzeniu święta Bożego Ciała w diecezji Liege, uznano za przedwczesną. Zarzuty te spowodowały, że święto przestało być obchodzone.

Sprawa święta Eucharystii nie została jednak zapomniana. Problemem tym zajął się późniejszy biskup Verdun, a od 1261 papież Urban IV. Do ostatecznego uznania święta Bożego Ciała za ogólnokościelne, papieża tego skłonił jednak dopiero cud eucharystyczny, jaki miał miejsce w Bolsenie (w środkowych Włoszech) w 1263 roku. W czasie jednej z Mszy św., podczas przemienienia, odprawiający kapłan zauważyć miał, że z konsekrowanej hostii zaczynały spadać krople krwi. Poplamiona krwią chusta została przesłana papieżowi, który w tym czasie przebywał w Orvieto w Umbrii. Urban IV umieścił relikwię w tutejszej katedrze, a pod wpływem fascynacji cudem rozpoczął aktywne starania, których celem miało być ustanowienia święta Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Ułożenie liturgii i tekstów odczytywanych w czasie święta, papież zlecić miał samemu św. Tomaszowi z Akwinu, który na tę okazję stworzył jeden z najpiękniejszych hymnów kościelnych pt. „Pange lingua”.

11 sierpnia 1264 r. Urban IV ogłosił bullę "Transiturus de hoc mundo", na mocy której Boże Ciało stało się świętem całego Kościoła. Śmierć papieża przeszkodziła jednak ogłoszeniu bulli. Dokonał tego papież Jan XXII (w 1334 r.), natomiast papież Bonifacy IX polecił w 1391 r. wprowadzić święto Bożego Ciała wszędzie tam, gdzie jeszcze nie było ono obchodzone.

W Polsce jako pierwszy wprowadził to święto bp Nankier w 1320 r. w diecezji krakowskiej, natomiast w Kościele unickim - synod zamojski w 1720 r. W Kościele katolickim w Polsce pod koniec XIV w. święto Bożego Ciała było obchodzone już we wszystkich diecezjach. Było ono zawsze zaliczane do świąt głównych. Od końca XV w. przy okazji tego święta udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Prawdziwa obecność Chrystusa w Eucharystii......d.c. zobacz w Gosciu.pl

Rzecznik Episkopatu: Zrób zdjęcie i pokaż w mediach społecznościowych w Boże Ciało

(  Licznik odwiedzin: 1227498 -30.05.2018 godz 16.50) Rzecznik Episkopatu: Zrób zdjęcie i pokaż w mediach społecznościowych w Boże Ciało  BP KEP Stwórzmy w mediach społecznościowych obraz tego, jak przeżywamy w Polsce Boże Ciało. Dzielmy się zdjęciami i nagraniami wideo, oznaczając je hasztagiem #Procesja – zachęca rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik. W minionym roku akcja połączyła miliony osób. „Mam nadzieję, że podobnie będzie tym razem” – mówi ks. Rytel-Andrianik.  „Święty Jan Paweł II mówił, że wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” – przypomina rzecznik Episkopatu, zapraszając do dzielenia się doświadczeniem wiary także na Facebooku i na Twitterze. „Uroczystość Bożego Ciała jest publicznym dawaniem świadectwa naszej wiary. Możemy robić to także w mediach społecznościowych. Dzieląc się zdjęciami i nagraniami wideo z hasztagiem #Procesja. W ten sposób stworzymy obraz tego jak przeżywamy to święto w naszym kraju” –  podkreślił ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Papież apeluje do katolickich lekarzy o jasne świadectwo, obronę życia i wolności sumienia

Papież apeluje do katolickich lekarzy o jasne świadectwo, obronę życia i wolności sumienia Franciszek zaapelował o jasne świadectwo katolickich lekarzy. Mają zabierać głos w dyskusjach bioetycznych i zabiegać o wolność sumienia. Nie możecie być jedynie wykonawcami woli chorych i waszych pracodawców – powiedział Papież. Bycie lekarzem katolickim to szczególna forma ludzkiej solidarności i chrześcijańskiego świadectwa. We współczesnym świecie wymaga to jednak odwagi i zmagania się z trudnościami – mówił Franciszek podczas audiencji dla Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich.

Papież zauważył, że wierność lekarzy katolickich wyraża się w ochronie ludzkiego życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, w promowaniu jakości ludzkiej egzystencji, w poszanowaniu najsłabszych, a także w humanizacji i uspołecznianiu medycyny. “Również medycyna i służba zdrowia nie zostały uchronione od wpływów technokratycznego paradygmatu kulturowego, kultu nieograniczonej mocy człowieka i praktycznego relatywizmu, w którym wszystko traci znaczenie, jeśli nie służy czyimś interesom – mówił Ojciec Święty. – W obliczu tej sytuacji macie potwierdzać centralne znaczenie chorego jako osoby i jego godności z niezbywalnymi prawami, w pierwszym rzędzie, prawem do życia. Trzeba przeciwstawić się tendencji, która deprecjonuje chorego człowieka, traktując go jak maszynę do naprawy, bez poszanowania zasad moralnych i wyzyskuje najsłabszych, odrzucając wszystko, co nie odpowiada ideologii wydajności i zysku. Obrona osobowego wymiaru chorego ma istotne znaczenie dla humanizacji medycyny, również w kontekście „ludzkiej ekologii”. Starajcie się angażować w waszych krajach i na szczeblu międzynarodowym, zabierając głos w środowisku specjalistycznym, a także w debatach dotyczących legislacji związanej z wrażliwymi tematami etycznymi, takimi jak przerywanie ciąży, koniec życia czy medycyna genetyczna. ”

Franciszek zaapelował też do lekarzy, by bronili wolności sumienia wszystkich pracowników służby zdrowia. „Jest niedopuszczalne, aby wasza praca została zredukowana do roli wykonawców woli chorego bądź wymogów systemu służby zdrowia, w którym jesteście zatrudnieni” – podkreślił Franciszek. W sposób szczególny zwrócił też uwagę na wielkie znaczenie jasnego i jednoznacznego świadectwa katolickiego lekarza.

1

Modlitwa o Beatyfikację Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia

Modlitwa o Beatyfikację           Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych, apostołów, aby przybliżali światu Twoją Miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.

Boże, Źródło wszelkiej świętości, spraw prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo miłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.

Otocz chwałą wiernego Sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen.

Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę

Bóg jest zainteresowany naszą osobistą historią

Bóg jest zainteresowany naszą osobistą historią"

   Sensem życia jest nieskończona i konkretna miłość Ojca i Syna i Ducha Świętego - podkreślał papież Franciszek w swoim słowie po modlitwie Anioł Pański  w niedzielę Przenajświętszej Trójcy.

fot. PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Wiara chrześcijańska jest wiarą „w Miłość, która stworzyła wszechświat i zrodziła lud, stała się ciałem, umarła i powstała z martwych dla nas, a jako Duch Święty wszystko przekształca i doprowadza do pełni" - zauważył Franciszek w niedzielne południe.

Papież Franciszek mocno podkreślał bliskość Boga względem nas. On jest Bogiem bliskim. - Bóg nie tyle chce nam objawić, że istnieje, ile raczej, iż jest „Bogiem z nami”, który nas kocha, jest zainteresowany naszą osobistą historią i opiekuje się wszystkimi, poczynając od najmniejszych i potrzebujących - mówił Ojciec Święty.

Publikujemy pełny tekst papieskiego rozważania:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj, w niedzielę po Pięćdziesiątnicy, obchodzimy uroczystość Trójcy Świętej. Jest to święto służące kontemplowaniu i uwielbianiu tajemnicy Boga Jezusa Chrystusa, który jest jedno w komunii trzech Osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Aby świętować z nieustannie nowym zadziwieniem Boga, który jest Miłością, a który daje nam darmo swoje życie i prosi, abyśmy je szerzyli w świecie.

Dzisiejsze czytania biblijne pozwalają nam zrozumieć, że Bóg nie tyle chce nam objawić, że istnieje, ile raczej, iż jest „Bogiem z nami”, który nas kocha, jest zainteresowany naszą osobistą historią i opiekuje się wszystkimi, poczynając od najmniejszych i potrzebujących. Jest On „Bogiem, na niebie wysoko”, lecz także „na ziemi nisko” (por. Pwt 4, 39). Dlatego nie wierzymy w istotę odległą, obojętną, lecz przeciwnie w Miłość, która stworzyła wszechświat i zrodziła lud, stała się ciałem, umarła i powstała z martwych dla nas, a jako Duch Święty wszystko przekształca i doprowadza do pełni.

Święty Paweł (por. Rz 8, 14-17), który osobiście doświadczył tej przemiany dokonanej przez Boga, który jest Miłością, mówi nam, że pragnie On być nazywany Ojcem, a raczej „Tatusiem”, z całkowitą ufnością dziecka, które wtula się w ramiona tego, który dał mu życie. Raz jeszcze Apostoł nam przypomina, iż Duch Święty działając w nas sprawia, że Jezus Chrystus nie sprowadza się do osoby z przeszłości, ale że czujemy, iż jest On blisko, że jest naszym współczesnym i doświadczamy radości bycia dziećmi kochanymi przez Boga. Wreszcie w Ewangelii, zmartwychwstały Pan obiecuje, że pozostanie z nami na zawsze. I właśnie dzięki tej Jego obecności i mocy Jego Ducha możemy spokojnie wypełniać misję, którą nam powierza: głoszenie i dawanie świadectwa wszystkim Jego Ewangelii i w ten sposób poszerzanie komunii z Nim i wypływającej z niej radości. Bóg pielgrzymując wraz z nami napełnia nas radością, a radość jest poniekąd pierwszym językiem chrześcijanina. 

 

 

 

 

Książka na dziś: Uszczęśliwić Boga

DZISIEJSZE CZYTANIA

(Pwt 4, 32-34. 39-40)
Mojżesz tak powiedział do ludu: "Zapytaj dawnych czasów, które były przed tobą, zaczynając od dnia, w którym Bóg stworzył człowieka na ziemi, zapytaj od jednego krańca niebios do drugiego, czy nastąpiło tak wielkie wydarzenie jak to lub czy słyszano o czymś podobnym? Czy słyszał jakiś naród głos Boży z ognia, jak ty słyszałeś, i pozostał żywy? Czy usiłował Bóg przyjść i wybrać sobie jeden naród spośród innych narodów przez doświadczenia, znaki, cuda i wojny, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem, dziełami przerażającymi, jak to wszystko, co tobie uczynił Pan, Bóg twój, ucha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; i słowami: "Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A ająca się rodzina. Bóg to nie zamknięta monada, beznamiętnie obserwująca ze swego wnętrza stworzony świat. Bóg wszedł w nasz świat z całym bogactwem swej Osoby, a właściwie swych Osób. Życie Boga to wielkie obdarowywanie się, to miłość między Osobami, to a, i Ducha Świętego, jesteśmy mieszkańcami Boga. Nie obcymi ani przychodniami, ale Jego dziećmi, uczestniczącymi dnej substancji, Ojciec i Syn, i Duch Święty”[4]. Wiara w Trójcę jest wyznawana przez wszystkie Kościoły katolickie, prawosławne, oraz duszpastersko i ważny duchowo przełom maja i czerwca.

1. Najpierw, 31 maja, w najbliższy czwartek, będziemy przeżywali uroczystość Bożego Ciała z procesją eucharystyczną do czterech ołtarzy. W każdej parafii będziemy wyznawać wiarę w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i świadczyć o tym wobec ludzi w miastach i wioskach naszej archidiecezji. W Warszawie centralna procesja Bożego Ciała wyruszy z Katedry po Mszy Świętej o godz. 10.00 i przejdzie Krakowskim Przedmieściem na Plac Piłsudskiego. Tam będzie ostatni ołtarz, kazanie i błogosławieństwo. Niech modlitwa w Boże Ciało i później w czerwcu będzie w intencji powołań kapłańskich i zakonnych. Pomożemy w ten sposób młodym ludziom, którzy w najbliższych miesiącach będą podejmowali decyzje dotyczące wyboru drogi życiowej, aby wsłuchali się w głos Pana i chcieli Mu odpowiedzieć: Pójdź za Mną.

2. W niedzielę, 3 czerwca – kolejne Święto Dziękczynienia w Warszawie Wilanowie i parafiach naszej archidiecezji i całej Polski. Centralna Msza Święta, z udziałem biskupów, zostanie odprawiona w Świątyni Opatrzności Bożej
o godz. 12.00. Wcześniej, od 8.00 do 12.00, z Placu Piłsudskiego do Wilanowa przejdzie procesja z relikwiami świętych. Dołączmy do tej procesji przynajmniej od kościoła barnabitów. W tym roku dziękujemy za 100 lat niepodległości naszej Ojczyzny i za ludzi tego czasu, także za ludzi Kościoła. Wśród nich są: św. Jana Paweł II, Czcigodny Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński, św. Faustyna Kowalska i tysiące innych. Relikwie siostry Faustyny zostaną w tym roku wprowadzone do Świątyni Opatrzności Bożej.

Na obie uroczystości wszystkich serdecznie zapraszam. Proszę też o modlitwę w parafiach w intencji powołań i Ojczyzny. Proszę również o zorganizowanie w parafiach składki na upiększenie i dokończenie budowy Sanktuarium Opatrzności Bożej w Wilanowie.

Wszystkim z serca błogosławię.

Arcybiskup Metropolita Warszawski, kard. Kazimierz Nycz

 

Papież: od kondycji rodziny zależy przyszłość świata

Papież Franciszek HENRYK PRZONDZIONO / Spotykając się z krewnymi włoskich policjantów, Franciszek zwrócił uwagę na decydującą rolę rodziny. W niej uczymy się wiary i życia. Rodzina pomaga nam również przetrwać życiowe przeciwności i nieszczęścia. Jezus nigdy nas nie opuszcza, towarzyszy każdemu człowiekowi, a w sposób szczególny rodzinom, które uświęca swą miłością – powiedział Ojciec Święty podczas spotkania z pracownikami włoskiej policji. Franciszek nawiązał do faktu, że przybyli oni do Watykanu wraz ze swymi rodzinami i dlatego całe swe przemówienie poświęcił rodzinie.

Rodzina jest pierwszą wspólnotą, w której uczymy się kochać – mówił Ojciec Święty. – Jest też szczególnie stosownym miejscem, gdzie przekazuje się i przyjmuje wiarę, gdzie uczymy się czynić dobro. Tego nauczymy się tylko w rodzinie, w dialekcie własnej rodziny. W innym języku jest to niezrozumiałe. Dobra kondycja rodziny ma decydujące znaczenie dla przyszłości świata i Kościoła, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wielorakie wyzwania i trudności, które pojawiają się dzisiaj w codziennym życiu. W istocie, kiedy spotyka nas coś przykrego, kiedy odczuwamy ból, kiedy doświadczamy zła lub przemocy, to w rodzinie, będącej wspólnotą życia i miłości, wszystko da się zrozumieć i przetrzymać.

Franciszek przyznał, że życie rodzinny bywa też naznaczone cierpieniem. Pokazują to historie rodzin biblijnych. Bóg jednak zawsze jest blisko nich. Uobecnia się poprzez czułość.

 Kościół jako troskliwa matka uczy nas niewzruszonego trwania w Bogu, w tym Bogu, który nas kocha i wspiera – mówił dalej Papież. – Opierając się na tym podstawowym doświadczeniu duchowym można przetrzymać wszystkie przeciwności i zmienne koleje losu, agresję świata, niewierności, ułomności własne i innych. Tylko wtedy, gdy opieramy się na tym silnym doświadczeniu duchowym możemy być święci i wytrwali w dobru, które z pomocą łaski Bożej zwycięża wszelkie zło.

Franciszek zachęcił też do modlitwy w rodzinach, do uczenia jej własnych dzieci, bo w ten sposób przekazuje się wiarę.