Papież Franciszek przypomniał o sw Teresie Benedykcie od Krzyza

Papież przypomniał postać św. Dominika i Edyty Stein

Na zakończenie audiencji ogólnej Franciszek przypomniał, że dziś obchodzone jest w całym Kościele wspomnienie liturgiczne św. Dominika – założyciela dominikanów, a także współpatronkę Europy, św. Teresę Benedyktę od Krzyża – Edytę Stein.

Mówiąc o św. Dominiku papież wyraził życzenie, aby wzór tego wiernego sługi Chrystusa i Kościoła był dla wszystkich bodźcem i zachętą. Złożył też życzenia dzisiejszym solenizantom.

Przypominając natomiast postać zamordowanej przez Niemców 9 sierpnia 1842 roku Edyty Stein, Ojciec Święty określił ją mianem kobiety konsekwentnej, uczciwie poszukującej Boga, męczennicy za swój lud żydowski i chrześcijański. „Niech ona, patronka Europy wstawia się i strzeże Europy z nieba” – powiedział papież

Edyta Stein w 1928 roku.AGENCJA GN

Żydówka, ateistka, karmelitanka, święta

Ten, kto poszukuje prawdy, poszukuje Boga, bez względu na to, czy sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Była o tym przekonana Edyta Stein – św. Teresa Benedykta od Krzyża. Żydówkę, filozofa, karmelitankę i męczennicę, jedną ze współpatronek Europy, Kościół katolicki wspomina w liturgii 9 sierpnia.

KAI

DODANE 09.08.2018 

Przed 75 laty, 9 sierpnia 1942 roku, Edyta Stein i jej siostra Rosa zostały zamordowane w komorze gazowej niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.

“Była wielką córką narodu żydowskiego i wierzącą chrześcijanką pośród milionów niewinnie zamęczonych ludzi” – mówił podczas jej beatyfikacji w 1987 roku Jan Paweł II. Podkreślił, że „jako Benedicta a Cruce (błogosławiona przez Krzyż) pragnęła wraz z Chrystusem nieść krzyż za zbawienie swego narodu, swego Kościoła, całego świata”.

Przez lata, również jako filozof i naukowiec, poszukiwała tylko poznania rozumowego. Kończąc szkołę podstawową w wieku 14 lat, określiła się jako ateistka. Do nawrócenia doprowadziło ją bezkompromisowe poszukiwanie prawdy, spotkanie z gorliwie wierzącymi chrześcijanami oraz lektura dzieł św. Teresy z Avili.

Edith Stein urodziła się w październiku 1891 roku we Wrocławiu jako najmłodsze dziecko w wielodzietnej rodzinie żydowskiego kupca. We Wrocławiu, Getyndze i Fryburgu Bryzgowijskim studiowała filozofię, germanistykę, historię i psychologię. Doktoryzowała się w 1916 roku we Fryburgu u Edmunda Husserla, później była jego asystentką. Jej wnioski o habilitację nigdy nie zostały spełnione. Przyjaźniła się m.in. z Martinem Heideggerem oraz Romanem Ingardenem, wierzyła tylko rozumowi i uważała się za ateistkę.

Jej droga życiowa zmieniła się radykalnie latem 1921 roku, kiedy odwiedzała swoich przyjaciół. Gdy pewnego wieczoru pozostała w ich domu sama, natknęła się przypadkiem na książkę św. Teresy z Avili. W swojej autobiografii wspominała później, że ją porwała, że czytała ją przez całą noc. „Gdy zamknęłam tę książkę, powiedziałam sobie: to jest prawda!” – wyznała.

Po tej lekturze zdecydowała się przejść na katolicyzm i postanowiła się ochrzcić, a potem zostać karmelitanką, podobnie jak święta z Avili. Być może Edyta Stein odkryła podobieństwa między sobą i św. Teresą, gdyż także ta hiszpańska święta była rozdarta między światem świeckim i duchowym, a jako jedyne wyjście z kryzysu uznała nawrócenie i późniejsze wstąpienie do klasztoru.

Już następnego dnia Edyta Stein kupiła katechizm. O swoim nawróceniu nie rozmawiała z nikim. Pewnego razu uczestniczyła po raz pierwszy w Mszy św. Po jej zakończeniu poszła do księdza i poprosiła, by ją ochrzcił. Ten jednak odmówił, tłumacząc, że ludzie dorośli muszą się przez pewien czas przygotowywać do tego sakramentu. Ostatecznie przyjęła chrzest 1 stycznia 1922 roku i przyjęła imiona Teresa Jadwiga, na pamiątkę św. Teresy z Avili oraz swojej matki chrzestnej Jadwigi. Tego samego dnia przyjęła pierwszą Komunię św. Miała wówczas 31 lat.

Dzięki swemu duchowemu przewodnikowi podjęła pracę w szkole prowadzonej przez siostry dominikanki w Spirze. W klasztorze pogłębiała swoje życie duchowe. Wiosną 1932 roku została docentem w Niemieckim Instytucie Pedagogicznym w Münster. Mieszkała w domu zakonnym, obiady jadała wspólnie ze studentami, co w owych czasach nie było czymś oczywistym.

Historia świata dramatycznie zmieniła się w 1933 roku, gdy do władzy w Niemczech doszli narodowi nacjonaliści. Nowa ustawa nie pozwalała, aby nauczycielami oraz urzędnikami w urzędach publicznych były osoby pochodzenia niearyjskiego, zwłaszcza Żydzi. Edyta Stein wcześnie zrozumiała, że prześladowania Żydów będą się nasilały i że będzie ograniczana wolność, a co za tym idzie – również jej praca w Münster. Pragnąc przyczynić się do ochrony ludności żydowskiej przed hitlerowskim terrorem w 1933 roku, chciała jechać do Rzymu, aby osobiście prosić papieża Piusa XI o ogłoszenie encykliki przeciwko prześladowaniu Żydów. Wprawdzie do podróży nie doszło, ale napisała do papieża list w tej sprawie.

Jesienią 1933 roku, w wieku 42 lat, wstąpiła do Karmelu w Kolonii, 15 kwietnia 1934 otrzymała szaty zakonne i przybrała imię zakonne siostra Teresa Benedykta od Krzyża. W 1938 roku złożyła śluby wieczyste.

10 listopada 1938 roku, podczas tzw. nocy kryształowej, Niemcy palili synagogi, domy i sklepy żydowskie. Edyta Stein jako katoliczka i zakonnica była świadoma swego żydowskiego pochodzenia, o którym także było powszechnie wiadomo. Dlatego obawiała się, że może to przynieść kłopoty również dla Karmelu w Kolonii. Zamierzała przenieść się do Karmelu w Betlejem, jednak jej wyjazd okazał się niemożliwy. W noc sylwestrową 1938 roku wyjechała do Karmelu w Echt w Holandii, gdzie spędziła ponad trzy kolejne lata.

Jednak i tam nie mogła się czuć bezpieczna, gdyż hitlerowcy zajęli region i rozpoczęli prześladowania Żydów. Mimo protestów biskupów 2 sierpnia 1942 roku hitlerowcy aresztowali wszystkie zakonnice i zakonników pochodzenia żydowskiego, również Edytę Stein i jej siostrę Różę, która kilka lat wcześniej także przeszła na katolicyzm i żyła w Karmelu w Echt.

Po krótkim pobycie w obozie przejściowym transport został wysłany do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wkrótce potem, 9 sierpnia 1942 roku, Edyta Stein i jej siostra Róża zostały zamordowane w komorze gazowej.

Papież Jan Paweł II podczas wizyty w 1987 roku w Kolonii ogłosił Edytę Stein błogosławioną, a kanonizował ją 11 października 1998 roku w Rzymie. W rok później, obok św. Brygidy Szwedzkiej i św. Katarzyny ze Sieny, została jedną ze współpatronek Europy. Ogłaszając to, papież powiedział, że św. Teresa Benedykta od Krzyża jest “symbolem dramatów Europy bieżącego stulecia”.

Edyta Stein zostawiła po sobie wiele pism filozoficznych i duchowych. Najważniejsze z nich to “O zagadnieniu wczucia”, “Byt skończony i wieczny” oraz niedokończone dzieło “Wiedza krzyża”.

Dziś jest czczona jako wielka męczennica w wielu krajach świata, również w Niemczech. Jej imię noszą ulice, szkoły, fundacje, mając w pamięci jej słowa, że „ten, kto się w pełni odda w ręce Pana, może mieć ufność, że kierował się słusznym wyborem

APEL O TRZEŹWOŚĆ 2018 "100 DNI TRZEŹWOŚĆI NA 100 LECIE NIEPODLEGŁOŚCI "

W niedzielę 11 lutego rozpoczynamy 51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu pod hasłem:„Trzeźwość egzaminem z wolności”. Takie też hasło przyświeca wszelkim działaniompodejmowanym w 2018 roku w Apostolstwie Trzeźwości. Nawiązuje ono do słów św. Jana PawłaII: „Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba jąstale, stale, stale zdobywać”. Te słowa mają szczególne znaczenie w roku wyjątkowego jubileuszustulecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę. Na świętowanie odzyskania wolnościzewnętrznej po długim okresie zniewolenia przez zaborców, kładzie się cieniem problemzniewolenia tak ogromnej liczby Polaków przez nałogi, zwłaszcza przez pijaństwo i alkoholizm.Warto wiedzieć, że sto lat temu spożycie alkoholu przez Polaków wynosiło od 1 do maksymalnie 3litrów na osobę. Współczesne wskaźniki mówią o spożyciu 10 litrów czystego spirytusu przezstatystycznego Polaka rocznie. Aż około miliona osób jest uzależnionych od alkoholu i na to, żejest dwa do trzech milionów osób, które regularnie się upijają. Jeśli nasz naród pragnie byćprawdziwie wolny, musi porzucić drogę pijaństwa i wejść na drogą trzeźwości. Trzeźwość bowiemjest fundamentem prawdziwej wolności naszej Ojczyzny.Prawda ta jasno i głośno wybrzmiała w czasie ubiegłorocznego Narodowego KongresuTrzeźwości. Wśród licznych owoców tego wielkiego dzieła jest powstanie Narodowego ProgramuTrzeźwości. Zostanie on ogłoszony 13 lutego, w Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu, przezbpa Tadeusza Bronakowskiego, Przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości. Tendokument może być cennym drogowskazem dla wszystkich Polaków, nie tylko dla osóbwierzących, ale dla wszystkich ludzi dobrej woli, jak ratować naszą Ojczyznę przed zniewoleniemi cierpieniem tak wielu rodaków. Od naszej otwartości i odpowiedzialności zależy, jak przyjmiemyNarodowy Program Trzeźwości i jak będziemy go realizować. Nie jest to łatwe zadanie, stądpotrzeba gorącej, ofiarnej modlitwy w tej intencji.Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu jest okazją do pogłębionej refleksji nad tym, czy dobrzeprzygotowujemy się do naszego egzaminu z wolności jako naród, ale także w wymiarzeindywidualnym. W parafiach wystawione są księgi trzeźwości, do których można wpisać swój darabstynencji, zwłaszcza podjętej z miłości do bliźnich pogrążonych w nałogach. To piękneświadectwo dla innych i duchowa pomoc potrzebującym wsparcia na drodze trzeźwienia. Każdydzień Tygodnia Modlitw ma szczególną intencję, a także swojego patrona, którego życie może byćwzorem dla nas współczesnych ludzi. Kapłani wszystkich polskich parafii, jak co roku otrzymalipomoc w przeprowadzeniu Tygodnia Modlitw w postaci materiałów duszpasterskich wVademecum Apostoła Trzeźwości na 2018 rok.

Trzeźwość egzaminem z wolności”

Kard. Nycz: kandydatów do kapłaństwa jest mniej i to dużo mniej

 

W porównaniu do lat 80. kandydatów do kapłaństwa jest mniej i to dużo mniej; Pan Bóg powołuje, ale wieloraki szum współczesnego świata sprawia, że tym młodym ludziom trudniej jest usłyszeć Jego głos - powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

 

Kard. Nycz przyznał, że liczba wstępujących do seminariów duchownych coraz bardziej maleje. "Niewątpliwie w porównaniu do lat 80. kandydatów do kapłaństwa jest mniej i to dużo mniej. To wynika z wielu powodów, jednym z nich jest po prostu demografia - wtedy roczniki były dwukrotnie większe, a więc i powołań było więcej. Wierzę w to, że Pan Bóg na pewno powołuje także dzisiaj, ale myślę, że wieloraki szum współczesnego świata sprawia, że tym młodym ludziom - chłopcom i dziewczynom - chyba trochę trudniej jest usłyszeć głos Pana Jezusa, który mówi do niektórych z nich: "Pójdź za Mną w kapłaństwie" - ocenił metropolita warszawski.

Hierarcha podkreślił, że Bóg powołuje każdego człowieka, by "poszedł za Nim" - w rodzinie, w małżeństwie, w pełnieniu określonej funkcji w społeczeństwie, a czasem w kapłaństwie. "Wierzymy, że to nie my tworzymy projekt naszego życia, ale jako ludzie wierzący, chrześcijanie, wierzymy też, że to Bóg ma najlepszy projekt dla nas, a naszym zadaniem - naszego rozumu i refleksji - jest znalezienie się tam, gdzie nas widzi Bóg. Bo tylko tam możemy zrobić najwięcej dobrego i osiągnąć zbawienie" - wyjaśnił kard. Nycz.

Według niego, Polsce nie grozi głęboki kryzys powołań, który dotknął już zachód Europy, a czego przykładem jest m.in. zamknięcie pod koniec lipca przedostatniego katolickiego seminarium duchownego św. Malachiasza w Belfaście w Irlandii. "Gorąco wierzę, że tak się w Polsce nie stanie. Nawet jeżeli z różnych powodów - i tych socjologicznych, i z powodu laicyzacji społeczeństwa - liczba powołań ostatnio się zmniejszyła, to wierzę, że Pan Bóg będzie nam wciąż błogosławił. Ale musimy się gorąco modlić o powołania, Kościół musi dobrze prowadzić duszpasterstwo powołań, musimy dobrze wychowywać młodzież - wtedy znajdą się nowe powołania kapłańskie i zakonne" - zapewnił hierarcha.

Podkreślił, że zadaniem wiernych jest nie tylko modlitwa o powołania, ale też starania, by wychowanie młodzieży traktować jako sprawę najważniejszą. "Taka postawa zapewni Kościołowi tych, którzy będą głosić Słowo Boże i sprawować sakramenty święte. To zadanie stoi na pierwszym miejscu przed rodziną, której wszyscy powinny pomagać w wypełnianiu tego zadania. Nikt nie zastąpi rodziny, rodzina jest pierwszym podmiotem wychowania i przekazywania wiary. Kościół będzie walczył o to, by nikt rodzinie tego obowiązku i tego prawa nie zabierał. Ale równocześnie każdy z nas musi zrobić sobie rachunek sumienia, czy wystarczająco dobrze pomaga rodzinie w wypełnianiu go" - ocenił kard. Nycz.

Idą na Jasną Górę

W sierpniu Polskę przemierzają pieszo setki tysięcy ludzi w ponad 40. pielgrzymkach. PAP/Leszek Szymański

Warszawska Pielgrzymka na Jasną Górę jest jedną z najdłużej pielgrzymujących. Po raz pierwszy wyruszyła w 1711 roku, by podziękować za uwolnienie miasta od szalejącej zarazy. Pielgrzymka wychodzi zawsze 6 sierpnia. W tym roku po raz 307. Do Częstochowy pielgrzymi docierają 14 sierpnia na Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia).

Najstarszą udokumentowaną pielgrzymką do Częstochowy jest pielgrzymka z Gliwic. Na Jasną Górę wyruszyła po raz pierwszy we wrześniu 1626 roku, by podziękować za uratowanie miasta przed wojskami duńskimi podczas wojny trzydziestoletniej. Maryja wg podań miejskich miała rozciągnąć swój płaszcz nad miastem, by je uchronić i zmusić wrogów do ucieczki.

Potem w 1637 roku na Jasną Górę wyruszyła pielgrzymka z Kalisza. Jako jedyni w Polsce, drogę w obie strony pielgrzymi pokonują pieszo. Tam i z powrotem to ok. 300 km.

Najdłuższą jest pielgrzymka Kaszubska. Z Helu na Jasną Górę (638 km) pielgrzymi idą 19 dni. Wyruszają 25 lipca, by zdążyć na sierpniowy odpust. Na Jasną Górę docierają 12 sierpnia.

ZHP ŻYWA FLAGA

 

  Społeczeństwo  Żywa flaga Polski - Zlotu ZHP w Gdańsku

Żywa flaga Polski - Zlotu ZHP w Gdańsku  wtorek, 7 sierpnia 

  

Ok.12 tysięcy osób utworzyło we wtorek żywą flagę Polski podczas ceremonii otwarcia Zlotu Związku Harcerstwa Polskiego w Gdańsku. W poprzednim rekordzie ustawienia flagi, który miał miejsce w Katowicach wzięło udział ok. 1000 osób.

fot. PAP/Roman Jocher

Okazją do zorganizowania zlotu jest 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości i 100-lecie istnienia ZHP.

Zlot ZHP na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku trwa od poniedziałku, ale ceremonia oficjalnego otwarcia spotkania harcerzy z całej Polski odbyła się we wtorek.

Rzecznik prasowy Zlotu ZHP Gdańsk 2018 phm. Marta Bańka poinformowała PAP, że w imprezie uczestniczy ok. 13 tysięcy harcerzy, w tym 500 gości z zagranicy - Białorusi, Hongkongu, Nepalu, Szwecji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii oraz polonijni harcerze z Kanady i USA. Do Gdańska przyjechali harcerze w wieku od 6 do 21 lat. Oprócz tego, na miejscu zlotu jest jeszcze 1000 osób tworzących kadrę tego wydarzenia.

Ceremonię otwarcia Zlotu ZHP rozpoczęło odnowienie przyrzeczenia harcerskiego przez wszystkich uczestników, a następnie rozpalono "watrę stulecia" czyli duże ognisko, które będzie płonąć do końca zlotu. Przed publicznością harcerską z krótkim koncertem wystąpił Czesław Mozil, na scenie zaprezentował się także zespół pieśni i tańca Uniwersytetu Gdańskiego Jantar.

Główną częścią programu uroczystości otwarcia Zlotu ZHP było utworzenie przez harcerzy żywej flagi Polski pod hasłem "W 100 rocznicę odzyskania Niepodległości". Harcerze zrobili to stając do pamiątkowego zdjęcia i zakładając na mundury białe i czerwone koszulki. Ceremonię otwarcia zlotu zakończyło odśpiewanie hymnu narodowego.

NAJWIERNIEJSZY...

Modlitwa Świętego Dominika; obraz pędzla El GrecaWIKIPEDIA

Najwierniejszy "pies" Pana

Odznaczał się wielką prawością obyczajów, niezwykłą żarliwością o sprawy Boże oraz niezachwianą równowagą ducha.

KAI

DODANE 08.08.2018 07:20

Pochodził ze znakomitego hiszpańskiego rodu kastylijskiego Guzmanów. Po skończeniu studiów teologicznych, przyjął święcenia kapłańskie i wkrótce został mianowany kanonikiem katedry w Osmie

O gorącej milosc KRZYŻA

O gorącej miłości z krzyża

Najistotniejsze w pielgrzymce, czyli Eucharystię ...

Eucharystii przewodniczył bp Stefan Cichy. Hierarcha w homilii odwołał się do słów Benedykta XVI, który pięknie i trafnie określił sens pielgrzymowania:

- W jednej z aplikacji telefonicznych przytoczono wypowiedź papieża seniora, wygłoszoną przed laty a opublikowaną w książce „Miłości trzeba się uczyć”. Benedykt XVI przypomina, że pielgrzymowanie to nie podziwianie piękna przyrody czy przeżywanie pięknych widowisk, ale to coś głębszego. Celem pielgrzymowania jest rozbicie wewnętrznej skorupy, która nas otacza i nawiązanie żywej relacji z Panem Bogiem – mówił bp Stefan Cichy.

– Pielgrzymka to nie tylko modlitwa i pieśni, ale to wewnętrzna odnowa. Dotarcie do wewnętrznej wolności. W tym roku nasza piesza pielgrzymka ma jako hasło słowa św. Jana Pawła: „Tu zawsze byliśmy wolni”. Papież wypowiedział je podczas pierwszej i drugiej pielgrzymki do Ojczyzny. Nie tylko pielgrzymka legnicka nawiązuje do tej wolności. Robią to też inne pielgrzymki w tym roku. Jezus na krzyżu powiedział, że Maryja to nasza Matka. Dzięki Jego śmierci na krzyżu, mamy znowu wolność. Św. Paweł mówi, że do wolności wyswobodził nas Jezus. Tą wolnością mamy żyć. Idziemy przecież za Jezusem ukrzyżowanym. Idziemy, by pamiętać, jaką ceną wyzwolił nas nasz Zbawiciel. Trzeba też pamiętać o tym, że to wyzwalanie dokonywało się dzięki Bożemu Słowu. Kiedy zapytano św. Jana Pawła II, który fragment Pisma Świętego uważa za najważniejszy, to papież odpowiedział „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. O tym mamy pamiętać podczas pielgrzymki, bo trzeba nam poznawać bożą prawdę, po to, by Słowo nas wewnętrznie przemieniało. Przemieniają nas też sakramenty, zwłaszcza Eucharystia. Jakże jest ona szczególna tu na Wałach Jasnogórskich – mówił biskup.

- Pamiętajmy o tej gorącej miłości płynącej z krzyża. Żyjemy w czasach szerzenia się tylu półprawd i nieprawd, że trzeba powtarzać, że tylko prawda nas wyzwoli – 

 

Czytania sroda 08.08

 

I CZYTANIE

LG tom IV: Środa XVIII zw, str. 52-53
 

Tekst oficjalny (wg LG)

Tekst wg cyklu dwuletniego (rok II)

 

Z Księgi proroka Amosa


9, 1-15


Zbawienie sprawiedliwych

.Widziałem Pana stojącego nad ołtarzem, i On rzekł: "Uderz w głowicę i niech zadrżą wiązania dachu, i niech spadną na głowy wszystkich. Pozabijam mieczem pozostałych, nie umknie z nich żaden, co ucieka, ani nie ocaleje z nich żaden, co się ratuje. Gdyby udali się do Szeolu, stamtąd ręka moja ich weźmie; gdyby wstąpili do nieba, stamtąd ich ściągnę; gdyby się schowali w górze na Karmelu, i tam ich znajdę i chwycę. Gdyby się skryli przed mymi oczami w głębokościach morza, i tam nakażę wężowi, aby ich ukąsił. Gdyby poszli w niewolę przed swymi wrogami, i tam nakażę mieczowi, by ich pozabijał. Zwrócę oczy moje na nich, ale dla niedoli, a nie dla ich dobra".

Pan, Bóg Zastępów, dotyka ziemi, a ona topnieje, tak że lamentują wszyscy jej mieszkańcy; podnosi się wszędzie jak Nil i opada jak Nil egipski. Pan zbudował na niebiosach pałac wysoki, a sklepienie jego oparł o ziemię; nazywa wodę morzem i rozlewa ją na powierzchni ziemi, Pan - oto imię Jego.

"Czyż nie jesteście dla Mnie jak Kuszyci wy, synowie Izraela? - wyrocznia Pana. Czyż Izraela nie wyprowadziłem z ziemi egipskiej jak Filistynów z Kaftor, a z Kir - Aramejczyków? Oto oczy moje, Pana Boga, zwrócone są na królestwo grzeszne i zgładzę je z powierzchni ziemi. Nie zgładzę jednak zupełnie domu Jakuba - wyrocznia Pana. Gdyż oto Ja rozkażę i przesieję pomiędzy wszystkimi narodami dom Izraela, jak się przetakiem przesiewa, a żadne ziarnko nie upada na ziemię. Od miecza zginą wszyscy grzesznicy z mego ludu, ci, którzy mówią: «Nie zbliży się ani nie dotknie nas niedola».

W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, by posiedli resztę Edomu i wszystkie narody, nad którymi wzywano mojego imienia - wyrocznia Pana, który to uczyni.

Oto nadejdą dni - wyrocznia Pana - gdy będzie postępował żniwiarz zaraz za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą nim opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski - odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem - mówi Pan Bóg twój".

RESPONSORIUM

por. Dz 15, 16. 17. 14

W. Powrócę i odbuduję przybytek Dawida, * Aby ludzie szukali Pana i aby czciły Go wszystkie narody, /nad którymi wzywane jest imię moje.

K. Bóg raczył wybrać sobie lud spośród pogan, jak napisano. W. Aby ludzie szukali Pana i aby czciły Go wszystkie narody, / nad którymi wzywane jest imię moje.

II CZYTANIE

LG tom IV: Własne, str. 1033-1034
 

Z Dziejów Zakonu Kaznodziejskiego
Rozmawiał z Bogiem albo o Bogu

Dominik odznaczał się tak wielką prawością obyczajów i tak niezwykłą żarliwością o sprawy Boże, że bez trudu można w nim było rozpoznać wybrane naczynie świętości i łaski. Wyróżniała go też niezachwiana równowaga ducha z wyjątkiem chwil, kiedy ogarniało go współczucie i miłosierdzie. Ponieważ zaś radosne serce wyraża się w pogodzie oblicza, dlatego pełna pokoju wewnętrzna postawa objawiała się na zewnątrz w serdeczności i wesołości spojrzenia.

Wszędzie okazywał się człowiekiem ewangelicznym w słowie i czynie. Za dnia nikt nie był bardziej przyjazny i miły względem towarzyszy i braci; w nocy nikt bardziej oddany czuwaniom i modlitwie. Oszczędny w słowach, rozmawiał albo z Bogiem na modlitwie, albo o Bogu i polecał braciom czynić to samo.

Często i gorąco prosił Boga, aby dał mu miłość zdolną wyjednywać i przekazywać ludziom zbawienie. Uważał bowiem, że wtedy będzie naprawdę należał do Chrystusa, gdy całkowicie poświęci się zdobywaniu dusz, podobnie jak Zbawca wszystkich, Jezus Chrystus, cały się ofiarował dla naszego zbawienia. W tym celu zgodnie z zamiarem Bożej Opatrzności założył Zakon Braci Kaznodziejów.

Ustnie i pisemnie często zachęcał braci wymienionego Zakonu, aby stale pogłębiali znajomość Starego i Nowego Testamentu. Nosił zawsze ze sobą ewangelię Mateusza i listy Pawła. Czytał je tak często, że znał je prawie na pamięć.

Dwa albo trzy razy wyznaczany był na stolicę biskupią. Za każdym razem odmawiał, przedkładając ponad biskupstwo życie w ubóstwie z braćmi. Aż do śmierci zachował nietkniętą chwałę dziewictwa. Za wiarę w Chrystusa pragnął doznawać chłosty, ćwiartowania i śmierci. Ojciec święty Grzegorz X powiedział o nim: "Znałem go jako człowieka, który wiernie wypełniał wskazania Apostołów, i nie wątpię, że wraz z nimi dzieli chwałę niebios"
 

RESPONSORIUM

por. Syr 48, 1; Ml 2, 6

W. Powstał nowy prorok jak ogień, * Słowo jego płonęło jak pochodnia.

K. Wierność wobec Prawa była w jego ustach, a niegodziwości nie znaleziono na jego wargach. W. Słowo jego płonęło jak pochodnia.

MODLITWA

LG tom IV: Własne, str. 1035; LG skrócone: Własne, str. 1398-1399
 

Módlmy się. Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, który był gorliwym głosicielem objawionej prawdy, wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką * i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen

Franciszek: bez wolności od bożków nie ma miłości

Franciszek: bez wolności od bożków nie ma miłości

Na zagrożenia wypływające ze współczesnych form bałwochwalstwa zwrócił uwagę Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Było to pierwsze tego typu spotkanie papieża po miesięcznej przerwie wakacyjnej. Ze względu na upały odbyło się w auli Pawła VI. Swoją katechezę Franciszek poświęcił pierwszemu przykazaniu Dekalogu: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (Wj 20, 3). Wskazał, że by prawdziwie kochać, trzeba być istotami wolnymi od bożków.

Na wstępie Ojciec Święty zauważył, że skłonność czynienia sobie bożków właściwa jest zarówno osobom wierzącym jak i ateistom. Przypomniał naukę katechizmu, iż „bałwochwalstwo nie dotyczy tylko fałszywych kultów pogańskich. Pozostaje stałą pokusą wiary. Polega na ubóstwianiu tego, co nie jest Bogiem”. Zauważył, że można dorastać w rodzinie nominalnie chrześcijańskiej, ale w rzeczywistości skoncentrowanej na tym co jest obce Ewangelii. Mogą to być przedmioty, obrazy, idee, role w społeczeństwie.

„100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości”. Podejmiesz wyzwanie?

Ulubione modlitwy. Modlitwa do św. Maksymiliana Marii Kolbego – Patrona Ruchu Trzeźwości w Polsce

Święty Maksymilianie, który tyle razy przypominałeś, że szatan przy pomocy alkoholu zabiera Chrystusowi wiele dusz nieśmiertelnych, miej nas w swojej opiece. Poświęcając się dla drugiego człowieka, pokazałeś jak wielką wartość ma życie ludzkie. Ciebie więc Kościół w Polsce chce uznawać za Patrona Trzeźwości. Wyjednaj, prosimy, moc naszemu katolickiemu narodowi, który Maryi Jasnogórskiej uroczyście ślubował walkę z pijaństwem. Pomóż nam skutecznie zachęcać bliźnich do życia w trzeźwości. Amen.

Św. Maksymilian Maria Kolbe trzeźwość propagował przez różne dzieła, szczególnie na łamach “Rycerza Niepokalanej”. Jego stosunek do ludzi pijących alkohol dobrze charakteryzuje  notatka z jego pamiętnika z czasu podróży do Rzymu w 1930 r: “Pijak w rowie; zbawić duszę pijaka, który wstał z łóżka i poszedł do rowu, gdzie jest ta dusza do zbawienia ” (por. http://www.mi.franciszkanie.pl/pisma/body.php?id=5&pomk=982&pamietnik=all )

Jako człowiek światły wiedział, że walka z piciem alkoholu to nie zmaganie się z jakąś substancją materialną, lecz że jest to walka w wymiarze duchowym. Dlatego dążenie do całkowitej wolności od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu – na wzór Maryi – uważał za fundament pracy nad otrzeźwieniem Narodu. “Niepokalana – uczył więc św. Maksymilian – oto nasz ideał. … Niećcie wszędzie miłość i ufność ku Maryi Niepokalanej, a ujrzycie, że nawet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy, opróżnią się więzienia, zwiększy się zastęp trzeźwych pracowników, a ogniska domowe zawonieją cnotą, pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból.” (por. Ramowy Regulamin Ruchu Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbego, Zakroczym 1986, str.5).

14 sierpnia, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, będziemy obchodzić 73. rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbego w bloku śmierci w Auschwitz. O. Kolbe zgłosił się dobrowolnie za przeznaczonego na śmierć Franciszka Gajowniczka, który osierociłby żonę i dzieci.

oprac. Jaromir Kwiatkowski Źródła:  http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2202&Itemid=53

KAI "Biskupi proponują podjęcie szczególnego wyzwania na stulecie niepodległości „Sto lat temu spożywaliśmy 10 razy mniej alkoholu niż dziś. Ale troska o trzeźwość Narodu była priorytetem bohaterów Niepodległej” – piszą polscy biskupi, przypominając w tym kontekście postać gen. Hallera. Hierarchowie apelują o podjęcie szczególnego wyzwania. Zachęcają do stu dni abstynencji na stulecie niepodległości. „Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania” – pisze bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Komisji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. „Chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę (dziesięć razy mniej niż dziś – red.), to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości” – dodaje bp Bronakowski.  Przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości przypomina o wysokich kosztach społecznych, z jakimi łączy się nadużywanie alkoholu, które „zagraża osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych.

„Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych” – alarmuje bp Bronakowski. Milion Polaków jest uzależnionych od alkoholu, a 3 miliony „pije ryzykownie i szkodliwie” – stwierdza biskup odpowiedzialny za apostolstwo trzeźwości. 18 proc. Polaków wypija aż 70 proc. spożywanego w kraju alkoholu. „Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia”, tymczasem „w normalnym społeczeństwie nie może być przymusu picia alkoholu i pielęgnowania zwyczajów pijackich” – uważa hierarcha. Biskup przypomina, że co roku Kościół w Polsce zachęca do powstrzymania się od spożywania alkoholu przez cały sierpień. Ale w tym roku, przy okazji setnej rocznicy odzyskania wolności, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości proponuje podjęcie ambitniejszego wyzwania.
„Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji. Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę” – zachęca bp Bronatowski, podkreślając, że nie proponuje „prohibicji, lecz radosne życie w prawdziwej wolności, której nie ma bez trzeźwości”.

źródło: KAI