Kochana MAMO ....

Gdy serce twe przeszyje bólu grot
do Matki dąż.
I choćby cię opuścił cały świat
u Matki wciąż
tam znajdziesz bólu ukojenie,
tam znajdziesz smutku zapomnienie,
tam znajdziesz Jej znękane serce,
pokój w rozterce.
Ref.
Kochana MAMO ,
na Twe wspomnienie moje serce drży. Kochana MAMO
Ty jedna me zrozumiesz gorzkie łzy.
Kochana Matko,
jak słońce sieje dobroczynny blask,
tak daje dobroć Twa i krocie łask.

2. Gdym jeszcze dzieckiem na Twym łonie byłza dawnych lat,
gdym tak spokojnie i beztrosko żył
Twych pieszczot rad,
Ty byłaś szczęścia mi zwiastunem,
Ty byłaś moim złotym runem,
a gdym do snu zmrużył powieki - wzorem opieki.
Ref.
Kochana MAMO.
3. Gdy wspomnę swe młodzieńcze dzieje, najdroższa ma,
gdym wielkie juz nadzieje, a dobroć Twa wspierała radą i przestrogą,
wiodłaś mnie zawsze Bożą drogą,
Ty byłaś mi przez życia burze aniołem stróżem.

Wielkie nieba czy koniec świata?

Wielkie nieba! Mało kto dzisiaj w ten sposób wyraża zdziwienie, oburzenie czy jakieś inne duże emocje. Koniec świata! – to już prędzej, zwłaszcza kiedy starsza osoba zdziwi się lub zgorszy czymś, co „za jej czasów” nie mogło mieć miejsca.

Wielkie nieba z końcem świata zawsze człowieka interesowały, przy okazji pomagając mu wzmocnić środki wyrazu. I nie ma się czemu dziwić: żyjąc na tej ziemi, wierzący ma świadomość (nadzieję), że nie na tej ziemi jest jego dom, tylko w niebie. W uroczystość Wniebowstąpienia warto o tym przypomnieć, tym bardziej że papież nazwał ją „ogniwem” łączącym ziemskie życie Jezusa Chrystusa z życiem Kościoła. Było to miesiąc po inauguracji jego pontyfikatu. Franciszek przypomniał wówczas, że opis wniebowstąpienia Jezusa kończy Ewangelię i rozpoczyna Dzieje Apostolskie. Za pierwszym razem Jezus błogosławił uczniów, jak kapłan na koniec Mszy św. podczas obrzędu rozesłania, za drugim zaś razem obłok zabrał Go sprzed ich oczu. Dwóch mężów w bieli zapewniało wtedy apostołów, że On kiedyś powróci „tak samo”, jak widzieli Go wstępującego do nieba. To dlatego, zdaniem papieża, wniebowstąpienie jest „ogniwem”, a my, jako ci wpatrujący się w niebo, mamy jednocześnie pamiętać, że Jezus od tamtego momentu jest blisko każdego z nas. To pocieszające, rzecz jasna, i prawdopodobnie dlatego można zrozumieć apostołów, którzy schodząc po wniebowstąpieniu Jezusa z Góry Oliwnej, odczuwali radość. Czy jednak w trudnych czasach, w których wspólnota Kościoła przeżywa tyle momentów oczyszczenia, można odczuwać radość? Tak, wręcz należy, bo nawet ludzka słabość i dramatyczne czasy nie zmieniają faktu, że Jezus jest blisko – odpowiadamy w tym numerze „Gościa Niedzielnego”, który bierzesz, Szanowny Czytelniku, do ręki. I wskazujemy sylwetki osób, które tę bliskość przeżywały, pomimo trudnych czasów dla tejże wspólnoty. Od świętego karmelitańskiego Anioła, przez Joannę d’Arc, Filipa Nereusza, aż po Grzegorza Barbarigo. Każda z tych osób była inna, każda żyła w „dramatycznych czasach”, każda na swój sposób była szalona. Zawsze jednak było to szaleństwo, w którym „była metoda”. Święty Anioł, którego 800. rocznicę kanonizacji obchodzą karmelici, za krytykę grzesznego notabla – kazirodcy został zamordowany. Świętą Joannę spalili rzekomo za herezje, po czym papież Benedykt przyrównał ją do świętej Katarzyny ze Sieny i stwierdził, że obie można „porównać ze świętymi kobietami, które na Kalwarii trwały u boku ukrzyżowanego Jezusa i Maryi”. Filipowi serce płonęło stygmatem miłości, a Barbarigo, którego życie mogło się wydawać receptą na kościelną karierę, zrealizował ją, służąc ubogim i zadżumionym. Jak to wszystko brzmi znajomo... I jak wielkie stanowi wyzwanie. W czasach nie mniej dramatycznych: epoce dżumy i wyziębionych na Bożą miłość serc, koszmarnych zaniedbań jednostek, które zaburzają życie całej wspólnoty, czasach zaniku świadomości grzechu, tym bardziej okropnych, im bardziej dotykają ludzi szczególnie do świętości powołanych, trzeba tę metodę przypomnieć: to metoda spojrzenia do góry – w niebo, w które Jezus wstąpił. I z którego powtórnie przyjdzie. Tak samo. •

Jezus w monstrancji z Medjugorje - od piątku w Piekarach

Ta monstrancja będzie w Piekarach "przejazdem". Docelowo zostanie wkomponowana w ołtarz w Medjugorje.

 

Na całym świecie ma być 12 takich ołtarzy, przed którymi będzie trwała wieczysta adoracja w intencji pokoju. Wykonują je polscy artyści.

 

Liczba 12 nawiązuje do 12 gwiazd w koronie Maryi. Wśród tych miejsc są m.in. sanktuarium w Kibeho w Rwandzie, gdzie ćwierć wieku temu doszło do ludobójstwa, słynna Grota Mleczna w Betlejem, Namyang w Korei Południowej, Oziornoje w Kazachstanie czy polski Niepokalanów.

W bazylice piekarskiej monstrancja zatrzyma się w drodze do Medjugorje. Tam monstrancja "Królowej Pokoju" zostanie wkomponowana w ołtarz w kaplicy wieczystej adoracji.

W bazylice w Piekarach Śląskich monstrancja zatrzyma się na czas od 22 maja do początku czerwca. Jezusa Eucharystycznego będzie można adorować od 10.30 do 18.00, a w Triduum poprzedzające modlitwę mężczyzn i młodzieńców (28-30 maja) - od 10.30 do 21.00.

W programie Triduum:

10.00 - Eucharystia i Różaniec (cz. I) w intencji wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu N. M. P.;

12.00 - Regina Coeli i Różaniec (cz. II) w intencji pokoju na świecie;

15.00 - Koronka do Bożego Miłosierdzia i Nowenna przed Uroczystością Zesłania Ducha Św.;

17.30 - Różaniec (cz. III) w intencji powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych;

18.00 - Eucharystia, konferencja maryjna, Litania do Matki Bożej Piekarskiej, modlitwa do Matki Bożej Lekarki i Regina Coeli;

20.30 - Różaniec (cz. IV) w intencji ustania epidemii koronawirusa, Litania Loretańska i Apel Jasnogórski.

więcej

LITANIA DO ŚW JANA PAWŁA II

Litania do św Jana Pawła II

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson

Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas

Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami
Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami

Święta Maryjo – módl się za nami
Święty Janie Pawle – módl się za nami
Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem
Całkowicie oddany Maryi i przyodziany Jej szkaplerzem,
Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,
Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
Misjonarzu wszystkich narodów,
Świadku wiary, nadziei i miłości,
Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
Apostole pojednania i pokoju,
Promotorze cywilizacji miłości,
Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
Nauczycielu ukazujący świętość jako mia-rę życia,
Papieżu Bożego Miłosierdzia,
Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,
Bracie i Mistrzu kapłanów,
Ojcze osób konsekrowanych,
Patronie rodzin chrześcijańskich,
Umocnienie małżonków,
Obrońco nienarodzonych,
Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
Głosicielu prawdy o godności człowieka,
Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
Uosobienie pracowitości,
Zakochany w krzyżu Chrystusa,
Przykładnie realizujący powołanie,
Wytrwały w cierpieniu,
Wzorze życia i umierania dla Pana,
Upominający grzeszników,
Wskazujący drogę błądzącym,
Przebaczający krzywdzicielom,
Szanujący przeciwników i prześladowców,
Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
Wspierający bezrobotnych,
Zatroskany o bezdomnych,
Odwiedzający więźniów,
Umacniający słabych,
Uczący wszystkich solidarności,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

K: Módl się za nami święty Janie Pawle.
W: Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

Módlmy się: Módlmy się: Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa świętego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
(Imprimatur: kard. Stanisław Dziwisz, Nr 985

#100na100 czyli Jan Paweł II na InstaStories

100 myśli na 100-lecie to nasza instagramowa propozycja na 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II. Od piątku na InstaStories "Gościa Niedzielnego".

Zamknięci w domach od ponad dwóch miesięcy. Zmęczeni, zniechęceni, zestresowani. Jak w takiej atmosferze cieszyć się 100. rocznicą urodzin Jana Pawła II?

A przecież ten święty papież cały swój pontyfikat oparł na zaufaniu Bogu. Jego słowa niosły ludziom nadzieję i wskazywały na Źródło prawdziwej radości. Chcemy pomóc Wam odkryć w tym czasie nauczanie Jana Pawła II - znaleźć w nim pocieszenie w smutku, ukojenie w niepokoju i odpowiedź na te najtrudniejsze pytania.

#100na100 - Każdego dnia na naszym instagramowym profilu (@goscniedzielny) będziemy odpalać InstaStories z ważnymi słowami Jana Pawła II z jego encyklik, adhortacji, listów, homilii i spotkań z ludźmi.

#100na100 - W ciągu dziesięciu dni (począwszy od piątku 15 maja) znajdziecie 100 inspirujących myśli papieża na 100. rocznicę jego urodzin.

#100na100 - Wbijajcie codziennie na nasze InstaStories i poznajcie na nowo Jana Pawła II.

1

Modlitwa do Matki Bożej jana Pawła II w Lourd

PIOSENKA RELIGIJNA KOCHANA MAMO
Gdy serce twe - tekst piosenki

Gdy serce twe przeszyje bólu grot
do Matki dąż.
I choćby cię opuścił cały świat
u Matki wciąż
tam znajdziesz bólu ukojenie,
tam znajdziesz smutku zapomnienie,
tam znajdziesz Jej znękane serce,
pokój w rozterce.

Ref. 
Kochana Mamo,
na Twe wspomnienie moje serce drży.
Kochana Mamo,
Ty jedna me zrozumiesz gorzkie łzy.
Kochana Mamo,
jak słońce sieje dobroczynny blask,
tak daje dobroć Twa i krocie łask.

2. Gdym jeszcze dzieckiem na Twym łonie był
za dawnych lat,
gdym tak spokojnie i beztrosko żył
Twych pieszczot rad, 
Ty byłaś szczęścia mi zwiastunem,
Ty byłaś moim złotym runem,
a gdym do snu zmrużył powieki - wzorem opieki.

Ref. 
Kochana Mamo...

3. Gdy wspomnę swe młodzieńcze dzieje, najdroższa ma,
gdym wielkie juz nadzieje, a dobroć Twa wspierała radą i przestrogą,
wiodłaś mnie zawsze Bożą drogą,
Ty byłaś mi przez życia burze aniołem stróżem.

Ref. 
Kochana Mamo.....

więcej

p.Franciszek / niektórzy ludzie w środkach masowego przekazu wspierają ciemności .../

PAPIEŻ: ISTNIEJĄ MAFIE DUCHOWE

Papież: Istnieją mafie duchowe

O osobach pracujących w środkach społecznego przekazu pamiętał dzisiaj szczególnie papież podczas Eucharystii transmitowanej przez media watykańskie z kaplicy Domu Świętej Marty. W homilii zachęcił, byśmy nie lękali się światła Jezusa.

Wprowadzają w liturgię Franciszek zachęcił:

„Módlmy się dzisiaj za mężczyzn i kobiety pracujących w środkach przekazu. W tym czasie pandemii podejmują wiele ryzyka, a pracy jest dużo. Niech Pan im pomoże w tym dziele przekazywania zawsze prawdy” – powiedział papież.

W homilii Ojciec Święty skomentował czytany w środę czwartego tygodnia wielkanocnego fragment Ewangelii (J 12, 44-50), w którym Jezus mówi: „Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym”.

Franciszek podkreślił, że misją Jezusa jest oświecenie: On jest światłem świata. Również misją apostołów jest niesienie światłości Jezusa, ponieważ świat trwał w ciemności. Dramatem światła Jezusa jest to, że zostało odrzucone: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1,11) – jak powie św. Jan. Bardziej pokochali ciemność niż światło, stali się niewolnikami ciemności. Światło sprawia, że widzimy rzeczy takimi, jakimi są, sprawia, że widzimy prawdę – zauważył.

Papież przypomniał, że święty Paweł przeżył to doświadczenie przejścia z ciemności do światła pod murami Damaszku. „Jest to również nasze przejście, które w sposób sakramentalny otrzymaliśmy we chrzcie. Z tego też względu podczas chrztu rodzice otrzymują świecę, aby dziecko było oświecone. Ale lud odrzucił Jezusa przynoszącego światło. To jest dramat naszego grzechu.

Grzech nas oślepia i nie możemy znieść światła. Nasze oczy są chore. Jezus mówi to wyraźnie, w Ewangelii Mateusza: «Jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!» (Mt 6, 23). Nawrócenie to przejście z ciemności do światła. Ale co sprawia, że oczy wiary są chore, że są oślepione? - Wady, duch światowy i pycha” – stwierdził Ojciec Święty.

Prowadzą nas one do utożsamiania się z innymi w złu – zauważył Franciszek i dodał, że podobnie jak istnieją mafie przestępcze, tak też istnieją mafie duchowe, ludzie wspierają się, żeby trwać w ciemnościach.

„Nie jest łatwo żyć w świetle. Światło sprawia, że widzimy w sobie wiele złych rzeczy, których nie chcemy dostrzec: wad, grzechów... Pomyślmy o naszych wadach, pomyślmy o naszej pysze, pomyślmy o naszym duchu światowym: te rzeczy nas zaślepiają, oddalają nas od światła Jezusa" – powiedział papież.

Franciszek przypomniał, że Pan Jezus nie przyszedł, aby świat potępić, ale by go zbawić (por. J 12,47).
„To Pan nas zbawia z ciemności jakie panują w naszym wnętrzu, z ciemności życia codziennego, życia społecznego, życia politycznego, życia narodowego, międzynarodowego. Ale prosi nas, abyśmy je najpierw dostrzegli; abyśmy mieli odwagę zobaczyć nasze ciemności, aby światło Pana mogło wejść i nas zbawić. Nie lękajmy się Pana - jest bardzo dobry, łagodny, jest blisko nas. Przybył, aby nas zbawić. Nie lękajmy się światła Jezusa” – zachęcił Ojciec Święty podsumowując swą homilię.

Po Komunii św. miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a Franciszek zachęcił wiernych uczestniczących w transmisji do przyjęcia Komunii św. duchowej

Papież rozpoczął nowy cykl katechez. Temat: modlitwa

W sercu każdego człowieka, w każdym stworzeniu nurtuje i wyłania się pewien milczący krzyk przyzywający Bożego miłosierdzia, ponieważ człowiek jest „żebrakiem wobec Boga” – powiedział Ojciec Święty rozpoczynając nowy cykl katechez. Będą one poświęcone modlitwie.

Dzisiejsza środowa audiencja generalna była kolejną bez udziału wiernych, a jedynie transmitowaną z biblioteki Pałacu Apostolskiego.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl katechez na temat modlitwy. Modlitwa jest oddechem wiary, jest jej najbardziej właściwym wyrazem. Jakby wołaniem, wychodzącym z serca tych, którzy wierzą i powierzają się Bogu.

Pomyślmy o historii Bartymeusza, postaci z Ewangelii (por. Mk 10, 46-52 i par.)- i wyznam wam, że dla mnie jest on najsympatyczniejszy ze wszystkich. Był niewidomy i siedział żebrząc na poboczu drogi, na obrzeżach swojego miasta, Jerycha. Nie był postacią anonimową, miał twarz, imię: Bartymeusz, czyli „syn Tymeusza”. Pewnego dnia usłyszał, że obok miał przechodzić Jezus. Istotnie Jerycho było miejscem spotkania ludzi, nieustannie przemierzanym przez pielgrzymów i kupców. Wtedy Bartymeusz stanął w pobliżu: zrobiłby wszystko, żeby spotkać Jezusa. Wielu ludzi czyniło to samo. Przypomnijmy Zacheusza, który wszedł na drzewo. Wielu chciało zobaczyć Jezus. On też.

W ten sposób ów człowiek wkroczył do Ewangelii jako ktoś, kto woła na cały głos. Nie widział, nie wiedział, czy Jezus jest blisko czy daleko, ale rozumiał to z zachowania tłumu, który w pewnym momencie narastał i się przybliżał… Ale był zupełnie sam i nikt o niego się nie troszczył. Co zatem uczynił Bartymeusz? Krzyczał. Stale krzyczał. Użył jedynej broni, jaką dysponował: swojego głosu. Zaczął krzyczeć: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (w. 47). W ten sposób nieustannie krzyczy.

Jego wielokrotne krzyki irytowały, nie były uprzejme i wiele osób go upominało, by zamilkł, aby był grzeczny, aby tego nie robił. Ale Bartymeusz nie milczał, wręcz przeciwnie, krzyczał jeszcze głośniej: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (w. 47). Pojawia się tutaj ów upór ludzi proszących o jakąś łaskę i nieustannie pukają do serca Boga. On krzyczy, dobija się o łaskę. To wyrażenie: „Syn Dawida”, jest bardzo ważne; oznacza „Mesjasza”, jest wyznaniem wiary, które wyszło z ust tego pogardzanego przez wszystkich człowieka.

A Jezus wysłuchał jego wołania. Modlitwa Bartymeusza poruszyła Jego serce, serce Boga, i otwarły się dla niego bramy zbawienia. Jezus kazał go wezwać. Zerwał się, a ci, którzy wcześniej kazali mu milczeć, teraz mimo wszystko prowadzą go do Mistrza. Jezus mówi do Niego, prosi, aby wyraził swoje pragnienie – to jest ważne – i wtedy wołanie staje się prośbą: „żebym przejrzał!” (w. 51).

Jezus mówi mu: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 52). Dostrzega w tym biednym, bezbronnym, pogardzanym człowieku całą moc jego wiary, która przyciąga miłosierdzie i moc Boga. Wiara to dwie wzniesione ręce, głos wołający, by błagać o dar zbawienia. Katechizm stwierdza, że „podstawą modlitwy jest pokora” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2559). Modlitwa rodzi się z ziemi, z humus – z którego po łacinie pochodzi słowo „pokorna”, „pokora”; wypływa z naszego stanu ubóstwa, z naszego nieustannego pragnienia Boga (por. tamże, 2560-2561).

Wiara – widzieliśmy to w postaci Bartymeusza – jest krzykiem; nie-wiara jest tłumieniem tego krzyku, tym co ludzie czynili, aby go uciszyć, nie byli ludźmi wiary, ale on tak, tłumienie tego krzyku jest rodzajem „omerty” – zmowy milczenia. Wiara jest protestem przeciwko żałosnemu stanowi, którego przyczyny nie rozumiemy; nie-wiara jest poprzestawaniem na znoszeniu sytuacji, do której się dostosowaliśmy. Wiara jest nadzieją, że będziemy zbawieni nie-wiara jest przyzwyczajeniem się do gnębiącego nas zła.

Drodzy bracia i siostry, rozpoczynamy ten cykl katechez od krzyku Bartymeusza, ponieważ być może w takiej postaci, jak on wszystko jest już napisane. Bartymeusz był człowiekiem wytrwałym. Wokół niego byli ludzie, którzy tłumaczyli, że błaganie jest bezużyteczne, że jest wykrzykiwaniem bez odpowiedzi, że jest zgiełkiem, który przeszkadzał i na tym koniec, żeby przestał krzyczeć, ale on nie pozostał w milczeniu. I w końcu otrzymał to, czego pragnął.

W sercu człowieka istnieje silniejszy niż wszelkie argumenty przeciwne głos błagający, wszyscy mamy ten głos w naszym wnętrzu. Głos, który wypływa spontanicznie, nikt go nie nakazuje, głos, który zastanawia się nad sensem naszego pielgrzymowania tu na ziemi, zwłaszcza gdy znajdujemy się w mroku: „Jezu, zmiłuj się nade mną! Jezu, zmiłuj się nade mną!” – to piękna modlitwa.

Ale czyż te słowa nie są wyryte w całym stworzeniu? Wszystko przyzywa i błaga, aby tajemnica miłosierdzia znalazła swoje ostateczne wypełnienie. Modlą się nie tylko chrześcijanie: współdzielą oni krzyk modlitwy ze wszystkimi ludźmi. Ale można jeszcze poszerzyć ten horyzont: św. Paweł mówi, że całe stworzenie „jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” (Rz 8, 22). Artyści często wyrażają ten milczący krzyk, który nurtuje w każdym stworzeniu i wyłania się przede wszystkim w sercu człowieka, ponieważ człowiek jest „żebrakiem wobec Boga” (por. KKK 2559) – to piękna definicja człowieka „żebrak wobec Boga”. Dziękuję.

Zwracając się na zakończenie audiencji do wszystkich Polaków, papież powiedział:

Pozdrawiam wszystkich Polaków. Drodzy bracia i siostry, pojutrze będziecie obchodzili uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika, patrona Polski. Od wieków ten wielki Święty pozostaje w pamięci i w duchowości Polaków jako nieugięty obrońca wiary, porządku moralnego i społecznego, opiekun najsłabszych i bezbronnych, pasterz gotowy oddać życie za Chrystusa i za swoje owce. Przez jego wstawiennictwo módlmy się za Kościół w Polsce i za naród polski, aby – w dzisiejszej, trudnej sytuacji światowej spowodowanej pandemią, i w każdym czasie – mógł cieszyć się Bożym błogosławieństwem, pokojem i pomyślnością. Z serca wam błogosławię!

Tłumaczenie: KAI/ad

Dzieci i Matka Boża Katecheza dla dzieci pobierz plik CHCE MIEĆ CZYSTE SERCE .

STARTUJEMY! Pierwsza część obrazu do pobrania

publikacja 04.05.2020 08:20

Poznajcie wizerunki maryjne ważne dla świętego Jana Pawła II

Na czym polega zabawa?

- Wizerunki Matki Bożej formatu A4, są czarno-białe i podzielone na sześć części (jedna część na jeden dzień)

- Każdego dnia z naszej strony internetowej www.malygosc.pl pobieracie jedną część wizerunku (do pobrania na dole strony)

- Po sześciu dniach układacie części tak, żeby powstał obraz Matki Bożej

- Całość przyklejacie na kartkę formatu A4 i kolorujecie według własnego pomysłu

- Pokolorowany obraz fotografujecie i wysyłacie na adres redakcji: redakcja@malygosc.pl

- 10 pierwszych pięknie pokolorowanych obrazów zostanie nagrodzonych

- Siódmego dnia (zawsze będzie niedziela) na stronie Małego Gościa pojawi się zdjęcie obrazu, który składaliście i kolorowaliście, i informacja o tym, jaki ma on związek ze św. Janem Pawłem II

 

Nagrody

Co tydzień 10 pierwszych pięknie pokolorowanych obrazów zostanie nagrodzonych półroczną prenumeratą „Małego Gościa” (od czerwca do grudnia)

Zaczynamy w poniedziałek, 4 maja.

2 obraz do składania i kolorowania pojawi się 11 maja

3 obraz do składania i kolorowania pojawi się 18 maja

4 obraz do składania i kolorowania pojawi się 25 maja

 

Pliki do pobrania

List do dzieci pierwszokumuijnych i rodziców

Ks Bp Jan Kopiec do dzieci.

List do dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej oraz ich rodziców

Kochane Dzieci Komunijne!

Znacie na pewno opowieść o tym, jak Jezus wraz ze swoimi przyjaciółmi (apostołami) wsiadł do łodzi, aby przepłynąć na drugą stronę jeziora. Nagle zerwała się burza i coraz większe fale uderzały w płynącą łódź. Zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Uczniowie bardzo się bali, a Jezus spokojnie spał. W końcu postanowili Go obudzić, wołając: Jezu ratuj, bo giniemy! Jezus wstał, rozkazał falom i wiatrowi się uciszyć, i… burza zniknęła, zrobiło się cicho… Jezus spojrzał na apostołów i zapytał, dlaczego się bali, dlaczego nie ufali, że jeśli On jest z nimi, to są bezpieczni, nic im nie grozi (por. Mt 8,23-27).

Dobrze wiecie, że na świecie panuje pandemia. Wielu ludzi boi się zarażenia koronawirusem. Nie możemy się spotykać w szkole, spędzać wspólnie czasu z rówieśnikami, nie możemy robić wielu różnych rzeczy, które lubimy, bo nam zagrażają tak, jak burza apostołom. Nie możemy również wspólnie świętować tak, jak dotychczas w naszych kościołach. Nawet najważniejszą dla Was i całej Waszej parafii uroczystość Pierwszej Komunii ze względu na Wasze bezpieczeństwo musieliśmy przenieść na późniejszy czas. Niestety musicie poczekać trochę dłużej na pełne spotkanie z Jezusem w "Białym Chlebie". Dlatego piszę do Was ten list.

Pragnę Wam powiedzieć, że mimo tego, co się dzieje na świecie i w naszym kraju, Jezus jest ciągle z nami tak, jak był w łodzi z uczniami. Wtedy, w trakcie burzy na jeziorze, potrafił spokojnie zasnąć, wiedział, że nikomu nic nie grozi. Dziś On mówi do Was: Nie bójcie się, ja jestem z Wami!

Chcę Was zapewnić, że wielu ludzi modli się za Was, Drogie Dzieci. Wiem, że księża z Waszych parafii, siostry zakonne, katecheci, Wasi rodzice, dziadkowie i całe Wasze rodziny otaczają Was "płaszczem modlitewnej opieki". Proszę Was, Wy też się módlcie, abyście, gdy tylko będzie to możliwe, były przygotowane na spotkanie z Jezusem, Jego miłością i pokojem w pierwszej spowiedzi i Komunii Świętej. Nie zapomnijcie o tych wszystkich, którzy Was kochają: Waszych rodzicach, rodzeństwie, dziadkach, chrzestnych, księżach, katechetach, wspierajcie ich codziennymi, małymi gestami miłości.

Zaufajcie Jezusowi! On chce naszego dobra! On nie pozwoli nam zginąć! On uciszy każdą burzę w naszym życiu!

Kochane Dzieci, modlę się za Was, Waszych rodziców, rodziny i przyjaciół, żeby radość oczekiwania na Pierwszą Komunię Świętą ciągle wzrastała. A kiedy zagrożenie wirusem przeminie, wtedy będziecie z większą radością świętować w Waszym kościele ten ważny dla Was dzień.