Beatyfikacja Kard. Wyszyńskiego

Kard. Nycz podał szczegóły w sprawie beatyfikacji kard. Wyszyńskiego i matki Czackiej

Blisko 8 tys. osób będzie mogło wziąć udział w zaplanowanej na 12 września w Świątyni Opatrzności Bożej podwójnej beatyfikacji. W katedrach w całej Polsce będą prowadzone transmisje telewizyjne. - Nie wykluczam także przeżywania tej uroczystości na pl. Piłsudskiego - powiedział kard. Kazimierz Nycz.

Podczas konferencji prasowej w Domu Arcybiskupów Warszawskich podano szczegóły planowanej na 12 września w Świątyni Opatrzności Bożej beatyfikacji sług Bożych: kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej.  

Kard. Kazimierz Nycz zakomunikował, że z uwagi na obowiązujące obostrzenia (od 26 czerwca w kościołach może przebywać 75 proc. osób) będzie mogło wziąć w niej udział 7-8 tys. wiernych: 2,5 tys. w świątyni, ponad 1 tys. w dolnym kościele i 3,5 tys. na placu przed kościołem.

- Być może w sierpniu pojawią się większe możliwości, jak również nie możemy wykluczyć, że pojawią się mniejsze. Liczymy się z jednym i drugim kierunkiem - powiedział metropolita warszawski.

Uroczystość beatyfikacyjna będzie miała charakter nie tylko ogólnopolski, ale także międzynarodowy. - Dzielimy zaproszonych gości na trzy równe części: pierwsza to koncelebransi, wśród których będą biskupi z Rzymu i z zagranicy, a także księża wyświęceni przez Wyszyńskiego lub z nim współpracujący; druga - to zaproszeni goście; trzecia - przedstawiciele poszczególnych diecezji - powiedział kardynał. Gościem głównym będzie delegat papieski kard. Marcello Semeraro, prefekt Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych, który dokona promulgacji dekretu beatyfikacyjnego.

Metropolita warszawski podkreślił, że ze względu na ograniczone możliwości realnego uczestnictwa w uroczystości, w stolicy potrzebny jest "swoisty szum medialny” i rozgłos wydarzenia. - Jest nam dziś w Europie, w pandemii, w Polsce i Kościele bardzo potrzeba jasnych, transparentnych i klarownych nowych patronów, jakimi, wierzę głęboko, będą kard. Wyszyński i matka Czacka - powiedział.

Bp Rafał Markowski, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego, podkreślił, że beatyfikacja ma dotrzeć do wiernych przede wszystkim drogą medialną, gównie za pośrednictwem transmisji Telewizji Polskiej.

- To jest największa możliwość dzisiaj - powiedział biskup. - Sygnał telewizyjny możemy zapewnić bezpłatnie różnym środowiskom i instytucjom, które będą organizować transmisje - dodał.

Hierarcha podkreślił, że w planach jest zorganizowanie telemostów w 42 katedrach i poszczególnych świątyniach w całej Polsce. - Rozpoczęliśmy na ten temat rozmowy z biskupami miejsca - powiedział.

Kard. Nycz nie wykluczył, że taki telebim mógłby stanąć także na pl. Piłsudskiego. - Nie wykluczam pl. Piłsudskiego jako miejsca wspólnego przeżywania beatyfikacji - mówił duchowny.

W celu promowania wydarzenia i sylwetek kandydatów na ołtarze została uruchomiona specjalna strona internetowa: beatyfikacja.info >>

Świadomi naszych grzechów chcemy Pana Jezusa przeprosić i zadośćuczynić Mu za wszystkie grzechy, zgorszenia i zaniedbania. Chcemy również odnowić nasze serca ucząc się od Jezusa, którego Serce jest ciche i pokorne ODDANIE POLSKI NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA

ODNOWIENIE AKTU POŚWIĘCENIA NARODU POLSKIEGO NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

Panie nasz Jezu Chryste,

Dziś, tak jak przed stu laty, zbieramy się w świątyni poświęconej czci Najświętszego Serca Twego w Krakowie. W osobach swoich pasterzy, osób życia konsekrowanego i wiernych – staje przed Tobą naród i Kościół w Polsce, aby uroczyście ponowić akt oddania się Twojemu Najświętszemu Sercu.

Podobnie jak nasi przodkowie u progu niepodległości, tak i my polecamy Ci dzisiaj Kościół i Ojczyznę, dziękując za dar wolności. Oddając się Twojemu Najświętszemu Sercu, prosimy: Przyjdź królestwo Twoje! A w ślad za św. Janem Pawłem II wołamy: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

W obliczu Twego miłosierdzia, wyznajemy ze skruchą nasze grzechy indywidualne i społeczne. Przepraszamy za brak szacunku dla życia, także tego najsłabszego, ukrytego pod sercem matki. Przepraszamy za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich, popełnione zwłaszcza przez niektórych duchownych i związane z tym grzechy zaniedbania ich przełożonych. Przepraszamy za nałogi i uzależnienia, za prywatę, partyjnictwo, agresję i niezdolność do dialogu. Przepraszamy za brak czci dla tego co święte, w tym próby instrumentalnego traktowania religii.

Świadomi naszych wad i słabości – stojąc wobec nowych i trudnych wyzwań dla Kościoła i Ojczyzny – z ufnością wołamy: Otwórz nasze oczy, ulecz chore serca, obmyj to, co brudne, daj łaskę nawrócenia i pokuty! Uwolnij nas od wzajemnej nienawiści i pogardy, od ducha niezgody i raniących podziałów. Daj nam światłe oczy serca, abyśmy przestali dostrzegać w sobie wzajemnie przeciwników a zobaczyli współdomowników – w Twoim Domu, a także w tym domu, który ma na imię Polska. Daj nam łaskę szczerej miłości do Ciebie, do Kościoła, Ojczyzny i do siebie nawzajem. Zaszczep w nas ducha powszechnego braterstwa.

Jezu, uczyń nasze serca na wzór Serca Twego, abyśmy umieli tracić życie w służbie najbardziej potrzebującym, najsłabszym i bezbronnym. W trudnym czasie pandemii poprowadź nas ku chorym i starszym oraz tym, którzy opłakują swoich zmarłych. Otwórz nasze serca na tych, którzy zostali boleśnie zranieni we wspólnocie Kościoła, aby dzięki Twojej łasce ich rany się zagoiły i aby ponownie zaznali pokoju.

Spraw, aby polskie rodziny w Twoim miłującym sercu znajdowały źródło jedności i odnowy. Aby były ogniskami miłości i pokoju, wolnymi od zdrady, agresji i przemocy, otwartymi na przyjęcie nowego życia oraz zdolnymi do przekazu wiary nowym pokoleniom. Otwórz serca młodych, by ich entuzjazm, siła wiary i świadectwo nadziei odnawiało wspólnotę Kościoła.

Naucz nas kontemplować to, co sam stworzyłeś. Naucz nas dbać o piękną i niezniszczoną ziemię, abyśmy – w darze od Ciebie – mogli przekazać ją tym, którzy przyjdą po nas.

Powierzamy Ci całe nasze życie osobiste, rodzinne i społeczne, które pragniemy oprzeć na trwałych zasadach Ewangelii. Podobnie jak przed stu laty, w pokorze poświęcamy się Twojemu Najświętszemu Sercu, oddając naszą Ojczyznę w Twoje władanie.

Z ufnością wołamy: Chwała niech będzie Najświętszemu Sercu Twemu, którym tak bardzo nas umiłowałeś i przez które prowadzi droga do naszego zbawienia. Amen.

/////////////////////

Obraz Pana Jezusa w parafii św. Patryka na Gocławiu, fot. idziemy.pl

Miejsce jubileuszu wybrano nieprzypadkowo: bazylika pozostająca pod opieką ojców jezuitów została konsekrowana 100 lat temu, w maju 1921 roku, i otrzymała wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Pielgrzymi, którzy przybyli wtedy na konsekrację kościoła pozostali w Krakowie do pierwszego piątku 3 czerwca tj. do uroczystości patronalnej bazyliki. W tym dniu wyruszyła procesja na Mały Rynek, aby tam w akcie wdzięczności za odzyskaną niepodległość, oddać całą Ojczyznę w Boską opiekę. Uroczystościom przewodniczył ks. kardynał Prymas Edmund Dalbor, a uczestniczyło w niej 18 biskupów, duchowieństwo, siostry zakonne i około 140 tysięcy wiernych.

Bazylika Najświętszego Serca Pana Jezusa - galeria zdjęć.

W planowanej w tym roku uroczystości wezmą udział biskupi zgromadzeni na Konferencji Episkopatu Polski, która będzie obradować w dniach 11-12 czerwca w Kalwarii Zebrzydowskiej. Zaproszeni zostali także rektorzy seminariów duchownych i przedstawiciele zakonów, zwłaszcza tych związanych z kultem Serca Jezusowego, i oczywiście wierni, którzy w miarę możliwości, będą mogli uczestniczyć w liturgii w bazylice, ale także na świeżym powietrzu, oglądając transmisję na dwóch telebimach rozmieszczonych w pobliżu.

Uroczystość ma rangę ogólnonarodową i ściśle religijny charakter

– mówi o. Robert Więcek SJ, dyrektor Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Modlitwy. Informacje i transmisje będzie można znaleźć na stronie internetowej bazylikaserca.pl i kanale youtube bazyliki (Jezuici Kraków).

Akt poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa zostanie odnowiony w tym dniu w całej Polsce podczas Mszy świętych i nabożeństw.

Księża jezuici zadbali także o duchowe przygotowanie się wiernych; od początku roku rozsyłane są do wszystkich parafii w Polsce materiały za pośrednictwem Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski, na podstawie których mogą być głoszone kazania, rozważania podczas nabożeństw czy rekolekcje (materiały do pobrania tutaj: jezuici.pl/jubileusz-100-lecia-poswiecenia-polski-nspj).

Świadomi naszych grzechów chcemy Pana Jezusa przeprosić i zadośćuczynić Mu za wszystkie grzechy, zgorszenia i zaniedbania. Chcemy również odnowić nasze serca ucząc się od Jezusa, którego Serce jest ciche i pokorne

– piszą organizatorzy.

Bezpośrednio przed uroczystością odbyły się trzydniowe rekolekcje zatytułowane „W Sercu swoim ukryj nas”. Kazania podczas Mszy świętych, dostępne także on-line, głosili:

o. Prowincjał PME Jarosław Paszyński SJ (O kontemplacji jako narzędziu do wejścia w kult Bożego Serca – wtorek, 8.06);

ks. Michał Olszewski SCJ (O wynagrodzeniu Sercu Bożemu – środa, 9.06);

o. Prowincjał PMA Tomasz Ortmann SJ (O poświęceniu się Najświętszemu Sercu Jezusowemu – czwartek, 10.06).

Przeczytaj także:

Biskupi na 100-lecie poświęcenia Narodu Polskiego Sercu Jezusa: Budujmy cywilizację miłości!

Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski (11-12 czerwca)

Słowo pasterskie bp Romualda Kamińskiego

Ognisko miłości

Św. Małgorzata Maria Alacoque - apostołka Najświętszego Serca Pana Jezusa

Idea zawierzania swojego życia Najświętszemu Sercu Jezusowemu sięga XVII wieku.Początki kultu wiążą się z objawieniami św. Małgorzaty Marii Alacoque (1647-1690),francuskiej wizytki, której Jezus ukazał swoje serce spragnione ludzkiej miłości i której polecił, by ustanowiono święto ku czci Jego Serca w piątek po oktawie Bożego Ciała. Z biegiem lat rozwinęła się praktyka poświęcania Sercu Jezusowemu wspólnot zakonnych, rodzin, narodów.

W 1720 r. w obliczu szerzącej się zarazy biskup Marsylii Henri De Belsunce powierzył swoją diecezję Sercu Zbawiciela i postanowił uroczyście obchodzić każdego roku święto Serca Jezusa. Wydarzeniu towarzyszyły procesje pokutne. Z biegiem lat utworzono litanię znaną obecnie jako Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa (tekst na końcu artykułu) i odmawianą podczas nabożeństw czerwcowych.

Polska była jednym z krajów, w którym kult Serca Jezusowego znalazł wielu zwolenników, zwłaszcza w trudnych czasach zaborów i walk o niepodległy byt. W 1872 r. prymas Mieczysław Ledóchowski, w obliczu polityki zaborcy skierowanej przeciwko Kościołowi katolickiemu – Kulturkampfu, poświęcił Sercu Jezusowemu diecezję gnieźnieńską i poznańską. Z kolei 27 lipca 1920 r. wobec zagrożenia kampanią bolszewicką biskupi zebrani na Jasnej Górze pod przewodnictwem prymasa w dramatycznych słowach zawierzali nasz kraj: „W chwili, gdy nad Ojczyzną i Kościołem naszym gromadzą się chmury ciemne, wołamy jak niegdyś uczniowie Twoi zaskoczeni burzą na morzu: Panie, ratuj nas, bo giniemy. I jak niegdyś, wyciągnąwszy prawicę, jednym słowem uspokoiłeś burzę, tak oddal, Panie, teraz od nas grożące nam niebezpieczeństwo”.

Akt został ponowiony jako akt zawierzenia i wdzięczności 3 czerwca 1921 r. w Krakowie, kończyły go znamienne słowa: „Chwała niech Ci będzie, Królu wieków i najwyższy Panie naszej Ojczyzny; Tobie moc i panowanie, nam zaś w Twej służbie na doczesne nasze dzieje ratunek”.

Po wojnie ponawiano zawierzenie; pamiętne zwłaszcza były uroczystości na Jasnej Górze w 1951 r., kiedy to prymas Stefan Wyszyński dokonał aktu poświęcenia narodu w obecności miliona wiernych.

Ostatnie odnowienie aktu dokonane przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego 25 marca 2020 r. z powodu szerzącej się epidemii wierni mogli śledzić tylko za pośrednictwem mediów.

+++++++

LITANIA DO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, w łonie Matki – Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, nieskończonego majestatu, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, świątynio Boga, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, przybytku Najwyższego, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, źródło życia i świętości, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, zelżywością napełnione, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, włócznią przebite, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, zbawienie ufających Tobie, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających, zmiłuj się nad nami
Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich Świętych, zmiłuj się nad nami
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami
P.: Jezu cichy i pokornego Serca.
W.: Uczyń serca nasze według Serca Twego.
P.: Módlmy się: Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa; daj się przebłagać tym, którzy żebrzą Twego miłosierdzia i racz udzielić przebaczenia w imię tegoż Syna swego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.
W.: Amen.
Antyfona
Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu! Naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie święty! Ale od wszelakich złych czynów racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy!
O Jezu dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna ucieczko nasza!
W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Twym Sercu na wieki racz nas zachować.
Akt wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu
O Jezu Najsłodszy, któremu za miłość bez granic ludzie w niewdzięczny sposób odpłacają wielkim zapomnieniem, opuszczeniem i wzgardą, oto my rzucając się do stóp Twoich ołtarzy, pragniemy szczególnym hołdem czci wynagrodzić Ci tę oziębłość i krzywdy, jakie ze wszech stron ranią Najmiłościwsze Twoje Serce.
Świadomi jednak, że my sami nie zawsze byliśmy wolni od różnych przewinień, a przejęci najgłębszą skruchą, jesteśmy gotowi dobrowolnym zadośćuczynieniem wynagrodzić Ci nie tylko za swoje grzechy, ale i za grzechy tych, co błąkają się z daleka od drogi zbawienia, nie chcą iść za Tobą, Pasterzem i Wodzem.
A jakże liczne i straszne są te grzechy, które chcielibyśmy wynagrodzić. Oto brak skromności, bezwstyd w życiu i strojach, liczne sidła zastawiane na niewinne dusze, gwałcenie dni świątecznych, ohydne bluźnierstwa miotane przeciw Tobie i Świętym Twoim. A któż policzy obelgi rzucane na Twego namiestnika i stan kapłański! Kto nie zadrży na bezczeszczenie samego Sakramentu Boskiej miłości, okropne świętokradztwa i publiczne wykroczenia narodów, wyłamujących się spod praw i kierownictwa, ustanowionego przez Ciebie Świętego Kościoła!
O Panie! jesteśmy gotowi nie oszczędzać nawet krwi własnej dla zmycia tych wszystkich zbrodni. Aby zaś choć w części naprawić zniewagi wyrządzone Tobie, o Jezu, składamy Ci zadośćuczynienie, jakie Ty sam Bogu Ojcu ofiarowałeś na krzyżu i które ponawiasz co dzień na ołtarzu. W połączeniu z zadośćuczynieniem Bogarodzicy Dziewicy, Wszystkich Świętych i pobożnych dusz wiernych, z głębi serca przyrzekamy Ci, o Jezu, oddać się na Twoją służbę, okazując mocną wiarę, czyste życie oraz dokładne zachowanie ewangelicznego prawa miłości. Wreszcie postanawiamy nie dopuścić wedle sił do nowych zniewag i pociągnąć jak najwięcej dusz w Twoje święte ślady.
Przeto błagamy Cię, o Najłaskawszy Jezu, przyjmij za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, ten akt dobrowolnego zadośćuczynienia i racz nas zachować aż do śmierci w wierności obowiązkom Twojej świętej służby przez wielki dar wytrwania, dzięki któremu wszyscy doszlibyśmy w końcu do tej ojczyzny, gdzie Ty z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

MIŁOŚĆ SERCA JEZUSOWEGO Piątek, 11 czerwca 2021 NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA (rok B) Uroczystość Godzina Czytań DZIEŃ MODLITWY ZA KAPŁANÓW

Piątek, 11 czerwca 2021 DZIEŃ MODLITWY ZA KAPŁANÓW

NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA (rok B)

Uroczystość

Godzina Czytań

K. † Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.

W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze,

i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

HYMN

1 Serce najsłodsze Jezusa,W Tobie jak w arce zamknięto Prawo litości i łaski, Różne od prawa niewoli.

2 Serce, Nowego Przymierza Z Bogiem najświętszy przybytku, Jego zasłono, potrzebna Bardziej niż dawna, rozdarta.

3 Miłość zechciała, byś włócznią Było widzialnie przebite, Byśmy w tej ranie ujrzeli Żar, który w Tobie jest skryty.

4 Ty jesteś znakiem ofiary Świętej wieczerzy i krzyża, Której dokonał z miłości Chrystus, nasz Kapłan wieczysty.

5 Któż nie odpowie miłością Takiej miłości bez granic? Kto z odkupionych nie zechce W Sercu Chrystusa przebywać?

6 Jezu, co Serca Twojego Łaski wylewasz obficie, Chwała niech będzie Ci wieczna Z Ojcem i Duchem Najświętszym. Amen.

PSALMODIA

1 ant. W Tobie, Panie, jest źródło życia, * poisz nas potokiem Twego szczęścia.

Psalm 36
Przewrotność grzesznika i dobroć Boga

Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8, 12)

W głębi serca bezbożnika nieprawość doń przemawia, *

nie ma on przed oczyma Bożej bojaźni.

Bo zaślepiony sam sobie schlebia *

i nie widzi swej winy, by ją mógł znienawidzić.

Fałsz i nieprawość to słowa ust jego, *

zaniechał mądrości i czynienia dobra.

Na swoim łożu nieprawość knuje, *

wkracza na błędną drogę, nie stroni od złego.

Do nieba sięga, Panie, Twoja łaska, *

a Twoja wierność aż po same chmury.

Twoja sprawiedliwość jak góry wysokie, †

a Twoje wyroki jak ogromna otchłań, *

ocalasz, Panie, ludzi i zwierzęta.

Jak cenna jest Twoja łaska, †

przychodzą do Ciebie ludzie *

i chronią się w cieniu Twych skrzydeł.

Sycą się obfitością Twojego domu, *

poisz ich potokiem Twego szczęścia.

Albowiem w Tobie jest źródło życia *

i w Twojej światłości oglądamy światło.

Zachowaj Twą łaskę dla tych, którzy Ciebie znają, *

a sprawiedliwość Twoją dla ludzi prawego serca.

Niech nie dopadnie mnie stopa pyszałka, *

a ręka grzesznika niech mnie nie wypędza.

Oto runęli nieprawość czyniący, *

zostali powaleni i powstać nie mogą.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. W Tobie, Panie, jest źródło życia, / poisz nas potokiem Twego szczęścia.
 

2 ant. Gdy słabnie moje serce, * bądź dla mnie obroną.

Psalm 61  Modlitwa wygnańca

Modlitwa sprawiedliwego, który ma nadzieję radości wiecznej (św. Hilary)

Usłysz, Boże, moje wołanie, *

zważ na moją modlitwę.

Do Ciebie wołam z krańców ziemi, †

gdy słabnie moje serce. *

Na skałę mnie wprowadź zbyt dla mnie wysoką.

Bo Ty jesteś dla mnie obroną, *

wieżą warowną przeciwko wrogowi.

Chciałbym zawsze mieszkać w Twoim przybytku, *

chronić się w cieniu Twych skrzydeł.

Bo Ty, Boże, wysłuchujesz mych ślubów *

i spełniasz życzenia tych, którzy wielbią Twoje imię.

Przydawaj dni do dni króla, *

niech dorówna latami wszystkim pokoleniom.

Niech na wieki króluje przed Bogiem, *

ześlij łaskę i wierność, aby go strzegły.

Wówczas zawsze będę opiewał Twe imię *

i dnia każdego wypełniał moje śluby.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.

Ant. Gdy słabnie moje serce, / bądź dla mnie obroną.

3 ant. Ujrzały wszystkie krańce ziemi * zbawienie Boga naszego.

Psalm 98 Chwała Bogu, Zbawcy świata

Ten psalm ukazuje pierwsze przyjście Pana i wiarę wszystkich narodów (św. Atanazy)

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *

albowiem uczynił cuda.

Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *

i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie, *

na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.

Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *

dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *

zbawienie Boga naszego.

Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *

cieszcie się, weselcie i grajcie.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, *

przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.

Przy trąbach i przy głosie rogu *

na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje, *

krąg ziemi i jego mieszkańcy.

Rzeki niech klaszczą w dłonie, *

góry niech razem wołają z radości

W obliczu Pana, który nadchodzi, *

aby osądzić ziemię.

On będzie sądził świat sprawiedliwie *

i ludy według słuszności.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.

Ant. Ujrzały wszystkie krańce ziemi / zbawienie Boga naszego.

K. Wspominam dzieła Pana.

W. Wspominam Jego dawne cuda.

I CZYTANIE

Z Listu  św. Pawła Apostoła do Rzymian  8, 28-39
Miłość Boża objawia się w Chrystusie

Bracia! Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą.

Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: "Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź". Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

RESPONSORIUM  por. Ef 2, 5. 4. 7

W. Gdy byliśmy umarli na skutek występków, †Bóg nas razem z Chrystusem przywrócił do życia, *Przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował.

K. Aby w nadchodzących wiekach wykazać przemożne bogactwo Jego łaski. W. Przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował.
 

II CZYTANIE  Z dzieł św. Bonawentury, biskupa
U Ciebie jest źródło życia

Zastanów się, odkupiony człowiecze, kim jest, jak wielkim jest i jakim jest Ten, kto dla ciebie wisi na krzyżu. Jego śmierć przywraca życie umarłym; z powodu Jego odejścia niebo i ziemia pogrążają się w smutku, a twarde skały pękają.

Otóż, aby z boku spoczywającego na krzyżu Chrystusa mógł się zrodzić Kościół, a zarazem aby się wypełniło Pismo, które mówi: "Będą patrzeć na Tego, którego przebodli", Pan Bóg dozwolił, iż jeden z żołnierzy uderzając włócznią otworzył najświętszy bok. Popłynęła zeń krew i woda stając się zapłatą naszego zbawienia. Ona to płynąc z samego źródła, z wnętrza serca Chrystusowego, dała sakramentom Kościoła moc udzielania życia łaski, a dla tych, którzy już żyją w Chrystusie, stała się napojem ze "źródła tryskającego na życie wieczne".

Powstań więc, duszo umiłowana przez Chrystusa. Bądź jak owa gołębica, która "zakłada gniazdo na ścianach urwiska". Tam trwaj nieustannie jak "wróbel, który znalazł swe gniazdo"; tam jak synogarlica ukryj swe dzieci czystej miłości; tam przyłóż usta, aby "zaczerpnąć wody ze źródeł Zbawiciela". Albowiem tutaj znajduje się źródło "wypływające ze środka raju", które "dzieląc się na cztery strumienie" i ogarniając serca wiernych, nawadnia i użyźnia całą ziemię.

Biegnij do tego źródła życia i światła, kimkolwiek jesteś, duszo Bogu oddana; z gorącym pragnieniem i całą mocą wołaj z głębi serca: "O niewysłowiony majestacie Najwyższego Boga, najczystsza jasności światła wiecznego, życie ożywiające wszelkie żywe stworzenia, światłości zapalająca wszystkie światła i podtrzymująca stale blask rozlicznych świateł, które o brzasku dnia rozbłyskują przed tronem Twojego Bóstwa!

O wieczny i niedostępny, jasny i słodki strumieniu ukrytego przed oczyma ludzi źródła; jego głębia bez dna, wysokość bez kresu, szerokość bez miary, czystość bez skazy najmniejszej.

Z Ciebie wypływa rzeka, «która uwesela miasto Boże» po to, abyśmy «wśród głosów radości i dziękczynienia» śpiewali pieśń chwały, wykazując z własnego doświadczenia, iż «w Tobie jest źródło życia» i że «w Twoim świetle oglądamy światło»".

RESPONSORIUM

Ps 103, 2. 4; 34, 9

W. Błogosław, duszo moja, Pana, † i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach. * On twoje życie ratuje od zguby, / obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

K. Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. W.On twoje życie ratuje od zguby, / obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

HYMN CIEBIE, BOŻE, CHWALIMY

Ciebie, Boże, chwalimy,9

Ciebie, Panie, wysławiamy.

Tobie, Ojcu Przedwiecznemu,

wszystka ziemia cześć oddaje.

Tobie wszyscy Aniołowie,

Tobie niebiosa i wszystkie Moce:

Tobie Cherubini i Serafini

nieustannym głoszą pieniem:

Święty, Święty, Święty

Pan Bóg Zastępów!

Pełne są niebiosa i ziemia

majestatu chwały Twojej.

Ciebie przesławny chór Apostołów,

Ciebie Proroków poczet chwalebny,

Ciebie wychwala

Męczenników zastęp świetlany.

Ciebie po wszystkiej ziemi

wysławia Kościół święty:

Ojca niezmierzonego majestatu,

godnego uwielbienia, prawdziwego

i Jedynego Twojego Syna,

Świętego także

Ducha Pocieszyciela.

Tyś Królem chwały, o Chryste,

Tyś Ojca Synem Przedwiecznym.

Ty, dla zbawienia naszego biorąc człowieczeństwo,

nie wahałeś się wstąpić w łono Dziewicy.

Ty, skruszywszy żądło śmierci,

otworzyłeś wierzącym królestwo niebios.

Ty po prawicy Boga zasiadasz

w Ojcowskiej chwale.

Ty przyjdziesz jako Sędzia:

tak wszyscy wierzymy.

Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom,

których najdroższą Krwią odkupiłeś.

Policz ich między świętych Twoich

w wiekuistej chwale.
Zachowaj lud swój, o Panie,

i błogosław dziedzictwu swojemu.

I rządź nimi,

i wywyższaj ich aż na wieki.

Po wszystkie dni

błogosławimy Ciebie

I wysławiamy imię Twe na wieki,

na wieki bez końca.

Racz, Panie, w dniu dzisiejszym

zachować nas od grzechu.

Zmiłuj się nad nami, Panie,

zmiłuj się nad nami.

Niech miłosierdzie Twoje, Panie, okaże się nad nami,

jako my w Tobie ufność pokładamy.

W Tobie, o Panie, złożyłem nadzieję,

nie będę zawstydzon na wieki.

MODLITWA

Módlmy się. Wszechmogący Boże, oddajemy cześć Sercu umiłowanego Syna Twojego i wysławiamy wielkie dary Jego miłości, * spraw, abyśmy z tego źródła Bożej dobroci otrzymali obfite łaski. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie 

Jutro w PIĄTEK ponowienie Aktu poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki wraz całym Episkopatem dokona w piątek 11 czerwca w Krakowie ponowienia aktu poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Idea oddania się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa jest związana z objawieniami św. Małgorzaty Marii Alacoque (1647-1690), francuskiej wizytki z Paray-le-Monial. Święta ta była mistyczką, której Chrystus ukazał swoje Serce spragnione ludzkiej miłości i zażądał, by Mu się oddała oraz aby ustanowiono święto ku czci Jego Serca w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała. Przyszła święta oraz jej spowiednik Klaudiusz la Colombière jako pierwsi ofiarowali się Bożemu Sercu, a następnie ułożyli formuły zawierzenia i tym samym zapoczątkowali proces osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Poświęcamy Ci…

Po stu latach treść objawień uznała Stolica Apostolska. Liturgiczne święto Boskiego Serca Pana Jezusa, wraz z Mszą św. i oficjum brewiarzowym, ustanowił w 1765 r. papież Klemens XIII jako przywilej dla ówczesnego Królestwa Polskiego oraz Konfraterni Najświętszego Serca Jezusa w Rzymie. Przyczynili się do tego nasi biskupi, wystosowując memoriał do papieża, gdyż na ziemiach polskich kult ten rozwijał się już wcześniej.

W 1856 r. papież Pius IX uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa uczynił obowiązującą w Kościele na całym świecie. Małgorzatę Marię Alacoque beatyfikował Pius IX w 1864 r., a kanonizował Benedykt XV w 1920 r. Jest ona nazywana „świętą od Serca Jezusowego”.

Czytaj też: Potem będzie za późno

11 czerwca 1899 r., w przededniu Roku Jubileuszowego 1900, papież Leon XIII dokonał poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Przykładów publicznego poświęcenia się Sercu Bożemu na gruncie polskim mamy wiele. Jednym z nich jest poświęcenie Sercu Jezusowemu diecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej w okresie zaborów dokonane przez prymasa Mieczysława Ledóchowskiego 20 grudnia 1872 r. Zdecydował się on na ten akt w obliczu kulturkampfu, aby przez to rozbudzić życie religijne wiernych i przygotować ich na trudne czasy.

Do idei poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu nawiązano na początku odbudowy niepodległego państwa. 27 lipca 1920 r., w obliczu bolszewickiego zagrożenia, polscy biskupi zebrani na Jasnej Górze pod przewodnictwem prymasa Polski kard. Edmunda Dalbora, poświęcili naród polski i całą Ojczyznę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa oraz ponownie obrali Matkę Bożą Królową Polski. „W chwili, gdy nad Ojczyzną i Kościołem naszym gromadzą się chmury ciemne, wołamy jak niegdyś uczniowie Twoi zaskoczeni burzą na morzu: Panie, ratuj nas, bo giniemy. I jak niegdyś, wyciągnąwszy prawicę, jednym słowem uspokoiłeś burzę, tak oddal, Panie, teraz od nas grożące nam niebezpieczeństwo” - prosili biskupi. Episkopat zobowiązał się wówczas, że będzie szerzył wśród wiernych nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i zachęcał polskie rodziny, aby Mu się poświęcały.

Czytaj też: Św. Małgorzata Maria Alacoque kontempluje Serce Jezusa

Trzy tygodnie później, 15 sierpnia 1920 r., miała miejsce zwycięska Bitwa Warszawska, zwana „cudem nad Wisłą”. Gdy papież Benedykt XV usłyszał o zawierzeniu Polski Bożemu Sercu, napisał do Episkopatu: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak Ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej. (…) Cóż bowiem można wynaleźć zbawienniejszego w tym przewrocie wszechrzeczy, jak wzmożenie miłości Pana Jezusa, który stanowi obronę i mocną podstawę każdej Rzeczypospolitej”.

Uroczyste poświęcenie całego narodu i ojczyzny Sercu Bożemu miało miejsce rok później, 3 czerwca 1921 r. na Małym Rynku w Krakowie. Było związane z konsekracją świątyni dedykowanej Najświętszemu Sercu Jezusowemu (przy ul. Kopernika w Krakowie). „Jak niegdyś Polska nasza, jedna z pierwszych, przed słodkim Sercem Twoim upadła w pokłonie, tak dziś oddajemy Ci cały nasz naród w zupełne i niepodzielne władanie, oddajemy Ci i poświęcamy jego miasta i wioski, jego prawa i zwyczaje, jego prace i trudy, jego potrzeby i jego nadzieje” - deklarowali biskupi wraz ze zgromadzonym ludem.

Krakowska bazylika wybudowana została jako wotum wdzięczności za odzyskanie niepodległości z datków składanych przez Polaków z całego kraju i została pomyślana jako centralne miejsce kultu Serca Bożego w kraju.

Do idei poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa nawiązał prymas August Hlond po kataklizmie II wojny światowej oraz w obliczu nowych, zapowiadających się prześladowań. W 1948 r. polscy biskupi zachęcali wszystkich wiernych do osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu w rodzinach.

Trzy lata później Episkopat Polski ogłosił rok poświęcenia Narodu Polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. 28 października 1951 r. w uroczystość Chrystusa Króla prymas Stefan Wyszyński na Jasnej Górze w obecności miliona wiernych odnowił akt zawierzenia Polski Sercu Jezusa. Akt odnowienia dokonany został równocześnie w katedrach i kościołach parafialnych. W specjalnym orędziu Episkopat podkreślał, że „przez to uroczyste poświęcenie Narodu wyrażamy niezłomną wolę, by wszystkie dziedziny życia naszego, zarówno prywatne jak publiczne, były urządzone według zasad Jezusa Chrystusa"

25 lat później w ostatnią niedzielę roku kościelnego w kościołach ponowiono akt oddania Narodu Sercu Pana Jezusa. 1 lipca 2011 r. kolejne ponowienie Aktu poświęcenia polskiego narodu Sercu Jezusowemu odbyło się Krakowie w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa z udziałem ówczesnego przewodniczącego KEP abp. Józefa Michalika, Prymasa Polski seniora Józefa Glempa i metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza.

25 marca 2020 r. obecny przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w obliczu rozprzestrzeniającej się na świecie pandemii koronawirusa - jako przewodniczący Episkopatu Polski, w duchowej łączności z sanktuarium Matki Bożej w Fatimie - zawierzył Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. Wierni mogli go śledzić za pośrednictwem mediów, łącząc się duchowo w modlitwie.

11 czerwca 2021 r., w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, podczas Mszy św. o godz. 18.00 w bazylice NSPJ w Krakowie będzie miał miejsce akt poświęcenia Narodu polskiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa w 100. rocznicę tego wydarzenia, przy udziale Konferencji Episkopatu Polski, która w dniach od 11 do 12 czerwca 2021 r. będzie obradować w Kalwarii Zebrzydowskiej. Mszy św. będzie przewodniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP, on też dokona ponowienia aktu poświęcenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W łączności z tym wydarzeniem, tego samego dnia poświęcenie zostanie również dokonane w każdej polskiej parafii.

1 / 1

                

SERWIS PAPIESKI Franciszek: życie, nauczanie, pielgrzymki...

Pocieszyciel i ObrońcaEPA/GIUSEPPE LAMI PAP/EPAParaklet mówi Kościołowi, że dziś jest czas pocieszenia. Jest to bardziej czas radosnego głoszenia Ewangelii, niż walki z pogaństwem. Jest to czas, aby nieść radość Zmartwychwstałego, a nie narzekać na dramat sekularyzacji.    Homilia Franciszka, wygłoszona w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, w Bazylice Świętego Piotra, 23 maja 2021 r.

„Przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca” (J 15,26). Tymi słowami Jezus obiecuje uczniom Ducha Świętego, dar ostateczny, dar nad darami. Mówi o nim używając szczególnego, tajemniczego wyrażenia: Paraklet. Przyjmijmy dzisiaj to słowo, które nie jest łatwe do przetłumaczenia, ponieważ zawiera w sobie kilka znaczeń. Paraklet, zasadniczo oznacza dwie rzeczy:Pocieszyciel i Obrońca.

1. Paraklet jest Pocieszycielem. Wszyscy, szczególnie w okresach trudnych, takich jak ten, przez który przechodzimy z powodu pandemii, szukamy pocieszenia. Często jednak uciekamy się jedynie do ziemskich pociech, które szybko gasną – to pociechy chwili. Jezus oferuje nam dzisiaj pocieszenie z nieba, Ducha Świętego, „Słodką radość serc” (Sekwencja). Jaka jest różnica? Pociechy tego świata są jak środki znieczulające: dają chwilową ulgę, ale nie leczą głębokiego zła, które nosimy w sobie. Odrywają, odwracają uwagę, ale nie leczą u korzenia. Działają na powierzchni, na poziomie zmysłów, ale niekoniecznie serca. Bo tylko Ten, który sprawia, że czujemy się miłowani takimi, jakimi jesteśmy, daje sercu pokój. Duch Święty, Boża miłość, tak czyni: zstępuje do wnętrza, jako Duch działa w naszym duchu. Nawiedza „serce w tym, co wewnętrzne”, jako „najmilszy z gości” (tamże). To właśnie czułość samego Boga, który nie zostawia nas samymi, ponieważ przebywanie z tym, kto jest sam, już jest pocieszeniem.

Siostro, bracie, jeśli odczuwasz mrok samotności, jeśli nosisz w sobie głaz, który tłumi nadzieję, jeśli masz w sercu palącą ranę, jeśli nie możesz znaleźć drogi wyjścia, otwórz się na Ducha Świętego. Jak pisał św. Bonawentura, On „tam, gdzie jest większe cierpnie, przynosi większą pociechę, nie jak świat, który w pomyślności pociesza i pochlebia, ale w przeciwnościach wyszydza i potępia” (Sermone fra l’ottava dell’Ascensione). Tak czyni świat, tak postępuje przede wszystkim nieprzyjazny duch, diabeł: najpierw nam schlebia i sprawia, że czujemy się niezwyciężeni – pochlebstwa diabła, które powodują wzrost próżności – a potem nas powala i sprawia, że czujemy się źle: bawi się z nami. On robi wszystko, aby nas powalić, podczas gdy Duch Zmartwychwstałego chce nas podnieść. Popatrzmy na apostołów: byli samotni tamtego ranka, byli samotni i zagubieni, przebywali za zamkniętymi drzwiami ze strachu, żyli w lęku, a przed oczyma mieli wszystkie swoje słabości i porażki, swoje grzechy: zaparli się Jezusa Chrystusa. Lata spędzone z Jezusem ich nie zmieniły, byli wciąż tacy sami. Potem otrzymują Ducha Świętego i wszystko się zmienia: problemy i wady pozostają te same, a jednak już się ich nie obawiają, bo nie boją się nawet tych, którzy chcą im zaszkodzić. Czują się wewnętrznie pocieszeni i chcą wypełnić świat Bożym pocieszeniem. Wcześniej się bali, teraz obawiają się tylko tego, że nie będą dostatecznie świadczyć o otrzymanej miłości. Jezus zapowiedział: Duch Święty „zaświadczy o Mnie. Wy także będziecie dawać świadectwo”  (J 15, 26-27).

Zróbmy krok naprzód. My także jesteśmy wezwani do dawania świadectwa w Duchu Świętym, do stawania się parakletami, to znaczy pocieszycielami. Tak, Duch Święty prosi nas, abyśmy ucieleśniali Jego pocieszenie. W jaki sposób możemy to zrobić? Nie poprzez wielkie przemówienia, ale stając się bliskimi; nie poprzez okolicznościowe słowa, ale poprzez modlitwę i bliskość. Pamiętajmy, że bliskość, współczucie i czułość jest stylem Boga, zawsze. Paraklet mówi Kościołowi, że dziś jest czas pocieszenia. Jest to bardziej czas radosnego głoszenia Ewangelii, niż walki z pogaństwem. Jest to czas, aby nieść radość Zmartwychwstałego, a nie narzekać na dramat sekularyzacji. Jest to czas, aby wypełnić świat miłością, nie poślubiając światowości. Jest to czas w którym trzeba świadczyć o miłosierdziu, bardziej niż  wpajać zasady i normy. To jest czas Parakleta! To jest czas wolności serca, w Praklecie.

2. Paraklet jest ponadto Obrońcą. W historycznym kontekście Jezusa, adwokat nie pełnił swoich funkcji tak, jak dzisiaj: zamiast przemawiać w miejsce oskarżonego, zazwyczaj stał obok niego i podsuwał mu do ucha argumenty do obrony. Podobnie jest z Parakletem, „Duchem prawdy” (w. 26), który nie zajmuje naszego miejsca, ale broni nas przed fałszem zła, inspirując nasze myśli i uczucia. Czyni to delikatnie, nie zmuszając nas: proponuje, ale nie narzuca się. Duch fałszu, zły, czyni coś przeciwnego: próbuje nas zmusić, chce, abyśmy uwierzyli, że zawsze jesteśmy zobowiązani poddać się złym sugestiom i impulsom wad. Spróbujmy więc przyjąć trzy sugestie typowe dla Parakleta, naszego Obrońcy. Są to trzy podstawowe odtrutki przeciwko wielu pokusom, które są dzisiaj tak powszechne.

Pierwsza rada od Ducha Świętego brzmi: „Żyj teraźniejszością”. Teraźniejszością, a nie przeszłością czy przyszłością. Paraklet potwierdza prymat dnia dzisiejszego, wbrew pokusie, by dać się sparaliżować goryczy i nostalgii za przeszłością, albo skupić się na niepewności jutra i pozwolić, by opanował nas lęk o przyszłość. Duch Święty przypomina nam o łasce teraźniejszości. Nie ma dla nas lepszego czasu: teraz, tu gdzie jesteśmy, jest wyjątkowy i niepowtarzalny moment, aby czynić dobro, aby uczynić życie darem. Żyjmy teraźniejszością!

Następnie Paraklet radzi: „Dąż do całości”. Całości, a nie części. Duch Święty nie kształtuje zamkniętych jednostek, ale tworzy nas jako Kościół w wielorakiej różnorodności charyzmatów, w jedności, która nigdy nie jest jednorodnością. Paraklet potwierdza prymat całości. Duch Święty woli działać i wnosić nowość w całości, we wspólnocie. Przyjrzyjmy się Apostołom. Byli bardzo różni: był wśród nich, na przykład, Mateusz, celnik, który współpracował z Rzymianami, i Szymon zwany Gorliwym, który się im sprzeciwiał. Były tam przeciwstawne idee polityczne, różne światopoglądy. Ale kiedy otrzymali Ducha Świętego, nauczyli się nie dawać pierwszeństwa swoim ludzkim poglądom, ale Bożej całości. Dzisiaj, jeśli posłuchamy Ducha Świętego, nie będziemy się koncentrowali na konserwatystach i postępowcach, tradycjonalistach i innowatorach, na prawicy i lewicy: jeśli takie są kryteria, to znaczy, że w Kościele zapomina się o Duchu Świętym. Paraklet pobudza do jedności, zgody, harmonii różnorodności. Ukazuje nam części tego samego Ciała, będące między sobą braćmi i siostrami. Dążmy do całości! A nieprzyjaciel chce, żeby różnorodność przemieniła się w opozycję i dlatego czyni z niej ideologie. Trzeba mówić „nie” ideologiom, „tak” całości.

Wreszcie trzecia wspaniała rada: „Postaw Boga przed swoim ja”. Jest to decydujący krok w życiu duchowym, które nie jest zbiorem naszych własnych zasług i uczynków, ale pokornym przyjęciem Boga. Paraklet potwierdza prymat łaski. Tylko wtedy, gdy ogołocimy się z samych siebie, zostawimy miejsce dla Pana; tylko wtedy, gdy powierzymy się Jemu, odnajdziemy się na nowo; tylko będąc ubogimi w duchu, staniemy się bogatymi w Ducha Świętego. Dotyczy to również Kościoła. Nie zbawimy nikogo, a nawet siebie o naszych własnych siłach. Jeśli na pierwszym miejscu są nasze projekty, nasze struktury i nasze plany reform, to popadniemy w funkcjonalizm, w efektywność, w horyzontalizm i nie przyniesiemy owoców. „Izmy” są ideologiami, które dzielą, które rozłączają. Kościół nie jest ludzką organizacją – jest ludzki, ale nie jest organizacją tylko ludzką – Kościół jest świątynią Ducha Świętego. Jezus przyniósł na ziemię ogień Ducha i Kościół reformuje się namaszczeniem, darmowością namaszczenia łaską, mocą modlitwy, radością misji, rozbrajającym pięknem ubóstwa. Postawmy Boga na pierwszym miejscu!

Duchu Święty, Duchu Paraklecie, pociesz nasze serca. Uczyń nas misjonarzami Twego pocieszenia, parakletami miłosierdzia dla świata. Obrońco nasz, słodki doradco duszy, uczyń nas świadkami dnia dzisiejszego Boga, prorokami jedności Kościoła i ludzkości, apostołami opierającymi się na Twojej łasce, która wszystko stwarza i odnawia. Amen

Papież: trzeba odmawiać tę modlitwę nieustannie

KOŚCIÓŁ

- Powtórzymy prostą modlitwę, którą bardzo dobrze powtarzać w ciągu dnia. Zobaczymy czy jeszcze ją pamiętacie – powiedział papież Franciszek podczas dzisiejszej audiencji ogólnej na dziedzińcu św. Damazego Pałacu Apostolskiego. Ojciec Święty w swej katechezie poruszył kwestię wytrwałości w modlitwie.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tej przedostatniej katechezie na temat modlitwy mówimy o wytrwałości w modlitwie. Jest to zaproszenie, a nawet polecenie, które wypływa dla nas z Pisma Świętego. Droga duchowa Pielgrzyma zaczyna się, gdy natrafia na słowa św. Pawła z Pierwszego Listu do Tesaloniczan: „nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie” (5, 17-18). Słowa Apostoła uderzyły tego człowieka i zadał sobie pytanie, jak to możliwe, aby modlić się nieustannie, skoro nasze życie jest rozbite na wiele różnych momentów, które nie zawsze pozwalają się skupić. Od tego pytania rozpoczyna swoje poszukiwania, które doprowadzą go do odkrycia tego, co nazywa się modlitwą serca.

Papież: ksiądz, który nie ma poczucia humoru, nie jest lubiany

KOŚCIÓŁ

Polega ona na powtarzaniu z wiarą: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Czy słyszeliście tę modlitwą? Powtórzymy ją razem? - „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Jest to prosta, a bardzo piękna modlitwa. Modlitwa, która stopniowo dostosowuje się do rytmu oddechu i rozciąga się na cały dzień. Jak ona brzmiała: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Trzeba tę modlitwę powtarzać wiele razy. To ważne. Oddech bowiem nigdy nie ustaje, nawet podczas snu, a modlitwa jest oddechem życia.

Jak można zatem zawsze utrzymać stan modlitwy? Katechizm proponuje nam piękne cytaty, zaczerpnięte z historii duchowości, które obstają przy potrzebie nieustannej modlitwy, będącej podstawą życia chrześcijańskiego. Przytoczę niektóre z nich.

Mnich Ewagriusz z Pontu stwierdza: „Nie zostało nam nakazane nieustannie pracować, czuwać, prosić, natomiast prawem jest dla nas modlitwa nieustanna” (n. 2742). Serce jest pogrążone w modlitwie. W życiu chrześcijańskim jest więc żarliwość, która nigdy nie może zgasnąć. Jest to trochę jak ów święty ogień, który był przechowywany w starożytnych świątyniach, płonący bez przerwy, a zadaniem kapłanów było utrzymywanie go przy życiu. Otóż musi być także w nas święty ogień, płonący nieustannie, którego nic nie może zgasić. Nie jest to łatwe, ale tak powinno być.

Święty Jan Chryzostom, pasterz wrażliwy na konkret życia, głosił: „Można modlić się często i gorąco. Nawet na targu czy w czasie samotnej przechadzki, siedząc w swoim sklepiku czy też kupując lub sprzedając, a nawet przy gotowaniu” (n. 2743). Drobne modlitwy: „Panie, zmiłuj si nade mną, Panie pomóż mi!”. Modlitwa jest więc rodzajem pięciolinii, na której umieszczamy melodię naszego życia. Nie stoi ona w sprzeczności z codzienną pracą, nie przeczy wielu drobnym obowiązkom i spotkaniom, ale jest miejscem, gdzie każde działanie znajduje swój sens, swoją rację i swój pokój.

Oczywiście stosowanie tych zasad w praktyce nie jest łatwe. Ojciec i matka, uwikłani w tysiące zadań, mogą odczuwać nostalgię za okresem życia, w którym łatwo było znaleźć czas i miejsce na modlitwę. Potem dzieci, praca, obowiązki życia rodzinnego, starzejący się rodzice... Ma się wrażenie, że nigdy nie uda się wszystkiego ogarnąć. Dobrze więc myśleć, że Bóg, nasz Ojciec, który musi dbać o cały wszechświat, zawsze pamięta o każdym z nas. Dlatego i my musimy zawsze o Nim pamiętać!

Możemy ponadto przypomnieć, że w monastycyzmie chrześcijańskim praca zawsze cieszyła się wielką czcią, nie tylko ze względu na moralny obowiązek zapewnienia bytu sobie i innym, ale także dla swego rodzaju równowagi wewnętrznej: niebezpiecznie, gdy człowiek uprawia zainteresowania tak abstrakcyjne, że traci kontakt z rzeczywistością. Praca pomaga nam pozostać w kontakcie z rzeczywistością. Złożone ręce mnicha mają odciski, podobnie jak tych, którzy trzymają łopaty i motyki. Kiedy w Ewangelii św. Łukasza (por. 10, 38-42) Jezus mówi świętej Marcie, że jedyną rzeczą naprawdę potrzebną jest słuchanie Boga, w żadnym wypadku nie ma na myśli pogardzania licznymi posługami, które wypełniała z wielkim zaangażowaniem.

Nie jest zdrową modlitwa, która byłaby wyobcowana z życia. Modlitwa, która wyobcowuje nas z konkretności życia, staje się spirytualizmem, czy co gorsza rytualizmem.

W człowieku wszystko jest „podwójne”: nasze ciało jest symetryczne, mamy dwie ręce, dwoje oczu, dwie dłonie.... Tak samo praca i modlitwa uzupełniają się nawzajem. Modlitwa - która jest „tchnieniem” wszystkiego - pozostaje życiodajnym tłem pracy, nawet w chwilach, gdy nie jest ona wyraźna. Jest czymś nieludzkim, gdy jesteśmy tak bardzo pochłonięci pracą, że nie znajdujemy już czasu na modlitwę.

Jednocześnie nie jest zdrową modlitwa, która byłaby wyobcowana z życia. Modlitwa, która wyobcowuje nas z konkretności życia, staje się spirytualizmem, czy co gorsza rytualizmem. Pamiętajmy, że Jezus, po ukazaniu uczniom swojej chwały na górze Tabor, nie chciał przedłużać tego momentu uniesienia, ale zszedł z nimi z góry i powrócił do codziennego pielgrzymowania. To doświadczenie musiało bowiem pozostać w ich sercach jako światło i siła ich wiary, a także światło i moc na dni które miały nadejść niebawem: Męki Pańskiej. W ten sposób czas poświęcony na przebywanie z Bogiem ożywia wiarę, która pomaga nam w konkretnych sytuacjach życia, a z kolei wiara nieustannie karmi modlitwę.

W tym krążeniu między wiarą, życiem i modlitwą, podtrzymywany jest ów ogień chrześcijańskiej miłości, której Bóg oczekuje od nas. I powtórzymy prostą modlitwę, którą bardzo dobrze powtarzać w ciągu dnia. Zobaczymy czy jeszcze ją pamiętacie – wszyscy razem: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Trzeba odmawiać tę modlitwę nieustannie – pomoże tobie być jedno .

ROZWAŻANIA ROŻAŃCOWE ZE SŁUGĄ BOŻYM KARD. WYSZYŃSMIM

RÓŻANIEC ZE SŁUGĄ BOŻYM

KARD. STEFANEM WYSZYŃSKIM

TAJEMNICE RADOSNE

I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie.

Posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy (…), której było na imię Maryja. (…) Anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego” (…) Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według słowa twego! (Łk 1, 26-27. 30-32a. 38).

Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Polski Królowo! (zob. Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego).

Razem z Archaniołem Gabrielem pozdrawiamy Cię słowami, którymi rozpoczynają się Jasnogórskie Śluby Narodu polskiego, wypowiedziane w Częstochowie 26 sierpnia 1956 roku. 

Oto my, Dzieci Narodu Polskiego i Twoje Dzieci, krew z krwi Przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości, wierności i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety.

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę (…) a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona(Łk 1, 39-40. 41b. 42a).

Jasnogórska Królowo Polski, w tajemnicy nawiedzenia św. Elżbiety, chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli i grzechu, ż Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących i okazałaś światu Słońce Sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego. Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią.

III. Narodzenie Pana Jezusa w Betlejem.

Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem (…) Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 4a. 6-7).

Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej rady! Przyrzekamy Ci, z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą Łaskę Ojca wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu.

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej.

Gdy Rodzice wnosili [do świątyni] Dzieciątko Jezus, (…) [Symeon] wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów. (…) Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie (Łk 2, 27b. 28. 30-31. 34b-35a).

Jasnogórska Królowo Polski! Podobnie jak Ty ofiarowałaś Bogu swój największy skarb – Jezusa Chrystusa, tak i my składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli.

Przyjmij to wszystko i przedstaw Synowi swojemu, by Ten, który wszystko może, pomnożył to, co dobre, a od złego nas zachował.

V. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni.

Został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. (…) Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami (…) a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? (Łk 2, 43b. 46. 48-49).

Jezus przypomina nam o istocie swej ziemskiej misji. Jest nią pełnienie woli Ojca. Jasnogórska Królowo Polski, naśladując Twojego Syna,

wzywamy pokornie twojej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i ewangelii, Kościołowi świętemu i jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, Chrześcijańskiej Przedniej Straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego

BĘDĘ BŁOGOSŁAWIŁ CZCICIELOM MOJEGO SERCA

BĘDĘ BŁOGOSŁAWIĆ  CZCICIELOM MOJEGO SRCA -podczas modlitwy  powiedział Pan Jezus do św Małgorzaty Marii Alacogue

Pan Jezus obiecuje i zawsze dotrzymuje słowa

Pierwszy dzień II wojny światowej zaplanowano na 1 września, pierwszy piątek września. W Krakowie już od rana słychać było nadlatujące niemieckie samoloty. W stronę Wawelu biegł młody człowiek, student. Wszedł do katedry, rozejrzał się. Nikogo nie było, nawet starszych pań przychodzących tu codziennie.

Ksiądz proboszcz Figlewicz rozpoznał go – to był Karol Wojtyła. Znał go jeszcze z Wadowic, kiedy był tam wikarym. Po śmierci mamy i brata Karol razem z tatą zamieszkali w Krakowie. Ksiądz Figlewicz tak wspominał tamten poranek: „Nie miał mi kto posłużyć do Mszy św. Nawinął się Karol. Przyszedł z Dębnik na Wawel do spowiedzi i Komunii św. – jak zwykle w pierwszy piątek miesiąca. Pamiętam dobrze tę pierwszą wojenną Mszę wśród wycia syren i wybuchów”.
Okazało się, że obaj dobrze pamiętali tamten pierwszopiątkowy wojenny poranek.
Po wielu latach Karol Wojtyła, już jako papież Jan Paweł II, w książce „Dar i tajemnica” pisał tak: „Szczególnie utkwił mi w pamięci dzień 1 września 1939 roku. Był to pierwszy piątek miesiąca. Przyszedłem na Wawel, aby się wyspowiadać”.
Karol, wtedy student polonistyki, wiedział, że przed wiekami we Francji Jezus pokazał swoje zakrwawione i poranione Serce świętej Marii Małgorzacie Alacoque i prosił, by ludzie je czcili w każdy pierwszy piątek miesiąca. Karol pamiętał o tym nie tylko jako dziecko, jako student, ale do końca swego życia. Dosłownie.
W pierwszy piątek miesiąca, 1 kwietnia 2005 r., Jan Paweł II zaczął umierać. Jeszcze rano, jak poinformował rzecznik watykański, około 7.15 Ojciec Święty odprawił Mszę Świętą.
Całe życie pamiętał o obietnicy przekazanej przez Jezusa świętej Marii Małgorzacie Alacoque, że Komunie św. przyjęte w pierwszy piątek miesiąca wynagradzają Bożemu Sercu za grzechy świata. A ci, którzy pokochają Jego Serce, nie umrą w grzechu, lecz pójdą do nieba (czytajcie o obietnicach na ss. 4 i 5). Pan Jezus słowa dotrzymał. Następnego dnia, w sobotę 2 kwietnia 2005 roku, późnym wieczorem cały świat usłyszał: „Nasz umiłowany Ojciec Święty, Jan Paweł II, powrócił do domu Ojca”.
Pewnie sam Jezus przywitał wiernego Karola i przytulił do swojego kochającego Serca.
W tym numerze „Małego Gościa” znajdziecie bardzo ważny magnes. Nie wolno go zgubić. Najlepiej od razu przyczepić do lodówki albo w inne miejsce. Lodówka będzie najlepsza, bo stoi w kuchni, a do kuchni przychodzi cała rodzina. Na magnesie jest napis: „Będę błogosławił domy, w których obraz mojego Serca jest czczony”.
To też obietnica Serca Pana Jezusa. Ale przyczepienie magnesu do lodówki to nie wszystko. Pewnie wielu z Was, podobnie jak Karol Wojtyła, pamięta o spowiedzi i Komunii św. w pierwszy piątek miesiąca. Można zrobić jeszcze więcej? Przeczytajcie na kolejnych stronach, o co jeszcze prosił Jezus, i o ważnym wydarzeniu, jakie odbędzie się w Krakowie 11 czerwca, w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Każdy z was może do tego wydarzenia dołączyć.

Pozdrawia Was Gabi Szulik,
pewna obietnic
Pana Jezusa

Pliki do pobrania

Kard. Nycz o beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, udarze, covidzie i szczepieniach

Kard. Nycz o beatyfikacji kard. Wyszyńskiego, udarze, covidzie i szczepieniach Kard. Kazimierz Nycz Jakub Szymczuk /foto gość

Prymas Wyszyński w modlitwie towarzyszył Ojcu Świętemu w Klinice Gemelli, a papież towarzyszył umieraniu Księdza Prymasa. Zresztą rozmawiali ze sobą przez telefon – mówi kard. Kazimierz Nycz w wywiadzie dla KAI z okazji przypadającej w piątek 40-rocznicy śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego.

Pytany o wspólną beatyfikację kard. Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej 12 września, kard. Nycz informuje, że zgodnie z życzeniem Papieża „ma to być beatyfikacja skromna, na miarę możliwości pandemicznych”, a w świetle planów na dziś uczestniczyć w niej będzie ok. 6 tys. wiernych. Zapewnia, że niezależnie od okoliczności „daty beatyfikacji nie będziemy już przekładać”.

W pierwszym wywiadzie udzielonym po wyjściu ze szpitala Kardynał dziękuje za ocalenie zdrowia Bogu, lekarzom, pielęgniarkom i przy okazji całej służbie zdrowia, która – jak podkreśla – w okresie pandemii „pracuje ciężko i ofiarnie”. Przy okazji apeluje o powszechny udział w szczepieniach, gdyż jest to jedyna droga do szybkiego opanowania pandemii.

Marcin Przeciszewski, KAI: Zapytałbym Księdza Kardynała o wspomnienia z tamtego dnia, 28 maja 1981 r. kiedy umierał kard. Wyszyński.

Kard. Kazimierz Nycz: Zacząłbym od tego, że 28 maja br. odprawimy w archikatedrze warszawskiej Mszę św. dziękczynną za kard. Stefana Wyszyńskiego. Tym razem homilię – z okazji 40-rocznicy śmierci kardynała - ma wygłosić abp. Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu. Zresztą taką mszę odprawiamy każdego 28-go, co miesiąc. Od półtora roku jest ona bezpośrednim przygotowaniem do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Podczas liturgii, poprzez modlitwę, homilię jak i krótkie wystąpienie o kard. Wyszyńskim, przygotowujemy się do tej beatyfikacji.

W 1981 r., gdy umierał kard. Wyszyński byłem kapłanem w Krakowie, z kilkuletnim stażem i po studiach doktoranckich. Moje wspomnienia z okresu śmierci kard. Wyszyńskiego łączą się bezpośrednio z tym co przeżywaliśmy dwa tygodnie wcześniej w związku z zamachem na Jana Pawła II. Pamiętam jak dziś Biały Marsz ulicami Krakowa. Papież był w szpitalu po zamachu, a jednocześnie kard. Wyszyński odchodził na skutek ciężkiej choroby. Mieliśmy świadomość, że nagle możemy stracić tych dwóch wielkich Polaków.

Sam pogrzeb Prymasa Tysiąclecia oglądałem w telewizji. Był on wzruszającą manifestacją religijną ale i narodową. Odbywał się na ówczesnym Placu Zwycięstwa, w tym samym miejscu i w podobnej atmosferze, co pierwsza msza na ziemi polskiej Jana Pawła II w 1979 r. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze.

Dzisiaj wiem dużo więcej o ostatniej drodze Kardynała Prymasa i o finalnych miesiącach jego choroby. Świadkowie opisują jak bardzo Prymas w modlitwie towarzyszył Ojcu Świętemu w Klinice Gemelli, a papież towarzyszył umieraniu Księdza Prymasa. Zresztą rozmawiali ze sobą przez telefon

A czym dziś, po 40 latach, dla Księdza Kardynała jako jego następcy, jest spuścizna kard. Wyszyńskiego. Na ile jest ona wciąż inspiracją?

Powiem wprost, że kiedy 14 lat temu w 2007 r. przyszedłem do Warszawy na mocy niezbadanych wyroków Boskich, było to dla mnie niełatwe zadanie. Co prawda nie byłem już bezpośrednim następcą kard. Wyszyńskiego, a dzielił nas okres rządów kard. Józefa Glempa. Jednak zdawałem sobie sprawę na jakiej Stolicy Arcybiskupiej przyszło mi sprawować posługę. Kard. Glemp wielokrotnie mówił, że nie chciał stać „w cieniu” Prymasa Wyszyńskiego. Mówił, że miał dwie możliwości: albo żyć pokornie w cieniu wielkiego poprzednika, albo żyć w jego blasku. Podobnie ja starałem się wybrać tę drugą ewentualność. Jest to dobry sposób, aby świecić światłem trochę odbitym, ale jednocześnie być sobą i podejmować własne decyzje, na miarę nowych czasów. Człowiek nigdy nie dorasta do takich wielkich poprzedników jak Prymas Tysiąclecia, ale z drugiej strony czasy się zmieniają i nie ma prostej „kalki”, którą można przenieść w inną epokę.

Co jednak można przenieść z tej wielkiej spuścizny Prymasa Tysiąclecia, jeśli chodzi o dzisiejsze czasy?

W sumie bardzo wiele, gdyż zestaw problemów, jakie przeżywa dzisiejszy świat, co do istoty są bardzo podobne. Chociażby problemy związane z wychowaniem i przekazem wiary, z zagrożeniami rodziny czy godności człowieka. Dodam, że niektóre problemy jakie przeżywa Kościół dziś, paradoksalnie są nawet bardziej skomplikowane. Nie żyjemy już w tej „czarno-białej” rzeczywistości z czasów PRL, gdzie rozeznanie było o wiele łatwiejsze niż w dzisiejszym jakże pogmatwanym świecie.

Czy nie czuje więc Ksiądz Kardynał pewnej nostalgii za czasami Wyszyńskiego?

Nie daj Boże! Czas posługi Wyszyńskiego był prostszy w znaczeniu rozeznania sytuacji, wyboru pomiędzy dobrem z złem, ale nie chcę umniejszać zagrożenia jakie wiązało się z czasami komunizmu. Pamiętam relacje tych biskupów, którzy przeżyli piekło nazizmu i komunizmu jak choćby bp. Ignacego Jeża, późniejszego kardynała. Szczególne piekło za czasów komunistycznych wiązało się latami 50-tymi, a Wyszyński ten czas przeżył będąc uwięzionym. Konfrontacji z komunizmem doświadczał także podczas odwilży i wtedy, kiedy ta odwilż zamarzała. Czasy te dla Kościoła – obiektywnie rzecz biorąc – były niewątpliwie o wiele trudniejsze.

12 września odbędzie się beatyfikacja kard. Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej., założycielki Dzieła Lasek. Jaka jest geneza pomysłu wspólnej beatyfikacji tych, jakże różnych, postaci i czy zawdzięczamy go Księdzu Kardynałowi?

Tak, choć była to decyzja dość naturalna. W ubiegłym roku z jednej strony nastąpiło przesunięcie beatyfikacji Kardynała z powodu pandemii, a z drugiej zakończenie procesu beatyfikacyjnego Matki Róży Czackiej. Matka Czacka niejako dogoniła Prymasa, dzięki temu, że został uznany cud za jej wstawiennictwem, co jest warunkiem do wyniesienia na ołtarze. Kiedy nastąpiło uznanie tego cudu, nie miałem żadnych wątpliwości, że ci ludzie tak związani ze sobą - przed wojną, w czasie wojny i po wojnie - powinni zostać beatyfikowani razem. Takie samo zdanie miała Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych.

Dzisiaj, zwłaszcza po wielu lekturach jakie udało mi się przeczytać podczas niedawnej choroby, wprowadziłbym jeszcze trzecią osobę - ks. Władysława Korniłowicza. To przecież ks. Korniłowicz przyprowadził Wyszyńskiego do Lasek i Matki Czackiej. A kard. Wyszyński, w sensie swej formacji duchowej bardzo wiele mu zawdzięczał. Zetknął się z nim najpierw podczas swych studiów na KUL-u, gdy ks. Korniłowicz był profesorem liturgiki na tej uczelni i dyrektorem konwiktu dla księży. I to on później przywiózł go do Lasek. Kard. Wyszyński i Matka Czacka byli związani ze sobą przez podobieństwo duchowości zarówno w czasie II wojny, jak i w czasie powojennym. Od lipca 1940 r. ks. Wyszyński był kapelanem niewidomych dzieci oraz sióstr franciszkanek służebnic krzyża w Laskach, które znalazły schronienie w Kozłówce na Lubelszczyźnie, a potem w Żułowie. W czerwcu 1942 r. ks. Wyszyński przyjechał do Lasek pod Warszawą i jako kapelan zakładu dla niewidomych został tam do zakończenia wojny. W 1944 r. przystąpił do Armii Krajowej, nosił pseudonim Radwan II, a w czasie powstania warszawskiego był kapelanem w szpitalu powstańczym w Laskach.

A po wojnie nadal przyjeżdżał do Lasek z własnego wyboru, szczególnie po 1948 r. gdy został arcybiskupem warszawskim. Bywał tam często i spotykał się z Matką Czacką aż do momentu jej śmierci w 1961 r. Można powiedzieć, że wzajemnie ładowali sobie akumulatory.

A powracając do ks. Korniłowicza dodam, że – mówiąc kolokwialnie - "był to ktoś", wielka postać Kościoła w tamtym czasie. Bardzo wiele zrobił dla ukształtowania duchowości Lasek oraz duchowej formacji Prymasa Wyszyńskiego. Ale także dla odnowy liturgicznej Kościoła w Polsce w okresie międzywojenny czy inicjowania dialogu Kościoła ze światem.

A biorąc to wszystko pod uwagę - gdyby Kongregacja cudem zdążyła zakończyć proces beatyfikacyjny ks. Korniłowicza - myślę, że byłoby to piękne, gdyby doszło do potrójnej beatyfikacji. Ale w tych trzech miesiącach nie jest to realne. Proces beatyfikacyjny ks. Władysława Korniłowicza jest co prawda zaawansowany, ale musi zostać uznany cud za jego wstawiennictwem. Tego jeszcze brakuje.

Czy może Ksiądz uchylić tajemnicy jak będą wyglądać uroczystości beatyfikacyjne 12 września?

Na razie jeszcze nie mogę. Przypomnę, że w liście, który sygnował w imieniu papieża Franciszka kardynał substytut, jest napisane, że „ma to być beatyfikacja skromna, na miarę możliwości pandemicznych”. I taką właśnie przygotowujemy. Jesteśmy gotowi też przygotować dużą, gdyby takie możliwości się pojawiły. Jedno jest pewne, daty beatyfikacji nie będziemy już przekłada

Rok temu, kiedy z powodu pandemii beatyfikacja została odłożona, niektórzy „mędrcy” radzili mi: „Nie wolno tego robić, niech Ksiądz Kardynał beatyfikuje kard. Wyszyńskiego choćby w swej prywatnej kaplicy”. Mogłem mieć takie upoważnienie od papieża, aby beatyfikacja odbyła się w gronie czterech osób, ale na to się nie zdecydowałem. Towarzyszyło mi pytanie: jak wybrać tę czwórkę? To niemożliwe!

W świetle planów na dziś, w uroczystości beatyfikacyjnej będzie mogło uczestniczyć ok. 6 tys. wiernych. Takie są możliwości w obecnym czasie. Mimo to nadal pozostaje pytanie: jak wybrać te sześć tysięcy, przecież ludzie mają prawo do realnego udziału w beatyfikacji a nie tylko przez media. Na razie cieszymy się, że pandemia stopniowo ustaje i mam nadzieję, że nie trzeba będzie zastosować większych ograniczeń.

Ksiądz Kardynał wychodzi z poważnej choroby, powraca do obowiązków po doznanym udarze. Czym osobiście dla Księdza Kardynała było to doświadczenie?

Za ocalenie zdrowia dziękuję Panu Bogu, lekarzom, pielęgniarkom i przy okazji całej służbie zdrowia, która w okresie pandemii pracuje ciężko i ofiarnie. Był to udar, ale przy równoczesnym zarażeniu covidem. Leżałem więc na oddziale kowidowym. Jeśli ktoś myśli, że koronawirusa nie ma, to nikomu nie życzę pobytu w szpitalu na takim oddziale.

Z perspektywy łóżka szpitalnego inaczej patrzy się na życie: rzeczy, które uważało się za bardzo ważne, nagle tracą wartość, a człowiek myśli o tym co najważniejsze, o tym co naprawdę w życiu się liczy. Wyrażam dziękczynienie Panu Bogu za to, że jeszcze jakiś czas mi zostawił, choć nie wiem jak długi. A ludziom dziękuję, że się modlili, że telefonowali do mnie, choć nie zawsze telefony te mogłem odebrać.

Czy z perspektywy przebytej choroby i pobytu na oddziale kowidowym, chciałby Ksiądz Kardynał zaapelować do tych, co mają wątpliwości, aby jednak się szczepili?

Trzeba w sposób rozsądny, w zgodzie z wynikami nauki stosować metody, które mogą pandemii zapobiec. A wśród nich podstawową są szczepienia. Jeśli więc chcemy być społeczeństwem uodpornionym na tę zarazę - a mówię to jako człowiek, który sam przeszedł covid - to szczepmy się jak najszybciej.

Do beatyfikacji pozostało:

106 dni 20godzin(y) 39minut(y)7sekund

W oczekiwaniu na beatyfikację. 40 rocznica śmierci Prymasa Wyszyńskiego

Kard. Stefan Wyszyński zmarł w opinii świętości 28 maja 1981 r. o godz. 4.40 nad ranem, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na jego pogrzeb 31 maja w Warszawie przybyły setki tysięcy ludzi. Za życia i po śmierci cieszył się szeroką sławą świętości. Osiem lat po śmierci rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. 40 lat później – 12 września 2021 r. w Warszawie odbędzie się beatyfikacja.

O ile za życia był nierzadko krytykowany, długo więziony przez komunistyczne władze i na różne sposoby ograniczany w poczynaniach duszpasterskich, czy osamotniony w swoim działaniu, to umierał podziwiany, wręcz w uwielbieniu – zauważa o. Zdzisław Kijas OFMConv., relator procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia w watykańskiej kongregacji spraw kanonizacyjnych.

Potrafił być – jak pisał jego pierwszy biograf – niezłomny w swoich zasadach i elastyczny w działaniu. “Ważne, aby odkryć w Wyszyńskim nie tylko lidera, interrexa, ale również człowieka, który miał głębokie życie wewnętrzne” – podkreśla polski franciszkanin z Watykanu.

Rok 1981. Ostatnie dni i chwile

“Świadkowie opisują jak bardzo Prymas w modlitwie towarzyszył Janowi Pawłowi II przebywającemu po zamachu w Klinice Gemelli, a papież towarzyszył umieraniu Księdza Prymasa” – przypomina w niedawnym wywiadzie kard. Kazimierz Nycz.  (Przeczytaj więcej >> Żyć w blasku poprzednika

1 kwietnia – Prymas Wyszyński w swych zapiskach odnotowuje: „Rozpoczyna się Via dolorosa wśród przyjaciół Hioba. Dzień dla mnie doniosły, wydaje mi się, że jest to initium fini (początek końca)”.
3 kwietnia – konsylium lekarzy wysuwa podejrzenie choroby nowotworowej i informuje Prymasa o powadze sytuacji.

„Właściwie nie wiem, na co choruję; moi lekarze też jeszcze nie wiedzą. Czekają na dalsze wyniki analiz – czytamy w zapiskach”.

13 kwietnia dokładne badania potwierdzają: wykryto komórki nowotworu złośliwego o najwyższej aktywności w jamie brzusznej. Interwencja chirurgiczna zostaje wykluczona ze względu na przeciwwskazania medyczne.
15 kwietnia ogłoszono komunikat sekretariatu Prymasa o chorobie przewodu pokarmowego kard. Wyszyńskiego, wzywając do modlitw w jego intencji.
16 kwietnia w Wielki Czwartek chory Prymas nie mógł uczestniczyć w corocznej Mszy Krzyżma dla kapłanów w archikatedrze. Zanotował wtedy:

„Moim obowiązkiem biskupa było dziś stanąć w pośrodku Prezbiterium Kościoła warszawskiego i przyjąć odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Jednak trudno jest wytłumaczyć biskupowi, że może tego nie uczynić i że to może być łaską… służyć ludowi Bożemu cierpieniem”.

18 kwietnia w Wielką Sobotę powiedział do zebranych domowników:

„Miałem czas przez te dwa tygodnie pobytu w łóżku zastanowić się nad tym, jak wielki to dar Boży – czas, którego Bóg dał mi tyle – blisko 80 lat. I co to jest życie, które chociaż u mnie nie było wolne od najrozmaitszych przeszkód i trudności, to jednakże zawsze było łaską i miłością. Ale ponieważ Bóg jest Dawcą życia i czasu, dlatego też jestem całkowicie pogodzony z tym, że On może dać i może odebrać”.

12 maja, w 35. rocznicę konsekracji biskupiej, odprawił ostatnią w życiu Mszę świętą.
16 maja przyjął sakrament chorych. Do swoich najbliższych współpracowników powiedział wtedy:

Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku na przestrzeni tych trzydziestu pięciu lat służby w biskupstwie. Jestem za nią bardzo Bogu wdzięczny. (…) Testamentu nie piszę żadnego, prócz tego, który posiadają biskupi Modzelewski i Dąbrowski. Zwłaszcza nie piszę testamentu pastoralnego. Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kardynał Hlond, tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali. Ze swej strony przyjmijcie moje pokorne błogosławieństwo: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

20 maja pożegnał się z Matką Bożą Nawiedzenia, której Obraz peregrynujący po Polsce specjalnie przywieziono do Domu Arcybiskupów Warszawskich.
22 maja pożegnał się z Radą Główną Episkopatu Polski. To było jego ostatnie przemówienie.

„Powiedziałem już, że żadnego programu nie zostawiam, dlatego że mój następca nie może być skrępowany żadnym programem. Musi rozeznawać sytuację Polski i Kościoła z dnia na dzień i stosownie do tego układać program pracy. Program w Polsce nie może być sztywny. Nasza stałość wyraża się w „Credo”, wyraża się w „Ojcze nasz”, w „Zdrowaś Maryja”, w Ślubach Jasnogórskich, w zawierzeniu, które Jan Paweł II uczynił na Jasnej Górze. A reszta jest płynna”

25 maja rozmawiał telefonicznie z Janem Pawłem II, który zadzwonił do niego z kliniki Gemelli w Rzymie
26 maja rano nastąpiło nagłe pogorszenie stanu zdrowia. Lekarze stwierdzili, że stan Prymasa jest krytyczny. W kaplicy zebrali się domownicy. Zapalono gromnicę. Konający Ksiądz Prymas usiłuje śpiewać „Chwalcie łąki umajone”. Jego stan ulega chwilowej poprawie – wspominają świadkowie.
W nocy z 27 na 28 maja lekarze nieprzerwanie czuwają przy łóżku Prymasa a w kaplicy trwa nieustanna modlitwa. Nad ranem pogłębiają się zaburzenia pracy serca. Przy łożu zbierają się lekarze i domownicy, którzy odmawiają modlitwy za konających. O godzinie 4.40 lekarze stwierdzają zgon. Komunikat lekarski głosi, że przyczyną zgonu był „rozsiany proces nowotworowy jamy brzusznej o wybitnej złośliwości”.

Z Testamentu Prymasa Polski

(fragmenty)

“Kościołowi w Polsce służyłem według najlepszego mojego zrozumienia Jego sytuacji i potrzeb. (…) Uważam sobie za łaskę, że mogłem z pomocą Episkopatu Polski – przygotować Naród przez Wielką Nowennę, Śluby Jasnogórskie, Akt Oddania Narodu Bogurodzicy w macierzystą niewolę Miłości i Społeczną Krucjatę Miłości – na nowe Milenium. Gorąco pragnę, by Naród Polski pozostał wierny tym zobowiązaniom”.

“Uważam sobie za łaskę, że mogłem dać świadectwo Prawdzie jako więzień polityczny przez trzyletnie więzienie i że uchroniłem się przed nienawiścią do moich Rodaków sprawujących władzę w Państwie. Świadom wyrządzonych mi krzywd przebaczam im z serca wszystkie oszczerstwa, którymi mnie zaszczycali”.

Praca ostatnich lat w dwóch archidiecezjach była trudna do pogodzenia z obowiązkami legata papieskiego i prymasa Polski oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Brak czasu dla wnikliwszego zajęcia się sprawami tych Archidiecezji mógł wywołać niezadowolenie Duchowieństwa i Wiernych – za co najpokorniej ich przepraszam. Wiem jedno, że czasu nie traciłem.

FacebookTwitterEmailCopy LinkPodziel się

KONTAKT

Komitet organizacyjny

ul. Miodowa 17/19
Warszawa 
+ 48 22 53 17 265
+ 48 22 53 17 261

beatyfikacja.wyszynski@mkw.pl

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej

ul. Miodowa 17/19
Warszawa 
+ 48 22 53 17 273
+ 48 22 53 17 220

beatyfikacja@archwwa.pl© Copyright - Prymas Wyszyński

created by Archidiecezja Warszawska

Do beatyfikacji pozostało:

103dni9godzin(y)37minut(y)2sekund(y)

W oczekiwaniu na beatyfikację. 40 rocznica śmierci Prymasa Wyszyńskiego

Kard. Stefan Wyszyński zmarł w opinii świętości 28 maja 1981 r. o godz. 4.40 nad ranem, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na jego pogrzeb 31 maja w Warszawie przybyły setki tysięcy ludzi. Za życia i po śmierci cieszył się szeroką sławą świętości. Osiem lat po śmierci rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. 40 lat później – 12 września 2021 r. w Warszawie odbędzie się beatyfikacja.

O ile za życia był nierzadko krytykowany, długo więziony przez komunistyczne władze i na różne sposoby ograniczany w poczynaniach duszpasterskich, czy osamotniony w swoim działaniu, to umierał podziwiany, wręcz w uwielbieniu – zauważa o. Zdzisław Kijas OFMConv., relator procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia w watykańskiej kongregacji spraw kanonizacyjnych.

Potrafił być – jak pisał jego pierwszy biograf – niezłomny w swoich zasadach i elastyczny w działaniu. “Ważne, aby odkryć w Wyszyńskim nie tylko lidera, interrexa, ale również człowieka, który miał głębokie życie wewnętrzne” – podkreśla polski franciszkanin z Watykanu.

[odstep]

Rok 1981. Ostatnie dni i chwile

“Świadkowie opisują jak bardzo Prymas w modlitwie towarzyszył Janowi Pawłowi II przebywającemu po zamachu w Klinice Gemelli, a papież towarzyszył umieraniu Księdza Prymasa” – przypomina w niedawnym wywiadzie kard. Kazimierz Nycz.  (Przeczytaj więcej >> Żyć w blasku poprzednika

[odstep]

1 kwietnia – Prymas Wyszyński w swych zapiskach odnotowuje: „Rozpoczyna się Via dolorosa wśród przyjaciół Hioba. Dzień dla mnie doniosły, wydaje mi się, że jest to initium fini (początek końca)”.
3 kwietnia – konsylium lekarzy wysuwa podejrzenie choroby nowotworowej i informuje Prymasa o powadze sytuacji.

„Właściwie nie wiem, na co choruję; moi lekarze też jeszcze nie wiedzą. Czekają na dalsze wyniki analiz – czytamy w zapiskach”.

13 kwietnia dokładne badania potwierdzają: wykryto komórki nowotworu złośliwego o najwyższej aktywności w jamie brzusznej. Interwencja chirurgiczna zostaje wykluczona ze względu na przeciwwskazania medyczne.
15 kwietnia ogłoszono komunikat sekretariatu Prymasa o chorobie przewodu pokarmowego kard. Wyszyńskiego, wzywając do modlitw w jego intencji.
16 kwietnia w Wielki Czwartek chory Prymas nie mógł uczestniczyć w corocznej Mszy Krzyżma dla kapłanów w archikatedrze. Zanotował wtedy:

„Moim obowiązkiem biskupa było dziś stanąć w pośrodku Prezbiterium Kościoła warszawskiego i przyjąć odnowienie przyrzeczeń kapłańskich. Jednak trudno jest wytłumaczyć biskupowi, że może tego nie uczynić i że to może być łaską… służyć ludowi Bożemu cierpieniem”.

18 kwietnia w Wielką Sobotę powiedział do zebranych domowników:

„Miałem czas przez te dwa tygodnie pobytu w łóżku zastanowić się nad tym, jak wielki to dar Boży – czas, którego Bóg dał mi tyle – blisko 80 lat. I co to jest życie, które chociaż u mnie nie było wolne od najrozmaitszych przeszkód i trudności, to jednakże zawsze było łaską i miłością. Ale ponieważ Bóg jest Dawcą życia i czasu, dlatego też jestem całkowicie pogodzony z tym, że On może dać i może odebrać”.

12 maja, w 35. rocznicę konsekracji biskupiej, odprawił ostatnią w życiu Mszę świętą.
16 maja przyjął sakrament chorych. Do swoich najbliższych współpracowników powiedział wtedy:

Moja droga była zawsze drogą Wielkiego Piątku na przestrzeni tych trzydziestu pięciu lat służby w biskupstwie. Jestem za nią bardzo Bogu wdzięczny. (…) Testamentu nie piszę żadnego, prócz tego, który posiadają biskupi Modzelewski i Dąbrowski. Zwłaszcza nie piszę testamentu pastoralnego. Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kardynał Hlond, tak i ja wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali. Ze swej strony przyjmijcie moje pokorne błogosławieństwo: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

20 maja pożegnał się z Matką Bożą Nawiedzenia, której Obraz peregrynujący po Polsce specjalnie przywieziono do Domu Arcybiskupów Warszawskich.
22 maja pożegnał się z Radą Główną Episkopatu Polski. To było jego ostatnie przemówienie.

„Powiedziałem już, że żadnego programu nie zostawiam, dlatego że mój następca nie może być skrępowany żadnym programem. Musi rozeznawać sytuację Polski i Kościoła z dnia na dzień i stosownie do tego układać program pracy. Program w Polsce nie może być sztywny. Nasza stałość wyraża się w „Credo”, wyraża się w „Ojcze nasz”, w „Zdrowaś Maryja”, w Ślubach Jasnogórskich, w zawierzeniu, które Jan Paweł II uczynił na Jasnej Górze. A reszta jest płynna”

25 maja rozmawiał telefonicznie z Janem Pawłem II, który zadzwonił do niego z kliniki Gemelli w Rzymie
26 maja rano nastąpiło nagłe pogorszenie stanu zdrowia. Lekarze stwierdzili, że stan Prymasa jest krytyczny. W kaplicy zebrali się domownicy. Zapalono gromnicę. Konający Ksiądz Prymas usiłuje śpiewać „Chwalcie łąki umajone”. Jego stan ulega chwilowej poprawie – wspominają świadkowie.
W nocy z 27 na 28 maja lekarze nieprzerwanie czuwają przy łóżku Prymasa a w kaplicy trwa nieustanna modlitwa. Nad ranem pogłębiają się zaburzenia pracy serca. Przy łożu zbierają się lekarze i domownicy, którzy odmawiają modlitwy za konających. O godzinie 4.40 lekarze stwierdzają zgon. Komunikat lekarski głosi, że przyczyną zgonu był „rozsiany proces nowotworowy jamy brzusznej o wybitnej złośliwości”.

[odstep]

Z Testamentu Prymasa Polski

(fragmenty)

“Kościołowi w Polsce służyłem według najlepszego mojego zrozumienia Jego sytuacji i potrzeb. (…) Uważam sobie za łaskę, że mogłem z pomocą Episkopatu Polski – przygotować Naród przez Wielką Nowennę, Śluby Jasnogórskie, Akt Oddania Narodu Bogurodzicy w macierzystą niewolę Miłości i Społeczną Krucjatę Miłości – na nowe Milenium. Gorąco pragnę, by Naród Polski pozostał wierny tym zobowiązaniom”.

[odstep]

“Uważam sobie za łaskę, że mogłem dać świadectwo Prawdzie jako więzień polityczny przez trzyletnie więzienie i że uchroniłem się przed nienawiścią do moich Rodaków sprawujących władzę w Państwie. Świadom wyrządzonych mi krzywd przebaczam im z serca wszystkie oszczerstwa, którymi mnie zaszczycali”.

[odstep]

Praca ostatnich lat w dwóch archidiecezjach była trudna do pogodzenia z obowiązkami legata papieskiego i prymasa Polski oraz przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Brak czasu dla wnikliwszego zajęcia się sprawami tych Archidiecezji mógł wywołać niezadowolenie Duchowieństwa i Wiernych – za co najpokorniej ich przepraszam. Wiem jedno, że czasu nie traciłem.

FacebookTwitterEmailCopy LinkPodziel się

KONTAKT

Komitet organizacyjny

ul. Miodowa 17/19
Warszawa 
+ 48 22 53 17 265
+ 48 22 53 17 261

beatyfikacja.wyszynski@mkw.pl

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej

ul. Miodowa 17/19
Warszawa 
+ 48 22 53 17 273
+ 48 22 53 17 220

beatyfikacja@archwwa.pl© Copyright - Prymas Wyszyński

created by Archidiecezja Warszawska5

.

 

Pliki do pobrania