NA SWIĘTO EUCHARYSTII W NASZEJ ŚWIĄTYNI DYWAN Z KWIATÓW 2024 R

Nakarm tłum, to w Ciebie uwierzy

Coś w tym jest, że ludzie łakną cudów i wydaje im się, że po ich doświadczeniu mieliby o wiele mniej kłopotów nie tylko w praktykowaniu wiary, ale i w praktykowaniu cnotliwego życia.

 

Kiedyś już przywoływałem ten fragment z „Braci Karamazow”, w którym Wielki Inkwizytor mówi do Chrystusa:

„Odparłeś, że nie samym chlebem człowiek żyje, ale czy wiesz, że w imię tego właśnie ziemskiego chleba powstanie przeciw Tobie duch ziemi i będzie z Tobą walczył, i zwycięży Ciebie, i wszyscy pójdą za nim, wykrzykując: »Któż podobny bestyi, ona dała nam ogień z nieba!«. Czy wiesz, że miną wieki, a ludzkość oznajmi przez usta swej mądrości i nauki, że zbrodnia, a więc zapewne i grzech, nie istnieje, a są jedynie ludzie głodni. »Nakarm i dopiero żądaj od nich cnoty!« – oto co napiszą na sztandarze, który podniosą przeciw Tobie i pod którym to znakiem zburzą Twoją świątynię”.

Fenomenalna to przemowa, prorocza wręcz, i choć umywam ręce od wszelkich spiskowych teorii, śmiem twierdzić, że nadeszły już czasy, w których ludzkość (ustami swej mądrości) oznajmia przynajmniej to, że zbrodnia nie istnieje, więc i grzechu nie ma przynajmniej w niektórych, dotąd niebudzących wątpliwości dziedzinach, a to, co dotychczas było cnotą (na przykład mówienie prawdy), dzisiaj może stać się przewiną. Ot świat, ot ludzkość, ot „duch ziemi”.

Lubię Dostojewskiego za tę jego dalekowzroczność. Ale à propos „Daj nam jeść, a dopiero potem będziesz mógł się od nas domagać cnoty” (czytałem inne przekłady od dzieciństwa) – przypomina się piękny czas licealnej młodości. Na jednej scenie zebrało się kilkanaścioro młodych amatorów teatru. I to do mnie należała ta niby ludzka, a jednak diaboliczna kwestia. Nie wiem, co usiłowałem z siebie wówczas wycisnąć… domaganie się sprawiedliwości, głód cudu? Wiem jednak, że czasem wydaje się nam, że gdybyśmy zobaczyli jakieś zjawisko nadprzyrodzone (zatem „cud” w najprostszym rozumieniu), nasza wiara byłaby o wiele bardziej pewna i stabilna. Takich nadprzyrodzonych zjawisk dotyczy wydany kilka dni temu watykański dokument. Słusznie przypomniano w nim, że to Jezus Chrystus jest ostatecznym Słowem Boga i nie należy się spodziewać żadnego publicznego objawienia przed Jego ponownym ukazaniem się w chwale. Oczywiście – zauważają autorzy – działanie Ducha Świętego obejmuje również możliwość docierania do naszych serc przez pewne nadprzyrodzone wydarzenia, takie jak objawienia albo wizje Chrystusa lub Najświętszej Maryi Panny i inne zjawiska. O ich rozeznawaniu traktuje nowy dokument, którego lekturę polecam nie tylko duszpasterzom – jest to również temat bieżącego numeru „Gościa”, który, Czytelniku, bierzesz do ręki (s. 18–22).

A co do „Braci Karamazow”, Wielkiego Inkwizytora i jego cynicznej tyrady… Coś w tym jest, że ludzie łakną cudów i wydaje im się, że po ich doświadczeniu mieliby o wiele mniej kłopotów nie tylko w praktykowaniu wiary, ale i w praktykowaniu cnotliwego życia. „Nakarm tłum, to w Ciebie uwierzy” stanowczo za bardzo przypomina „jeżeli jesteś Synem Bożym, to spraw, żeby ten kamień stał się chlebem” autorstwa wiadomo kogo. Cuda – w tym rozmnożenie chleba – zdają się dobrym motorem napędowym wiary. Tyle że nie zawsze do niej prowadzą. I nie zawsze są prawdziwymi cudami.

PIELGRZYMKA DZIĘKCZYNIENIA WARSZAWA WILANÓW NIEDZIELA ŚWIĘTO DZIĘKCZYMIENIA .PROGRAM

Pielgrzymka dziękczynna z relikwiami św. Jadwigi Królowej. XVII Święto Dziękczynienia

CZERWIEC. 2

NIEDZIELA

godz. 8:00

MIEJSCE: PL. MARSZAŁKA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO DO ŚWIĄTYNI OPATRZNOŚCI BOŻEJ

Siedemnasty raz ulicami Warszawy setki osób przejdą w pielgrzymce dziękczynnej do Świątyni Opatrzności Bożej. Tym razem do Wilanowa będą niesione relikwie patronki Polski

Traktem Królewskim ze św. Jadwigą

Siedemnasty raz ulicami Warszawy setki osób przejdą w pielgrzymce dziękczynnej do Świątyni Opatrzności Bożej. Tym razem do Wilanowa będą niesione relikwie patronki Polski.

Tegorocznemu świętowaniu będzie towarzyszyć hasło „Dziękujemy za służbę człowiekowi”, a do Świątyni zostaną wprowadzone relikwie św. Jadwigi Królowej. Obchodzone po raz 17. Święto Dziękczynienia będzie okazją do uczczenia 650. rocznicy Jej urodzin, a także 25. rocznicy beatyfikacji bł. Edmunda Bojanowskiego oraz 40. rocznicy śmierci bł. Jerzego Popiełuszki. Ich relikwie od ponad 10 lat odbierają już cześć w wilanowskim Sanktuarium.

Tym razem do Świątyni Opatrzności Bożej pielgrzymi będą wędrować z relikwiami królowej Jadwigi, ukochanej przez wiernych władczyni Polski, która zasłynęła głęboką pobożnością i troską o potrzebujących. Słowa „Czyń, co widzisz”, które usłyszała z ust Ukrzyżowanego Chrystusa, klękając przed krzyżem w Katedrze Wawelskiej, zrozumiała jako wezwanie do naśladowania Go. Koronowana na króla Polski w 1384 roku w wieku 10 lat. Przez małżeństwo z Władysławem Jagiełłą, księciem litewskim, otworzyła drogę do pokojowej chrystianizacji Litwy. Hojnie wspierała misję ewangelizacyjną, dbając o budowę kościołów i szkół, a także szpitali i schronisk. Była również patronką sztuki i nauki, w tym Akademii Krakowskiej. Jej głęboka pobożność i umiłowanie modlitwy prowadziły ją do mistycznego zjednoczenia z Bogiem. Zleciła pierwsze w historii Polski tłumaczenie Psalmów na język polski.
Zmarła 17 lipca 1399 r. w Krakowie, w wieku 25 lat, cztery dni po śmierci córeczki, Elżbiety Bonifacji, która żyła jedynie trzy tygodnie. Zostały pochowane razem w Katedrze na Wawelu. W testamencie zapisała swój majątek Akademii Krakowskiej. Już za życia otaczano ją czcią jako świętą. Jan Paweł II kanonizował ją w 1997 r.
Tradycyjna pielgrzymka wyruszy z placu Marszałka Józefa Piłsudskiego o godz. 8.00. Trasa liczy ok. 10 kilometrów.
W pielgrzymce wezmą udział m.in. środowiska związane ze św. Jadwigą, ale również z bł. Edmundem Bojanowskim i bł. Jerzym Popiełuszką. Około godz. 11.00, przy kościele św. Antoniego Marii Zaccarii (ul. Jana III Sobieskiego 15) do feretronu z wizerunkiem św. Jadwigi dołączą relikwie czczonych w Świątyni Opatrzności Bożej polskich świętych i błogosławionych oraz oficjalne delegacje wraz z biskupami.
Aleją Rzeczypospolitej przedstawiciele miast papieskich, biskupi i wierni wraz z Orkiestrą Reprezentacyjną Policji, góralami, Kaszubami i pielgrzymami z całej Polski dotrą z 22 relikwiarzami i portretami świętych do Świątyni Opatrzności Bożej przed godz. 12.00.
W południe kard. Grzegorz Ryś przewodniczyć będzie Mszy św., podczas której zostanie odmówiony Akt Dziękczynienia i Zawierzenia, aby wspólnie wyrazić wdzięczność za wszelkie łaski i opiekę Opatrzności Bożej.
Podczas Mszy św. przy ołtarzu głównym zostaną złożone intencje Darczyńców, nadsyłane na ten dzień. Wszelkie ofiary są przeznaczone na budowę Świątyni Opatrzności Bożej.
Po południu na pielgrzymów czekają liczne atrakcje: koncerty, Ruchomy Teatr XXI Wieku dla Dzieci oraz specjalnie przygotowane na to wydarzenie Miasteczko dla Dzieci z grą rodzinną „Okulary wiary”. 2 czerwca na pl. Piłsudskiego stanie także wystawa plenerowa poświęcona pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski zorganizowana przez Instytut Pamięci Narodowej. IPN przygotował również wystawę plenerową poświęconą bł. Jerzemu Popiełuszce, z wyjątkowymi zdjęciami ks. Jerzego z archiwum rodzinnego, którą będzie można zobaczyć przed Świątynią.
Po południu rodziny i pielgrzymi z całej Polski wezmą udział w niezwykłym przedsięwzięciu artystycznym w wykonaniu ICON Orkiestra pod dyrekcją Huberta Kowalskiego, który skomponował kantatę o życiu bł. Edmunda Bojanowskiego. O godz. 15.00 zostanie odmówiona Koronka do Miłosierdzia Bożego, a do nieba pofruną baloniki z hasłem „Dziękuję”. Dzień zakończy iluminacja Świątyni i wspólne śpiewanie „Barki”.

Program XVII Święta Dziękczynienia, „Dziękujemy za służbę człowiekowi”, 2.06.2024 r.

8:00–12:00 Pielgrzymka dziękczynna z relikwiami św. Jadwigi Królowej z pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego do Świątyni Opatrzności Bożej
12:00–14:00 Msza Święta dziękczynna – wprowadzenie relikwii św. Jadwigi Królowej
do Świątyni
14:00–19:00 Zwiedzanie Świątyni, Panteonu Wielkich Polaków, Ruchomego Teatru XXI
wieku dla Dzieci, Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego
14:00 Miasteczko dla Dzieci:
14:00–19:00 Rodzinna gra terenowa „Okulary wiary”; plac zabaw; pokazy rycerskie
14:30–17:00 Pokazy gry na instrumentach dawnych
14:30–18:00 Występy żonglerskie, wędrujący szczudlarze, ogromne bańki mydlane
14:30 Artyści wielbią Boga przed Świątynią:
14:30–15:30 Chór Gospel pod przewodnictwem Piotra Pawlickiego
15:40–16:40 Muode Koty – grupa raperów
16:45–17:30 Chór Gospel pod przewodnictwem Piotra Pawlickiego
15:00 Wypuszczenie do nieba baloników „Dziękuję”,
Koronka do Miłosierdzia Bożego
17:30–18:30 „Światło Prawdy – wrażliwość Miłości. Kantata o bł. Edmundzie
Bojanowskim” skomponowana przez Huberta Kowalskiego
w wykonaniu ICON Orkiestra
19:00 Msza Święta dziękczynna
20:00–21:30 Darek Maleo Malejonek z Przyjaciółmi wraz z grupą uwielbieniową
wspólnoty KRÓLOWA POKOJU
21:30 Nabożeństwo czerwcowe
21:37 Iluminacja Świątyni; wspólne śpiewanie „Barki

UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA

1 Niech radość przenika ten dzień uroczysty I pieśni pochwalne unoszą się z duszy, Niech przeszłość już minie, odnowi się wszystko: Serca, uczynki i słowa.
2 Sławimy pamiątkę Ostatniej Wieczerzy, Na której Zbawiciel wypełnił przepisy Prastarych obrzędów, gdy podałswym uczniom Chleb przaśny oraz baranka.
3 Uczynił dla słabych swe ciało pokarmem,A krwi swojej czarą napoił strapionych; I wtedy powiedział: "Weźmijcie ten kielich, Wszyscy się z niego napijcie".
4 A gdy ustanowił Najświętszą Ofiarę,Polecił ją spełniać jedynie kapłanom I do nich należy spożywać tę ucztę Dzieląc ją razem z wiernymi.
5 Już chlebem aniołów posila się człowiek I w chlebie niebiańskim skończyły się znaki; Jak wielkim jest cudem, gdy Pana przyjmuje Sługa pokorny i biedny.
6 Prosimy Cię, Boże, coś w Trójcy jedyny, Byś z nami zamieszkał, gdy hołd Ci składamy; Swoimi drogami nas prowadź do światła, W którym przebywasz na wieki. Amen.

PSALMODIA

1 ant. Powiedzcie zaproszonym: * Oto stół już przygotowany, / przyjdźcie na ucztę.
 

Psalm 23
Dobry Pasterz

Paść ich będzie Baranek i poprowadzi ich do źródeł wód życia (Ap 7, 17)
 

Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie, *

pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie odpocząć mogę, *

orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po ścieżkach właściwych *

przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, *

zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

Kij Twój i laska pasterska *

są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz *

na oczach moich wrogów,

Namaszczasz mi głowę olejkiem, *

kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *

przez wszystkie dni życia.

I zamieszkam w domu Pana *

po najdłuższe czasy.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Powiedzcie zaproszonym: / Oto stół już przygotowany, / przyjdźcie na ucztę.
 

2 ant. Jeśli kto jest spragniony, * niech przyjdzie do Mnie / i pije ze źródła życia wiecznego.
 

Psalm 42
Tęsknota za Bogiem i świątynią

Kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie; kto chce, niech wody życia zaczerpnie (Ap 22, 17)
 

Jak łania pragnie wody ze strumieni, *

tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.

Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *

kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Łzy są moim chlebem we dnie i w nocy; *

"Gdzie jest twój Bóg?" pytają mnie co dzień.

Rozpływa się we mnie moja dusza, *

gdy wspominam, jak z tłumem kroczyłem do Bożego domu

W świątecznym orszaku, *

wśród głosów radości i chwały.

Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja, *

i czemu trwożysz się we mnie?

Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę: *

On zbawieniem mojego oblicza i moim Bogiem!

A we mnie samym dusza przygnębiona, †

przeto wspominam Cię z ziemi Jordanu, *

z ziemi Hermonu i góry Misar.

Głębia przyzywa głębię hukiem wodospadów. *

Wszystkie Twe nurty i fale nade mną się przewalają.

Niech Pan udzieli mi we dnie swej łaski, †

a w nocy będę Mu śpiewał, *

będę sławił Boga mego życia.

Mówię do Boga: Opoko moja, czemu zapominasz o mnie? *

Czemu chodzę smutny, gnębiony przez wroga?

Kości we mnie się kruszą, *

gdy lżą mnie przeciwnicy,

Gdy cały dzień mówią do mnie: *

"Gdzie jest Bóg twój?"

Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja, *

i czemu trwożysz się we mnie?

Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę: *

On zbawieniem mojego oblicza i moim Bogiem!

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Jeśli kto jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie / i pije ze źródła życia wiecznego.
 

3 ant. Ojciec mój * da wam prawdziwy chleb z nieba. / Albowiem chlebem Bożym jest Ten, / który z nieba zstępuje i daje życie światu.
 

Psalm 81
Uroczyste odnowienie przymierza

Uważajcie, aby w kimś z was nie było przewrotnego serca niewiary (Hbr 3, 12)
 

Radośnie śpiewajcie Bogu, który jest naszą mocą, *

wykrzykujcie na cześć Boga Jakuba!

Zacznijcie śpiewać i w bęben uderzcie, *

w cytrę słodko dźwięczącą i lirę.

Zadmijcie w róg w czas nowiu, *

w czas pełni, w nasz dzień uroczysty.

Bo tak ustanowiono w Izraelu *

przykazania Boga Jakuba.

Ustanowił to prawo dla Józefa, *

gdy wyruszał z ziemi egipskiej.

Słyszę słowa nieznane: †

"Uwolniłem od brzemienia jego barki, *

jego ręce porzuciły kosze.

Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem, †

odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury, *

doświadczyłem cię przy wodach Meriba.

Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć; *

obyś Mnie posłuchał, Izraelu!

Nie będziesz miał obcego boga, *

cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.

Jam jest Pan, Bóg twój, †

który cię wywiódł z ziemi egipskiej, *

szeroko otwórz usta, abym je napełnił.

Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu, *

Izrael nie był Mi posłuszny.

Zostawiłem ich przeto ich twardym sercom, *

niech postępują według swych zamysłów.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał, *

a Izrael kroczył moimi drogami,

Natychmiast bym zgniótł ich wrogów *

i obrócił rękę na ich przeciwników.

Schlebialiby Panu ci, którzy Go nienawidzą, *

a kara ich trwałaby na wieki.

A jego bym karmił wyborną pszenicą *

i sycił miodem z opoki".

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. / Albowiem chlebem Bożym jest Ten, / który z nieba zstępuje i daje życie światu.

K. Mądrość dom sobie zbudowała. Alleluja.

W. Przyrządziła wino i stół zastawiła. Alleluja.

I CZYTANIE
 

Tekst oficjalny (LG)

Z Księgi Wyjścia 24, 1-11


Patrzyli na Boga, a potem jedli i pili

Pan rzekł do Mojżesza: "Wstąp do Pana, ty, Aaron, Nadab, Abihu i siedemdziesięciu ze starszych Izraela i oddajcie pokłon z daleka. Mojżesz sam zbliży się do Pana, lecz oni się nie zbliżą i lud nie wstąpi z nim".

Wrócił Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego zlecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: "Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy". Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu pokoleń Izraela.

Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wylał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: "Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni". Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: "Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów".

Wstąpił Mojżesz razem z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela. Ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby jakieś dzieło z szafirowych kamieni, świecących jak samo niebo. Na wybranych Izraelitów nie podniósł On swej ręki, mogli przeto patrzeć na Boga. Potem jedli i pili.

 

RESPONSORIUM

J 6, 48-51

W. Jam jest chleb życia; † ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. * To jest chleb, który z nieba zstępuje: / kto go spożywa, nie umrze.

K. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. W. To jest chleb, który z nieba zstępuje: / kto go spożywa, nie umrze.
 

II CZYTANIE
 

Z dzieł św. Tomasza z Akwinu, kapłana Opusculum 57, in festo Corporis Christi, lect. 1-4)


O
zadziwiająca i wspaniała Uczto!

Jednorodzony Syn Boży, chcąc nam dać udział w swoim bóstwie, przyjął naszą naturę, aby stawszy się człowiekiem, ludzi uczynić bogami.

Co więcej, wszystko, co od nas przyjął, w całości przeznaczył dla naszego zbawienia. Ciało swe ofiarował Bogu Ojcu jako przebłaganie za nas. Krew swoją wylał dla naszego odkupienia i obmycia, abyśmy wykupieni z nieszczęsnej niewoli, dostąpili oczyszczenia ze wszystkich grzechów.

Aby zaś na zawsze trwała wśród nas pamięć o tak wielkim dobrodziejstwie, pod postacią chleba i wina pozostawił swoim wiernym Ciało swe na pokarm i Krew za napój.

O zadziwiająca i wspaniała Uczto, zbawienna i pełna wszelkiej słodyczy! Cóż może być nad nią wspanialszego? Już nie mięso kozłów i cielców, jak w Starym Testamencie, ale sam Chrystus, prawdziwy Bóg, podawany jest tutaj do spożywania.

Żaden inny sakrament nie jest bardziej zbawienny; on usuwa grzechy, pomnaża cnoty, duszę nasyca obfitością duchowych darów.

W Kościele Eucharystia składana jest tak za żywych, jak i umarłych, aby pomagała wszystkim, bo dla dobra wszystkich została ustanowiona.

W końcu nikt nie potrafi wypowiedzieć słodyczy tego sakramentu. Przezeń kosztuje się radości duchowej u samego źródła; przezeń czci się pamiątkę niezrównanej miłości, okazanej podczas męki przez Chrystusa.

Aby przeto ogrom tej miłości jak najdoskonalej wyrył się w sercach wiernych, po odprawieniu Ostatniej Wieczerzy wraz ze swymi uczniami, kiedy to zamierzał przejść z tego świata do Ojca, Chrystus ustanowił ten sakrament jako wieczną pamiątkę swej męki, jako wypełnienie dawnych zapowiedzi, jako największe swoje dzieło i pozostawił jako szczególną pociechę dla tych, którzy smucą się z powodu Jego odejścia.
 

RESPONSORIUM

W. Rozpoznajcie w tym chlebie † Ciało, które wisiało na krzyżu, / a w tym kielichu wina Krew, która z boku spłynęła. / Przyjmijcie więc i spożywajcie Ciało Chrystusowe, / przyjmijcie i pijcie Krew Jego: * Bo już sami staliście się członkami Chrystusa.

K. Aby się nie rozdzielić, jedzcie Ciało, które was jednoczy; aby nie zwątpić o swej wartości, pijcie Krew, która jest ceną waszego zbawienia. W. Bo już sami staliście się członkami Chrystusa.

HYMN CIEBIE, BOŻE, CHWALIMY

 

Tekst oficjalny

Ciebie, Boże, chwalimy,

Ciebie, Panie, wysławiamy.

Tobie, Ojcu Przedwiecznemu,

wszystka ziemia cześć oddaje.

Tobie wszyscy Aniołowie,

Tobie niebiosa i wszystkie Moce:

Tobie Cherubini i Serafini

nieustannym głoszą pieniem:

Święty, Święty, Święty

Pan Bóg Zastępów!

Pełne są niebiosa i ziemia

majestatu chwały Twojej.

Ciebie przesławny chór Apostołów,

Ciebie Proroków poczet chwalebny,

Ciebie wychwala

Męczenników zastęp świetlany.

Ciebie po wszystkiej ziemi

wysławia Kościół święty:

Ojca niezmierzonego majestatu,

godnego uwielbienia, prawdziwego

i Jedynego Twojego Syna,

Świętego także

Ducha Pocieszyciela.

Tyś Królem chwały, o Chryste,

Tyś Ojca Synem Przedwiecznym.

Ty, dla zbawienia naszego biorąc człowieczeństwo,

nie wahałeś się wstąpić w łono Dziewicy.

Ty, skruszywszy żądło śmierci,

otworzyłeś wierzącym królestwo niebios.

Ty po prawicy Boga zasiadasz

w Ojcowskiej chwale.

Ty przyjdziesz jako Sędzia:

tak wszyscy wierzymy.

Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom,

których najdroższą Krwią odkupiłeś.

Policz ich między świętych Twoich

w wiekuistej chwale.

Zachowaj lud swój, o Panie,

i błogosław dziedzictwu swojemu.

I rządź nimi,

i wywyższaj ich aż na wieki.

Po wszystkie dni

błogosławimy Ciebie

I wysławiamy imię Twe na wieki,

na wieki bez końca.

Racz, Panie, w dniu dzisiejszym

zachować nas od grzechu.

Zmiłuj się nad nami, Panie,

zmiłuj się nad nami.

Niech miłosierdzie Twoje, Panie, okaże się nad nami,

jako my w Tobie ufność pokładamy.

W Tobie, o Panie, złożyłem nadzieję,

nie będę zawstydzon na wieki.
 

MODLITWA
 

Módlmy się. Boże, Ty w Najświętszym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę swej męki, † daj nam taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, * abyśmy nieustannie doznawali owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Wspomnienie Kard Blog Stefana Wyszyńskiego.

 

Kard. Stefan Wyszyński: "Ogromnie lękam się myśli wyniosłej"

Było w prymasie jakieś dostojeństwo, ale naturalne i ciepłe. Był wielki, bo pokorny i skromny.


ARCHIWUM KARLICKI /EAST NEWS

Maj 1924 roku. Diakon Stefan Wyszyński odbywał rekolekcje przed święceniami kapłańskimi. W nowy etap życia wchodził z programem duchowym, który w czasie rekolekcji ujął w dziesięciu punktach: 


1. Mów mało – żyj bez hałasu – cisza. 2. Czyń wiele, lecz bez gorączki, spokojnie. 3. Pracuj systematycznie. 4. Unikaj marzycielstwa – nie myśl o przyszłości, to rzecz Boga. 5. Nie trać czasu, gdyż on do ciebie nie należy: życie jest celowe, a więc i każda w nim chwila. 6. We wszystkim wzbudzaj dobre intencje. 7. Módl się często wśród pracy – beze Mnie nic nie możecie uczynić

Wspomnienie dowolne bł. Stefana Wyszyńskiego, biskupa

Garść informacji:

Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 roku w Zuzeli. Wstąpił do seminarium duchownego we Włocławku, gdzie w 1924 roku przyjął święcenia prezbiteratu. W 1946 roku został mianowany biskupem diecezji lubelskiej, zaś w roku 1948 arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim oraz Prymasem Polski. Przez ponad trzy lata był więziony przez ówczesne władze komunistyczne, które prowadziły jawną walkę z Kościołem. Uczestniczył w Soborze Watykańskim II i roztropnie wprowadzał jego decyzje w Kościele w Polsce. Zmarł w opinii świętości 28 maja 1981 roku i został pochowany w Archikatedrze Warszawskiej.

W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze,

i na wieki wieków. Amen. Alleluja

HYMN

1 Ty jesteś, Chryste, zwierzchnikiem i głową Wszystkich pasterzy Twojego Kościoła,

Przyjmij więc hołdy składane z radościąW święto pasterza.
 

2 Tyś go namaścił przez dar swego Ducha,Aby odważnie wystąpił do boju Walcząc o prawdę, a lud święty karmiłTwoją nauką.
 

3 Był przewodnikiem i wzorem dla wiernych,Światłem dla ślepych, ratunkiem ubogich,Ojcem roztropnym i wszystkim dla wszystkich Tak jak Apostoł.
 

4 Chryste, co w niebie nagradzasz zasługiŚwiętych pasterzy i dajesz im chwałę,Pomóż nam dążyć za jego przykładem Drogą zbawienia.
 

5 Tobie, o Zbawco i Królu wszechmocny, Razem z Twym Ojcem i Duchem płomiennym

Cześć, uwielbienie i chwała niech będzieTeraz i zawsze. Amen.

PSALMODIA

1 ant. Panie, niech moje wołanie przyjdzie do Ciebie, * nie ukrywaj przede mną swojego oblicza.
 

Psalm 102
Modlitwa wygnańca

Bóg nas pociesza w każdym naszym utrapieniu (2 Kor 1, 4)
 

I

 

Panie, wysłuchaj modlitwę moją, *

a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie.

Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza *

w dniu mego utrapienia.

Nakłoń ku mnie Twe ucho, *

w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj.

Bo dni moje jak dym znikają, *

a moje kości płoną jak w ogniu.

Moje serce wysycha jak spalona trawa, *

zapominam nawet o jedzeniu chleba.

Od głośnego jęku *

skóra przywarła mi do kości.

Jestem podobny do ptaka na pustyni, †

jestem jak sowa w ruinach, *

czuwam jak samotny ptak na dachu.

Co dzień mnie znieważają wrogowie, *

srożąc się przeklinają mnie moim własnym imieniem.

Popiół jem zamiast chleba, *

a napój mieszam ze łzami,

Przez Twą zapalczywość i oburzenie, *

boś Ty mnie uniósł i odrzucił.

Obumierają dni moje jak wydłużające się cienie, *

a ja usycham jak trawa.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Panie, niech moje wołanie przyjdzie do Ciebie, / nie ukrywaj przede mną swojego oblicza.
 

2 ant. Przychyl się, Panie, * ku modlitwie pokornych.
 

II

 

Ty, Panie, trwasz na wieki, *

a imię Twoje przez wszystkie pokolenia.

Powstań i okaż litość Syjonowi, †

bo nastała pora, byś nad nim się zmiłował, *

bo już nadeszła godzina.

Albowiem Twoi słudzy miłują jego kamienie, *

żalem ich przejmują jego gruzy.

Poganie będą się bali imienia Pana, *

a Twej chwały wszyscy królowie ziemi.

Bo Pan odbuduje Syjon *

i ukaże się w swym majestacie.

Przychyli się ku modlitwie opuszczonych *

i nie odrzuci ich modłów.

Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń, *

lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku, *

popatrzył z nieba na ziemię,

Aby usłyszeć jęki uwięzionych, *

aby skazanych na śmierć uwolnić,

Aby imię Pana głoszono na Syjonie *

i w Jeruzalem Jego chwałę,

Kiedy zgromadzą się razem narody *

i królestwa, by służyć Panu.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Przychyl się, Panie, ku modlitwie pokornych.
 

3 ant. Ty, Panie, stworzyłeś ziemię * i niebo jest dziełem rąk Twoich.
 

III

 

Ustały moje siły w drodze, *

dni moje zostały skrócone.

Mówię: "Boże mój, nie zabieraj mnie w połowie dni moich. *

Twe lata trwają przez wszystkie pokolenia.

Ty niegdyś stworzyłeś ziemię *

i niebo jest dziełem rąk Twoich.

One przeminą, ale Ty zostaniesz, †

zestarzeją się wszystkie jak suknia, *

jak szatę je zmieniasz i stają się odmienione.

Ty zaś taki sam jesteś zawsze *

i lata Twoje nie mają końca.

Synowie sług Twoich bezpiecznie mieszkać będą, *

a ich potomstwo będzie trwało w Twej obecności".

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.
 

Ant. Ty, Panie, stworzyłeś ziemię / i niebo jest dziełem rąk Twoich.
 

Werset - LG tom III: Wtorek IV, str. 942; LG skrócone: Wtorek IV, str. 1090

 

K. Słuchaj, mój ludu, nauki mojej.

W. Nakłońcie swe uszy na słowa ust moich.
 

 

Jeżeli poniżej nie wyświetliły się teksty czytań i Te Deum, kliknij tutaj i przeładuj tę stronę
(dotyczy głównie użytkowników urządzeń mobilnych).

 

I CZYTANIE

LG tom III: Wtorek VIII zw, str. 219-220
 

Tekst oficjalny (LG)

Tekst z cyklu dwuletniego (rok II)

Z Księgi Hioba 3, 1-26
Skarga Hioba

Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień. Hiob zabrał głos i tak mówił: "Niech przepadnie dzień mego urodzenia i noc, gdy powiedziano: «Poczęty mężczyzna». Niech dzień ten zamieni się w ciemność, niech nie dba o niego Bóg w górze. Niechaj nie świeci mu światło, niechaj pochłoną go mrok i ciemności. Niechaj się chmurą zasępi, niech targnie się nań nawałnica. Niech noc tę praciemność ogarnie i niech ją z dni roku wymażą, niech do miesięcy nie wchodzi! O, niech ta noc bezpłodną się stanie i niechaj nie zazna wesela! Niech ją przeklną złorzeczący dniowi, którzy są zdolni obudzić Lewiatana. Niech zgasną jej gwiazdy wieczorne, by próżno czekała jutrzenki, źrenic nowego dnia nie ujrzała; bo nie zamknęła mi drzwi życia, by zasłonić przede mną mękę.

Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać? Po cóż mnie przyjęły kolana, a piersi podały mi pokarm? Nie żyłbym jak płód poroniony, jak dziecię, co światła nie znało. Teraz bym spał, wypoczywał, odetchnąłbym w śnie pogrążony z królami, ziemskimi władcami, co sobie stawiali grobowce, wśród wodzów w złoto zasobnych, których domy pełne są srebra. Tam niegodziwcy nie krzyczą, spokojni, zużyli już siły. Tam wszyscy więźniowie bez lęku, nie słyszą już głosu strażnika; tam razem i mały, i wielki, tam sługa jest wolny od pana.

Po co się daje życie strapionym, istnienie złamanym na duchu, co śmierci czekają na próżno, szukają jej bardziej niż skarbu w roli; cieszą się, skaczą z radości, weselą się, że doszli do grobu. Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka.

Płacz stał mi się pożywieniem, jęki moje płyną jak woda, bo spotkało mnie, czegom się lękał, bałem się, a jednak to przyszło. Nie znam spokoju ni ciszy, nim spocznę, już wrzawa przychodzi".

 

RESPONSORIUM

por. Hi 3, 24-26; 6, 13

 

W. Płacz stał mi się pożywieniem. † Jęki moje płyną jak woda, / bo spotkało mnie, czegom się lękał, / bałem się, a jednak to przyszło, * Spadł na mnie gniew Twój, Panie.

K. Nie znajdę dla siebie pociechy, daleki ode mnie ratunek. W. Spadł na mnie gniew Twój, Panie.


 

II CZYTANIE

LG tom III: Własne, str. D 2022, s. 211-213
 

Z homilii bł. Stefana Wyszyńskiego, biskupa

(Homilia wygłoszona podczas obchodów Millennium Chrztu Polski,
24 czerwca 1966 roku:
Dzieła zebrane, t. XVII, Warszawa 2016, 201-207)


Naród ochrzczony patrzący w jutro

 

Oto naród ochrzczony na przestrzeni swoich dziejów dziś patrzący w jutro. Na swą wyprawę w wiary nowe tysiąclecie bierze on ze zdobyczy dziejowych Kościoła dwudziestu wieków i z milenijnego Kościoła w Polsce, czerpie z myśli soborowych i z bogactw Wielkiej Nowenny. Jako wyposażenie na przyszłość bierze naukę o wysokiej godności każdego człowieka, wspaniałego czy sponiewieranego, potężnego czy nieudolnego, wraz ze wskazaniem: "Będziesz miłował bliźniego swego". I to każdego! Tego, co ma serdeczne oczy, i tego, który ma oczy szklane. Tego, co ma żar w piersi, i tego, co nosi w piersi kamień. Tego, który ma ku tobie wyciągniętą braterską dłoń, i tego, który cię dźga oczyma. Każdego! Bóg nie tworzy granic, nie przeprowadza ich między ludźmi, ale mówi: "Będziesz miłował bliźniego swego, jak samego siebie".

Bazując miłość w Źródle, które nie wygasa - w Sercu Boga, który jest Miłością, masz stamtąd czerpać jak kwiat wodę i masz się uśmiechać miłością do wszystkich: do tych, co cię miłują, i do tych, którzy cię nienawidzą. Jak poucza Apostoł: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj". Nie daj się sprowokować. Zachowaj spokój. Uszanuj nawet tego, który cię nienawidzi, bo tak czyniąc, "węgli żarzących" nasypiesz na głowę przeciwnika. Ciągle was pouczam, że ten zwycięża, choćby był powalony i zdeptany, kto miłuje, a nie ten, który w nienawiści depcze. Ten ostatni przegrał. Kto nienawidzi - przegrał! Kto mobilizuje nienawiść - przegrał! Kto walczy z Bogiem Miłości - przegrał! A zwyciężył już dziś - choćby leżał na ziemi podeptany - ten, kto miłuje, przebacza, kto jak Chrystus oddaje serce swoje, a nawet życie za nieprzyjaciół swoich.

Ze swojego doświadczenia dwudziestu wieków Kościół wydobył potężną naukę o godności człowieka, której trzeba bronić przez miłość, jaką winniśmy mieć ku każdemu człowiekowi. Dopiero wtedy zrozumiemy, co Kościół wnosi w wiary nowe tysiąclecie. Ten, kto zamknął się w nienawiści, już się skończył! A narodził się do nowego życia ten, kto z piekieł nienawiści wyszedł na światło Boże, spojrzał ku wszystkim dzieciom Bożym bez wyjątku i powiedział: Przyjacielu! Bracie! Mój bracie nieszczęśliwy, ale jednak - bracie! Wszędzie słowo "panie" zamienimy na słowo "bracie". To słowo będzie wszczepione w serce, które miłuje. Matko Pięknej Miłości! Weź w opiekę naród cały, który żyje dla Twej chwały! Weź do swojego macierzyńskiego Serca cały naród, każde serce i każdą duszę, każde dziecko, każde dziewczę i młodzieńca, każdą matkę i każdego ojca! Tak gorąco pragnęlibyśmy wyjść z tej świątyni odmienieni, nowi, inni, bo idziemy w wiary nowe tysiąclecie.

Dzieci najmilsze! Oto przed wami wasz biskup, biskup Warszawy, "miasta niezwyciężonego", nieustraszonego, które jest kuźnią nowych dni i nowych czasów - da Bóg - lepszych, miasta niespokojnego i uspokajającego, w którym śmierć i życie zwarły się w straszliwym pojedynku. A jednak zwyciężył Chrystus i zwycięża nadal, bo jest Ojcem przyszłego wieku dla Warszawy, dla diecezji, dla Polski i świata. Matko! Jeżeli heroiczna wiara jest słabością, to mi ją przebacz, bo ją mam! Tą heroiczną wiarą korzę się przed Tobą, Pańska Służebnico, prosząc pokornie, abyś mnie nauczyła tak służyć ludowi mojemu, jak to czynił Twój Syn, który przyjął postać Sługi i powiedział: "Kto chce być pierwszy wśród was, niech będzie sługą wszystkich". Składamy u Twoich stóp, Służebnico Pańska, nasze życie, serca, umysły i wolę, wszystko, co mamy i co kochamy, prosząc: naucz nas służyć w pokorze i w miłości jedni drugim. To będzie nasze największe zwycięstwo, dar i wyposażenie na wiary nowe tysiąclecie.
 

RESPONSORIUM

2 Tm 4, 2. 5; por. Dz 20, 28

W. Głoś naukę, † nastawaj w porę i nie w porę, wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. * Czuwaj we wszystkim, wykonaj dzieło ewangelisty.

K. Uważaj na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił cię biskupem, kieruj Kościołem Bożym. W. Czuwaj we wszystkim, wykonaj dzieło ewangelisty.
 

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś Kościołowi błogosławionego Stefana, biskupa, pasterza dobrego i mężnego; † spraw, za jego wstawiennictwem, abyśmy służyli tylko Tobie, Jedynemu Bogu, * wiernie żyli Ewangelią i miłowali każdego człowieka. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.

BULLA NA JUBILEUSZ 2025 -Rok Święty będzie nacechowany nadzieją.

Bulla na Jubileusz 2025 – Rok Święty będzie nacechowany nadzieją

09 maja 2024 | 19:00 | 

„Zbliżający się Jubileusz będzie Rokiem Świętym, charakteryzującym się nadzieją, która nie gaśnie, nadzieją w Bogu” – stwierdza Franciszek w odczytanej dziś w przedsionku bazyliki św. Piotra w Watykanie bulli ogłaszającej Jubileusz zwyczajny roku 2025. Zaczyna się ona od słów św. Pawła „nadzieja zawieść nie może” (Rz 5, 5). W dokumencie Ojciec Święty wskazuje między innymi główne cele i etapy tego wydarzenia.

Na początku papież podkreśla znaczenie nadziei w życiu chrześcijańskim, a osoby pragnące przeżyć ten Jubileusz określa jako pielgrzymów nadziei. Następnie przypomina nauczanie biblijne, wskazując, iż z cnotą nadziei wiąże się cnota cierpliwości.

Kolejny fragment dokumentu poświęcony jest przypomnieniu, czym jest Rok Święty i zaproszeniu pielgrzymów do Rzymu, aby przeżyli doświadczenie nawrócenia. Dodaje, że możliwe też będzie uzyskanie łask jubileuszowych w Kościołach lokalnych. W tym kontekście Franciszek kieruje szczególne zaproszenie do wiernych Kościołów wschodnich.

Główne etapy

Ojciec Święty zapowiada, że 24 grudnia bieżącego roku otworzy drzwi święte bazyliki watykańskiej, 29 grudnia bazyliki św. Jana na Lateranie, 1 stycznia 2025 roku zostaną one otworzone w bazylice Matki Bożej Większej, zaś 5 stycznia w bazylice św. Pawła za Murami. W tych trzech ostatnich bazylikach drzwi święte zostaną zamknięte przed niedzielą 28 grudnia 2025 roku. Rok Święty zostanie zainaugurowany w katedrach i konkatedrach poszczególnych diecezji 29 grudnia br., a zakończony 28 grudnia 2025 roku. Jubileusz zakończy się zamknięciem drzwi świętych w bazylice watykańskiej 6 stycznia 2026 roku.

Papieski apel o znaki nadziei

Franciszek stwierdza, że potrzeba pokoju stanowi wyzwanie dla wszystkich i zachęca do podjęcia negocjacji prowadzących do trwałego pokoju. Następnie zwraca uwagę na dramatyczny spadek liczby urodzin i wzywa do otwartości na życie. Ojciec Święty przypomina, że łaska Roku Świętego powinna także wiązać się z amnestią dla więźniów. Zapowiada, że będzie chciał osobiście otworzyć drzwi święte w jednym z zakładów karnych. Apeluje o otoczenie troską chorych i młodzieży, zwłaszcza zapewniając jej pracę. Podkreśla potrzebę otwartości na migrantów i uchodźców. Apeluje o docenianie wkładu osób starszych a także wrażliwość na potrzeby ubogich.

Papież przypomina, że dobra ziemi należą do wszystkich i zachęca do umorzenia długów krajów najuboższych. Wreszcie przypomina, że w roku 2025 minie 1700 lat od obrad Soboru Nicejskiego, który miał za zadanie zachowanie jedności chrześcijan. W tym kontekście Franciszek zachęca wszystkie Kościoły do podążania drogą ku widzialnej jedności, i apeluje do chrześcijan Wschodu i Zachodu do wspólnej daty celebracji Wielkanocy.

Chrześcijaństwo zakotwiczone w nadziei

Franciszek wskazuje, że fundamentem nadziei jest dla chrześcijan wiara w życie wieczne. Zachęca do odkrycia daru nowego życia otrzymanego w sakramencie chrztu świętego. Podkreśla znacznie świadectwa męczenników. „Musimy strzec ich świadectwa, aby nasza nadzieja była owocna” – przekonuje Ojciec Święty. Proponuje, aby podczas Jubileuszu miała miejsce celebracja ekumeniczna, ukazująca bogactwo ich świadectwa. Papież podkreśla znaczenie jubileuszowego odpustu, przeznaczonego szczególnie dla tych, którzy odeszli przed nami.  Zwraca uwagę, na potrzebę sakramentu spowiedzi św. i aktów przebaczenia. Uwypukla rolę misjonarzy miłosierdzia, którzy powinni udawać się między innymi do więzień, szpitali, „aby nikt nie był pozbawiony możliwości otrzymania przebaczenia i pocieszenia Boga”.  Podkreśla rolę sanktuariów maryjnych, jako uprzywilejowanych miejsc budzenia nadziei.

„Zbliżający się Jubileusz będzie zatem Rokiem Świętym, charakteryzującym się nadzieją, która nie gaśnie, nadzieją w Bogu” – stwierdza Ojciec Święty. „Niech moc nadziei wypełnia naszą teraźniejszość, w ufnym oczekiwaniu na powrót Pana Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie cześć i chwała teraz i na przyszłe wieki” – pisze papież na zakończenie Bulli ogłaszającej Jubileusz zwyczajny roku 2025.

Pełny tekst bulli Spes non confundit publikujemy 

Rok: 2024
Autor: Papież Franciszek

Spes non confundit

===============

BULLA OGŁASZAJĄCA

JUBILEUSZ ZWYCZAJNY

ROKU 2025

FRANCISZEK

BISKUP RZYMU

SŁUGA SŁUG BOŻYCH

WSZYSTKIM, KTÓRZY PRZECZYTAJĄ TEN LIST

NIECH NADZIEJA NAPEŁNI SERCE

1. „Spes non confundit”, „nadzieja zawieść nie może” (Rz 5, 5). W imię nadziei Paweł Apostoł napełnia odwagą chrześcijańską wspólnotę Rzymu. Nadzieja jest również głównym przesłaniem zbliżającego się Jubileuszu, który zgodnie ze starożytną tradycją papież ogłasza co dwadzieścia pięć lat. Myślę o wszystkich pielgrzymach nadziei, którzy przybędą do Rzymu, aby przeżyć Rok Święty, a także o tych, którzy nie mogąc dotrzeć do miasta Apostołów Piotra i Pawła, będą go obchodzić w Kościołach partykularnych. Niech to będzie dla wszystkich wydarzenie żywego i osobistego spotkania z Panem Jezusem, „bramą” zbawienia (por. J 10, 7.9); z Tym, którego Kościół ma misję głoszenia zawsze, wszędzie i wszystkim jako „naszą nadzieję” (1 Tm 1, 1).

Wszyscy mają nadzieję. Nadzieja jest obecna w sercu każdego człowieka jako pragnienie i oczekiwanie dobra, nawet jeśli nie wie, co przyniesie ze sobą jutro. Nieprzewidywalność przyszłości rodzi jednak niekiedy sprzeczne uczucia: od ufności do lęku, od pogody ducha do zniechęcenia, od pewności do zwątpienia. Często spotykamy osoby zniechęcone, które patrzą w przyszłość ze sceptycyzmem i pesymizmem, jakby nic nie mogło dać im szczęścia. Oby Jubileusz był dla wszystkich okazją do ożywienia nadziei. Słowo Boże pomaga nam znaleźć ku temu powody. Pozwólmy, aby poprowadziło nas słowo, które Apostoł Paweł napisał właśnie do chrześcijan Rzymu.

Słowo nadziei

2. „Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa; dzięki Niemu uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. (…) Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 1-2.5). Św. Paweł proponuje tutaj wiele punktów do refleksji. Wiemy, że List do Rzymian stanowi decydujący krok w jego działalności ewangelizacyjnej. Do tej pory prowadził ją we wschodniej części Imperium, a teraz czeka na niego Rzym ze wszystkim, co reprezentuje w oczach świata: wielkie wyzwanie, któremu należy stawić czoła w imię głoszenia Ewangelii, które nie może mieć przeszkód ani granic. Kościół w Rzymie nie został założony przez Pawła, a on odczuwa gorące pragnienie, by wkrótce do niego dotrzeć, żeby nieść wszystkim Ewangelię Jezusa Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał, jako przepowiadanie nadziei, która wypełnia obietnice, wprowadza do chwały i, opierając się na miłości, nie zawodzi.

3. Nadzieja rodzi się w istocie z miłości i opiera się na miłości, która wypływa z Serca Jezusa przebitego na krzyżu: „Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie” (Rz 5, 10). A Jego życie objawia się w naszym życiu wiary, które zaczyna się od chrztu, rozwija się w uległości wobec łaski Bożej, i dlatego jest ożywiane nadzieją, która, dzięki działaniu Ducha Świętego, jest stale odnawiana i niewzruszona.

To właśnie Duch Święty, swoją nieustanną obecnością na drodze Kościoła, promieniuje w wierzących światłem nadziei: podtrzymuje ją jak pochodnię, która nigdy nie gaśnie, aby wspierać i ożywiać nasze życie. Istotnie, nadzieja chrześcijańska nie zwodzi ani nie rozczarowuje, ponieważ opiera się na pewności, że nic i nikt nigdy nie będzie w stanie oddzielić nas od Bożej miłości: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? […] Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co [jest] wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 35.37-39). Dlatego nadzieja ta nie ustępuje w obliczu trudności: opiera się na wierze i karmi się miłością, a tym samym pozwala iść naprzód w życiu. Św. Augustyn pisze na ten temat: „Nie można żyć w jakimkolwiek stanie bez tych trzech uczuć duszy: wierzenia, ufania i kochania”[1].

4. Św. Paweł jest wielkim realistą. Wie, że życie składa się z radości i smutków, że miłość jest poddawana próbie, gdy wzrastają trudności, a nadzieja wydaje się załamywać w obliczu cierpienia. Mimo to pisze: „Chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana zaś cnota – nadzieję” (Rz 5, 3-4). Dla Apostoła, ucisk i cierpienie są typowymi warunkami tych, którzy głoszą Ewangelię w kontekście niezrozumienia i prześladowań (por. 2 Kor 6, 3-10). Ale w takich sytuacjach, przez ciemność przebija się światło: odkrywamy, jak ewangelizacja podtrzymywana jest przez moc płynącą z krzyża i zmartwychwstania Chrystusa. A to prowadzi do rozwoju cnoty ściśle związanej z nadzieją: cierpliwości. Nawykliśmy już, by chcieć wszystkiego i natychmiast, w świecie, w którym pośpiech stał się czymś stałym. Nie mamy już czasu na spotkania, a często nawet w rodzinach trudno jest być razem i spokojnie porozmawiać. Cierpliwość została wygnana przez pośpiech, wyrządzając ludziom wielką krzywdę. Niecierpliwość, nerwowość, czasem nieuzasadniona przemoc biorą górę, rodząc niezadowolenie i zamknięcie.

Ponadto, w dobie internetu, gdzie przestrzeń i czas są wypierane przez „tu i teraz”, cierpliwość nie jest czymś zawsze obecnym w naszym domu. Gdybyśmy nadal byli w stanie patrzeć z zadziwieniem na stworzenie, moglibyśmy zrozumieć, jak bardzo decydujące znaczenie ma cierpliwość. Trzeba czekać na zmianę pór roku z ich owocami; obserwować życie zwierząt i cykle ich rozwoju; mieć proste oczy św. Franciszka, który w swojej Pieśni słonecznej, napisanej dokładnie 800 lat temu, postrzegał stworzenie jako jedną wielką rodzinę i nazywał słońce „bratem”, a księżyc „siostrą”[2]. Odkrycie cierpliwości na nowo jest bardzo dobre dla nas samych i dla innych. Św. Paweł często odwołuje się do cierpliwości, aby podkreślić znaczenie wytrwałości i zaufania do tego, co Bóg nam obiecał, ale przede wszystkim świadczy o tym, że Bóg jest cierpliwy wobec nas, On jest „Bogiem, który daje cierpliwość i pociechę” (Rz 15, 5). Cierpliwość, będąca również owocem Ducha Świętego, podtrzymuje nadzieję i umacnia ją jako cnotę i sposób życia. Dlatego uczmy się często prosić o łaskę cierpliwości, która jest córką nadziei i jednocześnie ją wspiera.

Droga nadziei

5. Z tego przeplatania się nadziei i cierpliwości jasno wynika, że życie chrześcijańskie jest drogą, która potrzebuje również chwil mocnych, aby posilać i wzmacniać nadzieję, niezastąpioną towarzyszkę, która pozwala dostrzec cel: spotkanie z Panem Jezusem. Lubię myśleć, że droga łaski, ożywiona duchowością ludową, poprzedziła ogłoszenie pierwszego Jubileuszu w 1300 r. Nie możemy bowiem zapomnieć o różnych formach, poprzez które łaska przebaczenia została obficie wylana na święty wierny Lud Boży. Przypomnijmy na przykład wielkie „przebaczenie”, którego św. Celestyn V udzielił tym, którzy udali się do Bazyliki Santa Maria di Collemaggio w L’Aquila, w dniach 28 i 29 sierpnia 1294 r., sześć lat przed ustanowieniem Roku Świętego przez papieża Bonifacego VIII. Kościół doświadczał już zatem jubileuszowej łaski miłosierdzia. Jeszcze wcześniej, w 1216 r., papież Honoriusz III przyjął prośbę św. Franciszka o odpust dla tych, którzy odwiedzą Porcjunkulę w pierwszych dwóch dniach sierpnia. To samo można powiedzieć o pielgrzymce do Santiago de Compostela: w rzeczywistości papież Kalikst II w 1122 r. zezwolił na obchodzenie jubileuszu w tym sanktuarium za każdym razem, gdy święto Apostoła Jakuba przypadało w niedzielę. Dobrze, że ten „rozpowszechniony” sposób obchodów jubileuszowych jest kontynuowany, aby moc Bożego przebaczenia wspierała i towarzyszyła drodze wspólnot i osób.

To nie przypadek, że pielgrzymowanie wyraża fundamentalny element każdego wydarzenia jubileuszowego. Wyruszanie w drogę jest typowe dla tych, którzy poszukują sensu życia. Piesze pielgrzymowanie bardzo sprzyja odkrywaniu na nowo wartości milczenia, wysiłku i tego, co istotne. Również w nadchodzącym roku pielgrzymi nadziei nie omieszkają przemierzyć dróg starożytnych i współczesnych, aby intensywnie przeżyć doświadczenie jubileuszowe. W samym Rzymie, oprócz tradycyjnych szlaków w katakumbach i Siedmiu Kościołach, pojawią się także szlaki wiary. Przechodzenie z jednego kraju do drugiego, jakby granice zostały pokonane, przechodzenie z jednego miasta do drugiego w kontemplacji stworzenia i dzieł sztuki, pozwoli docenić różne doświadczenia i kultury, nosić w sobie piękno, które zharmonizowane z modlitwą, prowadzi do dziękczynienia Bogu za cuda, których dokonał. Kościoły jubileuszowe, wzdłuż szlaków oraz w Wiecznym Mieście, będą mogły być oazami duchowości, w których można odświeżyć drogę wiary i napić się ze źródeł nadziei, przede wszystkim przystępując do sakramentu pojednania, niezastąpionego punktu wyjścia dla prawdziwej drogi nawrócenia. W Kościołach partykularnych należy zwrócić szczególną uwagę na przygotowanie kapłanów i wiernych do spowiedzi oraz na dostępność tego sakramentu w formie indywidualnej.

Podczas tej pielgrzymki chciałbym skierować szczególne zaproszenie do wiernych Kościołów Wschodnich, zwłaszcza tych, którzy są już w pełnej komunii z Następcą Piotra. Oni, którzy tak wiele wycierpieli, często aż do śmierci, za swoją wierność Chrystusowi i Kościołowi, muszą czuć się szczególnie mile widziani w tym Rzymie, który jest Matką także dla nich, i który przechowuje wiele pamiątek ich obecności. Kościół katolicki, który jest ubogacony ich starożytnymi liturgiami, teologią i duchowością Ojców, mnichów i teologów, pragnie symbolicznie wyrazić gościnność dla nich i ich prawosławnych braci i sióstr, w czasie, gdy już doświadczają pielgrzymki Drogi Krzyżowej, przez którą często są zmuszeni do opuszczenia swoich ojczyzn, swoich świętych ziem, z których przemoc i niestabilność wypędzają ich do krajów bezpieczniejszych. Dla nich doświadczenie bycia miłowanymi przez Kościół, który ich nie opuści, ale pójdzie za nimi, dokądkolwiek się udadzą, czyni znak Jubileuszu jeszcze mocniejszym.

6. Rok Święty 2025 nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń łaski. W ostatnim zwyczajnym Jubileuszu przekroczono próg dwutysięcznej rocznicy narodzin Jezusa Chrystusa. Następnie, 13 marca 2015 roku ogłosiłem Jubileusz nadzwyczajny, którego celem było ukazanie i umożliwienie ludziom spotkania z „Obliczem Miłosierdzia” Boga[3], centralnym przepowiadaniem Ewangelii dla każdego człowieka w każdej epoce. Teraz nadszedł czas nowego Jubileuszu, w którym Drzwi Święte zostaną ponownie otwarte, aby dać żywe doświadczenie Bożej miłości, która wzbudza w sercu pewną nadzieję zbawienia w Chrystusie. Jednocześnie ten Rok Święty skieruje nas ku kolejnej fundamentalnej rocznicy dla wszystkich chrześcijan: w 2033 r. obchodzone będzie bowiem dwa tysiące lat Odkupienia dokonanego przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Przed nami zatem droga naznaczona wielkimi etapami, w której łaska Boża poprzedza i towarzyszy ludziom gorliwie kroczącym w wierze, czynnym w miłości i wytrwałym w nadziei (por. 1 Tes 1, 3).

Wspierany tak długą tradycją i mając pewność, że ten Rok Jubileuszowy będzie dla całego Kościoła intensywnym doświadczeniem łaski i nadziei, zarządzam, aby Drzwi Święte Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie zostały otwarte 24 grudnia bieżącego roku, rozpoczynając w ten sposób Jubileusz Zwyczajny. W niedzielę, 29 grudnia 2024 r., otworzę Drzwi Święte mojej katedry Świętego Jana na Lateranie, która 9 listopada tego roku będzie obchodzić 1700. rocznicę poświęcenia. Następnie, 1 stycznia 2025 r., w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi zostaną otwarte Drzwi Święte papieskiej Bazyliki Matki Bożej Większej. Na koniec, w niedzielę 5 stycznia, zostaną otwarte Drzwi Święte papieskiej Bazyliki Świętego Pawła za Murami. Te trzy ostatnie Drzwi Święte zostaną zamknięte przed niedzielą 28 grudnia tego samego roku.

Postanawiam również, że w niedzielę 29 grudnia 2024 r., we wszystkich katedrach i konkatedrach, biskupi diecezjalni będą sprawować Eucharystię jako uroczyste otwarcie Roku Jubileuszowego, zgodnie z Rytuałem, który zostanie przygotowany na tę okazję. Podczas celebracji w kościele konkatedralnym, biskupa może zastąpić jeden z jego specjalnie wyznaczonych delegatów. Niech pielgrzymka z kościoła wybranego na collectio [tj. zgromadzenie], do katedry, będzie znakiem drogi nadziei, która oświecona Słowem Bożym jednoczy wierzących. Niech podczas tej pielgrzymki odczytywane będą niektóre fragmenty niniejszego Dokumentu i niech będzie ogłoszony ludowi Odpust Jubileuszowy, który będzie można uzyskać w Kościołach partykularnych, zgodnie z przepisami zawartymi w tym samym Rytuale obchodów Jubileuszu. Podczas Roku Świętego, który w Kościołach partykularnych zakończy się w niedzielę 28 grudnia 2025 r., należy zatroszczyć się o to, aby Lud Boży mógł przyjąć z pełnym udziałem zarówno głoszenie nadziei łaski Bożej, jak i znaki potwierdzające jej skuteczność.

Jubileusz Zwyczajny zakończy się zamknięciem Drzwi Świętych Papieskiej Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie, 6 stycznia 2026 r., w uroczystość Objawienia Pańskiego. Oby światło chrześcijańskiej nadziei dotarło do każdego człowieka, jako orędzie Bożej miłości skierowane do wszystkich! Niech Kościół będzie wiernym świadkiem tego orędzia na całym świecie!

ZNAK nadziei

7. Oprócz czerpania nadziei z łaski Bożej, jesteśmy wezwani do odkrywania jej także w znakach czasu, które daje nam Pan. Jak stwierdza Sobór Watykański II, „Kościół zawsze jest zobowiązany do badania znaków czasu i ich interpretowania w świetle Ewangelii, tak aby w sposób dostoswany do każdego pokolenia mógł odpowiedzieć na odwieczne pytania ludzi o sens życia doczesnego i przyszłego oraz o ich wzajemną relację”[4]. Konieczne jest zatem zwrócenie uwagi na wiele dobra obecnego w świecie, aby nie ulec pokusie przekonania o byciu pokonanym przez zło i przemoc. Jednak znaki czasu, które zawierają tęsknotę ludzkiego serca, potrzebującego zbawczej obecności Boga, domagają się, by zostały przekształcone w znaki nadziei.

8. Niech pierwszy znak nadziei przełoży się na pokój dla świata, który po raz kolejny pogrąża się w tragedii wojny. Ludzkość niepomna na dramaty przeszłości, poddawana jest nowej i trudnej próbie, w której wiele ludów jest uciskanych przez brutalność przemocy. Czego jeszcze brakuje tym narodom, czego by jeszcze nie doznały? Jak to możliwe, że ich rozpaczliwe wołanie o pomoc nie pobudza przywódców narodów do zakończenia zbyt wielu regionalnych konfliktów, mimo świadomości konsekwencji, które mogą z nich wyniknąć na poziomie globalnym? Czy to zbyt wiele, by marzyć, aby broń umilkła i przestała przynosić zniszczenie i śmierć? Jubileusz przypomina nam, że ci, którzy stają się „wprowadzającymi pokój”, mogą być „nazwani dziećmi Bożymi” (Mt 5, 9). Potrzeba pokoju stanowi wyzwanie dla wszystkich i wymaga realizacji konkretnych projektów. Niech nie zabraknie zaangażowania dyplomacji w odważne i twórcze budowanie przestrzeni negocjacji, zmierzających do trwałego pokoju.

9. Spoglądanie w przyszłość z nadzieją oznacza również posiadanie wizji życia, pełnej entuzjazmu, którą trzeba przekazywać. Niestety, musimy ze smutkiem zauważyć, że w wielu sytuacjach, takiej perspektywy brakuje. Pierwszą konsekwencją jest utrata pragnienia przekazywania życia. Ze względu na szalone tempo życia, obawy o przyszłość, brak gwarancji zatrudnienia i odpowiedniej ochrony socjalnej oraz modele społeczne, w których program dyktuje pogoń za zyskiem, a nie pielęgnowanie relacji, w wielu krajach jesteśmy świadkami niepokojącego spadku wskaźnika urodzeń. Z drugiej strony, w innych kontekstach, „obwinianie wzrostu demograficznego, a nie skrajnego i selektywnego konsumpcjonizmu, jest sposobem na uniknięcie stawienia czoła problemom”[5].

Otwartość na życie z odpowiedzialnym macierzyństwem i ojcostwem, jest projektem, który Stwórca wpisał w serca i ciała mężczyzn i kobiet, jest misją, którą Pan powierza małżonkom oraz ich miłości. Jest sprawą pilną, aby oprócz pracy legislacyjnej państw, nie zabrakło niepodważalnego wsparcia wspólnot wierzących i całej wspólnoty obywatelskiej we wszystkich jej elementach, ponieważ pragnienie młodych ludzi rodzenia nowych synów i córek, jako owoc płodności ich miłości, daje przyszłość każdemu społeczeństwu i jest kwestią nadziei: zależy od nadziei i rodzi nadzieję.

Wspólnota chrześcijańska nie może zatem ustępować nikomu miejsca we wspieraniu potrzeby społecznego przymierza na rzecz nadziei, które byłoby inkluzywne, a nie ideologiczne, i niech działa na rzecz przyszłości naznaczonej uśmiechem wielu chłopców i dziewczynek, którzy przychodzą, by wypełnić nazbyt wiele pustych kołysek w wielu częściach świata. Ale wszyscy, w rzeczywistości, potrzebują odzyskać radość życia, ponieważ istota ludzka, stworzona na obraz i podobieństwo Boga (por. Rdz 1, 26), nie może zadowolić się przetrwaniem lub wegetacją, dostosowaniem się do teraźniejszości, pozwalając zadowolić się jedynie rzeczywistością materialną. To zamyka w indywidualizmie i niszczy nadzieję, rodząc smutek, który zagnieżdża się w sercu, czyniąc ludzi zgorzkniałymi i niecierpliwymi.

10. W Roku Jubileuszowym będziemy wezwani do bycia namacalnymi znakami nadziei dla wielu braci i sióstr żyjących w trudnych warunkach. Myślę o więźniach, którzy pozbawieni wolności doświadczają każdego dnia, oprócz surowości osadzenia, pustki emocjonalnej, nałożonych ograniczeń i, w wielu przypadkach, braku szacunku. Proponuję rządom, aby w Roku Jubileuszowym podjęły inicjatywy przywracające nadzieję; formy amnestii lub umorzenia wyroków, które mają pomóc ludziom odzyskać wiarę w siebie i w społeczeństwo; procesy reintegracji osadzonych ze wspólnotą, którym odpowiadałyby konkretne zobowiązania więźniów do przestrzegania prawa.

Jest to starożytne wezwanie, które pochodzi ze Słowa Bożego i zachowuje całą swoją wartość mądrościową w przywoływaniu aktów łaski i wyzwolenia, pozwalające zacząć od nowa: „Będziecie święcić pięćdziesiąty rok, obwieścicie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców” (Kpł 25, 10). To, co zostało ustanowione przez Prawo Mojżeszowe, zostało podjęte przez proroka Izajasza: „Posłał mnie Pan, abym głosił dobrą nowinę ubogim, bym opatrywał rany serc złamanych, żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej” (Iz 61, 1-2). Są to słowa, które Jezus uczynił własnymi na początku swojej służby, ogłaszając w sobie wypełnienie „roku łaski Pańskiej” (por. Łk 4, 18-19). Niech w każdym zakątku ziemi, wierzący, zwłaszcza Pasterze, będą wyrazicielami tych próśb, tworząc jeden głos, który odważnie domaga się godnych warunków dla uwięzionych, poszanowania praw człowieka, a przede wszystkim zniesienia kary śmierci, środka nieprzystającego do wiary chrześcijańskiej i niszczącego wszelką nadzieję na przebaczenie i odnowę[6]. Aby ofiarować więźniom konkretny znak bliskości, sam pragnę otworzyć Drzwi Święte w więzieniu, aby były one dla nich symbolem zachęcającym do patrzenia w przyszłość z nadzieją i z odnowionym życiowym zaangażowaniem.

11. Niech znaki nadziei będą oferowane chorym, znajdującym się w domu, czy w szpitalu. Niech ich cierpienie znajdzie ulgę w bliskości osób, które ich odwiedzają i w czułości, jaką otrzymują. Dzieła miłosierdzia są również dziełami nadziei, które budzą w sercach uczucia wdzięczności. A wdzięczność niech dotrze do wszystkich pracowników służby zdrowia, którzy w nierzadko trudnych warunkach pełnią swoją misję, troskliwie opiekując się chorymi i słabymi.

Niech nie zabraknie inkluzywnej troski o tych, którzy znajdując się w szczególnie trudnych warunkach życia, doświadczają swej słabości, zwłaszcza jeśli cierpią z powodu chorób lub niepełnosprawności, które znacznie ograniczają osobistą autonomię. Troska o nich jest hymnem na cześć ludzkiej godności, pieśnią nadziei, która domaga się zgodnego chóru całego społeczeństwa.

12. Znaki nadziei są również potrzebne tym, którzy sami w sobie ją reprezentują: młodym. Niestety często widzą oni, jak rozpadają się ich marzenia. Nie możemy ich zawieść: na ich entuzjazmie opiera się przyszłość. Miło widzieć, jak wyzwalają z siebie energię, na przykład gdy zakasują rękawy i dobrowolnie angażują się w sytuacjach katastrof i trudności społecznych. Ale smutno widzieć młodych ludzi pozbawionych nadziei. Z drugiej strony, gdy przyszłość jest niepewna i niedostępna dla marzeń, gdy studia nie oferują dobrego startu, a brak pracy lub zatrudnienia wystarczająco stabilnego, grozi zniwelowaniem pragnień, dochodzi wtedy do nieuniknionego zagrożenia przeżywania teraźniejszości w melancholii i nudzie. Iluzja narkotyków, ryzyko wykroczeń i pogoń za tym, co krótkotrwałe, powodują w nich większy zamęt niż w innych, i ukrywają piękno i sens życia, powodując, iż wpadają w mroczne otchłanie, i popychają ich do czynów autodestrukcyjnych. Dlatego niech Jubileusz będzie dla Kościoła okazją do impulsu wobec nich: z odnowioną pasją zatroszczmy się o chłopców i dziewczęta, o studentów, narzeczonych, o młode pokolenia! Bliskość wobec młodych, którzy są radością oraz nadzieją Kościoła i świata!

13. Nie może zabraknąć znaków nadziei dla migrantów, którzy opuszczają swoją ziemię w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie i swoich rodzin. Niech ich oczekiwania nie będą niweczone przez uprzedzenia i zamknięcia. Przyjęciu, które otwiera szeroko ramiona dla każdego, zgodnie z jego godnością, powinna towarzyszyć odpowiedzialność, aby nikomu nie odmawiano prawa do godnego życia. Niech liczni wygnańcy, uchodźcy i uciekinierzy, których spory międzynarodowe zmuszają do ucieczki, by uniknąć wojny, przemocy i dyskryminacji, mają zapewnione bezpieczeństwo oraz dostęp do pracy i edukacji, będących niezbędnymi narzędziami do ich integracji w nowym kontekście społecznym.

Niech wspólnota chrześcijańska będzie zawsze gotowa bronić praw najsłabszych. Niech z wielkodusznością otwiera szeroko drzwi gościnności, aby nikomu nigdy nie zabrakło nadziei na lepszą przyszłość. Niech rozbrzmiewa w naszych sercach słowo Pana, który w wielkiej przypowieści o sądzie ostatecznym powiedział: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”, ponieważ „wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 35.40).

14. Na znaki nadziei zasługują osoby starsze, które często doświadczają samotności i poczucia opuszczenia. Docenianie skarbu, jakim są, ich doświadczenia życiowego, mądrości, którą niosą i wkładu, jaki mogą wnieść, jest zobowiązaniem dla wspólnoty chrześcijańskiej i społeczeństwa obywatelskiego, wezwanych do współpracy na rzecz przymierza między pokoleniami.

Szczególną myśl kieruję do dziadków i babć, którzy przekazują wiarę i mądrość życiową młodszym pokoleniom. Niech będą wspierani wdzięcznością dzieci oraz miłością wnuków, które znajdują w nich zakorzenienie, zrozumienie i otuchę.

15. Z całego serca błagam o nadzieję dla miliardów ubogich, którym często brakuje tego, co konieczne do życia. W obliczu coraz to nowych fal zubożenia istnieje ryzyko przyzwyczajenia się i rezygnacji. Nie możemy jednak odwracać wzroku od sytuacji tak bardzo dramatycznych, które występują obecnie wszędzie, a nie tylko w niektórych regionach świata. Każdego dnia spotykamy ludzi ubogich lub zubożałych, a niekiedy mogą to być nasi sąsiedzi. Często nie mają domu ani odpowiedniego pożywienia na co dzień. Doznają wykluczenia i obojętności wielu osób. To skandal, że w świecie obdarzonym ogromnymi zasobami, z których większość idzie na zbrojenia, ubodzy są „większością […], to miliardy ludzi. Wspomina się dziś o nich w międzynarodowych debatach politycznych i gospodarczych, ale najczęściej wydaje się, że ich problemy są poruszane jako dodatek, jako kwestia, którą się dodaje niemal z obowiązku lub w sposób marginalny, o ile nie są one postrzegane jako zwykły «negatywny efekt uboczny». W rzeczywistości, kiedy dochodzi do konkretnych działań, często pozostają na ostatnim miejscu”[7]. Nie zapominajmy: ubodzy są niemal zawsze ofiarami, a nie winnymi.

Apele o nadzieję

16. Podejmując starożytne słowa proroków, Jubileusz przypomina, że dobra ziemi nie są przeznaczone dla nielicznych uprzywilejowanych, lecz dla wszystkich. Trzeba, aby ci, którzy posiadają bogactwo, byli hojni, dostrzegając oblicze swoich braci i sióstr w potrzebie. Myślę w szczególności o tych, którym brakuje wody i żywności: głód jest skandaliczną plagą w ciele naszego człowieczeństwa i zachęca wszystkich do wstrząśnienia sumieniami. Ponawiam mój apel, aby „z pieniędzy, wykorzystywanych na broń i inne wydatki wojskowe, stworzyć Światowy Fundusz na rzecz ostatecznego wyeliminowania głodu i rozwoju krajów najuboższych, aby ich mieszkańcy nie uciekali się do przemocy lub rozwiązań podstępnych i nie byli zmuszani do opuszczania swoich krajów w poszukiwaniu bardziej godnego życia”[8].

W związku z Rokiem Jubileuszowym chciałbym skierować jeszcze jedną serdeczną zachętę: jest ona zaadresowana do najbogatszych narodów, aby uznały powagę tak wielu podjętych decyzji i zgodziły się umorzyć długi krajów, które nigdy nie będą mogły ich spłacić. Jest to nie tylko kwestia wielkoduszności, ale przede wszystkim sprawiedliwości, zaostrzonej dziś przez nową formę niesprawiedliwości, której staliśmy się świadomi: „Istnieje bowiem prawdziwy «dług ekologiczny», w szczególności między Północą a Południem, związany z mającym konsekwencje w dziedzinie ekologii brakiem równowagi handlowej oraz z nieproporcjonalnym wykorzystywaniem zasobów naturalnych, jakiego niektóre kraje dopuszczały się w przeszłości”[9]. Jak naucza Pismo Święte, ziemia należy do Boga, a my wszyscy mieszkamy na niej jako „przybysze i osadnicy” (Kpł 25, 23). Jeśli naprawdę chcemy przygotować drogę pokoju na świecie, zaangażujmy się w usuwanie odległych przyczyn niesprawiedliwości, regulowanie niesprawiedliwych i niewypłacalnych długów oraz w zaspokajanie głodu.

17. Podczas nadchodzącego Jubileuszu przypadnie bardzo ważna rocznica dla wszystkich chrześcijan. Upłynie bowiem 1700 lat od obchodów pierwszego wielkiego soboru powszechnego, Soboru Nicejskiego. Warto pamiętać, że od czasów apostolskich pasterze wielokrotnie zbierali się na zgromadzeniach w celu rozpatrzenia kwestii doktrynalnych i dyscyplinarnych. W pierwszych wiekach wiary, synody mnożyły się zarówno na chrześcijańskim Wschodzie, jak i na Zachodzie, pokazując, jak ważne było zachowanie jedności Ludu Bożego i wierne głoszenie Ewangelii. Rok Jubileuszowy może być ważną okazją do ukonkretnienia tej formy synodalnej, którą wspólnota chrześcijańska postrzega dziś jako coraz bardziej konieczny wyraz, aby lepiej odpowiedzieć na pilną potrzebę ewangelizacji: wszyscy ochrzczeni, każdy z własnym charyzmatem i posługą, współodpowiedzialni, aby wielorakie znaki nadziei świadczyły o obecności Boga w świecie.

Sobór Nicejski miał za zadanie zachowanie jedności, poważnie zagrożonej przez zaprzeczenie pełnej boskości Jezusa Chrystusa i Jego współistotności z Ojcem. Uczestniczyło w nim około trzystu biskupów, którzy zebrali się w pałacu cesarskim zwołanym przez cesarza Konstantyna, w dniu 20 maja 325 r. Po różnych debatach, wszyscy oni, dzięki łasce Ducha Świętego, uznali Symbol Wiary, który do dziś wyznajemy w niedzielnej celebracji eucharystycznej. Ojcowie Soboru chcieli rozpocząć ten Symbol od użycia po raz pierwszy wyrażenia „Wierzymy”[10], aby zaświadczyć, że w tym „My” wszystkie Kościoły były w jedności, a wszyscy chrześcijanie wyznawali tę samą wiarę.

Sobór Nicejski jest kamieniem milowym w dziejach Kościoła. Jego rocznica zachęca chrześcijan do zjednoczenia się w uwielbieniu i dziękczynieniu Trójcy Świętej, a w szczególności Jezusowi Chrystusowi, Synowi Bożemu, „z substancji Ojca”[11], który objawił nam tę tajemnicę miłości. Ale Nicea stanowi również zaproszenie dla wszystkich Kościołów i Wspólnot kościelnych, aby podążały drogą ku widzialnej jedności, niestrudzenie poszukując odpowiednich form, które w pełni odpowiadałyby modlitwie Jezusa: „Aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 21).

Sobór Nicejski zajmował się również datowaniem Wielkanocy. W tym względzie, jeszcze do dziś istnieją różne stanowiska, które uniemożliwiają świętowanie wydarzenia założycielskiego wiary tego samego dnia. Dzięki opatrznościowym okolicznościom nastąpi to dokładnie w 2025 r. Niech będzie to wezwaniem dla wszystkich chrześcijan Wschodu i Zachodu do podjęcia zdecydowanego kroku w kierunku jedności wokół wspólnej daty Wielkanocy. Należy pamiętać, że wiele osób nie jest już świadomych diatryb z przeszłości i nie rozumie, jak mogą istnieć podziały w tym względzie. Wielu, o czym warto pamiętać, nie jest już świadomych tyrad z przeszłości i nie rozumie, jak w tym względzie mogą istnieć podziały.

Zakotwiczeni w nadziei

18. Nadzieja, wraz z wiarą i miłością, tworzy tryptyk „cnót teologalnych”, które wyrażają istotę życia chrześcijańskiego (por. 1 Kor 13, 13; 1 Tes 1, 3). W ich nierozerwalnym dynamizmie, nadzieja jest tą, która niejako nadaje orientację, wskazuje kierunek i cel chrześcijańskiej egzystencji. Dlatego Paweł Apostoł zachęca nas: „Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali!” (Rz 12, 12). Tak, musimy „być bogaci w nadzieję” (por. Rz 15, 13), aby w sposób wiarygodny i pociągający dawać świadectwo wiary i miłości, które nosimy w naszych sercach; aby wiara była radosna, miłość entuzjastyczna; aby każdy był w stanie podarować choćby tylko uśmiech, gest przyjaźni, braterskie spojrzenie, szczere wysłuchanie, bezinteresowną posługę, wiedząc, że w Duchu Jezusa może to stać się owocnym ziarnem nadziei dla tych, którzy je przyjmują. Ale jaki jest fundament naszej nadziei? Aby to zrozumieć, dobrze zastanowić się nad motywami naszej nadziei (por. 1 P 3,15).

XWZ tak 10.05.br

19. „Wierzę w żywot wieczny”[12]. W ten sposób wyznajemy naszą wiarę, a chrześcijańska nadzieja znajduje w tych słowach fundamentalną podstawę. Jest ona bowiem „cnotą teologalną, dzięki której pragniemy jako naszego szczęścia […] życia wiecznego”[13]. Powszechny Sobór Watykański II stwierdza: „Jeżeli brakuje Bożego fundamentu i nadziei życia wiecznego, godność człowieka, jak to się często dzisiaj stwierdza, doznaje bardzo poważnego uszczerbku, a tajemnice życia i śmierci, winy i cierpienia pozostają bez rozwiązania, tak że ludzie nierzadko popadają w zwątpienie”[14]. My natomiast, na mocy nadziei, w której zostaliśmy zbawieni, patrząc na upływający czas, mamy pewność, że dzieje ludzkości i każdego z nas nie biegną w kierunku ślepego zaułku czy ciemnej otchłani, ale są ukierunkowane na spotkanie z Panem chwały. Żyjmy zatem w oczekiwaniu na Jego powrót i w nadziei życia wiecznego w Nim: to w tym duchu czynimy naszym poruszające wezwanie pierwszych chrześcijan, którym kończy się Pismo Święte: „Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20).

20. Jezus, który umarł i zmartwychwstał, jest centrum naszej wiary. Św. Paweł, wyrażając tę treść w kilku słowach, używając tylko czterech czasowników przekazuje nam „rdzeń” naszej nadziei: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu” (1 Kor 15, 3-5). Chrystus umarł, został pogrzebany, zmartwychwstał, ukazał się. Dla nas przeszedł przez dramat śmierci. Miłość Ojca wskrzesiła Go w mocy Ducha, czyniąc z Jego człowieczeństwa pierwociny wieczności dla naszego zbawienia. Chrześcijańska nadzieja polega właśnie na tym: w obliczu śmierci, gdzie wszystko wydaje się kończyć, otrzymujemy pewność, że dzięki Chrystusowi, dzięki Jego łasce przekazanej nam w chrzcie, „życie […] zmienia się, ale się nie kończy”[15] na zawsze. W chrzcie bowiem, pogrzebani razem z Chrystusem, otrzymujemy w Nim zmartwychwstałym dar nowego życia, które burzy mur śmierci, czyniąc z niej przejście do wieczności.

I o ile w obliczu śmierci, bolesnej rozłąki, która zmusza nas do opuszczenia najdroższych nam osób, nie jest dozwolona jakakolwiek retoryka, to Jubileusz da nam możliwość odkrycia na nowo, z ogromną wdzięcznością, daru tego nowego życia otrzymanego w chrzcie, które jest w stanie przekształcić ten dramat. Ważne, aby w kontekście Jubileuszu zastanowić się, jak rozumiano tę tajemnicę od pierwszych wieków wiary. Na przykład, przez długi czas chrześcijanie budowali chrzcielnicę w kształcie ośmiokąta, i także dzisiaj możemy podziwiać wiele starożytnych baptysteriów, które zachowały ten kształt, jak w Rzymie u Świętego Jana na Lateranie. Wskazuje on, że w chrzcielnicy inaugurowany jest ósmy dzień, to znaczy dzień zmartwychwstania, dzień, który wykracza poza zwykły rytm, naznaczony upływem każdego tygodnia, otwierając w ten sposób cykl czasu na wymiar wieczności, na życie, które trwa wiecznie: jest to cel, do którego dążymy w naszej ziemskiej pielgrzymce (por. Rz 6, 22).

Najbardziej przekonujące świadectwo tej nadziei dają nam męczennicy, którzy niezachwiani w wierze w zmartwychwstałego Chrystusa, byli w stanie wyrzec się życia tu na ziemi, aby nie zdradzić swego Pana. Są oni obecni we wszystkich wiekach i są liczni, być może bardziej niż kiedykolwiek, w naszych czasach, jako wyznawcy życia, które nie zna końca. Musimy strzec ich świadectwa, aby nasza nadzieja była owocna.

Ci męczennicy, należący do różnych tradycji chrześcijańskich, są także ziarnami jedności, ponieważ wyrażają ekumenizm krwi. Dlatego moim gorącym życzeniem jest, aby podczas Jubileuszu nie zabrakło celebracji ekumenicznej, która umożliwi ukazanie bogactwa świadectwa tych męczenników.

21. Co zatem stanie się z nami po śmierci? Z Jezusem za tym progiem jest życie wieczne, które polega na pełnej komunii z Bogiem, na kontemplacji i uczestnictwie w Jego nieskończonej miłości. To, czym teraz żyjemy w nadziei, zobaczymy w rzeczywistości. Św. Augustyn pisał na ten temat: „Kiedy do Ciebie przywrę całą moją istotą, skończy się dla mnie wszelki ból i wszelki trud. Wtedy moje życie będzie naprawdę żywe, całe napełnione Tobą”[16]. Co zatem będzie charakteryzować taką pełnię komunii? Bycie szczęśliwym. Szczęście jest powołaniem istoty ludzkiej, celem, który dotyczy każdego.

Ale czym jest szczęście? Jakiego szczęścia oczekujemy i pragniemy? Nie przelotnej radości, ulotnej satysfakcji, która raz osiągnięta, domaga się coraz więcej, w spirali chciwości, w której ludzka dusza nigdy nie jest nasycona, lecz coraz bardziej pusta. Potrzebujemy szczęścia, które jest definitywnie spełnione w tym, co nas spełnia, to znaczy w miłości, abyśmy mogli powiedzieć, już teraz: Jestem kochany, a zatem istnieję; i będę istniał na zawsze w Miłości, która nie zawodzi i od której nic i nikt nigdy nie będzie w stanie mnie oddzielić. Przypomnijmy raz jeszcze słowa Apostoła: „Jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 38-39).

22. Inną rzeczywistością związaną z życiem wiecznym jest sąd Boży, zarówno na końcu naszego życia, jak i na końcu czasów. Sztuka często próbowała to przedstawić – pomyślmy o arcydziele Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej – przyjmując teologiczną koncepcję czasu i przekazując widzowi poczucie lęku. Jeśli słuszne jest przygotowanie się z wielką świadomością i powagą na moment, który podsumowuje życie, to jednocześnie musimy zawsze czynić to w wymiarze nadziei, cnoty teologalnej, która podtrzymuje życie i pozwala nam nie popaść w lęk. Sąd Boga, który jest miłością (por. 1 J 4, 8.16), nie może nie opierać się na miłości, zwłaszcza na tym, czy praktykowaliśmy ją wobec najbardziej potrzebujących, w których Chrystus, sam Sędzia, jest obecny (por. Mt 25, 31-46). Idzie zatem o osąd inny niż osąd ludzi i ziemskich sądów; należy go rozumieć jako relację prawdy z Bogiem-miłością i z samym sobą w niezgłębionej tajemnicy Bożego miłosierdzia. Pismo Święte stwierdza w tym względzie: „Nauczyłeś lud swój […], że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie. […] byśmy oczekiwali miłosierdzia, gdy na nas sąd przyjdzie” (Mdr 12, 19.22). Jak napisał Benedykt XVI, „W chwili Sądu Ostatecznego doświadczamy i przyjmujemy, że Jego miłość przewyższa całe zło świata i zło w nas. Ból miłości staje się naszym zbawieniem i naszą radością”[17].

Sąd dotyczy więc zbawienia, w które ufamy i które Jezus dla nas wyjednał przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Jego celem jest zatem otwarcie nas na ostateczne spotkanie z Nim. A ponieważ w tym kontekście nie można myśleć, że wyrządzone zło pozostałoby ukryte, musi ono zostać oczyszczone, aby umożliwić nam ostateczne przejście do Bożej miłości. Rozumiemy zatem potrzebę modlitwy za tych, którzy zakończyli swoją ziemską wędrówkę, solidarności w modlitewnym wstawiennictwie, które znajduje swoją skuteczność w komunii świętych, we wspólnej więzi, która jednoczy nas w Chrystusie, pierworodnym wobec każdego stworzenia. Tak więc odpust jubileuszowy, na mocy modlitwy, jest przeznaczony w szczególny sposób dla tych, którzy odeszli przed nami, aby mogli otrzymać pełnię miłosierdzia.

23. Odpust, istotnie, pozwala nam odkryć, jak nieograniczone jest miłosierdzie Boga. To nie przypadek, że w starożytności termin „miłosierdzie” był używany zamiennie z terminem „odpust”, właśnie dlatego, że ma wyrażać pełnię Bożego przebaczenia, które nie zna granic.

Sakrament pokuty upewnia nas, że Bóg gładzi nasze grzechy. Słowa Psalmu powracają ze swoim ładunkiem pocieszenia: „On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce. On życie twoje wybawia od zguby, On wieńczy Cię łaską i zmiłowaniem. […] Miłosierny Pan i łagodny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę. […] Nie postępuje z nami według naszych grzechów, ani według win naszych nam nie odpłaca. Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak trwała jest Jego łaska dla tych, co się Go boją. Jak jest odległy schód od zachodu, tak daleko odsuwa od nas nasze występki” (Ps 103, 3-4.8.10-12). Sakramentalne pojednanie jest nie tylko piękną sposobnością duchową, ale stanowi decydujący, istotny i niezbędny krok na drodze wiary każdego człowieka. Tam pozwalamy Panu zniszczyć nasze grzechy, uleczyć nasze serca, podnieść nas i objąć, abyśmy poznali Jego czułe i współczujące oblicze. Nie ma bowiem lepszego sposobu na poznanie Boga niż pozwolenie Mu, by nas pojednał ze sobą (por. 2 Kor 5, 20), rozkoszując się Jego przebaczeniem. Nie rezygnujmy zatem ze spowiedzi, ale odkryjmy na nowo piękno sakramentu uzdrowienia i radości, piękno przebaczenia grzechów!

Jednakże, jak wiemy z osobistego doświadczenia, grzech „pozostawia ślad”, pociąga za sobą konsekwencje: nie tylko zewnętrzne, jeśli chodzi o następstwa popełnionego zła, ale także wewnętrzne, ponieważ „każdy grzech, nawet powszedni, powoduje ponadto nieuporządkowane przywiązanie do stworzeń, które wymaga oczyszczenia, albo na ziemi, albo po śmierci, w stanie nazywanym czyśćcem”[18]. Tak więc w naszym słabym i skłonnym do zła człowieczeństwie trwają „pozostałe skutki grzechu”. Są one usuwane przez odpust, zawsze dzięki łasce Chrystusa, który, jak pisał św. Paweł VI, jest „naszym «odpustem»”[19]. Penitencjaria Apostolska wyda przepisy umożliwiające uzyskanie i skuteczne praktykowanie jubileuszowego odpustu.

Takie doświadczenie, pełne przebaczenia, pozwala otworzyć serce i umysł na przebaczenie. Przebaczenie nie zmienia przeszłości, nie może zmienić tego, co już się wydarzyło; a mimo to przebaczenie może umożliwić przemianę przyszłości i życie w odmienny sposób, bez urazy, rozgoryczenia i zemsty. Przyszłość oświecona przebaczeniem pozwala na odczytanie przeszłości innymi, bardziej pogodnymi oczami, choć wciąż wyżłobionymi łzami.

Podczas ostatniego Nadzwyczajnego Jubileuszu ustanowiłem Misjonarzy Miłosierdzia, którzy nadal wypełniają ważną misję. Niech pełnią swoją posługę także podczas nadchodzącego Jubileuszu, przywracając nadzieję i przebaczając za każdym razem, gdy grzesznik zwraca się do nich z otwartym sercem i skruszoną duszą. Niech nadal będą narzędziami pojednania i pomagają patrzeć w przyszłość z nadzieją serca, która pochodzi z miłosierdzia Ojca. Mam nadzieję, że biskupi będą mogli skorzystać z ich cennej posługi, zwłaszcza wysyłając ich do miejsc, w których nadzieja jest poddawana ciężkiej próbie, takich jak więzienia, szpitale i miejsca, w których deptana jest godność osoby, w najtrudniejszych sytuacjach i w kontekstach największej degradacji, aby nikt nie był pozbawiony możliwości otrzymania przebaczenia i pocieszenia Boga.

Nadzieja znajduje swoje najwznioślejsze świadectwo w Matce Bożej. W Niej widzimy, że nadzieja nie jest łatwowiernym optymizmem, lecz darem łaski w realizmie życia. Jak każda mama, za każdym razem, gdy patrzyła na swego Syna, myślała o Jego przyszłości i z pewnością w Jej sercu pozostały wyryte te słowa, które Symeon skierował do Niej w świątyni: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2, 34-35). A u stóp krzyża, gdy widziała, jak niewinny Jezus cierpi i umiera, chociaż odczuwała potworny ból, powtórzyła swoje „tak”, nie tracąc nadziei i ufności w Panu. W ten sposób współpracowała dla nas w wypełnianiu tego, co powiedział Jej Syn, zapowiadając, że będzie musiał „wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie” (Mk 8, 31). A w udręce tego bólu, ofiarowanego z miłości, stała się naszą Matką, Matką nadziei. To nie przypadek, że pobożność ludowa stale przyzywa Najświętszą Dziewicę jako Stella Maris [tj. Gwiazdę Morza], tytuł wyrażający pewną nadzieję, że w burzliwych wydarzeniach życia Matka Boża przychodzi nam na pomoc, wspiera nas i zaprasza do ufności i do zachowania nadziei.

W tym kontekście chciałbym przypomnieć, że Sanktuarium Matki Bożej z Gwadelupy, w Mieście Meksyku, przygotowuje się do obchodów 500. rocznicy pierwszego objawienia Dziewicy w 2031 r. Za pośrednictwem młodego Juana Diego, Matka Boża zaniosła rewolucyjne przesłanie nadziei, które do dziś powtarza wszystkim pielgrzymom i wiernym: „Czyż oto nie ma tu mnie, twojej Matki?”[20]. Podobne przesłanie jest odciśnięte w sercach wielu sanktuariów maryjnych na całym świecie, będących celem licznych pielgrzymów, którzy powierzają Matce Bożej swoje troski, cierpienia i oczekiwania. Niech w tym Roku Jubileuszowym sanktuaria będą świętymi miejscami gościnności i uprzywilejowanymi przestrzeniami budzenia nadziei. Zachęcam pielgrzymów przybywających do Rzymu, do zatrzymania się na modlitwie w sanktuariach maryjnych Wiecznego Miasta, aby oddać cześć Dziewicy Maryi i przyzywać Jej opieki. Jestem przekonany, że wszyscy, zwłaszcza cierpiący i udręczeni, będą mogli doświadczyć bliskości najczulszej z mam, która nigdy nie opuszcza swoich dzieci, która dla świętego Ludu Bożego jest „znakiem niezachwianej nadziei i pociechy”[21].

25. Podążając w kierunku Jubileuszu, powróćmy do Pisma Świętego i usłyszmy te słowa skierowane do nas: „My, którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei, trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas” (Hbr 6, 18-20). Jest to mocne wezwanie, aby nigdy nie tracić nadziei, którą otrzymaliśmy, aby trzymać się jej, znajdując schronienie w Bogu.

Obraz kotwicy jest sugestywny, aby zrozumieć stabilność i bezpieczeństwo, jakie mamy pośród wzburzonych wód życia, jeśli polegamy na Panu Jezusie. Burze nigdy nie mogą zwyciężyć, ponieważ jesteśmy zakotwiczeni w nadziei łaski, która jest w stanie uczynić nas żyjącymi w Chrystusie, przezwyciężając grzech, lęk i śmierć. Ta nadzieja, znacznie większa niż satysfakcje każdego dnia i poprawa warunków życia, przenosi nas ponad próby i zachęca, byśmy szli, nie tracąc z oczu wielkości celu, do którego jesteśmy powołani – Nieba.

Zbliżający się Jubileusz będzie zatem Rokiem Świętym, charakteryzującym się nadzieją, która nie gaśnie, nadzieją w Bogu. Oby pomógł nam odkryć na nowo niezbędną ufność, zarówno w Kościele, jak i w społeczeństwie, w relacjach międzyludzkich, w stosunkach międzynarodowych, w promowaniu godności każdej osoby i w szacunku dla stworzenia. Niech świadectwo wiary będzie w świecie zaczynem prawdziwej nadziei, głoszeniem nowych niebios i nowej ziemi (por. 2 P 3, 13), gdzie możemy mieszkać w sprawiedliwości i zgodzie między narodami, dążąc do wypełnienia obietnicy Pana.

Pozwólmy, by od teraz pociągnęła nas nadzieja i pozwólmy, by przez nas stała się zaraźliwa dla tych, którzy jej pragną. Niech nasze życie mówi im: „Ufaj Panu, bądź mężny, niech się twe serce umocni, ufaj Panu!” (Ps 27, 14). Niech moc nadziei wypełnia naszą teraźniejszość, w ufnym oczekiwaniu na powrót Pana Jezusa Chrystusa, któremu niech będzie cześć i chwała teraz i na przyszłe wieki.

FRANCISZEK

W Rzymie, u Świętego Jana na Lateranie, dnia 9 maja 2024, w uroczystość Wniebowstąpienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, w jedenastym roku mego Pontyfikatu.

AMEN

Przeczytałem Dn. 10.05.2024 r xwz

[1] Mowa 198, w: Wybór Mów, tłum. ks. Jan Jaworski, Warszawa 1973, s. 69.

[2] Por. Pieśń słoneczna, 6. 10, w: Pisma św. Franciszka z Asyżu. Teksty łacińskie i starowłoskie w polskim przekładzie, Kraków 2009, s. 237.

[3] Por. Misericordiae Vultus, Bulla ogłaszająca Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, 1-3.

[4] Konst. duszp. Gaudium et spes o Kościele w świecie współczesnym (7 grudnia 1965), 4.

[5] Enc. Laudato si’ (24 maja 2015), 50.

[6] Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2267.

[7] Enc. Laudato si’, 49.

[8] Enc. Fratelli tutti (3 października 2020), 262.

[9] Enc. Laudato si’, 51.

[10] Breviarium Fidei, Poznań 1989, s. 611.

[11] Tamże.

[12] Breviarium Fidei, dz. cyt., s. 608.

[13] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1817.

[14] Konst. duszpast. Gaudium et spes, 21.

[15] Mszał Rzymski, 1. Prefacja o zmarłych.

[16] Wyznania, X, 28, tłum. Z. Kubiak, Warszawa 1992, s. 312-313.

[17] Enc. Spe salvi, 47.

[18] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1472.

[19] List apost. Apostolorum limina (23 maja 1974), II.

[20] Nican Mopohua, 119.

[21] Sobór Wat. II, Konst. dogmat. Lumen gentium o Kościele, 68.

FacebookTwitterMessengerWhatsAppEmailCopy LinkPrint

REKLAMA

Serwis

 

Centrum Medialne

 

Darczyńcy KAI

 

eKAI poleca

 

Redakcja

 

Polityka prywatności

 

Kontakt

Copyright © 2024 Katolicka Agencja Informacyjna

KAI zastrzega wszelkie prawa do serwisu. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości serwisu internetowego www.ekai.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż (także framing i in. podobne metody), są bez uprzedniej pisemnej zgody KAI zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji - będą ścigane przy pomocy wszelkich dostępnych środków prawnych. Zapraszamy do prenumeraty serwisu prasowego KAI: tel. 22 635 77 18 e-mail: marketing@ekai.pl

REKLAMA

 

Pliki do pobrania

UWOLNIĆ SIĘ OD PORNOGRAFII...WOLNY ABY KOCHAĈ" Ks Dr Hab. Andrzej Muszala

To nie jest zwykła książka

UWOLNIĆ SIĘ OD PORNOGRAFII. PROGRAM „WOLNY, ABY KOCHAĆ” pod kierunkiem ks. Erica Jacquineta PUSTELNIA.PL Kraków 2020 ss. 347

Wiele publikacji opisuje uzależnienie od pornografii. Ta pozycja mówi, co z tym zrobić. O książce pomagającej pokonać uzależnienie od pornografii opowiada ks. dr hab. Andrzej Muszala

Nota o książce

Dzisiaj coraz więcej osób próbuje wyzwolić się z jednej ze współczesnych form niewolnictwa, którą jest częste oglądanie pornografii. Niniejszy duchowy program proponuje tym osobom 40-dniową drogę wyzwolenia.

To program wsparcia w pracy nad stopniowym nawróceniem, wyzwoleniem i odbudową swojego życia. Na każdy dzień składają się: świadectwo, wyjaśnienia dotyczące mechanizmów psychologicznych, refleksja duchowa oraz ćwiczenia praktyczne. Dzięki programowi „Wolny, aby kochać” dziesiątki osób odzyskały wolność i zdolność kochania, które uważały za utracone.

Program „Wolny, aby kochać” powstał pod kierunkiem ks. Erica Jacquineta ze wspólnoty Emmanuel (Bordeaux, Francja), we współpracy z terapeutami i osobami wyzwolonymi z pornografii.

MODLITWA O WOLNOŚĆ OD LĘKU I NIENAWIŚCI

W 40 ROCZNICĘ ŚMIERCI BŁOGOSŁAWIONEGO KSIĘDZA JERZEGO POPIEŁUSZKI

Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko w ciemnych czasach komunizmu i stanu wojennego był gorliwym świadkiem Ewangelii. Ujmował się za prześladowanymi, odważnie głosił prawdę, uwalniał ludzkie serca od nienawiści i lęku, wprowadzał pokój i jedność, przywracał nadzieję i wskrzeszał wiarę. Jego działalność i męczeństwo uwieńczone beatyfikacją przyczyniło się do przemiany w życiu bardzo wielu osób w Polsce i poza jej granicami. Do grobu kapłana do dziś przybyły blisko 23 miliony ludzi, a do jego warszawskiego sanktuarium wciąż przesyłane są liczne świadectwa łask, z których wiele dotyczy uzdrowienia relacji międzyludzkich, uwolnienia z nałogów, z lęku i nienawiści.

Dzisiejszy czas przynosi niepokoje, lęki, podziały społeczne, nienawiść, pogłębiający się kryzys prawdy i wolności. Na świecie trwają wojny, liczba ubogich rośnie a ludzie odzierani są z godności.

Warszawskie Sanktuarium Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki jest powiernikiem kultu i pamięci o nim. Jest tu wiele śladów jego życia i posługi kapłańskiej, znajduje się tu jego grób, muzeum, w gablotach wystawione są przedmioty związane z męczeństwem, w dawnym mieszkaniu duszpasterza znajduje się archiwum dokumentujące jego życie i kult. Wciąż jest tu wielu świadków wydarzeń sprzed 40 lat, w tym przyjaciół i współpracowników kapłana, którzy pamiętają cud uwalniania z lęku i nienawiści, triumfu prawdy na kłamstwem i dobra nad złem.

Sanktuarium w roku 40 rocznicy męczeństwa kapłana, zaprasza do podjęcia szczególnej modlitwy o wewnętrzną i społeczną przemianę. Będziemy prosić Boga za wstawiennictwem męczennika o uwolnienie od nienawiści, lęku, niepokoju, żądzy i chęci odwetu, o zwycięstwo prawdy nad kłamstwem i dobra nad złem w życiu osobistym i społecznym.

Modlitwa trwać będzie 37 tygodni, tyle ile lat żył ksiądz Popiełuszko. Rozpocznie się 28 lutego, w rocznicę pierwszej, odprawionej przez niego Mszy za Ojczyznę. Zakończy się w listopadzie, w miesiącu rocznicy pogrzebu. W tym czasie będziemy modlić się za jego wstawiennictwem i rozważać jego naukę.

W tym czasie zapraszamy do:

– codziennej modlitwy za wstawiennictwem błogosławionego (tekst modlitwy posiadający imprimatur Kurii Warszawskiej zamieszczony jest poniżej, można go również pobrać w formie PDF)

– odmówienia raz w tygodniu koronki do Miłosierdzia Bożego i litanii do błogosławionego (tekst litanii zamieszczony jest poniżej i dostępny do pobrania w formie PDF)

– przeczytania i przemyślenia raz w tygodniu fragmentu nauczania księdza Jerzego Popiełuszki (teksty rozważań na każdy tydzień dostępne są do pobrania poniżej w formie PDF)

– wyrzeczenia się złych słów, ocen, obmowy, agresji wobec bliźnich i siebie samego co najmniej jeden dzień w tygodniu

– podjęcia uczynku miłosierdzia względem bliźnich będących w materialnej lub duchowej potrzebie

Modlitwa za wstawiennictwem Błogosławionego, różaniec oraz litania przez cały ten czas codziennie o 21:00 będą odmawiane przy grobie męczennika przez wiernych (zapraszamy do uczestnictwa bezpośrednio lub w łączności duchowej). Modlitwa będzie odmawiana także podczas każdej Mszy za Ojczyznę odprawianej w Kościele Świętego Stanisława Kostki w ostatnie niedziele miesiąca oraz każdego 19 dnia miesiąca podczas Mszy Świętej o godzinie 18:00.

Zapraszamy parafie, wspólnoty religijne i indywidualnych wiernych z Polski i z zagranicy o przyłączanie się do modlitwy o wolność. Prosimy o poinformowanie Sanktuarium Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki o tym, że podążają Państwo wspólnie z nami tą drogą. Informacje i świadectwa można przesłać na adres: muzeum@muzeumkspopieluszki.pl

Modlitwa o wolność od lęku i nienawiści za wstawiennictwem błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki w roku 40. rocznicy jego męczeńskiej śmierci.

Panie Jezu Chryste, Ty powołałeś błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę do gorliwego głoszenia Ewangelii miłości, prawdy i prawdziwej wolności, zwyciężania zła dobrem, do obrony bliźnich przed krzywdą i nienawiścią, do leczenia ran złamanych serc. Za Jego wstawiennictwem proszę Cię o przemianę mojego serca, myśli, uczuć i woli, abym w swoim życiu zło dobrem zwyciężał. Pomóż mi uwolnić się od pychy, chciwości, gniewu, kłamstwa i egoizmu. Spraw, bym żył w prawdzie i wolności, a przez swoją wewnętrzną przemianę przyczyniał się do odrodzenia wiary w mojej rodzinie, wspólnocie, Ojczyźnie i na całym świecie. Proszę Cię, Boże o łaskę kanonizacji błogosławionego Jerzego Popiełuszki, aby dla całego świata stawał się wzorem wierności Chrystusowi, Kościołowi i bliźnim.

Modlitwa-o-wolnosc-od-leku-i-nienawisciPobierz

Litania do błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.

Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami
Błogosławiony Jerzy, Męczenniku, módl się za nami
Odważny wyznawco Chrystusa, módl się za nami
Wierny Świadku Ewangelii, módl się za nami
Zapatrzony w krzyż Zbawiciela, módl się za nami
Czcicielu Maryi Niepokalanej, módl się za nami
Oddany od dzieciństwa Bogu, módl się za nami
Wychowany w pobożnej rodzinie,
Gorliwy w służbie ołtarza,
Pragnący naśladować Świętych,
Wierny głosowi powołania,
Apostole godności człowieka,
Obrońco nienarodzonych,
Miłosierny dla cierpiących,
Wrażliwy na los pokrzywdzonych,
Dobry pasterzu ludzi pracy,
Uczący zło dobrem zwyciężać,
Wzywający do męstwa i solidarności,
Broniący wartości ewangelicznych,
Przestrzegający przed chęcią odwetu,
Wzywający do trwania w nadziei,
Niesprawiedliwie oskarżany,
Okrutnie umęczony, módl się za nami,
Kapłanie wierny aż do końca,
Męczenniku prawdy i wolności,
Orędowniku spraw Kościoła i narodu,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

P: Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu.
W: I nie powściągałem ust moich, o czym Ty wiesz, Panie.

Módlmy się: Wszechmogący, wieczny Boże, Ty w swojej Opatrzności uczyniłeś błogosławionego Jerzego prezbitera niezłomnym świadkiem Ewangelii miłości, wejrzyj na jego męczeńską śmierć w obronie wiary oraz godności człowieka i za jego przyczyną spraw, byśmy żyli w prawdziwej wolności i zło dobrem zwyciężali. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

więcej

„31 scen z życia ks. Jerzego Popiełuszki”

„31 scen z życia ks. Jerzego Popiełuszki”. Specjalne rozważania na nabożeństwa majowe
29 kwietnia 2024

W tym roku podczas nabożeństw majowych w wielu parafiach archidiecezji warszawskiej będą czytane rozważania pt. "31 scen z życia ks. Jerzego Popiełuszki" przygotowane przez Wydawnictwo Stacja7

„31 scen z życia ks. Jerzego Popiełuszki” to rozważania na każdy dzień maja, które w roku 40. rocznicy męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki, przybliżą i przypomną przesłanie życia błogosławionego.

    „Zebrane historie ukazują 31 scen z codzienności Księdza Jerzego, który każdego dnia swoją modlitwą i uczynkami sprawiał, że ludzie przeżywali prawdziwe rekolekcje” – czytamy we wstępie książki.

W jednym z rozważań o ks. Popiełuszce możemy przeczytać, że: „Bardzo szybko przełamywał bariery, wnosił w życie ludzi światło i wrażliwość, którymi był przepełniony. Mimo że nie lubił i nie umiał mówić kazań, to do jego konfesjonału stały najdłuższe kolejki”.

Przygotowane przez Wydawnictwo Stacja7 rozważania będzie można usłyszeć w wielu parafiach archidiecezji warszawskiej podczas nabożeństw majowych.

Rodzina Ulmów: samarytanie z Markowej

Peregrynacja relikwii bł. Rodziny Ulmów w parafii św. Anny w Piasecznie

6 MAJA

PONIEDZIAŁEK

godz. 18:30

PARAFIA: PIASECZNO. ŚW. ANNY

Peregrynacja rozpocznie się w poniedziałek 6 maja o godz. 18:30 i potrwa do wtorku 7 maja do godz. 16:00. Następnie relikwie zostaną przekazane do parafii Miłosierdzia Bożego w Grójcu

Św. Anna – Piaseczno

6.05.2024 (poniedziałek)

18.30 – Przywitanie relikwii i Msza Świeta w intencji rodzin

19.30 – Czuwanie dla rodzin

21.00 – Apel Jasnogórski

21.30 – Różaniec – w intencji trudnych małżeństw, rodzin w kryzysie

22.00 – Czuwanie do godziny 23.00

7.05 (wtorek)

8.00 – Msza Święta zakończona indywidualnym uczczeniem relikwii;

9.00 –czuwanie indywidualne

10.00 – Msza Święta w intencji chorych i seniorów

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia

16.00 – Msza Święta i pożegnanie relikwii

Józef i Wiktoria Ulmowie jako wzór odpowiedzialności

By Archidiecezja Przemyska mar 21, 2023

Heroizm niekiedy tak dalece przerasta przeciętne standardy moralne, że dla wielu ludzi okazuje się nie tylko trudny do naśladowania, ale nawet do zrozumienia. Bywa zatem posądzany o naiwność, oderwany od rzeczywistości idealizm czy też nieodpowiedzialność. Tymczasem ewangeliczny radykalizm i będący jego urzeczywistnieniem heroizm oznacza przejście od tego, co „jest” do tego, co „być powinno” – od aktualnej kondycji świata naznaczonej przemocą, niesprawiedliwością i ludzką krzywdą, do nowego życia na miarę Bożych oczekiwań i godności każdego człowieka. Ta jakościowa zmiana wymaga nie tylko wielkiej duchowej siły i odwagi, ale często także ofiary, która „zło dobrem zwycięża” (Rz 12,21).

Poczucie i postawa odpowiedzialności posiada dwa zasadnicze wymiary: odpowiedzialność przed kimś (kto powierza nam określone dobro, misję, zadanie do wypełnienia) oraz odpowiedzialność za coś/kogoś. W perspektywie teologicznej każdy człowiek jest ostatecznie odpowiedzialny przed Bogiem za bliźnich i dobra, jakie z Jego ręki otrzymuje (por. Łk 12,41-48; Mt 25,14-30).

Postawa Józefa i Wiktorii Ulmów przekonująco potwierdza, że swoje małżeństwo, hierarchię wartości, podejmowane decyzje i sposób życia kształtowali w poczuciu głębokiej odpowiedzialności wobec Boga – za siebie nawzajem, łaskę wiary i powołania, rodzinę, lokalną wspólnotę oraz bliźnich będących w potrzebie. Każdy z tych wymiarów odpowiedzialności traktowali z całą powagą, będąc przekonani w sumieniu o jej słuszności i nie uchylając się od niej nawet w sytuacjach domagających się trudnych wyborów.

Ich postawa niekiedy jednak spotyka się z niezrozumieniem i posądzeniem o nieodpowiedzialność. Tak było w czasie wojny, kiedy niektórzy przestrzegali ich, że ratowanie Żydów jest tylko niepotrzebnym narażaniem się na konsekwencje ze strony okupanta i prowokowaniem tragedii; podobnie zdarza się dzisiaj, kiedy pojawiają się opinie, że ich decyzja była brakiem odpowiedzialności za najbliższych.

Chcąc wyjaśnić tę kontrowersję, zamiast odwoływać się do teoretycznych analiz, sięgnijmy do przykładu bliższego naszym realiom i wróćmy pamięcią do początku epidemii: nieznana wcześniej choroba, która gwałtownie przetaczała się przez świat, stanowiąc śmiertelne zagrożenie dla wszystkich. Przez długi czas byliśmy wobec niej zupełnie bezradni, nie dysponując ani skuteczną profilaktyką, ani żadną formą terapii. Wielu ciężko chorych wymagało pilnej hospitalizacji i wsparcia, bez którego nie byliby w stanie przeżyć. Pracownicy służby zdrowia stanęli przed trudnym wyborem: ratować ludzkie życie, narażając siebie i bliskich (do których przecież wracali po dyżurze w szpitalu) na śmiertelne niebezpieczeństwo, czy też uchylić się od własnego powołania i powinności służenia pacjentom, skupiając się wyłącznie na trosce o siebie i rodzinę? Nikt z nas nie miał wątpliwości, że na to pytanie istnieje tylko jedna słuszna odpowiedź. Nawet jeśli nie wszyscy potrafili sprostać temu wyzwaniu z powodu obawy o siebie i najbliższych, to jednak pamiętamy z jak wielkim uznaniem i wdzięcznością myśleliśmy wówczas o lekarzach i pielęgniarkach, którzy zdecydowali się służyć chorym i ratować ich życie. W naszych oczach byli oni prawdziwymi bohaterami tamtego trudnego czasu. Ich postawa nie była brakiem odpowiedzialności za najbliższych, gdyż starali się o zapewnienie im bezpieczeństwa w jak najwyższym stopniu (m.in. przez stosowanie środków ochrony w miejscu pracy czy domową izolację), lecz była wyrazem realizacji wewnętrznego (doświadczanego na poziomie sumienia) imperatywu odpowiedzialności za wszystkich.

Józef i Wiktoria Ulmowie dokonali podobnego wyboru, kierując się wiarą i ewangeliczną zasadą miłości bliźniego. Ratując bliźnich, w żaden sposób nie umniejszyli swojej trosce o siebie nawzajem i dzieci. Ich poświęcenie zasługuje na najwyższe uznanie nie tylko jako akt heroicznej wiary, ale również wzór człowieczeństwa.

Ks. dr Tomasz Picur

//////////////////////////////////////////////////////////

Rodzina Ulmów: samarytanie z Markowej
II wojna światowa 1939-1945
Rodzina Ulmów: samarytanie z Markowej
zdjęcie kobieta z dziećmi, czarno-białe
Nie godzili się na to, by bezczynnie patrzeć na niemieckie zbrodnie. Wiedzieli, że za swój czyn mogą ponieść śmierć z ręki niemieckiego okupanta. Pomimo to rodzina Ulmów z podkarpackiej wsi Markowa nie odmówiła pomocy swoim żydowskim sąsiadom.
Przed II wojną światową podkarpacka wieś Markowa liczyła ok. 4500 mieszkańców, z czego blisko 120 osób pochodzenia żydowskiego. Chociaż ze względów religijnych i kulturowych społeczności polska i żydowska żyły raczej obok siebie, niż się przenikały, relacje między nimi układały się poprawnie. Markowscy Żydzi zajmowali się głównie handlem i uprawą ziemi, ich dzieci uczęszczały do szkół z polskimi rówieśnikami, w święta gromadzili się w domach modlitwy lub w nieodległej synagodze w Łańcucie. Próg tej bożnicy zapewne nie raz przekroczyła również rodzina Goldmanów.
Wybuch II wojny światowej zmienił wszystko. Markowa zaczęła podlegać władzom policyjnym w Przeworsku, a następnie w Łańcucie, we wsi utworzono także posterunek granatowej policji. Jej komendant Konstanty Kindler, folksdojcz z Wielkopolski, był znany z wyjątkowej brutalności i gorliwości w wykonywaniu niemieckich poleceń. Jak wspominał po latach jeden z mieszkańców Markowej Eugeniusz Szylar – Kindler miał w zwyczaju mawiać, że „jak przed śniadaniem kogoś nie zastrzeli, to mu śniadanie nie smakuje”. Niemiecka polityka na poziomie lokalnym była jednoznaczna. Godzina policyjna, pobór młodych mężczyzn do pracy czy wywózki do Niemiec – tak od momentu niemieckiej agresji na Polskę zaczęła wyglądać codzienność Markowej. Wszechobecny był terror, wymierzony głównie w ludność żydowską.
zdjęcie kobieta z dziećmi powiększ
Wiktoria Ulma z dziećmi, ok 1943
Józef Ulma, Public domain, via Wikimedia Commons
Prawa antyżydowskie
Niemcy zaczęli wprowadzać ustawodawstwo antyżydowskie już w pierwszych dniach okupacji Polski. Najpierw zarządzeniem z 23 listopada 1939 roku zobowiązali wszystkich Żydów powyżej dziesiątego roku życia do noszenia specjalnych opasek z gwiazdą Dawida. Następnie stopniowo wprowadzali zasady ograniczające ich swobodę przemieszczania się, zezwalające na konfiskatę ich majątków czy pozbawiające ich wolności. W październiku 1941 roku generalny gubernator Hans Frank wydał rozporządzenie przewidujące karę śmierci dla Polaków za udzielanie pomocy Żydom. Niedługo później na konferencji w Wannsee w początkach 1942 roku Niemcy wydali na europejskich Żydów wyrok śmierci.

Polacy nie pozostali obojętni na zbrodnicze ustawodawstwo niemieckie. W odpowiedzi na nie już w lutym 1942 roku, w ramach Związku Walki Zbrojnej (późniejszej Armii Krajowej) utworzono referat żydowski. Zajmował się on przekazywaniem informacji o sytuacji Żydów polskim władzom emigracyjnym i międzynarodowej opinii publicznej. Na ich podstawie w grudniu tego roku rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie powołał Radę Pomocy Żydom (znaną też pod kryptonimem „Żegota”), której zadaniem było organizowanie wymiernej pomocy dla Żydów mieszkających w gettach i poza nimi. Chociaż jej rozmiary, jak na ograniczone możliwości państwa podziemnego, były imponujące, największe znaczenie miała inicjatywa oddolna. Wsparcia ludności żydowskiej udzielały konkretne osoby i rodziny – mimo że wiązało się to z dużym ryzykiem.

Wspomniane rozporządzenie generalnego gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941 roku stwierdzało: „Żydzi, którzy bez upoważnienia opuszczają wyznaczoną im dzielnicę, podlegają karze śmierci. Tej samej karze podlegają osoby, które takim Żydom świadomie dają kryjówkę”. W kolejnych zarządzeniach sprecyzowano, że pod hasłem pomocy ludności żydowskiej należy rozumieć nie tylko udzielenie im schronienia czy wyżywienia, ale także przewożenie ich środkami transportu czy nawet kupowanie od nich towarów. Za wszystko to groziła w Polsce jedna kara – śmierć. Mieszkańcy Markowej doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Wiedzieli o tym również Ulmowie. Pomimo tego zdecydowali się podjąć ryzyko.
Najważniejsza decyzja Ulmów
Rodzina Ulmów nie była szczególnie zamożna, utrzymywała się głównie z gospodarstwa rolnego. Nie przynosiło ono  wysokich dochodów, choć znane było z nowatorskich metod upraw. Józef Ulma jako pierwszy w Markowej otworzył szkółkę drzew owocowych, oprócz tego był także nowatorem w dziedzinie pszczelarstwa i hodowli jedwabników. Do tego pasjonował się fotografią – potrafił samodzielnie złożyć aparat fotograficzny, którym utrwalał życie codzienne nie tylko rodziny, ale i mieszkańców Markowej. Dzięki temu zachowały się materiały pokazujące, jak wyglądało życie na przedwojennej wsi podkarpackiej. Oprócz tego udzielał się społecznie. Działał w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży Męskiej, a później w Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”, gdzie był fotografem i bibliotekarzem.

Młodsza od niego o dwanaście lat Wiktoria (z domu Niemczak) zajmowała się głównie domem i wychowaniem szóstki dzieci. Oprócz tego była zaangażowana w działalność Amatorskiego Zespołu Teatralnego i razem z mężem należała do Bractwa Żywego Różańca. Oboje byli więc mocno związani z Markową i zaangażowani w jej życie. Pomimo tego podjęli decyzję o wyprowadzce: jeszcze w 1938 roku zakupili ziemię w Wojsławicach koło Sokala, gdzie zamierzali zamieszkać. Ich plany pokrzyżował jednak wybuch II wojny światowej. W 1939 roku Józef Ulma wziął udział w kampanii wrześniowej. Po jej klęsce wrócił do rodzinnej Markowej – i zaangażował się w niesienie pomocy ludności żydowskiej.

Nie są znane dokładne okoliczności pojawienia się w gospodarstwie Ulmów ukrywających się Żydów. Wiadomo, że pojawili się najpewniej w końcu 1942 roku, i wtedy też pod dachem Józefa i Wiktorii schronienie znalazło osiem osób. Byli to Saul Goldman z czterema synami – Baruchem, Mechelem, Joachimem i Mojżeszem oraz dwie córki i wnuczka Chaima Goldmana – Lea Didner z córką Reszlą oraz Gołda Grünfeld. Przez ponad rok mieszkali na niewielkim poddaszu Ulmów. Na co dzień pomagali Józefowi w jego obowiązkach – w garbowaniu skór, które następnie sprzedawał, w piłowaniu desek, rąbaniu drwa na opał. Żyli skromnie, ale udawało im się wiązać koniec z końcem.

Goldmanowie byli ludźmi stosunkowo zamożnymi, ale ślady wskazują, że Ulmowie nie oczekiwali zapłaty za udzielone im schronienie Nie wszyscy byli jednak tak bezinteresowni w świadczeniu pomocy.
Zbrodnia w Markowej
Zanim Goldmanowie trafili do Ulmów, korzystali z pomocy Włodzimierza Lesia – posterunkowego granatowej policji w Łańcucie. Przed wojną utrzymywał z nimi dość bliskie relacje. Po jej wybuchu zaoferował, że pomoże im się ukryć w zamian za zapłatę finansową. Goldmanowie powierzyli mu więc swój majątek, za co ten udzielił im schronienia. W pewnym momencie jednak – być może wtedy, gdy zrozumiał, jakie ryzyko wiąże się z udzielaniem pomocy Żydom – przestał pomagać dawnym znajomym, wobec czego ci musieli szukać pomocy u Ulmów. Nie odpuścili jednak tak łatwo, domagając się zwrotu swojego mienia. Prawdopodobne jest, że chcąc zachować majątek i jednocześnie pozbyć się problemu, to właśnie Leś postanowił zdradzić niemieckim żandarmom kryjówkę Goldmanów.

Przed świtem 24 marca 1944 roku do zabudowań Ulmów dotarła grupa składająca się z pięciu żandarmów i od czterech do sześciu granatowych policjantów (m.in. Włodzimierz Leś i Eustachy Kolman) pod dowództwem porucznika Eilerta Diekena. Po wejściu do gospodarstwa znalezienie ukrywających się Żydów nie było trudne. Najpierw Niemcy zamordowali dwóch braci Goldmanów i Gołdę Grünfeld, potem pozostałych członków rodziny Goldmanów i Leę Didner z dzieckiem. Tych ostatnich rozstrzelali na oczach polskich furmanów, którym kazali przyglądać się egzekucji – w ten sposób chcieli pokazać im, co czeka Polaków za ukrywanie ludności żydowskiej.

Gdy zabili wszystkich ukrywających się Żydów, przyszła pora na Ulmów. Niemcy wyprowadzili ich przed dom i na oczach dzieci zastrzelili Józefa i Wiktorię. Kobieta była w zaawansowanej ciąży i, jak wykazała ekshumacja, w czasie egzekucji najprawdopodobniej zaczęła rodzić. Po tym zbrodniarze zaczęli zastanawiać się, co zrobić z potomstwem Ulmów. Ostatecznie zdecydowali jednak, że podzieli ono los swoich rodziców. Zabili szóstkę dzieci – Stasię (8 lat), Basię (6 lat), Władzia (5 lat), Franka (4 lata), Antosia (3 lata) i Marysię (1,5 roku). Gdy później sołtys Markowej Teofil Kielar pytał Niemców, dlaczego zamordowali dzieci, jeden z nich odpowiedział, że zrobili to dla dobra mieszkańców – „żeby gromada nie miała z nimi kłopotu”.
Heroizm i pamięć
Po dokonaniu egzekucji Niemcy wezwali sołtysa i kazali mu pogrzebać ciała, sami przystąpili zaś do rabowania dobytku zamordowanych. Zabrali wszystko, co mogli – do tego stopnia, że aby pomieścić wszystkie skradzione rzeczy, musieli wezwać dwie dodatkowe furmanki. Zanim jednak to zrobili, przystąpili do libacji – kazali Kielarowi przynieść wódkę, którą wypili na miejscu egzekucji. Dopiero potem zabrali wszystko i odjechali.

Chociaż Niemcy zabronili dokonywania jakiejkolwiek ekshumacji i informowania o liczbie zamordowanych osób, po kilku dniach mieszkańcy wsi odkopali dół, w którym pochowano Ulmów, i włożyli ich ciała do trumien. W styczniu 1945 roku przeniesiono je na miejscowy cmentarz. Ciała pomordowanych Żydów ekshumowano w lutym 1947 roku, po czym złożono je na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu w Jagielle-Niechciałkach.

Nie wszystkich sprawców zbrodni w Markowej dosięgnęła sprawiedliwość. Tak stało się z Włodzimierzem Lesiem – w 1944 roku Polskie Państwo Podziemne wykonało na nim wyrok śmierci. Jeden z żandarmów biorących udział w egzekucji – Josef Kokott – został zaś po wojnie skazany na karę śmierci, którą ostatecznie zredukowano do 25 lat pozbawienia wolności. Zmarł w bytomskim więzieniu. Porucznik Eilert Dieken, który dowodził akcją, nigdy nie odpowiedział za swoje czyny. Po zakończeniu wojny wrócił do służby w policji w RFN i umarł, zanim ktokolwiek zdążył postawić mu zarzuty.

Wbrew woli oprawców pamięć o Samarytanach z Markowej, jak często nazywa się Ulmów, przetrwała – i to nie tylko w ich rodzinnej miejscowości. W 2010 roku prezydent Lech Kaczyński przyznał im Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, a w 2016 roku w Markowej otworzono muzeum ich imienia poświęcone Polakom ratującym Żydów w czasie II wojny światowej. Od 2018 roku dzień ich egzekucji – 24 marca – obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Oprócz tego heroizm małżeństwa Ulmów uhonorował Instytut Yad Vashem. 13 września 1995 roku dołączyli oni do grona Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – ludzi, którzy zaryzykowali wszystko, by ratować Żydów z Zagłady.

Zgodnie z decyzją Papieża Franciszka dziewięcioro członków rodziny Ulmów zostanie beatyfikowanych 10 września 2023 roku.
Natalia Pochroń


fot. w tle foto: Wiktoria Ulma z dziećm

Xxxxxxxxxx.    Xxxxxxxxxxx

Błogosławiona Rodzina Ulmów, Józef i Wiktoria oraz siedmioro ich dzieci
Strona główna

 Przykład i wzór do naśladowania
Przykład i wzór do naśladowania
Ponieśli śmierć męczeńską wraz z siedmiorgiem dzieci (w tym dziecko w łonie matki) za pomoc i udzielenie schronienia prześladowanym Żydom w dniu 24 marca 1944 roku w Markowej.

Zostali beatyfikowani 10 września 2023 roku w Markowej.

Pan Bóg przez przykład ich odpowiedzialnego życia i drogi do świętości:

   ukazuje nam piękno dojrzałych chrześcijan oraz prawdziwie kochających się małżonków, którzy swoje życie małżeńskie budowali na mocnym fundamencie wiary i bezwarunkowej miłości do bliźniego

   daje nam wzór rodziny pełnej miłości, cierpliwości, wzajemnej troski o siebie, rodziny otwartej na dar życia, przyjmowany z radością, miłością i odpowiedzialnością – bo bycie rodziną oznacza, że jesteś częścią czegoś pięknego, oznacza, że kochasz i będziesz kochany przez resztę swojego życia, otwartość rodziny na życie i radość z narodzonych dzieci

   przypomina prawdę o świętości i godności ludzkiego życia od momentu poczęcia do naturalnej śmierci (po raz pierwszy w historii Kościoła błogosławionym zostanie ogłoszone najmłodsze dziecko Józefa i Wiktorii, będące jeszcze pod sercem matki)

   zaprasza nas do refleksji i rachunku sumienia nad wychowaniem w naszych rodzinach. Przykład Rodziny Ulmów stawia współczesnemu człowiekowi pytanie o to, jakimi wartościami kierujemy się dzisiaj, a także co jest naszym punktem odniesienia w trosce o młode pokolenie

   uczy nas ponadto, jak walczyć ze złem tego świata, które teraz przybiera inne formy, ale jest obecne i wciąż musimy mu stawiać czoła. Ulmowie pokazują wartość i sens zażyłości z Bogiem aż po przelanie krwi, a przez to dodają nam odwagi i mocy w pokornym i autentycznym dawaniu świadectwa o Chrystusie i Ewangelii

   chce nas również przestrzec przed nakręcaniem spirali nienawiści i wojen, które zawsze niosą śmierć niewinnych i ogrom zniszczeń. Dobro poszczególnego człowieka i całego świata rodzi się w ludzkim sercu i w kochającej się rodzinie, nigdy nie jest efektem militarnych przepychanek czy konsumpcyjnego spełnienia

   daje nam promyk nadziei i ważną lekcją dla wszystkich, którzy zadają sobie pytanie o sens ponoszonych cierpień, jak również codziennej posługi miłosierdzia świadczonej na rzecz innych ludzi. Życie Rodziny Ulmów jest namacalnym dowodem na to, że żadne dobro nie zostaje zapomniane i rodzi błogosławione owoce w życiu wielu innych ludzi, czasami zagubionych, poszukujących, a także będących z dala od Chrystusa i Jego Kościoła

   przywołanie przykładu i poświęcenia tej bohaterskiej rodziny jest także wymownym przyczynkiem do ukazania prawdy historycznej, mówiącej o postawie chrześcijan i Polaków ratujących ludność żydowską w czasie II wojny światowej.

Błogosławiona Rodzina Ulmów, Józef i Wiktoria oraz siedmioro ich dzieci

“Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”