Sto dni trzeźwości na stulecie niepodległości

niedziela, 17 czerwca 2018, 15:13:53mir / Częstochowa (KAI), sg 100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości zaproponowali na Jasnej Górze uczestnicy Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości. Spotkanie, które odbyło się 16-17 czerwca, wpisało się w wielkie wołanie do Boga o uwolnienie Polski z pijaństwa. Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli.

fot. Pixabay, CC0

Jasnogórskie spotkanie wpisuje się w realizowany w kraju Narodowy Program Trzeźwości. Jak podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości jego celem jest zmniejszenie spożycia alkoholu, skali i akceptacji dla upijania się oraz podniesienie do 21 lat wieku inicjacji alkoholowej.

– Od pierwszej soboty sierpnia do 11 listopada mija dokładnie sto dni. Proponujemy rodakom sto dni całkowitej abstynencji na stulecie niepodległości. To jest taki test dla każdej, każdego z nas, czy jesteśmy naprawdę w stanie ponieść jakąś ofiarę, aby zatroszczyć się o prawdziwą, wewnętrzną wolność – zachęcał biskup.

Ks. Henryk Grządko, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, od 34 lat w ruchu trzeźwościowym, zwrócił uwagę na wielka potrzebę budowy szerokiego społecznego Ruchu ku Trzeźwości Narodu, konsolidacji wszystkich zajmujących się problemem alkoholowym, także władze na wszystkich szczeblach. – Skala problemów jest ogromna i zatrważająca, potrzebna jest też rzetelna diagnoza – ocenia ks. Grządko.

Podkreśla, że często za główną przyczynę pijaństwa uważa się ludzką słabość, tymczasem jest to „chciwość całej finansjery alkoholowo–narkotykowej, która wykorzystuje ludzkie słabości”.

Wśród bolączek wymienia m.in. wadliwe prawo, które nie chroni rodzin i dzieci, tu ważne byłoby np. podwyższenie wieku dostępu do alkoholu czy tworzoną głównie przez reklamy kulturę, modę „życia z kieliszkiem”.

Zdaniem kapłana, wręcz absurdalne jest pokazywanie sportowców czy ludzi związanych ze sportem z kuflem piwa. „Porażką myślenia ludzkiego” nazwał kapłan sponsorowanie narodowej reprezentacji w piłce nożnej przez browary. – Jakimi wzorami maja się kierować młodzi ludzi rozpoczynający swoja przygodę ze sportem? pytał retorycznie diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

– Dziś nie wystarczy naprawiać gospodarczo Polski, trzeba dzisiaj naprawiać też moralnie Polskę, bo inaczej nie odniesiemy sukcesu. Nasze rodziny, parafie to musza być miejsca, gdzie ludzie mogą obronić swoja wolność wewnętrzną. Dzisiaj trzeba bronić wolności wewnętrznej, bo to jest warunek wolności zewnętrznej – podkreślił ks. Grządko.

Dwudniowa pielgrzymka zgromadziła na Jasnej Górze osoby uzależnione od alkoholu, ich rodziny terapeutów, psychologów, diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości oraz zakonnych referentów trzeźwości, a także przedstawicieli różnorakich środowisk zaangażowanych w posługę na rzecz trzeźwości . 

Nadzwyczajni szafarze Komunii św.

Tysiąc szafarzy Komunii św. na ogólnopolskiej w pielgrzymce na Święty Krzyż

Ponad 1 tys. nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej wzięło udział w ogólnopolskiej pielgrzymce, która odbyła się 16 czerwca na Świętym Krzyżu. - Posługa szafarzy musi wiązać się ze zrozumieniem prawdy do jakich zadań zostali przez Chrystusa w Jego Kościele powołani – podkreślał Abp Józef Górzyński, przewodniczący Podkomisji ds. Służby Liturgicznej KEP

Beatyfikacja Siostry Ubogich

Dziś w Caracas odbywa się beatyfikacja siostry Marii Carmen Rendiles Martínez, założycielki Zgromadzenia Służebnic Jezusa z Wenezueli. Uroczystościom w imieniu Ojca Świętego przewodniczy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

KAI

Matka Carmen – jak nazywały ją siostry – urodziła się w 1903 r. w katolickiej rodzinie. Była trzecim z siedmiorga dzieci. Od urodzenia borykała się z niepełnosprawnością z powodu niewykształconego lewego ramienia. Przez całe życie korzystała z ciężkiej protezy, jednak nie powstrzymało ją to od wykonywania prac domowych, podjęcia studiów i pełnienia służby dla Kościoła.

W wieku 24 lat wstąpiła do wywodzącego się z Francji zgromadzenia Służebnic Jezusa w Najświętszym Sakramencie, a z czasem została przełożoną wszystkich domów w Wenezueli. Postępująca sekularyzacja gałęzi francuskiej zgromadzenia zmobilizowała siostrę Carmen do poproszenia Stolicy Apostolskiej o odłączenie się od macierzystej wspólnoty i utworzenie nowego instytutu – Służebnic Jezusa z Wenezueli.

Swoją wielką miłością Maria Carmen otaczała szczególnie najbiedniejszych, czym zyskała sobie przydomek Siostry Ubogich. - Ufając Bogu, otwierała swe serce dla każdego, przede wszystkim dla ubogich – mówi Radiu Watykańskiemu kard. Amato. – Dla potrzebujących dziewcząt zakładała kolegia. Również kapłani byli przedmiotem jej poświęcenia i troski. Dla wielu z nich stała się mądrą, jak matka doradczynią. Wobec swoich duchowych córek była dobra i pełna miłosierdzia. Szczególnie dbała o chore siostry, odwiedzała je systematycznie, by podnieść je na duchu i służyć konieczną pomocą. Miała także szczególną cechę, wyrażającą się w delikatności, szacunku i przebaczeniu wobec wszystkich, którzy przysparzali jej cierpień

Papież: tak jak chleba powszedniego ludzie potrzebują Boga

Świat potrzebuje dziś świadków transcendencji, ludzi, którzy będą solą ziemi i światłem świata, którzy staną się przemieniającym zaczynem. Nie pozbawiajcie współczesnych ludzi tego pokarmu, który jest równie konieczny, jak chleb powszedni. Papież Franciszek mówił o tym do sióstr ze Zgromadzenia Oblatek Niepokalanego Poczęcia NMP.Ojciec Święty przyjął je na audiencji z okazji 400-lecia śmierci założycielki zgromadzenia bł. Orsoli Benincasy. Przypomniał, że była ona kobietą kontemplacji, zakochaną w Eucharystii, która stanowiła centrum jej życia. – Zakorzeniona w Jezusie i pociągnięta światłem Niepokalanego poczęcia zostawiła charyzmat, który jest nierozerwalnie chrystocentryczny i zarazem maryjny – mówił Papież. Podkreślił, że właśnie taka postawa pozwala w wolności iść na wszelkie peryferie, wszędzie tam, gdzie są ludzie spragnieni Boga i potrzebujący konkretnej pomocy.  Zachęcam was, abyście na wzór waszej założycielki były nauczycielkami osobistego doświadczenia Boga. Współczesny świat potrzebuje dziś świadków transcendencji, ludzi, którzy będą solą ziemi i światłem świata, którzy staną się przemieniającym zaczynem. Nie pozbawiajcie współczesnych ludzi tego pokarmu, który jest równie konieczny, jak chleb powszedni – mówił Papież do sióstr ze Zgromadzenia Oblatek Niepokalanego Poczęcia NMP. – Obok ludzi żyjących w ubóstwie materialnym, jest wiele osób, które straciły sens życia, których wyschnięte serca spragnione są dobrego chleba i życiodajnej wody; osób, które nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że pragną spotkać Jezusa. Także wam, tak samo, jak apostołom Jezus mówi: «nakarmcie ich i dajcie im pić». Jeśli będziecie otwarte na działanie Ducha Świętego nauczy On was kreatywnie odpowiadać na wołanie ubogich oraz tak wielu ludzi zgłodniałych i spragnionych Boga.

Papież: To dzieciobójstwo!

 

Papież Franciszek porównał w sobotę dokonywanie aborcji z powodu chorób i wad płodu do działań nazistów. Mówił o tym podczas spotkania z Forum 500 stowarzyszeń włoskich rodzin. Dodał, że rodzina na wzór Boga jest jedna; to mężczyzna i kobieta

 

Podczas audiencji dla delegacji Forum, działającego od 25 lat, Franciszek powiedział: "W zeszłym stuleciu cały świat był zgorszony tym, co robili naziści, by doprowadzić do czystości rasy. Dzisiaj robimy to samo, ale w białych rękawiczkach".

Zapytał: "Dlaczego nie widać karłów na ulicach? Bo protokół postępowania wielu lekarzy mówi: jest chory, odrzućmy go".

"To bolesna konstatacja, ale tak to dzisiaj działa" - stwierdził papież, który odłożył przygotowany tekst przemówienia i improwizował.

Podkreślił: "Słyszałem, że modne jest, albo przynajmniej jest zwyczajem, to, że gdy w pierwszych miesiącach ciąży robi się badania, czy dziecko nie jest chore lub czy nie ma wad, pierwszą propozycją jest: +odrzucamy je+".

"To dzieciobójstwo. Aby zapewnić sobie spokojne życie, zabija się niewinnego" - dodał.

Franciszek wspominał, że kiedy chodził do szkoły, nauczycielka historii opowiadała o skale, z jakiej zrzucano chore dzieci. "To okrucieństwo, ale my robimy to samo" - dodał.

W swoim wystąpieniu papież zauważył również, że obecnie mówi się o "zróżnicowanych rodzinach, o różnych typach rodziny".

"Tak, to prawda, +rodzina+ to słowo analogiczne. Mówi się także: rodzina gwiazd, rodzina drzew, rodzina zwierząt. Ale rodzina na obraz Boga jest jedna, ta mężczyzny i kobiety"- oświadczył.

Franciszek zaznaczył: "Mogą nie być wierzący, ale jeśli się kochają i łączą w małżeństwie, są na obraz i podobieństwo Boga. Dlatego małżeństwo jest wspaniałym sakramentem".

Nawiązał też do swej szeroko komentowanej i krytykowanej przez część środowisk kościelnych adhortacji apostolskiej "Amoris laetitia", opublikowanej po dwóch synodach na temat rodziny.

Papież wyraził ubolewanie, że "niektórzy sprowadzili +Amoris laetitia+ do jałowej kazuistyki: można-nie można". Słowa te, to wyraźna aluzja do polemik wokół kwestii komunii dla rozwiedzionych, w sprawie której - zdaniem krytyków dokumentu - doszło w nim do "otwarcia" wobec takich osób.

Zdaniem Franciszka ci, którzy w ten sposób patrzą na tę adhortację, "niczego nie zrozumieli".

W czasie audiencji dla Forum Rodzin papież powiedział też: "Rodzina to piękna przygoda, a dzisiaj, mówię to z bólem, wiele razy myśli się o założeniu rodziny, o zawarciu małżeństwa, jakby to była loteria".

Takie podejście opisał następująco: "Decydujemy się, będzie jak będzie, jeśli będzie nie tak, przekreślamy wszystko i zaczynamy jeszcze raz".

Franciszek przytoczył słowa, jakie usłyszał od kobiety w swej ojczystej Argentynie: "Wy księża jesteście cwani; żeby zostać kapłanami studiujecie osiem lat, a potem, jeśli po paru latach coś idzie nie tak, piszecie piękny list do Rzymu z prośbą o zgodę na odejście i się żenicie. A nam udziela się sakramentu na całe życie tylko po trzech czy czterech spotkaniach na kursach przedmałżeńskich; to niesprawiedliwe".

"Niestety wiele razy tak jest; zbyt powierzchownie podchodzi się do największego daru, jaki Bóg dał ludzkości: do rodziny, ikony Boga" - przyznał papież.

"Największym darem są dzieci - podkreślił - także wtedy, gdy są chore".

"Dzieci przyjmuje się takie, jakie przychodzą na świat, jakie przysyła je Bóg" - mówił papież.

Zauważył, że są pary, które zamiast dzieci wolą mieć "psy i koty".

W obszernym wystąpieniu na temat rodziny Franciszek poruszył również kwestię zdrady.

"Tyle kobiet - mówił - w milczeniu czekało na męża, który powróci do wierności" - mówił. Zastrzegł, że zdradzani bywają też mężczyźni. "To jest świętość, która wybacza wszystko, bo kocha" - stwierdził papież.

CZYTANIA NA NIEDZIELE 17.06.2018 r ( bardzo ciekawy jest świat tych ludzi którzy wskazują nam drogę do nieba. Czytaj to słowo życia i nie bój sie go przyjąć...a

Dzisiejsze czytania tzn  XI NIEDZIELA ZWYKŁA - KOMENTARZE

(Ez 17, 22-24)
Tak mówi Pan Bóg: "Ja także wezmę wierzchołek z wysokiego cedru i zasadzę, z najwyższych jego pędów ułamię gałązkę i zasadzę ją na górze wyniosłej i wysokiej. Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc, i stanie się cedrem wspaniałym. Wszystko ptactwo pod nim zamieszka, wszystkie istoty skrzydlate zamieszkają w cieniu jego gałęzi. I wszystkie drzewa na polu poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię".

(Ps 92 (91), 2-3. 13-14. 15-16)
REFREN: Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże

Dobrze jest dziękować Panu,
śpiewać Twojemu imieniu, Najwyższy,
rano głosić Twoją łaskawość,
a wierność Twoją nocami.

Sprawiedliwy zakwitnie jak palma,
rozrośnie się jak cedr na Libanie.
Zasadzeni w domu Pańskim
rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga.

Nawet i w starości wydadzą owoc,
zawsze pełni życiodajnych soków,
aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy,
On moją Opoką i nie ma w Nim nieprawości.

(2 Kor 5, 6-10)
Bracia: Mając ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.

Aklamacja
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

(Mk 4, 26-34)
Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Rozważania do czytań

Oremus

Gdy przychodzimy po całym tygodniu pracy w niedzielę na Mszę świętą, Bóg chciałby ten czas wykorzystać, dając nam jak najwięcej. To właśnie tutaj On, Siewca, będzie chciał siać swoje słowo w naszych sercach. On wie, że niektórzy z nas są jak gleba żyzna, niektórzy jak gleba piaszczysta, a inni to po prostu kamienie. Jednak Boski Siewca się nie męczy, sieje swoje ziarno we wszystkich i oczekuje, że wydamy plony. Stawajmy się przed Nim najlepszą glebą, na jaką nas stać, pozwólmy, żeby zasiane dzisiaj słowo mogło w nas przynosić jak najbogatsze plony.

ks. Adam Rybicki, "Oremus" czerwiec 2006, s. 89

/jak zrozumiec SŁOWO BOŻE   NA  XI NIEDZIELE Zasadzone przez Pana • Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę. Ona wypuści gałązki i wyda owoc, i stanie się cedrem wspaniałym (Ez 17,23) W Starym Testamencie drzewo jest znakiem siły życiowej, którą Bóg wszczepił w naturę – każdego roku na wiosnę zapowiada nowe odrodzenie tej siły, na wysuszonej pustyni ukazuje miejsca, gdzie jest woda, żywi człowieka owocami. Stąd drzewo przyrównywane jest do człowieka sprawiedliwego, którego Bóg darzy swym błogosławieństwem: Ps 1,3: Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną Ps 92,13-14 (PSALM): Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie Jer 17,7: Błogosławiony mąż… jest on podobny do drzewa zasadzonego nad sodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi Mk 4, 31-32 (EWANGELIA): …jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie Bóg wywyższa pokornych • Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu (Ez 17,24) • Drzewa – i ludzi – rozpoznaje się po owocach – są drzewa dobre (zielone) i złe (suche). Tu jednak spotykamy przeciwstawienie się biblijnej regule: Pan wywyższa to, co w oczach ludzkich jest bezowocne: Ps 113,7-9: Podnosi nędzarza z prochu, a dźwiga z gnoju ubogiego, by go posadzić wśród książąt, wśród książąt swojego ludu • Łk 1,51-53: Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych, głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym Proroctwo • Na wysokiej górze izraelskiej ją zasadzę (Ez 17,24) W czytaniu odnajdziemy też proroctwo mesjańskie, zapowiedź powrotu potomków Dawida na tron Jerozolimy. Historia pokazała, że już żaden potomek Dawida nie zasiadł na tronie w Jerozolimie. Mowa więc o Jezusie i o królestwie nie z tego świata. Odrośl Dawida – tu nie nazwana wprost – obecna jest w proroctwach Starego Testamentu bardzo często: Iz 4,2: W owym dniu Odrośl Pana stanie się ozdobą i chwałą, a owoc ziemi przepychem i krasą dla ocalałych z Izraela. Iz 60,21: Cały twój lud będzie ludem sprawiedliwych, którzy posiądą kraj na zawsze, nowa odrośl z mojego szczepu, dzieło rąk moich, abym się wsławił • Ap 5,5: “Przestań płakać! Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, tak że otworzy księgę i siedem pieczęc DOBRZE JEST DZIĘKOWAĆ • Psalm 92 należy do gatunku dziękczynienia indywidualnego, hebr. todah. W utworach tego typu Izraelici dziękowali Bogu za wysłuchane modlitwy, wspominali nieszczęścia, od których zostali uwolnieni i wzywali do uwielbienia Jahwe. Psalmy te towarzyszyły modlitwom w świątyni, podczas których dopełniano złożonych ślubów i składano ofiary dziękczynne. W tytule psalmu znajdujemy wzmiankę o tym, że służył on jako pieśń podczas celebracji liturgicznej szabatu. SPRAWIEDLIWY JAK PALMA • Usłyszymy trzy fragmenty psalmu, w tym wersety rozpoczynające psalm: Dobrze jest dziękować Panu… z rana głosić Twoją łaskawość, a wierność Twoją nocami. Psalm ten został wybrany z powodu dwóch pozostałych fragmentów, które nawiązują do tematu, o którym wspomina już pierwsze czytanie: zasadzonego cedru, który staje się wielkim drzewem. Psalmista o modlitwie dziękczynnej: Dobrze jest dziękować Panu Psalmista o ludziach-drzewach: Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, rozrośnie się jak cedr na Libanie Psalmista raz jeszcze: Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga Czytanie z II Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy. Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.TAJEMNICZY INCYDENT W KORYNCIE • Okoliczności napisania Drugiego Listu do Koryntian związane są z pewnym incydentem, który zdarzył się w Koryncie po pierwszej wizycie Pawła. Nie wiemy, co się stało. Wiadomo, że Paweł zrezygnował z powtórnej wizyty. Zamiast tego przysłał do Koryntian List we łzach – pismo, które jednak nie przetrwało. Kiedy winny tajemniczego tzw. przestępstwa korynckiego został ukarany, Paweł w odpowiedzi pisze list, zwany dziś Drugim Listem do Koryntian. KIERUJE ŁASKA • Kontynuujemy myśl Pawła, którą słyszeliśmy już w zeszłym tygodniu. Przypomnijmy: Paweł próbuje wykazać, że jego apostolatem kieruje łaska. Oponuje przeciw twierdzeniom przeciwników, którzy twierdzą, że cierpienia, niepowodzenia są znakiem braku bożego Błogosławieństwa. Przeciwnie, Paweł tłumaczy, że cierpienia są dowodem na autentyczność posługi. BYĆ W CIELE • Usłyszymy kolejny fragment wywodu Pawła. Wyjaśnia w nim, dlaczego doświadczamy cierpień i niedostatków: wynika to z pozostawania w ciele, z daleka od Pana. • Pozostawianie w ciele jest dla nas nie karą, a zadaniem: mamy się Mu podobać, mamy dbać o uczynki dokonane w ciele. Mając ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami z daleka od Pana (2 Kor 5,6) • Dosłownie w tekście greckim: Pozostajemy odważni, wiedząc, że będąc w domu w tym ciele, pozostajemy w obcej ziemi, z dala od Pana. Paweł żyje na ziemi jako pielgrzym i obcy, podążając do prawdziwego domu w niebie. • Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy (2 Kor 5,7) • Dosłownie: Za pomocą wiary bowiem kroczymy, nie za pomocą wzroku. Paweł nie wpatruje się w to, co fizyczne i powierzchowne, lecz w to, co ukazuje mu wzrok wiary. Pawłowa rada dla kobiet, wróć, chrześcijan: Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim jesteśmy, czy gdy z daleka od Niego Św. Paweł prawie jak Platon (prawie robi różnicę): Mamy jednak nadzieję i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana Paweł o tym, że czeka nas sprawa w sądzie: Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre KIM JEST JEZUS • Kontynuujemy lekturę Ewangelii według św. Marka. Przypomnijmy, ta ewangelia powstała jako pierwsza. Korzystali z niej także Łukasz i Jan, gdy pisali swoją Ewangelię. Według Hieronima Marek napisał swoją Ewangelię na prośbę braci w Rzymie • W pierwszej części Marek odpowiada na pytanie: kim jest Jezus. To dlatego Jezus objawia się przez cuda jako Mesjasz. Punktem centralnym Ewangelii jest wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową (patrz Mk 8,27-30). KRÓLESTWO W PRZYPOWIEŚCIACH • U św. Marka praktycznie wszystkie przypowieści znajdują się w czwartym rozdziale. W tej wersji Ewangelii znajdziemy pięć przypowieści: o ziarnie, o lampie, o mierze, zasiewie i ziarnku gorczycy. Celem nauczania w przypowieściach jest objawienie tajemnic Królestwa Bożego. OD ZIARNA • Usłyszymy dwie z pięciu markowych przypowieści przypowieści: • o zasiewie i • znaną nam doskonale przypowieść o ziarnku gorczycy. Pierwszą z nich przytacza tylko Marek. Przypowieść o ziarnku gorczycy podają ponadto Mateusz i Łukas Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak (Mk 4,27 • Jk 5,7-8: Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi… Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu (Mk 4,32) • Dn 4,9: Drzewo wzrastało potężnie, wysokością swą sięgało nieba, widać je było aż po krańce ziemi… Pod nim szukały cienia dzikie zwierzęta, na jego gałęziach mieszkały ptaki podniebne… (Sen Nabuchodonozora) Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak • W oryginale ciekawiej: I będzie spał, i się budził, nocą i dniem, a ten siew będzie kiełkował i będzie wydłużał się…

 

Panaceum na dyskryminację rodzin. Pierwszy taki dokument

Konwencja o Prawach Rodziny powstała z inicjatywy eurodeputowanego Marka Jurka- Konwencja o Prawach Rodziny jest szansą na sprawiedliwe i godne traktowanie rodzin oraz zatrzymanie szkodliwych lewicowych ideologii - mówił europoseł Marek Jurek, prezentując w Warszawie przygotowany przez Ordo Iuris dokument. Prawnicy Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo luris przygotowali projekt umowy międzynarodowej gwarantującej podstawowe prawa i wolności najbardziej dyskryminowanej grupie społecznej - rodzinie.

Konwencja o Prawach Rodziny jest szansą na sprawiedliwe i godne traktowanie rodzin oraz zatrzymanie szkodliwych ideologii. Stanowi również realną alternatywę dla Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (zwanej myląco „konwencją antyprzemocową"), która pod pozorem walki z przemocą wobec kobiet uznaje naturalne różnice między płciami za „stereotypy", nakazuje państwom-stronom zwalczać tradycyjną kulturę społeczną oraz traktować rodziny jako główne przyczyny patologii. 

  Konwencja składa się z preambuły oraz dziewięciu rozdziałów liczących łącznie 52 artykuły.  Znajdziemy w niej definicje pojęć małżeństwa, rodziny, płci, dobra dziecka oraz przemocy. W rozdziale II uregulowano ogólne zasady ochrony rodziny, a w szczególności zasadę pomocniczości, szczególnej ochrony prawnej dziecka w każdej fazie rozwoju i zakaz dyskryminacji z powodu wykonywania pracy niezarobkowej polegającej na wychowywaniu dzieci. W rozdziale III zagwarantowano prawa małżonków, a zwłaszcza prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny, prawo do równego traktowania małżonków, zakaz dyskryminacji małżeństw. W rozdziale IV zagwarantowano prawa rodziców, szczególnie wolność rodziców do wykonywania władzy rodzicielskiej nad ich dziećmi. Konwencja chroni rodziców przed pochopnym odbieraniem dzieci przez nadgorliwych urzędników, wprowadzając wyczerpujący katalog ściśle określonych przypadków, w których może nastąpić interwencja państwa w środowisko rodzinne.

Papież Franciszek :Żyjemy w „świecie niewolników”, „mężczyzn i kobiet prześladowanych” za pośrednictwem kolonizacji kulturowych, wojen, głodu, które wyniszczają ciała i godność:

Msza św. w Domu św. Marty czerwiec  2018

Żyjemy w „świecie niewolników”, „mężczyzn i kobiet prześladowanych” za pośrednictwem kolonizacji kulturowych, wojen, głodu, które wyniszczają ciała i godność: aby wytłumaczyć te ogromne niesprawiedliwości, trzeba zrozumieć, że za tym wszystkim stoi diabeł. Gorące wezwanie, by „odzyskać obraz Boga, który jest w nas”, skierował Papież Franciszek, odprawiając w piątek 1 czerwca rano Mszę św. w Domu św. Marty.

„Apostoł Piotr zwraca uwagę wiernych na prześladowania”, powiedział na początku Papież, omawiając pierwsze słowa fragmentu Pierwszego Listu św. Piotra (4, 7-13) z czytania liturgicznego: „Umiłowani! Temu żarowi, który pośrodku was trwa dla waszego doświadczenia, nie dziwcie się, jakby was spotkało coś niezwykłego”. Bo, wyjaśnił, „nie jest rzeczą niezwykłą prześladowanie, mówi Piotr: nie dziwcie się, nie jest to rzecz niezwykła”.

„Prześladowania — stwierdził Franciszek — są częścią życia chrześcijańskiego, a wręcz bycie prześladowanymi jest błogosławieństwem: 'Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was z powodu mego imienia, błogosławieni jesteście'”. I „również Jezus był prześladowany, a także zabity w wyniku prześladowania”. Przecież, zwrócił uwagę Papież, nawiązując do fragmentu Ewangelii św. Marka (11, 11-25), „kiedy był w świątyni, chciał oczyścić świątynię, usłyszeli Go arcykapłani — najwyższe władze — i uczeni w Piśmie i szukali sposobu, by Go zabić”. A zatem „Jezus był prześladowany za swoją wierność Ojcu”. Ponadto, wyjaśnił Papież, „od pierwszej chwili, po męczeństwie Szczepana, zaczęło się wielkie prześladowanie w całym Kościele: od początku”.

„Prześladowanie to trochę jakby 'powietrze', którym żyje chrześcijanin również dzisiaj — stwierdził Papież — ponieważ także dzisiaj jest wielu, wielu męczenników, wielu prześladowanych za miłość do Chrystusa”. Dziś, powtórzył, „w wielu krajach chrześcijanie nie mają praw: jeśli nosisz krzyż, idziesz do więzienia i są osoby uwięzione; są osoby skazane na śmierć za to, że są chrześcijanami, dzisiaj”. Franciszek przypomniał, że „wiele osób zostało zabitych, a ich liczba jest większa niż liczba męczenników w pierwszych wiekach. Jest ich więcej”.

Jednakże, podkreślił, „nie jest to uważane za ważną wiadomość i dlatego dzienniki telewizyjne, gazety nie mówią o tych rzeczach”. Lecz „chrześcijanie są prześladowani — stwierdził Papież — i musi to nas pobudzać do refleksji nad naszą sytuacją chrześcijan”. Problem polega na tym, że na koniec „jestem chrześcijaninem spokojnym, żyję sobie powoli, nie dostrzegając tych braci i sióstr, którzy są prześladowani”.

Właśnie „dlatego — przyznał Papież — słowa Piotra pomagają nam myśleć, zastanowić się nad sytuacją chrześcijan: „Umiłowani! Temu żarowi — żarowi - który pośrodku was trwa dla waszego doświadczenia, nie dziwcie się, jakby was spotkało coś niezwykłego”. Prześladowania „są rzeczą codzienną również dzisiaj, a dzisiaj bardziej niż w pierwszych wiekach”, powtórzył Papież. I „jest to prześladowanie chrześcijan, które jest jednym z błogosławieństw”.

„Lecz jest — przestrzegł Franciszek — inne prześladowanie dziś w świecie: nie prześladowanie chrześcijan za to, że są chrześcijanami, lecz każdego mężczyzny i każdej kobiety, bo są żywym obrazem Boga”. Bo „za każdym prześladowaniem, zarówno chrześcijan, jak ludzi, stoi diabeł, jest zły, który stara się zniszczyć wyznanie Chrystusa w chrześcijanach i obraz Boga w mężczyźnie i w kobiecie”.

Zresztą diabeł, wyjaśnił Papież, „od początku usiłował — możemy o tym przeczytać w Księdze Rodzaju — zniszczyć tę harmonię między mężczyzną i kobietą, którą stworzył Bóg, tę harmonię, która wynika z faktu, że są na obraz i podobieństwo Boga”. I „zdołał to osiągnąć drogą oszustwa, zwodzenia, bronią, którą się posługuje, zawsze tak robi”. Lecz „również dziś istnieje siła, powiedziałbym uporczywa, działająca przeciwko mężczyźnie i kobiecie, bo inaczej nie byłoby wytłumaczenia dla tej rosnącej fali, która niszczy mężczyznę i kobietę, to, co ludzkie”.

„Pomyślmy o zjawisku głodu”, powiedział Papież. Głód „niszczy mężczyznę i kobietę, bo nie mają co jeść”. Jednakże „jest w świecie tyle żywności, a tyle osób nie ma co jeść”. Według Papieża „tę niesprawiedliwość można wytłumaczyć tylko tym, że jest ktoś, kto działa tak, by oni nie mieli co jeść”. I zasugerował: „Pomyślcie o wyzysku człowieka, o różnych istniejących dzisiaj formach zniewolenia: mężczyzna, kobieta, niewolnicy innych, których się niszczy”. A „liczba niewolników na świecie jest wielka”.

W nawiązaniu do tego Franciszek powiedział: „Niedawno widziałem wideo nakręcone z ukrycia w więzieniu, w którym przebywają migranci uciekinierzy, schwytani na morzu: tortury, niszczenie tych ludzi, by zrobić z nich niewolników, dziś, po upływie 70 lat od ogłoszenia Deklaracji Praw Człowieka. Dziś!”. Trwa, dodał Papież, „prześladowanie mężczyzny i kobiety, by ich zniszczyć”. Poza tym, mówił, „pomyślmy o kolonizacjach kulturowych, kiedy mocarstwa zmuszają do zaakceptowania standardów swojej woli przeciwko niezależności osób, sprzeczne z ich kulturą, narzucają rzeczy, które nie są ludzkie, by niszczyć: narzucają śmierć, zniszczenie”.

„Pan dobrze zrozumiał tę drogę: tym, czego chce szatan, jest zniszczenie godności i dlatego prześladuje”, wyjaśnił Papież. „Pan — podkreślił — zrozumiał to dobrze, kiedy szatan zabrał Go na dach świątyni. Pokazał Mu wszystkie królestwa na ziemi: 'To będzie Twoje, jeśli złożysz mi hołd, jeśli zaprzeczysz, że jesteś obrazem Boga”.

„I na koniec — powiedział Franciszek — możemy pomyśleć o wojnach jako o narzędziu niszczenia ludzi, obrazu Boga”. Lecz „także o osobach, które prowadzą wojny, które planują wojny, by mieć władzę nad innymi: są osoby, które zarządzają licznymi fabrykami broni, by niszczyć ludzkość, by niszczyć obraz mężczyzny i kobiety, zarówno fizycznie, jak moralnie i kulturowo”. I, powtórzył Papież, dziś ludzie są prześladowani nie tylko dlatego, że są chrześcijanami, ale dlatego że są „obrazem Boga, z tego powodu szatan prześladuje i mocarstwa kontynuują dziś prześladowania”.

„Nie możemy sobie pozwolić na naiwność”, przestrzegł Papież. „Dziś na świecie — podkreślił — nie tylko chrześcijanie są prześladowani: człowiek, mężczyzna i kobieta, bo ojciec wszelkiego prześladowania nie toleruje, by byli obrazem Boga, uczynionymi na Jego podobieństwo. Atakuje i niszczy ten obraz”. Franciszek przyznał, że nie jest łatwo to zrozumieć, potrzeba wiele modlitwy, żeby to zrozumieć”. Dlatego Papież wyraził nadzieję, że „Pan dziś da nam zrozumieć to wszystko, te wielkie prześladowania kulturowe za pośrednictwem kolonizacji kulturowej, za pośrednictwem wojny, za pośrednictwem głodu, za pośrednictwem zniewolenia. Niech Pan da nam zrozumieć: świat jest dziś światem niewolników; nie jest łatwo być wolnymi dzisiaj”.

Stąd modlitwa Papieża: „Niech Pan da nam łaskę, żebyśmy z tym walczyli i odzyskali siłę Jezusa Chrystusa — bo On po to przyszedł, by stworzyć na nowo, odzyskać — obraz Boga, który jest w nas wszystkich”.

Miejcie odwagę pragnąć skarbu w niebie"

 

W słowie do Polaków, którzy przybyli na spotkanie z papieżem, Ojciec Święty odpowiadał na pytanie: co robić, aby osiągnąć życie wieczne?

 

„Miejcie odwagę pragnąć «skarbu w niebie», jaki obiecał nam Chrystus!” –zachęcił Franciszek pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej.

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, pielgrzymka do apostolskich korzeni chrześcijaństwa jest stosownym momentem, by szukać odpowiedzi na pytania zasadnicze, jak to, nad którym zastanawiamy się dzisiaj: Co robić, aby osiągnąć życie wieczne? Szukajcie jej w świetle świadectwa wiary, nadziei i miłości naśladowców Chrystusa, począwszy od apostołów Piotra i Pawła, aż do świętych naszych czasów. Miejcie odwagę pragnąć „skarbu w niebie”, jaki obiecał nam Chrystus! Z serca wam błogosławię.   Papieską audiencję streścił po polsku ks. prał. Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

Dzisiejszą katechezą Ojciec Święty rozpoczyna nowy cykl poświęcony przykazaniom. W Ewangelii pewien człowiek pyta Jezusa, w jaki sposób możemy otrzymać życie wieczne? (por. Mk 10,17-21). W tym pytaniu kryje się pragnienie życia pełnego, nieskończonego. Jest ono w każdym z nas: jak można zaleźć życie, życie w obfitości? Jezus odpowiada: „Znasz przykazania” (w. 19) i cytuje część Dekalogu. Jest to proces pedagogiczny, poprzez który Jezus chce prowadzić od młodości do dojrzałości. Takie przejście dokonuje się, kiedy zaczynamy akceptować swoje ograniczenia, nabieramy dystansu do siebie i uświadamiamy sobie to, „czego nam brakuje” (por. w. 21). Jezus w Ewangelii mówi: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17). To On obdarza spełnieniem. Na to przyszedł. Proponuje owemu człowiekowi, by przestał żyć samym sobą, swoimi dziełami, swoimi dobrami i – właśnie dlatego, że brakuje mu życia w pełni – by opuścił wszystko i poszedł za Nim. W tym zaproszeniu Jezusa nie ma propozycji ubóstwa, lecz bogactwa, tego prawdziwego: „będziesz miał skarb w niebie” (w. 21). W następnych katechezach weźmiemy dwie tablice Mojżesza jako chrześcijanie, trzymając się ręką Jezusa, aby podążając za Nim przejść od złudzeń młodości do skarbu, który jest w niebie.

W dzisiejszej audiencji udział wzięli m. in. neoprezbiterzy z diecezji opolskiej i gliwickiej; Grupa młodzieży - laureaci XI edycji małopolskiego projektu "Mieć Wyobraźnię Miłosierdzia; Grupa ministrantów z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP z Kłodzka; Pielgrzymka ministrantów i ich rodzin z Międzyzdrojów i Świnoujścia; Pielgrzymi z parafii św. Mikołaja z Sidziny (arch. krakowska); z parafii św. Antoniego Padewskiego w Pludrach (diec. opolska); Uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej im. Powstańców Śląskich w Dobrodzieniu; Uczniowie i nauczyciele z 10 Liceum Ogólnokształcącego przy parafii św. Floriana w Krakowie; Uczniowie i nauczyciele z Zespołu Szkół Ogólnokształcących z Nowogardu.