Kśiążka "WARTO ŻYĆ " Fulton J. SHEEN i Książka " Siedem grzechów głównych "Abp Fulton Sheen. Wielu ludzi zawdzięcza mu nawrócenie

Elżbieta Wiater | 08/05/2017

 

Jego pracę doceniło nawet jury nagrody Emmy – otrzymał ją dwukrotnie. Znalazł się także na okładce Time’a. Dziś są jego urodziny. Na początku lat pięćdziesiątych rynek mediów w USA zdominowała telewizja. O największą oglądalność walczyło wiele mocnych osobowości. W bezkompromisowej walce o widza zwyciężył katolicki arcybiskup Fulton J. Sheen. Co więcej, kilkakrotnie to zwycięstwo powtórzył. Było ono o tyle zaskakujące, że Stany Zjednoczone są krajem raczej protestanckim. Mimo to program abp. Sheena „Life is Worth Living” („Warto żyć”) cieszył się wciąż rosnącą popularnością. Składało się na nią wiele elementów: ujmujący sposób bycia prowadzącego, jego wyrazista, świetnie prezentująca się w świetle kamer twarz, elegancja – audycje prowadził zawsze w sutannie, piusce i biskupiej kapie (pelerynie), inteligentne poczucie humoru oraz dobre przygotowanie merytoryczne.

Czytaj także:

Żeby zostać księdzem, uciekł z domu. Dziś jest biskupem biednych, bezdomnych i bezrobotnych Jego piękny, dobrze ustawiony głos zjednywał mu także szerokie grono słuchaczy radiowych. Zresztą właśnie od tego medium zaczęła się jego kariera, a dokładnie od nocnej audycji „The Catholic Hour” („Godzina katolicka”) prowadzonej w latach 1930–1952. Celebryta i nowator Współcześnie jesteśmy przyzwyczajeni do obecności księży w mediach różnego rodzaju. W tamtej epoce to, czego podjął się abp Sheen było nowatorskie i okazało się ewangelizacyjnym strzałem w samo centrum tarczy. Wielu ludzi zawdzięczało jego audycjom nawrócenie, wielu odkrywało powołanie do życia konsekrowanego. Jego pracę doceniło nawet świeckie jury nagrody Emmy – otrzymał ją dwukrotnie. Znalazł się także na okładce Time’a.

Jednak jego proces beatyfikacyjny, toczący się od dłuższego czasu, nie bazuje jedynie na powodzeniu hierarchy w przekaźnikach różnego rodzaju (w prasie też pisywał, nie zapominając o prowadzeniu różnego rodzaju wykładów i seminariów czy napisaniu kilkudziesięciu książek). Otóż pomimo tego szumu wokół własnej osoby potrafił pozostać człowiekiem prostym i wiernym Bogu. Jak sam pisał, nie jest to w takiej sytuacji proste.

Początki  Urodził się 8 maja 1895 r. w El Paso, w wielodzietnej rodzinie. Kształcił się najpierw w Peorii (Illinois), tam otrzymał święcenia, a dalsza jego ścieżka edukacyjna wiodła przez Waszyngton, prestiżowy Uniwersytet w Louvain w Belgii, gdzie otrzymał nagrodę rektora za najlepszą pracę z filozofii, wreszcie Rzym i drobny akcent dominikański w postaci studiów doktoranckich z teologii na Angelicum.

Próba  Po powrocie do USA został przewodniczącym amerykańskiego oddziału Stowarzyszenia Propagandy Wiary (współcześnie powiedzielibyśmy raczej o ewangelizacji). Był nim w latach 1950–1966 i właśnie piastowanie tego stanowiska sprawiło, że wszedł w konflikt z kard. Spellmanem. Ten drugi otrzymał w 1957 r. od rządu olbrzymią ilość mleka w proszku, które przekazał wspomnianemu stowarzyszeniu, by rozdysponowano je wśród biednych. Donacja była warta miliony i po pewnym czasie kardynał uznał, że jednak stowarzyszenie powinno mu za to mleko zapłacić z funduszy, które Fulton Sheen gromadził na misje za pośrednictwem swoich audycji.

Jednak przewodniczący stowarzyszenia odmówił, ignorując to, że jego przeciwnik był jego przełożonym oraz miał potężne wpływy wśród polityków i w kurii rzymskiej. Powiedział, że pieniądze te były zbierane z przeznaczeniem na działalność misyjną Kościoła i na nią zostaną wydane (pomijając to, że mleko przecież diecezja dostała od rządu za darmo).

Czas na marginesie Rozpętało się piekło. Program Sheena zdjęto z anteny telewizyjnej (wrócił dopiero po śmierci kard. Spellmana w 1967 r.), odsunięto go od kaznodziejstwa w diecezji, a także przeniesiono go do innej – Rochester. Sprawa oparła się o papieża Piusa XII, ten jednak stanął po stronie Sheena, mimo to hierarcha przestał być szefem stowarzyszenia. Został zmarginalizowany i posmakował wiele goryczy. O jego klasie, a przede wszystkim poziomie duchowym świadczy to, że publicznie nigdy nie wypowiadał się negatywnie o kard. Spellmanie. W swojej autobiografii „Treasure in Clay”, pisanej już po śmierci kardynała, sprawa ta została zamknięta w krótkim zdaniu: „Był to czas, kiedy doświadczyłem wielu prób zarówno w samym Kościele, jak i poza nim”. O samym kardynale abp. Sheen pisze pozytywnie.

Powrót W 1967 r. wrócił do telewizji z nowym programem. Wcześniej brał czynny udział w II Soborze Watykańskim, dużo publikował drukiem, został także doceniony przez amerykański episkopat. Papież Paweł VI mianował go w 1969 r. arcybiskupem tytularnym Newport, wcześniej zaś zaprosił do udziału w Papieskiej Komisji ds. Niewierzących.

Lojalny syn Kościoła Ostatnim mocnym akcentem potwierdzającym wartość jego działań było spotkanie z Janem Pawłem II w październiku 1979 r. Papież był wtedy z pielgrzymką w USA. Spotkali się w Nowym Jorku – Jan Paweł II objął arcybiskupa i powiedział: „Dobrze pisałeś i mówiłeś o Panu Jezusie Chrystusie. Jesteś lojalnym synem Kościoła”. Słowa te głęboko poruszyły tego, kogo dotyczyły.

Czytaj także: Bp Jacek Kiciński: Nie chcę być biskupem zza biurka. Chcę pachnieć owczarnią Zmarł dwa miesiące później, po długiej chorobie. Mimo upływu lat wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Kościoła katolickiego w USA, a jego audycje nadal są emitowane w katolickich mediach. Można je odnaleźć także na You Tube’ie, choć tu trzeba uważać, by przez przypadek nie włączyć utworu Justine’a Biebera. Jak widać, wciąż konkuruje z najpopularniejszymi.

Drogi Czytelniku, Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszymy z Twojej obecności! Dziękujemy, że zaglądasz na Aleteię i mamy nadzieję, że czujesz się tu dobrze. Bardzo zależało nam na stworzeniu przestrzeni, która byłaby miejscem łączącym ludzi ponad podziałami i miejscem rozmów o tym, co w życiu najważniejsze. Bo przecież każdy z nas marzy o życiu spełnionym i szczęśliwym. By ono takim było – wierzymy w to głęboko – nie może zabraknąć w nim miejsca dla Boga. Codzienność i duchowość to dwie dziedziny, które w fantastyczny sposób mogą się wzajemnie przenikać i inspirować. O tym właśnie jest Aleteia :). Jeśli zechciałbyś wesprzeć naszą misję, będziemy ogromnie wdzięczni – każda złotówka się dla nas liczy! Z góry dziękujemy!

Biskup, który odmienił Hollywood
Gdy abp Fulton Sheen odbierał prestiżową nagrodę telewizyjną Emmy powiedział: „Dziękuję moim autorom: Mateuszowi, Markowi, Janowi i Łukaszowi”. Słowa te wzbudziły w Hollywood wielkie uznanie.„Warto żyć” to najsłynniejszy cykl programów emitowany w amerykańskiej telewizji, w którym błyskotliwy duchowny udzielał odpowiedzi na najtrudniejsze i bardzo życiowe pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek. Niezwykłe w wystąpieniach abp. Sheena było to, że prostym, przejrzystym a nierzadko pełnym humoru językiem przekazywał bardzo praktyczne rady. Treści tych wystąpień zmieszczono właśnie w tej książce. Ich efektem były liczne nawrócenia, świadectwa dobrych zmian w życiu, a także… wielka porażka słynnego Franka Sinatry, którego koncerty nadawane w tym samym paśmie programowym, gwałtowanie traciły oglądalność.
Telewizyjne katechezy abp. Fultona Sheena powinny być pokazywane wszystkim przygotowującym się do roli katechety. Jego nauczanie ma ogromną siłę przekonywania. To efekt połączenia głębokiej wiary z błyskotliwą inteligencją i erudycją. Sheen odwołuje się przede wszystkim do zdrowego rozsądku, do przykładów, a nawet anegdot zaczerpniętych wprost z życia. Nie bez znaczenia jest także jego czarujące poczucie humoru i dystans do siebie. Dzięki temu ten pozornie niemedialny przekaz okazuje się bardzo medialny.  
Ks. Tomasz Jaklewicz, z-ca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego

Dzisiejsze czytania z dn 21.08.2018 r wtorek

(Ez 28, 1-10)
Pan skierował do mnie te słowa: "Synu człowieczy, powiedz władcy Tyru: Tak mówi Pan Bóg: Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na Boskiej stolicy, w sercu mórz – a przecież ty jesteś tylko człowiekiem, a nie Bogiem, i rozum chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu. Oto jesteś mądrzejszy od Daniela, żadna tajemnica nie jest ukryta przed tobą. Dzięki swej przezorności i sprytowi zdobyłeś sobie majątek i nagromadziłeś złota i srebra w swoich skarbcach. Dzięki swojej wielkiej przezorności, dzięki swoim zdolnościom kupieckim pomnożyłeś swoje majętności, a serce twoje stało się wyniosłe z powodu twego majątku. Dlatego tak mówi Pan Bóg: Ponieważ rozum chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu, oto dlatego sprowadzam na ciebie cudzoziemców – najsroższych spośród narodów. Oni dobędą mieczy przeciwko urokowi twojej mądrości i zbezczeszczą twój blask. Zepchną cię do dołu, i umrzesz śmiercią nagłą w sercu mórz. Czy będziesz jeszcze mówił: Ja jestem Bogiem – w obliczu swoich oprawców? Przecież będziesz tylko człowiekiem, a nie Bogiem w ręku tego, który cię będzie zabijał. Umrzesz śmiercią nieobrzezanych z ręki cudzoziemców, ponieważ Ja to postanowiłem" – mówi Pan Bóg.

(Pwt 32, 26-27b. 27c-28. 30. 35c-36b)
REFREN: Ja, Pan, zabijam i Ja sam ożywiam

Rzekłem: "Ja ich wytracę,
wygubię ich pamięć u ludzi".
Ale się bałem drwiny wroga,
że przeciwnicy ich będą się łudzić.

Będą się łudzić, mówiąc: "Nasza ręka przemożna,
a nie Pan uczynił to wszystko".
Gdyż jest to plemię niemądre
i niemające rozwagi.

Jak może jeden odpędzać tysiące,
a dwóch odpierać dziesięć tysięcy?
Dlatego że ich sprzedała ich Skała,
że Pan na łup ich wydał.

Nadchodzi bowiem dzień klęski,
los ich gotowy, już blisko.
Bo Pan swój naród obroni,
litość okaże swym sługom.

(2 Kor 8, 9)
Jezus Chrystus, będąc bogatym, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.

(Mt 19, 23-30)
Jezus powiedział do swoich uczniów:" Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego". Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: "Któż więc może być zbawiony?" Jezus spojrzał na nich i rzekł: "U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe". Wtedy Piotr rzekł do Niego: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy? Jezus zaś rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

Rozważania do czytań

Oremus

Giuseppe Sartro (1835-1914), znany jako Pius X, został wybrany papieżem w 1903 roku. Sprawował swój pontyfikat w niełatwych czasach duchowego niepokoju i napięć. Zasłynął jako obrońca Kościoła przed błędami modernizmu. Ożywił w Kościele życie eucharystyczne i przeprowadził reformę liturgii. Dzięki jego staraniom opracowano kodeks prawa kanonicznego i katechizm. Ostatnim jego dokumentem, z 1914 roku

Rodzina - najcenniejsza wspólnota świata -

Różą darowaną każdej z was niech będzie Różaniec, nasza modlitwa. Odmawiamy go za każdą z was i we wszystkich waszych intencjach - zapewniał kobiety w Piekarach Śl. abp Wiktor Skworc.

JOANNA JUROSZEK,

W swoim słowie skierowanym do Ślązaczek wiele mówił o wdzięczności Bogu i drugiemu człowiekowi. Wspomniał też, jak ważne miejsce w świecie i Kościele zajmuje rodzina. Mówił, że należy ją wspierać i chronić każde powstające w niej nowe życie. zobacz GOSC.PL

Dekret o heroiczności cnót kard. Stefana Wyszyńskiego już w Warszawie

Kard. Stefan Wyszyński Archiwum Gościa Płockiego

Kongregacja do spraw świętych przesłała do archidiecezji warszawskiej dekret o heroiczności cnót Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Kongregacja do spraw świętych przesłała do Archidiecezji Warszawskiej dekret o heroiczności cnót Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Dokument powstał po grudniowej decyzji papieża Franciszka, który zaaprobował wniosek Kongregacji do Spraw Świętych o uznanie heroiczności cnót m.in. kard. Wyszyńskiego i polecił przygotowanie dekretu.

 Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych  GNIEZNO I WARSZAWA

Beatyfikacja i Kanonizacja Sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego, Arcybiskupa Gnieźnieńskiego i Warszawskiego, Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynała, Prymasa Polski (1901 -1981)

Dekret o heroiczności Cnót

„Zawsze byłem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Waszą Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła – i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie. Patrzyłem na to trudne, ale jakże błogosławione wezwanie od czasów mojej młodości – i dziękowałem za nie Bogu, jako za łaskę szczególną dla Kościoła i Polski. Dziękowałem za to, że, «taką moc dał Człowiekowi» – i zawsze za to dziękuję”. (Z listu Jana Pawła II do Jego Eminencji Kardynała Prymasa wysłanego z Watykanu w dniu 30 października 1979 roku).

Te słowa wypowiedziane przez Świętego Jana Pawła II o samym Słudze Bożym Stefanie Wyszyńskim, w szczególny sposób przedstawiają jego posługę w Kościele Bożym. Jego trudne, ale bardzo szczęśliwe powołanie, ukazuje świętość życia i posłuszeństwo głosowi Ducha Świętego.

Sługa Boży urodził się w dniu 3 sierpnia 1901 roku we wsi Zuzela, diecezji Łomżyńskiej, w Polsce, jako drugie dziecko rodziny Stanisława i Julianny Karp, i w samym dniu narodzin został ochrzczony. W rodzinie poznał zasady chrześcijańskiego życia i kultury ludzkiej. Przedwczesna śmierć matki napełniła dziewięcioletniego chłopca głębokim bólem.

Po ukończeniu pomyślnie nauki w gimnazjach w Warszawie, Łomży i Włocławku, gdy przyszedł do zdrowia po ciężkiej chorobie, co przypisywał Najświętszej Marii Pannie, poświęcił się studiom teologicznym i dnia 3 sierpnia 1924 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Jako młody kapłan pełnił w diecezji różne obowiązki, następnie w latach 1925-1929 odbył studia prawa kanonicznego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i uzyskał stopień doktora prawa kanonicznego.

Sługa Boży już w latach młodości bardzo sobie cenił cnoty i gorliwie je praktykował, a przeto zabiegał o to, by je posiąść. Wytrwale pielęgnował szlachetne obyczaje, chociaż ta stałość i uczciwość były poddawane próbie.

Ojciec Święty Pius XII dnia 4 marca 1946 roku mianował go biskupem Lubelskim. Po upływie dwóch lat, które spędził w Lublinie na gorliwej pracy duszpasterskiej, dnia 12 listopada 1948 roku mianowany został Arcybiskupem Gnieźnieńskim i Warszawskim, Prymasem Polski.

Jako Pasterz archidiecezji natychmiast z wielką roztropnością i męstwem usilnie starał się o wzrost pobożności powierzonego sobie ludu, kapłanów kształtował w duchu prawdziwej nauki Kościoła i pobożności, ponieważ uznawał za rzecz pewną, że tylko święci kapłani mogą wpływać na pomnożenie pobożności ludu.

Dnia 29 listopada 1952 roku został włączony do grona kardynałów, miał być odznaczony tą godnością w dniu 12 stycznia 1953 roku, ale komunistyczny rząd odmówił mu wydania paszportu na wyjazd.

Sługa Boży razem z kardynałem Adamem Sapiehą i biskupami starał się bronić praw Kościoła pogwałconych przez rząd komunistyczny. Wielkie znaczenie miał list napisany 8 maja 1953 roku, a zatytułowany „Non possumus”, skierowany do władz w sprawie prześladowania Kościoła Katolickiego w Polsce. Po upływie czterech miesięcy, dnia 25 września 1953 roku, Sługa Boży, przewieziony został w nocy, wbrew prawu i obyczajom, do pewnego, wówczas nieznanego miejsca. Przez trzy lata, nieskazany przez żaden sąd, trzymany był w bardzo ograniczającym wolność miejscu odosobnienia i strzeżony w dzień i w nocy przez żołnierzy. Dnia 28 października 1956 roku, na skutek żądań wszystkich wiernych w Polsce, domagających się jego uwolnienia, powrócił do Warszawy, gdzie znów zaczął sprawować obowiązki pasterskie z wielką gorliwością.

Stefan Wyszyński bardzo cenił życie zakonne, prowadzone zarówno przez niewiasty jak i przez mężczyzn. Jeszcze jako młody kapłan w czasie drugiej wojny światowej, wraz z młodymi osobami płci żeńskiej, założył Instytut Świecki, który teraz nosi nazwę „Instytut Prymasa Wyszyńskiego”.

Kiedy był przetrzymywany w miejscu odosobnienia, dolegliwości cierpliwie i w duchu wiary znosił, gotów był ofiarować życie za Chrystusa. W owym czasie, w miasteczku Stoczek Warmiński, dnia 8 grudnia 1953 roku, idąc za zachętą Świętego Ludwika Grignion de Monfort, poświęcił się Maryi jako niewolnik. W końcu, będąc w miejscu odosobnienia, opracował tekst „Ślubów Narodu” i dostosowany do niego program duszpasterski obchodów „Świętego Millennium Chrztu Polski” jako „Wielką Nowennę” zaprogramowaną na lata 1957-1965. W czasie samego Jubileuszu we wszystkich diecezjach Polski polecił urządzać uroczyste nabożeństwa, w których sam uczestniczył. Te uroczystości znalazły swoje dopełnienie w roku 1966, kiedy w Sanktuarium na Jasnej Górze odczytał i upowszechnił napisany przez siebie „Akt Oddania Narodu pod opiekę Maryi Królowej Polski”.

.

Kilkanaście tysięcy pieszych pielgrzymów dotarło na Jasną Górę

 

Kilkanaście tysięcy pielgrzymów z różnych części kraju dotarło w poniedziałek na Jasną Górę. Na dwa dni przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny do sanktuarium przybyło kilkanaście pieszych pielgrzymek, m.in. z Kalisza, Radomia i Rzeszowa.

 

Prawie 6 tys. osób liczyła jubileuszowa 40. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej, która dotarła na Jasną Górę po południu. Z jasnogórskiego Szczytu pątników witali ordynariusz radomski biskup Henryk Tomasik i biskup pomocniczy diecezji Piotr Turzyński.

"W tym roku w szczególny sposób dziękujemy za dar odzyskania wolności, ale także jest to zobowiązanie do tego, aby uczestniczyć w życiu Ojczyzny, a wielkim darem każdego człowieka jest jego osobowość, jego charakter, jego człowieczeństwo" - powiedział bp Tomasik.

Po południu pod jasnogórskim Szczytem pojawiła się jedna z najstarszych - 381. Piesza Pielgrzymka Kaliska. Pielgrzymi diecezji kaliskiej nie kończą wędrówki w Częstochowie - drogę do domu również pokonują pieszo. Kaliska pielgrzymka po raz pierwszy wyruszyła w 1637 r. Jest jedyną pieszą pielgrzymką w kraju, która od początku istnienia nieprzerwanie przychodzi na Jasną Górę.

Już rano pod jasnogórskim Szczytem zameldowała się 27. Piesza Pielgrzymka Diecezji Pelplińskiej, w której szło blisko tysiąc osób. Pielgrzymi pokonali trasę od 360 do 520 km, w ciągu od 11 do 17 dni. Do pieszych w tym roku dołączyły aż cztery grupy rowerowe z: Lęborka, Pelplina, Kościerzyny i Chojnic.Pielgrzymka Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej wędrowała na Jasną Górę pod hasłem "Z Maryją w Duchu Święty". Najdłuższą trasę pokonali pielgrzymi z Pustkowa, którzy przez 20 dni przemierzyli 625 km.

Także w poniedziałek do Częstochowy dotarła 36. Piesza Pielgrzymka Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, w której wędrowało ponad 400 osób pod hasłem "Wolni w Chrystusie", nawiązującym do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Na Jasnej Górze na pielgrzymów oczekiwał biskup diec. koszalińsko-kołobrzeskiej Edward Dajczak.

Blisko 600 osób zgromadziła 29. Piesza Pielgrzymka Diecezji Drohiczyńskiej. "Tak jak pewnie wszystkie pielgrzymki zmagaliśmy się z pogodą, było dosyć ciepło, czasami temperatura przekraczała 35 stopni, ale jakoś daliśmy sobie radę" - powiedział, cytowany przez Biuro Prasowe Jasnej Góry, kierownik pielgrzymki ks. Andrzej Falkowski.

"Pielgrzymka jest fenomenem dlatego, że dzisiejszy świat mówi, że liczy się wygoda, natomiast pielgrzymka to typowe wyrzeczenie. Jeżeli ktoś idzie na pielgrzymkę i myśli, że tutaj będzie łatwo i wygodnie, to na pewno tak nie będzie. A jednak jest coś, co pociąga młodych ludzi, myślę, że jest to atmosfera na pielgrzymce, świadomość, że tam ludzie stają się dla siebie zupełnie inni niż w takiej codzienności, tam odkrywa się brata i siostrę, odkrywa się bliźniego. I to nie są górnolotne słowa, ale tak jest naprawdę" - dodał kapłan.

Do Częstochowy dotarła też w poniedziałek 41. Piesza Pielgrzymka Diecezji Rzeszowskiej, w której wzięło udział 1,5 tys. osób. Całą drogę, zgodnie z wieloletnią tradycją, szedł pieszo biskup pomocniczy diecezji Edward Białogłowski. Biskup sosnowiecki diecezji Grzegorz Kaszak przywitał 1,5 tys. uczestników pielgrzymki sosnowieckiej. 2 tys. pątników przyszło z 37. Pieszą Pielgrzymką Diecezji Kieleckiej, a blisko 800 w I Kolumnie 30. Pieszej Pielgrzymki Diecezji Włocławskiej.

15 sierpnia przybywający do Częstochowy pielgrzymi wezmą udział w uroczystościach święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - jednym z najważniejszych wydarzeń religijnych na Jasnej Górze. Kolejne pielgrzymki przybędą przed obchodzonym 26 sierpnia odpustem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Sw Jan Bosko

Miał niezwykłego psa, dar bilokacji, a Bóg zsyłał mu prorocze sny

Dziś urodziny ma wyjątkowy święty. Patron młodzieży, studentów i redaktorów.

MG

DODANE 16.08.2018 00:00

Święty Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 w Becchi. Jego rodzice Franciszek Bosko i Małgorzata Occhiena byli wieśniakami. Janek miał dwóch braci, starszego Antoniego i młodszego Józefa. Gdy miał niecałe 2 lata, zmarł jego ojciec. Małgorzata została sama z trójką dzieci i schorowaną teściową. Był to czas głodu we Włoszech. Małgorzata, choć była bardzo prostą kobietą uczyła synów zaufania do Boga. Powtarzała im też często: „Bóg was widzi i widzi wasze myśli". Kobieta nie ukształtowała w nich obrazu Boga-policjanta. "Kiedy podczas pięknych nocy wszyscy wychodzili na dwór, aby zaczerpnąć trochę świeżego powietrza pod pokrytym gwiazdami, otwartym niebem, mówiła do nich:<<To Bóg stworzył świat i umieścił wszystkie te gwiazdy tam, na niebie>>. Patrząc na pełne kwiatów łąki, szeptem powtarzała:<<Ach, ile cudownych rzeczy uczynił dla nas an Bóg>>. Po żniwach, po winobraniu, kiedy odpoczywali po ciężkiej pracy, mówiła: <<Błogosławmy Pana. Był dla nas dobry. Dał nam chleb powszedni>>". 

Jak modlić się BREWIARZEM ? ULECZE ICH RANY

Jak modlić się Liturgią Godzin? Adam Poleski  Dlaczego tak wielu świeckich sięga dziś po brewiarz, który kojarzy się z obowiązkiem księdza? Jak zacząć małymi kroczkami? Z jakich wydań książkowych korzystać? A może w internecie? Tłumaczymy.

Liturgia Godzin – modlitwa Chrystusa

Jednych nuży, innych zachwyca – Liturgia Godzin od wieków towarzyszy Kościołowi. Jest modlitwą liturgiczną, stąd księża mają obowiązek jej odmawiania. Jednak po Soborze Watykańskim II mnóstwo osób świeckich z pasją poświęca czas na modlitwę brewiarzową.

Z pewnością wielu z nas spostrzega czasem księdza w konfesjonale, skupionego w modlitwie nad tajemniczą księgą, czyli „Liturgią Godzin”. Niesłusznie jest kojarzona z modlitwą dla księży, gdyż tak naprawdę jest „codzienną modlitwą ludu Bożego”, a więc nas wszystkich. Dlaczego brewiarz jest dla wielu tak bardzo pociągający?

Czytaj także: Modlitwa głębi, czyli duchowa droga bez cukierków. Dla tych, którzy chcą więcej

 

Modlitwa Chrystusa do Ojca, czyli… na „ty” z Bogiem

Liturgia Godzin jest czymś więcej niż tylko recytacją psalmów. W swej istocie jest modlitwą Chrystusa, który modli się do Ojca. Odmawiając brewiarzowe psalmy, włączamy się w modlitwę Jezusa – On modli się w nas.

A zatem Liturgia Godzin polega na pozwoleniu, aby Chrystus modlił się we mnie. W brewiarzowych psalmach ciągle zwracamy się do Boga „na ty”.

Kiedyś ks. Stanisław Musiał zwrócił uwagę, że taki sposób zwracania się do Boga podczas liturgii kontrastuje z licznymi tytułami, którymi zwracamy się do osób duchownych. W Liturgii Godzin mówimy do Boga Jego słowami. W ten sposób naśladujemy dziecko, które zaczyna mówić, powtarzając słowa rodziców. W Liturgii Godzin rezygnujemy z własnych słów i modlimy się Słowem Bożym.

 

Siedem razy na dzień Cię wysławiam… (Ps 119)

W Kościele, zgodnie z tradycją biblijną, przetrwała tęsknota człowieka za modlitwą siedem razy w ciągu dnia. Obecna Liturgia Godzin rozpoczyna się Wezwaniem, czyli jednym psalmem.

O poranku modlimy się Jutrznią, która jest wspomnieniem Zmartwychwstania Chrystusa. Modlitwa w ciągu dnia składa się z modlitwy przedpołudniowej, południowej i popołudniowej, zwykle wybieramy jedną spośród nich. Wieczorem w Nieszporachdziękujemy za cały dzień, upamiętniając Odkupienie, a przed snem odmawiamy Kompletę, prosząc o spokojną noc i szczęśliwą śmierć.

Oprócz tych Godzin mamy jeszcze Godzinę Czytań, którą jako lectio divina możemy odmówić o dowolnej porze dnia.

Czytaj także: Modlitwa Jezusowa – dzięki niej możesz „modlić się nieustannie”

 

Po nitce do kłębka, czyli wydania skrócone

Nietrudno zauważyć, że może nam być trudno odprawiać codziennie całość Liturgii Godzin, którą mieszczą cztery tomy. Dlatego na początek dobrze jest zacząć od „wydań skróconych”, czyli jednotomowych.

Ciekawą propozycją jest tzw. „Mała Liturgia Godzin” wydana przez Pallotinum. Znajdziemy w niej Jutrznię, Nieszpory i Kompletę, ale również teksty odpowiednio dobrane do poszczególnych okresów liturgicznych. Gdy głód modlitwy skłoni nas do poszukiwania „czegoś więcej”, wówczas warto sięgnąć po jednotomowe wydanie przygotowane z myślą o zakonach żeńskich (wydane również przez Pallotinum). Tam znajdziemy właściwie niemal wszystko co w czterech tomach, poza jednym – czytaniami z Godziny Czytań.

Gdy chcemy uniknąć większych inwestycji, możemy skorzystać z serwisu Internetowej Liturgii Godzin (www.brewiarz.pl), w której codziennie możemy odnaleźć pełne teksty. Na początku możemy zacząć od jednej Godziny, na przykład od jutrzni lub nieszporów, i być wierni tej modlitwie każdego dnia. Gdy już oswoimy się z tym sposobem modlitwy, możemy sięgnąć po pozostałe Godziny.

 

Brewiarz, czyli co?

Czym właściwie jest brewiarz? To uporządkowany zbiór wszystkich psalmów, z wyjątkiem tzw. psalmów złorzeczących, którymi chrześcijaninowi trudno byłoby się modlić. W psalmach odnajdujemy całą paletę emocji, począwszy od radości z powodu bliskości Boga, euforii z powodu Jego błogosławieństwa, aż po ból oddalenia od Boga i rozpacz z powodu ataku wrogów.

Z tego powodu Liturgię Godzin warto łączyć z modlitwą w ciszy, w której możemy po prostu być z Bogiem jak z przyjacielem. Psalmy poszerzają serce, dzięki nim możemy lepiej wyrazić nasze emocje w relacji z Bogiem. Niezależnie od tego, czy doświadczamy tęsknoty, lęku, cierpienia czy opuszczenia – w tym wszystkim możemy mówić do Boga Jego słowami.

Z pewnością brewiarza nie warto traktować jako czegoś do „odrobienia”. Takie „odhaczanie” sprzyja mechanicznej modlitwie, w której mniej jest tęsknoty za Bogiem, a więcej tęsknoty, żeby modlitwa wreszcie się skończyła. Warto się nie spieszyć. Po krótkim czytaniu (znajduje się w połowie Jutrzni i Nieszporów) można zrobić krótszą lub dłuższą chwilę ciszy.

Czytaj także: Medytacja, sznur i deska z farbami – poznajcie najnowsze trendy w duchowości chrześcijańskiej

 

Od brewiarza do Eucharystii

Liturgia Godzin i Eucharystia stanowią jedną nierozerwalną całość. W dzień wspomnienia danego świętego usłyszymy o nim na Eucharystii, a także pomodlimy się modlitwą za jego wstawiennictwem w Liturgii Godzin.

Z powodu tego głębokiego pokrewieństwa te modlitwy liturgiczne możemy łączyć. Gdy na przykład jutrznię lub nieszpory chcemy połączyć z Eucharystią, wówczas odmawiamy hymn, psalmy i pieśń z brewiarza, uczestniczymy we mszy świętej, a po niej, jako dziękczynienie po komunii, odmawiamy Pieśń Zachariasza lub Magnificat.

 

Świętowanie, czyli jest radość!

W święta i uroczystości można szczególnie doświadczyć dostojności Liturgii Godzin. Osobne hymny, psalmy i czytania, połączone bardzo precyzyjnie z tym, co właśnie wspominamy. W modlitwie Kościoła szczególną rolę odgrywają tzw. Wigilie, a więc modlitwa wieczorem lub w nocy, poprzedzająca święto lub uroczystość.

W Liturgii Godzin odnajdziemy wówczas możliwość przedłużenia Godziny Czytań o dodatkowe pieśni i czytania z Ewangelii. Te pełne świętowania noce to bardzo ważne momenty. Warto je celebrować choćby przedłużając Kompletę lub w inny ulubiony przez siebie sposób.

 

Modlitwa językami… z brewiarzem

Świat stał się dziś „globalną wioską”, dlatego możemy spróbować modlitwy innymi językami… w bardziej konwencjonalny sposób. W języku angielskim możemy korzystać z brewiarzowego serwisu brytyjskiego Universalis (http://universalis.com) lub amerykańskiego Divine Office (https://divineoffice.org), który zawiera również nagrania wspólnej modlitwy. Twórcy serwisu amerykańskiego jednak wymagają specjalnego uzasadnienia dla dostępu do modlitwy brewiarzowej, stąd należy wcześniej wysłać e-mail z dobrze uzasadnioną prośbą.

Możemy też korzystać z edycji włoskiej (http://www.liturgiadelleore.it/), francuskiej (https://www.aelf.org/) lub niemieckiej (http://stundenbuch.katholisch.de). Obojętnie, w którym języku się modlimy, Kościół na całym świecie jednym głosem (i najczęściej identycznymi psalmami) uwielbia Boga.

Z traktatu Teodoreta z Cyru, biskupa, O wcieleniu Pana

Jezus idzie dobrowolnie naprzeciw zapowiedzianych cierpień. Mówił o nich często. Zganił nawet Piotra, który niechętnie tego słuchał. Wyjaśniał, iż przez cierpienie spełni się dzieło zbawienia świata. Przybyłym, aby Go pojmać, wydał się dobrowolnie, mówiąc: "Jam jest ten, którego szukacie". Oskarżany, nie odpowiadał, a chociaż mógł się ukryć, nie zechciał. Kiedy indziej jednak wielokrotnie uchodził z przygotowanych nań zasadzek.

Płacze nad Jerozolimą, która swą niewiernością ściągnęła na siebie zagładę, i zapowiada całkowite zniszczenie sławnej niegdyś świątyni. Cierpliwie znosi uderzenia w twarz od podwójnie zniewolonego sługi. Jest policzkowany, opluty, poniżany, dręczony, biczowany, wydany na krzyż. Dwóch łotrów przyjmuje za towarzyszy swej kaźni; zaliczony jest pomiędzy złoczyńców i zbójców. Przyjmuje żółć i ocet z zepsutych winogron. Ukoronowany cierniem, zamiast winoroślą i winnym krzewem, odziany w purpurową szatę na wzgardę, zbity trzciną, przeszyty włócznią, w końcu złożony w grobie.....  z Brewiarza poniedzialek

CZYTANIA MSZALNE NA ODPUST 19.08 W JAZGARZEWIE

 

Do budowania dobra w swoim środowisku zachęcił papież młodych Włochów podczas niedzielnej modlitwy „Anioł Pański”. Swoją refleksję Ojciec Święty skierował przede wszystkim do ponad 70 tys. młodzieży przybyłej ze 195 diecezji włoskich do Wiecznego Miasta z pielgrzymką przed październikowym synodem biskupów. W swojej refleksji Franciszek nawiązał do drugiego czytania dzisiejszej XIX niedzieli zwykłej (Ef 4,30-5,2), w którym św. Paweł zachęca chrześcijan Efezu do naśladowania Boga, który objawił swoją miłość w Chrystusie.

 

Papież zwrócił uwagę na słowa Apostoła, który wzywa adresatów jego listu, by nie zasmucali Ducha Świętego. Chrześcijanie otrzymali Go w sakramentach chrztu św. i bierzmowania. Ojciec Święty przypomniał, że w przyrzeczeniach chrzcielnych, ponowionych podczas bierzmowania wyrzekamy się zła i zobowiązujemy do działań na rzecz dobra.

Franciszek wskazał, że wyrzeczenie się zła oznacza mówienie „nie” kulturze śmierci, która przejawia się w ucieczce od rzeczywistości ku fałszywemu szczęściu wyrażającemu się w kłamstwie, oszustwie, niesprawiedliwości i pogardzie dla innych. Dlatego Apostoł Paweł zachęca do usunięcia z naszych serc „wszelkiej goryczy, uniesienia, gniewu, wrzaskliwości, znieważania - wraz z wszelką złością” (w. 31). Papież dodał, że do bycia dobrym chrześcijaninem konieczne jest także przylgnięcie do dobra i czynienie dobra. Wskazał, że życie chrześcijanina nie może być bierne, nie może upływać w obojętności, apatii, letniości. „Taka postawa jest sprzeczna z Ewangelią, i jest także sprzeczna z charakterem was, młodych ludzi, którzy z natury jesteście dynamiczni, entuzjastyczni i odważni” – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek zaapelował do młodych, aby czynnie i konkretnie włączyli się w czynienie dobra i interweniowania tam, gdzie szerzy się zło. „Postępujcie drogą miłości! Podążajmy razem ku kolejnemu synodowi biskupów na temat: «Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania». Niech Dziewica Maryja wspiera nas swoim matczynym wstawiennictwem, aby każdy z nas, każdego dnia, swoimi czynami potrafił mówić «nie» złu, a «tak» dobru” – powiedział papież przed modlitwą „Anioł Pański”.

Po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” oraz udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa Ojciec Święty podziękował młodzieży z diecezji włoskich oraz towarzyszącym jej biskupom, kapłanom i wychowawcom za pielgrzymkę do Rzymu. „Drodzy młodzi, powracając do waszych wspólnot dawajcie waszym rówieśnikom i wszystkim tym, których napotkacie świadectwo radości braterstwa i komunii kościelnej, których doświadczyliście w tych dniach pielgrzymki i modlitwy” – powiedział Franciszek zgromadzonym.

ODPUST w par Sw Rocha 19 sierpień godz 11.45 ZAPRASZAMY .Kazanie wygłosi Ks dr Piotr Odziemczyk

Roch urodził się jako jedyny syn rządcy Montpellier. W wieku 19 lat stracił oboje rodziców.

Po sprzedaniu znacznego majątku rodziców rozdał wszystko ubogim i wyruszył do Rzymu. We włoskim miasteczku Acquapendentezastała go epidemia dżumy. Tam w miejscowym szpitalu opiekował się zarażonymi. W Rzymie spędził 3 lata, gdzie dokonał wielu cudownych uzdrowień.

W czasie powrotu do Francji zaraził się dżumą w Piacenzy. By nie zarażać innych, ukrył się w pobliskim lesie. Według podania wytropił go tam pies, który przynosił mu pożywienie. Miał wówczas cudownie wyzdrowieć. Udał się w drogę powrotną do Francji, lecz na granicy wzięty został za szpiega włoskiego, umarł potem w więzieniu nierozpoznany./ zobacz dc na naszej stronie/

Św. Roch Święty wyznawca (1295-1327) Urodził się około roku 1295 w Montpellier w Langwedocji, jako jedyny syn gubernatora miasta. Jego matka bardzo długo nie mogła doczekać się potomstwa, modliła się żarliwie o pomoc do Matki Bożej. Po wielu latach narodził się Roch, z czerwonym znamieniem w kształcie krzyża na piersi.
Gdy miał dwadzieścia lat rozdał cały majątek, jaki odziedziczył po śmierci rodziców
i wyruszył do Rzymu. We włoskim mieście zaskoczyła go epidemia dżumy. Postanowił pozostać na miejscu i pomóc chorym w miejscowym szpitalu, później doglądał chorych w Cesenie, Rimini, Novarze i Rzymie. Przebywając w Wiecznym Mieście przez trzy lata, zasłynął wieloma cudownymi uzdrowieniami. W drodze powrotnej do Francji nabawił się dżumy w Piacenzie. Aby nie zarazić innych, schronił się w pobliskim lesie, Panu Bogu polecając staranie o siebie. Tam według legendy wytropił go pies, który przynosił mu codziennie pożywienie. Po cudownym powrocie do zdrowia wyruszył w dalszą drogę. Na granicy francuskiej wzięto go za szpiega i wtrącono do więzienia. Policja miała to uczynić na polecenie wuja św. Rocha, burmistrza miasteczka w którym złapano Św Napis na szarfie głosi "Eris in peste patronus" (Będziesz w chorobach patronem) Przez pięć lat nierozpoznany przebywał w więzieniu, gdzie zmarł
16 sierpnia 1327 roku. Mieszczanie z Montpellier rozpoznali go po znamieniu, jakie nosił od urodzenia. Pod jego głową znaleziono kartkę z napisem, że ci którzy będą wzywali pomocy św. Rocha w czasie zarazy, zostaną uleczeni.
W 1372 roku relikwie św. Rocha przeniesiono do Arles. W 1485 roku przewieziono je do Wenecji i umieszczono w nowo wybudowanym kościele pod Jego wezwaniem.
W 1575 roku papież Klemens VIII przekazał do kościoła w Rzymie relikwię ramienia, a kościołowi w Montpellier - fragment pielgrzymiej laski i relikwię kości piszczelowej. Gdy sobór w Konstancji w 1414 roku był zagrożony epidemią dżumy zorganizowano publiczną procesję i modlitwy za wstawiennictwem św. Rocha. Jego znaczenie jako patrona ratującego od zarazy wzrosło znacząco po kolejnej epidemii, jaka nawiedziła Italię w latach 1477-79. Za pontyfikatu papieża Pawła III w Wenecji (1477) i w Rzymie (1499) powstawały bractwa św. Rocha opiekujące się chorymi, które papież Paweł IV w 1556 podniósł do rangi arcybractwa.
Papież Aleksander VI wystawił w Rzymie kościół ku jego czci, a papież Pius IV ufundował szpital w 1560 roku, oddając go bractwu św. Rocha pod opiekę.
W 1585 roku papież Grzegorz XIII umieścił jego imię w Martyrologium Rzymskim, ponownie zatwierdził Urban VIII w 1644 roku. Do rozpowszechnienia kultu św. Rocha wydatnie przyczynili się franciszkanie, uważający św. Rocha za swojego tercjarza. Sanktuaria św. Rocha
Kult św. Rocha w Polsce
Najstarsza kaplica ku czci Świętego została ufundowana w Oławie w 1385 roku. Działały liczne bractwa, teatry jezuickie wystawiały sztuki teatralne o jego życiu. W XVIII wieku biskup poznański Szczepan Wierzbowski w kościele p.w. Św. Krzyża
w Warszawie powołał Bractwo św. Rocha, które zatwierdziła Stolica Apostolska, obdarzając je wieloma odpustami. Celem Bractwa był postęp w cnocie i wzajemna pomoc w chorobie. To właśnie dla tego Bractwa w 1707 roku ks. Wawrzyniec Stanisław Bennik napisał Gorzkie Żale (Snopek Miry z Ogrodu Getshemańskiego albo Żałosnej Męki Syna Bożego rozpamiętywanie W dzień św. Rocha rozniecano nowy ogień, tradycyjnym sposobem, przez tarcie kawałków drewna. Potem palono zioła poświęcone poprzedniego roku na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz palmy wielkanocne, a ksiądz egzorcyzmował od zarazy powietrza i mizernego żywota. Zwierzęta przeganiano przez dym z ziół, aby chronił je od chorób.

Panorama Mińska w XIX wieku.

Po prawej stronie najprawdopodobniej widoczna wieża kościoła rochitów.
W 1713 roku biskup wileński Konstanty Kazimierz Brzostowski założył Braci Miłosierdzia od św. Rocha (rochici), polskie zgromadzenie zakonne dla ratowania dotkniętych zarazą i grzebania zmarłych. Miało ono swoją siedzibę przy szpitalu
św. Rocha w Wilnie. Pierwszym przełożonym był ks. Karol Lutkiewicz. Oprócz trzech prostych ślubów składali ślub czwarty, przychodzenia z pomocą ubogim i zarażonym morowym powietrzem. Wszyscy zakonnicy byli braćmi, tylko jeden spośród nich przyjmował święcenia kapłańskie dla niesienia pomocy duchowej pozostałym. Utrzymywali się z jałmużny. Ich ubiór stanowiła szara, długa szata (później zamieniona na białą), czarny krótki płaszcz z wyszytą na lewym boku czaszką oraz czarna czapka i skórzany pas. W 1737 roku zgromadzenie otrzymało dekret pochwalny papieża Klemensa XII. Wypełniali tak gorliwie swoje obowiązki, że w czasie zarazy w 1753 roku wymarli wszyscy bracia. W Wilnie zgromadzenie istniało do końca XVIII wieku, w Mińsku od 1752 do 1821, w Kownie od 1750, w Worniach od 1743 i w Kęstajciach od 1783 roku. Klasztory te przestały istnieć po 1840 roku.

100 dni trzeźwości na 100 lecie niepodległości.. CZYTANIA NA NIEDZIELE 12.08.2018 R

„100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości”. Podejmiesz wyzwanie?

Ulubione modlitwy. Modlitwa do św. Maksymiliana Marii Kolbego – Patrona Ruchu Trzeźwości w Polsce

Święty Maksymilianie, który tyle razy przypominałeś, że szatan przy pomocy alkoholu zabiera Chrystusowi wiele dusz nieśmiertelnych, miej nas w swojej opiece. Poświęcając się dla drugiego człowieka, pokazałeś jak wielką wartość ma życie ludzkie. Ciebie więc Kościół w Polsce chce uznawać za Patrona Trzeźwości. Wyjednaj, prosimy, moc naszemu katolickiemu narodowi, który Maryi Jasnogórskiej uroczyście ślubował walkę z pijaństwem. Pomóż nam skutecznie zachęcać bliźnich do życia w trzeźwości. Amen.

Św. Maksymilian Maria Kolbe trzeźwość propagował przez różne dzieła, szczególnie na łamach “Rycerza Niepokalanej”. Jego stosunek do ludzi pijących alkohol dobrze charakteryzuje  notatka z jego pamiętnika z czasu podróży do Rzymu w 1930 r: “Pijak w rowie; zbawić duszę pijaka, który wstał z łóżka i poszedł do rowu, gdzie jest ta dusza do zbawienia ”

Jako człowiek światły wiedział, że walka z piciem alkoholu to nie zmaganie się z jakąś substancją materialną, lecz że jest to walka w wymiarze duchowym. Dlatego dążenie do całkowitej wolności od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu – na wzór Maryi – uważał za fundament pracy nad otrzeźwieniem Narodu. “Niepokalana – uczył więc św. Maksymilian – oto nasz ideał. … Niećcie wszędzie miłość i ufność ku Maryi Niepokalanej, a ujrzycie, że nawet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy, opróżnią się więzienia, zwiększy się zastęp trzeźwych pracowników, a ogniska domowe zawonieją cnotą, pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból.” (por. Ramowy Regulamin Ruchu Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbego, Zakroczym 1986, str.5).

14 sierpnia, w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, będziemy obchodzić 73. rocznicę śmierci św. Maksymiliana Kolbego w bloku śmierci w Auschwitz. O. Kolbe zgłosił się dobrowolnie za przeznaczonego na śmierć Franciszka Gajowniczka, który osierociłby żonę i dzieci.

oprac. Jaromir Kwiatkowski Źródła:  http://www.laudate.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2202&Itemid=53

KAI "Biskupi proponują podjęcie szczególnego wyzwania na stulecie niepodległości „Sto lat temu spożywaliśmy 10 razy mniej alkoholu niż dziś. Ale troska o trzeźwość Narodu była priorytetem bohaterów Niepodległej” – piszą polscy biskupi, przypominając w tym kontekście postać gen. Hallera. Hierarchowie apelują o podjęcie szczególnego wyzwania. Zachęcają do stu dni abstynencji na stulecie niepodległości. „Przeżywamy rok jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości. Odrodzenie niepodległej Polski wymagało ofiarnej walki i wytrwałej pracy na różnych polach. Wielu bohaterów tamtych czasów zdawało sobie sprawę, że troska o trzeźwość Polaków jest fundamentem walki o niepodległość. Stanowi także podstawę jej utrzymania” – pisze bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Komisji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. „Chociaż sto lat temu spożywaliśmy zaledwie 1 litr czystego alkoholu rocznie na osobę (dziesięć razy mniej niż dziś – red.), to troska o trzeźwość Narodu była priorytetem w działaniach wielu polskich patriotów, chociażby generała Józefa Hallera, abstynenta, aktywnego działacza na rzecz trzeźwości” – dodaje bp Bronakowski.  Przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości przypomina o wysokich kosztach społecznych, z jakimi łączy się nadużywanie alkoholu, które „zagraża osiągnięciu wielu ambitnych celów narodowych.

„Chcemy, by rodziło się jak najwięcej dzieci w silnych i stabilnych rodzinach. Tymczasem alkohol to jedno z największych zagrożeń dla rodziny, to źródło rozwodów, przemocy i dramatów. Chcemy rozwijać się gospodarczo, a jednocześnie co roku marnotrawimy miliardy złotych na pokrycie kosztów nadmiernego spożycia alkoholu. Chcemy być społeczeństwem praworządnym, a tymczasem nadużywanie alkoholu jest jednym z głównych czynników popełniania przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych” – alarmuje bp Bronakowski. Milion Polaków jest uzależnionych od alkoholu, a 3 miliony „pije ryzykownie i szkodliwie” – stwierdza biskup odpowiedzialny za apostolstwo trzeźwości. 18 proc. Polaków wypija aż 70 proc. spożywanego w kraju alkoholu. „Niestety, narzucają oni pozostałym swój niszczący styl życia”, tymczasem „w normalnym społeczeństwie nie może być przymusu picia alkoholu i pielęgnowania zwyczajów pijackich” – uważa hierarcha. Biskup przypomina, że co roku Kościół w Polsce zachęca do powstrzymania się od spożywania alkoholu przez cały sierpień. Ale w tym roku, przy okazji setnej rocznicy odzyskania wolności, przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości proponuje podjęcie ambitniejszego wyzwania.
„Czas od soboty 4 sierpnia do niedzieli 11 listopada 2018 roku to 100 dni. W tym roku odważnie prosimy: niech będzie to 100 dni abstynencji. Sto dni abstynencji na stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę” – zachęca bp Bronatowski, podkreślając, że nie proponuje „prohibicji, lecz radosne życie w prawdziwej wolności, której nie ma bez trzeźwości”.

Pragnienie życia – ta cudowna energia nadziei, która sprawia, że chcemy żyć bardziej, żyć więcej, żyć intensywniej. A jednak są rzeczywistości, które stają w poprzek chęci życia a nawet tę chęć odbierają. W takim doświadczeniu znalazł się Eliasz (PIERWSZE CZYTANIE).

Trzecia, kolejna już niedziela, podczas której Liturgia Słowa prowadzi do tajemnicy Eucharystii, dotyka właśnie tego doświadczenia ludzkiego. Bóg przywraca Eliaszowi sens życia. Jezus głosi życie, które nie kończy się wraz ze śmiercią: to życie na wieki. By żyć na wieki, potrzeba spożywać ten Chleb, który Pan zapowiada: Chleb życia, którym jest Jego Ciało (EWANGELIA).

Z tych słów Liturgii wyłania się zupełnie inny obraz Eucharystii niż tylko nabożeństwa, w którym uczestnictwo raz w tygodniu jest smutnym obowiązkiem katolika. Nie obowiązek, a pragnienie. Nie przymus, lecz chęć życia i karmienia się Słowem i Ciałem… Skosztujcie i zobaczcie jak Pan jest dobry, szczęśliwy będzie człowiek… (PSALM).

DRUGIE CZYTANIE

Naśladować Boga • Ef 4,30-5,2

Być dobrym i miłosiernym, postępować drogą miłości, przebaczać, jak Bóg przebacza. Jednym słowem, naśladować Boga

List do Efezjan • AUTOR: św. Paweł (lub jego uczeń) • CZAS POWSTANIA: przed 61-63 r. (lub ok. 100 r.) • SKĄD: Rzym (albo Cezarea lub inne, nieznane miejsce) · DO KOGO: wspólnota w Efezie, chrześcijanie w Azji Mniejszej

DOJRZAŁY LIST • Kontynuujemy lekturę listu do Efezjan. Istnieją dwie hipotezy co do autorstwa oraz czasu i miejsca napisania listu. Według pierwszej, tradycyjnej, List do Efezjan uznawany jest za jeden z czterech listów więziennych św. Pawła i powstał w ostatnim okresie jego życia, w Rzymie. Według drugiej – pochodzi z jego szkoły i może być dziełem ucznia zainspirowanego myślą Apostoła • Sercem i myślą przewodnią listu jest Pawłowa nauka o Kościele, która tutaj osiąga szczyt rozwoju. Apostoł, opierając się na 1-2 Kor, ukazuje Kościół uniwersalny i kosmiczny, w którym znajduje swoje miejsce Izrael i wszystkie narody.

EGZORTY • Pozostajemy w czwartym rozdziale, w którym dominują egzorty, wezwania do jedności oraz do wspólnego działania w Ciele Chrystusa, którym jest Kościół (Ef 4,1-13). Autor wzywa chrześcijan do życia dojrzałego, w miłości, które różni się diametralnie od życia otaczających ich pogan: wierność nauce Chrystusa nakazuje im porzucenie dotychczasowego stylu życia oraz dawnego człowieka, który ulega zepsuciu; wzywa, by przyoblec się w nowego człowieka, który charakteryzuje się sprawiedliwością oraz prawdziwą świętością.

ZANIM USŁYSZYSZ • Usłyszymy fragment

EWANGELIA

Żyć na wieki • J 6,41-51

Druga część mowy eucharystycznej Jezusa: obiecuje pokarm, dzięki któremu można żyć na wieki. Tym pokarmem jest Jego ciało

EWANGELISTA:  św. Jan • CZAS POWSTANIA: ok. 90 r. • KATEGORIA: wydarzenie • MIEJSCE: Synagoga w Kafarnaum • CZAS: ok. 33 r. • BOHATEROWIE: Jezus, uczniowie, słuchające go tłumy •

JA JESTEM… • W Ewangelii wg św. Jana Jezus, opisując swoją misję, używa formuły “JA JESTEM”, a to nawiązuje do objawienia Boga w Księdze Wyjścia (patrz 3,14) • Najmłodsza z Ewangelii, napisana przez Jana i zredagowana przez jego uczniów, zdecydowanie różni się od pozostałych  właśnie innym sposobem opisu tajemnicy Chrystusa • Ewangelię św. Jana dzieli się na • Księgę Znaków (rozdziały 1-12), Ewangelista mówi nie o cudach, lecz siedmiu znakach objawiających misterium Pana) oraz • Księgę Krzyża, który dla Jana jest najważniejszym znakiem Mesjasza (rozdziały 13-20).

SZÓSTY ROZDZIAŁ • W szóstym rozdziale Ewangelii Jana Jezus dokonuje znaku rozmnożenia chleba (PATRZ: XVII NIEDZIELA ZWYKŁA). Potem następuje mowa eucharystyczna, w której Jezus interpretuje ten znak. Pierwszej części słuchaliśmy w zeszłym tygodniu. Jezus, porównując obiecany chleb do manny z nieba, zapowiada, że to pokarm, który nie ginie, w przeciwieństwie do manny, oraz że nowym Chlebem, który daje Bóg, jest sam Jezus

CIAŁO CHRYSTUSA • Tym razem usłyszymy drugi fragment mowy eucharystycznej. Jezus • raz jeszcze nazwie sam siebie Chlebem Życia, Chlebem, który z nieba zstąpił oraz • zapowie, że tym Chlebem jest Jego Ciało. Najważniejszą zaś zapowiedzią Eucharystii jest zdanie: Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki

LINKI

• “Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakżeż może On teraz mówić: «Z nieba zstąpiłem»?” (J 6,41)

Mt 13,54-56: Skąd u niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest on synem cieśli? Czy jego Matce nie jest na imię Maria, a jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także jego siostry, czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże u niego to wszystko?

• “Napisane jest u Proroków: Oni wszyscy będą uczniami Boga” (J 6,45)

Iz 54,13: Wszyscy twoi synowie będą uczniami Pana, wielka będzie szczęśliwość twych dzieci

1J 2,27: Namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, trwa w was i nie potrzebujecie pouczenia od nikogo, ponieważ Jego namaszczenie poucza was o wszystkim.

czwarty rozdział. To kolejna porcja egzort, które sprowadzają się do zachęty, by naśladować Boga • Zwróćmy uwagę, że to jeden z fragmentów, w którym wprost pojawia się Duch Święty. Jesteśmy Nim opieczętowani

 

 

więcej