Pielgrzymka p .Franciszka do Konga i twarz człowieka...

Cierpiące Kongo czeka na Papieża Franciszka

Franciszek przyjedzie do Konga, by się modlić z nami i za nas; jest dla nas jak ojciec, który usłyszał krzyk i płacz swych dzieci – mówi s. Rita. W czasie, gdy na wschodzie trwają brutalne walki, kraj szczególnie wyczekuje słów Papieża.

Krzysztof Dudek SJ - Watykan

31 stycznia Franciszek dotrze do stołecznej Kinszasy. W planie pielgrzymki papieskiej obok rozmów z władzami i biskupami, jest także spotkanie z młodymi oraz katechistami. Papież spotka się ponadto z ofiarami walk na wschodzie kraju, który pierwotnie miał odwiedzić. W tym regionie wojsko rządowe ściera się z licznymi grupami rebelianckimi, zwłaszcza ugrupowaniem M23. Przed kilkoma dniami doszło tam także do wybuchu bomby w kościele zielonoświątkowców. Zginęło wówczas prawie 20 osób; do ataku przyznały się ugrupowania islamistyczne.

Misją Ojca Świętego jest potępienie zła

„Rany są głębokie. Oni kontynuują mordowanie niewinnych, nie mając żadnego miłosierdzia. Misją Ojca Świętego jest potępienie zła, aby osoby, które wspierają te bandy mogły wyrzec się tych planów, i aby dotarły do uznania, że Jezus Chrystus jest światłem świata. Nie jest to podróż, która pozostanie bez owoców. Nie, nie i jeszcze raz nie. Nawet jeżeli zbrodnie będą kontynuowane. Ponieważ Pan, który pracuje w sumieniach osób może dotrzeć tam, gdzie ludzie nie są w stanie dotrzeć. Patrzmy sobie w twarze, miłujmy się nawzajem. Wojna nie prowadzi nas do nikąd. Starajmy się uczciwie pracować, dzielić się bogactwem Konga, pomagajmy ubogim – to jest przesłanie, to jest misja Papieża Franciszka w Kongu.“

Kościół w Demokratycznej Republice Konga pełni bardzo ważą rolę. Prowadzi nawet do 40 proc. wszystkich ośrodków zdrowotnych w kraju, a w szkołach katolickich uczy się ok. 6 mln dzieci. W kraju mieszka ok. 45 mln katolików, co jest największą wspólnotą wiernych w całej Afryce. Ostatnia wizyta papieska w Kongu miała miejsce w 1985 r. 

TWÓJ WKŁAD W WIELKĄ MISJĘ: WSPOMÓŻ NAS W NIESIENIU SŁOWA PAPIEŻA DO KAŻDEGO DOMU

Licząca niemal 52,3 mln wiernych społeczność katolicka w DR Konga stanowi prawie równo połowę ponad 105 mln jego mieszkańców.  ARCHIWUM SIÓSTR OD ANIOŁÓW

DR Konga: wizyta papieska ma uleczyć „ciągle krwawiące rany”

Na kilka dni przed przybyciem Franciszka do Demokratycznej Republiki Konga 31 stycznia nuncjusz apostolski w tym kraju abp Ettore Balestrero podkreślił, że „ta wizyta papieska ma na celu zabliźnienie ciągle krwawiących ran”. W wywiadzie dla agencji Reutera dyplomata zwrócił uwagę, że „Kongo, które będzie [teraz] witać papieża, nie jest tym samym krajem, który spotkal św. Jan Paweł II podczas swojej wizyty 38 lat temu”. Zaznaczył, iż „ciągle toczą się tu wojny i trwają różne konflkty a (Franciszek) przyleci do Kinszasy, aby pocieszyć tych ludzi i uleczyć ich ciągle krwawiące rany”.

„To bardzo zasobne w bogactwa mineralne państwo afrykańskie, zamieszkane przez ponad 45 mln katolików, od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku naznaczone jest brakiem pokoju, wojnami, które spowodowały śmierć milionów mieszkańców (według niektórych źródeł co miesiąc ginie tam 45 tys. ludzi), co sprzyjało powstaniu wielu paramilitarnych grup, terroryzujących ludność” – tłumaczył arcybiskup.

Ze względu na owe liczne akty terroru odwołano wyjazd papieża do Gomy na wschodzie kraju, choć początkowo miasto to znalazło się w programie wizyty, Nuncjusz wskazał, że decyzję taką podjęto po wybuchu walk miedzy wojskami rządowymi a grupą rebeliantów M23. „Sytuacja tam wzywa do jakiegoś «pilnego działania moralnego» (moral emergency) i nie można tego dłużej ignorować. W historii tego kraju Kościół zawsze odgrywał dużą rolę w budowaniu i umacnianiu demokracji, gdyż często stawał się on rzecznikiem w sprawach najważniejszych dla tych ludzi” – przypomniał dyplomata papieski.

Według statystyk watykańskich (na koniec 2021) licząca niemal 52,3 mln wiernych społeczność katolicka w DR Konga stanowi prawie równo połowę ponad 105 mln jego mieszkańców. Kościół dzieli się tam na 48 jednostek terytorialnych, w tym 6 metropolii, 1637 parafii, prawie 8,7 tys. innych ośrodków duszpasterkich. We wszystkich tych jednostkach posługuje 62 biskupów, ok. 6,2 tys. kapłanów diecezjalnych i zakonnych, ponad 10,5 tys. sióstr i ponad 1,3 tys. braci zakonnych oraz prawie 76,8 tys. katechistów. Do kapłaństwa przygotowuje się przeszło 4,1 tys. seminarzystów.

Czekając na papieża

Kościół katolicki w tym największym państwie Czarnej Afryki (ponad 2,3 mln km kw.) prowadzi ponad 13,1 tys. przedszkoli i niższych szkół podstawowych, do których uczęszcza 5,6 mln uczniów, ponad 5,4 tys. szkół średnich z ok. 1,8 mln uczniów oraz 126 szkół wyższych i uniwersytetów, w których kształci się przeszło 100 tys. studentów. Rozbudowana jest również katolicka służba zdrowia i opieka społeczna: 395 szpitali, 1670 przychodni, 28 leprozoriów, 96 domów dla osób starszych, niepełnosprawnych i nieletnich, 212 sierocińców, 82 poradnie rodzinne i 163 ośrodki specjalne oświatowe i reedukacji społecznej.

Abp Ettore Balestrero urodził się 21 grudnia 1966 w Genui. Święcenia kapłańskie przyjął 18 września 1993 jako kapłan diecezji rzymskiej. Jest specjalistą w zakresie prawa kanonicznego od 1 lipca 1966 pozostaje w służbie dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Po kilku latach pracy w watykańskich placówkach dyplomatycznych w Korei Południowej (i Mongolii) i Niderlandach rozpoczął posługę w Sekcji ds. Stosunków z Państwami Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej i 17 sierpnia 2003 został tam podsekretarzem.

22 lutego 2013, na kilka dni przed swym ustąpieniem z urzędu, Benedykt XVI mianował go nuncjuszem apostolskim i arcybiskupem tytularnym. Sakry udzielił mu 27 kwietnia tegoż roku ówczesny sekretarz stanu kard. Angelo Sodano. 6 lipca 2018 Franciszek przeniósł go na podobną placówkę do Konga-Kinszasy, ale początkowo jako jej administratora ze względu na napiętą sytuację społeczno-polityczną w tym kraju. Pełnoprawnym nuncjuszem abp Balestrero został dopiero 27 kwietnia następnego roku

" Papież się nie patyczkuje: Ręce precz! Przestańcie dusić Afrykę, nie jest to kopalnia, którą trzeba eksploatować

PAP/EPA/Reuters / Yara Nardi / POOL

Ręce precz od Demokratycznej Republiki Konga, ręce precz od Afryki! - powiedział papież Franciszek we wtorek w pierwszym przemówieniu wygłoszonym po przybyciu do stolicy tego kraju Kinszasy. Apelował, odnosząc się do wyzysku kontynentu: "Przestańcie dusić Afrykę: nie jest to kopalnia, którą trzeba eksploatować, ani ziemia, którą należy plądrować".

Papież w Demokratycznej Republice Konga:

DR Konga: wizyta papieska ma uleczyć „ciągle krwawiące rany”

Arcybiskup Kinszasy: gdy Kongu grozi rozpad wizyta papieża jest szczególnym darem

O. Szczeponek: Papieska pielgrzymka dotrze nawet do buszu

Po przylocie do stolicy i ceremonii powitania papież spotkał się z z prezydentem Demokratycznej Republiki Konga Felixem Antoine Tshisekedi Tshilombo w jego oficjalnej rezydencji - Pałacu Narodów. Następnie w ogrodach pałacu wygłosił przemówienie do tysiąca przedstawicieli władz i społeczeństwa kraju. Mówił im, że przybył jako "pielgrzym pojednania i pokoju".

W swym wystąpieniu podkreślił: "Nękana wojnami Demokratyczna Republika Konga nadal cierpi wewnątrz swych granic z powodu konfliktów i przymusowych migracji, a także doświadcza straszliwych form eksploatacji, niegodnych człowieka i stworzenia".

"Ten ogromny, pełen życia kraj, ta membrana Afryki, dotknięta przemocą niczym ciosem w brzuch, od dawna wydaje się pozbawiona tchu" - zaznaczył.

"W czasie gdy wy, Kongijczycy, walczycie o zachowanie waszej godności i integralności terytorialnej, przeciwstawiając się nikczemnym próbom podzielenia kraju, przybywam do was w imię Jezusa, jako pielgrzym pojednania i pokoju" - mówił Franciszek.

 

Pliki do pobrania

Piąta niedziela 5 lutego 2023 r Ostatnia przestroga p Franciszka z pielgrzymki do Konga"duchowa przeciętność, światowa wygoda, powierzchowność"

Iz 58, 7-10)
Tak mówi Pan: "Dziel swój chleb z głodnym, do domu wprowadź biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!” Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem".

(Ps 112 (111), 4-5. 6-7. 8a i 9)
REFREN: Wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych

On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.
Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
i swoimi sprawami zarządza uczciwie.

Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.
Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.

Jego wierne serce lękać się nie będzie.
Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą będzie jego potęga.

(1 Kor 2, 1-5)
Bracia, przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością, głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

Aklamacja (J 8, 12)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

Mt 5, 13-16)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie

,,, z Gościa Niedzielnego"UWAŻAJ ABY KTOS NIE PRZESTAWIŁ CI  CZASU ZYCIA- NAJWAZNIEJSZE UWAZAJ NA SIEBIE CZUWAJ ! 

Ks. John HollowellYT

Ksiądz poprosił Boga o krzyż, który mógłby nieść w intencji ofiar nadużyć. Ciąg dalszy tej historii był zaskakujący

Ks. John J. Hollowell z archidiecezji Indianapolis poprosił Boga, by mógł nieść cząstkę krzyża w intencji ofiar nadużyć seksualnych dokonanych przez duchownych. Półtora roku później zachorował na raka mózgu. Mimo długiej terapii, guz był niemal tak duży, jak przed nią. Wtedy ks. Hollowell pojechał do Lourdes i - jak mówi w filmie - został uzdrowiony.

JAROSŁAW DUDAŁA /CRUX/LIFESITENEWS

DODANE 01.02.2023 08:37

Było lato 2018 r. Na jaw wyszły kolejne skandale z udziałem amerykańskich duchownych. Poruszony cierpieniem, z jakim zmagają się ludzie skrzywdzeni przez jego współbraci, ks. Hollowell płakał w konfesjonale. Z tych łez zrodziła się modlitwa: ks. John dobrowolnie poprosił Boga, by mógł nieść cząstkę krzyża w intencji ofiar. Półtora roku później zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór mózgu.

Ogłosił to publicznie w internecie.

- Czuję, że to jest to krzyż i chętnie go przyjmuję. Chciałabym mieć listę ofiar nadużyć ze strony księży, za które mógłbym się codziennie modlić. Chciałbym zadedykować każdy dzień tej rekonwalescencji/chemii/radioterapii 5-10 ofiarom i - jeśli to możliwe - chciałbym nawet napisać do nich notatkę informującą o moich modlitwach za nich - mówił ks. Hollowell.

Dla jego współbrata ks. Jonathana Meyera nie była to niespodzianka. Znał Johna dobrze - przez co najmniej pięć lat rozmawiali codziennie przez telefon, aby się wzajemnie wspierać się w dochowaniu wierności w kapłańskim życiu i posłudze.

- Jeśli coś go dotyka, zaczyna działać. Cały John - stwierdził ks. Meyer. Według niego, dobrowolnie przyjmując na siebie cierpienie, ks. John poszedł śladami swych bohaterów: św. Jana od Krzyża, św. Jana Vianneya i św. Jana Pawła II.

Zaskoczona nie była także Grace Evans, studentka uniwersytetu DePauw, na którym ks. Hollowell był duszpasterzem akademickim. - On jest takim typem człowieka. To właśnie znaczy być katolikiem. To jest ten typ miłości, który Kościół zawsze głosił przez 2000 lat - dodała.

Na swą pierwszą operację ks. Hollowell udał się z listą 170 skrzywdzonych osób.

Pierwsze rokowania były dobre. Ale były także okresy w których nie był w stanie nawet sprawować Mszy świętej.

Po kilku operacjach, chemioterapii i radioterapii guz zachował 80 proc. początkowej objętości. Ks. John oddał wtedy Bogu nie tylko swe zdrowie, ale i życie - jeśli Bóg będzie chciał je przyjąć.

Wczoraj ks. Hollowell ogłosił, że został uzdrowiony. Po pielgrzymce do sanktuarium Matki Bożej w Lourdes guz całkowicie zniknął - podał LifeSiteNews

Pliki do pobrania

Św Tomasz z Akwinu Dowody na istninienie Boga

KILKA dróg poznania Boga wg św. Tomasza z Akwinu. Dowody czy manipulacja?

Święty Tomasz z Akwinu zasłynął jaki wielki teolog, filozof i myśliciel. Choć był wielkim intelektualistą, uznał że nauka i wiedza ostatecznie nie dają pełnych odpowiedzi na pytania dotyczące świata. Uzasadnił to poprzez określenie pięciu dróg do poznania Boga. Dla niektórych mogą to być konkretne dowody na to, że Bóg istnieje. Jak one brzmią?

Jeśli coś się rusza, to ktoś musi to popchnąć (ex motu)

Skoro wszystko ma swoją przyczynę, to musi być przyczyna powstania świata (ex ratione causae efficientis)

Jeśli świat istnieje, a wcale by nie musiał, to znaczy, że musi być coś niezbędnego, koniecznego (ex possibili et necessario)

Jeśli różne rzeczy są bardziej lub mniej doskonałe, to musi istnieć coś najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis)

Skoro potrafimy działać celowo, bo jesteśmy rozumni, to świat działający wg określonych zasad i porządku też musi być stworzony przez kogoś, kto myśli (ex gubernatione rerum)

Spróbujmy wyjaśnić to krok po kroku. Dorzucamy też w każdym punkcie oryginalny tekst św. Tomasza z Akwinu z „Sumy teologicznej”.

1. Jeśli coś się rusza, to ktoś musi to popchnąć (ex motu)

Ruch jest jedną z podstawowych cech istoty żyjącej. Ale też świat nieożywiony podlega ruchowi, czy to kamień rzucony ręką, czy spadający z wysoka pod wpływem siły grawitacji. Coś ten kamień popycha. Ziemia porusza się po orbicie wokół Słońca, Słońce wokół centrum Drogi Mlecznej, a cały świat rozszerza się od momentu Wielkiego Wybuchu. Czy mógł on dokonać się samoczynnie? Św. Tomasz uważał, że nie. Jeśli wszystko rusza się z powodu czegoś lub kogoś, co to coś wprawia w ruch, to i wszechświat ktoś w ruch musiał wprawić.

Pierwsza droga, nad inne wyrazistością górująca, wiedzie ze zjawiska ruchu. Faktem bowiem niezaprzeczalnym, świadkiem nasze zmysły, jest że na tym świecie niektóre rzeczy są w ruchu. Wszystko zaś, co jest w ruchu, wprawione jest w ruch przez coś innego. O tyle bowiem coś jest w ruchu, o ile jest w możności do tego, ku czemu jest poruszone; z drugiej strony: o tyle poruszyciel w ruch wprawia, o ile sam jest urzeczywistniony. Wszak poruszać znaczy: dobyć coś z możności [istnienia], do rzeczywistości [do aktualnego istnienia]. Przenieść zaś coś z możności, do rzeczywistości może tylko taki byt, który sam jest urzeczywistniony, [czyli już zaktualizowany]. Tak np. rzecz aktualnie płonąca, np. ogień, zapalając drewno sprawia, że to drewno, które było dopiero w możności do palenia się, staje się rzeczywiście aktualnie płonące: przez co [ogień] wprawia w ruch i przemienia drewno.

Niemożliwością zaś jest, by jedna i ta sama rzecz jednocześnie była i w możności, i w rzeczywistości; [nie miała czegoś i miała coś], oczywiście pod tym samym względem, bo pod różnymi jest to dopuszczalne; co bowiem jest aktualnie rzeczywiście ciepłe, nie może być jednocześnie w możności ciepłe, ale jest jednocześnie w możności zimne. Niemożliwością przeto jest, by pod tym samym względem i w ten sam sposób, coś jednocześnie wprawiało w ruch i było w ruch wprawiane, czyli żeby siebie samego w ruch wprawiało. Tak więc: cokolwiek jest poruszane, musi otrzymać ruch od kogoś innego; ów zaś jeszcze od innego. Nie można zaś tu iść w nieskończoność […]. Ostatecznie więc w rozumowaniu naszym musimy dojść do jakiegoś pierwszego poruszyciela, który już przez nikogo nie jest wprawiany, i właśnie, w mniemaniu wszystkich, jest nim Bóg.*

2. Skoro wszystko ma swoją przyczynę, to musi być przyczyna powstania świata (ex ratione causae efficientis)

Nic nie dzieje się bez przyczyny – mówimy często. I tak jest. Już dawno Newton zauważył, że akcja wywołuje reakcję. Nie tylko w fizyce to prawo działa, ale także w naszych relacjach, oddziaływaniach, myśleniu i innych zjawiskach. Skoro tak, to świat podobnie – musiał mieć jakiś bodziec, pierwszą przyczynę, z powodu której powstał. To mniej więcej to samo, co w pierwszym punkcie, ale nazwane inaczej.

Druga droga nawiązuje do przyczyny sprawczej. Stwierdzamy bowiem w świecie zjawisk zmysłowych łańcuch podporządkowanych przyczyn sprawczych. Nigdzie jednak nie spotykamy, no i to niemożliwe, by coś było przyczyną sprawczą siebie samego; istniałoby przecież wcześniej od siebie samego, co jest niemożliwe. Ciąg zaś przyczyn sprawczych nie może iść w nieskończoność. W łańcuchu bowiem podporządkowanych przyczyn sprawczych, pierwsze ogniwo jest przyczyną sprawczą pośredniego, a pośrednie ostatniego: czy tych pośrednich będzie więcej, czy tylko jedno.

Usunąwszy zaś przyczynę, ginie skutek. Jeśli przeto w łańcuchu przyczyn sprawczych nie istnieje pierwsze ogniwo, nie będzie i pośredniego, no i ostatniego; gdyby więc łańcuch przyczyn sprawczych szedł w nieskończoność, nie byłoby pierwszej przyczyny sprawczej, a co za tym idzie nie byłoby i pośrednich przyczyn sprawczych, nie byłoby i skutku ostatniego: co jest jaskrawym fałszem. A więc musimy przyjąć istnienie jakieś pierwszej przyczyny sprawczej, którą wszyscy nazywają: Bóg.*

Wikimedia Commons / Saint Thomas Aquinas / Carlo Giovanni Crivelli

3. Jeśli świat istnieje, a wcale by nie musiał, to znaczy, że musi być coś niezbędnego, koniecznego (ex possibili et necessario)

To dość trudne do zrozumienia. Jeśli ludzie i rzeczy żyją lub pojawiają się, ale z czasem przemijają, to oznacza, że mogą być lub może ich też nie być (są przemijalne i niekonieczne dla istnienia całego świata). Nie są stałe i nieprzemijalne. Również w świecie nie istnieją rzeczy, które mogłyby istnieć. Dobrym przykładem są dinozaury, które teoretycznie mogłyby żyć do dziś, a jednak już przeminęły. Wszystko musi opierać się o coś innego, bo nic nie istnieje samoczynnie. A skoro świat jednak istnieje, to znaczy, że scala go i spaja oraz tworzy coś lub ktoś, kto jest nieskończony, „konieczny”, od początku świata i czasu. Wg św. Tomasza, to Bóg.

Trzecią drogę wskazuje byt przygodny i konieczny. Oto ona: Stwierdzamy na świecie rzeczy, które mogą być i nie być. Widzimy, jak jedne powstają, a inne zanikają, co świadczy o tym, że mogą być i nie być. Otóż nie do pomyślenia jest, by wszystkie takiego typu rzeczy zawsze istniały. Czemu? Bo co może nie istnieć, niekiedy faktycznie nie istnieje; jeśli przeto wszystko może nie istnieć, to ongiś nic nie istniało ze świata; a jeśli to prawda, to i dziś nic by nie istniało; co bowiem nie istnieje, nie zacznie istnieć inaczej, jak tylko dzięki temu, co już jest; gdyby więc nic nie istniało, zaistnienie czegokolwiek byłoby niemożliwe; w takim razie i dziś nic by nie istniało, co jest oczywistym fałszem.

Nie wszystkie więc byty są jedynie przygodne, ale między nimi musi istnieć byt konieczny. Wszelki zaś byt konieczny albo ma przyczynę swojej konieczności skądinąd, albo nie ma; nie do pomyślenia jest, by ten łańcuch bytów koniecznych, mających przyczynę swojej konieczności skądinąd, ciągnął się w nieskończoność, podobnie zresztą jak i łańcuch przyczyn sprawczych, co wyżej udowodniono. Musimy więc uznać istnienie czegoś, co jest konieczne samo w sobie, nie ma przyczyny swej konieczności gdzie indziej, a jest przyczyną konieczności dla innych, a to wszyscy nazywają Bogiem.*

4. Jeśli różne rzeczy są bardziej lub mniej doskonałe, to musi istnieć coś najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis)

Ten samochód jest lepszy od tamtego. Albo „kiedyś to robili gry komputerowe, a dziś?”. Ta dziewczyna jest piękniejsza od tamtej, a ten chłopak przystojniejszy od tamtego. Oceniamy doskonałość i jakość różnych rzeczy i często także osób (choć Pan Jezus przestrzega przed osądzaniem i ocenianiem innych!). To dla nas naturalne. Wiele z tych ocen jest subiektywnych, ale niektóre cechy są obiektywne i da się je zmierzyć. Jeśli rzucamy rzutkami do tarczy i trafiamy w zewnętrzny krąg, to ten rzut jest obiektywnie mniej doskonały od trafienia w środek. Pomińmy może styl rzutu i ewentualny doping sportowy  Porównujemy się z innymi w różnych dziedzinach życia i niektórzy wydają się nam być lepszymi od nas w różnych dziedzinach. Mówimy – zawsze znajdzie się ktoś lepszy. Tak bije się kolejne rekordy. To oznacza, że musi istnieć ktoś najdoskonalszy – Bóg.

Czwarta droga prowadzi z różnych poziomów czy stopni [doskonałości] rzeczy; stwierdzamy […] w rzeczach coś więcej lub mniej dobrego, prawdziwego, szlachetnego itd. Otóż „więcej” i „mniej” orzekają o różnych rzeczach zależnie od rozmaitego stopnia ich zbliżenia się do tego, co jest [lub ma daną doskonałość] najwięcej; np. tym więcej jest coś ciepłe, im bliżej znajduje się tego, co jest najwięcej ciepłe. Istnieje więc coś, co jest najbardziej prawdziwe, dobre, szlachetne, a tym samym, co jest najwięcej bytem, bo jak mówi Arystoteles w Metafizyce, co jest w najwyższym stopniu prawdziwe, jest zarazem bytem najwyższego stopnia. C

o więcej: cokolwiek w obrębie danej wartości ziszcza w sobie w najwyższym stopniu tę wartość, jest zarazem przyczyną tego wszystkiego, co ma cząstkę tej wartości i jest w jej obrębie; np. ogień, który przecież jest w najwyższym stopniu gorący, jest, jak tamże powiedziano, przyczyną wszystkich rzeczy gorących. Istnieje więc coś, co dla wszystkich bytów jest przyczyną: istnienia dobra i wszelkiej doskonałości; i tą właśnie zwie się: Bóg.*

5. Skoro potrafimy działać celowo, bo jesteśmy rozumni, to świat działający wg określonych zasad i porządku też musi być stworzony przez kogoś, kto myśli (ex gubernatione rerum)

Jako ludzie mamy inteligencję i samoświadomość. Dzięki temu możemy działać celowo, podejmujemy decyzje, porządkujemy swoją rzeczywistość, ustalamy zasady, prawa itd. Podobnie robią też zwierzęta, jak choćby mrówki czy pszczoły żyjące w określonej harmonii. Robią to, mimo że nie są tak rozumne jak człowiek. Istnieją jednak procesy i zjawiska przyrodnicze (płynąca woda w strumieniu, pory roku, reakcje chemiczne itd.), których nie inicjują istoty rozumne, a i tak się dzieją. A skoro tak, to św. Tomasz wysnuł wniosek, że musi nimi sterować ktoś, kto nadaje im cel działania.

Piątą drogę wskazuje fakt kierownictwa rzeczami w świecie. Widzimy bowiem jak rzeczy pozbawione [wszelkiego] poznania, mianowicie ciała naturalne, działają celowo. Objawia się to w tym, że zawsze lub bardzo często działają jednakowo, a działają po to, by dopiąć tego, co dla nich najlepsze. Jasne więc, że nie dochodzą do celu mocą przypadku, ale w sposób zamierzony. Otóż rzeczy pozbawione [wszelkiego] poznania o tyle dążą do celu, o ile są kierowane ku niemu przez kogoś obdarzonego zdolnością poznania i myślenia, tak jak strzała przez łucznika. A więc istnieje ktoś, kto kieruje wszystkimi naturalnymi rzeczami ku celowi – i jego to zwiemy Bogiem.*

A czy dla was to też są dowody na istnienie Boga, czy może tylko filozoficzne gdybanie? To już nie pierwszy raz w historii, gdy jakiś myśliciel próbuje połączyć logiczne myślenie i obserwacje świata, żeby potwierdzić istnienie Boga. Sam św. Tomasz nie nazywał tych twierdzeń dowodami, a raczej drogami do poznania Boga. A wy, co o tym myślicie?

Św. Tomasz z Akwinu nie był jedynym, który podjął próbę udowodnienia istnienia Boga.

Zakład Pascala

Innym twierdzeniem, które nazywane jest dowodem na istnienie Boga jest zakład Pascala. Określenie dowód jest tutaj po raz kolejny zastosowane trochę na wyrost. Jeżeli chcesz poczytać więcej o zakładzie Pascala, opracowanie na ten temat znajdziesz w linku poniżej.

CO TO JEST ZAKŁAD PASCALA

Próby dowiedzenia istnienia Boga nie kończą się na filozofach. Oto ciekawe podejście do tematu Moniki i Marcina Gajdów.

List Apostolski papieża.FRANCISZKA Aperuit Illis

List Apostolski w formie motu proprio papieża Franciszka

List Apostolski w formie motu proprio papieża Franciszka “Aperuit Illis” w którym ustanawia Niedzielę Słowa Bożego

PAPIEŻ FRANCISZEK – Ustanawiam zatem III Niedzielę Zwykłą w ciągu roku jako poświęconą celebracji, refleksji oraz krzewieniu Słowa Bożego – napisał papież Franciszek w Liście Apostolskim w formie Motu proprio „Aperuit illis”, w którym ustanawia III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego.  Dokument został podpisany 30 września 2019 r., w 1600. rocznicę śmierci św. Hieronima – wielkiego miłośnika i tłumacza Pisma Świętego, a jednocześnie dzień wspomnienia liturgicznego tego doktora Kościoła.

Zobacz też —> Pierwsza Niedziela Słowa Bożego – 26 stycznia 2020

Papież Franciszek napisał, że Niedziela Słowa Bożego jest odpowiednim momentem tego okresu roku, w którym jesteśmy wezwani do umacniania więzi z wyznawcami judaizmu oraz do  modlitwy o jedność chrześcijan. „Celebrowanie Niedzieli Słowa Bożego wyraża charakter ekumeniczny, ponieważ Pismo Święte wskazuje tym, którzy się w nie wsłuchują, drogę do przebycia, aby dojść do trwalej i autentycznej jedności” – podkreślił Papież.

„Niech Niedziela poświęcona Słowu sprawi, aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego, jak święty autor nauczał już w dawnych czasach: «Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić» (Pwt 30, 14)” – napisał Papież Franciszek.

Publikujemy pełny tekst Motu proprio.

List Apostolski w formie motu proprio ojca świętego Franciszka Aperuit Illis w którym ustanawia Niedzielę Słowa Bożego

1. «Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma» (Łk 24, 45). To jeden z ostatnich gestów, jakie uczynił Zmartwychwstały Pan, zanim wstąpił do nieba. Objawia się Uczniom, gdy są zgromadzeni, łamie z nimi chleb i otwiera ich umysły, aby pojęli Pismo Święte. Tym ludziom, wystraszonym i rozczarowanym, objawia sens tajemnicy paschalnej: a mianowicie, że to według odwiecznego planu Ojca, Jezus musiał cierpieć i powstać z martwych, aby ogłosić nawrócenie i przebaczenie grzechów (por. Łk 24, 26.46-47). Obiecuje On również uczniom Ducha Świętego, który da im siłę do bycia świadkami tej Tajemnicy zbawienia (por. Łk 24, 49). Relacja pomiędzy Zmartwychwstałym, wspólnotą wierzących oraz Pismem Świętym jest ekstremalnie życiodajna dla naszej tożsamości. Bez Pana, który nas wprowadza, niemożliwe jest zrozumienie głębokości Pisma Świętego. To działa również w drugą stronę: bez Pisma Świętego, wydarzenia z Misji Jezusa oraz Jego Kościoła w świecie są niemożliwe do odczytania. Słusznie św. Hieronim mógł napisać: «Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa» (In Is., Prolog: PL 24, 17).

2. Na zakończenie Nadzwyczajnego

Jubileuszu Miłosierdzia poprosiłem, aby «jedna niedziela [w ciągu roku została] w całości poświęcona słowu Bożemu, aby zrozumieć niewyczerpalne bogactwo pochodzące z tego nieustannego dialogu między Bogiem a Jego ludem» (List Apost. Misericordia er misera, 7). Przeznaczenie w sposób szczególny jednej niedzieli w ciągu Roku Liturgicznego Słowu Bożemu pozwoli przede wszystkim na odnowienie w Kościele gestu dokonanego przez Zmartwychwstałego, który otwiera również dla nas skarbiec swojego Słowa, abyśmy mogli być w świecie głosicielami tego niewyczerpanego bogactwa. Przychodzi na myśl nauczanie św. Efrema: «Któż jest zdolny, aby pojąć, o Panie, wszystkie bogactwa jednego tylko z Twoich słów? Jest o wiele więcej tego, co nam umyka, od tego, co udaje nam się pojąć. Jesteśmy jak spragnieni, którzy piją ze źródła. Twoje słowo ma wiele różnych aspektów, tak jak liczne są perspektywy tych, którzy je badają. Pan pokolorował swoje słowo rozmaitym pięknem, aby ci, którzy je zgłębiają, mogli kontemplować to, co im opowiada. Ukrył w swoim słowie wszystkie skarby, aby każdy z nas znalazł bogactwo w tym, co kontempluje» (Komentarz do Diatessaronu, 1, 18). Stąd też w niniejszym Liście zamierzam odpowiedzieć na wiele próśb, które do mnie skierował Lud Boży, aby w całym Kościele można było celebrować w jedności zamiarów Niedzielę Słowa Bożego. Życie chwilami, w których wspólnota chrześcijańska koncentruje się na wielkiej wartości Słowa Bożego, stało się już powszechną praktyką stosowaną codziennie. W Kościołach lokalnych istnieje bogactwo inicjatyw, które pozwalają wierzącym na coraz większy dostęp do Pisma Świętego, tak że czują oni wdzięczność za ten wielki dar, są zaangażowani, by żyć nim w codzienności i odpowiedzialni, aby świadczyć o nim harmonijnym oraz spójnym życiem. Sobór Watykański II w Konstytucji Dogmatycznej Dei Verbum dał początek ponownemu odkryciu Słowa Bożego. Ze stron tejże Konstytucji, która zawsze zasługuje na to, by była rozważana i przeżyta, przebija w jasny sposób natura Pisma Świętego, jego przechodzenie z pokolenia na pokolenie (Rozdział II), jego Boskie natchnienie (Rozdział III), które obejmuje Stary i Nowy Testament (Rozdział IV i V) oraz jego ważność dla całego Kościoła (Rozdział VI). Aby pogłębić to nauczanie, Benedykt XVI zwołał w 2008 roku Synod Biskupów na temat „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”, w następstwie którego powstała Adhortacja Apostolska Verbum Domini, która stanowi nieodzowne nauczanie dla naszych wspólnot. W tymże Dokumencie w sposób szczególny jest pogłębiony charakter performatywny Słowa Bożego, przede wszystkim wtedy, gdy w akcji liturgicznej wychodzi na jaw jego charakter realnie sakramentalny. Stąd też konieczne jest, aby nie zabrakło w życiu naszego ludu tej decydującej relacji ze Słowem żywym, które Pan niestrudzenie kieruje do swojej Oblubienicy, aby mogła wzrastać w miłości i w świadectwie w wiary.

3. Ustanawiam zatem III Niedzielę Zwykłą w ciągu roku jako poświęconą celebracji, refleksji oraz krzewieniu Słowa Bożego. Ta Niedziela Słowa Bożego staje się odpowiednim momentem tego okresu roku, w którym jesteśmy wezwani do wzmocnienia więzi z wyznawcami judaizmu oraz do modlitwy o jedność chrześcijan. Nie jest to przypadek: celebrowanie Niedzieli Słowa Bożego wyraża charakter ekumeniczny, ponieważ Pismo Święte wskazuje tym, którzy się w nie wsłuchują, drogę do przebycia, aby dojść do trwalej i autentycznej jedności. Wspólnoty znajdą sposób, by przeżywać tę Niedzielę jako dzień uroczysty. Jest ważne, aby w celebracji Eucharystii można było intronizować Świętą Księgę tak, aby dla zgromadzenia jasnym stał się charakter normatywny, jaki posiada Słowo Boże. W Niedzielę Słowa Bożego w sposób szczególny należy uwydatnić głoszenie słowa oraz przystosować homilie tak, by podkreślić cześć, jaką się oddaje Słowu Pana. Biskupi będą mogli w tę Niedzielę udzielać urzędu Lektoratu lub też powierzać podobną mu posługę, aby przywołać ważność głoszenia Słowa Bożego w Liturgii. Istotne jest, aby nie zabrakło każdego wysiłku, ażeby przygotować wybranych wiernych, poprzez odpowiednią formację, do bycia prawdziwymi głosicielami Słowa, tak jak to się już dokonuje w przypadku akolitów lub nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii. W ten sam sposób proboszczowie będą mogli znaleźć odpowiednią formę ku temu, by wręczyć Biblię lub jedną z jej ksiąg całemu zgromadzeniu, aby ukazać ważność codziennej lektury oraz modlitwy Pismem Świętym, ze szczególnym odniesieniem do jej formy zwanej lectio divina.

4. Powrót Ludu izraelskiego do swojej

ojczyzny po wygnaniu babilońskim był naznaczony w sposób szczególny lekturą Księgi Prawa. Biblia daje nam wzruszający opis tej chwili w Księdze Nehemiasza. Lud jest zebrany w Jerozolimie, na placu przed Bramą Wodną, by słuchać Prawa. Ten lud, który został rozproszony podczas wygnania, teraz na nowo gromadzi się wokół Pisma Świętego «jak jeden mąż» (Ne 8, 1). Podczas czytania Lud miał «uszy zwrócone» (Ne 8, 3) ku Księdze Świętej, wiedząc, że znajduje w jej słowach sens wydarzeń, które go spotkały. Reakcją na głoszenie słowa było wzruszenie i płacz: «[Lewici czytali z] księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: „Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie! Cały lud bowiem płakał, gdy słyszał te słowa Prawa. […] Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją”» (Ne 8, 8-10). Słowa te zawierają wielką naukę. Biblia nie może być dziedzictwem tylko nielicznych, ani nie może stać się zbiorem ksiąg dla kilku osób uprzywilejowanych. Biblia należy przede wszystkim do ludu zebranego, aby jej słuchał i odnalazł się w jej Słowie. Często pojawiają się tendencje, które starają się monopolizować święte teksty, przypisując je do pewnych kręgów i wybranych grup. Tak nie może być. Biblia jest Księgą Ludu Pana, który w słuchaniu Jego głosu przechodzi od rozproszenia i podziału do jedności. Słowo Boga jednoczy wiernych i sprawia, że stają się jednym ludem.

5. W tej jedności zrodzonej ze słuchania,

Pasterze mają przede wszystkim wielką odpowiedzialność za wyjaśnianie i pomoc wszystkim w zrozumieniu Pisma Świętego. Ponieważ Pismo to jest księgą ludu, zatem ci, którzy mają powołanie do posługiwania Słowu, muszą czuć silną potrzebę tego, by wspólnota miała dostęp do tegoż Słowa. Homilia w szczególności nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ posiada «charakter niemal sakramentalny» (Evangelii gaudium, 142). Wprowadzanie w głębokości Bożego Słowa, używając języka prostego i odpowiedniego dla tego, kto go słucha, pozwala kapłanowi odkryć również «piękno obrazów, jakimi posługiwał się Pan, by pobudzać do praktykowania dobra» (Evangelii gaudium, 142). To jest duszpasterska okazja, której nie można stracić! Dla wielu naszych wiernych jest to jedyna okazja, aby zrozumieć piękno Słowa Bożego i dojrzeć Jego powiązania z ich codziennym życiem. Konieczne jest, aby poświęcono odpowiednio dużo czasu na przygotowanie homilii. Nie można improwizować komentarza do czytań świętych. Od nas, kaznodziejów, oczekuje się raczej, że będziemy się starać nie rozciągać ponad miarę przemądrzałych homilii lub poruszać nieodpowiednich argumentów. Kiedy zatrzymujemy się na medytacji oraz modlitwie tekstem świętym, wtedy stajemy się zdolni do mówienia sercem, aby dotrzeć do serc osób, które słuchają, wyrażając istotę tego, co jest przyjmowane i co przynosi owoc. Nie ustawajmy nigdy w poświęcaniu Pismu Świętemu czasu i modlitwy, aby zostało przyjęte «nie jako słowo ludzkie, ale – jak jest naprawdę – jako słowo Boga» (1 Tes 2, 13). Byłoby dobrze, aby również katecheci, ze względu na posługę, jaką pełnią, pomagając we wzroście wiary, czuli pilną potrzebę odnawiania się poprzez bliskość i studiowanie Pisma Świętego, które ułatwia im prowadzenie prawdziwego dialogu pomiędzy tymi, którzy ich słuchają, a Słowem Bożym.

6. Zanim Zmartwychwstały objawi się

uczniom zamkniętym w domu, otwierając ich na poznanie Pisma Świętego (por. Łk 24, 44-45), spotyka się On najpierw z dwoma z nich na drodze, która prowadzi do Emaus (por. Łk 24, 13-35). Ewangelista Łukasz odnotowuje, że jest to sam dzień zmartwychwstania, czyli niedziela. Ci dwaj uczniowie dyskutują o ostatnich wydarzeniach męki i śmierci Jezusa. Ich droga naznaczona jest smutkiem i rozczarowaniem po tragicznym końcu życia Jezusa. Pokładali w Nim nadzieję, jako Mesjaszu-wyzwolicielu, a znaleźli się w obliczu skandalu Ukrzyżowanego. Zmartwychwstały, zbliżając się dyskretnie, dołącza się i idzie z uczniami, ale oni Go nie rozpoznają (por. w. 16). Po drodze Pan wypytuje ich, zdając sobie sprawę, że nie zrozumieli znaczenia Jego męki i śmierci; nazywa ich „nierozumnymi” oraz „ludźmi o nieskorym do wierzenia sercu” (por. w. 25) «i zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego» (w. 27). Chrystus jest pierwszym egzegetą! Pismo Święte nie tylko przewidziało, co miało się dokonać, ale także sam Zbawiciel chciał być wierny temu Słowu, aby wyjaśnić tę jedyną historię zbawienia, która w Chrystusie znajduje swe wypełnienie.

7. Biblia zatem, będąc Pismem Świętym,

mówi o Chrystusie i ogłasza Go jako tego, który musi przejść przez cierpienie, aby wejść do chwały (por. w. 26). Nie jakaś pojedyncza część Biblii, ale wszystkie jej Księgi mówią o Nim. Bez nich Jego śmierć i zmartwychwstanie są nie do odczytania. Oto dlaczego jedno z najstarszych wyznań wiary podkreśla, «że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi» (1 Kor 15,3-5). Tak też Pismo Święte mówi o Chrystusie, pozwalając nam wierzyć, że Jego śmierć i zmartwychwstanie nie należą do mitologii, ale do historii i są w centrum wiary Jego uczniów. Więź między Pismem Świętym a wiarą ludzi jest głęboka. Ponieważ wiara rodzi się ze słuchania, a słuchanie jest skoncentrowane na słowie Chrystusa (por. Rz 10, 17), zaproszenie, które rodzi się w tej relacji, staje się pilne i ważne, tak że wierzący muszą przeznaczyć czas na słuchanie Słowa Pana zarówno w działaniu liturgicznym, jak i modlitwie oraz refleksji osobistej.

8. „Podróż” Zmartwychwstałego z

uczniami do Emaus kończy się posiłkiem. Tajemniczy Wędrowiec przyjmuje natarczywą prośbę, którą obydwaj uczniowie wypowiedzieli do niego: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił» (Łk 24, 29). Siadają przy stole,Jezus bierze chleb, odmawia błogosławieństwo, łamie go i ofiarowuje uczniom. W tym momencie ich oczy otwierają się i rozpoznają go (por. w. 31). Dzięki temu opisowi rozumiemy, jak nierozerwalny jest związek między Pismem Świętym a Eucharystią. Sobór Watykański II naucza: «Kościół miał zawsze we czci Pisma Boże, podobnie jak samo Ciało Pańskie, skoro zwłaszcza w Liturgii św. nie przestaje brać i podawać wiernym chleb żywota tak ze stołu słowa Bożego, jak i Ciała Chrystusowego» (Dei Verbum, 21). Ciągłe czytanie Pisma Świętego i uczestnictwo w Eucharystii pozwalają rozpoznać osoby należące do siebie nawzajem. Jako chrześcijanie jesteśmy jednym ludem kroczącym w historii, jesteśmy silni obecnością Pana pośród nas, który do nas przemawia i nas karmi. Dzień poświęcony Biblii nie powinien być „raz w roku”, ale w każdym dniu roku, ponieważ musimy pilnie stać się bliscy Pismu Świętemu oraz Zmartwychwstałemu, który nigdy nie przestaje dzielić się Słowem i Chlebem we wspólnocie wierzących. W tym celu musimy wejść w bliską relację z Pismem Świętym, w przeciwnym razie nasze serce pozostanie zimne, a oczy zamknięte, dotknięte niezliczonymi formami ślepoty. Pismo Święte i sakramenty są nierozłączne. Kiedy Sakramenty są wprowadzane i oświecane przez Słowo, ukazują się one wyraźnie jako cel podróży, w której sam Chrystus otwiera umysł i serce na rozpoznanie swego zbawczego działania. W tym kontekście nie należy zapominać o nauce płynącej z Księgi Apokalipsy. Oto Pan stoi u drzwi i kołacze. Jeśli ktoś usłyszy Jego głos i drzwi otworzy, wejdzie On do środka, aby spożyć wspólny posiłek (por. Ap 3, 20). Jezus Chrystus puka do naszych drzwi przez Pismo Święte; jeśli słuchamy i otwieramy drzwi umysłu i serca, wchodzi On w nasze życie i z nami zostaje.

9. W Drugim Liście do Tymoteusza,

który w pewien sposób stanowi duchowy testament św. Pawła, zaleca on swojemu wiernemu współpracownikowi, aby stale korzystał z Pisma Świętego. Apostoł jest przekonany, że «wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości» (3, 16). To zalecenie Apostoła Pawła dla Tymoteusza stanowi podstawę, na której soborowa Konstytucja Dei Verbum zajmuje się doniosłym tematem natchnienia Pisma Świętego, podstawę, z której w szczególności wyłania się cel zbawczy, wymiar duchowy i zasada wcielenia przez Pismo Święte. Przypominając przede wszystkim zalecenie skierowane przez św. Pawła do Tymoteusza, Dei Verbum podkreśla, że «Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia» (Dei Verbum, 11). Ponieważ pouczają one o zbawieniu przez wiarę w Chrystusa (por. 2 Tm 3, 15), zawarte w nich prawdy służą naszemu zbawieniu. Biblia nie jest zbiorem przekazów czy też kronik historycznych, ale jest całkowicie poświęcona integralnemu zbawieniu człowieka. Niezaprzeczalne historyczne zakorzenienie ksiąg wchodzących w skład Pisma Świętego nie może przysłaniać pierwotnego celu ich powstania, a mianowicie: naszego zbawienia. Wszystko zmierza ku temu celowi wpisanemu w samą naturę Biblii, która jest ułożona jako historia zbawienia, w której Bóg mówi i działa, aby spotkać wszystkich ludzi i ocalić ich przed złem i śmiercią. Aby osiągnąć ten zbawczy cel, Pismo Święte pod działaniem Ducha Świętego przekształca słowo człowieka, zapisane na sposób ludzki, w Słowo Boże (por. Dei Verbum, 12). Rola Ducha Świętego w Piśmie Świętym jest fundamentalna. Bez Jego działania ryzyko zamknięcia się w obrębie samego tekstu pisanego byłoby zawsze wysokie, ułatwiając w ten sposób jego interpretację fundamentalistyczną, od której musimy się trzymać z dala, aby nie zdradzić natchnionego, dynamicznego i duchowego charakteru, jaki posiada Święty Tekst. Jak mówi Apostoł: «litera bowiem zabija, Duch zaś ożywia» (2 Kor 3, 6). Dlatego Duch Święty przekształca Pismo Święte w żywe Słowo Boże, przeżywane i przekazywane w wierze swego świętego ludu.

10. Działanie Ducha Świętego dotyczy nie

tylko procesu formowania się Pisma Świętego, ale także wpływa na tych, którzy słuchają Bożego Słowa. Ważne jest stwierdzenie Ojców Soboru, według których Pismo Święte musi być «czytane i interpretowane w tym samym Duchu, w jakim zostało napisane» (Dei Verbum, 12). Wraz z Jezusem Chrystusem Objawienie Boga osiąga swoja pełnię; jednak Duch Święty kontynuuje swoje działanie. W rzeczywistości byłoby ograniczeniem działania Ducha Świętego przypisanie Jego akcji tylko do natchnionej przez Boga natury Pisma Świętego i jego różnych autorów. Konieczne jest zatem zaufanie działaniu Ducha Świętego, który nadal realizuje swoją szczególną formę natchnienia, gdy Kościół naucza Pisma Świętego, a Magisterium wyjaśnia je w sposób autentyczny (por. Dei Verbum, 10), jak również wtedy, gdy każdy wierzący czyni z niego własną normę duchową. W tym sensie możemy zrozumieć słowa Jezusa, gdy do uczniów, którzy potwierdzają, że zrozumieli znaczenie jego przypowieści, mówi: «dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare» (Mt 13, 52).

11. Konstytucja Dei Verbum precyzuje,

że «słowa Boże, językami ludzkimi wyrażone, upodobniły się do mowy ludzkiej, jak niegdyś Słowo Ojca Przedwiecznego, przyjąwszy słabe ciało ludzkie, upodobniło się do ludzi» (Dei Verbum, 13). To tak, jakby powiedzieć, że Wcielenie Słowa Bożego nadaje formę i znaczenie relacji między Słowem Bożym a ludzkim językiem, z jego uwarunkowaniami historycznymi i kulturowymi. W tym wydarzeniu kształtuje się Tradycja, która jest również Słowem Bożym (por. Dei Verbum, 9). Często ryzykujemy oddzielenie od siebie Pisma Świętego i Tradycji, nie rozumiejąc, że razem są one jednym źródłem Objawienia. Pisemny charakter pierwszego nie odbiera mu tego, że jest w pełni żywym słowem; podobnie jak żywa Tradycja Kościoła, która nieustannie jest przekazywana na przestrzeni wieków z pokolenia na pokolenie, posiada tę Świętą Księgę jako „najwyższe prawidło swej wiary” (por. Dei Verbum, 21). Co więcej, zanim Pismo Święte stało się tekstem pisanym, było przekazywane ustnie i utrzymywane przy życiu przez wiarę ludu, który uznał go za swoją historię i podstawę tożsamości pośród wielu innych narodów. Dlatego wiara biblijna opiera się na żywym Słowie, a nie na jakiejś książce.

12. Kiedy Pismo Święte czytane jest w

tym samym Duchu, w którym zostało napisane, pozostaje ono zawsze nowe. Stary Testament nigdy nie jest stary, gdyż jest częścią Nowego, ponieważ wszystko jest przekształcane przez jednego Ducha, który daje natchnienie. Cały święty tekst pełni funkcję proroczą: nie dotyczy przyszłości, ale teraźniejszości tych, którzy są karmieni tym Słowem. Sam Jezus wyraźnie stwierdza to na początku swojej posługi: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli» (Łk 4, 21). Ten, kto codziennie żywi się Słowem Bożym, staje się, podobnie jak Jezus, współczesny ludziom, których spotyka. Człowiek żywiący się Słowem nie ma pokusy, by popadać w bezpłodną tęsknotę za przeszłością, ani w bezcielesne utopie przyszłości. Pismo Święte spełnia swoje prorocze działanie przede wszystkim w stosunku do tych, którzy go słuchają. Sprawia, iż odczuwają jednocześnie słodycz i gorycz. Na myśl przychodzą słowa proroka Ezechiela, gdy zaproszony przez Pana do spożycia zwoju księgi zwierza się: «w ustach moich był słodki jak miód» (Ez 3, 3). Również Ewangelista Jan na wyspie Patmos przeżywa to samo, czego doświadczył Ezechiel, ale dodaje coś bardziej szczegółowego: «w ustach moich [księga] stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności» (Ap 10, 10). Słodycz Słowa Bożego zachęca nas do dzielenia się Nim z tymi, których spotykamy w naszym życiu, aby wyrazić pewność zawartej w Nim nadziei (por. 1 P 3, 15-16). Z kolei gorycz jest często oferowana, aby sprawdzić, jak trudno jest nam żyć w sposób spójny ze Słowem lub doświadczyć Jego odrzucenia, gdy uważa się, iż nie nadaje Ono już sensu życiu. Dlatego konieczne jest, aby nigdy nie przyzwyczajać się do Słowa Bożego, ale karmić się Nim, by coraz głębiej odkrywać i przeżywać naszą relację z Bogiem i braćmi.

13. Kolejną prowokacją pochodzącą

z Pisma Świętego jest ta, która dotyczy miłości. Słowo Boże nieustannie przypomina nam o miłosiernej miłości Ojca, który prosi swoje dzieci, aby żyły w miłości. Życie Jezusa jest pełnym i doskonałym wyrazem tej Boskiej miłości, która niczego nie zatrzymuje dla siebie, ale ofiarowuje się każdemu bezgranicznie. W przypowieści o ubogim Łazarzu znajdujemy cenną wskazówkę. Kiedy Łazarz i bogacz umierają, ten ostatni, widząc ubogiego na łonie Abrahama, prosi, aby został wysłany do jego braci, aby ich napomnieć, by żyli oni miłością bliźniego i uniknęli jego własnych udręk. Odpowiedź Abrahama jest precyzyjna: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!» (Łk 16, 29). Słuchanie Pisma Świętego, aby czynić miłosierdzie: to jest wielkie wyzwanie, przed którym stoi nasze życie. Słowo Boże jest w stanie otworzyć nam oczy, otwierając jednocześnie drogę dzielenia się i solidarności, abyśmy mogli wydostać się z indywidualizmu, który zabiera nam oddech i prowadzi do bezpłodności.

14. Jednym z najbardziej znaczących

wydarzeń w relacji Jezusa z uczniami jest historia Przemienienia. Jezus idzie na górę, aby modlić się z Piotrem, Jakubem i Janem. Ewangeliści opisują, że gdy twarz i szata Jezusa rozjaśniły się blaskiem, dwóch mężczyzn rozmawiało z Nim: Mojżesz i Eliasz, którzy uosabiają Prawo i Proroków, to znaczy Pismo Święte. Reakcja Piotra na to objawienie jest pełna radosnego podziwu: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza» (Łk 9, 33). W tym momencie obłok okrył ich cieniem, a uczniów ogarnął strach. Przemienienie przypomina żydowskie Święto Namiotów, gdy Ezdrasz i Nehemiasz czytają ludziom święty tekst po powrocie z wygnania. Jednocześnie wydarzenie to ukazuje chwałę Jezusa, przygotowując Uczniów na skandal męki. Boska chwała jest także reprezentowana przez obłok otaczający uczniów, symbol obecności Pana. To Przemienienie jest podobne do tego, które wydarza się w momencie lektury Pisma Świętego, które przekracza siebie, gdy karmi życie wierzących. Jak nam przypomina List Verbum Domini: «w odtwarzaniu związków między różnymi sensami Pisma decydujące znaczenie ma uchwycenie przejścia od litery do ducha. Nie jest to przejście automatyczne i spontaniczne; konieczne jest raczej wzniesienie się ponad literę» (Verbum Domini, 38).

15. Na drodze przyjmowania Słowa Bożego

towarzyszy nam Matka Pana, uznana za błogosławioną, ponieważ uwierzyła w spełnienie tego, co Pan Jej powiedział (por. Łk 1, 45). Błogosławieństwo Maryi poprzedza wszystkie błogosławieństwa ogłoszone przez Jezusa ubogim, cierpiącym, cichym, czyniącym pokój i prześladowanym, ponieważ jest to warunek konieczny dla każdego innego błogosławieństwa. Żaden biedny człowiek nie jest błogosławiony, ponieważ jest biedny. Staje się nim, jeśli, podobnie jak Maryja, wierzy w wypełnienie się Słowa Bożego. Przypomina nam o tym wielki uczeń i mistrz Pisma Świętego, święty Augustyn: «ktoś pośród tłumu, będąc szczególnie rozentuzjazmowanym, zakrzyknął: „Błogosławione łono, które Cię nosiło”. A On: „Raczej ci są błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go”. To jakby powiedzieć: również moja matka, którą ty nazywasz błogosławioną, jest błogosławiona właśnie z tego powodu, że strzeże Słowa Boga, a nie dlatego, że w niej Słowo stało się ciałem i zamieszkało miedzy nami, ale właśnie dlatego, że strzeże Słowa samego Boga, przez które została stworzona, a które w niej stało się ciałem» (Komentarz do Ewangelii św. Jana, 10, 3). Niech Niedziela poświęcona Słowu sprawi, aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego, jak święty autor nauczał już w dawnych czasach: «Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić» (Pwt 30, 14).

W Rzymie, u Świętego Jana na Lateranie, dnia 30 września 2019 roku,
we wspomnienie Świętego Hieronima, w 1600. rocznicę jego śmierci.

FRANCISZEK

Info i tekst dokumentu —> episkopat.pl:Papież Franciszek ustanowił III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego oraz Słowo Boże niesie zbawienie. 26 stycznia – pierwsza Niedziela Słowa Bożego

fot. M.Mazur/episkopat.pl

TAGS

1600. rocznica śmierci św. Hieronima, 3. niedziela zwykła, 30 września 2019, Aperuit illis, Biblia, decyzja papieska z 30 września 2019, Franciszek o Niedzieli Słowa Bożego, Lectio Divina, list apostolski "Aperuit Illis", list apostolski o Niedzieli Słowa Bożego, list apostolski papieża Franciszka "Aperuit Illis", List Apostolski w formie motu proprio, list apostolski w którym Franciszek ustanawia Niedzielę Słowa Bożego, list apostolski z 30 września 2019, list papieża Franciszka z 30 września 2019, motu proprio papieża Franciszka, Niedziela Słowa Bożego, niedziela w całości poświęcona słowu Bożemu, papież Franciszek, papież Franciszek ustanawia Niedzielę Słowa Bożego, papież o Niedzieli Słowa Bożego, Pismo Święte, Słowo Boże, św. Hieronim, ustanowienie Niedzieli Słowa Bożego

ZOBACZ WIĘCEJ I ZAPISZ SIĘ!

DODAJ TWOJĄ INTENCJĘ!

NAJNOWSZE I POLECANE

21 stycznia – Wspomnienie św. Agnieszki

przez REDAKCJA

Różaniec ze św. Faustyną – Tajemnice radosne

przez MARTA

Modlitwa za Babcie i Dziadków – Papież Benedykt XVI

przez REDAKCJA

Trzeba się zachwycić Pismem Świętym – Ks. prof. Henryk Witczyk na Niedzielę Słowa Bożego 2023

przez REDAKCJA

Dzień Babci i Dziadka obchodzimy codziennie – Programy senioralne Caritas Polska

przez REDAKCJA

Koronka za konających – Dzieło Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach

przez REDAKCJA

Godzina Miłosierdzia

przez MARTA

DODAJ TWÓJ DOBRY UCZYNEK!

NAJPOPULARNIEJSZE

Modlitwa w ciężkim strapieniu do św. Judy Tadeusza

by REDAKCJA

Koronka do Najświętszego Serca Pana Jezusa odmawiana przez św. Ojca Pio

by REDAKCJA

Modlitwa za chorego do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

by REDAKCJA

Modlitwa do św. Michała Archanioła – “Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce …” – Papieża Leona XIII

by REDAKCJA

Modlitwa do św. Antoniego o odzyskanie zgubionych lub skradzionych rzeczy

by REDAKCJA

Modlitwa św. Jana Pawła II do Ducha Świętego

by MARTA

Różaniec ze św. Faustyną – Tajemnice bolesne

by MARTA

SZUKAJ NA MISERICORS!

MISERICORS W SOCIAL MEDIA

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ – MISERICORS.ORG

POZNAĆ I DOŚWIADCZYĆ

Źródłem duchowości Miłosierdzia jest przeżywanie Bożego Miłosierdzia. Miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował (1 J 4,19). Świadectwa o Bożym Miłosierdziu odnajdujemy w Biblii, w dokumentach Kościoła i świadectwach.

CZYNIĆ

Nieodzownym elementem duchowości Miłosierdzia jest wyświadczanie Miłosierdzia drugiemu człowiekowi. Wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie (Jk 2,17).

WIELBIĆ

Kulminacyjnym momentem duchowości Miłosierdzia jest kult Bożego Miłosierdzia. Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dzięki składając Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3,17).

O PROJEKCIE

Chcemy korzystać z najnowszych technologii, by w nowy sposób mówić o Miłosierdziu i zachęcać do czynienia dobra.

Otrzymuj powiadomienia

Czy chcesz otrzymywać codziennie fragment Ewangelii wraz z inspirującym cytatem, ciekawą informacją, modlitwą?

OdmowaZezwól

Powered by PushPushGo

10 rocznica śmierci Prymas Polski Kard Józefa Glempa.

W najbliższy poniedziałek, 23 stycznia, przypada 10 rocznica śmierci kard. Józefa Glempa, w latach 1981-2006 Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego, Prymasa Polski. Tego dnia odbędzie się konferencja naukowa, a po niej w Archikatedrze Warszawskiej Msza święta pod przewodnictwem kard. Kazimierza Nycza. Homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski

O godz. 17:00 w Domu Arcybiskupów Warszawskich rozpocznie się konferencja pt. “Zrobiłem, co mogłem. Jak Prymas Polski Józef Glemp zostanie zapamiętany?”. Słowo wprowadzenia wygłosi metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, natomiast w panelu dyskusyjnym wezmą udział: abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i Prymas Polski, bp Andrzej Dziuba, kierownik sekretariatu prymasa Józefa Glempa, ks. prof. Krzysztof Pawlina, wieloletni kapelan kard. Józefa Glempa oraz redaktor Grzegorz Polak, konsultant biografii Prymasa Glempa. Poprowadzi go dr Milena Kindziuk. 

Sali Konferencyjnej Kurii Metropolitalnej Warszawskiej zostanie nadane imię Kardynała Józefa Glempa Prymasa Polski.

Po konferencji, o godz. 19:00 w Archikatedrze Warszawskiej metropolita warszawski będzie przewodniczył Mszy świętej, a homilię wygłosi abp Wojciech Polak, Prymas Polski. 

Kard. Józef Glemp urodził się w Inowrocławiu 18 grudnia 1929 roku, w rodzinie robotniczej. Po zdaniu matury wstąpił do Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1956 roku. Jedenaście lat później, w 1967 roku ks. Glemp został osobistym sekretarzem prymasa Stefana Wyszyńskiego. 

W marcu 1979 roku został biskupem diecezji warmińskiej, sakrę przyjął z rąk prymasa Wyszyńskiego. Po jego śmierci w maju 1981 został arcybiskupem warszawskim i gnieźnieńskim oraz prymasem Polski. W 1983 roku otrzymał godność kardynała.

Jako ostatni z prymasów przez wiele lat łączył funkcję metropolity warszawskiego i gnieźnieńskiego z funkcją przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

W 2007 roku kard. Glemp przeszedł na emeryturę. Decyzją papieża Benedykta XVI tytuł prymasa zachował do 80. roku życia, czyli do 2009 roku. Zmarł 23 stycznia 2013 roku w Warszawie w wieku 83 lat.

Kard. Józef Glemp jest pochowany w kryptach Archikatedry Warszawskiej.

ŻYCIORYS.Syn Kazimierza i Salomei Kośmickiej, urodził się 18 grudnia 1929 r. w Inowrocławiu. Naukę rozpoczął w szkole powszechnej w Kościelcu Kujawskim, gdzie ukończył cztery klasy. Po II wojnie światowej uczęszczał do Gimnazjum i Liceum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, tam zdał maturę w 1950 r. Początkowo zapisał się na Wydział Polonistyczny Uniwersytetu Warszawskiego i na Wydział Humanistyczny Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jednak ostatecznie w latach 1950–1956 odbył studia filozoficzno-teologiczne w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Gnieźnie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1956 r. W latach 1956–1962 odbył studia na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, gdzie uzyskał licencjat w 1960 r., a cztery lata później doktorat obojga praw. W Rzymie ukończył też Studium Rotalne i otrzymał tytuł adwokata Roty Rzymskiej. Po powrocie do Polski był duszpasterzem w Mogilnie, kapelanem sióstr dominikanek w Mielżynie, katechetą w Ruchocinku i Witkowie, kapelanem sióstr Sacré Coeur w Polskiej Wsi k. Pobiedzisk. W 1957 r. został wikariuszem w Wągrowcu i prefektem Liceum Pedagogicznego tamże, a w roku następnym wikariuszem w Miasteczku Krajeńskim. W 1964 r. kard. Wyszyński powołał go na urząd sekretarza Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie, który pełnił do 1967 r. W latach 1965–1967 był notariuszem gnieźnieńskiej Kurii Metropolitalnej. Od 1967 r. pełnił też funkcje osobistego sekretarza i kapelana prymasa Wyszyńskiego. W 1979 r. otrzymał sakrę i został biskupem warmińskim. Po śmierci kard. Wyszyńskiego w 1981 r. otrzymał nominację na arcybiskupa-metropolitę gnieźnieńskiego i warszawskiego. Ingres do katedry w Gnieźnie odbył 13 września, a do katedry warszawskiej 24 września tegoż roku. W 1983 r. kreowany na kardynała-prezbitera tytułu S. Maria in Trastevere. W okresie stanu wojennego prowadził mediacje między władzą a przedstawicielami „Solidarności”. Powołał też Prymasowski Komitet Pomocy Internowanym, poparł ideę Okrągłego Stołu. Po zmianach w strukturze terytorialnej Kościoła w Polsce z 25 marca 1992 r. pozostał arcybiskupem-metropolitą warszawskim, ale z zachowaną godnością Prymasa Polski – kustosza relikwii św. Wojciecha (do 2009 r.). Do 1997 r. był przewodniczącym Rady Głównej, a od 1997 r. przewodniczącym Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski. Przewodniczył też II Polskiemu Synodowi Plenarnemu. Był obecny przy wszystkich pielgrzymkach Jana Pawła II do kraju. Wyświęcił 39 biskupów, erygował 80 parafii, konsekrował ok. 30 kościołów, odbudował seminarium duchowne na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Brał udział w konklawe w 2005 r. (wybór Benedykta XVI), na którym był jednym z trzech skrutatorów. Był doktorem honoris causa wielu uczelni krajowych i zagranicznych, autorem licznych publikacji, w których przedstawiał swe posłanie pasterskie. W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Orderem Orła Białego. Kard. Glemp zmarł w Warszawie 23 stycznia 2013 r. i został pochowany 28 stycznia w archikatedrze warszawskiej, w krypcie arcybiskupów warszawskich.

Pliki do pobrania

Biblio, ojczyzno moja Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek przeżyłem. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek kochałem. Roman Brandstaetter- przeczytaj JAK TRZEBA NIE TYLKO CZYTAĆ ALIE I JAK KOCHAC BIBLIE.

TRZECIA NIEDZIELA W CIĄGU ROKU 22 stycznia 2023 Biblio, ojczyzno moja Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek przeżyłem. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek kochałem.

Biblio, ojczyzno moja,
Biblio, moja ziemio polska,

Galilejska
I franciszkańska,
O wy, Księgi mojego dzieciństwa,
Pisane dwujęzyczną mową,
Polską hebrajszczyzną,
Hebrajską polszczyzną,
Dwumową Świętą I
Jedyną.
Gdy ma się ku zachodowi,
I z lipy przed moim domem opadają liście,
Siedzę nad Tobą,
Biblio,
I wywołuję z Twoich wersetów
Wszystkich najlepszych,
Którzy są dla mnie niedościgłym wzorem,
Wszystkich najpiękniejszych,
Których podziwiam,
Wszystkich szlachetnych,
Którym nie umiem dorównać,
Biblio,
Mówiąca do mnie głosem napomnienia
I głosem nagany,
I głosem gniewu,
I głosem kary,
I głosem potępienia,
I głosem przestrogi,
I głosem sumienia,
Biblio,
Sprawująca nade mną
Sąd.
Gdy ma się ku zachodowi,
A z lipy przed moim domem opadają liście,
Patrzysz na mnie
Oczami Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
Oczami moich praojców,
Oczami mojego dziadka,
Oczami mojej żony,
Oczami moich umiłowanych poetów,
Oczami Jana z Czarnolasu, Skargi i Anhellego.
Wołasz do mnie z głębokości
Psalmem krematoriów,
Płaczem na ruinami walczącej Warszawy,
Lamentem nad zwłokami spalonego getta,
Pamięcią Oświęcimia,
Treblinki,
Majdanka,
Jeremiaszowym jękiem
Moich w dwójnasób umęczonych
Dziejów.Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek przeżyłem. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek kochałem.

Wszystko jest w Tobie,
Cokolwiek przeżyłem.
Wszystko jest w Tobie,
Cokolwiek kochałem.
Wszystko.
Cały żywot własny
Człowieka,
Żyjącego w nawiedzonym przez szatana
Wieku.
Zaplątany w jego sprzecznościach,
W szaleństwach
I w kłamstwach,
Jak Absalom w gałęziach wisielczego dębu,
Na Tobie uczyłem się żyć,
Na Tobie uczyłem się czytać,
Na Tobie uczyłem się pisać,
Na Tobie uczyłem się myśleć,
Na Tobie uczyłem się prawdy,
Na Tobie uczyłem się prosić o odpuszczenie grzechów,
Na Tobie uczyłem się kochać,
Na Tobie uczyłem się mądrości,
Na Tobie uczyłem się przebaczenia,
Na Tobie uczyłem się pokory,
Na Tobie uczyłem się modlić.
Jeżeli jednak nie nauczyłem się żyć,
Jeżeli nie nauczyłem się czytać,
Jeżeli nie nauczyłem się pisać,
Jeżeli nie nauczyłem się myśleć,
Jeżeli nie nauczyłem się prawdy,
Jeżeli nie nauczyłem się prosić o odpuszczenie grzechów,
Jeżeli nie nauczyłem się kochać,
Jeżeli nie nauczyłem się mądrości,
Jeżeli nie nauczyłem się przebaczać,
Jeżeli nie nauczyłem się pokory,
Jeżeli nie nauczyłem się modlić,
Moja wina,
Moja wina,
Moja bardzo wielka wina.
Już ma się ku zachodowi.
Z lipy przed moim domem opadają liście,
Ludzie z mojego życia bezpowrotnie odchodzą,
Grobów jest więcej niż żywych przyjaciół.
Nawet spłowiał atrament na matczynych listach,
Pisanych do mnie nocą z dzielnicy pogromu.
A ja siedzę nad Tobą,
Biblio,
I uczę się śmierci.
Może tego jednego w końcu się nauczę. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek przeżyłem. Wszystko jest w Tobie, Cokolwiek kochałem.

Dwa kręgi Romana Brandstaettera (prof. Anna Świderkówna) SPIS TREŚCIKrąg biblijny
Hymn do Biblii
Krąg biblijny
Testament mojego dziadka
Drogi prowadzące do Biblii
O potrzebie znajomości Pisma Świętego
Tęsknota za Pismem Świętym
Księga rodzinna
O tym, jak odwiedziłem grób patriarchy Abrahama
Żywa Księga
Ur Chaldejczyków
Dziadek opowiada Biblię
Kto napisał Biblię?
Święty elementarz
Biblia jak człowiek
Rozważny sposób uczenia się Ksiąg Bożych
Cierniowa korona
Czy zając może zabić Pana Boga?
Niecierpliwe poszukiwania
Chrystusie
Wieczór pod lampą gazową
Kiedy przeczytałem po raz pierwszy Nowy Testament
Dziadek mówi o sztuce czytania Biblii
Bazylika Konania
Wstąpienie w Człowieka
Widzenie kości
Jak czytałem Pismo Święte w Jerozolimie
Noc biblijna
Przypowieść o synu marnotrawnym (przekład z greckiego)
Na wzgórzu Pincio
Droga do Damaszku (przekład z greckiego)
Jak czytałem Ewangelię w Assyżu
Emaus w Zebrzydowicach
Życiorys własny Boga
Mój przyjaciel odkrywa Pismo Święte
Jak Wyspiański czytał Pismo Święte
Spożycie Świętej Księgi (przekład z hebrajskiego)
Czytanie Pisma Świętego z ołówkiem w ręku
Lament nieczytanej Biblii
Czytanie Pisma Świętego jako modlitwa
O głośnym czytaniu Pisma Świętego
Z Janem Jachowskim rozmowy o Biblii przy kawiarnianym stoliku
Różne sposoby przeżywania Pisma Świętego
Biblia na naszych oczach wciąż pisana
Chrystus ze starożydowskiego midraszu
Chrystus ojca Tomasza
Chrystus Juliana Tuwima
Serce biblijnego kręgu
Biblia kamienna
Wiara i dobre uczynki (przekład z greckiego)
Modlitwa o Mądrość (przekład z greckiego)
Mądrość mówi... (przekład z hebrajskiego)
Dęby patriarchy Izaaka
Walka Jakuba z Bogiem
Prorok Jonasz
Kim jest trzeci Jeździec Apokalipsy?
Glossa do „Kim jest trzeci Jeździec Apokalipsy?"
Bóg ukryty, Mesjasz ukryty
Biblio ojczyzno moja
Z listów Romana Brandstaettera

Biblia

W jaki sposób powstała Biblia? To Bóg mówił Swoim prorokom o czym mają mówić i pisać. Pismo składa się z 66 ksiąg napisanych przez 44 autorów w ciągu ponad 1500 lat. Biblia mówi: „Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym.” 2 P 1,21 (BW)

.

Bóg jest źródłem wszystkich informacji, które znajdujemy w Biblii. Biblia mówi: „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości”. 2 Tm 3,16 (BW)

.

Przez Biblię poznajemy Jezusa Chrystusa. Biblia mówi: „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył.” Hbr 1,1-2 (BW)

.

W jakim celu powstało Pismo Święte? Biblia mówi: „Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli.” Rz 15,4 (BW)

.

Co Biblia może zrobić dla tych, który uwierzą Słowu Bożemu? Biblia mówi: „I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa.” 2 Tm 3,15 (BW)

.

Otrzymaliśmy obietnicę zrozumienia Bożych spraw. Jakie są warunki spełnienia tej obietnicy? „Synu mój! Jeżeli przyjmiesz moje słowa i zachowasz dla siebie moje wskazania, nadstawiając ucha na mądrość i zwracając serce do rozumu, jeżeli przywołasz rozsądek i donośnie wezwiesz roztropność, jeżeli szukać jej będziesz jak srebra i poszukiwać jej jak skarbów ukrytych, wtedy zrozumiesz bojaźń Pana i uzyskasz poznanie Boga; gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum.” Prz 2,1-6 (BW)

.

Kiedy czytasz Słowo Boże nie pomijaj tych tekstów, które są dla ciebie nieprzyjemne. Biblia mówi: „powiedz ... wszystkie słowa, które poleciłem ci mówić do nich; nic nie ujmuj!” Jr 26,2 (BW)

.

Jeżeli teksty biblijne są dla nas niezrozumiałe, Bóg zsyła Ducha Świętego, aby pomógł nam je zrozumieć. Biblia mówi: „Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.” J 16,13-14 (BW)

.

Biblia jest mapą, która pokazuje nam drogę życia. Biblia mówi: „Raduje się z drogi, którą wskazują mi ustawy twoje Jak z wielkiego bogactwa.” Ps 119,14 (BW)

.

Biblia daje nam mądrość. Biblia mówi: „Jestem rozumniejszy od wszystkich moich nauczycieli, Bo rozmyślam o świadectwach twoich.” Ps 119,99 (BW)

.

Biblia oferuje pomoc gdy droga wydaje nam się niejasna. Biblia mówi: „Słowo twoje jest pochodnią nogom moim I światłością ścieżkom moim.” Ps 119,105 (BW)

.

Biblia daje nam Boże przykazania, które są niezmienne. Biblia mówi: „Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.” Mt 5,18 (BW)

.

W jaki sposób powinniśmy studiować Słowo Boże? Biblia mówi: „Kogóż to chce uczyć poznania i komu tłumaczyć objawienie? Czy odwykłym od mleka, odstawionym od piersi? Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam.” Iz 28,9-10 (BW)

. „...przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.” Dz 17,11 (BW).

Jacy ludzie, według Jezusa, są błogosławieni? „On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go.” Łk 11,28 (BW)

////////////////////////////////

Trzeba się zachwycić Pismem Świętym i w nim rozmiłować. Trzeba je pokochać. Pokochać żywą Osobę, która jest w nim obecna jak w tabernakulum. Pokochać Pismo Święte jak Jezusa, Nauczyciela i Pana – powiedział ks. prof. Henryk Witczyk, przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II, w wywiadzie dla Biura Prasowego Konferencji Episkopatu Polski, z okazji Niedzieli Słowa Bożego, którą obchodzimy w III niedzielę zwykłą. W tym roku przypada ona 22 stycznia.

Publikujemy pełną treść wywiadu: Dlaczego papież Franciszek ustanawiając Niedzielę Słowa Bożego pisze o sposobie jej przeżywania, podkreślając na pierwszym miejscu ryt „intronizacji Świętej Księgi” na początku celebracji Eucharystii? Ks. prof. Henryk Witczyk: Chodzi mu o to – jak pisze – „aby dla zgromadzenia jasnym stał się charakter normatywny, jaki posiada Słowo Boże”. W tym prawniczym sformułowaniu zawarta jest najważniejsza prawda o nim. Odczytywane i głoszone w Kościele Pismo Święte zawiera Słowo – Objawienie, które od Boga (i od Chrystusa) pochodzi – a jest skierowane do Kościoła, a przez niego do ludzi dobrej woli. Dlatego po czytaniach Liturgii Słowa lektor mówi: „Oto Słowo Boże”; „Oto Słowo Pańskie”. W wieczerniku Jezus uwielbia Ojca za ten Jego podstawowy dar dla ludzi: „Słowa, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. (…). Ja im przekazałem Twoje słowo. (…). Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą” (J 17, 8.14.17). To ono objawia człowiekowi Boga oraz inspiruje do zaufaniu Mu. Ono przekazuje wydarzenia zbawcze dokonane przez Boga w historii, a przeżywane na nowo w liturgii. Ono objawia w Kogo i Komu wierzymy. Mówi, jak żyć zgodnie z Prawdą i Miłością. Podnosi zasłonę Nieba – pokazuje dokąd idziemy z Jezusem Panem odchodząc z tego świata (zob. Hbr 10, 20; J 14, 6).

Ojciec Święty w liście apostolskim Aperuit illis, bardzo stanowczo apeluje: „musimy pilnie stać się bliscy Pismu Świętemu oraz Zmartwychwstałemu” (n. 8). Dlaczego? Ks. prof. Henryk Witczyk: Nawiązuje do uczniów idących do Emaus, którzy nalegali na Tajemniczego Wędrowca natarczywą prośbą: „Zostań z nami!” (Łk 24, 29). Zmartwychwstały Jezus najpierw jednak rozpalił ich serca słowami Pisma, które im wyjaśniał; przywrócił nadzieję, którą pogrzebała niesprawiedliwość Sanhedrynu i Piłata, bolesna męka i śmierć Nauczyciela; a ostatecznie otworzył ich rozum na rozumienie Bożych planów, objawił boską obecność w geście łamania chleba. Ten sam zmartwychwstały Jezus nie przestaje dzielić się Słowem i Chlebem we wspólnocie wierzących dzisiaj. „W tym celu musimy wejść w bliską relację z Pismem Świętym, w przeciwnym razie nasze serce pozostanie zimne, a oczy zamknięte, dotknięte niezliczonymi formami ślepoty” (n. 8). A jak objawia Księga Apokalipsy, pełen mocy Syn Boży „puka do naszych drzwi przez Pismo Święte; jeśli słuchamy i otwieramy drzwi umysłu i serca, wchodzi On w nasze życie i z nami zostaje” (n. 8).

Jak „stawać się bliskim Pismu Świętemu”?

Ks. prof. Henryk Witczyk: Tak jak wiernemu przyjacielowi! Trzeba Pismo Święte (Ewangelie) nade wszystko mieć zawsze przy sobie – w zasięgu ręki i wzroku. Trzeba poprzez systematyczną lekturę poznawać to, co do mnie mówi, zadawać mu pytania, pozwolić się prowadzić, zawierzać jego radom, brać na serio napomnienia, modlić jego słowami, współdziałać w szukaniu dobra, pozwolić prowadzić drogą miłości! Trzeba się nim zachwycić i w nim rozmiłować! Trzeba je po prostu na serio pokochać! Tak, pokochać żywą Osobę, która jest w nim obecna jak w tabernakulum! Pokochać Pismo Święte jak Jezusa – Nauczyciela i Pana, tak jak prosił o to Piotra! Pokochać je tak jak kochamy, czcimy i adorujemy Jezusa – Syna Bożego ukrytego w Najświętszym Sakramencie! Niedziela Słowa Bożego jest pomyślana jako czas uwielbienia za tę świętą Jego Obecność, jako czas radości z Ewangelii – bo zaiste „Evangelium Christus est!” (Aelred).

Papież Franciszek mówi też w Aperuit illis o bliskości poprzez „studiowanie Pisma Świętego”.

Ks. prof. Henryk Witczyk: Dzieło Biblijne proponuje w każdej diecezji – dla szukających bliskości Boga Jezusa Pana – szkoły biblijne, kręgi biblijne, spotkania modlitewno-kontemplacyjno-adoracyjne lectio divina. Warto o nie pytać biblistów, a zwłaszcza moderatorów diecezjalnych Dzieła Biblijnego (zob. www.biblista.pl). Nowoczesną formą studiowania fragmentów Pisma świętego na niedzielną Eucharystię jest aplikacja „Dzieło Biblijne”, na bieżąco tworzona przez kilkunastu biblistów polskich w środowisku naukowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Całość projektu zawdzięczamy twórczej, systematycznej i wytrwałej pracy ks. dr. Marcina Zielińskiego, wiceprzewodniczącego Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II. Można z niej korzystać samodzielnie, mając ją pod ręką w osobistym smartfonie. Dzięki patronatowi KUL-u jest dostępna bezpłatnie w Internecie. Podobną formą studiowania może być nowoczesna w formie i treści publikacja „Jutro Niedziela” – „Jutro Święto” (wyd. Stacja 7). I jeszcze rada papieża Benedykta XVI: „Pismo Święte można zrozumieć tylko wtedy, kiedy się nim żyje. Trzeba wsłuchiwać się w tych, którzy naprawdę żyli słowem Bożym. Zaiste, viva lectio est vita bonorum (Adhortacja apostolska Verbum Domini, n. 47-48)”.

.

PAPIESKIE DZIEŁA MISYJNE DZIECI PAR.SW ROCHA W JAZGARZEWIE z dn 15 stycznia 2023 rGWIAZDA BETLEJEMSKA

Od prawie 30 lat w okresie Bożego Narodzenia setki tysięcy dzieci, rodziców, opiekunów i animatorów zaangażowanych w działalność Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci w całej Polsce angażuje się w akcję KOLĘDNICY MISYJNI.

Kolędnicy Misyjni to mali i więksi misjonarze, którzy idąc od domu do domu, od rodziny do rodziny, od jednego szpitalnego łóżka od drugiego, przypominają wszystkim, że narodził się Chrystus. Wraz z tym przesłaniem niosą radość i pokój Bożego Narodzenia. Są jak aniołowie w Betlejem „zwiastujący radość wielką” i głoszący: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”.    

Opowiadając o życiu dzieci w różnych częściach świata, uświadamiają wszystkim, że Kościół nie kończy się w parafii, ale mamy braci i siostry na krańcach świata. I to my jesteśmy odpowiedzialni, by usłyszeli o Chrystusie i żyli w warunkach pozwalających im na wzrost, rozwój i życie godne dziecka Bożego.

Pliki do pobrania

Mała - wielka Teresa od Dzieciątka Jezus

„Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza jest najmłodszą pośród Doktorów Kościoła, ale jej żarliwe życie duchowe jest świadectwem tak wielkiej dojrzałości, a intuicje wiary zawarte w jej pismach są tak rozległe i głębokie, że pozwalają jej zająć miejsce pośród wielkich mistrzów duchowości” – św. Jan Paweł II.

Mała - wielka Teresa od Dzieciątka Jezus Anika Nawrocka

Mała - wielka Teresa od Dzieciątka Jezus

W domu moich wspólnotowych przyjaciół, w ważnym miejscu, bo na granicy kuchni i jadalni, stoi duże czarno-białe zdjęcie karmelitanki. Nigdy nie fascynowałam się zbyt wieloma świętymi osobami, więc jeszcze rok temu nie miałam pojęcia, kto to jest. Jednak przypomniało mi się, że znajomy ksiądz nosił podobne zdjęcie, tylko małe w portfelu, śmiejąc się, że to jego dziewczyna Tereska. Jej wspomnienie obchodzimy 3 października.

Jeszcze bardziej ucieszyłam się, kiedy przeczytałam, że św. Tereska (dokładniej św. Teresa z Lisieux lub od Dzieciątka Jezus) zachęcała wszystkich do praktykowania ,,Bożego Dziecięctwa” na ,,Małej Drodze” do świętości. A przecież tak często albo ktoś mi mówi, że jestem dziecinna ;-), albo dziewczęca, więc pomyślałam, że to musi być coś dla mnie.

Oblubieniec jej duszy

Kiedy czyta się o św. Teresie od Dzieciątka Jezus, albo czyta się jej pisma to uderza w nich przede wszystkim to, że Jezus jest zawsze w centrum jej myśli. Odnoszę czasem wrażenie, że jest w tym bardzo podobna do św. Faustyny Kowalskiej, bo związek obu tych kobiet z Jezusem Oblubieńcem był bardzo ścisły i intensywny. Również
św. Tereska z Jezusem cierpiała, pracowała, do Niego kierowała wszystkie swoje uczucia. No właśnie, te uczucia, ileż to razy słyszałam, także od spowiedników, że my, kobiety, jesteśmy zbyt uczuciowe, za bardzo emocjonalne. Fakt, może czasami przysparza nam to więcej wylanych łez i nieprzespanych nocy, ale przecież św. Tereska podkreślała, żeby przede wszystkim, w duchu wiary, akceptować siebie ze wszystkimi swoimi niedoskonałościami, tak, jak ona sama to robiła.

Świętość dla każdego

Po raz kolejny św. Tereska zaciekawiła mnie, gdy usłyszałam o ,,małych krokach” do świętości opartych na jej ,,Małej Drodze”. Także w naszej wspólnocie każdy, kto chciał, mógł spróbować tego sposobu. O co w tym chodzi? Przede wszystkim o to, żeby każdy z nas zdał sobie sprawę, jak jest mały, niedoskonały i grzeszny, ale i o to, aby wiedział, że nawet będąc takim, może stać się świętym, także bez wielkich, spektakularnych ofiar, ale budując wiarę i miłość na wierności w małych, codziennych sprawach. Bo ,,Mała Droga” nie polega na stosowaniu wielotygodniowych postów, nakładaniu na siebie wielkich cierpień i wyrzeczeń, długich medytacji, do których wielu ludzi nie czuje się przekonanych, albo zwyczajnie nawet gdyby chcieli, nie pozwala im na to tryb życia, czas, a nawet powołanie kapłańskie czy zakonne. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza proponuje wszystkim – zarówno osobom zakonnym, jak i świeckim – drogę prostszą, opartą jednak na głębokim odczytaniu Ewangelii. Pierwszym krokiem na tej drodze jest uznanie własnej małości, zaparcie się siebie, aby móc potem stać się bezinteresownym darem dla Boga i bliźnich. Drugim niezbędnym elementem jest miłość, bo św. Tereska podkreślała, że świętość to nic innego, jak poznawanie i kochanie ludzi miłością pochodzącą od Boga i w Nim zakorzenioną. Teresa przede wszystkim uczy nas cierpliwości, wytrwałości i pokory wobec Boga, bo choć wszyscy jesteśmy wezwani do świętości to nic nam się nie uda bez Bożej łaski i Jego darów. Dlatego stawiając małe kroki na nasze możliwości możemy prosić Boga, by dając nam swoją łaskę, tymi krokami doprowadził nas do wielkich osiągnięć, duchowych oczywiście.

Zaufać Bogu jak dziecko

Żeby jednak to wszystko było możliwe potrzeba jeszcze jednej ważnej rzeczy: zaufania. Sama od lat przekonuje się, jakie to jest trudne. Tak do końca, po dziecięcemu, a nie dziecinnemu, nie naiwnie, ale właśnie w świadomości Bożej mocy, miłości i mądrości zaufać, że On chce dla nas dobra. Miłość Boga stanowiła dla Tereski wezwanie, aby odpowiedzieć na nią dziecięcym oddaniem w całkowitym zaufaniu. Święta umiała powierzyć siebie Bogu, akceptując cierpienie i trud wiary. Ona pamiętała słowa Jezusa, że ,,stając się jak dziecko” otwieramy sobie najpewniejszą drogę do nieba. 

***

Zdarza się, że ktoś mi zarzuca, że piszę artykuły w nieco zbyt osobistym tonie, a tu proszę i na to odpowiedź znalazłam w życiu św. Tereski: ,,Teresa umiała też – z właściwą sobie kobiecą wrażliwością – nadać doświadczeniu wiary charakter bardzo osobisty, emocjonalny.” Myślę, że Pan Bóg kocha nas, kobiety właśnie takie, bo w końcu takie nas stworzył i także takie możemy się stawać świętymi, na wzór św. Teresy, nie koniecznie za murami klauzury.

Anika Djoniziak

Św. Teresa urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alencon (Francja). Rodzice byli pobożni i doświadczeni przez cierpienie - wcześniej stracili już czwórkę dzieci. Okazało się, że i Teresie grozi śmierć, gdyż matka nie mogła jej karmić. Po kilku miesiącach prawie zagłodzonym dzieckiem zajęła się wiejska kobieta. Po śmierci matki rodzina przeprowadziła się do domu wuja Izydora w Lisieux. Gdy skończyła 8 lat, rozpoczęła naukę w szkole klasztornej sióstr benedyktynek. 13 maja 1883 r. została uzdrowiona z choroby za pośrednictwem Matki Boskiej Zwycięskiej. W wieku 14 lat, w noc Bożego Narodzenia 1886 r. otrzymała łaskę znoszenia cierpień. Latem odkryła w sobie powołanie misyjne. Poruszona obrazem ukrzyżowanego Jezusa, odczuła pragnienie ratowania grzesznych dusz. 29 maja 1887 r. Teresa poprosiła ojca o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu. Swoją prośbę przedstawiła także Leonowi XIII. Mimo trudności 9 kwietnia 1888 r. wstąpiła do Karmelu w Lisieux. 8 września 1890 r. złożyła śluby zakonne. Rok później odkryła „Małą Drogę Dziecięctwa Duchowego”. W lutym 1893 r. została mistrzynią nowicjatu. Pod koniec 1894 r. matka Agnieszka poprosiła ją, by spisała wspomnienia z dzieciństwa. Napisała też autobiografię, opublikowaną po śmierci. Nocą w Wielki Piątek 1896 r. pojawił się pierwszy krwotok z płuc. Niedługo później przeżyła ,,noc wiary”. 30 września 1897 r. umarła w ekstazie miłości. 29 kwietnia 1923 papież Pius XI ogłosił ją błogosławioną, a 17 maja 1925 dokonał jej kanonizacji, nazywając ją jednocześnie gwiazdą swojego pontyfikatu. W 1997 r. ogłoszono ją Doktorem Kościoła. 

Tydzień modlitwy o Jedność chrześcijan (Pliki do pobrania)

1. Słowo polskiego zespołu redakcyjnego W poszukiwaniu jedności: na przestrzeni roku Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan trwa od 18 do 25 stycznia. Termin ten został zaproponowany w 1908 r. przez pioniera ruchu ekumenicznego,
Paula Wattsona z USA, aby obejmował czas między dniem wspominającym św. Piotra, a dniem upamiętniającym nawrócenie św. Pawła. Na półkuli południowej, gdzie w styczniu zwykle trwają wakacje, Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest zazwyczaj obchodzon w innym terminie, np. w okresie obejmującym święto Pięćdziesiątnicy (propozycja ruchu „Wiara i Ustrój” z 1926 r.), co również zyskuje rangę symbolu.
Pamiętając o potrzebie elastyczności, zachęcamy Kościoły, by korzystały z tych materiałów przez cały rok, by ukazać, jaki poziom wspólnoty został już osiągnięty, ale też, by nie ustawać w modlitwie o pełnię jedności, co jest wolą Chrystusa. 

2. Tekst biblijny
(Iz 1,12-18) 1.12 Gdy przychodzicie, aby pokazać się przede Mną, czy ktoś żąda od
was, abyście wydeptywali Moje dziedzińce? 13 Przestańcie składać bezwartościowe ofiary! Kadzidło jest dla Mnie czymś wstrętnym, obchody nowiu
i szabatu, zwoływanie zgromadzenia – nie mogę znieść nieprawości i zgromadzeń.
14 Nienawidzę waszych nowiów i uroczystych zgromadzeń; są
one dla Mnie ciężarem, sprzykrzyło Mi się je znosić. 15Jeśli wyciągniecie
ręce, to odwrócę od was oczy, nawet jeśli pomnożycie modlitwy, to ich nie
wysłucham. Wasze ręce są pełne krwi. 16 Obmyjcie się, oczyśćcie, usuńcie
zło waszych czynów sprzed Moich oczu, przestańcie czynić zło! 17Uczcie
się postępować dobrze, szukajcie sprawiedliwości,pomagajcie uciśnionemu, dbajcie o prawa sieroty, brońcie wdowy! 18 Chodźcie, rozsądźmy! – mówi
PAN: Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, to staną się białe jak śnieg,
choćby były czerwone jak purpura, to staną się jak wełna.

Pliki do pobrania

"Nie chciałbym bracia abyście mnie tylko tolerowali..Św JPII słowa do Polaków z Radia Jasna Góra " nie wystarczy tylko kogoś tolerować , to za mało "Jesteśmy przecież dziećmi Bożymi..."

Najbardziej znane cytaty z wystąpień Jana Pawła II

Papież Jan Paweł II. Fot. PAP/M. Langda

Papież Jan Paweł II w ciągu ponad 26 lat pontyfikatu opublikował dokumenty i wygłosił przemówienia, które oblicza się na 85 tys. stron druku. Wiele z zawartych w nich myśli stało się powszechnie znanymi cytatami i sentencjami.

Podczas 102 pielgrzymek zagranicznych i 142 podróży po Włoszech Jan Paweł II wygłosił ponad 3 tys. homilii i przemówień. W czasie swojego pontyfikatu opublikował 14 encyklik, 14 adhortacji, 11 konstytucji i 42 listy apostolskie. Dzięki mediom, których znaczenie doceniał, jego wystąpienia trafiały do milionów ludzi na całym świecie.

Podkreślano, że potrafi prosto i precyzyjnie opisywać najistotniejsze kwestie etyczne i społeczne, problemy z zakresu doktryny wiary i życia Kościoła. Niektóre fragmenty papieskiego przesłania funkcjonują obecnie jako popularne cytaty, uniwersalne wskazówki, złote myśli i aforyzmy:

"Nie lękajcie się. Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". (Inauguracja pontyfikatu, 1978 r.)

"Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!". (Homilia, Warszawa 1979 r.)

"Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!". (Homilia, Warszawa 1979 r.)

"Człowieka (...) nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie". (Homilia, Warszawa, 1979 r.)

"Brońmy się przed pozorami miłości, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą". (Homilia, Rzym, 1979 r.)

"Racją bytu wszelkiej polityki jest służba człowiekowi". (Przemówienie, ONZ, 1979 r.)

"Kościół, idąc za Chrystusem, naucza prawdy, która nie zawsze jest zgodna z opinią większości. Słucha on głosu sumienia, a nie siły, i w ten sposób broni ubogich i pogardzanych". (Adhortacja Familiaris Consortio, 1981 r.)

"Krzyż znaczy: miłość nie zna granic - rozpocznij od tych, którzy są najbliżej ciebie i nie zapominaj o tych, którzy są najdalej". (Nieszpory europejskie, Wiedeń, 1983 r.)

"Polska jest matką szczególną. Niełatwe są jej dzieje, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich stuleci. Jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej". (Przemówienie na Okęciu, 1983 r.)

"Człowiek jest powołany do odnoszenia zwycięstwa w Jezusie Chrystusie". (Homilia, Warszawa, 1983 r.)

"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali". (Spotkanie z młodzieżą, Jasna Góra, 1983 r.)

"Rodzina jest sobą, jeżeli buduje się na takich odniesieniach, na wzajemnym zaufaniu, na zawierzeniu wzajemnym. Tylko na takim fundamencie można też budować proces wychowania, który stanowi podstawowy cel rodziny i jej pierwszorzędne zadanie". (Homilia, Wrocław, 1983 r.)

"Cierpienie jest w świecie również po to, żeby wyzwolić w nas miłość, ów hojny i bezinteresowny dar z własnego "ja" na rzecz tych, których dotyka cierpienie". (List apostolski Salvifici Doloris, 1984 r.)

"Szukajcie tej prawdy tam, gdzie ona rzeczywiście się znajduje! Jeśli trzeba, bądźcie zdecydowani iść pod prąd obiegowych poglądów i rozpropagowanych haseł! Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania". (List do młodych całego świata, 1985 r.)

"Nie mam srebra ani złota. Nie mam gotowych odpowiedzi na ważne pytania". (Homilia, Lyon, 1986 r.)

"Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować". (Spotkanie z młodzieżą, Gdańsk, 1987 r.)

"Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować". (Spotkanie z młodzieżą, Gdańsk, 1987 r.)

"Miłość to zadanie, które Bóg wciąż nam wyznacza, może po to, by zagrzewać nas, abyśmy stawiali wyzwania losowi". (Spotkanie z młodzieżą, Gdańsk, 1987 r.)

"Praca nie może być traktowana - nigdy i nigdzie - jako towar, bo człowiek nie może dla człowieka być towarem". (Homilia dla świata pracy, Gdańsk, 1987 r.)

"Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia". (Homilia, Gdańsk, 1987 r.)

"Eucharystia to jest przede wszystkim ta świadomość: jestem miłowany, ja jestem miłowany. Ja, taki jaki jestem". (Słowo do młodzieży, Kraków, 1987 r.)

"Stara Europa potrzebuje nowej ewangelizacji". (Przemówienie w PE, Strasburg, 1988 r.)

"W chorobie czy w jakimkolwiek cierpieniu trzeba zawierzyć Bożej miłości, jak dziecko, które zawierza wszystko, co ma najdroższego, tym, którzy je miłują, zwłaszcza swoim rodzicom. Potrzeba nam więc tej dziecięcej zdolności zawierzenia siebie Temu, który jest Miłością". (Przemówienie, szpital dziecięcy Olsztyn, 1991 r.)

"Cierpienie nie jest karą za grzechy ani nie jest odpowiedzią Boga na zło człowieka. Można je zrozumieć tylko i wyłącznie w świetle Bożej miłości, która jest ostatecznym sensem wszystkiego, co na tym świecie istnieje". (Przemówienie, szpital dziecięcy Olsztyn, 1991 r.)

"Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm". (Encyklika Centesimus annus, 1991 r.)

"Nie czas teraz wstydzić się Ewangelii, ale czas głosić ją na dachach". (Homilia, Światowe Dni Młodzieży Denver, 1993 r.)

"Na kryzys cywilizacji trzeba odpowiedzieć cywilizacją miłości, opartą na uniwersalnych wartościach pokoju, solidarności i wolności, które znajdują pełne urzeczywistnienie w Chrystusie". (List apostolski Tertio millennio adveniente, 1994 r.)

"Musimy pokonać nasz lęk przed przyszłością. Ale nie możemy go do końca pokonać inaczej, jak tylko razem". (Przemówienie, ONZ, 1995 r.)

"Sumienie jest dla każdego człowieka sprawą o zasadniczym znaczeniu. Jest ono jego wewnętrznym przewodnikiem i jest także sędzią jego czynów". (Homilia, Skoczów, 1995 r.)

"Być człowiekiem sumienia to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków i ciągle na nowo się nawracać". (Homilia, Skoczów, 1995 r.)

"Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha". (Homilia, Gniezno, 1997 r.)

"Okazuje się, że i kichnięcie może mieć sens ekumeniczny. Może służyć sprawie pojednania". (Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny, Wrocław, 1997 r.)

"Wolności nie można tylko posiadać, ale trzeba ją stale zdobywać, tworzyć. Może ona być użyta dobrze lub źle, na służbę dobra prawdziwego lub pozornego". (Audiencja dla wiernych z Białorusi, 1998 r.)

"Dzisiaj potrzeba światu i Polsce ludzi mocnych sercem, którzy w pokorze służą i miłują, błogosławią, a nie złorzeczą, i błogosławieństwem ziemię zdobywają". (Homilia, Sopot, 1999 r.)

"Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny". (Homilia, Sopot, 1999 r.)

"Człowieka trzeba mierzyć miarą serca". (Homilia, Sopot, 1999 r.)

"Nie ma wolności bez solidarności! Dzisiaj wypada powiedzieć: nie ma solidarności bez miłości, więcej! Nie ma przyszłości człowieka i narodu". (Homilia, Sopot, 1999 r.)

"Po maturze chodziliśmy na kremówki". (Wadowice, 1999 r.)

"Szukałem jedności ze wszystkich mych sił i będę kontynuować to aż do końca". (Przemówienie, Rumunia, 1999 r.)

"Potrzebna jest dziś nowa wyobraźnia miłosierdzia, której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest pomocy nie był odczuwalny jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr". (List apostolski Novo millennio ineunte, 2001 r.)

"Dekalog jest jak kompas na burzliwym morzu, który umożliwia nam trzymanie kursu i dopłynięcie do lądu". (Homilia, Lwów, 2001 r.)

"Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy". (Homilia, Łagiewniki, 2002 r.)

"Niech przesłanie o miłosiernej miłości Boga rozchodzi się z tego miejsca na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i na cały świat. Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stad ma wyjść iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście". (Homilia, Łagiewniki, 2002 r.)

"Tak na pierwszy rzut oka wiązanie obecności Boga z pewnym określonym miejscem może się wydawać niestosowne. A jednak trzeba pamiętać, że czas i miejsce należą całkowicie do Boga." (Homilia, Łagiewniki, 2002 r.)

"Boża miłość nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść, ani nie stawia nam wymagań, którym nie moglibyśmy sprostać, jeśli wzywa, przychodzi z konieczną pomocą". (Książka "Wstańcie, chodźmy!", 2004 r.)

"Ewangelia (...) to proroctwo o człowieku. Poza Ewangelią człowiek pozostaje dramatycznym pytaniem bez odpowiedzi". (Książka Pamięć i tożsamość, 2005 r.)

Marcin Boguszewski (PAP)

mbo/ abr/ malk/

Jan Paweł II

Karol Wojtyła

Pliki do pobrania